Los Angeles Lakers: to wciąż nie koniec transferów!

Los Angeles Lakers wzmacniają skład. Pytaliśmy: kto tu będzie bronił? Przez krótką chwilę wydawało się, że najlepszym stoperem Lakers w kolejnym sezonie ma być Quentin Grimes. Tymczasem, im dalej w offseason, tym roster Los Angeles kształtuje się wyraźniejszy i o tym chciałbym z Wami krótko porozmawiać.
PG: Luka Doncic / Collin Sexton / Bronny James
SG: Austin Reaves / Cameron Carr / Jaden Hardy / Dalton Knecht
SF: Quentin Grimes / Matisse Thybulle / Ziaire Williams
PF: Jake LaRavia / Adou Thiero / Jarred Vanderbilt
C: Walker Kessler / Sandro Mamukelashvili / Kevon Looney
Nowe nazwiska w zespole podkreśliłem. Względem końcówki minionego sezonu to będzie całkowicie nowa ekipa! Gwarantowane kontrakty ma w tej chwili szesnastka graczy. Do tego dochodzi trzech ludzi na tzw. two-way contracts, którzy oprócz występów w G-League, mogą być powołani do składu Lakers, jeżeli zajdzie taka potrzeba.
Tyle, że szesnastu to o jednego za dużo! Do rozpoczęcia sezonu 2026/2027 jednego gracza będą musieli zwolnić albo raczej doprowadzą do transferu, w którym oddając dwóch koszykarzy, pozyskają jednego. No i właśnie, czy to koniec ruchów kadrowych w tym „okienku”?
Mnie w szczególności zastanawia słabiutko obsadzone silne-skrzydło. Sporo mówiło się o potencjalnym sprowadzeniu do Los Angeles 23-letniego Jonathana Kumingi i tę właśnie kandydaturę należałoby rozpatrzeć.
Kuminga w Lakers miałby szerokie pole do popisu i niemal zagwarantowaną pozycję startera. Tylko czy on się w ogóle nadaje do zorganizowanej koszykówki, którą dyktować będzie Luka i czy bardzo zmyślny taktycznie JJ Redick nie będzie kolejnym szkoleniowcem, który prędko straci do faceta cierpliwość. Widzieliśmy nie raz, jak durne, a do tego nierówne potrafią być występy Kumingi. Jak chaotyczna i pozbawiona intelektu bywa jego decyzyjność. Toć przecież nie dalej jak w zeszłym sezonie, dostaliśmy przykład DeAndre Aytona. Przykład tego, że boskie warunki i talent to nie wszystko. Pamiętacie ostanie playoffs?
Nie mogę nim grać… [Redick]
Czy to będzie Kuminga czy inny, bardzo zdolny ofensywnie i wybiegany skrzydłowy, na przykład PJ Washington, który jest obecnie „na wylocie” w Dallas Mavericks, zespół Lakers musi wystarać się o wsparcie na „czwórkę”. Bez tego będzie im ciężko, pomimo coraz ciekawszych propozycji i nazwisk w składzie.
Najświeższym nabytkiem zespołu jest 29-letni Matisse Thybulle, bardzo sprawny ruchowo obrońca na pozycje 1-3, chociaż biorąc pod uwagę liczne kontuzje, to już raczej będzie zakres 2-3. Rozumiemy się? Thybulle to gość, którego puszczasz przeciwko ludziom nominalnie występującym na pozycji rzucającego obrońcy bądź niskiego skrzydłowego. Matisse mierzy 196 cm wzrostu, ale jego rozpiętość ramion wynosi aż 210 centymetrów, co przy jego sprawności i szybkości dłoni, czyni go niezwykle skutecznym defensorem.
Facet niemal nie uczestniczy w ataku pozycyjnym. Jego wkład polega na przedłużeniu podania bądź oddaniu stacjonarnej trójki z wolnej pozycji. Za to w roli obrońcy ścigającego strzelca po zasłonach, jest wręcz wybitny. Nikt nie kradnie tylu piłek w przeliczeniu, na minuty, które gra. Mało który też gracz poniżej dwustu centymetrów wzrostu, blokuje tyle rzutów z pomocy czy zza pleców shootera, któremu wydawało się, że już się uwolnił i jest bezpieczny.
Lakers wierzą ponadto, że 58/141 zza łuku, które zanotował na przestrzeni dwóch ostatnich sezonów, utrzyma się i nie zgaśnie. To w końcu przeszło 41%. Próbka niewielka, wątpliwości względem zdrowia wiele, ale też inwestycja bardzo skromna, ledwie 3.3 milionów dolarów, czyli jednoroczne minimum dla weterana.
Co to wszystko oznacza? Nie ma wątpliwości, że Lakers poradzą sobie w ataku. Pierwszy unit to pick and roll Doncica, drugi atletyczna, biegowa partyzantka wzmocniona dodatkowo wysokim strzelającym zza łuku. Znacznie większym wyzwaniem dla sztabu szkoleniowego JJ Redicka, będzie z pewnością gra obronna.
Fundament defensywny oparty z pewnością zostanie na tzw. drop coverage, czyli wysokim cofającym się pod kosz, w obliczu pick and rolla z udziałem centra rywali. Jeśli jednak zagłębić się w temat, ja tu widzę zakusy do obrony strefowej 2-3.
Dwóch ludzi w pierwszej linii, trzech w drugiej. Kessler jako kotwica defensywna, strażnik obręczy, dwaj najmniej sprawni obrońcy (Luka, Austin) „schowani” na skrzydłach. Dwaj super atleci na szpicy. I tu właśnie widzę dużą, potencjalną aktywność dla takich graczy jak Thybulle czy niedawno ściągnięty Ziaire Williams. Nie zdziwię się wcale widząc jednego bądź drugiego na stałym etacie w pierwszej piątce!
Na przestrzeni ostatnich 5-7 lat, najczęściej „strefą” bronili się Miami Heat pod wodzą Erika Spoelstry. Z pozornie „nieciekawego” składu rokrocznie wyciskali awans do playoffs, a w 2020 i 2023 roku grali przecież w NBA Finals. Czy podobne sukcesy w kolejnych latach mogą paść udziałem Lakers? Jak sądzicie?
Podsumowując, jak sądzę, pierwszymi do „oddania” są Jarred Vanderbilt (nie nauczysz go rzucać, niskie IQ) oraz Dalton Knecht, czyli snajper, który całkowicie stracił pewność siebie i zgubił skuteczność, swój najmocniejszy atrybut. Lakers bardzo niechętnie pozbędą się też ostatniego wyboru draftu, jaki im pozostał (2032) na przestrzeni najbliższych siedmiu lat, ale jeśli taka będzie cena sprowadzenia do zespołu klasowego power-forwarda, nie będą mieli wielkiego wyboru.
Ogrom jednostronności widzę w tej kadrze, graczy jednej strony parkietu. Na dodatek kontuzja jednego z dwóch panów Doncic bądź Kessler wywraca łajbę do góry nogami i chcąc nie chcąc skazuje zespół na niepowodzenie. Plusem jest natomiast nowy początek, odejście wiekowego koszykarza celebryty oraz stworzenie miejsca na zaistnienie nowych nazwisk. Kessler, Thiero, Carr, Grimes oraz wkrótce sprowadzony PF zapewne otrzymają więcej minut i szans na zaistnienie, niż momentami będą w stanie unieść.
Słowem, bardzo ciekawa ekipa, która jeśli ich zdrowie nie zawiedzie, nie powinna przynieść wstydu mistrzowskim tradycjom złota i purpury. Jak myślicie? Patronem odcinka jest Michał Machał – kłaniam się! BG









Szkoda mi Pana Kntechta, skręcili mu kark tym cofniętym transferem.
A zespół jest mega ciekawy. Ma swoje słabe strony ale Panowie Doncic i JJ wycisną z tego ładny wynik. Druga runda Play off będzie. Za dwa sezony, kiedy okrzepną mogą ukłuć mocniej. Pytanie do Pana Bartosza: to projekt na lata ? Wydaje się, że Pan Pelinka ma mało czasu aby się wykazać.
Dzięki. Bartek w końcu przeczytałem książkę ( 2 ). Na początku ciężko było ale po 40 stronach wchodzi tak samo dobrze jak 1. Dzięki i czekam na 3.
Ps. Oglądał ktoś Odyseję, bo mi nie weszła 😁
Jeszcze nie, ale mi Oppenheimer Nolana też nie podszedł za bardzo.
Kolejny artykuł o tym samym.
Czepiasz się. Przecież doszedł prawdziwy difference maker – Matiss Thybull. Kto wymieni, gdzie grzał ławkę przez ostatnie trzy sezony, ten ekspert.
Wow. Lakers na mistrza. Luka od kiedy jest w Lakers jest super graczem. Wcześniej był marudzącym pączkiem, ale przybrał najlepsze barwy i opinia na jego temat znacznie się poprawiła na tym portalu. Co trzeci artykuł o Lakers, to jest prawdziwa siła. Co tam jakieś ostrogi czy gzmoty. Teraz nie mają szans.