NBA: Franz Wagner rządzi w Madison Square Garden | Nikola Jokic zdobywa 55 punktów

Dzień dobry GWBA Familia. Nie mam pomysłu na wstępniak, tym razem musicie mi wybaczyć. Nie śpię, bo oglądam NBA po nocach, a gdy skończę, wtedy zazwyczaj wstaje słońce. Patrzę sobie na nie, jak wschodzi na pomarańczowo i czerwono i myślę, że… chciałbym bardzo, abyście przeczytali moją książkę, haha. Dziękuję za wszystkie nadesłane fotki „I Love This Game 2”.
https://sklep.gwiazdybasketu.pl/
NBA standings (stan na 13 listopada)

Mistrzowie świata z Oklahomy podejmowali dziś w nocy Lakers, na miejsce stawili się Luka Doncic, Austin Reaves i cała grupa zadaniowa. Przy okazji, LeBron James, nasz dziadunio koszykarski ponoć też już wznowił full-kontaktowe treningi i wraca do stanu używalności. Rwa kulszowa złapała go ponoć w połowie lipca i nie chciała puścić. Stracił sporo czasu, wydolności, ale jeśli wraca, to znaczy, że już się fizycznie ogarnął i nie zdziwi mnie tomahawk slam albo chase-down block w pierwszym rozegranym meczu. Jednak do rzeczy, jak to się mówi…
Mistrzowie świata z Oklahomy pokroili dziś w nocy Lakers na male kawałeczki, tam nie było cienia wątpliwości, że goście mają jakiekolwiek szanse na zwycięstwo czy nawet nawiązanie walki. Nawet geniusz basketu Luka Doncic skapitulował. Cały czas pod presją, brak komfortu, nieustanna walka z ekstra obrońcą wkładającym mu łapy w kozioł, siedzącym na biodrze, przecinającym próby podania.
121:92 to wynik końcowy. Shai Gilgeous Alexander zaliczył 30 punktów 9 asyst i 5 zbiórek. Jego zespół wciąż występuje bez All-Stara Jalena Williamsa, bilans gier wynosi 12-1 (jedna porażka, dwoma punktami, w meczu wyjazdowym rozgrywanym dzień po dniu, bez Holmgrena, Caruso, J-Duba) z czego SGA siedem razy (!!) miał już wolne w IV kwarcie.
Powiem inaczej, dominacja Golden State Warriors w 2016 roku (73-9) czy Chicago Bulls w 1996 roku (72-10) za parę miesięcy może być jedynie bladym wspomnieniem w obliczu dominacji OKC Thunder w 2026 roku. Jeśli zachowają zdrowie, obejdzie się bez poważnych kontuzji, oni poprawią rekord sezonu regularnego. Są jak maszynka do mielenia mięsa, nieistotne jak mocno odpala przeciwnik w pierwszej połowie, intensywność, którą proponują po obu stronach jest dla reszty NBA zwyczajnie nie do udźwignięcia.
Lakers do przerwy mieli 38 punktów i litościwie pozwolono im podciągnąć wynik w drugiej połowie. Thunder wymusili dwadzieścia strat i pomimo FATALNEJ, po raz kolejny, skuteczności rzutów dystansowych, gromią kolejnego rywala. Statystyki po trzynastu rozegranych meczach mówią jasno, mistrzowie mają elitarny pressing na piłkę oraz transition defense:
- 1. miejsce w NBA: najwięcej punktów w lidze po stracie rywala
- 2. miejsce w NBA: w punktach traconych po stracie własnej
- 1. miejsce w NBA: najmniej punktów traconych po ponowieniu akcji przez rywala
- 1. miejsce w NBA: najmniej punktów traconych z kontry
- 1. miejsce w NBA: najmniej punktów traconych w polu trzech sekund
Umówmy się też, że Thunder są poza czyimkolwiek zasięgiem w tym sezonie. Jedyny zespół, który może im realnie zagrozić w serii playoffs to Denver Nuggets grające na 100% możliwości. Tutaj jednak znaczącej poprawie musi ulec obrona, oraz zakończyć proces integracji Camerona Johnsona.
Dzisiejszej nocy Nuggets grali z sypiącymi się Los Angeles Clippers. Tyronn Lue zdecydował, że nie będą podwajać Jokera, więc ten nie czekał na rozwój wydarzeń: 55 punktów 12 zbiórek 6 asyst 18/23 z gry 14/16 FT oraz +28 wskaźnika plus/minus. Czego nie chwycił, kończyło w koszu, każdy jeden manewr na czwartym metrze albo niżej. Clippers próbowali szarżować, w drugiej kwarcie młodzi przydali energii, z kopa weszli. Jordan Miller i Kobe Sanders (leję z tych imion) wspólnie zaliczyli 8/14 zza łuku, więc do przerwy były szanse, widoki na zwycięstwo.
Denver po przerwie spięło kable, trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 43:22 i można było sobie podziękować za spotkanie. W czwartej jeszcze Bogdanovic czy Brook Lopez trafili parę razy, ale to była kosmetyka. Nuggets są nie tylko świetnie poukładani ofensywnie, ale w porównaniu z zeszłym sezonem, mają kompetentnych zmienników na każdej pozycji.
Wiecie jak wyglądają ich mecze? Joker patrzy co im dają, nie rzuca się, nie fauluje, nie podkręca tempa, bo wie, że na przestrzeni stu posiadań piłki z obu stron, ich superior „shot quality” i tak ich wyprowadzi na prowadzenie. Ideą jest czytać grę, ograniczyć straty i egzekwować. Bilans 9-2 potwierdza słuszność tych założeń.
Indywidualnie to najlepszy koszykarz na planecie Ziemia w tym momencie. W tym sezonie nowością jest kondycja, biegi od kosza do kosza. Pracował przez lato z federacją Serbii, ma zdrowie i to widać!
Wracam myślami do przedwczorajszej kolejki NBA, ależ tam było emocji!
-> Desmond Bane skończył Portland fenomenalną trójką, wbitą wraz wybrzmieniem końcowej syreny. Na wyjście do piłki i złożenie się miał ledwie 1.9 sekundy. Piłka wpadła czyściutko, a on sam lepiej się fanom w Orlando przypucować nie mógł, hehe.
-> Daniss Jenkins na 1.3 sekundy do końca, trafieniem za trzy doprowadził do dogrywki w meczu Detroit (i pozwolił zachować serię zwycięstw). Kto? Drugoroczniak taki, z długimi włosami, pominięty w drafcie, hehe. Pistons są obecnie tak rozorani przez kontuzje, że w tym samym meczu Cade Cunningham musiał oddać 45 rzutów do kosza! Zawody skończył z linijką 46 punktów 12 zbiórek 11 asyst 5 przechwytów na 14/45 z gry. Po drodze mocno sfaulowany, rąbnął talerzem biodrowym o parkiet, więc dziś w nocy dali mu wolne.
Ale to wyżej to i tak blade jeśli popatrzycie na końcówkę meczu Cleveland versus Miami. Najpierw desperacką próbą Donovan Mitchell trafił na remis. Wyrwał ofensywną zbiórkę z rąk kolegi DeAndre Huntera, pobiegł w kierunku narożnika, obrócił się przez ramię i pod presją trzymetrowego Kel’ela Ware’a trafił arcy trudną próbę. Migawki pokazały, że nadepnął na linię końcową, ale był taki tumult i emocje, że nikt tego nie sprawdził.
Na szczęście „ball don’t lie”. Heat wzięli czas, do rozegrania zostało 0.4 sekundy więc teoretycznie granica, w której można piłkę złapać i rzucić. Rozegrali wariację tzw. elevator screen, czym tak zmylili obronę Cavs, że Andrew Wiggins poleciał sam na sam z koszem na alley-oop. Przepięknie rozrysowane, prawdziwy majstersztyk pana trenera Erika Spoelstry, zobaczcie proszę:
Widzicie play design? Norman Powell leciał między dwóch kolegów, którzy mogli za nim „zamknąć drzwi” jak windzie (stąd nazwa „elevator screen”, często grana za czasów młodszego Stepha Curry w Golden State), ale zamiast tego, Norm przeleciał luźno, a panowie podwoili się wzajemnie. Piękna akcja, przyznacie.
Jeśli jeszcze o Miami mówimy, to czy zdajecie sobie sprawę, że grają wciąż najszybsze tempo akcji w NBA? A ponieważ nadal nie gra Tyler Herro, a Bam Adebayo doznał kontuzji dużego palucha u nogi, szefem ofensywy jest sprowadzony z Los Angeles kolega Norman Powell. Żeby nie być gołosłownym: średnie sezonu to 24.8 punktów przy 47% zza łuku. Mało tego, amerykańscy naukowcy wyszukali taką statystykę:
- Norm Powell 196 punktów po pierwszych ośmiu meczach w trykocie Heat
- LeBron James 165 punktów
- Alonzo Mourning 163 punkty
- Jimmy Butler 150 punktów
Clippers muszą sobie pluć w brodę, puścili go na South Beach by móc podpisać zwolnionego z Phoenix, pana Bradleya Beala. Ten wygląda, a w zasadzie wyglądał tragicznie: 18/48 z gry, 5 zbiórek, 10 asyst i 9 strat w sumie, w sześciu rozegranych meczach. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że z powodu mikropęknięcia biodra BB wypada do końca sezonu.
Myślę zasadniczo, że NBA ma problem z ludźmi, którzy przez parę sezonów w swym prime, w sprzyjających warunkach, robili „ponad stan”. Wielu jest przepłaconych, wyliniałych kocurów, którzy nie wnoszą i nie wniosą już wiele pozytywnego do zespołu… wśród nich m.in. Bradley Beal, Klay Thompson, Khris Middleton czy Paul George. Tutaj została już tylko emerytura.
Golden State Warriors grają poniżej poziomu oczekiwań (6-6) i co gorsza, trwają wewnętrzne spory. Kozłem ofiarnym znów zrobiono Jonathana Kumingę, którego dobry vibe z początku sezonu już dawno uleciał. Nikt nie mówił wprost, ale z wypowiedzi dało się wywnioskować. JK dostało się, bo nie współpracuje, nie kuma poświęceń, na jakie idą wszyscy dookoła i częstokroć (zwłaszcza pod presją) zdarza mu się być samograjem w ataku albo wyłączyć myślenie w obronie. W środową noc panowie spotkali się z OKC i wiadomo, przegrywali czterdziestoma po trzech kwartach, nie mając NIC do powiedzenia.
Bulter oddał trzy rzuty, Stephenowi nie siedziało, Green w kilkanaście minut był już na limicie fauli, płuca paliły, popełniali straty (w sumie dwadzieścia) i zaczęło się wytykanie palcami. W kolejnym meczu Kuminga grał już z ławki, a panowie siłą woli odrobili straty i pokonali młode San Antonio 125:120. To dziś w nocy. Jimmy (28 punktów 6 zbiórek 8 asyst) i Steph (46 punktów 13/25 z gry) ambicjonalnie podeszli do wyzwania, punktowali pięknie, a ich wzajemne off-ball screens naprawdę robią robotę. Draymond natomiast wykonał tytaniczną pracę w obronie przeciwko 25 centymetrów wyższego Victora Wembanyamy. Brawo dziadki!
Orlando dziś w nocy zafundowali Knicks pierwszą porażkę u siebie, pod nosem fanów Madison Square Garden. Dzień po dniu gospodarze wyglądali kiepsko, rzuty płaskie, wolni na otwartej przestrzeni. W roli głównej wystąpił „nasz człowiek” Franz Wagner, autor 28 punktów 9 zbiórek i 4 asyst. Grając w parującej masce na twarzy, z naruszonym parę dni temu nosem, zademonstrował, że to talent mistrzowskiej próby, któremu nie robią jasne światła MSG. Wszystko to pod nieobecność Paolo Banchero, który poskarżył się na ból w pachwinie i prewencyjnie opuścił parkiet. Będzie musiał odpocząć parę dni, to na pewno.
Nie uważam, aby z Townsem i Robinsonem na pozycjach podkoszowych Knicks kiedykolwiek było stać na tytuł, ich drop coverage jest boleśnie przewidywalne, ale wschodnią mapę w tym roku wygrać mogą. Jalen Brunson w meczach o stawkę wciąż będzie oddawał po 25+ rzutów, ale taki już jego urok.
Kończę, nie? Życzeniowo patrząc, chciałbym aby Detroit Pistons wystarali się o transfer Jarena Jacksona Juniora, który byłby perfekcyjnym uzupełnieniem dla Cade’a oraz Jalena Durena. To, oraz przenosiny Pelicans z Nowego Orleanu, przy jednoczesnym, obowiązkowym zwolnieniu Williego Greena.
Aha, no i jeszcze zaorać Sacramento Kings, wszystkich powyżej trzydziestki wysłać na przymusową emeryturę. Skład, który zmontowano w stolicy Kalifornii to zniewaga dla kibiców koszykówki. Dziś w nocy pozbawieni Trae’a Younga Hawks wbili im 133 punkty. Tam nie ma cienia obrony! Pelicans, Kings, Wizards, Pacers to gwarancja festiwalu strzeleckiego po stronie rywali. Brak jakichkolwiek adjustments w trakcie meczów bądź obrona strefowa tak nieumiejętna, że zęby bolą.
Dallas Mavericks ostatecznie zwolnili wzgardzonego Nico Harrisona. Typ zaorał zespół, który półtora roku temu grał w NBA Finals. Serią feralnych decyzji kadrowych doprowadził do upadku morale po stronie kibiców, którzy od wielu miesięcy domagali się jego dymisji. O czym mowa?
- wymienił Kristapsa Porzingisa za Spencera Dinwiddie i Davisa Bertansa
- wymienił pick I rundy draftu za Christiana Wooda
- pozwolił odejść Jalenowi Brunsonowi we free-agency po tym jak ten robił 21.6 punktów w playoffs
- wymienił Lukę Doncica na Anthony’ego Davisa i Maxa Christie
- dwa dni później wymienił Quentina Grimesa na Caleba Martina

Do tego doszły kontuzje Kyrie, AD, Lively’ego i nawet „cud” ze zdobyciem Coopera Flagga w drafcie, nie uratował jego stołka. Gość zarzekał się, że wkrótce jego wizja zacznie przynosić efekty, ale tłumacząc się po drodze, zademonstrował jedynie, że nie czuje tematu ewaluacji graczy w dzisiejszym baskecie, ani nie zna historii. Kolejny prominentny menedżer, którego głowa właśnie spadła. Nawet jeśli nie wszystkie decyzje były „autonomiczne”, rozumiem że pewnym dyskomfortem może być praca dla kasynowych moguli, czyli rodziny Adelsonów, to jednak gdzie mu do najlepszych w fachu GM-a, sami przyznacie.
Patronami odcinka są Betula Sylvestris, Michał Machał, Brzoznik, Janusz Nagalewski, Jan Tattoo oraz Karol Lew – dziękuję Panowie, kłaniam się! Bartek Gajewski











Czysta poezja przezacny Bartłomieju zaiste,choć proza.
Umyj włosy ukraińska, antypolska miłośniczko rzymian
Wypraszam sobie.Gdyby nie ukraińskie korzenie,i wyssany z mlekiem matki antypolonizm i niezbędna w robieniu kariery judeofilia zamiast Nobla miałabym hopla
Z mlekiem matki to co innego wyssałaś, a nagrody rzecz nabyta, często nieadekwatne do osiągnięc. Bo jak tu porównać Sienkiewicza do ,,Bolka”, lub do kogoś ktu tu żyje, a jadem sieje.
Pierwszy
Proszę mi to Klaya nie wrzucać do jednego worka z bealem czy georgem. Po pierwsze nie gra na maxie tylko na 15/20m.
Po drugie w swoim prime był najlepszym SG w lidze przez 5 lat, którego by chciał każdy zespół w NBA i nie wymagał piłki w łapach. Wymarzona 2 opcja.
Po trzecie przeżyl 2 najcięższe dla koszykarza kontuzje i po nich wrócił i był ważnym elementem tytułu w 22.
Po czwarte, wzial znacznie mniej kasy, żeby grać z idealnym dla siebie partnerem Luką, ale well… znamy historię
Respect Klay
Klay jest brany na cel przez każdy zespół NBA obecnie. Ja sześć lat temu biegałem maraton w 3h
Nie mówię, że wnosi obecnie jakąś wartość poza trojkami albo odwracaniem uwagi obrony, ale no kłuje w oczy to zestawienie.
Przykro sie patrzy jaki zjazd zaliczył, można by pomyśleć, że w jego przypadku to bedzie mógł grać do 40
Jeśli to prawda, to szacun.
czyli MJ był przeciętniakiem, bo w Wizards miał średnie staty?
Dzięki, zastanawiam się czy te wyniki pod 150 to bardziej efekt gwizdania po nowemu czy tak zespoły podkręciły tempo. Pewnie jedno i drugie. Pole do bicia rekordów jest, na skrótach to nie wygląda tragicznie, ale jakiś taki niesmak pozostaje…
Książka przeczytana do połowy i póki co leży odłogiem bo nie mam chyba weny na lekturę teraz. Albo inaczej, jestem ostatnio zbyt wy@#%&ny, aby świadomie leżeć w łóżku dłużej niż 5 minut. Jak doczytam do końca, podzielę się wrażeniami.
Ja uważam że ani Lakers ani Warriors nie skonczą w top 6 konferencji zachodniej i czekają ich Play in.
Warriors w pojedynczym meczu mogą ograć każdego ale żeby w kolejnym meczu dobrze wyglądać to ten mecz musiałbybyc chociaż za 3 dni xd.
Oprócz Stepha ta drużyna nie ma żadnej siły ognia. Butler raz w tygodniu potrafi rzucić 30 punktów ale w kolejnych 3 meczach gra poprostu słabo, Green to po prostu zawodnika na 8 punktów w meczu, na Kuminge nie mają żadnego pomysłu, gość z takim warunkami robi tam mecze po 5 pkt (no przecież to jest śmiech na sali), Podziemski jest strasznie nierówny, nie da się na nim niczego oprzeć bo raz rzuci 20 punktów a raz 3 punkty.
Do tego center Post co najlepiej czuje się na obwodzie (gość odda w meczu 6 rzutów z czego 5 to trójki) zresztą Horford to taki sam typ gracza.
Podsumowując, jeżeli Curry nie ma meczu na minimum 30 punktów to Golden nie będzie wygrywać meczów xd, a jak by Steph jeszcze złapał kontuzje to reszta będzie mieć problemy z rzuceniem 80 punktów w meczu.
Z Lakers jest taka sama historia, narazie wygrywają mecze (podobnie jak Phoenix na początku tamtego sezonu) ale zazwyczaj po męczarniach i to jeszcze jak Doncic i Reaves razem rzucają po 70 punktów (wtedy Durant grał mecze na 40 punktów na świetnej skutecznosci to ledwo wygrywali). Nie ma co się oszukiwać ani Luka nie będzie w każdym meczu rzucał po 40 punktów ani tym bardziej Reaves po 30 xd. Jeszcze wróci LeBron który żeby być jakims plusowym graczem potrzebuje piłki w rękach a przecież nikt tej piłki Donciciowi z rąk tam nie zabierze, Reaves też będzie musiał zejść do roli 3 opcji i w zasadzie stać w rogu i czekać na piłkę (znów podobna sytuacja jak z Bealem w Phoenix). Do tego dochodzi kwestia obrony, kto będzie w tej obronie robił za Luke i LeBrona? Stary Smart, miękki Ayton, Knecht co zatracił swój talent od czasu nieudanej wymiany do Charlotte, czy może przeciętny Bronny? Prawda jest taka że Lakers ma tylko 2 graczy gotowych do brudnej gry, to LaRavia i Hachimura ale to będzie za mało jak na dzisiejszą szybką ligę.
I na koniec jeszcze Clippersi, szczerze to jestem mimo wszystko trochę zaskoczony aż tak słabą formą bo myślałem że z taką ilością talentu to będą jakoś w miarę regularnie wygrywać. Oglądałem ich 3 mecze w tym sezonie w tym 2 przegrane z Suns i wniosek jest prosty, tam nie ma kto biegać, same stare koty którym się już nie chce za myszami latać xd Brook Lopez jest już mega sztywny, Chris Paul podobnie ale to już nie jest zaskoczenie, Batum z roku na rok coraz słabszy, Beal zabierający minuty jedynemu walczakowi (Dunnowi), Collins nie potrafiący samemu stworzyć żadnych przewag, dodaj do tego kontuzje Kawhi i wygląda to jak wygląda), ich powrót do obrony po niecelnych rzutach to jest śmiech (Suns ale też pewnie inne drużyny z którymi grali po prostu ich zabiegali)
Jedynie Zubac pokazuje jako taki poziom i Harden (ale on co zrozumiałe nie pociągnie już drużyny w każdym meczu) ale czy to wystarczy na Play in to nie wiem (tak jak mówiłem, przed sezonem dawałem ich naiwnie na 4/5 miejscu na zachodzie ale teraz to naprawdę nie wiem w którą stronę to pójdzie)
Pozwolę się nie zgodzić w połowie twojej opini 😉 jest 7 zespołów aspirujących do szóstki w tym GSW i Lakers. O ile w przypadku GSW zgoda, że wylądują w play in, ale Lakers są młodsi i już teraz grają w osłabieniu. GSW utrata zdrowia jeszcze czeka i mogą wypaść poza siódemkę kosztem innej drużyny, ale z tych pozostałych żadna nie ma papierów na przeskoczenie Lakers i już widać to po tabeli. Może Grizzlies się podciągną, może Mavs, może Booker pociągnie Suns (jeśli zdrowie dopisze).
Ten biały obrońca mógł się lepiej zachować w obronie przy tej ostatniej akcji bo nie wiedział co się dzieje (swoją drogą to on nie trafił tej 3 na koniec gdzie Donavan ich wyciągnął dobitką?)
harrison powinien iść do więzienia za działanie na nie korzyść firmy. To praktycznie doprowadzenie firmy do upadku, prawie z samego szczytu. Ile spadła wartość Dallas ?? Ile byli warci w roku finału,a ile warci są aktualnie?? Może to wszystko zamierzone, a ja się złoszczę bez powodu…..Gracze pod kontuzjach i koło 30 lat powinni dostawać maksymalnie trzyletnie kontrakty. Tyle wraków biega lub udaje że biega po klubach że to śmiesze. Jak widzę kontrakty Davisa, Embiida czy Ziona to się śmieję z idiotów podpisujących takie kontrakty z takimi zawodnikami. Taki Davis np. kontrakt na rok max!! i to z warunkami liczby meczów.
To temat bardziej złożony. W tekście została wspomniana familia zarządzająca Mavs. W kuluarach mówiło się o chęci przenosiny drużyny do Las Vegas, trade Doncica to podobno ich sprawka. Nie zagłębiałem się w temat, ale mają podobno jakieś spory ze stanem (Texas to nie Nevada pod kątem hazardu, na którym zarabiają) i stąd w wielkim ogólnym skrócie powolne upadlanie ekipy z Dallas.
No właśnie chodzi o tych idiotów, o których wspomniałeś. Ktoś by zaoferował wspomnianemu Davisowi kontrakt na rok ,a drugi maxa na 5 i pomyśl co by zrobił Davis? Miałby maxa na 5 lat.
Mavs net worth 2024 – 4.7mld, 2025 – 5.1mld … tu akurat przejrzyj sobie historycznie w większości wartość klubów nie jest związana z ich wynikiem sportowym. Np. Bucks vs Knicks (przez lata co szorowali dno top 3 -5 klubów co do wartości, Lakers to samo nie zależało czy wygrywali, a masz OKC co wygrało i szoruje po dnie… Nuggets nr 17, Spurs nr 19, OKC nr 20 co do wartości na 30 drużyn… może sprzedaż bieżące koszulki, gadżety, bilety u mavs może spadło, trzeba by porównać operating income, revenue itd (przychód, dochód, koszta, sprzedaż)… źródło forbes
OKC fajny zespół, ale kibicuję, żeby rekordu nie zrobili.
Dla nas, starych dziadów, nie ma lepszego zespołu niż Jordanowskie Bulls.
W tym roku widzę, że Mikołaj do Clippers przyszedł wcześniej. Co ten Jokić z nimi zrobił to poezja była. Byle w Denver było zdrowie i będzie dobrze. Finały konferencji z ostrą naparzanką z Oklahomą bym chętnie chciał zobaczyć.
A jak pan widzisz Portland? Będzie coś z tego?
Ale bullsowski rekord już dawno został pobity.
Rekord bez tytułu to raczej powód do wstydu dla GSW a nie oznaka absolutnej dominacji jak u Bulls.
czy prawda to. że Joker sam 55 a 1szy skład clipersów 54 😛
Tylko po co OKC rekord? Mistrzostwo = sezon liczący c.a. 100 gier. I tak rok w rok. Bicie się w RS, szczególnie pod koniec kiedy rekord tuż tuż to obciążenie psychiczne i fizyczne. Przykład Bulls uczy że po trzech rajdach przez PO wszyscy byli dojechani. Pippen i Rodman w 98 grali w finałach połowę tego co w 96. A przecież wówczas i tak wycisnęli 72-69-62 zwycięstwa. Pistons po 3 finałach też odpadli. Fenomen celów z lat 60 się nigdy nie powtórzy, a 73-9 Warriors zakończone blokiem LBJ jest świerzą przestrogą. OKC mają zapas, są mlodzi ale oni teraz biegną maraton a nie sprint. Dla nich wszystko poniżej Mistrzostwa to klapa. I przelecenie RS na pół gwizdka i bez strat powinno być celem. Gra zacznie się w PO. Tego uczy historia.
Z ta OKC bym sie tak nie rozpedzal. Spokojnie. Sa mlodzi,zgrani maja zdrowie,ale niech bija sie przez najblizsze 4-5 lat jak Warriors to pogadamy o dominacji. Nie che krakac,ale Patyk Holmgren niech sie zlamie,SGA jakas kontuzja i okej sa mocni,ale bardzo wiele traca,a jak wiemy sezon jest dlugi,a w PO nie ma rzucania po 15 FT jak teraz,lekko dotkniesz,krzyczy jakby go ze skroy obdzierali i wolne . Fajny mlody zespol(Mistrzowie) zmontowali,bo seri glosnych i bezuzytecznych nazwisk(Melo,George) Bardzo mi Warriors przypominaja,ktorzy tez zbudowali swoja potege poprzez wlasnych graczy a nie glosne nazwiska,sprowadzanie komus jego kolesi i teraz sa tam gdzie sa.
Są młodzi, zgrani i grają ostatni sezon na niskich gażach (Williams i Holmgren), od przyszłego ciężko będzie utrzymać aktualny skład.
dokładnie, zobaczy się co historia napisze, spurs byli długo, nigdy back to back, warriors mogli mieć 4peat minimum ale i tak długi ugrali swoje, nuggets solidni, ale 1 tytuł na razie, bucks podobnie, nowy boston na razie tak samo,
Do admina. Oglądasz mecze aż do rana, ale nie piszesz o nich. Czyli oglądanie służy do zarabiania hajsu. Skoro nie masz czasu, zatrudnij kogoś, niech popracuje na stronie za ciebie. Szkoda by było żeby GWB upadły przez nadmiar mamony. Kiedyś się martwiłeś, że strona upadnie, bo nie masz kasy na utrzymanie. A teraz się okaże, że padnie – z nadmiaru hajsu. Taki paradoks, nie?
DENVER
Wymienić Portera na tego słabego Johnson to był czysty debilizm!
Od początku wiedziałem, że to był zły ruch, co zresztą teraz się potwierdza.
Dzięki Bartku fajnie cie znów czytać częściej niż nieczęściej…
To jest niebywały skandal! Zachowanie b. zasługuje na całkowitą dezaprobatę. Otóż cytując klasyka „płacę wymagam” – czyli idzie donejt to oczekuję zwiększenia częstotliwości zamieszczanych na tej stronie tekstów przynajmniej raz dziennie to MINIMUM! A zamiast tego b. olewa nas wszystkich wiernych i oddanych czytelników i pisze sobie kiedy mu się podoba i w sumie nie wiadomo po co bo teksty poruszają mecze, które już dawno są historią! To jest niedopuszczalne pisarzu!
stąd spadki w komentarzach czytaniu itd po części… wrzucić sponsoring, reklamy byle nie pop upy i nie te na cały ekran
Daruj sobie naprawdę co jak co ale Bartek stara się jak może żebyśmy mogli cokolwiek czytać i trzeba to docenić. Ja za każdym razem wyczekuję z utęsknieniem jego tekstów choćby miały się pojawiać raz na miesiąc to i tak super!
WAŻNE. Czy Ace Bailey się odobraził, a tym samym odblokował?
Bartek super sie czyta jak zawsze tylko nie obawiasz sie, ze wrzucajac cos raz na 2-4 dni strona upadnie? Domyslam sie, ze kasa z typowania sie zapewnie zgadza, ale jak to z bukiem bywa moze sie roznie skonczyc czego oczywiscie nie zycze. Sa z Toba ludzie w typach, ktorych zdobyles ta wspaniala strona. Pamietaj, ze jesli sie nie daj boze kiedys nie pyknie z typami to Ci ludzie, ktorzy kupuja typy moga Cie szybko opuscic i ich nie odzyskasz.
Czy projekt, ktory stworzyles nie zasluguje na wiecej? Zobacz co w rok zrobil Harrison w Dallas XD
To tylko moja sugestia 🙂
istnieje opcja podcastu, dodać i wejdzie $ z yt, i tam ludzie w komentarzach (stąd) mogą się uruchomić… nie muszą być długie, nie muszą być lajwy, a może lajwy, bo nie wymaga tyle obróbki… z 1-2 kanałów PL o nba i koszu, jest już z 8…
Parę błędów: pilnowanie Jovićia wyrzucającego z autu ponad 20 cm niższym Mitchellem, błąd Wade’a który leciał za Powellem zamiast zostać do pomocy Hunterowi (na trójkę Powella w tak krótkim czasie szans by nie było), Hunter zostaje na zasłonie, odpuszczony Merill niepotrzebnie idzie w stronę Jovićia a Wiggins ucieka mu za plecami plus Mobley który został w połowie drogi między pilnowanym TripleJ (Jaime Jaquez Junior) a koszem nie wiedząc w którą stronę iść…Akcja tak czy owak zagrana rewelacyjnie 🔥🏀⛹👍
Jeżeli chodzi o Nico Harrisona to zarząd w Dallas to chyba ma wiedze o NBA na poziomie Haliny z Gazowni. Ktoś dał zielone światło na te transfery. Nico ma gadane i zrobił na pewno fajne tabelki i prezentacje ale pozbycie się Doncica bez weryfikacji rynku oraz bez weryfikacji zewnętrznej firmy oznacza że powinni sprzedać w pi…du udziały i zacząć sprzedawać ziemniaki.
Curry rozstaje sie z Under Armour od przyszlego roku!!🤔
czyli jednak nie miał życiowego + akcje jak MJ czy Bron… a wydawało się dla undera, must do, chyba, że 10lat, na tyle ich było stać…. a teraz pusta kasa, ciekawe czy Steph pójdzie na swoje 100% czy ktoś go przygarnie… tylko tu raczej inwestycja w legendę i trend, z pytaniem czy się utrzyma, jak MJ, Kobe pewnie James,,,, Steph chyba ma potencjał… tylko która firma przelicytuje…. czy znów nike (tylko oni utrzymali legendy na emertyturze)
Kontrakt MJ i LBJ były totalnie inne, pierwszy ma zagwarantowany udział 5% w przychodach brandu Jordan, drugi dostał furę kasy za dożywotnie związanie + bonusy jeśli sprzedaż będzie się zgadzać 🙂
1%, nie 5.
nie ma to dla nas praktycznego znaczenia, jednak mówiło się że był jakiś dożywotni, teraz żę 10 letni…under na giełdzie miał pik w 2015 i spadł do poziomu z przed 20 lat.. jakoś tak to się nałożyło… Steph jest ciekawy – końcówka kariery, więc ile wypromuje butów?? czy padną rekordy, tytuł, mvp itd no i sprzedaż to dla inwestora, ale jest na tyle lubiany, szanowany, i wyższy ale w miarę ludzki rozmiarem, że łatwo się odnieść jak pisały media, stąd czy po karierze ma szanse na dużą sprzedaż – dla niego czy chce coś swojego na kontrakcie produkowane z Azji, czy jednak pod brandem, Amer, Eur, Chin? czy też chce umocnić się jako miliarder nowymi inwestycjami… dla firm i tak smakowity kąsek, tylko ile wart? lifetime i licencje? nawet te 2-3 sezony, mogą wystarczyć, z tourne pożegnalnym… taka finansowo marketingowa rozgrywka
Genialny art!
bartus zamykaj tą stronę w pissduu i oszczędź SOBIE wstydu
W sumie jakby zamknął tą stronę to nie traciłbym czasu na sprawdzanie jej 10-20 dziennie czy może jest nowy artykuł. Szkoda bo na polskiej scenie jest już tylko chyba probasktet gdzie można sprawdzić wynik niż coś ciekawego wyczytać. Kiedyś było jeszcze Zawszepopierwsze, ale to już chyba 15 lat nie działa ta strona, ale szczerze to nie był poziom GB.
pomysł na art – 1. wpływ szkolenia europejskiego co w końcu sprawdził się w nba, Luka, Jokic, Giannis, Sengun, Wemby, Gobert, Wagner, Capela, Jonas, Bojan, Vucevis…. znajdzie się z 10-15gwiazd, a wręcz z 20-30 solidnych…. nie licząc eur czy zagr. graczy, ale szkolonych od collegu w systemie ze Stanów (patrz SGA, DSabonis, Sochan itp), 2. system Kanadyjski (do szkoły średniej, bo potem kto mocny idzie do Stanów), 3. wpływ innych sportów na grę topowych zawodników – Hakeem ręczna, Joel nożna, Luka nożna, Nicola wodne polo, Bron am.football? widać styl podań (wręcz kopie), pracę nóg, inny balans, zwody, nawet jeśli to było w młodym wieku
Do promowania książki artykułu pojawiały się dużo częściej, jestem pewien, ze w któryś na pewno admin pisał jak to wrócił/ wróci do regularnego pisania. Ciekawe czemu idzie to wszystko w przeciwną stronę ?
Pewnie nie miejsce się żalić ale właśnie kupiłem LP ,oglądam mecz , minęło 2 minuty drugiej kwarty a tu 31 (słownie trzydzieści jeden oddanych trójek). Nawet trafiają ale ogląda się to średnio.Ah ta miłość do basketu jest trudna.