NBA: problemy rodzinne Luki Doncica | Kawhi Leonard nie bierze jeńców

54

Hej hej tu NBA! Jak sobie człowiek pomyśli jak różni są ludzie, szczególnie w odbiorze wydarzeń i otaczającej nas rzeczywistości, to w zależności od formy intelektualno-emocjonalnej, może się albo zachwycić albo przerazić. Powiedziałem swoje i do tematu 83 punktów Bama Adebayo wracał nie będę. Korci mnie, żeby odpowiedzieć, ale już daję temu spokój.

Natomiast, jeśli ktoś poczuł się urażony gdy trzech 'cymbalistów z twittera’ nazwałem w tekście 'głąbami kapuścianymi ciachanymi tępym nożem’, biorę to na klatę. Są w życiu takie momenty, że nie tylko wieśniaki jak ja, ale nawet postaci wybitne, jak powiedzmy Gregg Popovich, każą komuś 'zamknąć mordę’:

Wychodzę z założenia, że żeby się coś dobrego zawiązało, zadziało między ludźmi, musi być czasem nieprzyjemnie. Mamy też prawo się nie zgadzać i tego się będę trzymał. That’s my story and I am sticking to it – jak powiedział niegdyś Steve Kerr. Zapraszam do lektury. 

OKC 129 DEN 126

Wracam do tegoż meczu sprzed trzech już dni, bo był wyjątkowo urodziwy i emocjonujący. Spotkanie dużej wagi, dwaj główni kandydaci do pierścienia, pojedynek dwóch najlepszych koszykarzy na świecie i tak dalej i tym podobne. Nikola Jokic (32 punkty 14 zbiórek 13 asyst 12/19 z gry 3/6 zza łuku) ciągnął jak koń dorożkę. Przy stanie 116:123 na nieco ponad minutę (!) przed końcem: 

  • przyjął na twarz łokieć Lu Dorta (flagrant faul) 
  • trafił 1/2 rzuty wolne
  • trafił za trzy z rogu parkietu
  • dołożył floatera

W ten oto sposób, po osobistej serii (6:0) Nuggets przegrywali jednym punktem, a do końca pozostawały 44 sekundy. Na to Shai Gilgeous Alexander (35 punktów 9 zbiórek 15 asyst 14/21 z gry i tylko 4/4 FT) trzasnął za trzy w izolacji. Trybuny skwierczały jak podpiekany boczek. Czternaście sekund na budziku, czteroma dla obrońców tytułu. Następnie oglądaliśmy… 

  • kolejne trafienie zza łuku Jokica 
  • oraz jednoczesny faul na zasłonie Jaylina Williamsa

To oznaczało ekstra rzut wolny, który pewnie wkleił faulowany Jamal Murray i  przy ośmiu sekundach na zegarze, znów mieliśmy remis! Ostatnia piłka poszła do sami wiecie kogo. SGA kolejny raz zatańczył w izolacji i kolejny raz trafił za trzy. I to był tym razem skuteczny i ostateczny gwóźdź dla Denver. Shai raz jeszcze zademonstrował, że tytuł MVP nie może trafić w niczyje inne ręce. Tak to należy postrzegać. Oglądamy faceta w swym prime, podziwiajmy i nie skupiajmy na negatywach:

Z daleko idącymi analizami się wstrzymuję, bowiem OKC grało bez dwójki podkoszowych: Cheta Holmgrena oraz Isaiah Hartensteina, a także bez Jalena Williamsa i Alexa Caruso. Tym niemniej pewne obserwacje można było śmiało poczynić. 

Aaron Gordon na pozycji cztery ma potężną przewagę fizyczną (23 punkty 10 zbiórek) jednak będzie musiał podreperować zdrowie, to znaczy nabrać lepszej wydolności, bo im dalej w las, tym ciężej oddychał, wolniejszy i mniej zdecydowany się stawał. Wiadomo, sporo czasu stracił z powodu kontuzji, miejmy nadzieję, że do playoffs złapie wiatr w płucach. 

Największy walor OKC leży w przewagach szybkościowych, nie jestem pewien czy gra dwójką centrów jest w ich interesie. Joker tak czy siak wymaga podwojeń. Doskonałą partię, może za wyjątkiem tego ostatniego faulu, rozegrał zastępujący chłopaków „oszukany center” Jaylin Williams: 29 punktów 12 zbiórek 7/11 zza łuku. Denver podwajało Shaia przez znaczną część meczu i zostało ukarane.

Jokić w obronie jest ich słabym ogniwem, to na pewno. Nie wyjdzie do wysokiej zasłony, nie przejmie, nie będzie biegał za obcinającym się strzelcem itd. Jaylin zapewnił zespołowi spacing, grał pick and pop, pozwalał się obiegać ze szczytu, w tranzycji szedł nie pod kosz, ale do rogu parkietu, aby otworzyć pas środkowy. Co najlepsze trafiał, siedem trójek w jedenastu próbach trzeciego centra zespołu, kto to słyszał. 

No widzicie, pisałem przy okazji trade deadline, że Jared McCain to będzie diament w koronie mistrzów. Oto ostatnie występy chłopaka, który korzysta na nieobecnościach / absencjach.

  • 12 punktów 4 zbiórki 5/8 z gry vs PHX (W)
  • 21 punktów 4 zbiórki 7/12 z gry vs BRK (W)
  • 14 punktów 6/8 z gry vs DEN (W)
  • 11 punktów 5/11 z gry vs DAL (W)
  • 20 punktów 8/15 z gry vs CHI (W)
  • 9 punktów 3/6 zza łuku vs GSW (W)
  • 13 punktów 4/7 z gry vs DEN (W) 

Czego chcieć więcej od trzeciego czy czwartego ball-handlera w ekipie? Gość ma niesamowitą smykałkę strzelecką, potrafi świetnie grać 1v1, uwielbia półdystans, a te wszystkie Tik Toki, żabie skoki i tańce mu odpuszczam, bo to nie różnica, ale przepaść pokoleniowa. Co nie zmienia faktu, że od początku mi się podobał jako gracz, a dla OKC był to kolejny transferowy 'steal’.

Dodajmy jeszcze postać Ajaya Mitchella, który gdyby nie urazy w środkowej części sezonu, biłby się pewnie o statuetkę Sixth Mana. Ci dwaj z McCainem to ofensywny cheat code. Pewny na piłce, mija, szuka obręczy i coraz lepiej podaje. Jak mówię, ekipa Denver częstokroć podwajała Shaia, nie było J-Duba, więc ktoś musiał wziąć na siebie kreacje autorskie. Mitchell w opisywanym spotkaniu z Nuggets zrobił 24 punkty przy 9/16 z gry, a najlepsze jest to, że był to jego pierwszy występ od półtora miesiąca. 

Denver ma problem w obronie. Zważywszy oczekiwania, aspiracje, problem rażący. Nie zdobywa mistrzostwa ekipa z 22. ratingiem defensywnym, której rywale pakują średnio 117.4 punktów. To poziom tankowców. Owszem, są niezwykle mądrzy i doświadczeni. Pół sezonu jadą bez dwójki silnych skrzydłowych, podciągną się, ale chociażby ograniczenia defensywne Jokera robią swoje. Jest kogo atakować, są dziury, przez które można wejść. Rozumiemy się? 

LA Clippers!

Kapryśne gwiazdy spuszczono. Do zdrowia wrócili obrońcy, dodano świeżej krwi, dynamiki z ławki. Pierwsza piątka poszła w spacing na piątce i obronę na szpicy. Zwolniła się przestrzeń dla Kawhi Leonarda. Kompetencyjny rozkład jest dużo lepszy, a Clippers znów (wciąż) wygrywają. Po zwycięstwie dziś w nocy zaliczają bilans 33-32, co wydawało się nie do pomyślenia dwa miesiące temu. Dużo dobrego na parkiecie, a Kawhi znów przywołuje na myśl Michaela Jordana. Oto jego ostatnie pięć występów:

  • 29 punktów 8 zbiórek 10/18 z gry
  • 30 punktów 9 zbiórek 10/20 z gry
  • 28 punktów 5 zbiórek 8/15 z gry
  • 29 punktów 7 zbiórek 8 asyst 10/19 z gry
  • 45 punktów 5 zbiórek 5 asyst 15/20 z gry 

Przecież to jest cholerny automat! To ostatnie to dziś w nocy (153:128) przeciwko Minnesocie. Clippers zaliczył SZESNAŚCIE przechwytów oraz trafiali zza łuku na poziomie 51%! Podoba mi się Ben Mathurin jako szósty zawodnik, a Darius Garland jest oczywiście bardzo przydatny w pierwszej piątce, choć nie w każdym matchupie. Duży szacunek także dla obrońców: Derrick Jones Junior i Kris Dunn defensywnie odmienili tę organizację, nadali jej tożsamości, niemal na równi z Kawhi. 

Dla kontrastu, Wolves są tak chimeryczni, między innymi dlatego, że mają bardzo ograniczony, moim zdaniem, playbook. Przy czym nie uważam, aby trener Chris Finch był niekompetentny. Otóż prowadzenie takich charakterów jak Anthony Edwards czy Julius Randle to musi mordęga. ANT to wybitny talent, a zarazem samograj, którego każda próba włożenia w ramy kończy się fiaskiem. On stanowi ofensywę, a dni miewa bardzo różne. Dziś był świetny: 36 punktów 11/17 z gry. Ostatnim razem, przeciwko Lakers zaliczył 14 punktów przy 2/15 z gry. I to nie żadna tajna, misterna taktyka JJ Redicka, ale zmiana filmu na bani gracza. 

Bardzo nierówny, zwłaszcza jeśli chodzi o poziom wkładanej energii (!) jest także Julius Randle (dziś w nocy zagrał FATALNIE). Spowolniały w ruchach, decyzje spóźnione, brak powrotu do obrony, gwiazdorska mowa ciała. Oczywiste ograniczenia na atakowanej połowie ma także, to oczywiste, Rudy Gobert. Reszta orze jak może, robi dobre miny do złej gry. Jak się zawezmą defensywnie, potrafią przeorać najlepszych. Jednak utrzymać wysoki poziom? To niemożliwe. Uważam, że Edwardsa i Randle’a nie da się ułożyć. Dostajemy to, co nam dają danego dnia i tyle. 

Nie zabrakło przepychanek. Śmieszy mnie reakcja, Kawhi: „Oooo, biją się”. Dobrze, dobrze. Przynajmniej ambicji obu stronom nie brakuje.

Przenosimy się na wschód, gdzie z bardzo dogodnego grafika korzystają Atlanta Hawks, którzy wygrali siedem meczów z rzędu! Nie ma już słabego ogniwa w pierwszej linii obrony (pozdro Trae Young). Częstokroć zdarza im się przejmować zasłony 1-5. Niemal każdy kozłuje piłkę, atakuje obręcz, rzuca do kosza. Biegają, dynamiki i talentu nie brakuje toteż po 120 punktów wpada regularnie. Pięciu graczy obraca się w okolicach 20 punktowych zdobyczy, ofensywa kręci wokół super atletycznych skrzydeł (Johnson oraz docelowo także Kuminga).

Jak mówię, wszystkie ostatnie sukcesy miały miejsce przeciwko dołom tabeli: BRK, WAS, WAS, POR (bez Avdiji), MIL, PHI, DAL co nie zmienia faktu, że należy jastrzębią brygadę docenić. Ostatecznie gra się tak, jak przeciwnik pozwala, prawda? 

San Antonio Spurs (48-17) zeszłej nocy pokonali (125:116) wizytujący Boston. To ich piąta z rzędu wiktoria i w tabeli mocno naciskają Thunder (51-15) będących na pierwszym miejscu.

Tutaj także proponuję nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Być może mecz wyglądałby inaczej, gdyby wystąpił Payton Pritchard (problemy z mięśniami wokół szyi) a Jaylen Brown (8 punktów 7 asyst w piętnaście minut) nie zagotował w połowie drugiej kwarty. Gwieździe gości nie podobał się nacisk ze strony Stephona Castle’a, parokrotnie zgłaszał sędziom chwytanie za uniform i nieświeży oddech młodego rywala. W tej akcji ewidentnie domagał się przewinienia obrońcy, a gdy okazało się, że stracił piłkę, tamy puściły. 

Castle z Wembanyamą naprawdę są nie lada przeszkodą dla liderów zespołów przeciwnych. Całą grupę ogranicza jeszcze brak ogrania i skromny pancerz Wemby’ego (39 punktów 11 zbiórek) jednak gdy okrzepnie, nie będzie silnych na San Antonio, rzekłem. 

Możnaby w tym momencie chwalić cały zastęp graczy po obu stronach, ale zwróćmy uwagę na 25-letniego Rona Harpera Juniora. Starszy brat Dylana, obaj są synami tegoż samego Rona Harpera, który wraz z Michaelem Jordanem zdobywał kolejne mistrzostwa. To trzeci sezon Juniora w lidze, ale jak dotąd jego występy przechodziły bez echa, być może dlatego, że przez trzy lata w Toronto i Detroit rozegrał łącznie 69 minut, haha. W tym czasie „szefował” w G-League.

Dziś jest backupem w Bostonie, wchodzi na plac i dostarcza 22 punkty przy 6/9 zza łuku, pokrywając zwyczajową produkcję Pritcharda. Piękne obrazki, chłopak zdecydowanie umie grać i cieszę się, że GM Brad Stevens kolejny raz udowadnia jakie ma menedżerskie czucie i „rękę” do zawodników. Ron nie jest może tak dynamiczny na koźle jak Dylan (na moje oko waży z dziesięć kilo więcej) ale potrafi rzucać i gra na kontakcie nie jest mu obca. Zobaczcie:

Bez udziału Browna, Celtics nie dociągnęli w końcówce. Derrick White się zajechał, Jayson Tatum nie ma jeszcze kondycji na najtrudniejsze spotkania, maestro gry indywidualnej Pritcharda nie było. Spurs do końca generowali pozycje i trafiali rzuty w kluczowych momentach. Wygrali zasłużenie. Ogrom szkód wyrządził gościom przede wszystkim prędki na piłce De’Aaron Fox, autor 25 punktów przy 11/14 z gry. Co najlepsze, już go nie postrzegam jako gwiazdora, ale gracza funkcyjnego premium, dokładnie takiego, jakiego potrzebują Spurs. Gdy matchup jest korzystny, uruchamia się. Innym razem go nie widać, nie jest potrzebny.

Go Spurs go! Jeśli miałoby się tak stać, że Boston pojedynkowałby się z San Antonio w NBA Finals, byłbym wniebowzięty. Na pewno byłoby to wdzięczniejsze do oglądania niż powiedzmy Thunder vs Knicks, jak myślicie? Jakie życzenia / przewidywania macie na ostatnią serię playoffs w tym roku? 

Desmond Bane: brutal

Orlando Magic pokonali dziś w nocy Cleveland (128:122) i wbrew moim hasłom o zwolnieniu Jamahla Mosleya, wygrali po raz piąty z rzędu i pną się w górę rankingów. Szaleństwo szczególne obserwowałem po stronie Desmonda Bane’a (35 punktów 5 zbiórek 5 asyst 12/19 z gry). Mecz mógł pójść jeszcze w drugą stronę, ale pewne wyjście do piłki i trafienie za trzy zamknęło mecz. 

Niesłychanie zaczepny jest kolega Bane. Pcha chamsko wszystkich rywali, wczoraj bardzo prowokował na przykład Evana Mobleya, który jak zwykle, wyglądał na przestraszonego. Zdobył swoje, ale to Magic byli agresorami i to oni dominowali w strefie podkoszowej. Bane robi obecnie za Dillona Brooksa w Orlando i to jest największa zmiana jakościowa, tożsamościowa na Florydzie. Prowokuje, ostro fauluje, nie przepuszcza sytuacji by kogoś trącić barkiem czy dać po łapach. Bywa tak, że ktoś naprzeciw niego stanie, ale wczoraj nikt taki w ekipie Cavs się nie objawił, nie ukazał. To jest mój podstawowy problem z tą ekipą. Jarrett Allen (nieobecny) jest tak samo miękki. 

Oni sobie mogą grać bajeczny basket przez część rundy zasadniczej, a na koniec zobaczymy jak mentalnie kapitulują. James Harden (30/5/8) dodał atakowi wszechstronności, ale to także kosztem ograniczenia dynamiki. Wraz z Donovanem Mitchellem (25/5/5) ogrzewają się wzajemnie w swym gwiazdorskim blasku, lecz energetycznie wygląda to kiepsko. Stworzyli sobie złudny komfort, raz jeden, raz drugi atakuje, bierze akcję na siebie, ale współpracy i synergii między nimi nie dostrzegam. Żaden z nich też „nie broni”.

Energetycznie Cavs są więc rozleniwieni (w co z chęcią wpisuje się także flegmatyczny Mobley) bardzo często wpadają w dołki, bo nie styka im wigoru, chęci, nie wiem jak to nazwać. Zagubił się też nieco Jaylon Tyson, może to sophomore wall, ale też myślę, że nieco przestrzeni i komfortu gry zabrał mu Brodacz. No cóż, nie podoba mi się ten zespół, uważam że kolejny raz zostaną negatywnie zweryfikowani w playoffs.

Other NBA news

Cóż jeszcze powinienem poruszyć, co napisać? Bardzo niepokojące wieści dla fanów Luki Doncica. Po rozstaniu z długoletnią narzeczoną, Luka przechodzi kryzys. Amerykańskie pudelki donoszą o zdradach koszykarza. Matka jego dzieci zabrała dwie córeczki (druga przyszła na świat ledwie parę miesięcy temu) i wystąpiła na drogę sądową, domagając się alimentów. Na to słyszymy, że wszelkie majątki Luki, którego „net worth” szacuje się na 100 milionów dolarów, przepisane są na matkę. Grubo. Sami widzicie, ostatecznie ten cały Luka może nie być taki „heros”, jak nam się wydawało (inna rzecz, że dziećmi nigdy nie powinno się „wojować”). Oto mamy kolejny epizod dramy wokół Los Angeles Lakers. I weź tu się skup na koszykówce…

-> W końcowej fazie jest rzekomo „śledztwo” dotyczące LA Clippers i płacenia graczom pod stołem. Plotki głoszą o odebraniu klubowi prawa wyboru draftu w trzej kolejnych latach oraz kilkudziesięciomilionowej grzywnie. 

-> Dejounte Murray (27 punktów 5 zbiórek 6 asyst) po chamsku potraktował wczoraj próbującego stawać przeciw niemu, broniącego Jamala Sheada. DJM zdobył punkty po czym bezczelnie stanął nad leżącym rywalem. Sieć obiegły filmy, zdjęcia, wszystko. Żenujący jest dla mnie fakt, że żaden z graczy Toronto nie stanął w obronie kolegi. Nie odepchnął, nie postawił się. Smutne. Jeden jedyny Immanuel Quickley, najdrobniejszy z całego towarzystwa, szczekał coś z odległości. Cała reszta Raptorów była już myślami na kanapie w domu. 

Ja tam nie poważam sportowej klasy Murraya, uważam że jest chaotyczny i niestabilny emocjonalnie. Tym niemniej, dobrze widzieć, że nie stracił dynamiki po feralnym zerwaniu Achillesa ponad rok temu. Do ekipy Pels pasuje, coraz częściej grają bez centra, wszystko przejmują, trochę na styl ATL Hawks. 

-> Kevin Durant (o widzicie kolejny „achillesowy” rekonwalescent) w niedawnym spotkaniu z San Antonio miał spytać rywali dlaczego go podwajają, a momentami nawet potrajają. W odpowiedzi usłyszał, że to nie w uznaniu klasy KD, ale z powodu braku kompetencji ofensywnych jego kolegów. To prawda, jedna rzecz to kontuzje, druga to trener, który w żadnym wypadku nie jest wybitnym strategiem ani psychologiem, trzecia to sam Kevin, który zawsze nieco zespół rozczłonkowuje. Jemu się stwarza warunki i ogląda z odległości. Gdy warunki nie są odpowiednie, zaczynają się dąsy. 

To chyba wszystko, zdaję sobie sprawę, że „na poważnie o NBA poczytacie sobie gdzie indziej”, ale może z czasem się wyrobię i dacie mi jeszcze szansę. Na pytania z komentarzy odpowiem jutro, dziękuję za uwagę i do przeczytania. B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    To, że Pop też się tak kiedyś odezwał to nie powód do naśladowania, a raczej dowód, że każdy ma chwile słabości. Wyrażanie swojej opinii jest ok, obrażanie innych jest słabe.
    Z drugiej strony nie jesteśmy chyba tacy obraźliwi , więc pewnie przeżyjemy

    (30)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      @Pil
      Ja się na tym nie znam, ale piszesz „jesteśmy” „przeżyjemy”, więc delikatnie zapytam, to są jakieś zaimki tożsamościowe złożone? jejgo? postpłciowe? niebinarne warianty?

      [żarcik]
      mów za siebie!

      (-39)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Clippers odmłodziło skład i od razu widać efekty, a byli tu tacy, którzy zapowiadali walkę o tytuł w emeryckim składzie.

    Czyli, co ? Luce odwaliło po transferze, zachłysnął się Miastem Aniołów ? Ponoć nie są już razem od maja 2025. Chłopak się zmobilizował i zrobił formę dla lepszego podrywu 🙂

    (7)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      nigdzie nie widzę żadnego art o ekscesach Luki….? na razie jedynie są opisy sytuacji, że kobieta chciała rodzić w Eur. i się przeprowadziła, on po porodzie będąc w szpitalu chciał wziąć starszą córkę ze sobą do Stanów, co miało wywołać kłótnię i narzeczona wezwała policję do szpitala – po przesłuchaniu na miejscu wyszło, że bezpodstawnie, ale nie mógł zabrać swojej córki ze sobą… a teraz to… czy 1 czy 2 strona zaczyna kontrolować narracją w mediach, co się stało… oby nie, bo dzieci będą jeszcze bardziej cierpieć… chciałoby się, żeby nawet rzucił tych Lakers i jako rodzinie im wyszło…

      (22)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    No niestety, Dejounte swoje w życiu przeszedł i nie do końca jest u niego wszystko w porządku ze stroną psychiczną. Ewidentnie potrzebna jest dalsza praca z psychologiem, która może przynieść dużo pożytku dla jego dalszej kariery. Mocno przesadza czasami z reakcjami, tak jak i w tym przypadku… Lubię gościa i trzymam kciuki aby nie wróciły demony z młodości…

    (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Może to głupie pytanie ale przy takiej dużej liczbie trójek, czemu zespoły często zacieśniają środek i czemu obrońcy idą do pomocy zamiast stać przyklejeni do tych, których mają kryć na łuku? W ostateczności jakby obrońca został miniety to bez pomocy tracisz 2 pkt. A jak jest pomoc to od razu następuje odrzucenie na czystą trójkę i jesteś 3 pkt do tyłu.

    Może to durne ale czasami nie kumam tych ustawień i nie wiem czym są spowodowane. Pozdro!!

    (10)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Bo matematyka. 40% skuteczności za 3 = 60% skuteczności za 2. Żeby zrekompensować 70% skuteczności za 2 to już byś musiał zespołowo rzucać 46% za 3. A tego to żaden zespół nie osiąga.
      Reasumując: jak otworzysz drogę rywalowi drogę na łatwe punkty za 2 to cie rozjedzie za 2.

      (15)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    A ze spraw bardziej związanych z koszem, jak to jest, że w lecą ostatnie sekundy meczu, jest remis, wystarczyłby jeden punkt do wygranej, a ktoś rzuca trójkę? Ma to jakiś sens? Shai nie jest to wyjątkiem bo ostatnio często widuję trójki jako buzz beaters tam gdzie wystarczyłyby dwa punkty.

    (6)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Bo zespoly cwicza rzuty za 3 jak opetane, a poldystans zostal zapomniany. Gracze sa skuteczniejsi za 3 niz za 2 z półdychy. Z kolei pchanie sie pod kosz, gdzie jest gesto tez troche nie ma sensu. Na obwodzie najlatwiej sie uwolnic, zrobic zaslone etc.

      (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Bo jeśli trafi za 2 i zostanie jakiś czas na zegarze to ktoś może rzucić przez całe boisko i jest po zabawie. A tak to najgorsze co Cię spotka to dogrywka. Bo jest już remis, a jak trafisz za 3 i ktoś trafi przez całe boisko za 3 to nadal remis. Nie opłaca się rzucać na zwycięstwo za 2 przy remisie.

      (-7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    1. zmiany systemów, przepisów, trendów obrony w nba w perspektywie „epok” (chodzi o strefa/jej brak, zasłony, pułapki, obrony przed picknrollami/picknpopami, kiedyś rzut dalekie za 2, teraz 3 lub dalekie 3)

    2. czy i co od siebie na przestrzeni lat przejmowały od siebie – nba i euroliga ? (strategie, techniki, style, techniki szkolenia/treningu)

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie zdziwię się jak OKC zacznie niedługo wymieniać tych wszystkich graczy drugiej i trzeciej piątki na picki w drafcie. Ci zawodnicy są warci więcej niż ich kontrakty, a OKC nie zapłacą, bo Shai, Holmgren i JDub już drenują budżet. Klęska urodzaju…

    (11)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Przyjdzie taki moment, że faktycznie będą musieli zrobić mini rewolucję kadrową, bo kasy nie starczy, a ponad progami długo nie pociągną. Ja widzę oczami wyobraźni wymianę J-Duba w ciągu 2-3 sezonów.

      (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Oni mają tyle picków, że jakby z nich korzystali to nie mieliby w składzie miejsca na podpisanie tych zawodników. Raczej po prostu nie będą przedłużać zawodników jak Hartenstein, Dort, Caruso i w dalszej perspektywie tych schodzących z rookie kontraktów i uzupełniać skład właśnie wyborami draftu, ewentualnie jeśli Wemby się nie wysypie to nie zdziwiłbym się jakby jakiś spory trade z udziałem Jalena Williamsa miał miejsce, bo w pewnym momencie mogą potrzebować więcej ofensywy przeciwko San Antonio, a ten jego kontrakt może im zacząć ciążyć za kilka lat.

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Bo oni już nie trenują rzutów za dwa, więc mają niepewną rękę i boją się, że nie trafią. Więc palą za trzy…

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Pytanie do Ciebie Bartku i do Was fani basketu.
    Czy dziś rzeczywiście obrona jest dużo gorsza,czy jednak wyszkolenie indywidualne graczy i szybkość jest na takim poziomie że obrońcy po prostu nie są w stanie zatrzymać w obronie przeciętnego zawodnika NBA?

    (12)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      I obrona jest lepsza i gra w ataku jest lepsza. Jedno idzie w parze z drugim, a brak obrony to mityczny obraz dzisiejszej NBA tworzony przez nostalgicznych dziadków płaczących za erą byków i bad boys z detroit.

      (-7)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    No bez przesady. Mamy się tylko zachwycać SGA? Serio? Przecież on momentami obrzydza oglądanie NBA tymi swoimi flopami, wymuszaniem fauli, czy kopaniem. A jeszcze pojawiają się w internecie głosy porównujące go np z Kobem… bitch, please!

    (20)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Widać, że NBA to Ty oglądasz czytając nagłówki na fejsie albo ewentualnie jakieś kompilacje na byłym twitterze.

      (-12)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Shai jest takim MVP, że gdyby SAS zaproponowali wymianę 1:1 za Wembego, to by pół godziny później siedział na lotnisku z biletem do San Antonio. Tak samo by było z Jokicem…

      (7)
        • Array ( )

          względem ryzyka zdrowia na tu i teraz, Spurs na plus z Jokerem? i pewnie nawet SGA… rozbija się o już tamci mają po 1 pierścieniu, zdrowie, niesamowite staty i powtarzalność… ale są starsi… Wemby to nadal potencjał (chodzi, że miał problemy ze zdrowiem, a z wiekiem i przy wzroście nba ma b.dużo smutnych historii)

          (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    A teraz weźmiesz kwiaty i polecisz do Słowenii MOIM prywatnym jetem przepraszać matkę swoich dzieci!
    Ja wiedziałam, że jak tylko przeprowadzisz się z Rancho w Texasie do zepsutego LA to zaraz się pojawią Shaniqii, Lequishe i inne szony-lambadziary. I nie pyskuj gówniarzu, bo wszystko jest na mnie!!!

    (11)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Może się źle wyraziłem.
    Moje drużyny na zachodzie to GSW, LAL, POR, HOU no i jak wszystko inne zawiedzie no to Wolves.
    W tym kontekście „droga krzyżowa” od 6-21 do 0.501 jest również imponująca co niepokojąca.
    Ciekawa dla mnie byłaby pogłębiona analiza tej ewolucji.
    Na ile jest to zasługa TyLou?
    Pozdrawiam.

    (1)
  13. Array ( )
    pytanie na śniadanie 13 marca, 2026 at 22:32
    Odpowiedz

    co z Kawhim – następne kroki w karierze??

    co realne, wishlist..
    przyszły 50mln (35lat), 2027/28 UFA w wieku 36lat
    jeśli zdrowy i ma chęci, może team up ze Stefkiem?
    Jokicem (choć tu chyba nie pójdzie do Denver)
    zmiana na Lakers czy pozostanie w Clippers? team up z Luką czy kimś w nowym klubie?
    gdyby otwarcie nie chciał zostać w Clippers, może będzie wymiana schodzącego kontraktu?

    ludziska także wasze typy, dream matchupy z Kawhim?

    (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde ludzie, że też nie macie dysonansu poznawczego oglądając Clippers, a może właśnie macie, chociaż czytam tu już o parowaniach Kawhi z kurczakiem, no proszę Was 😉
    Japa mi się cieszy gdy oglądam Kawhi w formie, ale zdaję sobie z tego też sprawę że to teatr dla gojow jest. Po aferze leonard ozdrowiał, nagle może grać w meczach b2b, może cisnąć na całym parkiecie, podczas gdy przez kilka lat tego nie robił. Ile on opuścił spotkań w tym sezonie? Ma rozegrane z 50 na 60 meczów (sry już nie będę z kibla sprawdzał ile dokładnie). Ta ma ograniczenie minut, ale kto ogląda Clippers teraz i sprzed 2,3 lat widzi różnicę w chęciach, zaangażowaniu, aktualnie widzimy tego robota który dominuje wszystkich, a którego nie oglądaliśmy nawet jak KL był w zdrowiu. Dla kontrastu, Leonard wyłapał kontuzje kolana w Styczniu przez którą opuścił tylko 3 mecze, ile takich kontuzji w Clippers wyłapał wcześniej po czym odmawiał powrotu na parkiet xD load manager zakichany xD teraz po aferze wszystko git, wszystko cacy. Znowu dominuje jak sprzed lat, byleby ludzie tylko nie gadali i dali mu spokój – tak to wygląda z mojej perspektywy.
    Afera przycichnie to i Kawhi też zluzuje, zobaczycie.
    Podobnie mam z Ballmerem, niby zrobił mnóstwo dla Clippers (wiadomo, na tym zarobią jego dzieci i rodzina, mimo wszystko jest w czubie właścicieli którym zależy na swoim zespole), angażuje się w community i krótko mówiąc odmienił losy organizacji skazanej na przeciętność. Siedzi na trybunach prawie co mecz i nie jako bierny widz, tylko krejzi supporter wspiera i wzbudza tym wszystkim moją sympatię. Po czym wychodzi na jaw że gościu jest zakładnikiem wujka swojej gwiazdy xd płaci mu pod stołem wielki hajs, byleby gwiazdor siedział w klubie. Pomijam już absurdalność tych kontraktów mając w głowie jakie podejście pokazywał przez lata Kawhi w LA, ale to że istnieją, jest wielka szkoda dla samej ligi. Widząc jakie kary się planuje za tą całą aferę, obawiam się że to może być początek super niebezpiecznego precedensu, o ile nie jest to już powszechna praktyka stosowana przez ekipy z big market.
    Także tak, siedzę na kiblu myślę o tych Clippers i piszę ten długi komentarz z pytaniem do Was i admina, też tak macie? Pozdro GWBA familia.

    (6)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      baller out, kara dla niego i każdego właściciela co oszukuje resztę właścicieli w końcu nba to zrzeszenie właścicieli 30 stu drużyn (ironicznie nawet ci najbiedniejsi, z najgorszymi klubami z małych rynków na skandalach i tytułach tych największych zyskują, więc się godzą…. patrz za ile MJ kupił a sprzedał klub i ile warte są teraz najtańsze, więc pewnie nic nie ruszą)

      (6)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Z Ballmerem to jest wiele niewiadomych. Skoro pod stołem płacił Kawhi, to co stoi mu na przeszkodzie, by tak samo zapłacić pozostałym właścicielom. Z drugiej strony to musiałyby być deale na astronomiczne kwoty. Z trzeciej strony tylko Ballmer dysponuje takimi środkami w lidze 😀 Nie będę się nad tym głowił, ale mój brak zaufania do instytucji zwanej NBA, oraz to że aktualnie właściciel Clippers jest 13-tym najbogatszym człowiekiem na ziemii, sprawia że nie wierzę w klarowne, uczciwe rozwiązanie tej sprawy.

      (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Pytanie: Czego brakuje Sochanowi żeby być graczem podobnym do OG Anunoby? Poza rzutem za 3 oczywiście. Czy jakby nauczył się przyzwoicie rzucać za 3 mógłby pełnić rolę w KNICKS lub innym zespole podobną do OG?

    (0)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      z tego co kojarzę, to gość który był odpowiedzialny za tę serię przestał pisać dla GB, ale mogę się mylić.

      (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu