NBA: Cade Cunningham ma zapadnięte płuco | efektywny do bólu LeBron James

33

Zaczynam od wieści najsmutniejszej. Cade Cunningham, gwiazda młodego pokolenia, a zaraz jeden z czołowych kandydatów do statuetki MVP w tym sezonie, ma zapadnięte płuco i opuści kilka najbliższych tygodni gry, o ile już na dobre nie zakończył tegorocznych rozgrywek. 

Detroit Pistons są w przysłowiowej dupie. Nie ma takiej siły, takiego układu boiskowego, którym mogliby absencję Cunninghama pokryć. Zespół słynący z zadziornej obrony i fizycznej prezencji podkoszowej, będzie miał katastrofalne problemy w ataku, toteż wszelkie aspiracje dotyczące wyniku, należy odłożyć na przyszłość. 

Pytanie nadrzędne, co się stało? Jak do tego doszło? Początkowo myśleliśmy, że to „sztywnienie pleców” bowiem wszelkie przypadłości związane z płucami odczuwalne są zwłaszcza na plecach. Świętej pamięci mego ojca też bolały plecy zanim się okazało, że to nowotwór płuc. Dlatego nie ma co lekceważyć Panowie! Piszę dla przestrogi, gdy „przewianie” nie przechodzi, a ból nie ma raczej związku z treningiem / mięśniami. 

W każdym razie, oglądałem Cade’a w niedawnym meczu z Waszyngtonem gdy się nagle okazało, że chłop po niegroźnie wyglądającym upadku zszedł do szatni i już na plac nie powrócił. Taki twardziel, coś mi nie pasowało od razu. Oto zapis zdarzenia, przyznacie, że totalnie niegroźna sytuacja jakich pełno w meczach: 

 

Pistons mają nadzieję, że rekonwalescencja Cade’a zakończy się przed końcem rundy zasadniczej, ale sami powiedzcie: jaką wartość ma koszykarz NBA przy półtoramiesięcznej absencji treningowej, który ma z bomby wejść na intensywność playoffs? Szkoda, szkoda, szkoda. Przejdźmy może do opisu nocnej kolejki meczów. Część przemyśleń skrobałem na bieżąco, więc wybaczcie przeskoki czasu i formy.

60:24 (!!!) prowadzą do przerwy mistrzowie NBA z ekipą nowojorską. Brooklyn Nets chyba nieco przesadzili i za bardzo rozrzedzili talent w zespole. Na to jeszcze nałożyły się kontuzje, zmęczenie materiału oraz przemożna chęć tankowania. Aż przykro się patrzy, wygląda to jak rzeź niewiniątek. Jakby grupa juniorów starszych przyjechała na seniorski turniej przy czym wcale nie chodzi o rozmiary, dojrzałość fizyczną, ale doświadczenie, znajomość ról i miejsc na parkiecie, zgranie, ułożenie, zdecydowanie oraz, oczywiście: przewagę talentu.

To naprawdę jest przesada. Każdy profesjonalny zespół koszykówki, który nie może do przerwy zdobyć 25 punktów, powinien otrzymać karę. Następny domowy mecz powinien zostać rozegrany przy pustych trybunach, a kasa za bilety zwrócona ludziom. Ewentualnie właściciel, menedżerowie i trener winni wyjść na środek i przedstawić ludziom plan naprawczy. Kibice zaś mogliby w nich rzucać pomidorami, haha. 

OKC wygrali ostatecznie 121:92, litościwie spuścili nogę z gazu w drugiej połowie. W czwartej kwarcie po placu biegali gracze z zaplecza. Shai Gilgeous Alexander trwał na boisku dopóki nie zdobył swych przydziałowych 20 punktów. Zajęło mu to 28 minut, trafił 8 z 9 oddanych rzutów, dokładając przy tym 6 asyst. 

Co dalej z Brooklynem? Desperacko potrzebują topowego wyboru draftu. Aktualnie legitymują się trzecim najsłabszym bilansem w lidze, więc szanse zmaksymalizowali. W zeszłym sezonie nie do końca chyba wiedzieli czy chcą grać czy tankować i się przejechali. Ósmy wybor przyniósł Egora Demina, którego w tej sieczce zwanej drużyną nawet nie sposób obiektywnie ocenić. Młody zakończył już swój sezon, doskwiera mu rozścięgno podeszwowe. Upierdliwy temat, ale szczerze myślę, że to zwykły pretekst.


Jeremy Sochan podoba mi się coraz mniej. Na poniższym filmiku widzimy jak Polak szczypie w sutek Jalena Brunsona. Gwiazdor ekipy wyraźnie nie jest zadowolony, nie dowierza. Nie jestem pewien jak to zinterpretować. Dotychczasowy dorobek Jeremy’ego w zespole Knicks to: 

  • 15 punktów
  • 13 zbiórek 
  • 5 asyst
  • 5 przechwytów
  • 7/13 z gry 
  • 0/3 rzuty zza łuku
  • 58 minut
  • W JEDENASTU SPOTKANIACH

Optymista powiedziałby, że to daje 9.3 puntków 8.1 zbiorek oraz 3.1 asyst w przeliczeniu na 36 minut, a więc na „zadaniowca” super. Tego się trzymajmy. Pal sześć, że mechanika rzutu wciąż wygląda jak u kogoś z porażeniem nerwowym. 

 


To nie wszystko, przebrzydle tankujący Pacers zezwolili w nocy Portland na zdobycie 79 punktów… do przerwy. Już widzę, że nici z zakładu, który Wam podałem. Julius Randle asysty zrobił do przerwy, ale Deni Avdija, który miał wziąć na wstrzymanie, zamiast tego włącza turbo i wymusza kolejne faule. 

No widzicie, tak mocno leciał, że w czwartej kwarcie spuchł całkowicie, zesztywniał i całą zaliczkę punktową Portland zaraz gospodarze odzyskali. Szkoda gadać, dość, że Donovan Clingan od startu wyglądał jak Wilt Chamberlain: 28 punktów (rekord kariery) 13 zbiórek 2 bloki 3/5 zza łuku. Oto jest strażnik obręczy, każdej nocy największy chłop na placu, który od jakiegoś czasu sieje trójki jakby to był trening. No bo co mu zrobisz? Kiść ma miękką, piłkę ciągnie z pułapu 270 cm. 


Boston też już dwudziestoma leje Golden State, którymi od wielu kolejek przewodzi Gui Santos. Fajny strzelec, warto zwrócić uwagę. Wiele się zmieniło, nowe twarze pojawiły w ekipie Steve’a Kerra, ale środka wciąż bronią nieźle. Draymond Green i Kristaps Porzingis jako duet mają uważam potencjał choć może się tak stać, że dłużej już ze sobą nie pograją. Dom spokojnej starości: Curry – Butler – Porzingis – Green – Horford. Myślicie, że wszystkich „weteranów / ozdrowieńców” zobaczymy w barwach Warriors w przyszłym sezonie? I czy wciąż zespół będzie prowadził Steve Kerr? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi. 

Tymczasem przed własną publicznością Boston leje ich (120:99) bez pytania. Brown, Tatum, Pritchard, Garza w szczególności. Panowie zdobywają odpowiednio 32, 24, 19 i 15 punktów, dokładając kolektywnie 23 zbiórki oraz 14 asyst. Teraz, wiele widziałem ostatnio wpisów wyśmiewających Draymonda Greena. To dla Waszej informacji, Dray to wciąż elita jeśli chodzi o straż obręczową. Skrzydłowych przejmuje, kryje na wysokim poziomie. Żeby nie być gołosłownym, jak wypadli przeciwko niemu… aha: 

  • Jaylen Brown naprzeciw Draymonda zalicza 1/6 z gry, koledzy pomagają mu go ściągnąć z biodra
  • Jayson Tatum 0/2 z gry, w ogóle nie próbuje atakować czując oddech Greena

Draymond ma natomiast coraz większy problem z szybkimi rywalami, dynamika zdecydowanie osłabła z wiekiem i już go ludzie pokroju Pritcharda kroją 1v1. Payton Pritchard to jest uważam absolutny top NBA jeśli chodzi o grę jeden na jeden, to znaczy mam na myśli ofensywne jego zdolności: technikę, zręczność, refleks, zmiany tempa i wachlarz zwodów. Na minimalnej przestrzeni taki niziołek, ale zawsze znajdzie sposób by oddać rzut. Green przejmował go kilkukrotnie, Payton wkleił mu 3/3 z gry! 

Raptors skroili Bulls trzydziestoma. Do przerwy prowadzili różnicą 27 punktów. Fizycznie stłamsili gospodarzy. Bulls to kolejna ekipa zmierzająca ku draftowi. Potrzebują wsparcia na każdej możliwej pozycji. Jedyne warte zachowania postaci to Matas Buzelis i Josh Giddey. W zespole Toronto siedmiu graczy notuje dwucyfrowy wynik punktowy. Wciąż nie wierzę w Brandona Ingrama jako lidera ofensywy w playoffs. Doceniam natomiast walory Scottiego Barnesa jako obrońcy. Jeśli na zachodniej stronie mapy Victor Wembanyama nie spełni formalnego wymogu rozegrania 65 meczów, to właśnie Scottie powinien moim zdaniem sięgnąć po statuetkę DPOY. Chłop robi różnicę, sięga piłki i blokuje ludzi w kluczowym akcjach. W zależności od zapotrzebowania, zamyka ludzi, zbiera, pcha się pod obręczą. 

Wolves ograli Utah 37 punktami. Absencja bramkostrzelnych Anthony’ego Edwardsa czy Naza Reida nic nie zmieniła. Tak samo, fizyczność i przewaga talentu. Rudy Gobert powetował sobie ostatnie nieudane występy: 21 punktów 12 zbiórek 2 bloki. Ayo Dosunmu szaleje z piłką i bardzo się do Minnesoty fajnie wpisał, bo to samograj, bardzo sprawny, potrafiący biegać i bronić. Zgodnie z oczekiwaniami, Julius Randle kontrolował tempo robiąc za wysokiego playmakera w ataku pozycyjnym (21 punktów 8 asyst). Każdy, kto cokolwiek z piłką potrafił, miał używanie. Mecz do zapomnienia. Utah należałoby relegować z ligi. 


Pelicans polecieli z Clippers (124:109) bo tak im siadły tróje. Kawhi Leonard (25 punktów 8 zbiórek 9/12 z gry) nie wyciągnął zespołu za uszy tym razem. Zdaje się, że nazbyt dużo kosztowało chłopaków niedawne spotkanie z San Antonio i pogoń, którą przypuścili w czwartej kwarcie. Ben Mathurin nie wystąpił z powodów przeciążeniowych właśnie (mowa jest o urazie dużego palucha u nogi) i jego iskry, pchnięcia zabrakło w drugim składzie. 

To właśnie spadek jakości rezerw, obniżenie notowań w drugiej kwarcie kosztowały LAC ten mecz. Isaiah Jackson jest za mały jako center. Fajny, sprawny chłopak, świetnie zbiera, ale w niektórych matchupach niegrywalny. Dość napisać, że panowie Missi i Matkovic zebrali 16 piłek w ataku! 

Jedenastą z rzędu wygraną odnieśli ATL Hawks, tym razem rywalem byli Mavericks. Jak zwykle, czołowa działa Cooper Flagg i Naji Marshall ograniczone i ogromna przewaga dynamiki, 72 punkty zdobyte w sferze podkoszowej. Mavs wciąż grają bez centra w wyjściowym składzie, co goście przyjęli z pocałowaniem rąsi. Siedmiu graczy z dwucyfrową zdobyczą punktową. 4/5 zza łuku będącego w znakomitej formie Nickeila Alexandra Walkera oraz Jonathan Kuminga trafiający przez całe boisko. Chciał podać, wyszło samo. Zobaczcie:

Grizzlies nieoczekiwanie biją Denver Nuggets (118:125). Joker (29/14/9) zmęczony, nie chciało mu się wchodzić w box out. Myślał pewnie, że w końcu Memphis sami się pozamiatają i wystarczy czekać na błędy. 

Jakbyście nie wiedzieli albo nie pamiętali, jestem największym fanem Ty Jerome’a! Co ten gość ma za ciąg na zdobywanie punktów oraz jaki rzut! Sztab szkoleniowy tnie mu minuty jak tylko może, ale gdy tylko ma możliwość wstąpienia na plac, efektywność trzyma kosmiczną. Trzynaście meczów rozegrał od powrotu po kontuzji i w średnim czasie 22.3 minut notuje uwaga: 

  • 20.2 punktów 5.7 asyst 3.1 zbiórek przy 42.5% zza łuku! 

Denver gra dzień po dniu, liderzy (Jamal Murray chodzący trup) potrzebują przerwy, odpoczynku, to widać po poziomie energetycznym. Młodzi rywale kręcą kółka wokół nich, wyprzedzają na wolnej przestrzeni, nie chcą przestać trafiać do kosza. Brak dwójki skrzydłowych (Gordon i Watson) niczego nie tłumaczy. W drugiej połowie trener David Adelman grał siedmioosobową rotacją, no nie… Efekty: 

  • Grizzlies oddali osiem rzutów z gry więcej.
  • Wymusili aż 32 rzuty wolne.
  • Popełnili o dziewięć strat mniej.
  • 29 punktów wygarnęli Nuggets z samego kontrataku. Kurtyna.

Na sam koniec kolejki bili się jeszcze Rockets z Lakers. To taki dwumecz, jakich wiele ostatnio w sezonie regularnym NBA. Oszczędza się na paliwie odrzutowym, ogranicza koszty transportu i zachowuje energię zawodników, którzy nie muszą cały czas po Stanach latać. Zarówno ten poniedziałkowy, co wczorajszy mecz rozgrywane były w Houston. I co? Ponownie wygrali Jeziorowcy (124:116) choć tym razem na parkiecie zobaczyliśmy Alperena Senguna (27 punktów 10 asyst). 

Ime Udoka pozwolił by Luka Doncic grał sobie 1v1 przez całą noc. Nie podwajał, nie ustawił strefy, niczym nie zaskakiwał. Nie próbował wyjąć Słoweńcowi piłki z rąk. Jego ludzie mieli „grać mocniej”, co (kolejny raz) przywiodło mi na myśl Doca Riversa. Luka zaliczył 40 punktów 9 zbiórek i 10 asyst. Trafił 7 z 17 oddanych trójek, większość to tradycyjne step-backi. 

Spacing Rockets przeżywa katusze, kolega Tari Eason w dziewięciu meczach marca zalicza 1/28 zza łuku. To już trzech non-shooterów w piątce. Lakers potrafili to wykorzystać, ponownie naciskali KD (18 punktów przy skromnym 7/11 z gry). 

Jednak największym zaskoczeniem jest kolejny SUPER EFEKTYWNY występ LeBrona Jamesa (30 punktów 13/14 z gry) który wygląda jakby wpadł do kociołka Panoramixa, niesamowicie biega, skacze głową do obręczy i z premedytacją wykorzystuje swe siłowe przewagi. Ostatnia akcja, po nieudanej próbie przechwytu Turka oraz lobie Luki…. ludzie nie powinni robić takich rzeczy mając 41 lat! Polecam, zobaczcie:

Na koniec, po całkiem niezłej nocy w grupie typera (choć bardzo szkoda akurat tego Avdiji, nie popisałem się w tym wypadku, mówię uczciwie) przychodzę z dwoma kolejnymi typami na dzisiejszą noc w NBA. Jak zawsze, moja propozycje możecie zagrać na BETTERS, po uprzedniej rejestracji:

https://www.betters.pl/GWBA

Marcus Sasser ponad 1.5 trafień za trzy przeciwko Washington Wizards.

W meczach, których grał minimum dwadzieścia minut, a to pewnik po kontuzji Cunninghama, linię przekraczał w sześciu z ośmiu meczów. Oddawał średnio sześć trójek, więc dwa razy tyle niż wynosi jego średnia sezonu. Wizards fatalnie kryją łuku, zwłaszcza w tranzycji, a Sasser to gość podobny stylem do Malika Beasleya, lata do kontry pasem bocznym, szuka pozycji. Pistons bardzo potrzebują spacingu, chcą grać szybko, a jednocześnie nie mogą sobie pozwolić na grę podstawą po 35+ minut, ponieważ kolejnego dnia znów grają mecz, tym razem z Golden State. 

Kyle Filipowski minimum 3 asysty przeciwko Milwaukee Bucks. 

Znakomity technicznie, myślący środkowy potrafiący grać akcje dribble-handoffs, które w zderzeniu z obroną strefową Milwaukke będą bardzo potrzebne gdy nie będzie można punktów nabiegać. Minimum trzy asysty zaliczał w pięciu z sześciu ostatnich meczów, w których nie występowali Nurkic, Markkanen, Kessler, Jackson Jr czy rozgrywający Keyonte George. Talent w ekipie Salt Lake City mocno rozrzedzony, trzeba rzeźbić, grać przez środkowego. Średnia wynosi siedem potencjalnych asyst „Flipa” we wskazanych meczach. Wczoraj dał cztery przeciwko Minnesocie. Aha, ostatnim razem wkleił Bucks 6 asyst. 

Oba typy kleję na BETTERS otrzymując kurs 2.81 i czuję w kościach, że tym razem się nie zawiodę. To nie są oczywiste typy, długo nad nimi siedziałem, jakby co. Kto ufa i idzie za mną, zapraszam tutaj: https://www.betters.pl/GWBA

Dobrego dnia, Patronami odcinka są Brzoznik oraz T Grzybowski – kłaniam się Panowie! B

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja tam nie skreślam Lebrona w tym i następnym sezonie. Gość jest zajebisty. Jeśli gra w obronie chociaż parę minut to jest git.

    (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Lebron znów jest Lebronem. Co ten gościu dziś wyprawiał, szacun w tym wieku. Oczywiście odpadną w pierwszej Rundzie Ale w pojedynczym meczu może być najlepszy.

    (12)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Dlaczego mają odpaść? Luka wchodzi w rytm. Lebron niszczy. Przejdą do drugiej rundy. Zbija Wolves, Houston może nawet Denver jak Murray będzie grał piach.

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW – realisticznie powinien zostać jeno Steph
    reszta out

    a potem zdecydować czy chce 1+1+1 z gsw czy pójść gdzieś dla zabawy
    ps. co z jego butami?
    anta mocno ciśnie z artykułami i plotkami widać sponsorowanymi, no i anta kupiła % akci w pumie

    Trener – tylko nie wiem jaki nowy, bo asystenci też nie kojarzą się jako jacyś magicy (chyba).
    GM/skaut – out
    Kristap – out, 30mln wolne
    Al – out, tylko że dostał 6mln na przyszły (opcja zawodnika chyba,,,), może dla spadkowiczów, jako mentor sporo, ale za miniej
    Butler – out, przehandlować, ba nawet za Kawaia byłoby lepiej.

    Nie wiem jak, ale tam potrzebny Danny Ainge, żeby przehandlować wszystkich…
    Wymienione przez Admina nazwiska to ok. 122 mln : S

    Green – ma rok za 27.7, dla spadkowiczów gratka.
    Dla gsw, nie wiem już czy to dobry mentor, sporo toksyczności, agresji, niepotrzebnych fauli i prowokacji (brudnych) od lat…
    statystycznie jak pisano, ma tylko + ze Stephem, w każdym innym układzie -. I już nie jest dobrym duchem drużyny jak się mawiało (jako asystent sztabu może, jako zawodnik nie wiem).
    Jeśli grają przyszły rok bez zmian, dla spadku w tabeli, zabawy, kasy z koszulek, to zostanie on i nawet Kerr na rok….. blokując i męcząc Currego : /

    (4)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      GSW jaki Bucks stały się dziwne, pomimo atutów i gwiazd, wymagają sporo zmian.

      Nuggets przy dramie z wymianami i trenerem wydawało sie, że podobnie, ale właśnie zadziałało.
      GSW mieli szanse nie brać BUtlera, odrzucić Kerra, ogarnąć Kumingę (a może wcześniej oddać go i stawiać na innych), ogarnąć Greena, nie łatać a logicznie dopasowywać, jest co jest, podobnie z Bucks.
      Wydaje się, że w obu przypadkach sztab, skauci, GMowie, trenerzy powinni być wymienieni 1, 2, 3 lata temu… trochę podobnie 76 czy Clippers bardzo niespójne…

      (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Steph w przyszłym sezonie będzie kończył 39 lat, nie umniejszając mu dokonań, trochę słaby trzon pod przebudowę…

      (1)
  4. Array ( )
    Nowo nawrócony Laker 19 marca, 2026 at 22:59
    Odpowiedz

    Donovan Clingan – czemu on tych akcji pod koszem nie kończy z góry?
    Sochan – a znamy kontekst tego szczypania? Zawodnicy robią sobie jaja, tak jak każdy. Czemuu Sochana to zawsze musi być problem .

    LeBron ostatnio się oszczędzał (trzeci strzelec) więc może, po prostu, odpoczął.

    Lakers pięknie idą. Poprawili obronę ( co nie znaczy że jest jakaś mega super ) , LeBron trochę się wycofał, Luka bije rekordy. Może być druga runda play offs, jeśli nie będzie kontuzji.

    (9)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś Ty się tak uwziął na tego Sochana? Dlaczego go tak nie znosisz? Co chwilę jakieś przytyki do zadaniowca, który nie jest nawet w regularnej rotacji drużyny.

    (-1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      to raczej żal po niewykorzystanej szansy. Realna ocena gdzie jest i co robi. W tym przypadku ewidentnie widać, że jak sam zauważasz, jako zadaniowiec z końca ławki, nie wpływa pozytywnie nawet na atmosferę w drużynie.

      (9)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Gdzie wyczytałeś, że napisałem że nie wpływa pozytywnie na atmosferę w drużynie? Bo jaja sobie robi z Brunsona. Przy kciuku Harta to był pikuś, może w szatni Knicks to normalka? To co admin pisze o Sochanie to nie realna ocena, to wytykanie niedoskonałości i pomijanie atutów. Jeremy ma dopiero 22 lata, w Knicks młodsi od niego są tylko Diawara i Dadiet, jest ponad rok młodszy od Hukportiego i ponad 2 lata od Kolka i Mccullara. W Nowym Jorku jest traktowany jako młody gracz z potencjałem loterii draftu, słabo rzucający, któremu trudno znaleźć miejsce w ataku, ale broni 5 pozycji, przejmuje zasłony i dobrze zbiera. Za to tu się go traktuje jak zawodnika bez potencjału, przereklamowanego, nadającego się co najwyżej do Chin, bo NBA i Euroligę jest za słaby. Jak napiszesz coś pozytywnego o umiejętnościach Sochana to dostaniesz w twarz, że patrzysz na niego przez różowe okulary. Ewidentnie komuś Sochan zalazł za skórę. W tym offseason, mając 23 lata Jeremy jeszcze bez problemu znajdzie angaż w lidze, jest wystarczająco dobry, ale jeśli nie zrobi postępu to z roku na rok będzie mu coraz trudniej. Ps. Sochan jest młodszy niż bracia Thompson, Ryan Rollins, Brandon Miller, Ighodoro, Kalkbrenner czy Holmgren. W Kings, którzy mają cały szereg młodych utalentowanych ale ograniczonych graczy jak Reynaud, Carter, Clifford i Cardwell nie ma nikogo młodszego od Sochana.

        (7)
        • Array ( )

          ja piszę, że nie wpływa pozytywnie na atmosferę w drużynie. To na co możesz pozwolić sobie w drużynie, w dużej mierze zależy od tego, jaką w niej pozycje zajmujesz, bądź jakie masz osiągnięcia. Sochan dostał swoją szansę w tankowcu i albo jej nie wykorzystał albo nie ma potencjału na jej wykorzystanie. To już niech każdy sobie ocenia według swoich kategorii. Jak wiele osób, cieszyłem się, że będzie chociaż pół Polak w NBA, tym bardziej, że znam osoby, które znają jego mamę. Z tego, co piszesz o Sochanie w NY, to absolutnie tego nie wykluczam. Ale czas na parkiecie jasno pokazuje, że te jego zalety są co najwyżej wykorzystywane jako worek treningowy. Nie sam wiek robi robotę, a w jego przypadku liczy się postęp (którego nie ma). Żeby za daleko nie rozwijać, jak zobaczyłem braci Thompson, od pierwszego kontaktu widać, że koty. Jak zobaczyłem Sochana w reprezentacji, którą miał zbawić, to w moim odczuciu tylko zakłócał jej rytm.

          (-2)
        • Array ( )

          To Twoja opinia, masz do niej prawo. W NBA grają najlepsi zawodnicy na planecie, miejsce w zespole NBA to nie byle co. Media w NY i portale fanowskie rozprawiały o tym, kto byłby najlepszym wyborem na ostatnie wolne miejsce w składzie, tam nie ma przypadkowych zawodników, jak w tankowcu, tam każdy musi mieć realną wartość dla drużyny. Mówienie o Sochanie jako o worku treningowym jest deprecjonowaniem go. W Knicks doskonale wiedzieli jakie mocne i słabe strony ma Sochan i uznali, że chcą go u siebie. Na razie wychodzi niespecjalnie, ale może Mike Brown jeszcze znajdzie sposób, na wykorzystanie Sochana z korzyścią dla drużyny. Na tą chwilę Diawara daje Knicks więcej. Może Sochan potrzebuje paru sezonów, żeby dorosnąć do poważnego grania, może wkrótce znajdzie swoje miejsce i rozwinie skrzydła, może był źle wykorzystywany, może był źle prowadzony. Ma talent, atletyzm i jest młody, niektóre drużyny zechcą zaryzykować, jeśli zobaczą w Sochanie potencjał na bycie elitarnym zadaniowcem za stosunkowo niewielkie pieniądze.

          (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Totalnie nie wiem o co chodzi z komentarzami w stylu np. o Lakers, że wiadomo, że odpadną w 1 rundzie. Skąd wiadomo?Z jakiejś szklanej kuli?Czy z fusów?Bo mi się zawsze wydawało, że sport jest nieprzewidywalny i wszystko się może zdarzyć.A tu niektórzy zanim jeszcze coś się wydarzy, to już wszystko wiedzą lepiej. Z takim podejściem to można sobie samemu obrzydzić wszystko.Po co w ogóle oglądać te mecze jak niby wszystko z góry wiadomo? A przyjdzie co do czego to jedyne co wiadomo, to że te wszystkie przypuszczenia są gówno warte.

    (-3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      odstają od denver, okc oraz od spurs. Z minesotą raczej też nie dadzą rady, choć w tym roku wydaje mi się, że minnesota jest słabsza niż rok temu, a lakers ciut lepsze, tak więc LA w tym starciu bym nie skreślał.
      Jest więc szansa na 2 rundę jak nie wpadnie im potyczka na dzień dobry z denver.

      (2)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      poczekaj, poczekaj nie odbieram ludziom, adminowi i sobie zabawy, w przewidywanie, debatę…. admin ma inną opinię niż ty, więc sednem nie powinno być, źle myślisz, bo inaczej niż ja…. wiadomo, że sport to analizy i słynne mityczne gdybanie (całe pro komentarze w Stanach to gdybanie, ścieranie opinii, gaworzenie, gadanie)….

      więc fajnie by było, gdybyś dał swoje argumenty oprócz kibicowania dlaczego lakers zajdą dalej i jak wysoko?
      np. fajnie dla Brona dojść do finałów choć konferencji – legacy, czy Luca zrobił coś magicznego z finałami w mavs więc może i tu,

      co jest pewne na ten moment – to trudność w przewidzeniu drabinki na zachodzie, rotacja i matchupy od 3 miejsca to kwestia 2 spotkań…

      NA TEN MOMENT będzie Lakers – Nuggets w R1…
      opcje jeszcze są na Lakers vs WOlves, ROckets, … bo wyżej nie zajdą (spurs, okc) a nie powinni niżej spaść na matchupy z suns/clippers

      więc daj przewidywania (tak dla zabawy i kibocowania) R1
      lakers – nuggets
      lakers – wolves
      lakers – rockets

      ???

      (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Przebudowa GSW z perspektywy czasu zasługuje na jakiegoś anty-nobla. 3 loteryjne picki draftu, Klasy, Jordan Poole, Andrew Wiggins, Kevon Looney etc. – i jedyne, co z tego uzyskali, to obecna zbieranina – bez potencjału na dziś, bez perspektyw na przyszłość. W porównaniu z robotą Stevensa w Bostonie chociażby to jest nieporozumienie, sabotaż

    (10)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Niestety tak…. jeszcze a tych pickow co mieli się trafił James Wiseman, chociaż słaby był to draft, chyba jedyny gracz co jest na w miarę wysokim poziomie to Haliburton, no i jedynka Antman

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    „menedżerowie i trener winni wyjść na środek i przedstawić ludziom plan naprawczy. Kibice zaś mogliby w nich rzucać pomidorami”

    Prawie jak w naszej piłkarskiej ekstraklasie xD

    (5)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    LAL już zakopałeś, twierdzisz, że ta ekipa nie ma obrony, umiejętności na finał konferencji czy finał NBA. Czy ostatnie mecze zmieniają coś w Twojej narracji? LBJ stał się idealna3 opcją, LD w tej formie walczyłby o MVP, Ayton zrozumiał swoją role, AR gra swoje.

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Bartku, wiemy, że nabrał Pan dystansu do Lakers, bo więcej jest nienawistnikow, niż pochlebców Lakersów, ale chcę powiedzieć jedną rzecz: Luka zagrał koncert w poprzednim meczu, LeBron może i jest starym dziadem i nie pasuje do Pana zaawansowanych analiz, ale też zagrał koncertowy mecz. I to wszystko się zdarzyło przedwczoraj. Jak Bam grał swój koncert na 83 punkty, to pozwolił Pan sobie na komentarz. Uważam, że należałoby wypowiedzieć się o ostatnim meczu Lakers. Jak nie z sympatii do Lakers, która wydaje się Panu uleciała w tym sezonie, to chociaż z koszykarskiej powinniści. To był mecz day-to-day. Trzeba choć o tym meczu wspomnieć. Pzdr

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Część tytułu głosi „Cade Cunningham ma zapadnięte płuco”. To prawda..
    Ale jeśli chodzi o dalszy tekst: „Detroit Pistons są w przysłowiowej dupie. Nie ma takiej siły, takiego układu boiskowego, którym mogliby absencję Cunninghama pokryć.” – hm… pozwolę sobie na małą polemikę.
    Po 1 – spokojnie, póki co nie tragizujmy, być może gość się z tego w porę wyliże i wróci na PO bardziej zregenerowany – może nie będzie wchodzenia na bombę, coś jak SGA niedawno (powrót i niemal od razu gra jak z nut)
    Po 2 – przypadki z zapadniętym płucem już w NBA mieliśmy i nie było to jak dotąd nic tak strasznego, jak zdają się na to wskazywać niektóre sensacyjne nagłówki, typu TRAGEDIA MŁODEJ GWIAZDY itp.
    Po 3 – wbrew pozorom Cade nie stanowi o sile aż tak bardzo, jak mówią jego statystyki. Kiedy patrzymy na grę obecnych Pistons, to widzimy, że ich skład jest już na tyle solidny, że naprawdę i bez CC jest w nich duża moc. Pewnie, że on jest liderem i ma duży wkład w ich aktualny bilans, ale nie sądzę, że Tłoki są w d…. Ten sezon tak czy siak to jeszcze nie będzie sufit dla tej ekipy, najlepsze jeszcze przed nimi – z CC czy bez niego – myślę, że półfinał konfy to tegoroczny max dla Detroit, zresztą sam Admin obstawiał ich na 8 msc (jeśli chodzi o szansę na mistrza – zdaje się). O sile Pistons też w niemałej mierze stanowią teraz Thomspon, Stewart, Harris czy nawet niesamowity aktualnie Jenkins….
    Reasumując: poczekajmy na diagnozę Cade’a za niecałe 2 tyg. i nie lekceważmy siły Pistons również bez niego (w tym sezonie przed obecną jego kontuzją już parę nie wybiegł on na parkiet i wcale z Pistons nie było tak źle)

    (4)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Kucze kucze, coś Ty narobił.
    Chłopak zgrywał twardziela, a tak bardzo desperacko szuka atencji, szkoda, że nie da się tego odzobaczyć.
    Sochan uwierz w siebie Again
    P. Bartku wyżej darmowo podsuwam pomysł na czapk/koszulki ala te Trumpa „make america…”

    (-1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu