NBA: mecz roku Jeremy’ego Sochana, ha ha

Witam przy poniedziałku, już w nocy coś do Was pisałem, zręby relacji tworzyłem, ale przyznajmy jak tu siedzimy, że mecze były wyjątkowo kiepskie.
Denver pokonało u siebie Portland wynikiem 128:112 i od początku była to farsa, a nie poważne zawody koszykówki. 82 punkty zdobyte w pierwszej kwarcie oznaczało wyrównanie rekordu NBA! No widzicie, w normalnych warunkach powiedziałbym że zespół, który gubi tyle punktów (116.4 średnio) nie ma prawa myśleć o mistrzowskich pucharach, ale zamiast tego powiem, że Nuggets stawiają na flow. Haha. Dopiero co wrócili po urazach panowie skrzydłowi, więc dajmy im kredyt zaufania. Ich credo to błyskawiczne przejścia z obrony do ataku, także po straconych koszu. Tym razem także wyszli z założenia, że nie ma co się szarpać z gośćmi, śmiało poszli na wymianę ognia i znów dobrze na tym wyszli.
Po siedmiu minutach zespoły miały na koncie łącznie 14 trafień zza łuku i to w dwudziestu próbach!!! Potem jednak na plac wstąpił m.in. Scoot Henderson, zaczęło się chodzenie pod zasłonami, podwórkowa gra Portland oraz betonowanie strefy podkoszowej po drugiej stronie. Tak oto z minuty na minutę Denver osiągali przewagę.
No i przyznam się Wam, jak gdyby nie było tego dostatecznie widać, że dla mnie Scoot jest zawodnikiem wyjątkowo mało „przekonywującym”. Ma świetne warunki, potężne jak na obwodowego ciało (190 cm / 95 kg), bardzo niezły pierwszy krok, ale do rzutu składa się kiepsko, z podaniem baza, a najgorsza ze wszystkiego jest jego decyzyjność, zdecydowanie poniżej kreski. Jego prezencja na boisku z miejsca utrudnia zadanie kolegom i szczerze? Myślę, że niedługo już zabawi w NBA. To jego trzeci sezon w lidze i wiele wskazuje na to, że w przyszłym może brakować dla niego „regularnych” minut w Portland. Jrue Holiday, Damian Lillard, Shaedon Sharpe, Deni Avdija to więcej kreacji z piłką niż potrzeba. W drafcie także, szedłbym na miejscu Blazers w obwodowego przyszłości.
Minnesota wygrywa (102:92) w Bostonie po raz pierwszy od 2005 roku!! Jayson Tatum zero punktów do przerwy, szesnaście minut, a w nich 0/4 z gry. Kuriozalny był to występ całej ekipy. Wysforowali się naprzód w pierwszej kwarcie, potem słabe zakończenie pierwszej połowy. Zryw po przerwie i fatalna końcówka spotkania.
9/33 zza łuku gospodarzy, do tego Jaylen Brown pudłujący swe opatentowane strzały z półdystansu. Nic się nie kleiło podopiecznym Joe Mazzulli. W odpowiedzi Wolves, bardzo po partyzanku, napadali obręcz, lecieli na hurra, zanim obrona C’s zdążyła się ustawić. Kluczowi okazali się atleci/ szybkościowcy: Ayo Dosunmu i Bones Hyland. 40 punktów 11 zbiórek 9 asyst – 0to dorobek tejże dwójki graczy zadaniowych Minnesoty. A wszystko to pod nieobecność kontuzjowanego Anthony’ego Edwardsa!
Moglibyśmy się niniejszym pospierać, że ekipy pozbawione wysokiego wolumenu liderów (jak Edwards w Minnesocie czy Cunninhgam w Detroit) w krótkim okresie grają lepiej. Po pierwsze podnosi się poziom energetyczny reszty. Po drugie stają się mniej przewidywalni. Nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś zajechał Celtics 22 punkty z szybkiego ataku, ale to właśnie miało miejsce. Mocno lecieli!
O reszcie meczów nie piszę, bo szkoda naszego czasu. Jeremy Sochan dostał od trenera minuty w końcówce, bo Knicks rozbijali (145:113) Wizards po całości. W czasie ośmiu minut zobaczyliśmy 8 punktów 6 zbiórek i 1 asystę Polaka. Za trzy punkty rzucić się nie odważył, ale z półdystansu to i owszem. No i cóż, z pewnością energii mu nie brakuje.
Mecz roku Sochana! – brzmi nagłówek, tytuł filmu z powycinanymi akcjami Jeremy’ego na Youtube, co te neurotyczne bąble tam kleją, haha.
Luka Doncic w ostatnim spotkaniu spiął się z Goga Bitadze. Gruzin podsłyszał, że ten go lży po serbsku, więc też zaczął kłapać jadaczką. Luka się poskarżył sędziemu, a jak usłyszał, że Goga zamierza kopulować z całą jego rodziną, obaj porobili groźne miny i pomruczeli. Arbitrzy jak zwykle w tym wypadku dali chłopakom po faulu technicznym, dla spokojności.
Sęk w tym, że dla Doncica byłby to szesnasty technik, oznaczający automatyczną karę zawieszenia w kolejnym meczu. No i się spłakał, że go sprowokowali, że musiał się bronić, honoru rodziny pilnować. Komisariat ligowy litościwie cofnął technika, wymazał go z ksiąg. Luka może więc dziś wystąpić w nocy przeciwko Detroit. Lakers poszukają w tym meczu dziesiątego zwycięstwa z rzędu! No i dobrze. Przejdźmy może do sesji pytań i odpowiedzi i niech to będzie nasza nowa, świecka, poniedziałkowa tradycja na GWBA.
Q&A
Q: Anthony Davis czy Dwight Howard, kto by więcej dał zespołowi? Oczywiście mówimy w prime?
Myślę, że poważniejszym zagrożeniem w siedmiomeczowej serii playoffs byłby prime Howard. Nawet biorąc pod uwagę ograniczenia natury technicznej. Jego poziom fizyczności pod obręczą, siłowa przewaga połączona ze sprawnością w obronie, miałyby większy, szerszy (pozytywny) wpływ na losy meczów. Uważam, że wniósłby więcej niż AD, zwłaszcza w ciężkich bojach playoffs. Drużyna przeciwna musiałaby grać równie dużym chłopem, dostosować się pod nasz zespół. Jakość zasłon, zagrożenie rolowaniem, zbiórka, możność przerzucenia piłki bliżej obręczy – Howard naprawdę miał wiele do powiedzenia na parkiecie w swym najlepszym okresie. Oczywiście zmiennych jest wiele, dopasowanie do zespołu, skład, rywal… no i pamiętajmy: jeden i drugi to Robin, nie Batman.
Q: Admin jak typujesz na ten sezon nagrody? Trener roku? Obrońca? Największy Postęp? MVP? Co Cię zawiodło, jaki gracz, drużyna, czy jakieś inne konwenanse?
Trener Roku to dla mnie Bickerstaff w Detroit oraz Mazzulla w Bostonie. Obaj wykonali potężny kawał roboty, przede wszystkim jako „motywatorzy” i generatory energii. Oba zespoły grają na wysokiej, a przede wszystkim stałej intensywności defensywnej. Wprowadzono nowych graczy, nowe twarze, ale jakość została zachowana, a w przypadku Pistons nawet się podniosła. Trudno powiedzieć, wybrać jednego, nie siedząc w szatni. Pistons poprawią się o 12-15 zwycięstw względem ubiegłego sezonu, stoją też wyżej w tabeli niż Boston, więc to chyba JB ostatecznie zasługuje na statuetkę.
Obrońca Roku to Victor Wembanyma, tu nie ma chyba o czym dyskutować, co? Powiem więcej, jeśli wszystko dobrze się potoczy, nagrodę DPOY za kilkadziesiąt lat powinniśmy nazywać jego nazwiskiem. Jeśli zaś gigant z Francji nie spełni formalnego wymogu rozegrania 65 spotkań, moim kandydatem byłby Scottie Barnes z Toronto. Jest bardziej wszechstronny niż Rudy Gobert czy Chet Holmgren, choć ten ostatni też na pewno stoi bardzo wysoko.
Największy Postęp? Trudno powiedzieć, nie skupiam się na tym szczególnie, zazwyczaj oceniam graczy tu i teraz. Jest wielu chłopaków, którzy zaznaczyli się, wybili ponad dotychczas zajmowane pozycje w lidze. Na myśl przychodzą gracze Hawks, doskonale przez większość sezonu gra na przykład Nickeil Alexander Walker. Na pewno Jalen Duren rozwinął skrzydła. Deni Avdija trzyma bardzo wysoki poziom już od wrześniowego Eurobasketu, a jego ksywa „turbo” nie wzięła się znikąd. Pozytywnym zaskoczeniem jest Ryan Rollins w Milwaukee… sporo nazwisk przychodzi mi teraz do głowy. Pewnie wybór padnie na Durena.
MVP należy do Shaia. Po pierwsze pociągnął zespół do najlepszego (56-15) bilansu i to przy braku drugiego All-Stara. Jalen Williams rozegrał jak dotąd ile? Z głowy napiszę, że będzie to mniej niż trzydzieści meczów. Po drugie, SGA gra na historycznie wysokiej efektywności strzeleckiej. Po trzecie jest regularny i dowozi zawsze, czego dowodem niech będzie choćby historyczna seria meczów z dorobkiem 20+ punktów. Po czwarte, gra po obu stronach parkietu, co nie zawsze można powiedzieć o Luce czy Jokicu, nieprawdaż? Wembanyama jest bardzo wartościowym zawodnikiem, ale jego czas dopiero nadchodzi.
Q: Bartek, czy śledzisz NBA po polsku? Czyje materiały / analizy uważasz za wartościowe?
Nie śledzę niczego o NBA po polsku. Nie obejrzałem nigdy żadnego materiału na YT autorstwa Łukasza Keep The Beata, co najwyżej shorts jakieś. Jest też ten młody, wysoki blondyn, co ma oczy wiecznie przymulone, nie pamiętam niestety nazwiska. Obaj uzbierali dużą publiczność i chwała im za to. W każdym razie, oglądać koszykarskie filmy czy teksty dedykowane masowemu odbiorcy, dziękuję serdecznie. Mam tę przypadłość, że oprócz treści, każdy twór jaki „konsumuję” rozbieram na czynniki pierwsze, oceniam od strony technicznej, patrzę jak jest zrobiony, zwłaszcza jeśli rzecz dotyczy dziedziny, na której się znam. Cieszę się widząc, że powstają coraz to nowe materiały i każdy może znaleźć coś dla siebie.
Jest ten gość Karol Śliwa, on robi materiały merytoryczne, ale to nie może mieć dużych zasięgów, to bardziej ASMR taki, na dobranoc. Wydaje mi się, że Karol ma niezrealizowane ambicje dziennikarskie. To samo paru innych chłopaków, od lat coś piszą, prowadzą podcasty, na pewno mają dużą wiedzę „encyklopedyczną” na temat NBA. Neurotyczni super zajawkowicze. Ja także, w pewnym sensie, wpisuję się w tę kategorię.
Q: Czemu Sochan nie gra w Westchester Knicks? Myślę, że gra w meczu, nawet niższej rangi da mu więcej niż siedzenie na ławce. Oczywiście myślę o modelu 2-way a nie przejściu na pełen etat tam. NYK korzystają w taki sposób z Kolka.
Do końca sezonu dziesięć meczów. Każda drużyna ma swój rytm, aspiracje, układ, nawet taka z G-League. Myślę, że gdyby Jeremy dołączył do zespołu Knicks wcześniej, jego występy w G-League byłyby czymś powszechnym. Tyler Kolek, Ariel Hukporti, Pacome Dadiet, Trey Jemison – wszyscy oni występują na zapleczu Knicks. Tyler Kolek zdobył wczoraj 42 punkty i 11 asyst, trafił przy tym 9/14 zza łuku!
Q: Pytanie do Admina: czy po tylu latach koszykówka jeszcze Ciebie kręci?
Ogromnie kręci mnie aktualnie działka „trenerska”. Na ostatnim GWBA Campie poczułem, że jest to moje miejsce, rzecz, która mnie nakręca, coś, co chciałbym rozwijać. Połączenie wiedzy teoretycznej, psychologii, możność sprawienia, że grupa ludzi tworzy razem coś więcej niż suma jednostek. Oglądając w nocy mecz NBA, zdarza mi się na przykład zatrzymać, cofnąć, zobaczyć jak w szczegółach przeprowadzona została akcja, a w głowie mam już konkretnych chłopaków z Campu, którzy potrafiliby to z powodzeniem zrealizować i co warto im zaproponować, wprowadzić.
To nieprawda, że nie można amatorom ordynować „schematu gry”, zagrywek. Można, tylko trzeba wiedzieć, na co konkretnych ludzi stać i dać im przestrzeń do podejmowania decyzji, aby nie myśleli, tylko grali „swoje”. To „swoje” właśnie musisz u każdego odkryć. Każdy amator coś umie fajnie, a czegoś za cholerę nie umie i nie nauczy się. Jeśli jednak umieścisz gościa w roli, która mu pasuje, masz samo nakręcający się mechanizm.

Jeden wpływa pozytywnie na drugiego. Mógłbym pisać o tym cały dzień. Tak, koszykówka wciąż mnie kręci, pozwala mi się realizować. Okres „zawodniczy” mam już za sobą, ale chcę podtrzymać albo na nowo wzniecić u niektórych pasję do basketu. Niektórzy grają w kosza na sali z kolegami od kilkudziesięciu lat, ale dopiero zaczynają odkrywać swoją rolę na parkiecie i rozumieć basket.
Robert Skibniewski obiecał nas odwiedzić we Wrocławiu na kwietniowym campie. Mam nadzieję, że Trenerem zespołu przeciwnego będzie Tomasz Niedbalski. Ja tam chcę się uczyć, podpatrywać najlepsze praktyki od każdego Coacha, którego zapraszam / zapraszamy. Jaką przyszłość widzę w tym dla siebie? Myślę, że byłbym całkiem niezły w prowadzeniu ekipy amatorskiej, potrafiłbym z niepozornej grupy ludzi zrobić coś fajnego. Na poważnie działki trenerskiej nie rozważam, zdecydowanie wystarczy mi stresów. Zresztą, prowadzenie meczów to jedno, najważniejszy jest zdecydowanie dobór ludzi. Gdybym miał do wyboru Brad Stevens czy Joe Mazzulla, wybrałbym fach, który uprawia ten pierwszy.
Dobrego dnia wszystkim! Patronami odcinka są: Mati Kruk, Betula Sylvestris, Jan Tattoo oraz Deptak Kuba. Dziękuję serdecznie, kłaniam się. BG










Niewiele, bardzo niewiele wnosi Sochan do Knicks. W normalnych warunkach nie dostaje nawet tych 10 sekund na obronę w końcówce kwarty, żeby poważniejszy kolega z pierwszej piątki nie złapał faulu. Nie rzuca, jest chaotyczny z piłką w rękach. Dobrze, że przynajmniej patrzy na obręcz, jak jest z nią sam na sam, a nie jak Simmons, Vanderbilt czy Lonzo w swoich najgorszych momentach kariery. Kilka wsadów zrobił. Do tej pory był też brakowało mu ponadprzeciętnej energii, a to właściwie jedyne, czym mógł się wyróżniać. Z Wizards coś drgnęło, również wokół tablicy, to jego gra. No ale to Wizarda, garbage time i wynik dawno ustalony, więc jakby, nie wiem, na letnim sparingu się wykazać czy czymś takim.
Kurde, kibicuję Sochanowi. Mam do niego sympatię. Chciałbym, żeby się odkręcił. Jest młody. Życzeniowo: niech zresetuje głowę, rzut (zmienił mechanikę, może ktoś z nim nad tym od zera pracuje?), siebie jako koszykarza i w kolejnych latach jedzie w NBA od punkty wyjścia.
Ale realistycznie: nie bardzo jest dla niego miejsce w NBA. W słabych zespołach trzeba grać na siebie, rzucać, kozłować, kozacko bronić, robić coś, co cię EGOISTYCZNIE wyróżniać. A Sochan nie bardzo ma coś takiego. Na mocne zespoły, co pokazały SAS i Knicks, jest za słaby, żeby znaczyć coś więcej niż bycie 10 gościem do gry. Dlatego w tym scenariuszu życzę mu pierścienia z Knicks, a potem… niech już szuka siebie, na pewno znajdzie, młody, sympatyczny, już bogaty chłopak 😉
tylko na ten moment nie jest w 10-11stce rotacji…
tak szczerze, to szkoda, że….
1. szkoda, że nie przedłużył po 2 roku ze Spurs na ten 3+1 za 15mln = 60mln (albo by go używali albo oddali w sensowne miejsce).
2. szkoda, że doznał kilku kontuzji na raz (zgrane z nieużywaniem, spadkiem formy, brakiem opcji pokazania się na turnieju nawet z repką)
3. szkoda, że coś się nawarstwia i problemy w życiu prywatnym (nba to praca, ale się odbija, jak życie szwankuje, są coraz większe problemy, $$ nie rozwiązuje wszystkiego – tak kontrakt choćby pomógł mu w ogarnięciu zdrowia, bo śmiertelnik na produkcji, na kasie, na widłowym, sprzedażowiec, admin it, menago, …. nie miał by tylu medycznych opcji…. ale nie o tym mowa, widać, że są problemy i ich owoce)
4. szkoda, że…. nie było ofert, wybrał/trafił ?? do klubu, gdzie nie ma minut (cieszynka z 8min, gdzie wcześniej 2-3 spotkania 0min a przed 2-4min, to jednak nienajlepiej przy takich % i statystykach, na schodzącym kontrakcie dla młodzika), szkoda, może nie nie trafił zamiast takiego Vanderbilta (przynajmniej koleś ma często 15min… choć staty takie same czy słabsze)
5. szkoda…. oby nie było więcej szkód i powoli się odbudował (tu żaden klub nie sypnie, więc odbudowa będzie wolna)
i zdaża się komentatorom wrzucić szpilki, ironię (MG13 kiedy mówił o ciężkiej pracy i pokusach, widać i to co w plotkach wypływało wpadał w te pokusy, ale ogarnął jakoś), dużo kibiców się zawiodło, bo wizja była Polak co mógł wybrać inne repki, od juniorów gra u nas, zaczął w nba z przytupem (top 10 draftu), potem kilka gwiazdowrskich spotkań, 3 lata solidne, naprawdę solidne (nie wybitne) staty i wizja, że zagra u swoich w repce, coś się ruszy (jak kiedyś F1, tenis, hokej, siatkówka, kopana, szczypior, skoki, lekka, że będzie nazwisko)…
…. i stąd ten zawód boli bardziej, że zaczęło się w miarę z wysoka (plus balonik) a jest smutno i niepewnie, a każdy raczej JJSowi życzy sukcesu i wyjścia na prostą i życiowo i sportowo
Luka bedzie MVP, bo jest z Lakers. Nie po to robili najwiekszy przekręt w historii NBA z transferem z Dallas, zeby teraz nie skorzystac z okazji na podkręcenie oglądalności swojej kury znoszacej złote jajka.
Admin to co napisałeś o „polskim NBA” to niestety szara rzeczywistość, polskich „komentatorów”. Po prawdzie to poza GWBA reszta to strata czasu… czasem zdarzy się ciekawy felieton na airball,ale to raczej serwis satyryczno-anegdotyczny.
O mamo boża, co ten Jeremy ma za bałagan w głowie, że rzuca w tak dziwaczny sposób. Szkoda chłopaka, bo zdaje się NBA ostatecznie bardziej go skrzywdzi niż rozwinie i w sumie cholera wie co się z nim podzieje po coraz bardziej prawdopodobnym wypluciu.
Od Jeremiego to chyba tylko Shawn Marion gorzej wypluwał gałę (po namyśle jeszcze kogo by znalazł), ale jemu wpadało.
Michael Kidd-Gilchrist (nr 2 draftu 2012), Michael Adams (Nuggets,Kings,Bullets przełom lat 80/90; acz nie ma go o dziwo w tej kompilacji) https://www.youtube.com/watch?v=MEQCDqTtIVg
Matrix rzucał jak rzucał, ale przynajmniej składał się do tego błyskawicznie, a Jeremiasz to mam wrażenie musi najpierw pokazać za pomocą piłki i głowy ruch Ziemi wokół słońca zanim wypluje rzut.
Nie zapominaj o Joakimie Noah
Największy postęp – Jalen Johnson. Wszystko co pozytywne, zaczyna się od niego.
” Jest też ten młody, wysoki blondyn, co ma oczy wiecznie przymulone” tzn. o kogo chodzi? Jak coś metorycznego po polsku to tylko parzymies o koszykówce na YT.
Wooden?
Gitarze też cofnęli dacha czy tylko temu płaczkowi Luce bo z Lakers?
Żałosne jest to sędziowanie i decyzję władz ligi byle by tylko ten biznes przynosił jak najwięcej kasy. A sport? Kogo obchodzi koszykówka gdy jest pieniądz do zarobienia….
Niedobra o tym mówić. Pewna nacja lubi podchodzić do spraw wszelkich po prostu po kupiecku. Dlatego już nie oglądam NBA, nigdy nie kupię żadnej koszulki, żadnego league passa, nie zapłacę nawet złamanego centa na nic związanego z tą ligą w pośredni czy bezpośredni sposób. Tam już sportu nie ma od dwóch dekad, tylko biznes i nabijanie statystyk.
„Jest ten gość Karol Śliwa” – bardzo lubiłem jego portal Karol Mówi.
Niestety zgodnie z dzisiejszą modą zamiast pisać woli nagrywać materiały wideo.
Dla takiego „starucha” jak ja słowo pisane > YouTobe.
Pozdro Admin.
tylko Karola można słuchać, nie trzeba rolkowo oglądać, w sumie każdy podcast na yt to…. radio…. a radio ma ponad 120 lat także ten… old skool ? ; )
ogólnie każdy słucha, ogląda, czyta co chce – a może by tak odc gadany gwba z Karolem ?
wiadomo, może z kimś innym, jest już chyba z 10 kanałów o koszu
ps. ciekawym jest, że niektórzy (a może wielu) wzbrania się, że nic PL to nie słucha, bo xyz abc…. a samemu po PL tworzy ; )
Amer.yt basketowe media też się pozmieniały, teraz od lat więcej 1. kłotni, kontrowersji (słynne formaty Skip vs Seven vs Shannon, Coln vs… zawsze musiało być VS, nawet na siłę ktoś zmieniał narrację, w trakcie odcinka czy w innym wejściu, aby była kontrowersja, analizy śmiechowo bekowe, ze szczyptą powagi czyli tnt-ekipa, też Shaq vs Chuck vs ktokolwiek), 2. potem wszyscy ex a teraz aktywni koszykarze rzucili się na podcasty i dziennikarze, mają równolegle swoje oprócz audycji… tu sporo trzeba przegrzebać (cieaweym nowym są kuzyni Vince i Tracy), ale sporo to wrzucony live, i kolesie sobie gaworzą, lapiej czy gorzej, choć są perełki, 3. no i masa amatorów, wysyp stumyków i komentatorów … tam już trudno przegrzebać…. PL komentarze, też bywają i spoko i nudy przez 2 godziny…
co do innych portali, ciekawym jest, że jeden z nich totalnie inny jest pisany (w zasadzie chodząca pop upowa reklama z wątpliwymi linkami co do bezpieczeństwa a na telefonie zasłaniają cąły ekran i nie da się ominąć i coraz więcej brzmi jak nieredagowany darmowy tekst llm z ai, z błędami i kalkami językowymi)… ale jeden czy 2 redaktorów z tej strony już sensownie gadają swoje właśnie na yt.
adminie, pisz jak ci leży, a jeśli miałeś kiedyś wystąpienie i chcesz przypomnieć wrzuć linka,
jeśli chciałbyś nawet audio choć z raz, to może zaaranżuj z kimś z yt, jest sporo kanałów i może z kimś się rozmowa sklei ?
Często Ci nasi fachowcy są lepsi niż Ci z USA. Bełkot wielu byłych graczy zwłaszcza jest koszmarny. Nasi albo są robotyczni skłaniając się do opisywania wydarzeń boiskowych bez komentarzy albo u niektórych pojawiają się analizy często dość mądre i logiczne. Ogólnie jest w czym,kim wybrać. Fajnie
A Holmgren nie był przypadkiem allstarem?
MIP AJAY MITCHELL
Też uważam, że SGA to MVP, ale skończmy z tym opowiadaniem jak to on nie gra w defensywie. W OKC mają ten komfort, że mogą chować SGA w rogach parkietu i może siły trzymać na atakowaną stronę i niewiele tak naprawdę do ich obrony wnosi. W teorii rzeczywiście jest lepszym obrońcą niż Luka, ale sporo statystyk defensywnych za sezon Luka ma lepszych, bo po prostu więcej w tej defensywie musi pracować, a MVP to nie jest nagroda za teorię, a praktykę. Podobnie z Jokiciem. Czy SGA jest lepszym obrońcą na swojej pozycji niż Jokic na swojej? Tak, ale z racji chociażby swoich rozmiarów Jokić ma o wiele większy wpływ na defensywę niż SGA i samymi zbiórkami bije na głowę to co Shai robi w obronie, więc akurat gra w defensywie to żaden argument na rzecz gracza OKC.
Pytanie – co sądzisz o pomyśle złagodzenia limitu 65 spotkań obecnością w TOP20 Total czołowych statystyk. Taki Wemby rok temu w niecałych 50 meczach miał więcej bloków niż inni w 65+. Powinien być liczony