NBA: Orlando Magic „zwalniają” trenera | Jayson Tatum wraca na szczyt

Witam serdecznie i życzenia wytrwałości składam na Wasze ręce przy poniedziałku. Zapraszam na przegląd weekendu w lidze NBA. Nazywam się Bartek Gajewski, a to są GWBA, czyli gwiazdybasketu.pl artykuł numer 10 007.
Swoją drogą dziękuję za życzenia, słodko-gorzkie predykcje na temat przyszłości no i Wasze zamówienia. W zeszłym tygodniu przedstawiałem merch przygotowany z okazji jubileuszu. Już za parę dni GWBA kończy piętnaście lat i to jest właśnie owy jubileusz. Zapraszam jeśli chcecie to uczcić z nami. Możecie się przy okazji zaopatrzyć na przykład w pierwszorzędnej jakości bluzę. Zamówienia zbieram do dziesiątego kwietnia:
https://sklep.gwiazdybasketu.pl/
Nasamprzód lecą Orlando Magic, którzy minionej nocy wysłali trenera Jamahla Mosleya na bezrobocie. To znaczy, do zwolnienia jeszcze oficjalnie nie doszło, rzadko zdarza się (ale się zdarza!) aby tuż przed playoffs dziękować głównemu coachowi, ale jasnym jest dla mnie nadchodzące zwolnienie tegoż szkoleniowca. Temat wieszczę od dawna i nie traktuję tego jako przemądrzanie, ale powtarzającą się, nawracającą namolnie obserwację.
Po pierwsze, „łap piłkę i biegaj” to nie jest żaden pomysł na ofensywę, bo tak mogą grać zespoły „studenckie”, względnie tankowce zatrudniające młodzież do lat dwudziestu i pięciu. W ataku pozycyjnym Orlando Magic to kpina, bardzo siermiężne sety ofensywne oparte na… no i właśnie nie wiadomo czym:
- izolacjach Paolo Banchero? (w których ten zalicza żałosne 38.5% z gry)
- pick and rollu Desmonda Bane’a?
- grze na siłę, na faul?
Magicy są przeciętni w każdym aspekcie ofensywnym, przeciętni i nieskładni do tego stopnia, że w trakcie sezonu zdarzało mi się oglądać Franza Wagnera oddelegowanego do stania na łuku i oddawania stacjonarnych trójek. Rozumiecie, transcendentny talent biegowy, najlepszy 'closeout attack’ w lidze stoi w rogu i czeka, aż się upasiony Bane skończy mocować z rywalem i może odegra.
W przeliczeniu na sto posiadań mniej punktów zdobywają wyłącznie tankowce oraz zespoły z samego końca tabeli. Na przestrzeni ostatnich paru miesięcy czerwonych flag i wykrzykników widziałem aż nazbyt wiele. Bywało, że defensywnie składali klocki i potrafili atakować z biegu, jednak zespół kompetentny ofensywnie ogrywał ich każdorazowo. Mało tego, dochodziło do sytuacji, w których gracze wyraźnie ignorowali własnego szkoleniowca. Podczas przerw na żądanie umyślnie odwracali głowy. Przykładowo popatrzcie na to:
Paolo Banchero, na którego w tym sezonie spadło sporo krytyki, mowę ciała ma coraz bardziej i coraz częściej całkiem niewyraźną, w czym zaczyna mi przypominać Juliusa Randle. Ja wierzę, że to zdolny i zaangażowany facet, skory do ustępstw, ale bardzo źle ustawiony.
Tylko pięć zespołów w lidze słabiej rzuca zza łuku. Można powiedzieć, że pod względem kompetencji trzypunktowych oraz idącą za tym „jakością spacingu”, Orlando jest podobne do Detroit Pistons. Różnica, moim zdaniem, leży właśnie w postaci trenera. O ile JB Bickerstaff co noc samym spojrzeniem sprawia, że zawodnicy krzeszą iskry na parkiecie, Mosley wydaje się „stracił posłuch” i żadnego impulsu nie przydaje. Może to kwestia personaliów, porozumienia z liderami, nie mam pojęcia, ale konsekwencje są dla mnie jasne.
Dziś w nocy Magicy pojedynkowali się z Toronto Raptors (kolejny zespół z ograniczoną siłą rażenia zza łuku, ale nieporównywalnie bardziej energiczny) i zgadnijcie co się stało. Raptors w pierwszej połowie zaliczyli serię:
31:0!!!
Tego rodzaju serii nie osiąga się „bez pomocy” rywala. Orlando skapitulowało, przestali grać. Wybaczcie więc, kontuzje panów Franza Wagnera czy Anthony’ego Blacka nie mogą być dalszym usprawiedliwieniem. Raptors grali bez Ingrama, Quickleya, podkoszowego rookie i czołowego snajpera z ławki. Mimo to kręcili wokół gości kółeczka, zobaczcie. To najgorsza koszykówka, jaką możecie oglądać w NBA. A seria 31 punktów bez odpowiedzi jest najwyższą, jaką zanotowano odkąd tego rodzaju wskaźniki zaczęto w ogóle mierzyć, rzecz bez precedensu.
Toronto Raptors with a 31:0 run!!!
As I said, Mosley has to go. One of the worst stretches of basketball, you will ever see, take a look: https://t.co/uDAoPx6lIT pic.twitter.com/jg6ggwi8T8— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) March 30, 2026
Jak sądzicie, czy Orlando (39-35) przebije się do playoffs? Gdyby sezon zasadniczy zakończył się dzisiaj, w play-in pojedynkowaliby się Sixers, Magic, Heat i Hornets. W pojedynczym meczu wszystko zdarzyć się może, ale gdybyśmy mieli rozgrywać serię, Magicy są dla mnie (zdecydowanie) najsłabszym z wymienionych zespołów.
Dla kontrastu, w walce nie ustają San Antonio Spurs, którzy w weekend zgromili (127:95) kolejnego rywala (Milwaukee Bucks). Daje to 24 zwycięstwa w ostatnich 26 spotkaniach, a to oznacza, że atak na pozycję lidera zachodniej konferencji wciąż trwa. W dalszym ciągu są dwie porażki słabsi od Oklahoma City, ale mocy im nie brakuje. Małe potknięcie obrońców tytułu i nie tylko pole position, ale statuetkę MVP Victor Wembanyama (24.2 punktów 11.3 zbiórek 3.0 asyst 3.1 bloków) gotów jest wyrwać z rąk SGA, jak myślicie?
Kto się boi Philadelphia 76ers? Na plac gry po dłuższej przerwie wstąpił Joel Embiid (29 punktów 6 zbiórek), okres zawieszenia zakończył Paul George (26 punktów 13 zbiórek), nagłego ozdrowienia doznał także Tyrese Maxey. Panowie są na świeżości, w sobotę pokonali dynamicznych Charlotte Hornets. LaMelo Ball oddał w czwartej kwarcie aż jedenaście rzutów, ale niemal wszystkie spudłował. Szerszenie nie potrafili uradzić wiele na prędkość Maxeya (7 punktów 4 zbiórki 3 asysty w IV kwarcie).
Kluczowe akcje spotkania przeprowadzili PG-13 (trójka z rogu) oraz Embiid, który zablokował rzut na remis Brandona Millera. Tak, gwiazdy Sixers zdecydowanie błysnęły talentem po oczach całej lidze, ale podkreślam element świeżości. To tylko jeden mecz, czy są gotowi na intensywność playoffs? Śmiem wątpić.
Szerszenie po serii wygranych, w niedzielę znów znaleźli się w pokonanym polu. Tym razem ograli ich Boston Celtics i to bez udziału Jaylena Browna.
Przyznam szczerze, nie podobała mi się gra podopiecznych Charlesa Lee. Przede wszystkim, Boston gra dużym środkowym (Neemias Queta) wycofanym w obronie na 3-4 metr. Dlaczego gospodarze odeszli od elementu, który tak znakomicie działał w ostatnim pojedynku obu drużyn, notabene wygranym przez Charlotte? Mam na myśli akcje dribble-handoffs z udziałem Moussa Diabate.
Ostatnim razem chłop zaliczył sześć asyst. Wyskakiwał do podania na szczyt parkietu, pozwalał się obiegać, rozładowywał napięcie, w sposób naturalny i bezstresowy uwalniał strzelca spod presji. Tym razem jedyne co widziałem to kilkadziesiąt zasłon stawianych przez Diabate ludziom bez piłki. Why!? I don’t know.
Być może sztab szkoleniowy boi się sytuacji, w której Moussa ma zostać z piłką w rękach i o niej decydować, ale doświadczenia tego sezonu pokazują, że przeciwko dużym, schodzącym na dół w obronie centrom, tego rodzaju gra przynosiła Charlotte wyłącznie korzyści. No cóż, pewnych rzeczy się nie dowiemy. Na tym kończę analizę tegoż spotkania.
Celtics mocno skupili się na odebraniu przestrzeni Knueppelowi i Millerowi, indywidualne szarże LaMelo wpisali w koszta. Graczem spotkania Jayson Tatum (28 punktów 5 zbiórek 8 asyst 5/10 zza łuku). JT na bakier jest jeszcze z formą fizyczną, ale gdy złapie flow, przypomina siebie sprzed kontuzji.
Knicks polegli w Oklahomie. Karl Anthony Towns przeżywa katusze. Rywale biją w niego jak bęben w ataku, wykorzystując jego braki mobilności i cierpliwości. Gracz, którego krył KAT był każdorazowo angażowany w atak, stawiał zasłony, zmuszał Townsa do przejęć krycia, biegał w poszukiwaniu pozycji, męczył środkowego gości.
Ofensywnie także wyłączyli chłopa. Towns pierwszy rzut z gry zaliczył tuż przed końcem pierwszej połowy! Jalen Williams, Lu Dort, następnie Alex Caruso naprzemiennie próbowali odcinać faceta od piłki. Knicks pod presją, nawet nie szukali Karla. Jalen Brunson, Josh Hart czy Mikal Bridges byli szczęśliwi ilekroć udawało się im oddać rzut.
Dochodziło do tego, że Mike Brown ustawiał ekstra playmakera by rozładować napięcia na piłce. Obok Brunsona grał McBride czy Alvarado. Potem próbowano jeszcze dwóch wież z Townsem i Mitchellem Robinsonem, co kuriozalnie pozwoliło niejako otworzyć Townsa. Chłop walczył ambitnie, świadom deficytów, ale także posiadanych przewag. Zebrał osiemnaście piłek (w tym siedem w ataku) zdobył piętnaście punktów. Większość poprzez twardą grę post up z niższym rywalem.
Koniec końców dynamika Thunder okazała się zbyt potężna. Dla wszystkich, którzy sugerują zwolnienie / transfer Jalena Williamsa (22 punkty 7/11 z gry) po sezonie (jego potężny kontrakt wchodzi w życiu, co zablokuje możliwość podpisania / zatrzymania kilku kluczowych graczy zadaniowych). Przyuważcie jaką dynamikę ma ten facet. Jaką wszechstronność po obu stronach parkietu. Uwadze w szczególności polecam akcję, w której pobiegł do kontry wyprzedzając po drodze czterech obrońców.
Tak czy inaczej, nie był to wielce udany mecz po stronie obrońców tytułu. Knicks ponawiali akcje, trafiali zza łuku 41%, Jalen Brunson skutecznie leciał izolacje (32 punkty 13/22 z gry). Do końca meczu pozostawało pięć minut, a wynik nadal był sprawą otwartą (97:96 prowadzili gospodarze). Co było dalej?
- Shai rzut po koźle +2
- przechwyt Alexa Caruso
- Shai za trzy (asysta Caruso) +3
- Shai za trzy po koźle +3
- Chet floater (asysta podwajany Shai) +2
- Shai 1/2 z linii rzutów wolnych +1
I tyle, przewaga w tym momencie wynosiła dwanaście, a sekund na budziku pozostało dziewięćdziesiąt. Był jeszcze jedna asysta, po wsadzie Holmgrena, reszta to festiwal rzutów wolnych, z którego nic nie wynikło. Ot, kolejny dzień w robocie dla SGA (30 punktów 8/18 z gry). Pytania? Nie, Jeremy Sochan tym razem nie wszedł na parkiet. W protokole meczowym widnieje: Sochan – Did Not Play – Coach’s Decision.
Dla lepszej orientacji wklejam aktualną tabelę, ranking drużyn na 8-9 meczów do zakończenia rundy zasadniczej:
March Madness
Śledzicie rozgrywki uczelniane? Coś Wam się obiło o uszy / oczy? Wczoraj w nocy poznaliśmy obsadę Final Four. O uniwersyteckie mistrzostwo kraju powalczą (w nawiasach czołowe prospekty nadchodzącego draftu):
- UConn (Alex Caraban, wysoki, atletyczny strzelec zza łuku, powiedzmy że Sam Hauser)
- Illinois (combo guard 198 cm Keaton Wagler – fajny, stylem Tyrese Haliburton)
- Arizona (Brayden Buries – nabity, techniczny, mało dynamiczny PG, przypomina Malcolma Brogdona)
- Michigan (Yaxel Lendeborg – rozwinięty fizycznie podkoszowy, duża rozpiętość ramion, mierzy za trzy)
Z wyżej wymienionych najwyższe notowania w drafcie ma zdecydowanie Wagler. Najwyższe szanse na zwycięstwo daję natomiast Michigan z racji fizyczności właśnie i puli talentu względnie rozłożonej na cały zespół. Kolejnym kandydatem do gry w NBA w przyszłym sezonie, jest inny gracz Wolverines, Morez Johnson, również podkoszowy.
Mniejsza z tym, liczą się emocje, zobaczcie w jak „romantyczny” sposób do najlepszej czwórki awansowali UConn Huskies rzutem na taśmę ogrywając wielce faworyzowane Duke!
UConn what an ending 😱🙌👏https://t.co/C7sAY7oPIj
— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) March 30, 2026
Co jeszcze ciekawego dookoła NBA?
DeAndre Ayton nie jest najostrzejszym nożem w szufladzie, ale to już zdaje się wiedzieliśmy wcześniej, nie? I zoned out. Tak samo dzieje się w meczach, impuls nerwowy szuka wolnej stacji receptorowej, ale z tym bywa ciężko. Gość łapie zawiechy regularnie, mózg ma usmażony. Za dużo nie powiem czego, za dużo gier komputerowych, za mało książek. Najlepsze jest to, że Austin Reaves zaczyna się śmiać jeszcze zanim DeAndre zaczyna udzielać odpowiedzi, zasłania się piłką.
First of all, you need some basketball IQ, well IQ in general, to play and win in this era. DeAndre Ayton is pure comedy. pic.twitter.com/KMbupLVcwh
— Bartek Gajewski 🇵🇱 (@gwiazdyB) March 30, 2026
Mnie się wydaje, że w tych czasach, aby osiągać sukcesy w dowolnej dziedzinie, trzeba już dysponować bazowym IQ. Już nie mówiąc o koszykarskim IQ. Nie wiem, może przesadzam. Może zbyt wiele wymagam. Pozdrowienia dla tych, którzy doczytali do końca. Czasem mam wrażenie jakbym poruszał się po własnej orbicie z tymże tutaj pisaniem. No cóż, dla tych ogarniętych życiowo i intelektualnie: jeszcze raz dziękuję za Wasze zamówienia, wink wink. BG
W jutrzejszym wpisie będę odpowiadał na pytania w komentarzach (Q&A) przeto zapraszam do ich zadawania. Dobrego dnia.











Panie Adminie, może coś więcej o Charlotte- jeszcze przed serią zwycięstw przy okazji transferu któregoś z key players pisałem, że bandę zebrali całkiem z potencjałem. Czy Lamelo zostanie na przyszły sezon, czy go pogonią za kogoś bardziej stabilnego? Diabate, Kon i Brandon to już solidny fundament, tworzy tam się coś, czego w Charlotte jeszcze kibice nie doświadczyli. Widzisz tam szanse na 2 rundę PO w najbliższym czasie? Jakie zmiany byś forsował będąc GM?
Do autora, czy Sochan w LAL nie miałby wiecej z gry? Ponoc byli nim zainteresowani.
za Vanderbilta pewnie tak…
jednak coraz bardziej wydaje się, że te 10 chętnych zespołów po wolnego agenta Jeremiego było dziełem agenta, a było zainteresowanie wymianą przed te 3 oferty (tylko spurs takich wymian nie chcieli), kwestia czy sam agent-Sochan chcieli uciec ze Spurs, bo to co się dzieje, to lepiej było zostać, bo zawsze była możliwość, że ktoś uwierzy w plotkę beef z trenerem, a teraz GMowie widzą co się wyświęciło i może być baaardzo trudno na jakąkolwiek umowę, a gdybając to sugestia kogoś?agenta? rok temu żeby nie brać od spurs 4 lub 3+1 za 60 (czyli 15 na rok) było tragedią (bo chcieli 20 na rok, schodząc do 18….spurs nie chcieli i mamy co mamy…poszło wtedy kilka kontuzji i coś innego w życiu się posypało) a szkoda… oby jakimś cudem się z tego wykaraskał
nie śledzę wątku Sochana, ale oglądam mecze Spurs i mogę powiedzieć tyle, że trener ewidentnie nie był zadowolony z poczynań naszego rodaka.
Przeczytane do końca. Tak dalej 💪
No ale to zdefiniuj jeszcze pojęcie „bazowe IQ” – ile to wynosi?
IMO dla „chłopaków z dzielni” 100 byłaby naprawdę dobrą bazą, ale przecież dla nich to i tak jest kosmos.
Badmin, czy jeśli Knicks będą dalej tak grać, to przypadkiem Atlanta nie będzie już zbyt solidna dla nich?
Odnośnie rozproszonej uwagi:
Widziałem ostatnio filmik, jak gość grał w jakiejś gierce towarzyskiej w słuchawkach. Nie muszę dodawać, że był kulą u nogi w obronie. Coraz więcej osób musi być „bodźcowanych” niemal cały czas.
Cisza jest luksusem, dlatego lubię pracować na nockach 🙂
March Madness świetnie się ogląda. Dynamika, każdy mecz o wszystko. Trochę też błędów ale i tak fantastyczne widowisko.
Bartek, pisałem już ostatnio ale czy mógłbyś powiedzieć coś więcej o Sixers? Przez cały sezon właściwie nie było tekstów na ich temat, wrócili właśnie liderzy, skład wreszcie jest kompletny. Myślisz że zdrowi mogliby w tym sezonie spokojnie powalczyć z każdym na wschodzie? Jeśli nie, napisz proszę z kim nie mieliby szans w serii i dlaczego. Parę razy pisałeś że w nich wątpisz ale pomińmy kwestię (wątpliwego) zdrowia. Z góry dziękuję!
calkowicie sie zgadzam, od dawna ocenialem ich jako druzyne, ktora heroicznie walczy i w zasadzie tylko na tym jada, nie graja w szachy, a koszykowka to sa szachy. 🙂
Tylko o kim piszesz tak w ogóle?
nie rozumiałem poprzedniego wpisu co do obrony MG13, bo w screenie żadnych zaczepek nie było, tylko cytat o historyjce, widać coś w komentarzach…. jednak jeśli chcesz bronić tez sportowych MG13, to z czasem, niestety, sprawdza się z Sochanem, że tam coś więcej się posypało, i w sumie fakt, że knicks podpisali jest dziwny….
jak nie sprawdzają zawodnika w rotacji 10ciu (nie mówimu to jak Thibs grał 6 czy 7 maks), ba nawet nie łapie się często na 12stu w rotacji, to jakim cudem trzyma go na minuty w PO, nawet Tatum szybciej wdrażany..
tu polemika przydałąby się z MG13, czy on widzi szanse/gdzie, jak wyglądają realia takich zadaniowców po przejciach,
Czy byłbyś zainteresowany udziałem w Mistrzostwach Polski Dziennikarzy 2027 Bartku?
W roli gracza lub trenera 🙂
Do składu moglibyśmy pewnie wziąć część Waszej campowej ekipy.
Konkurencyjne zespoły trenowane są m.in. przez Mirosława Noculaka i Szymona Szewczyka, także…
Hej, jeśli gdzieś mam jechać to tylko z moimi ludźmi z campów.
Robert Witka, Radek Hyży to już mamy dwóch. Bądź co bądź regularnie występowali przed kamerą więc regulaminową definicję dziennikarza chyba spełniają:D
Szkoda, że z okazji jubileuszu nie zaszczycił nas swoim komentarzem Wielomżny Pan P czy jak mu tam było 😁
A może admin posiada wiedzę, czy on czasem tu jeszcze zagląda?
podobno wyjechał do Nowej Zelandii razem z Franzem Maurerem
Do brata 😀
Niestety regulamin jest surowy, byli zawodowcy nie przejdą. Mogą prowadzić drużyny, ale nie mogą grać.
Musiałbym zobaczyć kogo dałoby się podciągnąć, jeśli miałbym pomysł na ekipę, to możemy grać, jak mamy dołączać do przypadkowej ekipy to nie jadę. Mistrzostwa sportowego już nie osiągniemy, stawiam więc na walor ludzki, a ten bywa wątpliwy i nie ma radości. Jakby się dało Darka Olczaka, La Bombę z Konina podciągnąć pod „dziennikarza” to game over ;P
wiesz post prime poszedłby z MG13
W takim razie wygraną mieliby w kieszeni
Słaby mental. Będę walczył pod warunkiem że z przewagą. Wow. Nie tego się spodziewałem.
Dokładnie o czymś takim mówię 🙂
Mam pytanie odnośnie zeszłorocznych mistrzów NBA. Wspomniałeś, że od przyszłego sezonu wskakuje nowy kontrakt Jalena Williamsa, który może przyblokować budżet płacowy (dodatkowo rozpoczyna się również maksymalny deal Cheta Holmgrena)
Co byś zrobił będąc na miejscu ichniejszego GMa aby pogodzić wszystkie potrzeby? Isaiah Hartenstein i Lu Dort mają opcję drużyny na następny sezon i mam wątpliwości czy uda się w OKC zatrzymać obu. Czy miałbyś jakiś pomysł?
Po to Presti gromadził picki, że poza tą trójką i ewentualnie jakimś weteranem reszta będzie na rookie kontraktach. Hartensteina obstawiam, że gdzieś wymienią, bo nawet jakby na ten sezon jeszcze go zostawili to potem oddają go za darmo, a ze zdrowiem u niego różnie, więc nie ma co sobie później gmatwać sytuacji (repeater tax, aprony, mid lvl itd) tym bardziej, że Jaylin Williams jest podpisany długoterminowo i świetnie się pokazuje jak dają mu pograć. Dort bardzo zjechał z formą, w OKC ma swoje miejsce, więc nie zdziwię się jak on akurat zostanie na dłużej na jakimś kontrakcie poniżej wartości rynkowej, ale przy tylu skrzydłowych ilu ma OKC zostanie/odejście Dorta to raczej kwestia drugorzędna.
Dort out, bo jest Ajay i jest Cason. iHart raczej też out, bo troche szklany, a zaraz jego miejsce zajmie rookie Sorber. Mnogość wyborów w drafcie daje pewien luksus, bo w razie słabych ruchów draftowych, zawsze można się nimi powymieniać.
Więcej problemów bym widział przy ewentualnym expansion draft w przypadku faktycznego rozszerzenia ligi o dwa zespoły. Ciężko by było wybrać ósemkę nietykalnych (idąc za zasadami ekspansji z 2004 r.), bo skład Thunder jest bardzo szeroki i każdy wnosi coś od siebie; Presti w ten sposób będzie zmuszony pozbyć się dużej ilości talentu.
co sądzisz o technice rzutu Sochana, da się ją naprawić?
Wydaje mi się że największym problemem Orlando jest to że ich najlepszy gracz nie jest Amerykaninem. Z kolei właściwej narodowości jest Banchero. Trudno osiągnąć sukces kiedy wszyscy walczą o przydział rzutów na mecz. Liderami Bane i Banchero 😔. Ale fakt Orlando od 2, 3 sezonów nie ogarniają ofensywnie. Szkoda, bo fajnie się ich ogląda. Niestety progresu brak.
Odnośnie IQ nie wiem, chyba warto jeśli gracz gra to co daje największą korzyść drużynie 😁. Ja mam taki cytat Eminema 'Are You smart enough to feel a stupid ? Hope so !’
Pozdro
Banchero jest w połowie Włochem i ma tenże paszport także
Miało być tak pięknie w Knicks. Nowy trener, nowa ofensywa, a jak przychodzi co do czego to wszystko idzie przez Brunsona i KAT, który przeciwko OKC powinien grać pierwsze skrzypce oddaje w pierwszej połowie 1-2 rzuty. Z tej mąki chleba nie będzie.
napieprzaj artykuły Admin! czekam na więcej za każym razem 😀