Donovan Mitchell ustanawia rekord NBA playoffs | LeBron James zakończył sezon

44

Witam serdecznie we wtorek, dziś dwunasty dzień maja, urodziny obchodzą środkowy Mo Bamba, ikona deskorolki Tony Hawk oraz doskonały, moim zdaniem, aktor Rami Malek, znacie? Przychodzę do Was, aby opowiedzieć o nocnych meczach NBA playoffs, ale zanim do tego przejdę, informacja: Patronami odcinka są MKałużniak, Janusz Nagalewski, Mikołaj Klepacz oraz M Koziński, dziękuję i zapraszam do lektury.

Cavaliers 112 Pistons 103 [2-2]

Wyjątkowo nieudany występ najlepszej drużyny wschodniej konferencji po sezonie zasadniczym i na dodatek nadszedł w najgorszym momencie. Rotacje obronne nie przypominały niczego, co widzieliśmy dotąd. Co to w ogóle było chłopaki? Dwa mecze prowadzenia to już historia, seria rozpoczyna się od nowa, tylko że teraz to będzie best-of-three. 

Fun fact: Cavaliers nie przegrali jeszcze we własnej hali w tych playoffs. To się ceni. Rzecz w tym, że nie wygrali też na wyjeździe, a bez przełamania tej serii nie będzie awansu. Czy aż tak wiele zależy od hali, w której występują, komfortu spania we własnym łóżku i dopingu miejscowej publiki? A może chodzi o coś zupełnie innego? Przekonajmy się! 

Jalen Duren w tych playoffs stracił ze sto milionów dolarów z przyszłego kontraktu. Osiem punktów i dwie zbiórki w kluczowym meczu serii! Nie da się gościa dłużej tłumaczyć, bo Pistons wyglądają znacząco lepiej gdy na parkiet wjeżdża trzeci w rotacji center Paul Reed. Na koniec trener i tak wraca do Durena, mówiąc, że musi budować pewność siebie chłopaków. No nie wiem. Można rozumieć niekorzystny matchup, sprawność i zasięg Evana Mobleya jako strażnika obręczy, ale tu już nawet nie o to chodzi. Durenowi głowa nie dojeżdża. Jest rozkojarzony, nie uczestnicy w akcjach, nie można na niego liczyć. Tutaj przykład: 

Do tego doszedł niestety, iście beznadziejny, letargiczny, nieogarnięty ofensywnie Ausar Thompson. W pierwszej połowie ze cztery razy decydował o piłce w ataku pozycyjnym i cztery razy ją stracił. Nie bardzo też wiedział gdzie się powinien pokazywać do podania, często stał z dala od akcji. JB Bickerstaff wiedział, że wielkiego pożytku z młodego atlety w tym spotkaniu mieć nie będzie.

No cóż, to nie pierwszy i zapewne nie ostatni taki „no-show” w wydaniu Ausara, zdarza mu się sporadycznie. Nie czuje piłki, układ nerwowy nie pozwala nabrać rytmu, znamy to. Znają wszyscy, którzy grają bądź grali w kosza. 

Zupełnie co innego działo się w głowie Donovana Mithella. Wiele gorzkich słów zdążyło się już wylać komentującym na kapitana Cavs, ale tym razem, przed własną publiką, nie pozwolił sobie na kapitulację. Ludzie, gość w pierwszej połowie miał na koncie cztery punkty przy 1/8 z gry. Po przerwie jednak działo się coś niewytłumaczalnego: 39 punktów Mitchella w drugiej połowie meczu to wyrównany rekord NBA playoffs! Niesłychany ogień w oczach złapał, nie widział niczego poza obręczą. Spida oszalał, nie dało się tego kryć, zobaczcie: 

Mógłbym Wam opowiadać o nowych pomysłach Atkinsona, któremu doradza selekcjoner kadry Francji Vincent Collet. O grze kozłem Evana Mobleya, odwróconych pick and rollach generujących niemal półtora punktu na posiadanie, o większej agresji ofensywnej Jamesa Hardena na starcie meczu, o podwojeniach Cade’a Cunninghama, o próbach wyciągania spod deski Durena, o fantastycznej odpowiedzi ze strony Carisa LeVerta, aktywności Tobiasa Harrisa, ale to wszystko nie miało wielkiego znaczenia. 

JB Bickerstaff po meczu grzmiał do fotoreporterów: 

To nie do zaakceptowania, odkąd tylko dotarliśmy do Cleveland, sposób sędziowania się zmienił. Nie ma takiej opcji, aby jeden gość w drużynie przeciwnej oddaje więcej rzutów wolnych niż cała nasza ekipa.

To także nie miało żadnego znaczenia, Mitchell w tym spotkaniu przyćmił wszystkich. Jordan mu się załączył, Dwyane Wade w finałach 2006 roku, nie ma sensu tego wałkować, bo to było „out-of-body experience” wirtuoza basketu. Dość powiedzieć, że na przełomie drugiej i trzeciej kwarty Cavs przypuścili szarżę 24:0! Przekonajcie się sami i do zobaczenia w środę w Motor City, niech wygra lepszy!

Lakers 110 Thunder 115 [0-4]

Wielki szacunek dla Los Angeles Lakers, bo mimo przegranej do zera, do końca toczyli zażarty bój z hegemonem NBA. LeBron James (24 punkty 12 zbiórek) oddawał nawet rzut na zwycięstwo, to znaczy objęcie prowadzenia kilka sekund przed końcem, ale nie udało się. Piłkę zebrał Isaiah Hartenstein i trzeba było faulować, grę przerywać. 

Jared McCain, ten którego Sixers oddali za możliwe odległy pick I rundy draftu, po raz kolejny zapisał się jako absolutny kozak. Thunder mieli go na radarze od dawna, spadł im z nieba gdy potrzebowali extra ball-handlera, kreatora gry z ławki i na dodatek za psie, jak na warunki NBA pieniądze. Sam Presti śledził go na długo przed draftem 2024. Z dwunastką wybrali wówczas Nikolę Topica, bo jest większy fizycznie i pewnie byśmy go już dużo lepiej znali, gdyby nie perypetie zdrowotne, najpierw zerwane ACL, a potem nowotwór jądra. Są plusy: jeśli sięz tego wygrzebie młody Serb, w głowie będzie nie do zatrzymania. Póki co na nowo uczy się grać w koszykówkę i wraca do formy. 

Wracając jednak do McCaina, poszedł z szesnastką, do Sixers. Być może pamiętacie, od początku go chwaliłem za zdolności strzeleckie, grę jeden na jeden, nawet w ciasnej przestrzeni. Mimo iż trafił w niekorzystne stylowo warunki (Embiid naprawdę zabiera tam przestrzeń) dopóki nie odniósł kontuzji, jako sixthman był świetny. Niestety jego także dopadł uraz, chodziło o ścięgno kciuka ręki rzucającej, więc nie można było odkładać operacji na po sezonie. Shooter bez kciuka, to się nie da. 

Rok później się okazało, że Sixers zatrudniają Maxeya, Edgecombe’a, Grimesa, George’a, Oubre, Edwardsa, a wszyscy spragnieni rzutów. Po pierwsze, zabrakło pomysłu na wykorzystanie talentu młodego, po drugie stwierdzono, że jak go zamienią na pick draftu to przyoszczędzą w tym roku na podatku od luskusu. Gośc zarabia 4 miliony dolarów rocznie, szaleństwo Daryla Moreya. Nie wiem, może mu się nie podobały kolorowe paznokcie McCaina. Ten wczoraj robił tak: 

Absolutnie kluczowe rzuty i zimna krew drugoroczniaka. McCain w czterech meczach serii z Lakers trafił 12/19 rzutów trzypunktowych oraz zaliczył jedną stratę piłki! Jednak to nie wszystko. Daleko dalej, bo z 38. wyborem draftu Thunder pozyskali jeszcze większego kozaka Ajay Mitchella. W serii z Lakers, wobec usilnych podwojeń SGA oraz kontuzji J-Duba, to właśnie Mitchellowi oddano klucze do fury i poproszono o kreację gry. 23-latek odpowiedział jak przyszła gwiazda NBA. Jako starter zaliczał:

  • G1: 18 punktów 4 asysty 7/16 z gry
  • G2: 20 punktów 6 asyst 7/12 z gry
  • G3: 24 punkty 10 asyst 3 przechwyty 10/17 z gry
  • G4: 28 punktów 4 asysty 4 przechwyty 12/19 z gry 

Rozumiecie? Z typa grającego ogony, Mitchell przeobraża się w drugiego Jalena Brunsona. Jako odległy pick, w przyszłym sezonie zarobi 2.8 miliona dolarów! Marcus Smart to przecież topowy obrońca ligi, prawda? Popatrzcie na to, pełna kontrola wydarzeń, patrzy na zegar, piłka na sznurku, absolutna pewność we własne możliwości, technikę. Kluczowe trafienie z faulem, po którym Thunder odzyskują prowadzenie:

Końcówka meczu to już bezceremonialne próby wyjęcia piłki z rąk Shaia, ale jak pisałem wcześniej, Thunder wszystkie możliwe zabiegi taktyczne obrony już na swej drodze widzieli. Współpraca dwóch wysokich rozładowywała napięcie. 

Jak więc widzicie, nie dało się bezczelnie podwajać, na przestrzeni 39 minut spędzonych na placu Shai Gilgeous-Alexander zdobył 35 punktów i 8 asyst. Oczywiście, że niektóre jego manewry zakończone przewinieniem miejscowych, wzbudziły niezgodę publiki, ale SGA potwierdził jedynie, że jest kotem, a jego zdolności ruchowe są na innym, niedostępnym dla rywali poziomie. 

LeBron James: czy oglądaliśmy ostatni mecz w karierze tego tytana? Moim zdaniem nie, on wciąż wydaje się mieć sporo paliwa w baku, a jego kolejny ruch, kolejne „LeDecision” może sporo namieszać w krajobrazie NBA w przyszłym sezonie. Zasadnicze pytanie, czy będzie skłonny przyjąć obniżkę pensji… jak myślicie? 

Tymczasem, ekipa Thunder z perfekcyjnym bilansem zmierza wprost do finałów konferencji, gdzie oczekiwać będzie na zwycięzcę pary Minnesota vs San Antonio, których kolejny pojedynek zobaczymy nadchodzącej nocy.

Other NBA news

-> Victor Wembanyama zagra, nie otrzymał dodatkowej kary za łokieć wymierzony w twarz Naza Reida. Niektórzy narzekają na „podwójne standardy”, że za podobne incydenty inni zawodnicy byli zawieszani. No cóż, argumentów za i przeciw jest wiele, ale pamiętajmy:

  • dwie i pół kwarty kary (oraz porażkę) Wemby już jako karę otrzymał
  • dotychczas nie zaliczał żadnych incydentów czy bójek 
  • przed zadaniem ciosu był jawnie prowokowany i wywracany przez Wolves 
  • łokieć był na tyle lekki, może nawet kontrolowany, że nie wyrządził rywalowi żadnej krzywdy 
  • Wemby jest super gwiazdą NBA, jego absencja to niekorzyść dla biznesu ligi
  • zawieszenie na kluczowy piąty mecz mogłoby wypaczyć serię

Tego ostatniego, jako kibice koszykówki, byśmy przecież nie chcieli, co? Osobiście nie zabieram głosu, nie mam zdania. Uważam, że Wemby odbiera obecnie bardzo potrzebną lekcję. Dla dobra jego legacy, a przecież będzie absolutnym królem kosza w nadchodzących latach, porażka / przegrana w serii playoffs, będzie z korzyścią. Jego czas nadejdzie. Przedwczesny sukces, może przynieść „niekorzystne przesunięcia” w głowie Victora. Tak to widzę. 

-> Golden State Warriors nie składają kart. Przyszły sezon, będzie ostatnim obowiązującego kontraktu Stephena Curry’ego, Draymonda Greena, Jima Butlera, Al’a Horforda czy Brandina Podziemskiego. Steve Kerr został namówiony do pozostania, obiecano mu historycznie wysoką gażę: 35 milionów dolarów za kolejne dwa sezony (!!!) i jeśli wierzyć doniesieniom, aktualnie wszystkie działania w klubie obliczone są na sprowadzenie do zespołu Giannisa Antetokounmpo! 

-> Ciekawe lato także przed Robem Pelinką, szefem pionu kadrowego Lakers. Umowy kończą LBJ, Hachimura, Hayes, Kennard, zaś panowie Ayton, Reaves i Smart mają prawo wypowiedzieć bieżącą umowę. Filarem składu pozostaje Luka Doncic i już niedługo dowiemy się czy Los Angeles Lakers 2026+ będą sportowo na poważnie, czy to jedynie maszynka do zarabiania pieniędzy. 

Okej, na tym poprzestańmy, dziękuję za odwiedziny i zapraszam jutro na Q&A. Jeśli macie pytania, sekcja komentarzy stoi otworem, do przeczytania. Bartek

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do okc i ich „szczęśliwych”wyborów-za dużo tego szczęścia-wydaje mi się że mają po prostu świetny sztab który umie rozwijać młodych i ich dopasowywać do potrzeb.

    (21)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron na swój ostatni sezon w Cleveland – za i przeciw pod względem czysto sportowym? jeśli ktoś mógłby to też zanalizować czy jest jakakolwiek możliwość żeby to się spięło finansowo, bo tych spraw salary i kontraktowych aż tak dobrze nie ogarniam

    (5)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      min weterana i jako wolny agent LBJ może podpisać za ok. 2.5 lub 3.6mln za sezon…. wtedy on wszędzie się spina finansowo

      (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgodzi się na obniżkę w nowym klubie jeśli Bronny dostanie podwyżkę lub ewentualnie Pelinka zapewni go że drugi syn też będzie LA.
    Ale co na to Luka?
    LeBron jest świetny ale w PO trzeba bronić na 200% a to już nie jego bajka.
    Bezwarunko powinni zatrzymać samuraja. Ciekawe czy jest możliwe sprowadzenie Giannisa w pakiecie z Turnerem?

    (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Moje pytanie apropo transferu Gianisa w zamian za Foxa, o którym pisałeś że nie pogra długo w SAS. Kasowo to mniej więcej pasuje (Spurs mają zakontraktowane póki co 150mln$ na przyszły sezon). Czy dla Spurs to sprawa do rozważenia?

    (5)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Ja powiem swoją opinię, moim zdaniem dla Spurs to może i do rozważenia, tylko dla Bucks nie xd. Bucks dostaną na pewno kilka ofert z młodymi zawodnikami i/lub pickami, a to na pewno jest lepsze niż Fox na 5 letnim kontrakcie. Spurs bez oddania Castle/Harpera moim zdaniem Giannisa nie dostaną ale też pytanie czy w ogóle chcą go dostać (wszytko zależy jak skończą te Play off)

      (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Wschód wygląda na mega słaby, Knicks grają nieźle ale ciężko na razie ocenić ich realną siłę, Cavaliers to dla mnie na razie największe rozczarowanie, potencjał i ofensywny i defensywny jest tam bardzo duży ale ta ich gra już od dawna się nie klei, mają momenty przyspieszenia żeby później wyglądać naprawdę słabo, ale ogólnie Knicks i Cavs mają potencjał i jestem sobie w stanie wyobrazić że mogą jakaś walkę z drużyną z zachodu nawiązać. Cała reszta na wschodzie to jest moim zdaniem dno i wodorosty. Detroit z taką ofensywą jaką grali z Orlando to na zachodzie polecieliby z każdym z czołowej 8 (może z Portland byłaby zacięta walka która mogliby wygrać), powiem szczerze mało widziałem Detroit w sezonie zasadniczym ale ten bilans robił na mnie jakieś wrażenie i myślałem że oni realnie są mocni. W tych Play off obejrzałem łącznie 6 całych meczy Detroit i ktoś może się podniecać obrona, fizycznością itd, ale tak naprawdę to ciężko to się ogląda, Cunningham bardzo siłuje grę, Duren w ataku nie istnieje, Ausar to fajny zawodnik ale jego gra w ataku jest mega przeciętna żeby nie powiedzieć słaba (ogólnie Detroit może nieźle wtopić na kontraktach dla tej 2, ale może jakoś uda im się ich podpisać na nie przepłacone kontrakty). Robinson robi swoje, lata po zasłonach raz trafi raz nie ale do niego ciężko mieć pretensję. Najpewniejszy z nich wszystkich to jest Harris bo on poprostu robi swoje, nie siłuje bardzo gry, trafia swoje rzuty ale czy na nim jako 2 a czasami mam wrażenie 1 opcja można coś wygrać? Wątpię.
    Ławka oprócz Jenkinsa gra ogólnie słabo, naprawdę to chyba rzeczywiście jest najsłabsza drużyna z 60 zwycięstwami w ostatnich latach.

    (8)
    • Array ( )
      na to wygląda 13 maja, 2026 at 12:25
      Odpowiedz

      na 2 lata przedłyżyli Kerra ( 2 a nie 1+1) …Steph ma 1 rok, reszta to dokładka… najważniejsze nie ma roszad w ich front office GM/prezydent/skauci a od kilku lat wygląda na to, że tu + 1 z właścicieli są problemem (sportowym i wzgl atmosfery), nie liczę pecha i kontuzji..

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto pochwalić Hardena za game 3, bo uratował serię swoimi 7punktami z rzędu w końcówce. Game 4 też bardzo dobry -24 punkty, 11 asyst.

    (13)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ważniejsze od obniżki zarobków Lebrona, to pytanie czy Jęcić będzie na poważnie. Czy po kolejnym zasadniczym gdzie będzie zdobywał 40 na mecz, pokaże, że może więcej. Czy potrafi wrzucić wyższy bieg na plejofy i do zdobywania punktów i rozgrywania doda solidną obronę. Nie tylko na mecz otwarcia ale 7meczowa serię.
    Uważam, że nie dowiezie i drama z wymianą za Dejwisa to mało ważny spin, bo obaj zawodnicy raczej nic wielkiego już nie osiągną.
    Sorry, że tak smutno ale pierwszy jest egoistą a drugi nie chce zrozumieć, że jest ze szkła i potrzebuje zmienić styl gry.
    Pozdro dla admina i wszystkich wiernych!

    (12)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Tu w ogóle jest ciekawa kwestia do zastanowienia… czy naprawdę ten trade z Davisem był tak jednostronny?
      Ilu było graczy, co pykali w zasadniczym i potem albo zdrowie siadało, albo znikali?
      Oczywiście Luka ma 27 lat dopiero, czyli jest na starcie swojego prime dopiero. Jednakże zagrał tylko 2 razy ponad 66 spotkań (i to nie 80, tylko odpowiednio 70 i 72). Łącznie z półtora sezonu stracił…
      Czas pokaże, ale faktycznie jak mój przedmówca napisał, tu wcale nie jest powiedziane, że Luka wskoczy wyżej finalnie niż Davis

      (4)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Poza tym Dejwis zdobył miśka, a Luka… teraz blokuje go LeBron, a jak odejdzie to prawda wyjdzie na jaw.
        Pozdro!

        (0)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Był.
        Nie przepadam za Luką, ale trzeba mu oddać, że odchodził jako zawodnik, który dopiero co z
        doprowadził przeciętne Dallas do finału NBA.
        Poza tym przecież on zawsze w play offach (już od czasów pamiętnych batalii z LAC) grał znakomicie.
        Moim zdaniem ta wymiana zniszczyła mu karierę.

        (6)
    • Array ( )
      anybody pomarańcze 13 maja, 2026 at 09:22
      Odpowiedz

      Doncic musi zrozumieć, że statystyki nie wygrywają mistrzostw. Jego jedyna szansa naistrza to jako 6th man z ławy u jaiegoś mocnego kontendera.

      (-5)
      • Array ( )
        Odpowiedz

        Wrzuć zdrowego Doncica, Wembe, Antka czy Jokica do OKC za SGA i pewny mistrz. Jest taki poziom graczy all star, że to ludzie wokoło tworzą lub nie mistrzostwo. Nawet Jordan potrzebował najlepszego trenera w historii oraz Pippena do tego… 🙂

        (2)
        • Array ( )

          nie tylko Spidera…. cały obudowany skład Paxon, Horacy, Salley i ludzie od brudnej roboty a w drugim 3peat, kilku liderów z innych drużyn a grali jako zadaniowcy Kukoc, Harper (lider odbudowa po kontuzji) , Parish do mentoringu i specjaliści jak Rodman, Kerr, …cały system ustawiony pod trójkąty i lidera, podobnie zadziałała kopia w Lakers z masą doświadcoznych, mistrzów czy głodnych (Harper, Horry, AC Green, Glenn Rice, Salley, Rick Fox + trójkąty, Shaq i Kobe)…. to systemy, i lekko ukierunkowane ego gwiazd, jednak bez 1. systemu, 2. masy zadaniowców/doświadczonych liderów, 3. bez padającej konkurencyjnej dynastii (Celtics, Pistons dla Byków a Bulls dla Lakers) tych pierścionków by nie było

          (4)
        • Array ( )

          plus kolejny mistrz Horace Grant… Lakers to w zasadzie Bulls 3.0 dla Phila było

          (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @MJ
    Dobrze go widzieć w tej formie,
    Atkinson po G1 i G2 twierdził w wywiadach że Broda to ogarnie i jest spokojny o jego postawę.
    Odbierałem to jak zaklinanie rzeczywistości a ta jednak w Detroit bardziej skrzeczy, powtórzyć wyczyn Orlando z G6 duża sztuka.
    Zwerbowanie własnej pierwszej piątki na parkiet przy minucie do końca też niezły wynik ławki kawalerzystów.

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Po takim ciosie Pistons się już nie podniosą. Cavs poczuli krew. Ktoś tu jechał ostro po gwiazdeczkach z Cleveland… A dla mnie to było oczywiste, że w końcu ich doświadczenie weźmie górę nad nieopierzonymi jeszcze kotami z Detroit. Tu jedynie Harris daje radę mentalnie, Robinson ma momenty że mu głowa zupełnie nie dojeżdża (kolejny jego beznadziejny mecz), a reszta to młódź, która się jeszcze spala… 0-24… – chłopaki pamiętają tą traumę z zeszłych playoff w Madison i ten równie potężny run Knicksów 🙂
    No i ten Cade C….. Chwalący się parę miesięcy temu, że jest propably najlepszym obecnie amerykańskim graczem. Niech on się puknie w łeb; ma jeszcze tyle braków, że w ogóle nie powinien się bawić w Johna Lennona, gdy temuż też głowa sodowa uderzyła do głowy… Ten chłop ma totalny problem ze stratami, jest kiepski w momentach, kiedy jest ciężko i kiedy trza wziąć ciężar gry na siebie – póki co: to jeszcze średniej klasy lider drużyny.
    A Duren??? On jest serio All Starem?? No nie żartujcie :)))))
    Reasumując: Decydujące będzie game 5 – tu Cavs zrobi przełamanie na stówę! Pozamiatają Pistons, tak jak Philly pozamiatało bandą Browna. A potem zostaną złojeni w finale przez NYK :))))
    I będziemy mieli piękny finał NBA, jeśli NYK nie straci obecnego rezonu!!

    (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Q&A. Brandon Clarke przedawkował. Narkotyki, jak duży to jest problem w NBA? Czy mimo tego, że wiedzą kto i co bierze, to i tak starają się sprawę wyciszyć w imię dobra organizacji?

    (9)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      ale on był na zwolnieniu lekarskim, nie grał aktywnie, może był pod opieką medyczną (i może jak kilka znanych osób z przyzwoleniem to stosował)… jednocześnie każdy zaklad pracy chowa swoje błędy, czy problmemy zdrowotne pracowników i nie zawsze chętnie pomaga (a kluby nba to pracodawcy) ba nawet wypadki bhp chowają, lub zawsze będą winą pracownika (aż do niezależnego śledztwa, każde korpo to ma)

      (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron (strzelam i myślę tak) że odejdzie z LA. Byłoby fajnie go zobaczyć w ostatnim sezonie albo dwóch max no w Cleveland Cavaliers. Tam gdzie zaczynał może tam zakończy? Wątpliwe że zakończy już sezon jak nie miał tego pożegnalnego tourne i pokazu jak Kobe Bryant – tak pisał ktoś wyżej więc to logiczne by było. Zobaczymy ale w LA nie zostanie tak myślę.

    (0)
  12. Array ( )
    MazowszankaPruszków 12 maja, 2026 at 21:50
    Odpowiedz

    Dlaczego w ostatniej akcji Lakers, tej na wyrównanie Kleber wszedł za Hachimure, który najlepiej sieje tróje???

    (10)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek, jak myślisz, OKC pójdzie z 12 numerem po Yaxela Lendeborga czy wybierze kogoś innego ? Pasowałby do Thunder ? Drugie pytanie – Spalding czy Wilson ? A może Molten ? Pozdr. !

    (5)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    W kluczowej akcji meczu trochę tych kroczków narobił Holmgren w polu 3 sekund… ale i tak pewnie OKC zamknęliby tą serie u siebie.

    (5)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    3. Czy Lakers przewidzieli co się stanie z DFS że go nie przepłacili , przecież od kontuzji gra totalny shit?
    4. Czemu laravia zniknął w playoff?
    5. Jakie ruchy, tzn kogo najlepiej aby Lakers podpisali w lecie ? Chodzi mi o nazwiska które by tam pasowały

    (2)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Widziałeś Bartek kroki u Holgrema przy takim wyniku takie coś puścić u tego patyczaka ?? Powiedz szczerze uważasz że lakers nie zasłużyli na ten mecz

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Przy tych 3 i 4 taktach jakie robi LeBron, mieliby gwizdać podobne rzeczy innym graczom? Myślę, że sędziowie powini być sprawiedliwi wobec wszystkich, a nie tylko gwizdać jednym, a drugim nie

      (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu