NBA: efekt transferu Giannis Antetokounmpo do Miami Heat

12

Giannis w Miami! Julius Randle na Brooklynie! Tegoroczna karuzela transferowa rozpoczęła się kilkanaście godzin przed draftem NBA 2026. Zanim jednak odniesiemy się do głośnych transferów, nakreślmy kontekst. Zrozumieć musimy wyzwania, z jakimi mierzą się sztabowcy najlepszej ligi świata. 

Każda z trzydziestu ekip startuje z innego pułapu. Paru zespołom potrzebne są co najwyżej drobne przesunięcia, przedłużenia umów graczy zadaniowych, wsparcie w tej bądź innej części boiska. Inne wyprzedają na pniu wszystkie najważniejsze zasoby. Niektóre są zakładnikami woli wielkich nazwisk. Dwa kluby do wczoraj nie miały nawet głównego trenera*. Małe rynki kuszą gwiazdy nienaturalnie wyolbrzymionymi pieniędzmi. Duże rynki snują nienaturalnie wyolbrzymione wizje sukcesu. Tak to się kula.

Rokrocznie wielkie, znane na całe świat nazwisko zmienia barwy klubowe, a my zadajemy sobie te samo pytanie, jak bardzo transfer tego czy owego zmieni krajobraz NBA. A więc…

#Giannis jedzie do Miami

Miami Heat otrzymują: 
– Giannis Antetokounmpo
– Bobby Portis 

Milwaukee Bucks otrzymują:
– Tyler Herro
– Kel’el Ware
– Jaime Jaquez Jr
– Kasparas Jakucionis
– 13. pick draftu 2026
– zamiana miejsc draft 2030
– niezastrzeżony pick I rundy draftu 2031
– niezastrzeżony pick I rundy draftu 2033
– niezastrzeżony pick II rundy draftu 2033

Dwukrotny MVP, jeden z najbardziej dominujących fizycznie koszykarzy świata wraz z podkoszowym kolegą dołączają do Bama Adebayo na South Beach. Ekipa zaś z Wisconsin kończy erę supergwiazdy, w zamian pozyskując szereg młodszych, wszechstronnie utalentowanych ludzi, licząc na sprawną przebudowę i rychły powrót na szczyty tabeli. 

Pierwsza sprawa to: czy Heat oddali za dużo? Nie dowiemy się tego dopóki niezrealizowane zostaną pozyskane przez Milwaukee wybory draftu, lecz intuicja podpowiada: zdecydowanie nie. 

Otóż uważam, że tandem wysokich: Giannis Antetokoumpo i Bam Adebayo to fundament, na którym trener pokroju Erika Spoelstry jest w stanie zbudować potęgę. 

  • PG: Davion Mitchell / Dru Smith
  • SG: Pelle Larsson / Norman Powell (UFA)
  • SF: Andrew Wiggins / Myron Gardner
  • PF: Giannis Antetokounmpo / Nikola Jovic / Simone Fontecchio (UFA)
  • C: Bam Adebayo / Bobby Portis

Linia podkoszowa jest piekielnie mocna. Nikt nie dysponuje taką kombinacją sprawności, siły fizycznej i możliwości strzeleckich. Pierwsza piątka to potencjalnie najmocniejszy defensywnie lineup, jaki uda się komukolwiek w tym sezonie zebrać.

Znaki zapytania stanowią wolni agenci: Norman Powell oraz Simone Fontecchio. Czy to będzie sign and trade, czy pozostawią chłopaków, nie wiadomo. Mówimy na pewno o niedokończonym projekcie, który należałoby uzupełnić pancerzem i doświadczeniem na pozycjach obwodowych. Nie będę teraz wymieniał listy free-agentów, ani proponował Heat na przykład mocnego gracza pick and roll, bo nie jestem pewien, czy Erik Spoelstra w ogóle pójdzie w tę stronę. 

Otóż, dla tych, którzy nie wiedzą: Heat w zeszłym sezonie grali najmniej pick and rolla spośród wszystkich zespołów w lidze… w ostatniej dekadzie, albo i lepiej. Oczyścili przestrzeń pod obręczą, nie stawali nawet na łokciach, nie grali hand-offów, grali szeroko, dynamicznie, w oparciu o spacing, grę jeden na jeden, drive and kick. Oddawali najwięcej rzutów bez kozła, a teraz warunki ku temu mają jeszcze lepsze. Jeśli się przypatrzycie, każdy gracz pierwszej piątki kozłuje piłkę i mało tego (!) może wykreować kozłem przewagę! To się nie zdarzało dotąd w lidze

Nie mam więc żadnych wątpliwości, że w tym układzie osobowym, kandydatów do gry w Miami, zwłaszcza wśród weteranów NBA będzie wielu. Maluje nam się piękny, jedyny w swym rodzaju projekt i bardzo się cieszę, że Spoelstra będzie tym dowodził. Ile to już lat? Spo otrzymuje kolejne, solidne wyzwanie, tylko tym razem aspiracje stoją na poziomie mistrzowskiego pucharu. Życzę mu powodzenia. 

Oczywistym jest, że organizacje Miami i Milwaukee stoją na dwóch przeciwstawnych końcach, jeśli chodzi o poziom jakości gry (zobaczcie poniżej jak na transfer zareagował Jaime Jaquez). Bucks dołączają czterech ludzi z ambicjami do bycia starterami na pozycjach 1-2-3-5. Spodziewam się tarć, bo przecież panowie Rollins, Porter, Kuzma, Dieng, Turner nie będą chcieli oddać pola.

Jak sobie z tym projektem poradzi nowy trener Taylor Jenkins? Nie zazdroszczę facetowi, ale podoba mi się jego pewnego rodzaju chłód, zimne, profesjonalne spojrzenie. To nie jest facet, który będzie myślał o zaspokajaniu gwiazdorskich potrzeb chłopaków, on chce wygrywać mecze. Tak pracował w Memphis, kiedy trzeba było odsuwał od gry Ja Moranta i dobrze na tym wychodził.  

#Julius Randle na Brooklynie

Tym razem mówimy o trójstronnej wymianie, która stanowi element, krok w stronę realizacji założonej wizji kadrowej zaangażowanych klubów. 

  • Brooklyn Nets otrzymują: Julius Randle, 28. pick dzisiejszego draftu
  • Chicago Bulls otrzymują: centra Nica Claxtona
  • Minnesota Timberwolves otrzymują: Mouhamada Gueye oraz 33. pick dzisiejszego draftu

Brooklyn szukali struktury, filaru gry ofensywnej. Póki co zatrudniają Michaela Portera Juniora i cały zastęp młodzieży bez potencjału na super gwiazdy. Chcą grać szybko, balansować ball-handling, movement shooting i fizyczność gry izolacyjnej. 

Bulls wymyślili sobie chwytliwy akronim „SLAP” (Size, Length, Athleticism, Physicality). Claxton to środkowy, który biega, skacze, broni, a także coraz lepiej czuje się jako wysoki playmaker. Zakładam, że trzon Byków w przyszłym sezonie stanowić będą: Giddey / Buzelis / rookie #4 Caleb Wilson / Claxton. A więc w hasło SLAP wszyscy wpisują się elegancko.

Wolves natomiast czyszczą budżet, odchodzą od chimerycznego Randle’a, stawiają na ofensywny rozwój McDanielsa, zaoferowali też potężną umowę (112 milionów za pięć lat) Ayo Dosunmu, który fantastycznie grał w minionych playoffs, dopóki nie doznał urazu.

#Thunder cały czas aktywni

OKC Thunder posłali mało wykorzystywanego Aarona Wigginsa do Atlanta Hawks za dwa wybory drugiej rundy draftu (2030 i 2032). Cel był jeden: ograniczyć podatek od luksusu. Wobec wchodzących w życie od przyszłego sezonu maksymalnych kontraktów Holmgrena i J-Duba, wyzwaniem będzie utrzymanie w składzie między innymi Isiah Hartensteina (opcja klubu) oraz Lu Dorta (opcja klubu).

Zakładam kolejne „oddania”, które obejmą prawdopodobnie Isaiah Joe, Kenricha Williamsa, ale nawet to da niewiele. Coś mnie się wydaje, że puszczą wolno Dorta. Skład będą uzupełniać młodzieżą, w dzisiejszym drafcie dysponują numerami: dwunastym i siedemnastym. Moim zdaniem poszukają zastępcy Hartensteina na sezon 2027/2028 (Morez Johnson?) a z siedemnastką pójdą w skrzydłowego playmakera (mój ulubieniec w tym roczniku Allen Graves?)

Więcej transferów nie widziałem. Ciekawostką jest nowy kontrakt Trae Younga w Waszyngtonie: 212 milionów dolarów za kolejne cztery sezony. To jest zważywszy wartość sportową dwukrotnie za dużo, acz pod względem marketingowym powinno się zgadzać. Wizards mają swój styl budowania składu i uprawiania koszykówki, na pewno będzie efektownie. 

 Tyle na razie, widzimy się jutro na podsumowaniu draftu NBA 2026. Ten startuje o drugiej w nocy. Dziękuję za odwiedziny, Patronem odcinka jest Paweł Sentkiewicz, pozdrawiam serdecznie. BG

*EDIT: nowi trenerzy na stanowiskach! Entuzjastyczny, energiczny Micah Nori poprowadzi Portland Trail Blazers (ostatnie lata był prawą ręką Chrisa Fincha w Minnesocie). Dusty May obejmie Dallas Mavericks. W tym sezonie wygrał NCAA z ekipą Michigan, w 2023 z ekipą Florydy wszedł do Final Four, wbrew analizom. Niewiele o tym 49-letnim facecie wiem, ale sprawdzę i do tematu wrócimy. 

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja osobiście jestem gdzieś po środku, bo po stagnacji w ostatnich okienekach transferowych cieszy, że w końcu pozyskujemy game changer, szkoda tylko że oddajemy za chłopa połowę królestwa i szkoda, że jakieś 2-3 sezony za późno, bo ma już 32 lata i swojego skilla opiera głowie na atletyzmie, którego za 2-3 sezony zacznie brakować, więc jeżeli w tym czasie nie uda się nic wygrać, Miami będzie czekać długoletnia przebudowa od zera. No i właśnie apropo tego oddanego królestwa jeszcze, bardzo szkoda tych wszystkich odstrzelonych, Herro to nadal dopiero 26 letni białas, który będzie wchodził w swój prime, a zdrowy już jest top 10 SG w lidze, o Ware i Jaquezie nawet nie ma co się rozpisywać za dużo, pierwszy ma spory potencjał po obu stronach parkietu, a drugi udowodnił w minionym sezonie, że na swój wysoki poziom też będzie powoli wchodził. Tak czy inaczej, Heat potrzebowali tego ruchu jak tlenu, za dużo nijakości na South Beach w ostatnich latach, żeby móc to ciągnąć dalej. Mają co chcieli, oby w pakiecie ze zdrowiem i budować teraz w koło tego drużynę wierząc, że przyniesie upragniony pierścień. 305!

    (6)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Zdrowie Giannisa będzie kluczowe, wiadomo, ale potencjał mają nieporównanie większy obecnie. Hej, oni i tak by wyżej nie poszli z tym składem, a Spoelstra już się wypalał, bo nic więcej z tego się wykrzesać nie dało. Generalnie mi się wydaje, że oni zmienili styl właśnie pod pozyskanie, skuszenie Giannisa, idealnie się do jego silnych stron dopasowali w zeszłym sezonie. Riley & Spoelstra wiedzieli co robią, tak mi się wydaje.

      (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Brakuje głębi składu w Heat. Nie widzę tego na dłuższą metę. Giannis chciał chyba być nr 1 w zespole i dlatego nie zagra dla Lakers. A tam miałby lepsze warunki, mogliby z Luką zbudować świetny duet obudowany solidnymi wolnymi agentami z rynku.

    (2)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Nie zgadzam się całkowicie. Luka i Giannis to nie jest tak dobry fit jak się ludziom wydaje. Luka jest „leniwy”, wokół niego trzeba zasuwać, rolować w tłok, zbierać cięgi, Giannis zdecydowanie preferuje grać z piłką w rękach, a Miami, jeśli będą kontynuować zeszłoroczny projekt i styl gry, to są właśnie idealne warunki dla Greek Freaka, pełno miejsca, wjazdy, każdy kozłuje, każdy kreuje. Poza tym głębia składu Heat się pojawi, offseason dopiero się zaczyna.

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Heat powinni przede wszystkim za wszelką cenę zatrzymać Powella i Wiggsa, albo przynajmniej jednego z nich i wtedy spojrzeć w stronę może LaVine’a? Bo o LeBronie raczej nie ma co wspominać, mokry sen kibiców z South Beach, ale czy z większymi szansami na realizację? Dobrać do tego strzelców typu Middleton, wejść w jakiś romans z Westbrookiem za minimum weterana i grać o wszystko modląc się przy tym o zdrowie. Z zaciekawieniem będę obserwował nadchodzące ruchy w Miami, ciekawe co się uda z tego ulepić.

    (-1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Odpowiedz

      Powell bardzo pasuje, Wiggins także. LaVine i LeBron nie pasują. Middleton tak, to właśnie przykład weterana, który może „po kosztach” wzbogacić ten super ciekawy projekt. Westbrook absolutnie nie pasuje.

      (7)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Transfer Giannisa plusy: w końcu Miami ma lidera, Bam już nie musi wchodzić w rolę samca alfa którym nigdy nie był i nie będzie. Giannis pasuje stylem i etyką pracy do Miami. Powinien też być magnesem dla wartościowych weteranów celem uzupełnienia składu. Stają się kandydatem (teoretycznie) do mistrzostwa. Minusy: kolana Giannisa mogą nie wytrzymać i misterny plan pójdzie jak krew w piach. Oddali Warea, Jaqueza i obecny 13 nr draftu. Chociaż jednego z nich powinni zachować. Znaki zapytania: czy uda się uzupełnić skład wartościowymi zawodnikami? Czy Bam dopasuje się do Giannisa ? (powinien). Jak zrobic użytek z wciąż młodego ale rozczarowującego Jovicia? Prawdy absolutne: żadnych Durantów, Jamesów, Hardenów i innych rozwalających chemię w zespole.

    (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie przekonuje mnie transfer Giannisa. Mamy 2 wysokich non shoterow wiec zeby to jakos dzialalo trzeba grac duzo pick and rolls ale do tego brakuje tam dobrego playmakera. Zobaczymy co przyniesie reszta off season.

    (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    W pelni zgadzam sie z adminem, OKC by sie wyglupili gdyby przedluzyli Dorta.W tych playoffach nie blyszczal i chyba jego wartosc spada.
    W ten transfer Miami na poczatku nie wierzylem,ale z tym trenerem powinno byc dobrze.
    Sadzilem ze Giannis bedzie slodko pierdzial w Bucks skoro Rivers mu nie przeszkadzal.Na szczescie on nadal chce wygrywac i za to szanuje.Pozdro

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu