NBA: LeBron nie żartuje | Jalen Duren kręci nosem | Ja Morant ubogaci krajobraz Portland

20

Witam serdecznie i  sprawdźmy wspólnie co słychać za kulisami ligi NBA na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem free-agency. 

Zanim zacznę, miejmy na uwadze słowa Briana Windhorsta z ESPN, który zasugerował, jakoby wszelkie wypowiedzenia umów i „kontrolowane przecieki” dotyczące chęci przenosin LeBrona Jamesa do Golden State, aby utworzyć tam kolejny super team, są jedynie wyrafinowaną próbą wywarcia wpływu na kluby, aby zabezpieczyć nowe, lukratywne kontrakty swoim klientom. Anthony’emu Davisowi w Waszyngtonie, LeBronowi w Los Angeles oraz Draymondowi Greenowi w Golden State. Wszyscy trzej reprezentowani są przez tę samą agencję Klutch Sports. 

Ja jednak myślę, że LeBron naprawdę chce to zrobić. Lakers parokrotnie dali mu już odczuć, że nie godzą się na rokroczne negocjacje oraz bycie „zakładnikiem” przedłużającego się „tournee pożegnalnego” 42-letniego w tym roku LBJ-a. W minionym sezonie James zarobił przeszło 52 miliony dolarów, a więc jedną trzecią budżetu płacowego klubu. Trudno formować „mistrzowski” skład, gdy najstarszy gracz ligi, występujący de facto w roli trzeciej opcji, zarabia tak dużo. „Zdrowiej” im będzie gdy odejdzie, to nieuchronnie musi przecież nastąpić, a im prędzej zaczną tworzyć zespół wokół Luki i Reavesa, tym prędzej Lakers mają szansę ponownie stać się czołową marką NBA także pod względem sportowym. 

Teraz uwaga, bo jeżeli przenosiny do Golden State mają faktycznie nastąpić, James będzie musiał wykonać manewr, którego dotąd nie widzieliśmy, czyli zejść bardzo, bardzo istotnie z dotychczasowych zarobków. Słyszę, że kolejna cegiełka została dołożona, ostatni rok kontraktu z Warriors wypowiedział De’Anthony Melton, a więc transfer Anthony’ego Davisa oraz sprowadzenie Jamesa z wolnej stopy wciąż jest możliwe do przeprowadzenia. 

W między czasie Dubs podpisali przedłużenie kontraktu z Kristapsem Porzingisem, który przyjął ofertę na poziomie 40 milionów dolarów za kolejne dwa lata. Co tam się szykuje? Zakładam, że transfer Davisa nastąpi kosztem Jimmy’ego Butlera, który niezdolny będzie do gry jeszcze przez kolejnych kilka miesięcy, ich pierwszoroczniaka wybranego z jedenastym numerem oraz szeregu przyszłych wyborów I rundy draftu. A zatem:

  • PG: Steph Curry  / Pat Spencer / De’Anthony Melton
  • SG: Moses Moody / Brandin Podziemski 
  • SF: LeBron James / Will Richard
  • PF: Draymond Green / Gui Santos 
  • C: Anthony Davis / Kristaps Porzingis / Al Horford

Aż się wierzyć nie chce, że taki układ miałby faktycznie powstać, ale jeśli to prawda, jeśli Golden State tak właśnie wyobrażają sobie ostatni taniec zarówno Stepha co Jamesa, to chyba bardziej spektakularnego pożegnania nie można zaaranżować. Jak myślicie? 


Kolejną, głośną transakcją, którą przeprowadzono kilkanaście godzin temu, były przenosiny Ja Moranta do Portland Trail Blazers

Pierwsza reakcja, koszykarska patologia odsyłana jest na peryferia, do klubów obliczonych na sukces niekoniecznie sportowy, ale liczących na poprawę wskaźników biznesowych. Bardzo się cieszę, że Trae, LaMelo i Ja opuścili swe mateczniki. Atlanta, Charlotte i Memphis z miejsca wyglądają poważniej, bardziej profesjonalnie, mniej podwórkowo. 

W przeciwną stronę, czyli do Memphis jadą Jerami Grant oraz Kris Murray, a więc cena minimalna, żadne wsparcie sportowe, w zasadzie uwolnienie się od problemu, jakim był chimeryczny, dokazujący i nieprzewidywalny Morant, na dodatek skonfliktowany z trenerem. Niech się z nim teraz użerają w Oregonie, gdzie sprokurowano prawdziwy poligon doświadczalny. 

Na obwodzie występować mają między innymi: powracający po ciężkiej kontuzji, żądny odbudowania swej pozycji 1/ Damian Lillard, 2/ Ja Morant, 3/ Jrue Holiday, 4/ Shaedon Sharpe, 5/ Scoot Henderson czy 6/ Caleb Love, którego warto byłoby jak sądzę, zachować w składzie. 

A to przecież nie wszystko, bowiem kluczyki do fury w minionym sezonie dostał 25-letni Deni Avdija, człowiek również niełatwy we współpracy, szybki w reakcjach, nie gryzący się w język. Domyślam się, że Izraelczyk nieskory będzie do zejścia na drugi plan, nie po sezonie, w którym notował 24.2 punktów 6.9 zbiórek 6.7 asyst i wybrany został do All-Star Game. 

Zobaczymy jaki pomysł będzie miał na to nowy trener Micah Nori, od niemal dwóch dekad występujący w roli asystenta, stawiający swe pierwsze kroki jako head coach. Nori został zatrudniony na rok, kolejne dwa sezony to tzw. opcja klubu. Słynie z budowania silnych relacji z zawodnikami, entuzjazmu i kreatywności ofensywnej. No cóż, nie zazdroszczę mu stresu, bo skład stanowi ogromne wyzwanie i to jeszcze nie jest koniec. Wydaje mi się, że Blazers będą szukali oszczędności, więc przetrzebią nieco m.in. obwód. Przekonamy się już niebawem, tymczasem przypomnijmy sobie zdolności Moranta, który rozpędzony stanowi siłę niemal nie do zatrzymania: 

Co więcej? Trwają rozmowy dotyczące wyjazdu Kawhi Leonarda z Los Angeles. Ponoć wiele klubów zarzeka się, że gotowa jest podpisać z Kawhi dwuletnią umowę za 120 milionów dolarów, której ten oczekuje. Sam zawodnik sugeruje natomiast, że podpisze przedłużenie „wyłącznie” z Raptors. Poprzewracało się tym ludziom w głowach. Clippers naprawdę nie będą mieli za kim tęsknić, bpo pomimo wielkiej klasy sportowej, gdyby się nad tym poważniej zastanowić, on tę organizację po prostu „wydymał” na przestrzeni lat i pozostawia po sobie przede wszystkim pewien niesmak. 

-> Reprezentacja środkowego Jalena Durena nie może się porozumieć w sprawie nowego kontraktu, wobec czego wystąpili o formalną zgodę na spotkanie z… Sacramento Kings. No dobrze, ofertę zawsze będzie można wyrównać, możliwe jest także sign and trade, ufam szefowi kadr Trajanowi Langdonowi, ale jeśli owe sign and trade miałoby obrodzić w kogoś pokroju Zacha LaVine czy Domantasa Sabonisa, to stracę wiarę w Pistons zanim jeszcze zaczęli się poważniej liczyć i zaznaczać jako czołówka wschodniej konferencji. 

Sabonis nie ma powtarzalności strzeleckiej, nie stanowi zagrożenia lobem, nie broni, co biorąc pod uwagę wcześniejsze „zwolnienie” Isaiah Stewarta, wprowadziłoby jedynie frustracje w klubie i na trybunach. Cała tożsamość, defensywny charakter, jaki demonstrowali Pistons na przestrzeni ostatnich dwóch lat, zostałaby wylana do muszli klozetowej, spłukana i wytarta szczotka do kibli. Oby nie! Langdon gra twardo, wie że Duren nie zasługuje na maksymalne pieniądze i miejmy nadzieję, że rynek go zweryfikuje. 

-> Nowy, trzyletni, 45-milionowy kontrakt podpisał z San Antonio Spurs strzelec Julian Champagnie. Ależ piękna historia, bo przecież pominięty był w drafcie. Gratulacje dla zawodnika oraz całej jego rodziny. 

-> Jaylen Brown przebiera nogami, czeka na transfer poza Boston. Ostatnio polubił w mediach społecznościowych wpis, który sugerował, że „Celtics powinni go wytransferować do klubu, który będzie go szanował”. Tak oto kończy się kadencja obu J’s w Bostonie. Relacje osłabły do tego stopnia, że nie ma sensu przedłużać tej współpracy. Co z tego wyniknie? Mam nadzieję, że wyłącznie pozytywne, nastawione przede wszystkim na sukces sportowy, rzeczy.

-> Landry Shamet podpisał przedłużenie umowy z New York Knicks. Grał będzie co prawda znacznie poniżej wartości rynkowej (24 mln $ za cztery lata) ale czuje się doceniony, ma swoją rolę w zespole, rozpoznawalności mu nie brakuje i zdaje się cieszyć, że znalazł swoje miejsce, swoją zawodową przystań. Super! Co nie zmienia faktu, że coraz mniej środków zostało na zatrudnienie Jeremy’ego Sochana. Polak nie stanowi niczyjego priorytetu w tym offseason i pozostaje mieć nadzieję, że agent Jeremy’ego mówił prawdę sugerując, że dziesięć ofert miał dla Sochana po jego zwolnieniu z San Antonio.

Na koniec jeszcze przedstawiam „największe hity” Malika Beasleya, który po śledztwie federalnym został postawiony w stan oskarżenia, a więc potwierdziły się i znaleziono przeciwko niemu twarde dowody. Zarzucane koszykarzowi czyny to obstawianie meczów z własnym udziałem, w tym także zakładów na własne, indywidualne statystyki (player props) oraz przekazywanie informacji zorganizowanej grupie, wykorzystującej je dla profitu.

Co ciekawe, skala „oszustwa” to rzekomo kilkaset tysięcy dolarów na przestrzeni paru miesięcy, czyli „kropla w morzu” zarobków zawodnika. Jakże inaczej myśli jednak umysł niewyedukowany, niezdolny do wstrzemięźliwości, uzależniony, mający milionowe długi hazardowe… Oto parę meczów, które zostały przedstawione w akcie oskarżenia, Beasley reprezentował wówczas barwy Milwaukee Bucks:

  • 26 stycznia MIL vs CLE: 26 minut 1/2 z gry 3 punkty 3 zbiórki 

Grupa miała obstawiać różną kombinację „underów” w postaci punktów, zbiórek, bądź ich sumy. Malik w meczu stronił od rzutów i generalnie od piłki. Uśmiałem się, bo nie mógł na przykład złapać czwartej piłki, miał już trzy, więc w paru przypadkach dosłownie „spierniczał” od zmierzającej w jego stronę, odbitej od obręczy piłki, biegł w przeciwnym kierunku, odwracał głowę. Koń by się uśmiał. Tak się mówi, prawda? Prawda!?

  • 27 lutego MIL vs CHA: 26 minut 2/6 z gry 6 punktów 4 zbiórki 

W tym wypadku chłopaki nieboraki obstawiali under punktowy. Beasley nie brał rzutów mimo dużego prowadzenia Milwaukee. 

  • 10 marca MIL vs LAC: 38 minut 17 punktów 4 zbiórki

Tu najśmieszniejszy, najbardziej dobitny przykład „zaangażowania” zawodnika w przestępcze praktyki. Grupa obstawiała, że zaliczy minimum 4 zbiórki, Malik złapał trzecią na minutę przed końcem III kwarty i od tamtego momentu rozpoczęło się polowanie na ostatnią, potrzebną do realizacji celu, haha. Beasley zastawiał własnych kolegów, wyraźnie frustrował się gdy rzuty wpadały do kosza albo piłka odbiła w przeciwną stronę. Atakował deskę z najdalszych zakątków parkietu, sprintem wracał do obrony, a gdy nie udało mu się złapać potrzebnej piłki kilkanaście sekund do końca, ramiona mu opadły i zapomniał wznowić gry.

Szczęśliwie dla niego Clippers faulowali, zatrzymali zegar, Bucks mieli rzuty wolne, a potem nastąpił kolejny, prędki i niecelny rzut LAC, do którego Beasley poszedł jak dzika pantera i wreszcie, na sekundę przed końcem meczu, złapał czwartą zbiórkę. Wymieniane po meczu wiadomości odzwierciedliły radość „partnerów” z tego faktu. Zobaczcie:

Oczywiście „kuriozalnych zachowań” Beasleya było więcej, także po jego przejściu do Detroit Pistons i o ile znam patologicznych hazardzistów, kto raz spróbował tego rodzaju „zabawy” ten będzie ją kontynuował do końca swoich dni. Konkludując, jeśli śledczym faktycznie udało się zdobyć materiał dowodowy w postaci złożonych zakładów oraz zabezpieczyć korespondencję między zaangażowanymi osobami, Beasley skończy w więzieniu. Grozi mu od 4 do 7 lat bezwzględnego pozbawienia wolności. W innym wypadku miliardowe biznesy narażone będą na szwank, a do tego dopuścić przecież nie mogą i nie pozwolą.

Patronami odcinka są M Kałużniak oraz Mac Pudelko, dziękuję, kłaniam się. BG

Znasz kogoś, kto ma problemy z hazardem? Między innymi o tym, bez romantycznych wątków napisałem drugą książkę. Będzie mi miło, jeśli przeczytasz albo polecisz ją odpowiedniej osobie jako lekturę na urlop / wakacje: 

https://sklep.gwiazdybasketu.pl/

1 komentarz

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    No nie ma wyjścia, myślę że to rozstanie było planowane od jakiegoś czasu, tylko każda ze stron próbuje to po swojemu sprzedać. Lakersi muszą iść do przodu, choć spore przepłacenie AR może to utrudnić (nierówna gra w PO dotychczas w karierze, więc na razie jest wart max. 30 baniek za sezon). Na pewno mają poukładane scenariusze transferowe i zobaczymy kilka nowych twarzy w LAL. Muszą postawić na atletycznych i rzucających graczy, bo jak na razie to dużo bialasów w ekipie (jak wiemy, biali nie potrafią skakać).

    (0)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      dla Lakersów jest jednak ważne…bo niezadowolony Luka, po biznesowych doświadczeniach z Dallas może już nie patrzeć romantycznie na Lakers jak kiedyś Mavs….. i za rok czy dwa, pójdzie gdzieś z Jokicem, dla atmosfery

      (0)
    • Array ( )
      Nowo nawrócony Laker 30 czerwca, 2026 at 22:05
      Odpowiedz

      Ja tylko z kronikarskiego obowiązku, przypomnę że AR grał w Play offach po kontuzji. Jakoś wszyscy o tym zapominają. Lakers mają chyba teraz największy budżet w lidze. Pan Ayton podpisany za fistaszki, można myśleć o budowaniu poważnego kontendera.

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajnie by było gdyby J. Brown trafił do Miami. Znowu było by niezłe trio jak za czasów Wade’a, Bosha i LeBrona.

    (3)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      Davis złapie kontuzję lada moment uli tak jak to tradycyjnie bywa rozleci się ekipa dziadków mających zawojować NBA

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo dobrze, że wyszło z tym hazardem. W moim odczuciu to zabija i obrzydza sport. Bardziej niz zawyżone kontrakty, polityka i dziesiątki płatnych platform mających monopol na pokazywanie danych rozgrywek.
    Pozdrawiam Franek Kimono

    (8)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      i wtedy finansowo nie do ogarnięcia (chyba, żeby pół legend grało za min. weterana dla oszukania budżetu ….dla samego pierścienia)….

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    spurs, knicks, okc, celtics po cele sportowe
    gsw dla zabawy, legendy
    …. hornets i PO żeby Miśkowi zagrać na nosie…

    dociągnie min. 25 lat (marketingowo fajna ćwiartka zwł. w Stanach Quarter)
    *lub więcej i 26 rok w Vegas (nie to nie jest wyśmianie, marketingowo z 2 synami i innymi OGs dla $$)

    (1)
    • Array ( )
      Odpowiedz

      cyt. „A source close to the process says there’s “no rush” for him to make a decision”….. w sumie to jeśli chce 95% contendera, i pójdzie za małą kasę, to może czekać do końca transferów, ba nawet po lidze letniej i zobaczyć kto się sprawdza…..i wtedy wybrać „najlepszą” opcję

      (0)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    1. czy Harden pójdzie po cele sportowe – drużynowe czyli min. u contendera ?

    2. gdzie zadaniowiec Klay ?

    3. czy Kyrie, Butler, inni kontuzjowani zmienią klub przed sezonem?

    (0)
  6. Array ( )
    warriors - wysocy 30 czerwca, 2026 at 20:49
    Odpowiedz

    C: Anthony Davis / Kristaps Porzingis / Al Horford / Green – to na pozycji centra nikt nie jest chyba w stanie zagrać 40 spotkań na wysokim poziomie…. Al z ławki jako mentor za 7 spoko, Green mentor i PO spoko, Porzji za 20 = nie, AD za niższą kwotę spoko, ale tam trzebaby było podszkolić z 1 młodszego co choć będzie zbierał, bronił, przepychał się i dawał zasłony…. albo Aquaman (choć niedostępny i po kontuzji też)

    (1)
  7. Array ( )
    hollywodzkie warriors 30 czerwca, 2026 at 22:22
    Odpowiedz

    (The Expendables)…..Niezniszczalni czy zgodnie z tłumaczeniem Zbędni/Przeznaczeni na straty….
    czy coś pomiędzy

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu