Andre Iguodala na radarze Houston, D-Rose na ratunek Detroit Pistons

36

“On jest znacznie lepszy niż 60-70 procent zawodników NBA” – twierdzi Chris Brickley, trener Carmelo Anthony’ego.

Zespoły są przestraszone, że wciąż chce być starterem. To nie tak. Melo chce się pożegnać z ligą na własnych warunkach, jak D-Wade w tym roku. Chce się powymieniać jerseyami. Miał wspaniałą karierę, będzie w Hall of Game, więc ma nadzieję, że pożegnalny sezon będzie mu dany.

Przypomnijmy: Anthony swój ostatni mecz rozegrał 8 listopada 2018 roku w barwach Houston Rockets. Tradycyjnie wyszedł z ławki na 20-25 minut, aby w roli “dostarczyciela punktów” osiągnąć: 2 punkty 1/11 z gry i 0/6 zza łuku.

Jak pamiętacie, cały zespół z Teksasu zaliczył fatalny start: 4-7, co było szokiem zważywszy genialny poprzedni sezon (65-17) najlepszy w 52-letniej historii organizacji! Dość powiedzieć, że Melo w dziesięciu grach dla Houston zanotował łącznie -63 wskaźnika plus/minus tylko trzykrotnie zaliczając 50% skuteczność rzutową. W obronie nigdy nie był orłem, a odkąd większość silnych skrzydłowych kozłuje piłkę i rzuca z dystansu, przestał się kompletnie liczyć. Nie nadąża 1-na-1, nie lubi wychodzić z łapą na łuk, pod tablicą często jest przeskakiwany. Innymi słowy: jego czas się skończył. Mimo to wiele postaci NBA zdaje się wierzyć w angaż Carmelo:

Jest w stanie wspomóc każdy zespół jeśli pozwolisz mu być sobą i nie będziesz zanadto krępował dyscypliną taktyczną. On musi grać swój basket [Nate Robinson]

Czy jest jednym z 300 najlepszych koszykarzy świata? Bez wątpienia [Kenny Smith]

Jak dla mnie Melo powinien zakończyć karierę. Nawet jeśli którykolwiek zespół NBA (licząc na poprawę wskaźników marketingowych) zdecyduje się Melo przygarnąć, jego rola będzie marginalna. Tak uważam.

  

Nie chcę być bezczelny, ale czy Waszym zdaniem Melo zasługuje na Hall of Fame?


A skoro już wspomniałem o Rockets, słyszę że GM Daryl Morey molestuje szefów Memphis Grizzlies w sprawie pozyskania weterana parkietów Andre Iguodali. To by wyjaśniało dlaczego zastrzeżony free-agent Iman Shumpert nadal nie podpisał kontraktu! HR liczą zapewne na “sign and trade”. Dołożą dwa picki II rundy draftu, przepłacaną Shumpa na 1 sezon by formalnie się zgadzało i wymienią na Iguodalę. Zakładam, że taki jest plan. Inna wersja wydarzeń to wykupienie umowy przez samego zawodnika, ale wówczas faworytem do pozyskania Iggy’ego będą… Lakers oczywiście. Jak w tym momencie wygląda zespół Rakiet?

  • PG: Russell Westbrook / Austin Rivers / Chris Chiozza
  • SG: Eric Gordon / Gerald Green / Ben McLemore / Michael Frazier
  • SF: James Harden / Danuel House / Gary Clark
  • PF: PJ Tucker / Anthony Bennett / Isaiah Hartenstein
  • C: Clint Capela / Tyson Chandler / Deyonta Davis


Czyje letnie manewry ocenić mam tym razem? Co powiecie na zespół Detroit Pistons?

Sezon pod tytułem (41-41) dał pierwszy od paru lat awans do playoffs. Na świętowanie sukcesów nie było jednak wiele czasu, bo niecałe 10 dni później byli już na rybach, po tym jak 4-0 powieźli ich Milwaukee Bucks.

A skoro Detroit to i Blake Griffin, który nie jest już atletą, jakim był zawiązując Lob City i tworząc podwaliny dzisiejszych sukcesów LA Clippers, ale z całą pewnością stał się topowym graczem NBA! Oddał w zeszłym sezonie przeszło 500 trójek trafiając 36% z nich! Nie ma najmniejszych problemów z kreowaniem akcji, szybkości pojedynczego ruchu nie zatracił, jest zdecydowanie za duży dla większości skrzydłowych NBA, a środkowi za nim nie nadążają. Można wokół niego robić grę, bo na przestrzeni lat bardzo poprawił się jako podający i wbrew początkowej rezerwie, bardzo przekonałem się do tego zawodnika. Pięknie dojrzał pod względem sportowym.

Kompletnie nie pasuje mi do niego Andre Drummond, ale to także postać nietuzinkowa, ligowy lider pod względem double-doubles, co noc czyszczący tablice i zarabiający dla nas pieniądze. Resztę można spokojnie pominąć. Czy więc zrobili cokolwiek by zbilansować pierwszą i drugą linię? Zobaczmy:

IN:

  • Sekou Doumbouya (rookie)
  • Tony Snell
  • Derrick Rose
  • Tim Frazier
  • Christian Wood

OUT

  • Jon Leuer
  • Ish Smith
  • Wayne Ellington
  • Glenn Robinson III
  • Jose Calderon
  • Zaza Pachulia

#15 pick draftu, czyli pan Sekou jest tak młody i nieociosany, że wiele w przyszłym sezonie nie pogra. Za kilka lat ma iść w ślady Pascala Siakama i bardzo mu tego życzę. Pochodzi z Francji, jego atrybuty to zasięg ramion i dynamika. Grać ma docelowo na obu skrzydłach.

Tony Snell to typowy 3&D, gra pod wodzą Mike’a Budenholzera w Milwaukee dodała mu pewności siebie. Wychodząc z ławki oddał 204 rzuty zza łuku trafiając 40%! Zdarza mu się co prawda zniknąć, lepiej by wiele z piłką nie kombinował, ale w swej roli przydatny to zawodnik.

D-Rose’a przedstawiać Państwu chyba nie muszę. Fantastycznie wypadł w minionym sezonie w roli Sixth Mana w Minnesocie (18.0 punktów 4.3 asyst a do tego najlepsze w karierze 37% zza łuku). Na podobną produktywność liczą kibice Pistons, zastąpi filigranowego Ishmaela Smitha.

Markieff Morris też dobrze znana postać. Nieprzeciętnie utalentowany podkoszowy, twardy, mający niekiedy problemy z szybkością rywali albo skutecznością rzutu, ale radzący sobie przyzwoicie w każdym aspekcie rzemiosła. Narzekał na niewielką rolę w OKC, ale ci po prostu nie mieli dla niego miejsca. Z powodu kontuzji szyi wyraźnie odstawał kondycyjnie. W nowym klubie będzie pełnił rolę stretch four, 5-7 metr to jego klepka.

detroit pistons 2019/2020

  • PG: Reggie Jackson / Derrick Rose / Tim Frazier
  • SG: Luke Kennard / Langston Galloway / Bruce Brown / Khyri Thomas
  • SF: Tony Snell / Sviatoslav Mykhailiuk / Sekou Doumbouya
  • PF: Blake Griffin / Markieff Morris / Christian Wood
  • C: Andre Drummond / Thon Maker

No i co powiecie?


Na koniec niedoszli obrońcy tytułu: Golden State Warriors oraz ich odświeżone nike uniformy na sezon 2019/2020. Są powody do mruczenia czy nie? Jeśli mnie pytacie: Steph Curry ma papiery by zostać tegorocznym królem strzelców, ale o tym sza, bo się bukmachery pokumają. Grupa typera GWBA: [email protected]

Dobrego dnia!

Ostatnie Wpisy

36 comments

    • Array ( )

      trochę prawda… to jest mimo wszystko “NBA hall of fame”, wiec za medale olimpijskie??

      (0)
    • Array ( )

      Pewnie za to, że przez prawie dekadę był w ścisłej topce zawodników. Może za to, że bywał blisko MVP. Za medale olimpijskie. Ludzie wpadają do HoF z mniejszymi osiągnięciami.

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Tez Melo mnie zawsze denerwował i był dla mnie przereklamowany ale w sumie jakoś gościowi teraz życzę ostatniego sezonu w roli startera w tankujacej drużynie.

    (8)
    • Array ( )

      Tak na serio, to wydaje mi się, że tak. Nie zapominajmy, że Hall Of Fame to również marketing. Statystycznie, a na to głównie patrzą fani, zalicza się jak najbardziej do Hall Of Fame. Swoje punkty zdobył, swoje mecze gwiazd rozegrał no i nie zapominajmy o 4 medalach olimpijskich, w ty 3 złotych.

      (22)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Połączenie Róży z Blejkiem kilka lat temu to byłoby zabójstwo dla innych drużyn. Ale i tak na papierze wygląda ciekawie 🙂

    (27)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    DRose – jedyny gracz, który nie ma absolutnie żadnego hejtera (poza śmieszkami, ale to nie hejterzy). Życzę typowi szczęścia

    (41)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      Bo sobie na to zasłużył. Rose nie pajacował, nie poniżał, zawsze doceniał przeciwnika. Dał Chicago nową nadzieję, statuetkę MVP. Pechowo doznał kontuzji jedną za drugą co osłabiło jego super formę. Zmagał się z dużą depresją. Był bliski zakończenia kariery. Jednak zaakceptował swój spadek formy, przyjął nowe role w zespole i dalej walczy. Z najmłodszego MVP, gwiazdy ligi stał się 6th.

      Co byłoby gdyby nie kontuzje? Możemy jedynie gdybać. Dla mnie Rose jest prawdziwym sportowcem. Nie tylko na tle fizycznym, ale także psychicznym. Walczy, daje radę. Wielu padłoby ofiarą losu i zamknęłoby się gdzieś głęboko w piwnicy zapijając alkoholem i rozpamiętując dni chwały. Rose wydaje się pogodził ze stanem rzeczy i pcha wózek dalej. Prawdziwy prime Rose’a widzimy teraz. Gdy geny, zdrowie, los sprzyja każdy potrafi wygrywać, ale wygrzebać się z dołka psychicznego, zmobilizować i walczyć dalej potrafią tylko MVP. Rose daje swoim dzieciom lekcję życia wartą więcej niż miliony dolarów. Właśnie dlatego Rose ma szacunek jakiego wielu nigdy nie zdobędzie.

      (56)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    XDD Znacie kogoś kto 9 razy pojawił się w ASG i nie jest w HOF?
    Nie chce być bezczelny ale myślicie, że LeBron będzie kiedyś w Hall of fame? Ciekawi mnie co sądzicie.

    (36)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe joker883
    Odpowiedz

    Reprezentacyjne osiągnięcia Melo są niepodważalne. Jego schyłek kariery mocno nadszarpnął wizerunek ale come on jaszcze kilka lat temu nikt by się nie wahał że to HOF 😉

    (22)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do Iggy – na oficjalnym profilu GSW nie było pożegnalnego posta o Andre. O KD było, także czy ktoś mi tu może rozpisać, co się musiałoby stać, aby wrócił do GSW? No bo o ile jeszcze w trykocie Lakers jestem w stanie go sobie wyobrazić to nie mogę uwierzyć, że chciałby zagrać w Houston.

    (11)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    W “Hall of Game” Melo już był. I to na pewno w niejednym Hall of Game. Natomiast w Hall of Fame nie widzę go. No nie widzę, jak pragnę zdrowia 🙂

    (-1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Melo w hall of fame, jak dla mnie pewniak. Jeśli ktoś ogląda nba od 2-3 sezonów to może mieć wątpliwości, ale przypominam – przez prawie 10 lat Melo był wymieniany w pierwszej trójce najtrudniejszych gości do obrony, przez zawodników NBA! Zaraz pojawią się komentarze – no dobra, ofensywnie super ale żadnych sukcesów drużyny. Zgoda, tylko że takich zawodników w HoF jest sporo. I Melo trafi tam do kategorii – bez pierścienia. Nie wiem tylko czy zagra jeszcze pożegnalny sezon. Z jego niedzisiejszym stylem gry będzie ciężko.

    (21)
  9. Array ( )
    Błękitny Motylek 30 Lipiec, 2019 at 14:50
    Odpowiedz

    Cześć Misiaczki ! moi kochani, mam do Was pytanko. Mam 182 cm wzrostu i ważę 68 kilogramów. Czy z moimi warunkami fizycznymi byłbym w stanie skutecznie pokryć Ziona Wiliamsona ?

    (11)
    • Array ( )

      Jakbyś stanął ze swoim bratem, siostrą, mamą i tatą strefą 2:3, to bardzo możliwe żebyście obronili kilka akcji.

      (12)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Blekinty motylek jasne ze dasz rady przez jakas sekunde a potem wpadna ci goscie z mopami i beda Cie scierac z parkietu😜

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    “Zapytaj ją, czy się jej podobam, czy będzie ze mną chodzić?” Ile mieliście lat, gdy tak załatwialiście swoje sprawy? Carmelo ma 35 i właśnie tak próbuje sondować rynek.

    (6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako fan Pistons od paru dobrych lat, mogę napisać co nie co o “tłokach”. Po pierwsze, wzmocniony został skład, ponieważ Rose to lepszy zawodnik od Smitha, jako 6thman będzie idealny. Rookie Sekou Doumboya to być może steal tego draftu. Chłopak ma wyższy sufit niż Pascal Siakam i już w tym sezonie powinien zebrać solidne minuty grając za Griffina. Oprócz tego, że jest to spory talent, to patrząc na filmiki z offseason, wydaję się cholernie sympatycznym i ułożonym gościem. Tacy zawsze w cenie. No i z realnych wzmocnień jest jeszcze Markieff Morris, który choć miał słaby sezon, to jeśli będzie zdrowy jest w stanie robić 12/5 co noc na niezłej skuteczności. Dobry ruch. Tony Snell i Christian Wood to uzupełnienie ławki. Po drugie, Griffin jest w swoim prime i prawdopodobnie zagra jeszcze lepszy sezon od poprzedniego. Zauważcie, że w 16/17 oddawał zaledwie 1.8 trójki na mecz. W poprzednim sezonie już ponad 7. To się nazywa progres. Blake to obecnie elita NBA i TOP10 tej ligi. Jeśli on będzie zdrowy, to brak PO w Detroit jest bardzo wątpliwy. Szczególnie, że wzmocnili roster. Lećmy dalej – Andre Drummond. Ma swoje ograniczenia, co pokazały PO, ale to nadal bardzo przydatny roles, który przy dobrych wiatrach może zagrać w ASG. Ostro pracuje nad rzutami za trzy, zrzucił trochę kilogramów, może być groźny w nowym sezonie. Reggie Jackson – bardzo słaby sezon za nim, miał swoje problemy ze zdrowiem, ale w serii z Milwaukee był jedynym jasnym punktem Pistons. To gracz, który jest w stanie dostarczać co noc 17/6 na dobrej skuteczności, oby zdrowie dopisało. Luke Kennard – ma wszystko, aby stać sie Kylem Korverem, co świadczy o nim bardzo dobrze. Trzeci sezon w lidze, czas się pokazać. Bruce Brown – nominalny sg, często grał na sf. Pitbull w obronie, trochę nie udolny w ataku, ale dajcie mu trochę czasu, a za 2-3 sezony będzie regularnie wymieniany jako kandydat do ALL-Defensive. Bardzo przydatny roles. Powinien zaczynać jako SF. Swoją drogą, pozycja SF to największy problem Pistons. Włóżmy w to miejsce Middletona (tak, tak, Pistons go wybrali w drugiej rundzie i oddali za gruszki i ukraińskie fajki, pamiętam) i Pistons z miejsca stają się drużyną, z którą liczą się wszyscy. Dobra, wracam na ziemię. Co jak tam… a tak, Langston Galloway – swoje minuty dostanie, powinien być produktywny i sporo “trójek” rzucić, ale to gracz głębokiej rotacji, tak jak pozostali w rosterze z Tony Snellem na czele. Puentując, Detroit Pistons idą w dobrym kierunku. Jeśli zdrowie dopisze, to PO powinny być pewne, a tam różnie może być. Na pewno stać tę drużynę na uzbieranie 45-47W w sezonie i walkę w PO. Od czasu do czasu ,warto im dać szansę i obejrzeć mecz. Choćby dla samego Griffina. 🙂

    (10)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Bardzo podobają mi się słowa Autora, względem rozwoju Griffina. Miałem podobne podejście do dawnego Blake’a, ale sprawił mi miłą niespodziankę swoją metamorfozą. Mam jedną złą wiadomość dla Detroit. Ich najlepszy gracz nie da rady grać minut, na jakie zasługuje. Zawsze już będzie ograniczony swoim ciałem. Sądzę, że przy swoich rozmiarach i tak nie może narzekać na zdrowie. Koleś jest ogromny w każdym miejscu! Z piłką w ręku wygląda mało koszykarsko. Raczej jak strongman z kettlami. Dlatego choć stałem się jego umiarkowanym fanem, w roli największej gwiazdy zespołu nie wespnie się na szczyt koszykarskiej rywalizacji. A Pistons boją się zmian.

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek, sprostuje tylko, ze Brikley to nie jest konkretnie trener Melo, on trenuje z całą masą zawodników, głównie z D’Lo, Spidą i Colem Anthony, którego w NBA jeszcze nie ma. Organizuje również open runy, na które przychodzi cała masa zawodników NBA i nie tylko 😉

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Melo ma 25k punktów w RS, wygraną w mistrzostwach NCAA (gdzie w zasadzie sam poprowadził Syracuse do mistrzostwa) i kilka medali z IO i mistrzostw świata. HoF jak nic.

    Dziwne, że takich rozważań pod nazwiskiem Vince’a Cartera nikt nie wysnuwa. Obaj to pewniaki do HoF, przy czym Melo osiągnął więcej przez całą karierę koszykarską.

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    HoF zdewaluaował się jak gwiazda porno kończąca 30 lat. Zamiast wybierać po 1-2 wybitnych graczy z każdego rocznika, biorą hurtem. Nawet tych, których jedynym osiągnięciem jest 2 runda PO.

    (0)

Gwiazdy Basketu