fbpx

Artysta ruchu Michael Jordan, Steve Nash wyprzedził swój czas

90

Dzień dobry. Skończmy z tym. Michael Jordan był koszykarzem idealnym. Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek dorównywał mu siłą psychiki, z czysto anatomicznego punktu widzenia po prostu nie mógł stawać z nim w szranki. Przepraszam, że tak z bomby rzucam, ale od 25 lat międlę ten temat w głowie i dziś powiem tyle: żaden Magic, Oscar, Kareem czy Russell indywidualnie nie mieli do MJ-a podjazdu. Kobe albo LeBron? Chwała bohaterom, ale nawet oni przy tym “artyście ruchu” wyglądają jak rzemieślnicy: mechaniczni, sztywni, forsujący, napinający bułę. Popatrzcie:

Tako rzecze Jimmy Butler

Jeśli komukolwiek się wydaje, że jest lepszy niż 12. czy 13. zawodnik na ławce NBA, oto jak wyglądalibyście po jednym treningu [tu zbliżenie na skatowanego, amerykańskiego wieloryba]

Butler zabrał kolegę na “przebieżkę” po plaży na Bahamach, szurali nogami w wysokim piachu więc uda zajechali szybko. Przyznam, że chętnie odebrałbym od Jimmy’ego lekcję pokory. Jestem bardzo ciekaw jak wyglądałby po kilku pętlach mojej terenowej trasy w Gdyni. Dla zorientowanych w okolicy: start przy parkingu Gdynia Arena, przez pokrzywy w las i pod górę na Witomino. Okrążenie liczy 3.4 kilometra bez pojedynczego płaskiego odcinka. Chętnych zapraszam w piątek około 16. Ile dacie radę!

A propos pokory, przykładem świeci coach Brad Stevens:

Toronto byli najlepszą drużyną we wschodniej konferencji, a teraz dodali jednego z najlepszych graczy w branży.

Mowa zapewne o nowym nabytku drużyny kanadyjskiej, Gregu Monroe.

Other NBA news

-> Kevin Knox, czyli nowy kozak NY Knicks (#9 pick draftu) podpisał kontrakt sponsorski z marką Puma (Basketball)

-> Nate McMillan przedłużył umowę jako head coach Indiana Pacers.

-> Dwyane Wade wraz z rodziną przebywa w Los Angeles. Przedpołudnia poświęca na trening, czasem towarzyszy mu żona Gabrielle Union. Wczoraj spotkał chłopaków grających w basket i najwyraźniej nie mógł sobie odmówić udziału. Wyszło fajnie, check this out:

Mam tylko nadzieję, że wzorem Manu nie postanowi raptem zakończyć kariery… kontrakt z Miami Heat wciąż nie podpisany.

-> Minnesota Timberwolves urządzili casting do programu koszykarskiego. Na przesłuchania zajechali weterani m.in. Corey Brewer, Arron Afflalo i Nick Young. Niestety żadne z nazwisk nie powala na kolana  i losów ekipy raczej nie odmieni. No i właśnie, mimo pierwszego od lat awansu do playoffs trudno być fanem Wilków. Przedłużenia umowy wciąż nie podpisali Jimmy Butler i Karl Anthony Towns. Pierwszy ma “opcję gracza” na sezon 2019/2020, drugi zaraz stanie się zastrzeżonym free-agentem. Co więcej, cyklicznie docierają do nas informacje o utarczkach wewnątrz klubu, coach Thibodeau traci autorytet, jego histeryczne metody nie przynoszą efektów, defensywnie 28. miejsce w lidze (mowa o ratingu defensywnym), a gra na atakowanej połowie, oparta na indywidualnych popisach i talencie jednostek, także się nie klei.

-> Ray Allen, który za dwa dni oficjalnie wejdzie do Hall of Fame, zwierzył się dziennikarzom ze swoich sympatii względem byłych współpracowników. Poproszony o podanie, którego kolegę z drużyny wspomina najmilej, Ray stwierdził:

Trudny wybór, byliby to Sam Cassell albo LeBron James. Sam był gościem, którego chciałeś mieć przy sobie idąc w bój. Nigdy się nie poddawał i nigdy we mnie nie wątpił. Jego mowa ciała zawsze była pozytywna. Z LeBronem było bardzo zabawnie, rywalizuje z tobą, ale nigdy się nie wywyższa. Nigdy nie stawia się wyżej niż reszta drużyny [Allen]

Jakoś nie dziwi mnie, że nie wymienił nikogo z ery bostońskiej… a Was?

Regrets

Od zawsze się dziwiłem. Facet miał automat w łapie, a jednak od rzutów jakby stronił. Uwaga! Średnia skuteczność 18-letniej kariery Steve’a Nasha w lidze NBA to: 42.8% Mowa oczywiście o rzutach za trzy! Średnio 3 oddane próby w meczu! Często pod presją zegara albo tzw. broken play.

Gdybym wtedy wiedział to, co wiem teraz – koszykówkę pod tytułem “seven seconds or less” w Phoenix, zamieniłbym na “eight 3 pointers or more” żałuję, że Steve rzucał zza łuku tak niewiele… [Mike D’Antoni]

Dobrego dnia wszystkim! Z nowym materiałem widzimy się w okolicach 18.

Ostatnie Wpisy

90 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    “raptem” xD! gość ma 41 lat i mówiło się od lat o jego ewentualnym “jeszcze jednym sezonie”
    niemniej szkoda Dx

    (5)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      true. ale to raczej era Milwaukee Bucks, grali tam razem 3 sezony, pierwsze trzy Raya w lidze.

      (11)
    • Array ( )

      Chyba w połowie sezonu 08/09 wytransferowali go z Celtics. Pierścień pewnie dostał. Allen pewnie mówił bardziej o czasach gdy grali razem w Bucks.

      (3)
    • Array ( )

      killuminati pierścień się dostaje jak się ani razu nawet dresu nie zdjęło, a gość grał 21 meczów PO po 12,6 min…

      (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zawsze bardzo przyjemnie oglądało się Nasha. Szkoda że wielki cień na jego dorobek I karierę rzucił epizod w LAL, którzy z miejsca porownywalo się do legendarnych drużyn, A kontuzja pleców zbyt wcześnie zakończyła jego karierę

    (15)
    • Array ( )

      Nash, Stockton, CP3 pokazują, że classic point-guard tytułu sam nie zdobędzie* … 🙁
      *Magic to inna bajka point center xD

      (6)
    • Array ( )

      Nashowi brakowało obrony, Stockton spędził karierę w biednym Utah, które wydawało na wszystkich zawodników mniej niż Chicago na samego Jordana. CP3… najlepsze czasy otoczony jednowymiarowymi zawodnikami.

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakoś nie dziwi mnie, że nie wymienił nikogo z ery bostońskiej… a Was?

    Po ich dziecinnym zachowaniu? Tak, mnie również.

    (15)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    W temacie finezji ruchu, coś co można by określić punkty za styl, MJ zawsze będzie niedoścignionym wzorem. Z tym się urodził. Nie da się tego wytrenować na sali, ulicy, crossficie czy paczką supli.

    (13)
    • Array ( )

      ruch MJa jest mocno fizyczny, fajny, widać moc itp.
      ale Kobe (ze względu na braki owej fizyczności) wgl mnie był najbardziej “smooth” jeżeli chodzi o ten “ruch”

      (-14)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Nie wiem co dokładnie oznacza “smooth”, ale plastyka ruchu Mike’a >> Kobe

      Kobe najbardziej pracowity, najlepszy shooter, najlepszy technicznie, najmniej utalentowany
      LeBron najlepszy przegląd pola, najmocniejszy fizycznie
      Mike najbardziej plastyczny, dynamiczny, kombinacja finezji, techniki, mocy, niejako połączenie obu powyższych

      (49)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      nie zrozumiałeś, porównujemy wyłącznie 3 zawodników (Kobe, LBJ, Mike)

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    wow…nie wiedziałem,że admin z gdyni,mieszkam obok i czasami nie mam z kim treningu zrobić…{koszykarskiego bo biegąć wolę sam-zresztą po tym samym terenie}-czekam z piłka na boisku….

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Mike na pewno nie był lepszy od Lebrona. Co z tego że zdobył więcej mistrzostw, grał w innych czasach gdzie było inaczej. Tak wszechstronnego gracza jak Lebron wcześniej NBA nie widziała i jeśli nie potrafisz tego przyznać to zaczne wątpić czy sie znasz na koszykówce.. mówisz o odporności psychicznej? Ile razy Mike dał się sprowokować do bójek? kilka razy było… a ile Lebron? no i kto jest bardziej odporny i profesjonalny? Ok, Leebron miał kiedyś problem z końcówkami ale te czasy dawno już minęły i nie raz pokazał że potrafi zachować zimną krew. Rozumiem że Mike był idolem Twojego dzieciństwa i to szanuje ale mówiąc że jest GOAT to przesada, pozdrówki

    (-62)
    • Array ( )

      Czas isc lulu przespać sie obudzic i powiedziec najlepszy gracz nba w historii MJ 23

      (4)
    • Array ( )

      “Tak wszechstronnego gracza jak Lebron wcześniej NBA nie widziała” – Oscar Robertson mówi stanowcze NIE.
      Westbrook dzisiaj statystycznie też wygląda jak Goat. Szkoda, że tylko statystycznie.

      Wszechstronny gracz, grywa przede wszystkim w obronie. Tutaj MJ dawał tyle co Kobe, LeBron i Magic razem wzięci.

      Ilu G (ery nowożytnej) zostało DPOY ? 2.

      Od 1998 najlepszy gracz pokolenia jest porównywany do Jordana, potem następny najlepszy nowej ery i następny najlepszy i… jeszcze to trochę potrwa.

      (28)
    • Array ( )

      „Tak wszechstronnego gracza jak Lebron wcześniej NBA nie widziała” – Oscar Robertson mówi stanowcze NIE.

      serio???

      a 50 ppg Wilta też bierzesz na poważnie???

      dziś Big O robiłby 22-7-9

      (-13)
    • Array ( )

      LeBron James
      Tak wszechstronnego gracza jak LeBron NBA nie widziała?
      Widziała i to o 3 klasy lepszą wersję wszechstronnego gracza i był nim Magic Johnson.
      Gość tak jak LeBron gral na każdej pozycji a nie posiadał nawet 1/10 atletuzmy LBJa.

      Przy czym przegląd pola i podania Magic > LeBron, zdolności przywódcze Magic > LeBron i co ważniejsze sukcesy Magic > LeBron.

      Przestancie wmawiać ludziom bzdury na temat LeBrona nie znając w ogóle historii NBA.

      LeBron jest tylko jednym z wielu wyróżniających się graczy i nic więcej. I tak jak reszta zawsze tylko będzie dalego za Jordanem

      (3)
    • Array ( )

      “Tak wszechstronnego gracza jak Lebron wcześniej NBA nie widziała”

      Nawet obecnie gra w NBA gość o niebo wszechstronniejszy od LeBrona.

      Taka mała podpowiedź: statystyki to nie wszystko.

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    „Toronto byli najlepszą drużyną we wschodniej konferencji, a teraz dodali jednego z najlepszych graczy w branży.

    Mowa zapewne o nowym nabytku drużyny kanadyjskiej, Gregu Monroe.”

    Nie ma to jak poczucie humoru : D

    (15)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    To jak MJ wygarniał te piłki jedną dłonią to nie do uwierzenia. Z taką pasją jak grube dziecko, które wpadło po szlabanie od fast foodów do McDonalda 🙂

    (12)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Jordan był oczywście fizycznie niezwykle utalentowany, ale warto zwrócić uwagę na to, ze stał się naprawdę najlepszy wtedy, kiedy już nie korzystał tak bardzo z tych ruchów, które pokazane są w tych “highlights”.

    dynamika zapewniła mu sympatię fanów, kontrakty i pozycję reklamowgo słupa wartego miliardy dolarów.

    ale w lidze najlepsi byli wtedy Larry Bird i Magic Johnson, którzy nie lewitowali wokół kosza, ale imponowali innymi elementami koszykarskiej wirtuozerii.

    dopiero gdy Jordanowi blizej było do Birda i Magica z 80’s, a dalej już do siebie samego z pierwszych kilku sezonów, stał się naprawdę wybitnym graczem.

    Jimmy Butler nikogo rozsądnego nie musi przekonywać. Brian Scalabrine, obiekt zabawnych i protekcjonalnych uwag ze strony fanów NBA, wyzwał kiedyś do pojedynków 1 na 1 każdego chętnego,, któremu wydaje sie, ze tacy jak on są w NBA tylko maskotkami.

    wszyscy przekonali się, ze “maskotka” Scalabrine jest w stanie dołożyć i przeczołgać dowolnego amatora, któremu zdaje się, ze nie dostał się do NBA tylko przez ten sam przypadek, który sprawił, ze znalazł się tam Brian.

    w NBA nie ma przypadkowych ludzi.

    zawsze mają dobrego agenta ;]

    coach Stevens opowiada rzeczy nie trzymajace się realiów. Raptors nie byli nawet jednym z trzech najlepszych zespołów Eastern w 2017-18, dowiodły tego dobitnie 2018 NBA Playoffs. regular season wobec Playoffs ma znaczenie marginalne albo żadne, jak kartkówka w podstawówce wobec matury albo obrony pracy dyplomowej.

    Wade wyglada na zawodnika, który bardziej skłania się ku kontynuacji kariery w Chinach, gdzie moze dostać lepsze pieniądze niż w NBA.

    cóż, jesli nie mówimy o graczach czołowych w skali ligi, to nazwiska tak naprawdę nie maja wiekszego znaczenia.

    Znaczenia ma to, czy ich właściciele są w stanie być dobrym FIT dla swojej drużyny. Afflalo czy Nick Young muszą po prostu pokazać czy pasują do ról, jakie mogliby pełnić w zespole. Jesli się wpasują, to moga się przydać nie mniej niż tzw core składu.

    Wolves mieli przecież świetny sezon, skad te narzekania ?

    wygrali 16 meczów więćej, rok do roku, w sezonie. Regular season, to RS, nie ma co przesadzać, ale miara postepu jest widoczna, dla zespołów rozwijjaących się 16+ z sezonu na sezon, to dowód na skutecznośc wykonywanej pracy.

    w Playoffs zapłacili frycowe, zresztą grali z nr 1 Western, mierzącym w mistrzostwo. Wygrali jeden mecz w serii, przegrali właściwie w dwóch momentach tej best of 7, doświadczenie zatriumfowało nad debiutanckimi nawykami liderów zespołu.

    ograniczyli Rockets do 44 % z gry i tylko 34 % w rzutach za 3, MVP ligi James Harden rzucał tylko 41 % w serii vs Wolves, a Eric Gordon zaledwie 34 %, a pamiętamy jak dobrze strzelał w Western Finals; ich obrona w serii była znacznie lepsza niż w przeciętnym meczu regular season, co dowodzi, ze mają tutaj spory potencjał i chodzi teraz o podniesienie regularności stosowania odpowiednich technik.

    wg mnie, powinni wymienić point guarda, bo Jeff Teague to nie ten człowiek, którego szukają.

    będą też nadal pracować mocno nad obroną zespołową, pewnie można się spodziewac postępów.

    nie wiem, skad bioirą się zarzuty wobec coacha Thibodeau, skoro wyniki minionego sezonu dowodzą, ze drużyna sprawuje się dobrze i robi stały, wysoki progres.

    zespoół wzmocnił ciekawy guard Josh Okogie, który jest zawodnikiem teoretycznie wybranym idealnie pod coaching Thibodeau, świetne ma warunki do gry w obronie, a na stronie ofensywnej powinien być kompatybilny z liderami zespołu.

    co do “ofensywnej gry która się nie klei”

    Wolves w regular season rzucali 47,6 % z gry – 4 wynik w NBA

    24,1 FTA per game – 5 wynik w NBA

    zatem, można ofk porozmawiać o tym, że powinni nieco podnieść skutecznosć “trójek”, ale generalnie ich ofensywa jest bez zarzutu.

    w Playoffs vs Rockets rzucali odpowiednio : 46 z gry i 41 ! za 3 punkty. Przegrali serię, ale przegrali detalami, momentami, sekwencjami, generalnie wypadali całkiem dobrze. wynik 1-4 mówi niewiele, a może jeszcze mniej.

    no tak, 8 trójek w meczu.

    cóż, NBA lepsza od tego nadmiaru rzutów za 3 na pewno nie jest, jest po prostu inna niż była kiedyś. statystycznie można to ofk dowolnie przerabiać i dowodzić, ze lepiej rzucić 3/10 za trzy niz 4/10 za dwa, ale strategia jest pojęciem znacznie szerszym.

    czy gdyby w NBA dziś zjawił się Shaq albo Wilt, zostaliby ocenieni pod kątem dopasowania do aktualnych trendów ? wg mnie, tre trendy są raczej odpowiedzią NBA na brak talentów zmieniających grę, brak wysokich graczy na których cała liga musi znaleźć odpowiedź. A także na preferencje telewizji i samej Ligi, które chcą produkować widowisko, a nie mając takich postaci jak kiedyś, muszą to robić za pomocą przepisów skłaniających kluby do uprawiania takiej, a nie innej formy gry.

    NBA ma prosperity, owszem, ale w pewien sposób jest ona wynikiem maskowania spadku atrakcyjności Ligi, w związku z brakiem wybitnych osobowości o skali oddziaływania globalnej, wg mnie w NBA nie ma dziś żadnego zawodnika, który charyzmą i miarą wpływu na środowisko dorównywałby wybitnym osobowościom z 80-, 90-, a nawet 00’s.

    trzeba to jakoś przykryć, zbudować markę i brand ligi na czymś innym, stąd kolejne przepisy, sędziowskie obostrzenia, dyrektywy, niewątpliwie takze wpływ rozwoju “sweet science” na myślenie trenerów i właścicieli, czego efektem jest te “8 threes or more” jako najnowszy trend w NBA.

    okreslający jej dzisiejszy charakter, ale nie jakość w porównaniu do ligi sprzed 25, 15 czy 10 lat.

    (22)
    • Array ( )

      regular season wobec Playoffs ma znaczenie marginalne albo żadne

      Masz racje… Dla takich lakers RS nie miał żadnego znaczenia bo Oni byli nastawieni na PO i walkę o mistrzostwo z GSW.
      Szkoda tylko że zapomnieli się zakwalifikować.

      Nie tęskniłem za bredniami…

      (-2)
    • Array ( )

      dlaczego mamy przyjmować punkt widzenia organizacji, która mierzy w loterię, a nie w Playoffs ?

      a jakie znaczenie ma RS wobec Playoffs : cóż, numery 1 obu konferencji nie weszły do NBA Finals, znalazł się tam natomiast zespół Cavaliers, nr 4 w Eastern.

      a najlepsze, że już w trakcie regular season nawet średnio zorientowany obserwator NBA wiedział, ze Big Finals Raptors vs Rockets są w zasadzie niemożliwe.

      mozna to dalej rozwijać, brać poszczególne serie Playoffs pod kątem RS series i też wnioski będą nierzadko bardzo interesujące.

      poza tym, mówiłem o RS vs Playoffs w pewnym konkretnym kontekście, szkoda, ze pominąłeś go i przeszedłeś automatycznie do negacji.

      “Nie tęskniłem za bredniami…”

      po co takie uwagi ?

      czy zachowanie pewnego podstawowego poziomu kultury wobec rozmówcy jest naprawdę aż tak trudną sztuką ? nie możesz ograniczyć się do uwag merytorycznych ? co mają wnieśc epitety pt “brednie” ?

      może jednak czas dorosnąć ?

      (0)
  10. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe kmn
    PATRON
    Odpowiedz

    wstęp doskonały
    myślałem,że widziałem już wszystkie najlepsze zagrania majka,a tu taki miły zonk
    mix jest porażający, wielka łapa dawała niesamowitą przewagę,a jak dołożyć do tego hang time majka to mamy prawdziwa masakrę
    płakałem jak byki ogrywały “moje” suns czy sonics,ale gołym okiem nastolatka było już wtedy widać kto rozdaje karty na boisku

    ktoś wcześniej napisał o większej odporności psychicznej brona. taaaa w finałach to już chyba nie… bez spiny,ale bad boys ukształtowali psychę majka wręcz idealnie

    (17)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    A propos ery bostońskiej, jakoś zawsze mam problem z tym jak wielki hałas robią wokół tego jednego tytułu KG czy Pierce. No i ogólnie fani Bostonu. Rozumiem, że zdobyć mistrzostwo to wielkie osiągnięcie, ale ci goście osiągnęli mniej więcej tyle co Dallas w 2011, a zachowują się jakby trzęśli ligą. Pełen szacun, al gracze Detroit, Heat (2006) czy Dallas są bardziej powściągliwi w mediach, be humble 😉

    (20)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Xd fajnie ze biegasz admin, ale butler twoj trening robi na rozgrzewke przed rzutowka. Nie ma co sie porownywac do profesjonalnych sportowcow, sam kiedys smiales sie z jakiegos feliotonisty ktory zarzekal sie ze 10 km przebiegnie szybciej niz lbj

    (13)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Butler by cię zdublował, to ze biegasz parę lat nie może się równać z profesjonalnym treningiem przez całe życie na najwyższym poziomie u Butlera

    (-1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    MJ i inni – ten temat już zawsze będzie poruszany. Wiecie dlaczego? Ponieważ nigdy już nie będzie tak idealnego gracza jak MJ – ciągłe poruszanie tego tematu tylko potwierdza 🙂 Dlaczego do teraz porównuje się wszystkich do MJa? Dlaczego nie do Bryanta czy do Jamesa? Jeśli któryś z nich byłby lepszy to nie porównywałoby się ich cały czas do MJa.

    BTW – nie ubliżając Lebronowi bo jednak ma się czym pochwalić to porównywanie kolesia wjeżdżającego taranem z nogami rozkraczonymi jak kaczka do finezji MJa jest mimo wszystko nie na miejscu 😛

    (35)
    • Array ( )

      Otóż ciągle rozmawiamy o GOAT tylko dlatego że przynosi to hajs i po nic innego.

      Żadne media, żadne programy nie poruszały by tego tematu gdyby nie był oplacalny bo sprawa sama w sobie jest jasna.

      Zobaczcie po samych komentarzach. Wszyscy wiedzą ze Jordan jest nieosiągalny dla nikogo. To jest FAKT. Z tym nie można dyskutować. Ale wystarczy rzucić hasło kto lepszy i zaraz potraja się liczba wyświetleń i komentarzy.
      To czysta kalkulacja.

      (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Kyrie Irving w jednym z wywiadów przed premierą filmu Uncle Drew przywołał słowa, które powiedział mu Brad Stevens: Comparison is a thief of joy. Kareem natomiast mówił że tzw. Goat conversations są fajne w oczekiwaniu na pizzę ale są gdzieś obok dyskusji o tym jaką supermoc chciałbyś mieć. Sam lubię rozmawiać o tym kto jest lepszy, porównywać zawodników ale nie bierzmy tego zbyt poważnie. Mamy przyjemność oglądać najlepszych zawodników grających w tę kozacką grę jaką jest koszykówka i nie zapomnijmy tego doceniać. Pozdro dla wszystkich czytelników gwiazdbasketu!

    (15)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Chcialbym sobie w koncu znalesc fajną dziewczyne.. chcialbym sie zakochać..
    Marek 35 lat.. formalnie prawiczek jeszcze..
    Pocieszcie mnie i plusujcie zebym sie lepiej poczul

    (26)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ogarniam ludzi, którzy są przekonani o tym, że Mike to GOAT. Grał w latach, które były łatwiejsze dlatego pozdobywał tyle pierścieni pozatym bez Pippena nie zdobyłby pewnie ani jednego. Lebron jest silniejszy, większy, mądrzejszy, lepsza psychika, przegląd pola także gdzie tu Mike jest lepszy? Ja nie widzę jakiejś kategorii znaczącej, która miałaby świadczyć o przewadze nad Królem LBJ.

    (-28)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Shinine555

      To, że ktoś jest większy i silniejszy sprawia jedynie tyle, że powinien mieć przewagę nad wieloma zawodnikami i wcale nie czyni cię lepszym graczem, zwłaszcza gdy ktoś lżejszy i mniejszy dominował w erze silnych wysokich xd
      Mądrzejszy? w jakich statystykach to wyrażasz? badałeś IQ obu zawodników?
      Lepsza psychika xd tutaj beka największa 😀 Gość który pierwsze 12 lat kariery miał problemy ze znikaniem w końcówkach meczów ma lepsza psychike 😀
      Najzabawniejsze na koniec “znaczące kategorie” ukazujące kto jest lepszy 😀 prace domową lepiej odrabiaj zamiast pisać głupoty.

      (17)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      stary, rozumiem że Twój wpis to sarkazm przed duże S. bo nie można przecież napisać 4 zdań z których każde jest bardziej bezsensowne od poprzedniego. to Ci się serio udało. dlatego masz u mnie dużego plusa.

      (1)
    • Array ( )

      rozczarowałbyś się… curry, kley i KD zniszczyliby te wielkie tłoki na 4 i 5 w bulls
      mj 40-5-5 z palcem w … no
      pippen jakieś 20-10-10-5-3

      ale…

      “to by nic nie dało”…

      (-2)
    • Array ( )

      @Anonim
      To zależy według których przepisów rozgrywany byłby taki mecz. Bo wydaje mi się, że przy współczesnych zasadach goście z Chicago szybko pospadaliby za faule. Ale gdyby grać według zasad z połowy lat 90-tych, to stawiam dolary przeciwko orzechom, że Curry nie byłby w stanie rzutu oddać przez cały mecz (zakładając, że kryłby go Jordan), Durant zostałby sponiewierany jak szmata przed Rodmana/Granta, Klay podobnie jak Curry nie miałby za bardzo sobie jak pograć przeciwko Pippenowi, a reszta zawodników nie robi różnicy 🙂

      A przy całym szacunku dla osiągnięć i klasy GSW, nie widzę w tej drużynie nikogo, kto mógłby choćby pomyśleć o zatrzymaniu MJ i SP.

      (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    A przyszlo wam kiedys mordeczki do glowy, ze nie ma czegos takiego jak GOAT? W tym sporcie wplyw ma tyle czynnikow, a kontekst indywidualnych osiagniec jest tak wielowymiarowy, ze nie jestesmy w stanie w tak prosty, zeby nie powiedziec prostacki, sposob porownywac graczy.

    (0)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      bingo !!
      pamiętam pamiętam, zaliczył kilka pierwszych miejsc w nba action ze 100 lat temu… mmmmmmm rewela
      szkoda,że tak mało “go było”

      (1)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe kiedy Kobe znajdzie się w Hall of Fame?
    Może i Jordan był nieznacznie lepszy od Kobego powtarzam nieznacznie ale nigdy nie wmowicie mi ( i pewnie paru by się jeszcze znalazło takich jak ja), że Kobe poruszał się po parkiecie z mniejszą finezją i gracją od Michaela.
    Nie ma takiej opcji to jakim kotem był Bryant, jakie miał miękkie ruchy a zarazem szybkość próżno szukać w NBA. Szybszy od Kobego z dzisiejszych koszykarzy może jest tylko Westbrook ale jeśli chodzi o jego styl poruszania się to już nie to, dużo bardziej sztywno i silowo.

    (5)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe KrzyGon

      tylko Westbrook jest szybszy od Bryanta? A Wall? Fox? A miękkich ruchów nie ma Kyrie czy Steph?

      Ja powiem tak – nigdy nie byłem, i nie będę fanem Bryanta, aczkolwiek bez trudu wierzę w, jak jego fani mówią, tę mityczną “etykę pracy” i innych wuje-muje, ale warunkami fizycznymi (jakimi szybkość czy gibkość są tak samo jak nabite bary) nie wyróżniał się za swojej “kadencji” i teraz też nie byłby w ścisłej czołówce

      (1)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      jest i było wielu graczy szybszych niż Kobe
      oraz poruszających się płynniej
      Kobe miażdżył techniką i choć wcale nie powalał talentem (na tle innych kozaków) był fenomenalnym, pilnym studentem gry z socjopatyczną osobowością “no fear”

      (3)
    • Array ( )

      @Toki
      “Może i Jordan był nieznacznie lepszy od Kobego powtarzam nieznacznie”

      No może bez jaj. Jordan już jako rookie był wyraźnie lepszym graczem, niż Kobe w swoim prime. To, co było potem, to przepaść.

      (1)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Co jak co, ale lapska mial MJ niczym czerpaki, albo sieci rybackie. Chcialbym zobaczyc te grabie przy Leonardzie, bo pewnie sa podobne.
    Co do plastyki ruchow to Carter tez mial bardzo dobra. Wydaje mi sie, ze gdyby Carter tak mocno trenowal jak to robil KB to teraz tez bylby pewnie w troche innym miejscu.

    (2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    MJ nie miał najlepszej plastyki ruchu…
    tylko Ci, który mieli/mają lepszą plastykę od niego, mają gorsze wszystko inne xD

    (5)
  22. Array ( )
    miś4 kontratakuje 5 Wrzesień, 2018 at 18:50
    Odpowiedz

    Jimmy Butler nie miałby z tobą raczej najmniejszych szans na wielu pętlach 3,4km po pagórkach. Jeśli nie trenował w młodości średnich dystansów lub czegoś podobnego, to nie ma odpowiedniej bazy, aby utrzymać dłużej dobre tempo. On wyglądałby raczej, jak ten gość ze zdjęcia po wielu pętlach. Taka góra mięśni skutecznie uniemożliwia długi, intensywny aerobowy wysiłek. Ze względu na ogromną masę (jak na bieganie) ma zapewne niskie VO2max (zdolność przyswojenie mililitrów tlenu na kilogram masy ciała w ciągu minuty). Musiałby chyba mieć płuca i serce konia. Tak samo przy takiej muskulaturze pojawia się problem z odprowadzaniem np. mleczanu – szybciej pojawia się zmęczenie, co przejawia się poczuciem, że ma się mięśnie, jak z betonu.

    Na jedną, czy nawet dwie mile mógłby cię mocno odstawić (tak pewnie było przy nagrywaniu tego filmu), potem zacząłby pękać.

    Dla porównania król biegania po górach Kilian Jornet przy 1.7 wzrostu waży mocno poniżej 60 kg stąd VO2max ma bardzo wysoki podobno ponad 90 (nietrenujący zdrowy człowiek ma około 40).

    Koszykarz nba biega max 4,5km w ciągu 48 minut gry rozłożone na 2,5 godziny. Ty 4,5km biegasz pewnie w około 16 minut, więc co to jest za porównanie. W koszykówce cały czas gra się (w sensie fizjologicznym) na pełnym odpoczynku. Maksymalny wysiłek trwa zwykle góra 10-15 sekund; a ciągła intensywna gra (jak interwał biegowy) pewnie nie dłużej niż 1-2 minuty (od gwizdka do gwizdka albo do przejścia do tempa Halfcourt Offense)

    Koszykówka i bieganie długich dystansów to dwie zupełnie inne pary kaloszy. W koszykówce zdolność organizmu do długiego, intensywnego wysiłku (jak biegi ponad 10km) nie daje żadnej przewagi.

    W koszykówce liczą się inne rzeczy. Masa ruchu tu przesuwanie się z maksymalną dynamiką na bardzo małej przestrzeni. Eksplozywnosć, pylometryka, trening sprawnościowy jak do judo czy karate.

    (8)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    To fakt, że o wielkości MJ’a świadczy też to, że wszystkich do niego porównujemy w kolejnych pokoleniach. Gość na parkiecie był wybitny: fizyczność, psychika, charyzma. Dla pokolenia 70,80 pewnie zawsze pozostanie GOAT, ale czy dla kolejnych też? Po komentarzach widać, że już LBJ przejmuje schedę. Na wielkość Majka złożyło się też moim zdaniem wiele innych czynników. Nie zabierajmy innym graczom prawa do wielkości w swojej erze. W NBA funkcjonuje HOF, ale nie ma tronu przechodniego dla GOAT’a! …ale fakt, to dobry temat żeby rozruszać użytkowników GWBA, nawet Wielmożny się włączył 😉 Pozdro Chłopaki i ew. Dziewczyny?!

    (4)
    • Array ( )

      Pds
      Jak ktoś nie oglądał nikogo innego i wychował się na LeBronie nic dziwnego że bedzie uważał go za lepszego. Nie ma porównania…

      Spór miedzy MJem a LeBronem niech rostrzygnie fakt że Jordan był graczem ktory zmienił oblicze koszykówki na zawsze. Gość tak zdominował NBA że zdobył pod rząd aż 6 mistrzostw NBA (odzielone rokiem przerwy i niepełnym sezonem spowodowanym przerwą).

      Jak LeBron może konkurować z kimś takim nie potrafiąc zdominować swoich wlasnych czasów?

      (4)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Aaachh, jak ja uwielbiam te przepychanki o tytuł tzw. GOAT… dzieci, weźcie sobie plakat czyj chcecie, zawieście na łóżkiem i to będzie wasz GOAT, a nie kłóćcie się tutaj bo to się robi żałosne. Kochajcie basket i się nim cieszcie a nie dzielcie się debatami na temat goatow bo i tak o tak nic to nie zmieni 😉

    (1)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    “Wade wygląda na zwodnika który bardziej skłania się do kontynuacji kariery w Chinach” Co Ty Ćpiesz przecież dopirro co mówił że jeśli ma gdziekolwiek grać w tym sezonie to będzie to MIAMI

    (0)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    W koszykowce sa dwie strony parkietu. Goatem moze byc ktos kto dominowal po obu stronach.

    Jordan byl dominatorem rowniez w obronie, zarowno indywidualnej jak i systemowej.

    Kobe byl zazwyczaj przyzwoity w obronie. I tyle…

    Lebron hmm, nie liczac kilku spektakularnych blokow w karierze jest przecietny czasem wrecz gapowaty. Taki ligowy sredniak. Przy calej sympatii… pozdrawiam

    (6)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie dość, że wirtuoz Majkel grał pięknie dla oka to dołożył 6 tytułów w 6 występach w finałach (kropka)
    O czym tu dywagować?
    Jeden z najlepszych, jak nie najlepszy defensor w lidze ze średnia z kariery ponad 2 przechwytów i prawie 1 bloku. Two way player pełna gębą, do tego ponad 30 pkt w każdym meczu (mało rzucając za 3) i 10 krotnie król strzelców.
    Ustawił poprzeczkę dla innych wyżej niż wzrok sięga, gdzieś po ciemnej stronie księżyca.
    Można sobie pitolić przed sezonem przy słoiku kiszonych ogórków ale jeszcze taki się nie urodził co by miał do niego podjazd.
    Fantazjując, jeśli taki Durant zostałby z OKC i pyknął 6 mistrzostw z Wojowniczym Żółwiem Ninja przy boku to można by go ustawić w jednym szeregu z Dżordanem ale i tak byłby z tyłu jeśli chodzi o defens i wirtuozerię.

    (5)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    miś4kontratakuje
    “w koszykówce gra sie na pełnym odpoczynku”
    To jak wytłumaczysz ten “odpoczynek” litrami potu wylewanymi z zawodnika podczas meczu?
    Nie wiem czy grasz w gry zespołowe? Jesli na “odpoczynku” w 21 to spoko ale spróbuj pobiegac od kosza do kosza i jeszcze zachowując koncentracje żeby trafiac z 7 metrow do kosza. Trzeba miec konską kondychę do takich rzeczy.

    (2)
    • Array ( )
      miś4 kontratakuje 6 Wrzesień, 2018 at 06:23

      ReD
      Czytaj cały post jak piszesz, że się nie zgadzasz, a nie tylko fragment. Jak cytujesz to całą wypowiedź, a nie bez kontekstu. W tym wypadku, bez kluczowego fragmentu “w sensie fizjologicznym”.

      W koszykówce gra jest rwana, co bardzo krótko już opisałem. Każdy moment przerwy – piłka na aucie, rzuty wolne, czasy, spadek tempa gry, sytuacja gdy ty czekasz na bronione połówce, a przeciwnik zaczyna grę spod kosza itd., itd., to dla organizmu moment odpoczynku. Nie następuje cały czas kumulacja zmęczenia, tylko jest to dla organizmu właśnie faza odpoczynku. To tak jak na siłowni jak wykonujesz serię powiedzmy 6×12 powtórzeń. To mimo, że w każdej serii jest coraz ciężej, to pomiędzy seriami jest odpoczynek. To co innego niż miałbyś zrobić 72 powtórzenia bez przerwy. Musiałbyś znacznie zmniejszyć ciężar. W bieganiu nie ma momentu odpoczynku, tylko stała kumulacja zmęczenia.

      W koszykówce ile jest posiadań z obydwu stron w trakcie meczu? 180 ? Nawet zakładając, że zawodnik musi wykonać w trakcie każdego posiadania 2 tzw. plays (chociaż tyle nie ma, bo w niejednym posiadaniu gracz odgrywa rolę statysty – mimo konieczności ustawienia, koncentracji, gdy gra toczy się w innym rejonie boiska), to wychodzi nam max do 300-400 dynamicznych reakcji (plays) na mecz plus napięcie mięśni, gdy gra toczy się bez jego bezpośredniego udziału. Gdy biegniesz nawet 10 km masz do wykonania nieprzerwanie 5-8 tys. dynamicznych ruchów (kroków) na wysokiej intensywności.

      Wydaje ci się, że deprecjonuję wysiłek w koszykówce. Wręcz przeciwnie. Tak jak to wyżej pisało kilka osób – amator nie ma najmniejszych szans nawet z zawodnikiem zaplecza nba. Nie oznacza to jednak, że w innej konkurencji – np. w długich biegach – nawet średnio-dobry amator nie jest znacznie lepszy niż gracz nba.

      W treningu nie możesz mieć po prostu wszystkiego. Jak wyhodowałeś wielkie mięśnie, to zapomnij o konkurowaniu w sportach stricte wytrzymałościowych.

      “Litry potu” nie świadczą o kondycji tylko m.in. o chłodzeniu organizmu po intensywnym wysiłku. “Litry potu” wylewa się także przy zupełnie statycznym wysiłku na siłowni. Już po jednej serii czy mocnym ćwiczeniu możesz być mocno spocony. Wielu ćwiczących, gdy koncentrują się tylko na budowie mięśni nie jest w stanie przebiec nawet 1 kilometra, mimo litrów wylanego potu.

      (5)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    mis4 kontratakuje
    zgadzam sie z tym co napisałes, jednak zwrot na “pełnym odpoczynku” jest trochę mylący. Wiadomym jest, że koszykarze ćwiczą ciało pod katem koszykówki i z biegaczem na dystansie nie maja szans.
    Ps. Czytałem całego twojego posta za pierwszym razem.

    (-1)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Rodman by bronił KD jak zwierze. Pipen kryłyby kurę. Jordan i harper pozostałych graczy obwodowych. Zajechali by ich obroną. Skuteczność za trzy nie byłaby wysoka. Kukoc i kerr robili by różnice z ławki. Bulls 96 win 4: 2. No chyba, ze MJ kryłby ktoś taki jak Gary P. z Supersonic.

    (1)

Gwiazdy Basketu