fbpx

Czym właściwie jest triangle-offense?

12

Czym właściwie jest triangle-offense? Triangle-offense to strategia gry w koszykówkę wymyślona bardzo dawno temu, bo w latach czterdziestych ubiegłego stulecia. Cały koncept systemu polega na takim rozmieszczeniu i poruszaniu się zawodników po parkiecie, by liczba możliwych kombinacji (odegrań, rzutów, ataków) była jak największa. Opiera się toto na geometrii (trójkątach) oraz zacho-waniu odpowiedniego dystansu między graczami na boisku. Innymi słowy, stoi za tym matematyka, ale mniejsza o to.

Swoją popularność triangle-offense zawdzięcza postaci Phila Jacksona, 11-krotnemu mistrzowi NBA jako szkoleniowiec. Tak naprawdę do trójkątów przekonał Jacksona jego asystent Tex Winter, ale to inna historia. Wszystko co musimy wiedzieć na ten temat, to fakt, iż Michael Jordan zdobył swój pierwszy pierścień dopiero po przyjściu do zespołu Jacksona i wprowadzeniu tej metody. Mimo, że Chicago Bulls nigdy nie miało w składzie wybitnych graczy podkoszowych – trójkąty sprawdzały się doskonale. Podobnie działo się po przeprowadzce Jacksona do Los Angeles. Po latach niepowodzeń – zespół jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – już w pierwszym sezonie pracy Phila miał na koncie tytuł mistrza. I choć Lakers mieli w swoich szeregach najbardziej dominującego centra tamtej dekady – trójkąty znów spisały się znakomicie.

Nie wiem jak Wam, ale mi od razu nasuwają się trzy pytania. Pierwsze: czy triangle-offense to metoda dla każdego, niezależnie od warunków fizycznych oraz poziomu talentu na poszczególnych pozycjach? Biorąc pod uwagę różnorodność ekip kierowanych przez Jacksona – chyba tak i dlatego jako “grający-trener” zamierzam wprowadzić trójkąty do własnej, amatorskiej drużyny. Drugie: czy triangle-offense jest skuteczne? Hmm, patrząc na osiągnięcia Jacksona w NBA – trudno zaprzeczyć. Zobaczcie jak Lakers radzili sobie w Finałach 2010 przeciwko Celtics, czyli jednej z najlepszych linii defensywnych na świecie.

Jeśli zwrócicie baczną uwagę na ustawienie graczy na boisku – od razu rzuca się w oczy całkowity brak “kumacji” Artesta oraz samolubność Bryanta, ale fakt jest faktem, Lakers egzekwują zagrywki (widzę przynajmniej cztery określone warianty z obu stron parkietu) i udaje im się przełamywać obronę Bostonu. A więc, abstrahując od kwestii obrony strefowej (patrz: tegoroczne Mavs) – trójkąty można uznać za skuteczne, a nawet bardzo. Tym, co mnie osobiście przekonało do tego systemu – jest zaangażowanie w atak wszystkich graczy na boisku. Nie wiem jak u Was, ale u nas w ekipie łatwo o kłótnie na temat: kto ile rzuca, czemu nie podał i czy powinien tyle kozłować. Trójkąty rozwiązują ten problem.

I wreszcie trzecie, najważniejsze pytanie: skoro triangle-offense jest tak skuteczne i uniwersalne, dlaczego tak rzadko stosuje się trójkąty na zawodowych parkietach? I dlaczego zamiast zatrudnić Briana Shawa jako szkoleniowca, Lakers postawili na całkowitą zmianę filozofii, dopuszczając do sterów Mike’a Browna? Jakieś sugestie?

Ostatnie Wpisy

12 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Chicago z Philem wychodziło to dużo lepiej. Moim zdaniem nie nada się do drużyny amatorskiej, trzeba dyscypliny i braku egoistów w drużynie a amatorzy to wolą popisówe jak zwykle. I to jest zwyczajnie za trudne skoro Phil to jedyny człowiek, który to stosował w NBA od tylu lat.

    (0)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    no też myślę, że spore wyzwanie przed Wami, możecie co najwyżej grać parę wariantów triangle offense moim zdaniem, ale to też będzie trudne bo gracze muszą reagować na siebie nawzajem – tzn.
    bez pamięciówy na boisku.

    (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie jest to trudne.W trójkąty Jacksona chodzi głównie “spejsing” (piszę się chyba spacing?) ,tak mi się głównie wydaje.Jeśli w twojej drużynie są osoby dobrze penetrujące do kosza i jeden, a najlepiej 2 kumatych podkoszowych to może się nadać 🙂

    (0)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    po cichu Was zazdroszczę, niezależnie od wyniku. Za moich czasów graliśmy do znudzenia dwie zasłony od piłki albo picka albo izolację i można się było porzygać, bo jako środkowy miałem za zadanie stawiać głównie zasłony i nigdy nie było akcji typowo pode mnie. Zgadzam się z przedmówcami, że będzie z początku trudno nauczyć wszystkich myśleć i reagować właściwie, ale jeśli zaczniecie od 3-4 wariantów granych na pamięć z lewej i prawej strony, wejdzie wam w krew – to może wbrew pozorom okazać się to sukcesem. Powodzenia!

    (0)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Troche to przypomina gre piłkarskiej barcelony,ale nie o to chodzi 😉 Według mnie jest to ciekawa taktyka,ale i tak moją ulubioną i najmilszą dla oka jest basket typu run n gun.Zdecydowanie najlepiej to wychodziło PHX. Za czasów s5:nash,joe jonshon,marion,amarie i nie pamietam centra 😉
    PZDR

    (0)
    • Array ( [0] => administrator )

      4:10 😉 są jeszcze dwie akcje w których forsuje atak, ale fakt, wynika to z braku laku na boisku i kończącego się czasu.

      (0)
  6. Array ( [0] => administrator )
    Odpowiedz

    Hehe dziękuję Wam za komentarze, również te, które niestety będą musiały zostać w koszu. Ktoś nawet nazwał mnie bluźniercą, ponieważ śmiem twierdzić, że święte trójkąty Jaxa można grać w amatorskiej lidze! A ja Wam udowodnię, że można. Oczywiście będą to raczej elementy tej ofensywy, aniżeli niekończący się flow jak to było za Chicago Bulls 96-98, ale uważam że damy radę. Podzieliłem już nawet wszystko na części. Najpierw nauczymy się podstaw – czyli spacingu i dochodzenia do trójkąta po lewej i po prawej stronie – w zależności od obrony. Potem będziemy tłukli pamięciówę z obu stron, dokładnie 4 warianty, które nazwałem roboczo: zasłona poziom, zasłona pion, zasłona góra, give and go (wszystko jest na filmiku ^). Z każdego wynika parę opcji podań/ataku, a jeśli nie wyjdą grać będziemy prosto: izolacja, pick albo dogranie do centra. A potem, gdy wejdzie w krew – będziemy te 4 warianty próbować miksować bez wołania co gramy. Tak to widzę. Pozdro!

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Podziw za wprowadzenie taktyk offensywnych, jakichkolwiek :p My byliśmy jak miami heat, wiesz, taktyka w obronie ogarnięta, każdy swoje zadanie, a w ataku jak wyjdzie, bo przecież i tak zapomnimy co, jak i kiedy. Tak jak wspomniał Czesław, wszystko zaczynało się na p&r, a dalej to jak los pozwolił ;). Trójkąt jest bardzo złożoną i jeszcze bardziej skomplikowaną taktyką, ale na nim można zbudować setki zagrań, podziw dla Phila, że miał cierpliwość do swoich zawodników, bo o i ile Walton czy Fisher ogarniają takie rzeczy, to już Artest, Barnes czy Brown (czy też kilku innych, którzy nie są typowymi boiskowymi strategami) mają duże problemy z połapaniem się w ustawieniu i przeniesieniu tyłka do danego punktu w danym momencie. Przypomina mi to rozkład poruszania się po kuchni dla kucharzy/kelnerów etc, jak każdy zapamięta swoją trasę będzie pięknie i miś dla LA, ale jeżeli ktoś się pomyli, to tłuką się naczynia (wcześniej wspomniane 4:10 na filmie, tym razem były punkty, ale gdyby tą piłkę trzymał ktoś inny?).
    Jakiś czas temu dużo czytałem o tym ustawieniu, ale ten filmik pokazał idealnie o co chodzi.

    (1)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    po 1.

    8 ‘koszów’ Bryanta – alley, 1:1 (gdzie jest mistrzem takich zagrań) , kilka czystych pozycji i to jest nazywane ”samolubnością” gracza , który jest pierwszą strzelbą swojego klubu i tak naprawdę to głównie na nim ma spoczywać ciężar zdobywania punktów i w finałach to głównie na nim można polegać. No spoko, ale w tej samolubności z tego filmiku można zobaczyć też masę asyst i ściąganie na siebie obrońców. Rozumiem , że kreowanie na mistrza, króla itp. ”wielkiego” lebrona jest teraz trendy i w modzie ale dajcie spokój.

    po 2. ciekawie wytłumaczone, dzięki za ten art.

    peace 😉

    (1)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Panie grający trener chyba Pan fantazja poniosła trochę drużyna jest moja i to ja jestem Rubik a Ty u mnie klaszczesz pozdrawiam i do zobaczenia na treningu poćwiczymy trójkąty

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu