fbpx

Szaleństwa Russella Westbrooka ciąg dalszy, Derrick Rose pokroił Lakers!

23

New York Knicks 118 Los Angeles Lakers 112

Dwa najpopularniejsze kluby NBA. Oba na kursie wznoszącym. W moim interesie jest by zwyciężyli akurat LAL, ale gotów jestem przyznać, że to Knicks są w dzisiejszym spotkaniu faworytem. Sporo talentu poskładali, Derrick Rose i Brandon Jennings mimo przebytych kontuzji wciąż są niezwykle niebezpieczni z piłką w dłoniach, Carmelo na półdystansie to klasa sama w sobie a Kristaps Porzingis potrafi zaskoczyć bez względu na klasę przeciwnika i to po obu stronach parkietu!

Na szczęście po 12 meczach przerwy spowodowanej bólami kolana, powraca D’Angelo Russell. Jest też z powrotem Nick Young. Bardzo dobrze, bo zespołowi zaczynało brakować pomysłów na atak pozycyjny, a jak stoją z obroną, sami wiecie. Jeszcze wiele fal rozbije się o brzeg Venice Beach zanim Lakers na dobre staną na nogi. Jedźmy!

D-Rose jak za starych czasów, piłuje pod obręcz, kończy floaterami. Wydaje się, że Young ani odrobiny formy nie stracił, Lakers paskudnie bronią, ale w ataku są utalentowani i potrafią zdobywać punkty seriami. 32-30 po pierwszej kwarcie. W swoim żywiole jest Lou Williams, dokłada się Julius Randle, ale Rose jeszcze dziś nie spudłował! 57-56 do połowy.

Coraz śmielej poczyna sobie Porzingis, trwa wymiana ognia, ciężkie nogi ma Russell, z krótkiego półdystansu karze go Carmelo. Nadal punktuje Rose, rywale nie znaleźli odpowiedzi na jego wjazdy. Świetną zmianę w IV kwarcie daje też Brandon Jennings, Los Angeles to jego rodzinne strony. Lecą dwie trójki i efektownie zakończona kontra. Wynik znów wymyka się z rąk gospodarzom. Porzingis ze szczytu parkietu: to już trzecia trója dzisiaj! Lakers odpowiadają szarżą, ale uspokaja ich Melo. Znów szarpnięcie, ale w finałowej akcji Rose ogrywa 1-na-1 tym razem Luola Denga i jest już po wszystkim. Znakomity występ najmłodszego MVP w dziejach.

Statystyki: Sweet Lou 24 punkty, 6 zbiórek, 5 asyst – Luol Deng 22 punkty, 5/8 zza łuku – Julius Randle 17 punktów, 10 zbiórek, 4 asysty – Derrick Rose 25 punktów, 12/16 z gry – Porzingis 26 punktów, 12 zbiórek, 7 bloków – Melo 13 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst – Jennings 19 punktów, 3/4 zza łuku.

Boston Celtics 96 Oklahoma City Thunder 99

Nie ważne co na jego temat myślicie, wszyscy czekają na ósme triple-double z rzędu Russella Westbrooka. Rekord należy do śp. Wilta Chamberlaina, który w 1968 roku zaliczył dziewięć kolejnych. Uda się?

Dziś ma przeciwko sobie dwójkę Marcus Smart i Avery Bradley, którzy wyrobili sobie markę w lidze właśnie z uwagi na zdolności defensywne. Niespecjalnie robi to jednak najbardziej walecznemu z rycerzy NBA. Popełnia błędy, a jakże, podaje piłkę w ręce przeciwnika, podejmuje szalone decyzje rzutowe, ale szybkość z jaką operuje, zwłaszcza po zasłonie, sprawia, że jesteś zdany na jego łaskę.

Ależ gruchnął o parkiet Victor Oladipo, próbował doskoczyć z łapą do rzutu, ale został lekko podcięty i upadł na plecy. Czytam, że lekko uszkodził nadgarstek, ale wstrząśnienia mózgu nie stwierdzono.

Thunder zaliczają 0/15 zza łuku, wpadli w dołek, z którego próbuje ich wygrzebać sami wiecie kto. Szkoda, że niespecjalnie przykłada się do obrony, Smart w całej karierze nie miał chyba takiego luzu z piłką. Russ szarżuje, pomagają mu rezerwowi, a właściwie to drugi skład Celtics daje ciała. Wynik momentalnie się wyrównuje, dziesięć minut do końcowej syreny, a mecz jakby zaczynał się od nowa!

Nareszcie widoczny rookie Jaylen Brown, jest kontra oraz trójka z rogu, ważne akcje. Westbrook podwajany tyłem do kosza, nie szkodzi, wycofuje się, będą nie 2 ale 3 punkty. Szaleństwo na parkiecie, dziki wjazd, mamy remis na 1:26 do końca. Horford zablokowany przez Stevena Adamsa, znów będziecie pisać, że Alowi brakuje centymetrów.

Russ wjeżdża, punktuje. Świetna obrona Andre Robersona, Westbrook próbuje wyszarpać piłkę Bradleyowi, rzut sędziowski! Nie muszę chyba pisać, który zwierzak skoczył wyżej. Nie będzie dziś triple-double, zabrakło skuteczności partnerom (3/21 za trzy), ale myślę że linijka pod tytułem: 37 punktów, 12 zbiórek, 6 asyst i zwycięstwo zaspokaja wszystkich fanów. Jeśli lubicie emocje, nieprzewidywalność, chaos i atletyczne popisy, oto Wasz człowiek.

Golden State Warriors Minnesota Timberwolves

Po wczorajszym laniu z rąk Memphis, przyszła pora na rehabilitację. Nie ma opcji by GSW znów dali plamę, prawda? Grają bez centra, to ich czwarty mecz w ciągu pięciu dni, mają prawo czuć się zmęczeni, ale mówimy przecież o zawodowcach.

Ku ekscytacji miejscowych fanów, na przełomie ostatnich kwart T-Wolves wyszli na 10-punktowe prowadzenie. Dalej było już jednak standardowo. Warriors odpalili wrotki i odjechali. 38-20 w czwartej odsłonie, skuteczny Klay Thompson oraz szybkie przejścia z obrony do ataku pogrzebały rywali. Trzy razy po 25 punktów zdobyli panowie LaVine, Wiggins i Towns, ale ich koledzy w dużej mierze byli niewidoczni. Wśród gości 92 punkty tzw. Wielkiej Czwórki.

CZYTAJ DALEJ >>

1 2

Ostatnie Wpisy

23 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Czytając opis LAL vs NYK myślałem, że Rose zagrał życiówkę i wrzucił z 50pkt. Tu Rose, tam Rose 😀 #nooffence

    (43)
  2. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    W tym samym arcie na nba.com w który trener 76ers mówi że Simmons będzie grał jako PG jest informacja jasna że powrót planowany jest na styczeń 2017

    (14)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Co by nie mówić o Knicks to te letnie transfery póki co można uznać za udane (no może Noah trochę mniej) Rose i Jennings grają dobrze a czasami bardzo dobrze. Fajnym elementem tej układanki jest również wysoki Kyle O’Quin. Dobrze zastępuje Francuza gdy ten nie moze grać. Byle kontuzje ich ominęły, chemia w zespole rosła a będą w Play-off i powinni sobie nawet jako tako poradzić.

    (25)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Zawsze cieszy widok zawodnika który wraca do formy po ciezkiej kontuzji. Tymbardziej najmłodszego MVP ligi. Trzymam kciuki Darek, Knickerbockers road to playoffs. Adminowi pewnie ten fakt nie leży haha

    (37)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Do autora tekstu- może zamiast zjadania własnej kozy z nosa coś normalniejszego? Ani to śmieszne, a watpię, ze wszyscy z rozkoszą bedą się delektowac jak jeden adminów zjada swoje gile..jak można w ogóle coś takiego wymyslec? Jakbym chcial, to w necie bym poszukał takich filmików, bo pewnie jest ich troche. Zamiast robic tak obrzydliwe i na niskim poziomie rzeczy moze zakład w stylu ‘przyjście na jakis mecz ligowy w 3city w samych gatkach ‘ czy cokolwiek, byleby nie cos tak zalosnego..

    (-27)
    • Array ( )

      Mów za siebie dżejms! Ma być żałośnie, ma być obrzydliwie, hardcore! Zresztą admin sam to wymyślił 😉

      (17)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Swoją drogą to mogłaby być niezła reklama dla portalu, w niejednym miejscu by to pokazali, może nawet na nba.com 😉

      (3)
    • Array ( )

      A dla Ciebie żałosne nie będzie, że w samych gaciach będzie popierd…. w miejscu z dużą ilością dzieci? Ja tam wolę obejrzeć jak zjada swojego gila ^^

      (13)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    No. Knicks jak na razie do play-offow się łapią i to nie byle jak bo zajmują 4 miejsce Panie Adminie. Czekam na obiecany filmik 😀

    (20)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Jak Rose wbił tego daggera to mi się przypomniało jak ładnych kilka sezonów temu w podobny sposób wygrał Bullsom mecz z Lakers rzucając chyba ponad 3 obrońcami. To było zdaje się na gwiazdkę. Co wtedy grał ten chłopak.. Dziś zagrał najlepsze spotkanie w barwach NYK, trochę wiary mu trzeba!

    (27)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    AH celtom już psuje trzeci crunch time, brak Azji jest po prostu tak widoczny,że to nie możlwe. W kluczowych momentach, nie wiedzą co robić. Znowu głupia przegrana w końcówce.

    (1)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Dlaczego nie podajecie przy niektórych spotkaniach wyników? Albo podawajcie go na koniec przebiegu spotkania, żeby nie spoilerować albo piszcie wszędzie, proszę.

    LAL mocny start, ale póki nie poprawią obrony, to chyba nie ma co myśleć o playoffs. Potencjał jest, nadal wierzę, że zdrowi i broniący te 8sme wyszarpią.

    #golakers

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Porzingis- trzy trójki, siedem bloków
    Tylko trzech graczy w historii zagrało taki mecz. Jak dodamy 12 zbiórek i 26 punktów, to takiej linijki nie miał nikt w lidze.

    (5)

Komentuj

Gwiazdy Basketu