fbpx

Dramatów Bena Simmonsa ciąg dalszy | Brooklyn Nets – miotacz ognia nie drużyna

25

WTWM

Nie dalej jak wczoraj pisałem, że są gracze którzy tak bardzo pasują do miejsca / klubu, że w zasadzie określają jego charakter. Dlatego cieszę się bardzo, że Brad Stevens jako nowo namaszczony szef kadr zdecydował się zaproponować Marcusowi Smartowi czteroletnie przedłużenie umowy o wartości 77 milionów dolarów. Daje to gwarantowany zarobek na poziomie 17-21 milionów rocznie aż do lata 2026 roku. Mało tego, kontrakt zawiera zapis o kilku milionach premii w przypadku transferu zawodnika poza Boston, czyli tzw. trade kicker.

27-letni Smart znajduje się obecnie w swoim prime. Średnie z minionego sezonu (13.1 punktów 5.7 asyst) były najlepsze w siedmioletniej karierze zawodnika. Nie one jednak określają przydatność Marcusa, który powszechnie uznany jest jako elitarny obrońca na piłce oraz energizer. Oto jest facet wykonujący najbrudniejszą, ale i najpotrzebniejszą robotę. Waleczny i charakterny jak mało który gracz NBA, grający na granicy faulu. No i właśnie, miejmy nadzieję że nowe przepisy ograniczające “polowanie na faule przy rzucie” zawodników ataku sprawią, że wpływ Smarta na grę jako obrońcy będzie jeszcze lepiej zauważalny. Wyzwaniem dla niego jest podciągnąć skuteczność w rzutach spot up.

Zauważalna poprawa w dalekich rzutach pojawiła się w 2019 roku. Od tamtego czasu wrósł wolumen, Marcus chętniej rzuca (przeszło dziesięć prób w meczu) operuje na przeszło 50 procentowym TS%, ale to wciąż tzw. streaky shooter. Przy kiepskim dniu znika ofensywnie albo inaczej, stanowi negatyw. Weźmy choćby ostatnią serię z Brooklynem: 13/24 zza łuku (54%) w pierwszych trzech meczach. 3/19 zza łuku (15%) w kolejnych dwóch. Oczywiście niuanse decydują, sposób obrony itd. ale Smart to w zamierzeniu nie jest kreator, ale spot up shooter i fajnie jeśli by się w tym zakresie podciągnął albo może raczej ustabilizował. W każdym razie, Marcus Smart to serce i płuca Celtics, jestem fanem i mam nadzieję, że dopóki pozostaje zdrowy, Dennis Schroder nie myśli trzeźwo o występach w pierwszej piątce.

How the f%ck you like us now, bit%hes

Powiem szczerze, zaskoczył mnie Gregg Popovich. Chłopu obrywało się i skumulowało negatywnych emocji. Od paru sezonów regularnie kwestionowany jako “menedżer składu” i trener w San Antonio. Następnie przegrana na mistrzostwach świata, wątpliwości względem doboru graczy i prowadzenia reprezentacji, jakieś chore przytyki o “konieczności gry systemowej” z ust Kendricka Perkinsa czy innych Skipów Baylessów.

Koniec końców Pop wygrał turniej olimpijski w dobrym stylu. Z każdym kolejnym spotkaniem jego zespół prezentował się lepiej w obronie, był dojrzalszy i pełniej współpracujący. A ponieważ od dawna Pop nie triumfował, ulało mu się podczas wieńczącego IO przemówienia w szatni. Pewnie nie chciał, żeby owe nagranie znalazło światło dzienne, ale dzięki JaVale McGee możemy zobaczyć emocje. No i właśnie, emocje u 72-letniego faceta zdradzają wielkie zaangażowanie i nieprzemijającą pasję do tej gry i roboty. Oby wszyscy tacy byli. Szacunek!

Ben Simmons drama

Chris Johnson to znany w branży trener przygotowania indywidualnego, pracujący w offseason z wieloma graczami NBA. Ostatnio zdarzyło mu się pracować z Benem Simmonsem, a nawet wrzucić do sieci fragment sesji. Akcja wygląda super efektownie, trzeba przyznać:

Ilu point guards NBA ma to opanowane: czytanie obrony po wysokiej zasłonie, crossover i dynamiczny finisz?

Faktycznie, z równie wysokiego pułapu wsadu nie zrobi żaden point guard, ale nie o to chodzi. Akcja, którą panowie ćwiczą jest niedorzeczna biorąc pod uwagę deficyty rzutowe Simmonsa. Od półtora sezonu żaden obrońca NBA nie wychodzi do niego tak wysoko, a już na pewno żaden nie idzie NAD zasłoną. W przypadku Bena tego rodzaju ćwiczenia to delikatnie mówiąc strata czasu, nie skorzysta z nich w swej codziennej pracy.

Co za tym idzie, na zawodnika kolejny raz wylała się fala hejtu. Kibice (także w Philadelphii) wytykają Simmonsowi mentalne ograniczenia. Fakt, że pracuje nad rzeczami, w których jest wybitny, a nie nad swymi słabościami pasuje ludziom do tej narracji. W sieci zaroiło się od fotek, z którymi trudno się spierać. Pamiętacie jak odpuścił layup pod koszem Atlanty?

Oto, co Ben widzi na co dzień w ataku pozycyjnym, pytanie brzmi na co mu w tym wypadku jego crossover i power finish?

Kurcze, bardzo bym chciał by Simmons zamknął japy krytykom, ale jego problemy mają podłoże mentalne, a z tym walczy się najtrudniej. Koniec końców albo wierzysz, że trafisz albo nie wierzysz. Cały trening świata można wykonać pod okiem najlepszych specjalistów. A później stajesz na linii rzutów wolnych i bijesz się z, podsycanymi nagonką ludzi owszem, ale WŁASNYMI demonami.

Skuteczność wolnych na poziomie 10/28 w serii z Waszyngtonem, a następnie 15/45 z Atlantą zawodowemu koszykarzowi nie może się zdarzać. To jest dyskwalifikacja, poniżej pewnego poziomu zejść po prostu nie można. Niech się wzmacnia. Życzę mu jak najlepiej!

FA’s

Zostawiam Was z listą pozostałych do wzięcia free-agentów. Zapraszam późnym popołudniem na felieton BLC.

  • Lauri Markkanen (łączony z Dallas, Bulls podoba się Maxi Kleber)
  • Paul Millsap (to może być najwolniejszy gracz NBA, ale technikę i gabaryty wciąż ma)
  • Hami Diallo (atleta wymagający ogrania, zastrzeżony w Detroit)
  • DeMarcus Cousins (postać doskonale znana kibicom, zniszczona przez kontuzje)
  • Isaiah Thomas (jak wyżej, niziołek pragnący ostatniej szansy w lidze)
  • JJ Redick (starzejący się snajper trzypunktowy)
  • Wesley Matthews (weteran po przejściach, zjechał do bazy jako plaster i strzelec)
  • Mike James (wybitne zdolności strzeleckie, mały w obronie, trudny charakter ostatnio w Nets)

A tak swoją drogą, widzieliście jaką paczkę będą mieli w tym sezonie Brooklyn Nets?

Zatrudnili m.in. Patty’ego Millsa (brąz na IO w roli pierwszej opcji zespołu) Jevona Cartera (pitbull na piłce) Jamesa Johnsona (maniery, ale przy dobrym dniu nawet 25 punktów wsadzi) plus oglądają siedmiu młodych. Dodatkowo nowe kontrakty podpisali walczak Bruce Brown oraz enigmatyczny Blake Griffin, no i przedłużenie ogarnęli z Durantem. To wszystko daje następujący roster…

Hiper ofensywni obwodowi: Kyrie Irving / James Harden / Patty Mills

Hiper ofensywni skrzydłowi: Kevin Durant / Joe Harris / Blake Griffin / James Johnson

Energizerzy: Bruce Brown / DeAndre Bembry / Jevon Carter

Podkoszowi: Nicolas Claxton / DeAndre Jordan

Miotacz ognia nie drużyna. Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

25 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Pop to wciąż aktywna legenda trenerska koszykówki, ale po ostatnich latach o których można powiedzieć, że były niepowodzeniem w lidze dla Spurs, a także potrzebnej przebudowie , tym bardziej po zdobyciu złotego medalu IO , idealny byłby czas dla Popa żeby ustąpił i zaczął cieszyć się emeryturką , zyciem i zarobionymi 💶

    (14)
    • Array ( )

      Żona niedawno mu zmarła, co by ten człowiek robił samemu w domu, ciesząc się z dolarów? Przecież koszykówka to całe jego życie.

      (24)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do “polowania na faul przy rzucie” to na co poluje Smart w swoim słynnym floopie🤔 podpowiedzi,…a- azot b-tlen c- własny cień,😀

    (20)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ilu point guards NBA ma to opanowane: 59% skuteczności rzutów wolnych, 14% rzutów za trzy i strach przed oddaniem jakiegokolwiek rzutu? Only Ben 😀

    (37)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam nadzieję, że wraz z przepisami mającymi na celu eliminację sztucznego wymuszania fauli pójdzie także ograniczenie flopowania. To dwie szkarady ostatnich lat NBA – które trudno będzie wyplenić, z uwagi na to że obie “techniki” żerują na nieuwadze sędziów i ich podatności na wpływ (słynne spojrzenia gwiazd).
    Będzie to wyzwanie dla całego świata sędziowskiego NBA, bo granica jest cienka – wszak “wymuszanie” fauli jest stare jak koszykówka. Wystarczy podpatrzeć warsztat Birda, Jordana, czy z drugiej strony np. Stocktona (słynne łokcie).
    Druga strona skrajności to gracze pokroju Mahorna czy Lambieera – także, jak opisywany Smart czy Harden “produktów” przepisów swoich czasów i ‘”niedowidzących” sędziów.
    Po prostu – gra się tak jak sędzia pozwala. Choć z trzeciej strony – jak sobie przypomnę Joe Dumarsa, Hakeema w czasach hand checkingu, czy w nowych czasach młodego Leonarda, czy takich gości jak Avery Bradley i Tony Allen – zawsze można bronić skutecznie, w ramach przepisów nie tłukąc przeciwników jak Lambieer czy nie flopując jak Smart.

    (10)
    • Array ( )

      O czym ty człowieku piszesz? Powołujesz się na graczy Pistons, widziałeś ich kiedykolwiek w grze w latach 80/90 czy pitolisz smutki jak większość tutaj? Obrona jaką postawili Pistons wtedy już nie wróci ze względów proceduralnych.

      (-8)
    • Array ( )

      Chodzi o różnice w koźle gracza atakującego. Patrzy na to jaki wykonuje rywal kozioł i podejmuje decyzje kiedy warto zaatakować, a kiedy nie.
      Pokazuje że kiedy ręka idzie za piłką w koźle, kozioł wyprowadza się praktycznie barkiem nie ma co atakować i próbować przechwytu. Smart atakuje gdy kozioł wyprowadzony jest przez sam nadgarstek.

      (25)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Zamiast byc gosciem, ktory zarabia 80 baniek w 4 lata lepiej zostac zmiennikiem goscia ktory zarabia 80 baniek w 4 lata u odwiecznego rywala.
    F%ck Logic.

    (9)
    • Array ( )

      Poprawka, zamiast zarabiać 84 w 4 lata, dostajesz 6 za rok i jesteś zmiennikiem kogoś, kto zgarnie 77 w 4 lata 😂

      (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    jakbym widział Rajona Rondo programowo odpuszczanego za linią 3pt w 2008 NBA Playoffs, gdzie Boston wygrał tytuł
    albo w 2010 NBA Finals przez Kobego Bryanta, kiedy Boston przegrał o włos drugie mistrzostwo w tym samym składzie

    Celtowie umieli wygrywać z nonshooterem, Sixers nie umieją, bo róznica polega na ówczesnym otoczeniu Rondo i aktualnym Simmonsa

    Simmons nie ma trenera, gra w zespole pozbawionym ambicji, wśród zawodników nie potrafiących korzystać z jego talentu [ani maskować jego słabości, owszem, ale te sprawy dotyczą każdego gracza na boisku, nie ma zawodników samowystarczalnych, proszę to sobie wkuć na pamięć !, sukces wręcz zależy od tego jak gracze wzajemnie wyciągają korzyść ze swoich zalet i wady swoje potrafią neutralizować]

    mozna cytować 15-45 FT Simmonsa vs. Hawks, pomijając 0-6 z gry Embiida w crunchtime przegranych meczów 4 i 5, i 2-10 dołączając mecz 7.

    3 razy Sixers przegrali końcówkę i przegrał ją Embiid, nota bene nie tylko na atakowanej połowie.

    Simmons nie chce grać w tym zespole, nie chce się poświęcać dla lidera dla ubogich a’la Embiid, dla organizacji wciąż nie potrafiącej zatrudnić trenera z prawdziwego zdarzenia dla tej grupy zawodników.

    (12)
    • Array ( )

      Trenerem Simmonsa jest dokładnie ten sam człowiek, który z Bostonem zdobywał mistrzostwo w 2008r. 😉

      (17)
    • Array ( )

      Rożnica polega na tym, że obecnie oddaje się dużo wiecej rzutów i odpuszczanie rondo w 2008 roku nie jest tym samym co dzisiaj robią z Simmonsem.

      (3)
    • Array ( )

      @[]
      Oj Wielmoża Wielmoża, nadal bronisz Simmonsa jak ślepy😂Kiedyś jeszcze przynajmniej byłeś piewca “Trust the Process”, teraz to już wina trenera i Embiida👍 czyli po staremu – podpasowujemy statystyki i fakty do własnej teorii? 🤗

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Zwrócił kto również uwagę na filmiku Simmonsa, z jakimi tuzami ćwiczy to zagranie? Bo ja tam widzę jakiegoś grubasa i dwa pachołki co najmniej o dwie głowy niższe niż sam Benio.

    (11)

Komentuj

Gwiazdy Basketu