FIBA World Cup: pierwsza przegrana polskiej reprezentacji

35

Facundo Campazzo – brzmi jak jakieś latynoskie przekleństwo, ale na nasze nieszczęście to podstawowy rozgrywający Realu Madryt. Chris Paul europejskiej koszykówki, dwukrotny mistrz Euroligi, aktualny MVP finałów ligi hiszpańskiej, można by długo wymieniać. Jego gra dwójkowa z podkoszowym Marco Delia kroi nas niemiłosiernie.

39-letni Luis Scola stosunkowo niewidoczny. Raz tylko zaznaczył się wchodząc jeden na jeden, innym razem umiejętnie podał z obwodu. Jedno powiem, aby dzisiaj wygrać musimy liczyć na rekordowo wysoką skuteczność dalekich rzutów. 14:20 po pierwszej kwarcie.

Trema, różnica poziomów, nazwij jak chcesz: podajemy Argentynie w ręce, wysoko nas naciskają. Są wysocy, dobrze wyszkoleni i agresywni. Na nasze szczęście tylko 1/10 zza łuku zaliczyli jak dotąd więc trzymamy dystans 3-4 posiadań. Po chwili, gdy rzuty zaczynają wpadać odjeżdżają na 15 punktów z okładem. Rzucamy przez ręce, AJ Slaughter rzeźbi sam, brakuje rytmu, źle to wygląda. Polscy komentatorzy mówią o lekcji przed ćwierćfinałem. Niech i tak będzie.

Half time: Polska 27 Argentyna 42

Magia polskiej drużyny trwa, tyle że krótko: 5 minut. Odrobiliśmy kilka oczek po mini szarży, było jeszcze lepiej tylko efektowna akcja Mateusza Ponitki (atletyczny reverse layup) wykręcił się z obręczy. W odpowiedzi dostaliśmy trzy kontry w twarz. Ostatni outlet pass kozłem Campazzo musiał się podobać. Mike Taylor bierze czas, musi przerwać krwotok. Po wznowieniu gry jesteśmy deklasowani po obu stronach parkietu. Argentyńczycy się rozegrali, jadą z nami na ostro 39:62.

Nasi najbardziej doświadczeni gracze wyglądają jak juniorzy. Nie przywykli do tej intensywności i tempa. Nie ma kozła w miejscu, nie ma rozglądania za podaniem, decyzje trzeba podejmować automatycznie. Argentyna odrobiła lekcję, wiedzą komu zostawiać miejsce, a kogo nacisnąć. W parę chwili deficyt rośnie do 30 punktów. Sądząc po minach Ponitki i Slaughera odpoczywających na ławce, chcieliby już chyba skończyć te zawody. Nie spodziewam się by ponownie weszli na parkiet. Taylor musi ich oszczędzać na ćwierćfinał i słusznie.

Ostatnie dziesięć minut bez niespodzianek, podziwiamy warsztat techniczny dziadka Scoli, odbieramy solidną lekcję basketu: przeszło 20 strat piłki, problemy z powrotem do obrony, inna prędkość koszykówki. Bądź co bądź Argentyna to ścisły top światowego basketu. Wynik końcowy 65:91

Ćwierćfinał we wtorek o godzinie 15:00 w Szanghaju . Zapraszamy przed odbiorniki i zaciskamy kciuki!

Ostatnie Wpisy

35 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak grę kuliga można było przemilczeć przez ostatnie mecze bo jakoś to wyglądało i wygrywaliśmy, tak dzisiaj to jest kryminał, ręce gumowe, wszystko gubi, skutecznosc minimalna a do tego rusza się jak jakiś plastuś

    (32)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielka strata tych przechwytów i piłek zapakowanych z góry. Połowa pkt całej przewagi jest po naszych błędach/nietrafionych rzutach i zabójczych kontrach. Przykry weekend, wczoraj dziewczyny poległy z Turczynkami w półfinale ME, dzisiaj Panowie dostają srogą lekcję basketu, ale to nic, kibicujemy do końca, na dobre i złe!

    (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    W drużynie polski jedynym atletycznie i szybko grającym jest Ponitka, reszta bardzo statycznie, stoi i oczekuje piłki i rzut z półdystansu. Ponitka doskonale wie, że trzeba grać agresywnie i wpierda…ć się w nich jak oni w nas.

    (14)
    • Array ( )

      I co z tego jak tej swojej atletycznosci i szybkości nie wykorzystuje….słaby dziś jego występ, nic nie trafiał. A jak lider gra kiepsko to i drużyna tak samo. Brakuje u nas rasowego strzelca, który potrafiłby machnąć chociaż ze 2-3 trójki z rzędu. Niestety dziś bez trójek i gry na szybkości nie ma czego szukać. Obrona też kiepska, w drugiej kwarcie tyle co Argentyna miała czystych pozycji za 3 to szok. Na nasze szczęście nie trafiali bo już do przerwy byłoby-30. No nic, teraz reset i mecz z Hiszpanią we wtorek, oby z lepszym skutkiem

      (-1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzeba gratulować naszym bo osiągnęli mega wynik nikt nie marzył o ćwierćfinale ale prawda jest taka jeśli Argentyna nas tak leje to aż się boję co zrobią Serbowie….. Tak czy inaczej gratulacje 🙂

    (16)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Plan jest taki. Zagrać słabo z Argentyną, a później rozjechać Serbię.
    A tak serio, Panowie dali nam dużo radości, emocji i walki. Dzisiaj tej walki nie było. Szkoda, ale i tak dzięki za super emocje!

    (17)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    To jest tak zwany gwałt… ale w sumie jaka motywacje maja mieć nasi koszykarze skoro mecz jest o pietruszkę . W równoległym meczu Hiszpanią prowadzi z Serbią i nie wiem kogo teoretycznie byśmy woleli bo oba zespoły grają na nieosiągalnym dla innych , po za USA poziomie

    (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ach i te moje super błyskotliwe obliczenia przy 5 minutach do końca meczu: “Jakby nasza drużyna rzuciła od tego momentu 424321314 trójek, to Argentyna jest do zrobienia.” Mimo to, były momenty, był szybszy oddech, ale no cóż… POTĘŻNY Luis Scola dał nam pstryczka.

    (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Hej Admin, co powiesz na funkcję zakopywania komentarzy? Dostaniesz np. 30 łapek w dół, komentarz jest ukrywany. Po co czytać takie głupoty, gdy ktoś nazywa grę Polaków na MŚ kompromitacją.

    (22)
    • Array ( )

      Jak admin i jego informatyk od 3 lat nie może ogarnąć apki na tel a Ty mówisz o takich zaawansowanych opcjach 😀 tak samo jak wystawianie komentarzy na telefonie że trzeba klikać nad guzikiem żeby się zaznaczył input z nickiem 😀

      (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Dziwna decyzja Mike Taylora że AŻ tak DŁUGO trzymał Damiana Kuliga na parkiecie. Facet powinien zejść jak tylko zgubił pierwszą akcję. Liczę na przetasowanie. Bardzo dobrą zmianę dał Olejniczak. I powinien grać więcej aniżeli Kulig. Jest bardziej atletyczny i wygląda na pewnego gracza podkoszowego. No ale nic. Będzie lepiej we wtorek. Oby nie było tyle strat !

    (9)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Rezerwowi są u nas chyba od podawania bidonów…mam na myśli Oleja i Łączkę…30 w plecy a treneiro łaskawie ich puszcza 2 minuty przed końcem…dziś to powinni całą 4 kwartę grać

    (10)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć, czy ktoś ogarnięty mógłby mi trochę wyjaśnić dlaczego Balcerowski nie próbuje grać akcji pick and roll? Może coś mylę, ale z tego co pamiętam, to po każdej zasłonie wycofywał się na obwód, zamiast kręcić pod kosz. Czy to wynikało z obrony Argentyńskiej, czy z czego ?
    Pozdrawiam.

    (11)
    • Array ( )

      zobacz ile ma zbiórek – w ciągu 24 minut … 2 !!!
      a Koszarek w 21 minut zebrał 3 razy =D
      Rozumiem że chłopak młody ale to wstyd przy takim wzroście mieć 2 zbiórki

      (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Na początek do hejterów, nie umniejszam Naszym graczom, to ich ciężka praca plus sprzyjające okoliczności zaowocowały tym co osiągnęli, ale popatrzmy na fakty: Grupa była słaba, wygraliśmy mecze, które trzeba było wygrać, nawet Chiny to taka chinka-czikulinka, mimo pomocy sędziów nie dali rady, później Rosja też mega osłabiona; Wiadomo, że graliśmy w grupie gospodarza więc najsłabszej, niespodziewanie zajęliśmy miejsce Chin w dalszej nie najtrudniejszej drodze do ćwierćfinału …
    po prostu nasz potencjał to nie 8 miejsce na świecie, chyba w to nie wierzymy, chociaż bardzo byśmy chcieli…
    bez dobrego szkolenia nie będzie dobrych graczy… popatrzmy na siatkarzy, tam co jakiś czas dochodzi ktoś młody, który wskakuje do podstawowego składu…
    sukces ponad miarę, ale wierzę że da on impuls aby więcej młodych zainteresowało się koszykówką, a to przełoży się za kilka lat na sukces jakim będzie regularna gra w imprezach mistrzowskich, może jakiś medal kiedyś…
    gratuluję im wszystkim, godnie nas reprezentowali, dali nam dużo emocji i radości…

    (6)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    Polacy zaczęli dobrze, brakowało skuteczności ale widać że wierzyli w zwycięstwo. niestety kilka strat, odskok Argentyny i naszym zagotowały się głowy. po chwili nie było co zbierać. mimo to jestem szczęśliwy z tego jak polska koszykówka stoi, a i przyszłość nie wygląda najgorzej

    (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Kiepsko się to dzisiaj oglądało. Co innego jakby po prostu nie wpadało ale te wszystkie straty po podaniach od niechcenia, jakby piłka parzyła w ręce. Tylko Ponitka widać, że się nie boi kontaktu. Szkoda mi trochę Balcerowskiego, bo mam nadzieję w każdym meczu, że się przełamie ale on nawet nie patrzy na kosz, a nie raz sprawia wrażenie, że nie zna zagrywek bo każdy pokazuje mu palcem gdzie się ustawić. Jedyny gracz, który samymi warunkami i talentem mógłby robić różnicę, widać, że się chłopak boi a szkoda.

    (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    W grach zespołowych czasami jest tak, że wychodzisz na przeciwnika, któremu nic nie możesz zrobić. Jesteś wolniejszy na nogach, w rękach i w myśleniu.
    I wtedy wygląda to, jak dzisiejszy mecz Polska-Argentyna.

    Campazzo jest fenomenem. Mikrus 179 cm, a na boisku dyktuje swoje warunki. Asysty jedną ręką z biodra – poezja.

    Top-8 jest powyżej naszego potencjału, to jasne. Wjechaliśmy na autostradę przygotowaną dla Chińczyków. Ale przegrana z Argentyną i Hiszpanią w ogóle nie zatrze moich wspomnień świetnego turnieju zagranego przez naszą kadrę.

    A mistrzowie Europy oglądają to w telewizorze.
    Niech oni się smucą, nie my.

    (7)

Gwiazdy Basketu