fbpx

Finałowy trash-talk i letnie treningi młodzieży NBA

58

LeBron ma plan na emeryturę. Ciekawy jestem czy dopnie swego, czy to kolejny element współzawodnictwa z Michaelem oraz jakie środowisko biznesowe jest w stanie stworzyć wokół siebie.

Pewnego dnia będę właścicielem zespołu NBA. To kolejny krok.

Póki co jest mniejszościowym właścicielem FC Liverpool, z koncernem Nike podpisał dożywotni kontrakt sponsorski opiewający na kwotę w okolicach miliarda dolarów, pozostali reklamodawcy to Coca Cola, Samsung czy Beats by Dre, być może o nich słyszeliście.

Były kolega z zespołu prawdę ci powie

Co ciekawe, siła i wpływy Jamesa nie biorą się wyłącznie z kompetencji koszykarskich oraz przemożnego wpływu, jaki wywiera na losy meczów. Od małego dbał o swoje otoczenie, pomagał załatwiać kolegom kontrakty, wspierał, był lojalny, szedł na ustępstwa i nigdy złego słowa nie powiedział. Nieco inaczej postrzegany jest równie utalentowany kolega Carmelo Anthony, oto jak mówi o nim były kumpel z zespołu:

Melo? Mógł zostać najlepszym zawodnikiem w lidze, ale jest zbyt egoistyczny [Nene Hilario]

A propos kolegów z zespołu, posłuchajcie tego:

Nate Robinson to najlepszy kolega z drużyny, jakiego kiedykolwiek miałem. Zawsze uśmiechnięty, nigdy nie narzekał. Ciekawostką jest to, że na każdą serię wyjazdów piekł dla nas babeczki. Z owocami, z płatkami kukurydzianymi, różne [Carlos Boozer]

Z bardziej bieżących spraw, Lonzo Ball ustawił się na zamknięty trening z Los Angeles Lakers, data to 9 czerwca. Niestety wybierający z jedynką Celtics nie byli do tej pory w stanie umówić się z młodym zawodnikiem. Aha, byłbym zapomniał, wiecie że Lamar Odom chce dołączyć do sztabu trenerskiego LAL?

Let’s talk trash

Zaczyna się też trash talk finałowy. Jeden z chcących zachować anonimowość graczy Cavaliers stwierdził co następuje:

Nie sądzę byśmy zobaczyli JaVale McGee na parkiecie w tej serii. A już na pewno nie otrzyma wielu minut. Nie sądzę by był wystarczająco bystry by zagrać w Finałach.

Domyślam się, że wypowiedź pochodzi od starego wygi Richarda Jeffersona i ma na celu zamieszać w głowie McGee, którego atletyzmu i zasięgu ramion jak ognia obawiają się obrońcy tytułu. Cavs wiedzą, że nie mają na niego odpowiedzi. Żadem obrońca z pomocy nie doskoczy mu do łokcia.

To niesamowite, kiedy my czekamy na rozpoczęcie Finałów, niektórzy gracze NBA od półtora miesiąca są już na wakacjach. Co robią? W dążeniu do doskonałości nie ustaje CJ McCollum, autor 90 punków w czterech meczach pierwszej rundy z Warriors. Jak widzicie, ubiegłoroczna statuetka dla Most Improved Player oraz maksymalny, 106 milionowy kontrakt nie wzięły się z powietrza. Jego średnie w tym sezonie wyniosły 23 punkty, 4 zbiórki  i 4 asysty przy 42 procentowej skuteczności rzutów zza łuku. Chłopak ma 25 lat, będzie jeszcze lepszy.

Prace domowe pilnie odrabia też Julius Randle, co możecie zobaczyć na zdjęciu głównym. A jak jest z Wami? Lato za rogiem, ćwiczycie coś?

Ostatnie Wpisy

58 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    I znowu… a cytat o Nate Robinsonie to czyj? też Nene? czy może Boozer? strasznie się upieracie przy tym by cytaty były bez podpisu

    (-32)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    3 raz z rzędu te same finały.. to już nudne oglądać te same zespołu.. liczę na jakąś rotacje sił w NBA.. żeby było trochę ciekawiej xd

    (-27)
    • Array ( )

      Jak dla mnie tegoroczne finały będą najlepsze … oba zespoły są największymi wymiataczami w całej lidze! Spokojnie można liczyć na game 7 !

      (17)
    • Array ( )

      Autorzy zedytowali wpis i teraz już jest podpisane.
      A mój komentarz, bo sytuacja jest już enty raz pozostał tak jak był na tamtą chwilę po prostu 🙂

      (3)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs robią w pory przed Javalem – kto by pomyślał.
    Z innej Mańki świat jest bardzo chory.
    Nie mogę czytać tego że CP3 nie przejdzie do Spurs bo zarobi 120 baniek a nie 200.
    Jak Gość ma choc ćwiartkę mózgu to wie że taki majatek będzie się pasł na koncie jego i jego kolejnych pokoleń do momentu kolejnej epoki lodowcowej więc jeśli miałby ambicje by się nie zastanawiał.
    Patrzcie na to jak ludzie – facet ma dłuższe wakacje za lepszy hajs w LA, może ma gdzieś pierścienie bo na pewno nie chodzi o aspekt finansowy. Przynajmniej nie powinno jeśli gatunek graczy NBA jest gatunkiem myślącym.

    (8)
    • Array ( )

      Człowieku o czym ty mówisz. Całe NBA jak i każda inna zawodowa liga na świecie to jest biznes, interes. Grać w kosza można nawet z chłopakami na orliku dla przyjemności, w NBA zarabia się siano. Oprócz Chrisa ma w tym interes cały sztab ludzi, którzy go reprezentują i kierują się głównie względami finansowymi. CP3 ma teraz ostatnią szansę na zgarnięcie całej puli i będzie niepoważny jak zrezygnuje z 80 mln dolców. Każdy jeden by brał kase i zrobi to także Chris ze swoimi agentami.

      (1)
    • Array ( )

      Serio myslisz ze cavs boja sie mcGee? Serio? Bo autor tak napisal?

      Zwyczajnie wiedza ze jego pieta jest intelekt wiec go podchodza. I tyle. Bardzo fajnie, ze takie wymiany zdan sie odbywaja. ?

      A cp3 pojdzie za hajsem. On juz dawno nie ma ambicji. Inaczej uciekl by z lac dawno.

      (-7)
    • Array ( )

      Niekazdy stawia MOZLIWOSC grania o tytul za 80 mln. Dodam tylko ze aldrige, david weest tez przyszli grac o tytul i co?

      (6)
    • Array ( )

      MVP
      I to, że byli bliżej tego tytułu niż Cp3 kiedykolwiek w swojej karierze 😀

      Pln
      Javale od dawna nie odwalił żadnego betonu. Znaczy się… Trudno go wyprowadzić z równowagi tak aby się zagotował jak Cousins np. Gość nie jest zbyt bystry ale to w żaden sposób GSW nie przeszkadza. Gość tylko zbiera i kończy alley oppy. Nie ma żadnej filozofii w tym i odnalazł się w tym bardzo dobrze.
      Cavs żeby zyskać coś na jego braku inteligencji jak to zostało ujęte musieliby go wpędzić w faule czy we flagrant. To, że czasem zablokuje rzut przekładając rękę przez obręcz czy będzie chciał wykonać wznowienie gry spod kosza przeciwnika w niczym GSW nie przeszkadza i jak widać JaVale też nie bo gra chyba najlepszy basket w swojej karierze.
      Czemu innemu więc miałaby służyć ta wypowiedź ? Wyprowadzić McGee z równowagi ? JaVale pewnie nawet nie zrozumiał o co chodziło 😀 Z jednej strony zaczepka, a z drugiej strony podpucha.

      (5)
    • Array ( )

      To jest ten który jak pizda podróżuje za LeBronem by jako przydupas zgarnąć pierścień 🙂

      (-1)
    • Array ( )
      Kapitan Philips 31 Maj, 2017 at 13:48

      Jeżeli Jefferson nic nie znaczy – pomyśl co ty znaczysz.

      (0)
    • Array ( )
      Kapitan Philips 31 Maj, 2017 at 13:53

      @dmg
      A ty piz… obsmarkana – za kim chodzisz na Orlik? Nienawistny cebulak i tyle.

      (-5)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      Chłopaki dorośnijcie, trochę kultury i szacunku. Richard to świetny koszykarz który robił epickie wsady, jak Wy wjeżdżaliście na rolkach pod szafę.

      (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    ja dalej nie rozumiem po co Spurs CP3 jak maja Parkera i Millsa i raczej na PG nie maja problemow z obsadzeniem pozycji

    (-12)
  5. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Fajnie jeśli Lebronowi uda się ten pomysł. Lebron w biznesie wykazuje się dużą pokorą i bystrością w podejmowaniu decyzji-słowa Warrena Buffeta. Wielu inwestorów w USA chwali jego podejście i oferują dołączenie do liczących się na rynku funduszy kapitałowych.

    Osobiście chciałbym, aby Kobe, Jordan i Lebron mieli swój zespół w jednym czasie. Wtedy rywalizacja przeniosłaby się z “gdyby” do “tu i teraz pokaż co potrafisz”.

    co do McGee to jestem pod wrażeniem jak krótka stała się jego droga z błazna do solidnego zawodnika z ławki.

    (24)
    • Array ( )

      Mc gee nie był blaznem. Blazen shaq zrobil z niego posmiewisko.

      Tu i teraz bo lebron kobe i mj mieliby zespoly?
      Zrylo ci banie?
      A takich elementow jak wielkosc rynku czy jakoac graczy czy to z mj juz troche ma zespol to jak zwykle w bojach mj versus pominiemy? Bo to takie detale???

      (-3)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe G8
      PATRON

      pln
      czytanie ze zrozumieniem…???

      JA (zaznaczenie na ja) chciałbym zobaczyć rywalizacje w czasie rzeczywistym, bez wymówek jak wielkość rynku, doświadczenie itp. Ty nie musisz, ale JA chciałbym.

      Nie wiem czy podczas pisana ostatniego zdania byłeś pijany czy wyciąłeś tekst, zgubiłeś przecinki czy pisałeś w stresie bo nauczyciel zobaczy, ale kompletnie nie wiem co chciałeś napisać… C takie detale

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      Mc Gee nigdy nie był błaznem, to Shaq przypiął mu tą łatkę. Bo co? Bo chybił rzut? Bo ma nienaturalne ciało i biegnąc jak gazela wpadł na plecy jakiegoś typa. Ok śmieszne wpadki, pośmialiśmy się, ale nazywanie człowieka przez to błaznem jest nie na miejscu. Nie uderzam w Ciebie tutaj G8, bo wiem że nie to miałeś na miejscu, ale o fakt że “wszyscy” to robią jest przykre i smutne.

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      PS. Sorry nie czytałem postu PLN, który napisał to samo o Dżawalu.
      PS2. Redakcjo da radę zrobić, żeby można było edytować komentarze?

      (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    Bo McGee – to świetny gracz, wystarczyło znaleźć mu niszę i wskazać odp. drogę. Kilkanaście puntów i kilka czap w trochę ponad kwadrans przyda się każdemu zespołowi.
    Nie wiem, czy jego brak w serialu Shaqa wynika z diametralnie innej roli jaką JVMG gra w GSW, czy tez to pokłosie wojny twiterowej 😉

    (15)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe mm91

      Jedno i drugie, ale bardziej stawiam na pokłosie. Oglądając sezon widziałem wiele “wpadek” Javale’a, po czym nie było ich u Shaqa jak zazwyczaj. Tak naprawdę to McGee nie gra dużo inaczej niż w Nuggets, tylko Shaq przyprawił mu łatkę nieudacznika.

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wracając do tematu oryginalnych czapek:
    potrzebuję oryginalną czapke rodem z NBA, takie jak można kupic na nba.com, nie potrzebuję MITCHELL AND NESS.

    Czy ktoś z was ma czapki z firmy MITCHELL AND NESS polecacie?

    (0)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe UncleSowa
    Odpowiedz

    Może Randle będzie teraz jeszcze bardziej mobilny i jeśli poprawi rzut to będzie mógł być SF a na wyjsciowego PF ściągnąć można Millsapa to było by ciekawe

    (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    “…pomagał załatwiać kolegom kontrakty, wspierał, był lojalny, szedł na ustępstwa i nigdy złego słowa nie powiedział.”

    Czy to, że załatwia kolegom kontrakty na które nie zasługują jest zaletą ? Był lojalny ? Wtedy gdy wieczorem zapewniał Cavs, że nie odejdzie i że w przyszłym roku walczy o mistrzostwo by nazajutrz być zawodnikiem Miami ? To jest lojalność ? Z tym nie mówieniem złego słowa też trzeba wziąć poprawkę na żale jakie wylał w tym roku w mediach jak to potrzebuje pomocy bo koledzy nie dają rady.

    Właśnie za takie coś LeBron nie będzie miał takiego szacunku jak inni zawodnicy do których chce być przyrównywany. Bo dużo się o nim mówi ale czasem nie ma to kompletnie przełożenia na to co obserwujemy. A takie idealizowanie tylko mu szkodzi. Wszyscy chcą go bronić, wybielać, podlizać się, a efekt jest zgoła odmienny. Niestety. I to nie wina samego LBJa ale mediów. Jest ofiarą swojej własnej popularności.

    Lonzo Ball też jeszcze nie zagrał meczu w NBA a już jest w śmieciach. Ciężko kreować siebie w dzisiejszych czasach.

    (7)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ
    Odpowiedz

    5 argumentów na każdą z finałowych stron!

    Na jednym z konkurencyjnych portali o baskecie znalazłem 2 artykuły, 2 różnych autorów, którzy wymienili po 5 argumentów dla Cavs i dla GSW jako tych lepszych, uwaga:

    GSW – Przy okazji trzeciej odsłony rywalizacji Cleveland Cavaliers i Golden State Warriors znów faworytami będą ci drudzy. Oto 5 głównych argumentów za tym, dlaczego to oni na koniec wzniosą trofeum Larry’ego O’Briena.

    1. Najlepsza drużyna w historii
    Póki co najlepsza wciąż tylko na papierze, ale trudno zaprzeczyć, że w Oakland zebrano w tym roku najbardziej gwiazdorski skład w historii NBA. Warriors mieli aż czterech reprezentantów w ostatnim Meczu Gwiazd. Trzech z nich załapało się też do dwóch z trzech najlepszych piątek sezonu.

    Do „Line-upu Śmierci” w miejsce Harrisona Barnesa włączono Kevina Duranta, MVP rozgrywek 2013/14, który stanowi ogromną wartość dodaną, co prawda nakładającą na zespół nieco dodatkowej presji, ale przede wszystkim zapewniającą mu jeszcze większą siłę rażenia. Przewaga talentu w tym przypadku może być już dla LeBrona nie do przeskoczenia.

    2. Obrona
    O ile pod względem potencjału ofensywnego obie drużyny można jeszcze porównywać, to w obronie lepiej do tej pory wypadali Warriors. W 12 meczach w play-off tracili średnio 99,1 punktu na sto posiadań (pierwsza piątka raptem 93,4 pkt.!). Poza tym co mecz zdobywali 18,3 punktu bezpośrednio po stratach rywali i tylko Bucks oraz Thunder byli pod tym względem lepsi. Zastępujący na ławce trenerskiej Steve’a Kerra Mike Brown do grona wybitnych szkoleniowców nie należy, ale akurat na defensywnie się zna i tu może swoim graczom pomóc.

    Spurs musieli radzić sobie bez Kawhia Leonarda, jednak skoro nawet im – najlepszej obronie rundy zasadniczej – Warriors byli w stanie rzucać po 124,5 pkt. w meczu, to tym bardziej niepewni w tym elemencie Cavs będą mieć spory problem.

    3. Nauczeni na błędach i żądni rewanżu
    Draymond Green złapał wprawdzie w tym play-off dwa przewinienia techniczne, ale w porównaniu z tym, co działo się przed rokiem, wydaje się wyjątkowo spokojny. Nie ma firmowych swego czasu kopnięć poniżej pasa, nie ma też kontrowersyjnych nagłówków w mediach. Po tym, jak jego zawieszenie na mecz numer 5 poprzednich finałów okazał się punktem zwrotnym w rywalizacji i pozwolił ekipie z Cleveland zaliczyć historyczny powrót od stanu 1-3 w serii, podkoszowy Warriors ewidentnie wyciągnął wnioski i stara się przyciągać mniej uwagi.

    Tym razem nie było też bicia legendarnych rekordów. „Wojownicy” zrobili tylko tyle, ile musieli, aby zapewnić sobie najlepszy bilans w lidze. Mając w pamięci wydarzenia z poprzedniego sezonu, z pewnością trudno byłoby sobie wyobrazić większy poziom motywacji, niż panuje obecnie w ich szatni. Również w kontekście Kevina Duranta, zamieszania, jakie towarzyszyło jego przejściu do Oakland oraz pierwszych finałów przeciwko LeBronowi z 2012 roku.

    4. Zdrowy Stephen Curry
    Przed rokiem rozgrywający został pierwszym w historii jednogłośnie wybranym MVP sezonu regularnego, ale już w fazie play-off dopadły go problemy zdrowotne. Najpierw kontuzjował kostkę, a chwilę później uszkodził też więzadło poboczne piszczelowe (MCL) w prawym kolanie, przez co musiał pauzować dwa tygodnie. W samych finałach grywał w kratkę, w 4 z 7 spotkań nie dobijając do progu 20 oczek.

    Teraz udało mu się uniknąć urazów, a pod względem strzeleckim rozgrywa najlepsze play-offy w karierze, notując średnio 28,6 punktu przy skuteczności na poziomie 50,2 proc. z gry i 43,1 proc. z dystansu. W dodatku tym razem nie musiał rozgrywać 7-meczowej serii z Thunder. Przed startem finałów miał aż 9 dni wolnego, no i nie będzie miał naprzeciwko siebie niezłomnego Matthew Dellavedovy.

    5. Statystyka
    Jak pokazuje historia, zdecydowanie częściej zwycięsko z mistrzowskiej batalii wychodzą te drużyny, które na koniec rundy zasadniczej wywalczą sobie przewagę własnego parkietu. Na przestrzeni 21 kolejnych sezonów bywało tak aż 15 razy. Ostatnie finały stanowiły odstępstwo od tej reguły, jednak biorąc pod uwagę wszystkie wymienione czynniki, szanse na to, że tegoroczne rozstrzygnięcie będzie jej potwierdzeniem, są naprawdę duże. Oracle Arena już szykuje konfetti.

    CAVS – To Warriors są faworytem, ale czy ktoś normalny skreśli w tej rywalizacji Cavaliers? Obrońcy tytułu mają sporo atutów, oto 5 głównych argumentów za ich zwycięstwem.

    1. LeBron jest LeBronem do kwadratu
    Możemy sobie wymieniać nazwiska Stephena Curry’ego czy Kevina Duranta, ale to LeBron James jest największą gwiazdą play-off, to on jest najlepszym graczem w finale. Do tego jest w wyśmienitej formie, tylko w meczu nr 3 z Celtics przydarzył mu się mały dołek. Poza tym w 11 z 12 spotkań zdobywał ponad 30 punktów. W play-off ma średnio 32,5 punktu, 8,0 zbiórki, 7,0 asysty, 2,2 przechwytu oraz 1,4 bloku. Trafia 56 proc. rzutów z gry i aż 42 proc. za trzy.

    LeBron, choć już 32-letni, dominuje nad grą jak za swoich najlepszych czasów, a być może to właśnie są te najlepsze zważywszy na regularną grę w finałach i ostatni tytuł. Warriors niby mają Andre Iguodalę i Draymonda Greena, którzy mogą ustać „Królowi” w obronie, ale to chyba tylko teoria. W praktyce LeBron pewnie ich pobije.

    2. Kyrie Irving to problem dla Curry’ego
    Rok temu grał w finale na poziomie MVP, choć oczywiście przy LeBronie zostać nim nie mógł. Ale i tak przyćmił w pojedynku rozgrywających Stephena Curry’ego, rzucał po 27,1 punktu na mecz. W pięciu ostatnich spotkaniach jego średnia punktów wyniosła 30,8 przy 51 proc. skuteczności z gry.

    Teraz znów jest w świetnej formie. Przebojowy strzelec, który – tak jak Curry – potrafi zdobywać punkty seriami, zdobyć 20 lub więcej w kwarcie, jest od swojego rywala silniejszy fizycznie i będzie zmorą po obu stronach boiska. Curry, harujący w obronie przeciw Irvingowi, nie będzie miał tylu sił, by błyszczeć w ataku.

    3. Cavs mają szerszą rotację
    Deron Williams, Iman Shumpert, Kyle Korver, Richard Jefferson i Channing Frye to bardzo wyspecjalizowany i świetnie dobrany zestaw zmienników dla LeBrona. Nawet jeśli rezerwowa piątka Warriors nie wygląda gorzej (Shaun Livingston, Matt Barnes, Andre Iguodala, David West i JaVale McGee), to szerszą rotację, taką „do gry”, mają Cavs. A w długiej serii, której wszyscy się spodziewamy, będzie to miało rosnące znaczenie.

    Szczególnie ważni w układance Cavaliers są Korver i Frye. Pierwszego nie można odpuścić na krok, on jest w stanie zabić 2-3 trójkami z rzędu, LeBron zawsze kątem oka kontroluje jego miejsce na boisku. Z kolei Frye to gra o podobnym stylu do Kevina Love’a, który tak samo rozciąga grę robiąc miejsce pod koszem dla Jamesa.

    4. Cavs mają trenera i hierarchię
    Steve Kerr świetnie poukładał Warriors, bilans zespołu podczas jego nieobecności wskazuje, że maszyna działa. Ale nikt nie przekona nas, że Mike Brown na ławce podczas krytycznego momentu w np. meczu nr 5, da zespołowi tyle samo, co Kerr. To trener z niższej półki.

    Ok, Tyronn Lue, mimo zeszłorocznego mistrzostwa, też jest jeszcze na dorobku, ale w jego drużynie wszystko jest na swoim miejscu, nie ma żadnego „ale”. Tymczasem w Warriors może dojść do sytuacji, w której Durant i Curry – czując, że definiują się ich kariery – mogą patrzeć jeden na drugiego zastanawiając się, kto ma wziąć odpowiedzialność. Ułamki sekund i zawahanie mogą być decydujące, w Cavs tego problemu nie ma.

    5. Przewaga psychologiczna
    My tam byliśmy, wyszliśmy z tarapatów, zdobyliśmy tytuł choć nie mieliśmy szans i wiemy jak to powtórzyć. Przewaga boiska będzie po stronie Warriors, ale Cavs – po historycznym wyjściu z 1-3 rok temu – naprawdę nic sobie z tego nie będą robić. Pewność i opanowanie będzie po ich stronie.

    Na dodatek LeBron i Cavaliers w są wygodnej dla nich sytuacji, bo w opinii większości to Warriors są faworytami. Curry i Durant będą czuć wielką presję, nie wiadomo, który większą. Drużyna gwiazd spotka się z bandą „Króla” i nie może czuć się pewnie.

    Co sądzicie?

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Odnośnie tego, co powiedział Nene, to w czasie ich sezonu debiutanckiego miałem przekonanie graniczące z pewnością, że Carmelo będzie lepszy od Bronka… LeBron to wtedy tylko wyżej skakał a Melo dysponował już całym arsenałem, którym dysponował dość dojrzale (takie wrażenie, mogę się mylić). Ale chyba wielu oczekiwało od Melo lepszej kariery.

    (5)
    • Array ( )

      Melo od czasów sezonu debiutanckiego ma lepszy rzut niż Lebron, prościej zdobywa punkty z półdystansu, to co Melo grał w post w 2003 roku Lebron nabył po dobrych kilku latach treningów w NBA.

      Melo jest leniwy, nie broni, nie aktywuje swoich kolegów, ale jego umiejętności ofensywnych i łatwości w zdobywaniu punktów nie można mu odmówić.

      Zmarnowany potencjał jak swego czasu T-Mac.

      (2)
  12. Array ( )
    wielmozny pan P 31 Maj, 2017 at 15:50
    Odpowiedz

    jesli Cavs chcą sprowokować McGee, to raczej pod kątem ambicjonalnym, żeby zaczął domagać się minut na boisku, których Dubs zapewne mu nie dadzą. Ferment w szatni Warriors, to dla Cavs byłby korzystny wariant rozwoju wydarzeń. Ofk, nie dojdzie do tego. Pierwszy wyskok McGee i zostanie usunięty z zespołu. Warriors nie pozwolą sobie na najmniejszy błąd.

    LOnzo Ball, jesli wierzyć niektórym mediom, umówił się także na treningi z Sixers.
    a miał trenować tylko z Lakers.
    co dowodzi, że jego wybór z nr 2 jest nader niepewny, ew. zostanie wybrany, ale zaraz pójdzie gdzieś indziej w ramach trejdu.
    akcje Foxa, Jacksona i Tatuma rosną z dnia na dzień, a potrzeby kadrowe poszczególnych zespołów mogą się zmieniać w zależności od postępu rozmów z free agents.
    nnp Sixers w ogole Balla nie potrzebują, po co im mniej funkcjonalna wersja Bena Simmonsa ? Nie trzeba im też Josha Jacksona, bo po co im trzeci zawodnik w piątce, ktory nie rzuca zbyt dobrze [jak na razie] z dystansu i lubi piłkę ? możliwy jest układ ; 2 – Jackson, 3- Fox, a Ball moze wylądować np w Kings, gdzie mógłby grać swoje, a Hield, Stein i McLemore z pewnością tylko by na tym skorzystali.

    @What Can I Say Only Lbj

    trudno mówić o statsach z poprzednich serii i reg season.
    każdy matchup w playoffs, to osobne przedstawienie.
    nic nie wiemy przed game 1.
    można ofk rzucac prognozy wyników całej serii ;], ale to na nic.
    nawet prognoza pogody opiera się na danych, materiałach jakicchś.
    game 1 ich dostarczy i dopiero wtedy coś będziemy wiedzieli. Mało, ale zawsze coś.
    game by game, to jedyna dostępna forma analizy i prognoz.

    yes, Dubs’17 mają 2 przewagi nad swoją zeszłoroczną wersją :

    a] Durant, którego ofnsywna wszechstronnośąc, talent do zbierania piłek i potencjał defensywny podnoszą ich potencjał o kilka stopni w górę, pozwalają np Thompsonowi więcej pograć w defensywie, otwierają więćej pozycji dla pozostałych kolegów.

    ale nade wszystko : z Durantem dubs dysponują najlepszą piatką w nBA, a jednocześnie jest to ich najlepsza piątka defensywna i ofensywna. mówię o ustawieniu : Curry-Klay-Durant-Iguodala-Green. to jest piątka zabójcza wręcz. Jesli Igudaoala będzie zdrowy i zdolny grać 25-35 mpg w NBA Finals, i ta piątka dostanie ok 30 minut, to Cavs mogą mieć problem nie do przeskoczenia.

    ich najlepsza piatka ofensywna zawiera Korvera, a defensywna Thompsona/jeffersona.
    w ten sposób nie są w stanie grać równie dobrze w obronie i ataku jedną piątką.
    wobec 2way lineup Dubs mają więc spory handicap.

    b] zdecydowanie tak, Dubs w ub roku polegli na tym rekordzie 73-9.
    cały sezon o tym pisałem : przegrają, bo ten rekord wykończy ich psychicznie.
    Nie można grać 100 meczów na max stresie, pod max presją i z max zaangażowaniem.
    zwłaszcza gdy te najtrudniejsze mecze są na końcu drogi.
    to za duży wysiłek dla układu nerwowego.
    kiedy oni będą jechali na oparach, rywale będą w psychicznym peaku.
    I przegrali.

    z Thunder jeszcze dostali kopa ambicjonalnego, przegfrywając 1-3.
    vs Cavs sami musieli znaleźć rezerwy, żeby skończyć serię, do tego 3-1 ich rozluźniło, a jak Cavs zaczęli gonić, to
    narastająca potęzna presja zupełnie ich pogrązyła w niemocy.
    zabrakło psychicznej świeżości.
    zdrowie było, umiejętności były, ale wypalili się mentalnie.
    playoffs, to w 80 % temat psychiki.

    co do rotacji i depth, myślę że nie jest to tak istotne jak znalezienie przez oba zespoły idealnych lineupów.
    Dubs taki mają.
    Cavs mają 2 rózne na dwie strony boiska.
    teraz chodzi o to, ile minut dubs mogą dać swojemu najlepszemu ustawieniu ?
    i czy Cavs sa w stanie na tyle płynnie i bez strat przechodzić od najlepszego ustawienia ofensywnego do defensywnego i na odwrót, żeby zdobyć przewagę ?

    myślę, że Cavs nie są w stanie zdobyć przewagi ustawiając się w roli underdoga. Dubs wiedzą z kim grają, trudno zresztą być underdogiem mając w składzie [tak grającego !] LeBrona :]

    pełna zgoda, duel Kyrie vs Stephen może być jednym z klluczowych w tym matchupie.
    Irving wie jak zdobywać punkty.
    ale w tej serii coach Brown moze próbować wariantu z obroną Klaya Thompsona na Irvingu, wtedy Kyrie’emu będzie znacznie trudniej pomóc swojej drużynie.

    ofk, wszystko zależy od tego jak ustawi zespół coach Lue. jeśli wystawi piątkę, w której nie znajdzie się żaden gracz, na którego Brown mógłby switchować Curry’ego – najpewniej to jednak Stephen będzie bronił Irvinga. aczkolwiek… zawsze mozę zaryzykować, jeśli Kyrie rozhuśta się niebezpiecznie okazale.

    więcej będziemy wiedzieć po game 1.
    na razie wszystko, co można napisać, to palcem po wodzie jest kreślone.

    (2)
  13. Array ( )
    wielmozny pan P 31 Maj, 2017 at 16:34
    Odpowiedz

    @Theschlaff

    myśle, że ci którzy “oczekiwali od Melo lepszej kariery” nie brali pod uwagę faktu, że Anthony to klasyczny scorer i tak naprawdę niewiele ponad to.

    klasyczny scorer potrzebuje zawsze konkretnego opakowania : musi być w jego zespole quiet leader, musi być solidna półka weteranów i ludzie od czarnej roboty, a przede wszystkim trener z autorytetem.

    tymczasem Carmelo nigdy nie miał takiej drużyny.oczekiwano od niego leadershipu, podnoszenia poziomu kolegów, wpływania na nich psychologicznie, mentalnie, a więc tego czego oczekiwano zawsze od graczy takich jak Jordan, LeBron czy Bryant. Carmelo nigdy na ich półce się nie znajdował, więc skazany był na rozczarowywanie audytorium.

    najlepszy sezon w nBA miał wtedy, gdy pojawił się [w Nuggets] Chauncey Billups, veteran point G z osobowością kształtowaną w fabryce Pistons i doświadczeniem 6-krotnego udziału w conference finals. Carmelo mógł się zajął tylko rzucaniem i grał wspaniale. drużyna zaszła aż do Western Finals.

    a potem znów oczekiwano od Anthony’ego bycia Jordanem/Kobem/LeBronem, dowodząc tym samym, że wielu ekspertów z branży kompletnie nie zna się na NBA ;]]

    PS : a ‘propos Draftu, jeszcze słowo ; myślę, że im bliżej naboru tym ciekawszym wyborem może być Dennis Smith. trochę się obsunął w mockach, ale to są problemy, które mogą zostać wyjaśnione podczas treningów i wwywiadów w klubach przed draftem. jesli Smith pokaże pasję i zaangażowanie, wg mnie będzie kandydatem nawet do 3 numeru.

    dla Sixers taki fake point G, który potrafi biegać i rzucać, byłby ciekawym pomysłem uzupełniającym obecnośc Simmonsa jako poiint F w grze na połowie i Embiida, który z pewnością w swoim 2 sezonie będzie zawodnikiem ściągajacym coraz częściej podwójne krycie. patrząc krytycznie : Smith pasuje Sixers lepiej od Jacksona, a nawet Foxa, który świetnie broni i doskonale przechodzi z obrony do ataku, ale w set plays nie będzie [przynajmniej na początku kariery] zbyt groźny, bo nie jest wybitnym shooterem.

    I jeszcze jedna rzecz : panowie, kolega @What Can I Say Only Lbj napisał bardzo ciekawą analizę dot. serii finałowej.

    nie prorokował, nie stawiał wyników, uczciwie i rzetelnie wydobył fakty i swoje interpretacje.

    a tutaj wchodzę i widzę przy jego komentarzy ” -1″.

    za co ten “minus” ?
    nie rozumiem zupełnie.
    tutaj się wielki plus należy : raz, za pracę i wiedzę, dwa – za myślenie, trzy – dlatego, że takie komentarze wzbogacają forum i podnoszą wartość całej strony, wszyscy z nich korzystamy, choćby dlatego, ze stanowią
    świetną inspirację do polemiki, poszukiwań i rozwijania własnych wątków dot. poruszanych tematów.

    jeśli takie komentarze będziemy minusować, to trzeba sobie zadać pytanie : w jakim kierunku zmierzamy ?

    (3)
    • Array ( )

      @ wielmozny

      Tutaj po prostu masz wysyp młodych, którzy nie mają pojęcia o koszykówce i NBA. Oczywiście zdarzają się wyjątki 😉

      Spójrz choćby ile ludzi stawia na wyrównaną rywalizację w finałach a nawet faworyzuje CAVS. To trzeba mieć nierówno pod sufitem żeby takie herezje głosić.

      Także się nie dziw, że dostajesz minusy. Wiedz tylko tyle, że Ci którzy coś wiedzą to cenią sobie jakiekolwiek przejawy własnego myślenia połączone z niemałą wiedzą. Bo zdanie jest jak dupa. Każdy ma swoją. Ja nie zawsze się zgadam z tym co piszesz ale szanuję, że Ci się chce.

      (0)
    • Array ( )
      wielmozny pan P 31 Maj, 2017 at 18:31

      @Troy92

      nie chodzi moje ” minusy’, ale o to, żeby doceniać komentarze, które wzmacniają stronę merytoryczną forum.
      a przynajmniej nie minusować ich pochopnie.

      ja mam taką metodę, ze mogę nie dać plusa.
      minusów w ogóle staram się nie używać.

      a “faworyzowanie Cavs” czy “stawianie na wyrównaną rywalizację w finałach” nie nazwałbym “herezją”.
      nie mamy przecież do czynienia ze starciem kopciuszka z gigantem, ale w pojedynkiem dwóch zdecydowanie najlepszych teamów w NBA.

      “zdanie jest jak d…”

      niby tak, ale ta d..a może mieć całkiem ładną twarz, jeśli zdanie ubierzesz w jakiś komentarz.
      jesli ktoś fatyguje się, żeby zminusować, to znaczy że z czymś się nie zgodził.
      jesli zminusowany został komentarz nie prowokacyjny, ale merytoryczny, to powstaje pytanie ;
      co takiego się stało, że dostał minusa.

      zakładam, że ten minus jest za jakąs merytoryczną uwagę.
      a to wiedzie do konkluzji, że byłoby znacznie ciekawiej, gdyby ten minus został poparty [albo zastąpiony] postem polemicznym.

      wg mnie, celem i sensem istnienia forum dyskusyjnego, komentatorskiego, jest wyrażanie swoich pogladów i opinii, które pozwalają rozwijać wątki, tworzyć szerokie spektrum interpretacji, pobudzają do myślenia – nawet doktor House nie pracuje w próżni, tylko ma asystentów, bo dopiero w wymianie zdań, polemice uruchamia się własny proces poznawczy. czasami na więćej ciekawych pomysłów i poglądów można wpaść odpowiadając na czyjeś pytania i polemizując z czyimś zdaniem, czyli niejako w reakcji na to, co ktoś napisał.

      ergo ; nawet pozornie najmniej logiczna wypowiedź mozę mieć seens i wartośc, bo prowadzi do polemicznej kontry, a w tej zawarte mogą zostać bardzo ciekawe rzeczy.

      i dlatego wielka szkoda, że zamiast bezosobowych minusów nie pojawiają się głosy polemiczne, które są jednym z warunków rozwoju forum i ogólnej wiedzy.

      (0)
    • Array ( )

      @ wielmozny

      Mam nieodparte wrażenie, że oczekujesz zbyt wiele jak na standardy komentowania w internecie 😛

      (3)
    • Array ( )

      @ wielmozny

      Ta strona to nie jest typowe forum o koszykówce tylko taki “news wall”. Z tego co wiem to na forach wszelkiej mazi jest dużo większy szacuneczek i merytoryczna dyskusja albowiem admini tam pilnują porządku jak oka w głowie.

      (0)
    • Array ( [0] => administrator )
      Zdjęcie profilowe admin

      Co to znaczy “wszelkiej mazi” komentarz nie spełnia wymogów formalnych, usuwam!

      (2)
    • Array ( )

      @ Admin

      Na forach wszelkiej mazi = na forach tematycznych. Z całym szacunkiem dla waszej strony no ale forum to to nie jest.

      (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Czarni ZAZWYCZAJ myślą jak się w życiu ustawić najlepiej. Więc nie zdziwcie się jak weźmie te 200 mln $$$$ (mogę powiedzieć czarni…bo nie jestem biały ?)

    (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    @ wielmożny pan P
    Zapewne What Can I Say Only LBJ otrzymał minusa za “swój” komentarz, ponieważ, jak sam napisał na wstępie, argumenty, które przywołał nie były jego, lecz skopiował je z artykułu konkurencyjnego portalu. Mało tego, nie podał też źródła ani autorów tego artykułu, co może wprowadzać w błąd, np. tak jak ciebie, że komentarz jest wytworem jego analizy.

    (1)

Gwiazdy Basketu