fbpx

Garnett i Pierce urządzają przyjęcie, Raya Allena nie zaprosili

40

“Area21” to audycja telewizji TNT, której gospodarzem od kilku miesięcy jest Kevin Garnett.

41-letni KG zaprasza do studia gości, najczęściej znajomków z parkietu, aby powspominać stare czasy, wyjaśnić niewyjaśnione i dać upust swej żywiołowości. Analiza meczowa schodzi tutaj  na dalszy plan aczkolwiek zawsze jakieś smaczki wyłapać można. Wszystko w luźnej, rzekłbym “barowej” formie tylko piwka brakuje. Aby zapobiec przeklinaniu na środku umieszczono “Cuss Button” którego nasz gospodarz zapomina czasem wcisnąć. Nieistotne, do ostatniego odcinka programu zaprosił byłych partnerów z mistrzowskiej ekipy Celtics. Zabrakło jedynie Raya Allena. Dlaczego?

Gdzie jest Ray Allen?

Na początku byłem zraniony, nie mam kosy z żadnym byłym kolegą z drużyny, ale zabolało mnie jak to się odbyło. Wszyscy tutaj byliśmy blisko, każdy miał jakieś plany, szedł do innych ekip, gadaliśmy o swych planach każdego dnia, byliśmy jak rodzina, na parkiecie i poza parkietem. To mnie zabolało, Ray odchodząc do Heat nie dał nam żadnego sygnału [Paul Pierce]

Wiem, że jego relacja z Doc’em nie była wówczas najlepsza, coraz więcej minut dostawał Avery Bradley, wszystko to rozumiem, ale mógł z nami przynajmniej szczerze pogadać. Nawet jeśli chodziło o Miami, których nienawidziliśmy, nie byłoby problemu. A tak, nie gadałem z Rayem od lat [PP]

Jeśli Ray chce naprawić stosunki między nami, to on powinien wyciągnąć rękę. Przyznać się, że nie fajnie to załatwił, przeszliśmy razem przez wiele bitew, odwiedzaliśmy się w domach, bawiliśmy ze swoimi dzieciakami, nie chodziło tylko o koszykówkę, byliśmy braćmi [Kendrick Perkins]

A ty co powiesz Rondo, chillujesz sobie? Siedzisz jakbyś starał się o pracę trenera, co z tobą? [Perk]

Rondo się nie odzywał, bo i cóż było dodać. Wtem ku zaskoczeniu gości, na telebimie pojawił się Doc Rivers z trzydniowym zarostem. Najciekawszy fragment?

Rondo raz rzucił we mnie butelką wody. Nie zaraz, to nie było we mnie tylko w ekran. Hej Rondo, nie pozwól im nas poróżnić [Rivers]

No i właśnie. Po raz kolejny przekonujemy się, że bez chemii w szatni nie ma sukcesów drużynowych. Cleveland, Golden State, San Antonio… wszystko to oparte na przyjaźni, bliskich relacjach najważniejszych graczy, relacjach wykraczających poza parkiet NBA. Teza: wygrywać mogą wyłącznie ludzie przynajmniej rozumiejący wagę “kontaktów pozamałżeńskich”.

Ostatnie Wpisy

40 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Zwróćcie uwagę na wyraz twarzy Big Baby Daviesa 😀 I to spoglądanie co chwila na Perka 😀

    (3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Kevin Garnett w programie”my man my man my nigdy you know know aint no trippin” strasznie się to ogląda

    (18)
    • Array ( )

      Ja rownież sie zgadzam. Ma jakies odruchy bezwolne, cały czas przekłada piłkę z reki do reki, jako prowadzący nie sprawdza sie kompletnie, albo nie ma nic do powiedzenia albo gada bzdury.

      (16)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Rurek

      Gorszego prowadzącego pod względem dykcji i obycia niż KG chyba nie mogli wybrać. Na dobrą sprawę nie był on specjalnie lubianą postacią w środowisku NBA (w porównaniu do Kobego przykładowo), więc grono gości, których mogą zaprosić mocno się pomniejsza. Allena czy Melo nigdy na fotelu obok KG nie zobaczymy 😉 Cóż, te show i tak ogląda się dla gości, nie prowadzącego.

      (0)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Toki

      A co niby napisałem ?
      Słowo Lebrick to nie w moim stylu.
      Poza tym takie artykuły średnio mnie interesują. KG nigdy do moich ulubieńców nie należał , podobno miał bardzo silny przywódczy charakter, kiedyś się zastanawiałem co by było gdyby zaczął grać z Kobe w jednej drużynie. Nie wierzę by długo wytrzymał Kobe jeśli chodzi o charakter nie miał sobie równych.

      (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Pan prawda w okularach? Tyle kultury. Zero.

    Przyszli sobie powspominac czasy kiedy cokolwiek znaczyli czyli jeden rok. Tyle.

    A wyciaganie brudow jest slabe. Teraz pasuje zeby jesus sie wkurzyl i powiedzial jak bylo. Bez powodu nie odszedl.

    Jak widze kg czy pana prawde w okularkach cwaniaczka to juz wiem ze rodzinnie tam nie bylo. Kg to kupa chama ktory nie wie gdzie sa granicę trash talku wiec nie zdziwie sie jak jesus odszedl z bagna.

    A rondo nic nie mowi, bo jako jedyny ma szanse jeszcze osiagnac cos i po co ma sie bawic w starcze narzekanie.

    (51)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe kobe4everlakers

      co ty pieprzysz oni mowia cala prawde jaka byla i ja sie z nimi zgadzam allen przyszedl sobie do bostonu po pierscien potem wiedzial ze juz xxxa ugraja i ich wyrolowal i poszedl sobie do naszpikowanego gwiazdami miami ( najgrozniejszego przeciwnika bostonu do tej pory ich nie lubia) ktore bylo faworytem po pierscien to tak jakby sobie kupil go w sumie lebron to samo zrobil

      (-27)
    • Array ( )

      No tak bo garnett wcale nie przyszedł do bostonu po pierścień xD

      (57)
    • Array ( )

      Nie wspominając już o tym że samo Celtics kilkukrotnie rozważało trade Allena, raz nawet dostał telefon od Doca, że deal jest już w zasadzie dopięty i może się powoli pakować, a oferta nowego kontraktu była niezbyt korzystna. Boston sam wypychał Raya, a potem wiedzie zdziwienie że odszedł.

      (20)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe itsonlyme

      @kobe4everlakers
      Tam każdy był po pierścień. Przecież nie przyszli po to by grillować rodzinnie w ogrodzie. Jedynie o co chodziło to że Allen nie przyszedł do “wujka ” Pierce i Garnetta i nie zameldował że się zawija.

      (13)
    • Array ( )

      Kolego “Pln”… Nie wiem ale się wypowiem Ci się włączyło.

      Boston siał spustoszenie w latach 2007-2010. Gdyby nie kontuzja KG w 2009, to nie wiem czy Lakers wygraliby mistrzostwo 2009. Zważywszy na to jak bardzo męczyli się z Bostonem w 2008 (ostry wpie*dol 4-2) i 2010 (ledwo LAL wygrali 4-3).

      Więc nie opowiadaj bzdur, że: “cokolwiek znaczyli czyli jeden rok”.

      (37)
    • Array ( )

      Pln
      Dla Twojej wiadomości większość zespołów jest właśnie budowana tak aby zdobyć pierścień w danym roku. Bostonowi się to udało. Był to jeden rok ale trudno oczekiwać że Big 3 składające się z graczy pod 30 lat bedzie tworzyć jakąś dynastię przez lata.
      SAS grali swoim Big 3 przez prawie 15 lat i nie co roku wygrywali pierścień. A chyba nie podważysz tego jakimi wielkimi graczami byli.

      Widzę zawiść w stronę Bostonu na stronie zaczyna sięgać naprawdę daleko.

      (8)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Rurek

      W sumie ciekawe przemyślenie, że Rondo jest jedynym który może coś osiągnąć. Garnett i Pierce karierę już skończyli, a Perkins i Baby co prawda są gdzieś w wieku Rajona, ale też ich można nazwać emerytami, patrząc na ich ostatnie wyczyny w NBA.

      Btw, Perkins to jeden z najbardziej przereklamowanych koszykarzy ever, gość był co najwyżej przeciętnym obrońcą, a oprócz tego potrafił dosłownie nic.

      (-1)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Sorry, że wrócę do tematu. Przeczytałem wszystkie komentarze i muszę coś dodać.

    Subiektywnie rzecz biorąc…
    1) Piszecie, że Lebron wymuszał transfery na GM. A co mial robić? Doskonale wiedział, że bez przyjścia KD do GSW było cholernie ciężko, a co dopiero z nim w składzie. Musiał utworzyć jakąś równoważnie i chwała mu za to, bo Gsw przejechalo by się w tegorocznych PO 16-0.
    2) Porównujecie ilość All-Star w ekipach. Oczywiście oddam chwałę, dla tej organizacji (gsw), że sami sobie ich wykreowali, co nie zmienia faktu, że mają graczy kompletnych (sorry KD, Steph, Green > Lebron, Kyrie, Love nie mówiąc już o Klayu czy wybitnym profesorze Iggym). LBJ ma tak naprawdę tylko jednego kompetentego gracza do pomocy jakim jest Wujek Drew (sorry Kevin odpali albo nie, a JR jest typową strzelbą), a dookoła otoczył się wyborowymi strzelcami zza 7,24 i tu oraz w swoim geniuszu uruchamiania odpowiednich ludzi w odpowiednim czasie będzie szukał szans na tytuł, bo organizacja gry Warriors jest tak samo wybitna jak jej gracze i żadna drużyna poza SAS (z młodszym składem) nie mogłaby temu sprostać.

    Dlatego zastanówcie się jakby wyglądał ten sezon gdyby nie “płaczka” Lebron i jego ekipa. Oczywiście przykro się ogląda sweepy, ale skoro nawet na zachodzie przestała istnieć jakakolwiek rywalizacja, można się domyślić co, by zrobiło Gsw z każdą ekipą słabszego wschodu. I wiem że budowanie na siłę zespołu przez LBJ może sie nie podobać, ale ja wolę to od siedzenia biernie z założonymi rękami i przeglądania się.

    (84)
    • Array ( )

      Ale GSW zbudowało to co ma w sposób że tak powiem legalny. Nikt się nie musiał podkładać aby mieli to co mają. Liga nie musiała zwiększać specjalnie tylko im salary cup aby im się udało. Inne ekipy nie musiały z niczego rezygnować. Jak można mieć o coś takiego pretensje do GSW.

      Z Cleveland to co robiła wręcz sama liga było już niesmaczne. Nie ciułali sami salary ale wręcz wyprosili aby inne zespoły wykupywały kontrakty.
      Nie wiem do końca też jakie są przepisy odnośnie podpisywania FA. Ale byłem BARDZO zdziwiony że po trade deadline i po FA deadline ktoś w ogóle pozwolił Cavs podpisać Sandersa. Co prawda nic z tego nie wyszło ale po deadline nie można już dokonywać żadnych zmian a tu podpisanie gracza na kilka meczy przed końcem RS.
      Było to bardzo, bardzo niesmaczne. Może pozwalają podpisywać graczy w obliczu kontuzji wykluczającej gracza do końca sezonu jak np Bogut.
      Wstyd przyznać ale w żadnej serii NBA 2k nie można było robić czegoś takiego po minięciu wyznaczonego czasu który mija po ASG. Teraz jak to się ma do akcji z Sandersem przed samymi PO.

      To trochę jakby cała liga była przeciwko GSW. Liga mogła zawetować transfer tak jak zrobiła z CP3. Chętni? Ale taką decyzję w stosunku do LAL nie raz w komentarzach została uznana za skandaliczną więc odpada.
      Mamy czasy w których jest monopol. Nic nie da się jednak z tym zrobić. Tak jak nie można nic zrobić z tankowcami. Ale tak jak wszystko nawę monopole w NBA mijają. Ale na żaden monopol nie było tyle zawiści co na GSW. Na Heat nie było. Na Celtics nie było. Na Lakers tez nie. Wczesniej na Bulls ? W życiu.
      Co się z Wami dzieje.

      (-9)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ

      Glorafindel

      Ale dowaliłeś z tą legalnością. Lakers kupuje Shaqa. Miami kupuje Shaqa. Boston Kupuje Raya i KG. Cavs kupuje Love’a. GSW kupuje Duranta. Wszystko po pierścienie.

      Nie ma pierścieni bez trade’ów. Nie chodzi o to żeby kupić AllStarów, muszą jeszcze do siebie pasować. Projekt Lakers 2x nie wypalił.

      (4)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto też dodać że zapytany Rondo o to czy gdyby nie jego kontuzja Bulls ograliby Celtics powiedział:”Yea”.

    (31)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Być może ma to coś wspólnego z nerwicą natręctw Raya, o czym dawno temu pisaliscie. Może po prostu pobyt w Bostonie traktował jako pracę, pewien jej etap, a resztę zawodników nie kumpli, ziomków, tylko zwykłych współpracowników. Może nie potrafi wyluzować. Nie wiem. W innych klubach mogło być tak samo. Chyba Allen traktował koszykówkę bardziej “profesjonalnie” od innych, a nie jako czas na wygłupy. Taki typ. Każdy jest inny.

    (33)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs oparciu na przyjaźniach yyy jasne już to widzę w cavs wszyscy są oparci na jedno stronie miłości do lbj i kasie. Gdzie są te przyjaźnie np z Heat. Ppieprzenie.

    (6)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe itsonlyme
    Odpowiedz

    Najbardziej podobał mi się moment jak Rivers zgasił KG jak ten się go zapytał czy były inne drużyny które trenował mogły tak ciężko pracować na treningu. Bo jak sam Garnett chwile wcześniej mówił to był zespół z samych “tough guys”. Na to Rivers że każda drużyna jest inna , i KG nagle porzucił wątek.

    (2)
  9. Array ( )
    Majkeldzordan21 9 Maj, 2017 at 17:51
    Odpowiedz

    Teraz wszystko jasne, KD chciał być jak Ray Ray i odszedł do swojego wroga bez powiedzenia tego swoim kolegom.
    NOT NICE

    (8)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem czy to bratanie to tylko na pokaz. Jak udowodniło Chicago Bulls Jordana wcale nie jest ważna chemia. Bardziej chyba potrzeba dobrze dobrać ludzi – każdy musi wiedzieć kto za co odpowiada.

    Wydaje mi się że coś takiego jest w Wizards. Jak ich widzę to nie bardzo czuję że się kochają ale każdy wie za co odpowiada i co ma grać.

    (11)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Gibające się rezusy. Cytując klasyka z polskiego kina. Dramat. Po co wywlekać starocie.Dla kogo to smaczki?Widać po kulturze PP w okularkach, wiecznie powtarzający U know what I’m saying KG. No nie da rady tego oglądać. Ktoś jeszcze im za to płaci hajs w tym tnt.Masakra.Za gadanie niemalże slangiem nygusowym i bujanie si na wizji.Po co ten przycisk?Mogliby normalnie przeklinać a co tam.Poczuliby się przynajmniej jak w domu. A wcześniej bywalcem był Sheed. Te dwa do dopiero sie bujali i slangowali. ?

    (11)
    • Array ( )

      A kto Ci karze to oglądać? Jak Ci się coś nie podoba to wyłącz i po sprawie.

      (-8)
  12. Array ( )
    RęceOpadają 9 Maj, 2017 at 19:38
    Odpowiedz

    Jesteście świetni….

    Pierce konczy karierę…. Wyjątkowy gracz, klasa sama dla siebie, takich w lidze bedzie brakować, legenda, hall od fame.

    Pierce siedzi w programie w okularach….
    Ale wiesniak, widać że brak mu kultury, ale niewychowany, nie da się tego oglądać.

    Ktoś powinien zacząć robić TOP 10 chorągiewek na gwiazdybasketu 🙂

    (19)
    • Array ( )

      Abstrahując od tego tutaj przykładu to można być wybitnym graczem, geniuszem na boisku, a poza boiskiem po prostu chamem i burakiem.

      Można też być dobrym graczem i nie mieć jakichkolwiek predyspozycji do udzielania wywiadów, nie mówiąc o prowadzeniu programu w roli gospodarza.

      Zauważ, że np. Shaq i Barkley świetnie się odnaleźli w koszykarskim telewizyjnym showbiznesie (bardziej na wesoło), Reggie Miller ma świetne predyspozycje do bycia komentatorem. Z drugiej strony Jordana nie da rady słuchać dłużej niż przed 30 sekund, nie mówiąc już o armii “gangsta” sprzed 10-15 lat (czasy AI, Marbury’ego, itd.).

      (18)
    • Array ( )
      RęceOpadają 9 Maj, 2017 at 21:42

      Kamil
      Oczywiście masz racje…
      Ale najpierw się wychwala gracza i okazuje szacunek, a dzień później równa z błotem. Gdzie się podział ten szacunek z poprzedniego dnia ?

      Może i się nie nadaje. Ale żeby za to obrażać ?
      Ciężko zakończyć karierę po iluśnastu latach i jakoś sobie z tym radzić. A jedyne co niektórzy potrafią okazać to pogardę. A za 2 dni znowu będą lamenty jaka to szkoda, że takich ludzi jak Pierce czy KG już nie ma. A dziś wyzwiska.

      (4)
  13. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Zybiss
    Odpowiedz

    Smieszne jest takie gadanie “poszedl po pierscien” ??? jak by o to w tej grze nie chodzilo 😀

    (0)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Po obejrzeniu filmików z Area 21 tych ze starszą ekipą Bostonu muszę stwierdzić że koleś którego do końca nigdy nie lubiłem czyli Rondo najbardziej mi podszedł. Cichy, skromny, rzeczowy. Reszta to banda bogatych murzynow. Garnett macha łapami jak to już parę osób przede mną pisało. Pierce cwaniak w goglach, wielką legendę już zgrywa. Rivers w telewizorni to w ogóle mnie rozwalił. Tak jak za nim nie przepadam to jeszcze bardziej się pogrążył. kółko wzajemnej adoracji. “taak byliśmy najtwardsi, z wami chciałem wyjść poza ramy i zdobić mistrza w pierwszym sezonie” pier..dniczenie. Wazelina wali na kilometr. Wcale się teraz Ray’owi nie dziwię że olał tą “wielką rodzinę”
    Doc to chuj nie trener, jeśli jeszcze tego nie skumaliscie to wszystko przed Wami. Garnett, pierce, Ray wyższa klasa ale jakby oni się zebrali po pierścień to wszystko git ale jak Lebron sobie weteranów łapie za min dla weterana to wielkie halo bo zbiera ekipę na GSW. słabe to wszystko.
    Fajnie czasem posłuchać jakiegoś gadanie “unoficially” ale jak siedzi tam 5 murzynow to chuj z tego będzie. Nazywajcie mnie rasista. Sami posłuchajcie rozmów i się zastanówcie. Trochę hejtem pojechałem ale to tylko dlatego że lubię dobry basket a nie lubię farmazonow.

    (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Po obejrzeniu filmików z Area 21 tych ze starszą ekipą Bostonu muszę stwierdzić że koleś którego do końca nigdy nie lubiłem czyli Rondo najbardziej mi podszedł. Cichy, skromny, rzeczowy. Reszta to banda bogatych murzynow. Garnett macha łapami jak to już parę osób przede mną pisało. Pierce cwaniak w goglach, wielką legendę już zgrywa. Rivers w telewizorni to w ogóle mnie rozwalił. Tak jak za nim nie przepadam to jeszcze bardziej się pogrążył. kółko wzajemnej adoracji. “taak byliśmy najtwardsi, z wami chciałem wyjść poza ramy i zdobić mistrza w pierwszym sezonie” pier..dniczenie. Wazelina wali na kilometr. Wcale się teraz Ray’owi nie dziwię że olał tą “wielką rodzinę”
    Doc to chu.. nie trener, jeśli jeszcze tego nie skumaliscie to wszystko przed Wami. Garnett, pierce, Ray wyższa klasa ale jakby oni się zebrali po pierścień to wszystko git ale jak Lebron sobie weteranów łapie za min dla weterana to wielkie halo bo zbiera ekipę na GSW. słabe to wszystko.
    Fajnie czasem posłuchać jakiegoś gadanie “unoficially” ale jak siedzi tam 5 murzynow to chu. z tego będzie. Nazywajcie mnie rasista. Sami posłuchajcie rozmów i się zastanówcie. Trochę hejtem pojechałem ale to tylko dlatego że lubię dobry basket a nie lubię farmazonow.

    (2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe itsonlyme

      Przy tym zachowaniu to Shaq i Barkley to wyglądają jak profesorowie po kilku fakultetach. Co moment “you know i’m sayin”, drugi z butami na stoliku. Sądziłem zawsze że postacie w filmach Spike Lee są przerysowane i swoim zachowaniem uwypuklają cechy getta ale widać że co niektóre czar..nuchy sie tak naprawdę zachowują.

      (-1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    @Glorafindel
    Nie no, nie wytrzymuję już powoli z wami, temat transferu CP3 był tu wałkowany pierrdyliard razy a ludzie nadal coś przekręcają… Liga, a dokładniej każdy z zespołów ligi zastopował ten transfer, czemu? Bo LAL byli wtedy BEZ właściciela czyli prawo do własności i podejmowania decyzji o transferach miał KAŻDY zespół a ŻADEN zespół nie chciał przejścia CP3 do i tak już napompowanych gwiazdami LAL. GSW to zupełnie inny temat, tam liga nie miała nic do gadania bo DUBS mają właściciela, dziękuję do widzenia. Minusy mile widziane

    (3)
    • Array ( )

      temat był wałkowany pierrdyliard razy a Ty dalej przekręcasz historię, nie LAL a NOLA było bez właściciela i pod zarządem ligi. To nie jest prehistoria żeby takie fakty przeinaczać. Zanim się nadmiesz do granic możliwości sprawdź w google czy wiesz co mówisz. Davida Sterna oświadczenie: “Since the NBA purchased the New Orleans Hornets, final responsibility for significant management decisions lies with the commissioner’s office in consultation with team chairman Jac Sperling. All decisions are made on the basis of what is in the best interests of the Hornets. In the case of the trade proposal that was made to the Hornets for Chris Paul, we decided, free from the influence of other NBA owners, that the team was better served with Chris in a Hornets uniform than by the outcome of the terms of that trade.”

      (0)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe idoru
    Odpowiedz

    STOP HEJTOWI! Jak czytam kolejne wypociny nt. hejtowania Cavs za pójście na łatwiznę, podkładanie się innych drużyn i przypominanie w tym kontekście blokady transferu CP3 – to mi klawiatura opada… A tekst o legalności – ich działań rozwalił mnie dokumentnie.
    Szczególnie, gdy jest to pisane w kontekście spotkania kółka wzajemnej adoracji mistrzów A.D. 2008 – którzy przypomnę byli historycznym ewenementem – zakupionym celowo zestawem graczy, który wyjątkowo szybko i sprawnie odpalił – w przeciwieństwie do wielu poprzednich prób.
    Koledzy – to co robi LBJ – to jest wydarzenie historyczne – takiego gracza, wpływającego na ruchy GM, trenerskie, taktyczne i strategiczne i odnoszącego na tym polu niebywałe sukcesy drużyny nie było od czasów Billa Russela i jego kariery jako grającego trenera w końcu lat 60.
    Pogódźcie się z tym. Zmiany przepisów nie są krojone “pod LeBrona” – ale są uniwersalne i pozwoliły Dubs podpisać KD a innym drużynom dawać maxy co drugiemu zawodnikowi – takie czasy.
    Jak wspomniał już kolega wyżej “skupowanie All Starów” przez Cavs – to pośmiewisko przecież w porówaniu z zakupami Bostonu, Brooklynu czy LAC jakie oglądaliśmy w przeszłości. A Paka stworzona w SAS, czy GSW a “kupno” Boogiego? Z czym do ludzi? Wujek Drew – swoją moc pokazał dopiero pod skrzydłami Króla, Love – stał się role playerem (i chwała mu za to) – to o kogo chodzi? Williamasa? Cuban pewnie zapłaciłby Cavs aby go tylko wzięli. Korver? ? Jefferson?
    O kogo chodzi?
    Patrząc obiektywnie – to”skupowane” ograniczyło się do wysokich kontraktów dla Thompsona i J.R. Ale wierzcie mi – gdyby to właścicielom Cavs sie nie opłacało “płacz króla” na nic by się zdał.

    Po drugie. Hejt na jakąkolwiek drużynę “skupującą” gwiazdy, szczególnie przy argumentacji historycznej “dawniej tak nie bywało” – stawiam wyzwanie: proszę wskazać w ostatnich 25 latach poza SAS GSW inną mistrzowską drużynę której trzon (czyli stanowili o sile S5/6th man) składał się z “wychowanków”.
    Ja widzę tylko Bulls 91-93 z Jordanem, Pippenem (to też draft day deal) i Grantem.
    Reszta mistrzów to mniej lub bardziej szerokie zakupy. Łączenie gwiazd było, jest i będzie.
    Dlatego proponuję przed wylewaniem hejtu zainteresować się mechanizmami rządzącymi ligą, liznąć trochę historii i nie powielać bajań z rodzaju wstrzymania transferu CP3.
    Make BasketBall Training, not Hate 😉 że tak sparafrazuje Johhna L.

    (8)

Gwiazdy Basketu