Genialny debiut Ziona Williamsona w NCAA, Kobe Bryant znów wygrywa!

42

Sie-ma-no! Krzyczy od wejścia mój kolega Darek. Rozmawiamy o wszystkim, byle nie o NBA. To niepisana zasada wśród moich znajomych. Gdy ktoś mnie pyta, czy słyszałem, że LeBron przechodzi do Lakers to przechodzę na drugą stronę ulicy, heh. Detoks, detoks, detoks.

To fajne i ciekawe jak różnie można patrzeć na ligę. Dla przykładu, BLC (jak zapewne zauważyliście) uwielbia ciekawostki i fabularne historie wykraczające niekiedy poza parkiet, dedykowane nieco starszym czytelnikom, Kuba pławi się w życiorysach koszykarzy (i piłkarzy), Sebastian to mistrz analiz meczowych (regularnie omawiamy typy) a ja staram się po prostu nie zwariować. Moim zadaniem jest śledzić NBA dzień po dniu.

Od czasu do czasu zarzucacie nam stronniczość albo brak spójności względem drużyn czy zawodników. Raz piszemy jedno, raz drugie etc. Skąd to się bierze? Po pierwsze jest nas kilku, na dodatek część pragnie pozostać anonimowa i nie podpisuje pod fragmentami tekstów / opinii czy sformułowań. Po drugie miejcie świadomość, że żyjemy w płynnie zmieniającym się świecie. Forma fizyczna graczy, urazy, system gry, relacje w drużynie, fluktuacje personelu: wszystko to sprawia, że “kozacy” z dnia na dzień zmieniają się w “cieniasów”, a na ich miejsce przychodzą nowi. Zobaczcie jak na przestrzeni ostatnich miesięcy drastycznie zmieniła się wartość rynkowa, a przede wszystkim sentymentalna takich zawodników jak na przykład:

  • Isaiah Thomas (z czołowego kandydata MVP do mięsa transferowego)
  • Victor Oladipo (z zapchajdziury do kozackiej pierwszej opcji zespołu)
  • Rajon Rondo (z chińskiego towaru eksportowego do stopnia generała)
  • Carmelo Anthony (z mesjasza Oklahomy do zdziadziałego egocentryka)

Ze swojej strony zawsze staram się oceniać aktualną dyspozycję zespołów. Stąd być może to “rozdwojenie jaźni” o którym niekiedy piszecie. O czym dzisiaj? O debiucie uczelnianym kozaków z Duke University…

Dukes

129-kilogramowego Ziona Williamsona już znacie, na poziomie licealnym miażdżył. NCAA miało go zweryfikować, a tymczasem w pierwszym meczu (jakby na przekór hejterom) robił co chciał: 29 punktów 13 zbiórek 0 strat 13/23 z gry 3/4 zza łuku. Najbardziej imponujący element: zbiórka właśnie. Ten chłopak to dzikie zwierzę. Co ciekawe, nie widzę w nim wielkiej agresji, (w końcu to preseason) jakby celowo tamował, oszczędzał energię. Może to i dobrze, bo jeszcze by kogoś uszkodził… LeBrona się w nim nie dopatrzyłem, chyba że mówimy o atrybutach czysto atletycznych, wielki jest jak “niewypał” Anthony Bennett, ale na ten moment najlepsze porównanie to chyba “turbodoładowany Julius Randle” popatrzcie:

Równie imponująco wypadł szykowany na #1 draftu NBA 2019 kolega RJ Barrett (34 punkty 5 zbiórek 12/30 z gry). Pozycja i długości jordanowskie: rzucający obrońca o wzroście 198 cm. Leworęczny, z szybkim pierwszym krokiem, wyskokiem i ciągiem na kosz. Naturalny strzelec, ułożona łapa, będzie mocny!

Dobra lista BJ

Nie wiadomo czy i dla kogo w przyszłym sezonie zagra 28-letni Brandon Jennings (przed dwoma tygodniami zwolnili go Milwaukee Bucks). Życzymy chłopu jak najlepiej, ale to nie jest liga dla filigranowych, nieefektywnych strzelców bez zmysłu rozgrywającego, na dodatek z poważną kontuzją na koncie. Nazwisko zawodnika przywołuję z innego powodu. Otóż, opublikował w sieci listę pięciu najlepszych rzucających obrońców w historii.

MJ, Kobe, Wade, AI, Manu

Jak to zwykle bywa przypultali się znawcy. Wśród nich Andre Iguodala, który zasugerował uwzględnienie postaci Jerry’ego Westa, Raya Allena oraz Reggie Millera. Nieprzejednany BJ skwitował to wszystko słowami:

Parę lat wstecz Manu naparzał eurostepy z linii rzutów za trzy. Wygrał ogrom meczów dla Spurs. Wychodził z ławki, wygrał na każdym poziomie. W 2004 roku mistrzostwo olimpijskie! Wszyscy wymienieni są znakomici, ale Manu jest ponad nimi, obejrzyjcie sobie highlighty! Czterokrotny mistrz NBA, mistrz Euroligi, złoto olimpijskie…

Kobe znów wygrywa

Cztery i pół roku: ponad trzydziestokrotny zwrot z inwestycji. W ostatni wtorek koncern Coca Cola kupił udziały w spółce produkującej napój BodyArmor (nieco zdrowszy, mniej słodzony odpowiednik Gatorade). Rzecz w tym, że w marcu 2014 roku Kobe Bryant zainwestował w rozwój marki: wyłożył 6 milionów dolarów przejmując 10% udziałów i zostając ambasadorem napoju. W chwili obecnej owe 10% udziałów szacowane jest rynkowo na… 200 milionów dolarów.

Przed czterema laty przychody ze sprzedaży napoju wynosiły 10 milionów $ rocznie, dziś to już przeszło 400 milionów. BodyArmor będzie teraz dystrybuowana z wykorzystaniem sieci Coca Coli co oznacza, że prawdopodobnie zagości i u nas. Tym samym Kobe przebił biznesowy wynik LeBrona Jamesa, który w 2014 roku zarobił na czysto 30 milionów $ na udziałach w Beats by Dre, które przejęło Apple. No! A w jaki sposób Wy inwestujecie pieniądze?

Kalisz Streetball 2018

Najistotniejsza impreza streetballowa w PL startuje jutro, zapraszamy!

Dobrego popołudnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

42 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ej, czemu wczoraj nie było NPAW?!

    Dopiero zasypiając uświadomiłem sobie, że przecież to było święto, które wypadało w środę, a nie koniec weekendu
    Kto miał podobnie łapa w górę! 😀

    (67)
    • Array ( )

      Albo wyżej od Reggiego Millera? Manu nigdy nie był pierwszą opcją w NBA, zawsze był tym drugim (za Duncanem), albo nawet tym trzecim (za Parkerem). Tak, był świetny, tak zdobył w drużynie z all-time PF i top5 najlepszych trenerów w historii koszykówki 4 mistrzostwa, ale to wciąż to nie jest gracz, którego można top5 all time na swojej pozycji określić.

      BTW Manu nie był nawet najlepszym SG w historii Spurs, wielu chyba zapomniało o takim magiku z lat 70-tych jak George Gervin.

      (-8)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      oakman – w 2005 raczej. w 2007 parker jechał z cavs jak z dzikami
      p.s. już kiedyś pisałem,że dla mnie to manu powinien dostać mvp finałów wtedy właśnie…

      (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Życzę jak najlepiej Zionowi, mam tylko nadzieję, że nie napadną go kontuzje, szczególnie kolana. Chłopak jest k**** ogromny

    (13)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie to zion ma za duzo masy kurcze zeby tylko przez to nie trapiły go kontuzje (odpukać w niepomalowane) jakby z 10-12 zrzucił to byłby jeszcze szybszy i skoczniejszy i na pewno stawy mniej obciążone by były. Ciekawe jak będzie grał w NBA bo tutaj robić co chce będzie dzięki warunkom fizycznym przeciw chudym dzieciaczkom.
    BTW Ale wsadził po tej zbiórce trochę shaq’a przypomina honestly

    (6)
    • Array ( )

      Zwróć uwagę jak grube ma nogi i kolana. Wbrew pozorom, to może uchronić od kontuzji. Wiesz, najważniejszy jest solidny fundament.

      (16)
    • Array ( )

      dokładnie też zwróciłem na to uwagę – jak filary mostu
      Nie chce się wierzyć że ten kolo waży 130 kg i tak sobie ładnie biega, kozłuje i nawet za 3 rzuci a do tego doleci z osobistych z wsadem.
      130 kg !!! przecież tyle to ważył shaq momentami!!!

      (6)
    • Array ( )

      Ostatnio jeden z mostów się zawalił także… moim zdaniem Zion jest gruby. W genach ma sprawnośc i trzeba mu to oddać, ale waży o 10-15 kg za dużo. Jego ciało nie wytrzyma natężenia 82 meczy w lidze dopóty nie zrzuci wagi. Jednym przypomina Randle a, a mi Kempa jak wrócił pewnego razu z wakacji/przerwy letniej.

      (0)
  4. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    Ja bym chętnie zainwestował w was, gdybyście przedstawili mi plan rozwoju na 3-5 lat i szacowaną stopę zwrotu…

    (31)
    • Array ( )

      Na prawdę myślisz, że Kobe sam całymi dniami siedzi w biurze wysłuchując dziesiątek ludzi, których miałby potencjalnie wesprzeć jako udziałowiec? Albo tym bardziej godzinami przeszukuje internet wyszukując potencjalnych unicornów?

      On ma kogoś od zarządzania swoimi pieniędzmi, może nawet niewielką firmę z kilkoma osobami, którzy się tym zajmują. Inna sprawa, że pewnie zainwestował w dziesiątki różnych przedsięwzięć – część się zwróci, część to będzie utopiona kasa, a mały odsetek okaże się strzałem w dziesiątkę.

      Kolejna sprawa Coca-Cola kupiła mniejszościowy udział, więc pewnie na tym nie koniec, oni nie są funduszem inwestycyjnym, tylko produkują konkurencyjne napoje, podejrzewam próbę przejęcia marki i włączenia do swojego portfolio. Kobe skończy zapewne z gotówką lub akcjami Coca-Cola w najbliższym czasie.

      (5)
    • Array ( )

      Kamil:
      Iverson czy Pippen też mieli sztab swoich doradców inwestycyjnych i potracili majątki. Kobe ma łeb na karku, taka jest prawda.

      (9)
    • Array ( )

      Połowa graczy w NBA aktualnie sensownie inwestuje. To już nie są “ziomale z getta”, którzy cały hajs przewalają na fury i domy. Kiedyś Durant w wywiadzie wspominał, że najczęstsze rozmowy pozaboiskowe w szatni GSW dotyczą inwestycji w startupy w dolinie krzemowej. Każdy z graczy ma jakieś udziały w dziesiątkach firm z nowoczesnych branż. Jasne, wciąż znajdą się czarne owce, ale to jest w tej chwili margines (nawet za czasów gry Kobego był – zawsze się pojawiają nazwiska Iversona, Antoine Walkera, czasami Pippena – w NBA gra ponad 300 graczy co roku).

      Kobe nie jest ani mądrzejszy, ani głupszy niż spora część aktualnych zawodników (w kwestiach inwestycyjnych), bo często z tych samych doradców inwestycyjnych korzystają. Jedyna kwestia, że Kobe (czy inny Lebron/Jordan/Durant – czyli goście mający setki milionów na koncie) mogą sobie pozwolić wyłożyć 10-20 mln $ na ryzykowną operację, która może się zwróci a może nie, taki Draymond Green mimo swoich zarobków już tak wesoło nie ma, on może sobie z aktualnym portfelem inwestować raczej w funduszach hedgingowych po kilkaset tysięcy $, może kilka baniek jeśli mniejsze ryzyko.

      (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja inwestuje pieniądze w bukmacherke (i przegrywam) oraz w marihunanen (też tracę $ ale chociaż jestem szczęśliwy)

    (48)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Właśnie zdałem sobie sprawę, że w Duke gra 3 graczy, którzy wg wszystkich prospektów łapią się do top5 draftu (Barrett, Williamson i Reddish).

    Mają skład na bezproblemowe wygranie NCAA w tym roku, ciekawe czy tak się stanie czy będzie oszczędzanie przyszłych zawodowców (co robili ostatnio np. Ayton czy Ben Simmons).

    (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Zion to taki baby-Barkley, identyczna zabawna, trochę nienaturalna, jak na tę masę, motoryka. Niech Was nie zmyli jego niski wzrost, widać, że ma ogromny zasięg i długie łapska. Ma już w miarę pewny rzut (choć statyczny), dynamit w nogach, panuje nad piłką – większych ogra szybkością, a mniejszych przepcha zadem. Myślę, że pewny wybór w top-3 za rok.

    (14)
    • Array ( )

      Dokładnie to samo pomyślałem! Nawet styl zbierania z tej samej grupy – na dziko po swoje.

      Będzie dzik!

      (5)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja inwestuje póki co chyba tylko we wspomnienia, domek nad jeziorem, motocykl, zabawki survivalowe, wszystko inwestycje bezzwrotne, poza oczywiście wspomnieniami 😉

    (5)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe malooootki
    Odpowiedz

    Admin zapisz to sobie żebyś nie musiał szukać a później zacytuj 🙂 Zion niestety będzie zawodnikiem podatnym na kontuzje. Widać to jest ogromny talent, perełka, bestia straszna ale trenerzy od przygotowania fizycznego będą mieli dużo roboty przy nim. W tej chwili jest “ulany” duża masa ale to nie czyste mięśnie. W koźle nisko osadzony, powoduje przeciążenia, nogi wiecznie napięte. Rama na górze jest, widać siła w łapach też ale brzuch słaby a góra ciężka a to zwiastuje problemy z kręgosłupem. Dynamit w nogach jest ale nogi zaniedbane, czterogłowy nabity ale dwugłowy nie istnieje do tego łydki cienkie więc problemy z kolanami gwarantowane. Czekam na pierwsze ACL w karierze ale bardzo, bardzo mu tego nie życzę bo już jestem jego fanem i trzymam za niego kciuki. Przypomina mi Barkley’a (mojego ulubionego zawodnika) i Larry Johnsona jeszcze z czasów Hornets 🙂

    (5)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe malooootki

      Grube bo ulane jak on cały, cienkie w sensie że niewiele jest mięsa. Przy masie 129 kg powinny wyglądać jak paletki do ping-ponga. Dokładnie się przyjrzyj, od tyłu i od boku prawie nic tam nie ma. Tyle wystarczy na skakanie po głowach dzieciakom w liceum ale nie na reżim sezonu NBA. Tam spotka silniejszych od siebie, starych wyjadaczy, jak dostanie kilka strzałów po żebrach, plecach, nogach to się nie pozbiera z parkietu.

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    ten zespół Ryerson to jakieś leszcze z kanadyjskich szkół. Proszę się jeszcze nie ekscytować. Mr Zion, na pewno będzie musiał przejść na dietę. Przy takich warunkach, może być również z niego drugi Big Baby. Na razie dobrze jest poinformować, podzielić się HL, ale z ocenami poczekajmy.

    (3)
    • Array ( )

      Dwutakt ze zmianą kierunku minięcia czyli np. pierwszy krok w prawo od obrońcy a potem (niespodziewanie) drugi w lewo.

      (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Barkley był bardzo podobnie zbudowany, a nawet bardziej ulany, a jakoś kilkanaście lat w NBA zaliczył i to przy dużo gorszej diecie, suplementacji, opiece medycznej itd. Nie panikujcie, chłopy!

    (4)

Gwiazdy Basketu