fbpx

Grizzlies ośmieszyli Golden State, LeBron ślini się na przyjazd Korvera

71

Memphis Grizzlies @ Golden State Warriors

32-13 dla Niedźwiadków w czwartej kwarcie! Mogą odstawać talentem, ale to oni dyktują warunki. Dogrywka mówi wszystko: niski lineup gospodarzy, z Greenem i Durantem na pozycjach podkoszowych, nie daje sobie rady z fizycznym naporem Zacha Randolpha i Marca Gasola. Steve Kerr traci nerwy, na boisko wchodzi Zaza Pachulia.

Łapy trzęsą się niedoszłym obrońcom tytułu. Zostali wciągnięci w błoto i nie potrafią się odnaleźć. Dla kontrastu kwitną Tony Allen (11 punktów, 12 zbiórek, 6 przechwytów), Zach Randolph (27 punktów, 11 zbiórek, 6 asyst) oraz Charles Barkley (135 kg) za mikrofonem. Sir Charles to piewca twardej, podkoszowej koszykówki, w nosie ma zaawansowane statystyki, nie uznaje pojęć jak “small ball” i nie wierzy w tytuły zdobywane rzutami z dystansu. Wprost uważa że Golden State grają “dziewczęcy basket”.

Coś nieprawdopodobnego. Warriors spaprali prowadzenie 90-66! Gdy zeszło do fizycznego grania, jedynie Draymond wyglądał na pewniaka. Byłby może i wygrał mecz (rzut za trzy i przechwyt w dogrywce były na wagę złota) ale przez niepewność kolegów stracili piłkę, błyskawiczną trójkę z rogu wpakował Troy Daniels i mentalnie było po wszystkim. Durant nadział się na ofensywny faul, Curry’ego wypchnęli z piłką na dziewiąty metr, a Klay Thomspon zniknął.

Nie zapominajmy o Mike’u Conleyu (27 punktów, 12 asyst, 53% z gry) który zdaniem niektórych “osłabia i spowalnia zespół”. Conley może mieć swoje wady, ale jest absolutnie niezbędnym ogniwem w układance Miśków. Kontroluje tempo, ma bogate doświadczenie, stanowi o przewadze w najważniejszych momentach, gra 1-na-1 bądź pick and roll z Gasolem, broni. Znają się z chłopakami jak łyse konie i to widać.

Wynik: 128-119 (F/OT) Aha, w pojedynkach z Cleveland, San Antonio, Memphis i Houston -> GSW zaliczają jak dotąd rekord 0-5.

New York Knicks @ Milwaukee Bucks

Udany rewanż Nowojorczyków i powrót na parkiet Kristapsa Porzingisa. No właśnie, w pojedynku “jednorożców NBA” Porizngod dwukrotnie (!) zablokował pod koszem Giannisa Antetokounmpo, a następnie trafił zza łuku z dziewiątego metra.

Bucks zmitrężyli 18-punktową zaliczkę, raz straciwszy swój biegowy rytm i nie potrafili go odzyskać. Trudno się psychicznie podnieść gdy przeciwnik robi 57% zza łuku. Znakomity występ Carmelo, którego koniec wieszczy się chyba przedwcześnie: 26 punktów, 10 asyst, 6 zbiórek, 4/5 z dystansu.

NYK z Łotyszem (24 punkty, 6 zbiórek, 3/4 zza łuku) w składzie zaliczają bilans bodaj 17-11. Jego obecność robi różnicę, otwiera przestrzeń do gry, coś na kształt Dirka Nowitzkiego w Dallas. Tymczasem “Antek” zszedł na ziemię jako kreator. Troszkę forsował w drugiej części spotkania, kilka razy zabrakło doświadczenia w operowaniu piłką.

Fani z Big Apple mają swojego Briana Scalabrine. Jest nim 23-letni rozgrywający Ron Baker. Znak rozpoznawczy zawodnika: poprawność w grze i fryzura.

Wynik: 116-111

Philadephia 76ers @ Boston Celtics

Joel Embiid otworzył wynik pakę, od której zatrząsł się kosz. Niewiele później pompeczką na linii 7.24 metra przepuścił przodem Al’a Horforda, wszedł kozłem pod kosz i o mało nie urwał obręczy. Coś niesamowitego, tuż przed przerwą goście prowadzili kilkunastoma punktami, a TD Garden zaczęło skandować “Trust the Process” gdy Kameruńczyk (23 punkty, 8 zbiórek, 2 bloki w 25 minut) wykonywał rzuty wolne.

Po zmianie połów inicjatywa przeszła w ręce Celtów, którzy niesieni skuteczną grą obwodu konsekwentnie odrabiali straty i niewielką przewagę dowieźli do mety. Jak dobry ofensywnie sezon gra 27-letni Isaiah Thomas? Sami zobaczcie:

itai

Joel Embiid powiedział, że chce mnie kryć po przejęciu zasłony. Nikt nie jest mnie wstanie pokryć po zasłonie, zwłaszcza jego wielkie dupsko [Thomas]

Wynik: 106-110

CZYTAJ DALEJ >> 

1 2

Ostatnie Wpisy

71 comments

    • Array ( )

      Koks??
      Od kilku sezonów zastanawiam jak mogę interesować się ligą koksiarzy??
      Jak Armstrong wygrywał to na około rozpowiadałem że on na pewno bierze. Po jego wpadce triumfowałem a później czytałem o NBA jak gdyby nigdy nic. Podwójne standardy?? Przerzucam się na Euroligę, wolę prawdziwy kosz niż koksy robiące 4 kroki w dwutakcie itp. itd. Żegnam i dziękuję za ten portal. Wszystkiego dobrego w przyszłości.

      (-16)
    • Array ( )

      Koks??
      Od kilku sezonów zastanawiam jak mogę interesować się ligą koksiarzy??
      Jak Armstrong wygrywał to na około rozpowiadałem że on na pewno bierze. Po jego wpadce triumfowałem a później czytałem o NBA jak gdyby nigdy nic. Podwójne standardy?? Przerzucam się na Euroligę, wolę prawdziwy kosz niż koksy robiące 4 kroki w dwutakcie itp. itd. Żegnam i dziękuję za ten portal. Wszystkiego dobrego w przyszłości.

      (-20)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak ja kocham Zacha Randolpha. Gość twardy jakich mało.
    Już nie pierwszy raz ustawiał cwaniaczków w lidze.

    I tak było dziś z cwaniaczkiem Greenem, którego Zach przestawiał. Dziwnie, że dziś Green nie był taki mądry, czyżby wiedział z kim ma do czynienia ?

    (75)
    • Array ( )

      Green to pussy. Najtwardsi zawodnicy nie muszą wymachiwać łapami (lub w przypadku greena kopytami) i gadać głupot przed kamerami o tym jacy to są bad żeby ludzie ich za takich uważali. Green to ligowy średniak, który trafił w doborowe towarzystwo, a twardziel z niego taki jak z Kwame Browna strzelec za 3

      (28)
    • Array ( )

      ponadto w pierwszych 5 minutach efektownie zablokował KATa, i generalnie szkoda ze złapał 2 szybkie faule bo by mu pokazał gdzie jego miejsce 🙂

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    To jest niewiarygodne jak Grizzlies potrafią zdominować mecz. Trzon składu niezmienny od 7 lat, nie idą z czasem- żaden small ball im w głowie.

    Porównałbym ich do Spurs, ale ci też poddali się trendowi trójek. A dziki raz po raz pokazują, że są w stanie zdobyć nawet mistrzostwo… Z zespołów playoffowych to moja ulubiona drużyna

    (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zazwyczaj tutaj nie komentuje tylko czytam artykuł i refleksje zostawiam dla siebie. No, ale tytuł “Grizzlies ośmieszyli Golden State” jest zdecydowanie nie na miejscu. Oglądałem mecz i faktycznie oddali końcówkę mocno no ale krew zalewa jak czytam taki tytuł. Zastanówcie się.

    (-10)
    • Array ( )

      Chyba znalazł się wielki fan GSW że się o to tak obraża. Powiedzmy sobie wprost. Memphis OŚMIESZYŁO i obnażyło wszystkie słabości GSW w czwartej kwarcie. Zmarnować taką przewagę? Ten mecz przypominał trochę mecz [email protected] gdzie wojownicy zmarnowali 14 punktową przewagę na 10 minut do końca meczu. Gdy przychodzi grać z drużyną która gra siłowo GSW nie ma szans, bo niby kto ma tam grać pod koszem? Zaza? Durant? Powiedzmy sobie szczerze GSW nie ma obrony a w ataku wystarczy postawić przed nimi gości którzy się nie cackają i faulują gdy potrzeba (Memphis ma najwięcej fauli na mecz ze wszystkich klubów).

      (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Narazie oglądam powtórkę meczu to GSW zbijają piątki i się oczywiście pięknie uśmiechają. Jak rzadko się zgadzam z sir Charlesem tak trzeba mu przyznać rację. Kiedyś podobny problem z “zabawowym” podejściem do basketu miał LeBron, jednak dzięki pobytowi w Miami potrafił znaleźć złoty środek. Fajny obrazek jak ZBo wchodzi na parkiet i idzie prosto w Greena a ten się odsuwa. Jednak Green to taki zadymiarz jak z Zazy allstar. Memphis na propsie i bardzo bym chciał aby Vince miał ten pierścień.

    (51)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Tytuł “Grizzlies ośmieszyli Golden State” jest zdecydowanie nie na miejscu. Oglądałem mecz. Zgadzam się, że miśki dały solidną lekcję basketu no ale była dogrywka i różnica oczek wynosiła 8. Wiem, że nie lubicie GSW ale przesadzacie trochę.

    (-13)
    • Array ( )

      Poza tym to jedna porażka po serii wygranych. Cavs przegrali 3 mecze z rzędu i nic… Równi i równiejsi ?
      Ale ja już się do tego przyzwyczaiłem 🙂

      (-36)
    • Array ( )

      @Ciuus, przecież przez tytuł autor chyba miał na myśli roztrwonione 24 punktowe prowadzenie, pokaż mi w którym meczu Cavs, Lebron i spółka pozwolili sobie na stratę tylu punktów?

      (9)
    • Array ( )

      Zdecydowanie daleko jestem od fanboy’owania Cavs czy Lebrona, ale @Ciuus jak czytam to co czasem wypisujesz to mam nadzieję, że Lebron wygra 3 tytuły z rzędu.

      (0)
  6. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Boże Ciuus Ty jeszcze nie znudziłeś się swoją indolencją umysłową, skoro uważasz że portal jest nie obiektywny nikt nie każe Ci tu komentować, pewnie większość by się ucieszyła bez Ciebie. Twoje nie obiektywne preferencja już każdy zna więc zluzuj majty bo wszyscy wiemy że LBJ jest najgorszym graczem w NBA hahahaha

    (25)
    • Array ( )

      Najwytrwalszy z hejterów lbj nadal grasuje. Podziwiam i szanuje wytrwałość w mieszaniu z błotem kogoś kto rządzi i trzęsie ligą. Pozdrawiam ciepło i życzę ci w nowym roku tytułu dla Lebrona 😀

      (23)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Każdy komuś kibicuję ale warto być obiektywnym. Ja nie jestem fanem LBJ ale musiałbym być chory na głowe żeby przy każdej okazji szukać momentu aby mu umniejszać. To rewelacyjny koszykarz. Media nie muszą mu pomgać być większym każdy kto ogarnia basket to wie.

    (14)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jakby nie patrzeć od stanu 90-66 Gsw przegrało 29-62. Taki popis nie przystoi pretendentom do tytułu, dlatego określenie “ośmieszenie” jest jak najbardziej słuszne.

    (68)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Wyrzucić Dragicia kiedy na nagraniu widać od razu, że całe zajście sprowokował Clarkson ehhh ta NBA… No ale kto z nich dwóch jest prawdziwym twardzielem wiedzą wszyscy, którzy choć trochę śledzili karierę Słoweńca w NBA 😉 Zaczynam się powoli chyba przekonywać do tych 50mln dla Tylera. Na początku myślałem, że Pat oszalał ale z meczu na mecz coraz bardziej mi się wydaje, że są to pieniądze adekwatne do tego co gość potrafi i wnosi na parkiet

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale ten Ron Baker ladnie grał w tym spotkaniu Knicksow z Milwaukee. Dobrze, że dla równowagi lubującego się głownie w iso Rose’owi i dużo mniej udanej wersji AI, czyli Jenningsowi, dali takiego poukładanego, rozważnego i naprawdę inteligentnie grającego białasa.

    (9)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Też uważam, że tytuł nie na miejscu przez 3/4 meczu pelna dominacja GSW, jednak trafili na drużyne ktora nie poddaje sie I walczy do konca. Kilka akcji w 4 kwarcie nie wyszlo, wielu zawodnikow bylo juz myślami poza halą, a okazało sie, że trzeba wrocic na parkiet I walczyć do końca o zwycięstwo no I wyszlo jak wyszło.
    GSW wypadło z rytmu I ciężko im było wrócic na właściwe tory. 0 asyst w IV kwarcie, 5 kolejnych zmarnowanych rzutow osobistych przez Klaya I Duranta, troche ciężko w to uwierzyć.
    Martwić może fakt, że to nie pierwszy taki mecz gdzie w kilka minut potrafią stracić kilku punktową przewagę oraz to, że mając tyle opcji w ataku nie potrafią skutecznie wyprowadzic tej ostatniej akcji na wage zwyciestwa(podobnie było w meczu z Cavs).
    Aha zapomniałem napisać Cavs vs Chicago, Clippers, Atlanta, Indiana bilans 0-6.Badzmy obiektywni jesli już bawimy sie w tego typu wyliczanki 🙂 pozdro

    (-2)
    • Array ( [0] => subscriber )

      No to z Twoich słów wynika, że to nie Memphis ośmieszyło Golden State, tylko to samo GSW się ośmieszyło 😉
      Gra się do końca, chyba że grasz z jakimś Brooklynem czy D-League Miami, gdzie po prostu nie ma komu gonić wyniku.
      Ostatecznie nieważnym jest kto kogo ośmieszył. Ważniejsze jest to, że po raz któryś już GSW w czwartej kwarcie stracili przewagę i przegrali mecz.
      25 grudnia w meczu przeciwko Cavsom też byli myślami już gdzieś hen hen za halą? 😉

      (7)
    • Array ( )

      Co więcej, zespoły wymienione w artykule są potencjalnymi przeciwnikami w PO dla GSW, także nie wiem czemu podałeś tam Indianę, Clippers, bądź Bulls, którzy wahają się co chwilę pomiędzy ósmym a dziewiątym miejscem. Warto dodać, że w ostatnim meczu z Bulls na parkiecie zabrakło J.R’a, Love’a i Irving’a.

      (1)
    • Array ( )

      “No to z Twoich słów wynika, że to nie Memphis ośmieszyło Golden State, tylko to samo GSW się ośmieszyło”

      No bo tak było. Niczego nie umniejszając ekipie z Memphis, ale gdyby nie “pomoc” ze strony gsw i ich niedbała gra to nie odrobili by tej straty. Ba, powiem więcej, wydaje się że gdyby Kerr na czwartą kwartę wpuścił rezerwowych to Memphis by tego nie wygrali, bo rezerwowi szanowali by piłkę i walczyliby do końca.

      “25 grudnia w meczu przeciwko Cavsom też byli myślami już gdzieś hen hen za halą?”

      Nie wiem, czy myślami byli już poza halą, ale rzeczywiście w ich grze dało się wyczuć pewnego rodzaju nonszalancje.

      “Ważniejsze jest to, że po raz któryś już GSW w czwartej kwarcie stracili przewagę i przegrali mecz.”

      Nie przypomina wam to pewnej drużyny z zeszłego sezonu która zupełnie niczym gsw, potrafiła prowadzić przez trzy kwarty, by w czwartej roztrwonić całą przewagę i zacząć grać głupie hero ball? Jak oni się nazywali, pamiętam nawet że grali z gsw w play offach i po niezłym początku serii kompletnie spieprzyli ostatnie mecze. A już mam, to było okc, dowodzone przez Duranta. Nie chce oczywiście powiedzieć że to wszystko wina Kevina, niemniej podobieństwo obecnych gsw, do zeszłorocznych okc jest duże. Pamiętacie mecz z zeszłego sezonu gsw – phili gdzie drużyna z oakland też roztrwoniła 20 punktową przewagę? Jak zakończył się ten mecz? Drużynową akcją gsw na końcu której piłka poszła do niepilnowanego Barnsa. Jak to wygląda w tym sezonie?

      (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Drobna wzmianka o WW i o Gortacie chyba nie powinno tak być na ojczyznym portalu. Taki mecz jak ten, jak się go ogląda to aż serce rośnie.

    Co do Korvera o ten zawodnik jeszcze bardziej wzmocni Cavs i okaże się na koniec, że to Cavs będą mieli lepsza ekipę trojkowa. Wystarczy sobie wyobrazić s5 składających się z samych strzelców trojkowych z Fry na 5. Miazga. Ciekaw jestem jak to będzie z okienkiem bo kilku druzynom przydała by się zmiana.

    (6)
    • Array ( )

      Czytam portal codziennie, komentarze również, nie udzielam się, ale już nie mogę wytrzymać byków jakie walisz w każdej swojej opinii. Bodajże chodzi Tobie “na ojczystym”. Nie kojarze słowa ojczyznym. Nic osobistego, ale kłuje to niemiłosiernie. Pozdrawiam

      (5)
    • Array ( )

      Kolego to nie jest byk tylko wina słownika w tablecie już nie raz o tym wspominałem korzystam z roznegocjacji sprzętu często w pracy coś szybko pisze, raz z tabletu często z tel, ostatnio ze sterenów laptopa bo nowy się spitolil i tam też jak się klika to jak na maszynie do pisania trzeba mocno wcisnac. Aktualnie z tabletu pisze i nie zawsze słownik wyłania to co chce zwłaszcza jak się szybko pisze. Miejcie pretensje to adm mina który gdyby wprowadził możliwość poprawienia to temat byłby zbedny. Pozdro

      PS mnie też raza błędy, ale jestem bardziej wyrozumialy

      (0)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Isaiah to dobry kozaczek! Takie wypowiedzi (szczególnie po wygranym meczu) tylko powiększają sympatię do tego jakże walecznego krasnoludka i jak widać cwaniaczka. Ale IT gra basket życia (w porównaniu z AI3 wygląda imponująco) i ma pełne podstawy do wypowiadania się w ten sposób 🙂

    (16)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Nie wiem o co tyle szumu w meczu GSW- Memphis. Zgadzam się że Stephen byli już myślami gdzie indziej. W trzeciej kwarcie prowadzenie 24 pkt cóż i tak bywa .
    Tak naprawdę są najlepszą druzyna w NBA czy to się komuś podoba czy nie. Meczu z Cavs nie komentowalem , czytałem tylko jak zachwycacie się wygraną Lebrona , przynajmniej większość z was . Oni w tamtym meczu wyraźnie odpuscili , w moment odjechali na 13 pkt prowadzenia i wydawało mi się ,że przestało im zależeć na wygranej , nie mówię by było to celowe działanie ale w głowach chyba mają zakodowane by nie zdradzać wszystkiego. W obecnym sezonie nie idą na żaden rekord , są wyluzowani , bawią się i śmieją ( wyobrażam sobie jak co niektórych to denerwuje ) za co czasem zostaną skarceni jak dziś , mimo to uważam , że prawdziwe oblicze i maksymalna koncentracja wyjdzie w play off . Po co Cavs się zbroi ? Wygrali przecież! Coś mi sie wydaje ,że Lebron wie ,iż w tym momencie nie dali by im rady dlatego podejmują kolejne ruchy transferowe. Kerr takimi porazkami próbuje uśpić reszte ligi i może niektórzy się nabiorą ale zobaczycie w play off naprawdę będzie to inne GSW .

    (-22)
    • Array ( )

      Gdybyś śledził NBA trochę dłużej to wiedziałbyś o tym że Cleveland już od około 10 lat chcieli sprowadzić do Ohio Korvera.

      (1)
    • Array ( )
      MJsixRINGSinCHICAGO 8 stycznia, 2017 at 16:15

      To już nawet nie chodzi konkretnie o Korvera, Cavs chcą mieć po prostu najlepszych (w miarę możliwości ) zmienników, w razie jak zdrowie nie będzie do końca dopisywać…

      (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Widać aż za bardzo, że GSW nie ma parcia już na wygrywanie w rs, skoro tak opuszczają czwartą kwartę. Teraz się bawią, póki siedzi to jest fajnie, ale jak nie wpada lub przeciwnik się zrywa, to zwyczajnie nie spinają się. Aczkolwiek wątpię, żeby takie coś miało miejsce w playoffach.

    (-1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Fajne te 2 pierwsze meczyki opisywane. Melo chyba rekord kariery w asystach:p ładne podania. Do redakcji – fajnie teraz to wygląda ze zmianą vs na @.
    Pozdro

    (4)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Co do tytułu artykułu ? Zgadzam się to było osmieszenie i nie chodzi oto ,ze 3/4 meczu duże prowadzenie GSW bo dać sobie zabrać taką przewagę nie przystoi 🙂
    Tylko dodał bym tu od siebie ,ze to było osmieszenie kontrolowane , w play off jeśli trafia na siebie zobaczycie jak express pendolino rozjezdza niedźwiedzia , ogólnie jest tylko jedno co z niego zostaje- MIAZGA

    (-3)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    @Steph przy gsw wymieniono drużyny z czołówki zachodu które prawdopodobnie spotkają na swojej drodze w playoffs. Przy cavs wymieniłeś clippers którzy nie mają tam nic DO rzeczy atlante która właśnie pozbyla się strzelca i niedługo.prawdopodobnie również millsappa ,a bilans podobnie jak Indiana i bulls mają co najwyżej przeciętny. Pozdrawiam cieplutko, fan żadnego z tych zespołów

    (2)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Obejrzałem skrót meczu GSW u Smoove’a. KD dostający ochrzan od Greena, to było dobre. Przecież jak oni dostaną ich w PO, to może być nieciekawie.
    Ale, na Cavs w styczniu 2016 też gadali, na Kyriego, z tego co kojarzę. W 2014/15 też tak było, ale to był docierający się team. Golden State trochę się zmieniło i faktycznie czasu potrzebuje. Internet ma bekę, ale do kwietnia/maja (powiedział każdy maturzysta :D) jeszcze trochę czasu. Nie wiem, czy nie za mało. Internet nie odpuści, jak nie będzie mistrzostwa, obojętnie czy przegrają w Finałach czy wcześniej. Tyle, że dla mnie ich brak mistrzostwa nie będzie niespodzianką.
    Właśnie przez te zmiany, oni mogą być groźni za rok. Zgrają się, wszystko ogarną, a jeśli to odpali… Na papierze mają przecież kupę talentu. Zakładam dobrą atmosferę, bo jeśli to się popsuje, to nic nie będzie. Podsumowując, w tym roku może im zabraknąć czasu, by się dotrzeć. Siedmiu nowych graczy to nie jest mało. Moje sympatie skierowane są do innej drużyny, nie weźcie mnie za jakiegoś obrońcę GSW 😉

    Wizards wreszcie można oglądać! Znaczy już od kilku tygodni 😉
    Fajnie Marcin sobie poradził z KATem, blok w pierwszej kwarcie widzieli? Szkoda dwóch fauli po 5 minutach, ale sobie odpoczął, bo ostatnio to gra długo. Wizards potrzebowali PF z rzutem z dystansu i dostali go. Otto Porter ogarnia na SF i może Washington nie jest jeszcze na straconej pozycji. Nie wróżę im sukcesów w PO, ale chyba idą w lepszym kierunku. Bo od odejścia Pierce, trochę się pogorszyło. W zasadzie to od odejścia Arizy, mega szkoda, że go stracili wtedy. Tam potrzeba ławki i chyba czegoś jeszcze. Wcześniej mówiło się o SF, ale jest Otto. Chyba nie gwiazdy, jak w Bostonie. Co sądzicie?

    (1)
    • Array ( [0] => subscriber )

      W tym off-season wolnym agentem będzie Curry, a także być może Durant. Jeśli w tym roku zawiodą, to mogą nie utrzymać już tego składu. Salary cap ledwo się u nich dopina, a Curry ma kontrakt dużo poniżej swojej wartości.

      Jeśli nie będzie też chemii w zespole, a jest to dosyć prawdopodobne, jeśli znów zawiodą w PO, to Durant może poszukać szczęścia gdzieś indziej, np. w Bostonie, który z nim byłby w stanie pokonać Cavaliers na wschodzie, a on sam byłby niekwestionowanym liderem drużyny.

      (4)
    • Array ( )

      Zgadza się to od
      Arizy się wszystko rozpoczelo dobry obrońca i dobry zawodnik do sklejenIan składu. Pamiętam jak dziś ze nie chcieli mu dać marnych kilku milionow więcej. Wtedy już mieli
      Portera i myśleli że PP jak będzie stary i odejdzie to Porter go od razu zastapi niestety Ariza jest niezastąpiony w mojej opinii. Skład WW w ogóle się bardzo zmienił. Mam tylko nadzieję, że trener dokupi jeszcze kogoś na ławkę w to okienko i może będzie dobrze. Młodzi dojrzewają. Gortat robi swoje jest najrówniej grającym zawodnikiem. Co ciekawe Beal zaczyna grać coraz skuteczniej już nie szarpie się z rzutach. Kontrakt sprawił że selekcja rzutów się poprawila nie musi już rzucać na sile

      (0)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Golden z Durantem to przerost formy nad trescia. Druzyna nie zdobedzie mistrzostwa w tym sezonie a po sezonie rozsypie sie. Blessss

    (7)
  21. Array ( [0] => contributor )
    PATRON
    Odpowiedz

    Brawo Memphis!! Nawet All-Star Pachulia nie pomogl GSW.
    Brawo Z-Bo! jakos Green dzis nie podskakiwal. kolejny pseudotwrdziel uziemiony:)

    NBA sie osmiesza tym glosowaniem a wogole jaki sens maja mecze gwiazd?

    porównanie Thomasa do Iversona?
    Imponujace.. tylko Thomas gra w WNBA. Choc przepraszam. W WNBA gra sie twardziej.

    (-13)
    • Array ( )

      Widzę, że mamy fana staroszkolnej NBA.

      Dla mnie problem z NBA jest taki, że ze skrajności popadli w skrajność.

      Na początku sezonu wykupiłem league pass i po kilku meczach odechciało mi się tego oglądać. Rozrzucanie piłki po łuku i trójki do znudzenia. Nawet jeden z moich ulubionych obecnie zawodników, Al Horford zamiast łamać obręcze rzuca za 3. Ok, wyszło im, ze statystyk, że trójki są efektywniejsze, niestety nie efektowniejsze.

      Z drugiej strony dość często oglądam na YT stare mecze i, mimo że bawią mnie dużo bardziej, też nie jest kolorowo. Np. w serii Bulls-Knicks z 1994 Oakley, Starks i Mason sprzedawali Pippenowi po łokciu, po podcięciu na środku parkietu, itp., itd. Nie dostawali za to nawet technika i nie było to fun to watch. Często też zdażały się w meczach 5-minutowe przestoje zakończone rezultatem 2-0 dla jednej z drużyn. W sezonie 1999 tylko Kings przekroczyli średnią 100 punktów. Mecze zaczęły przypominać zmagania dwóch podstarzałych bokserów wagi ciężkiej, którzy po 3 rundzie mają już siłę tylko klinczować.

      Wtedy zabroniono handcheckingu, wprowadzono zasadę 3 sekund w obronie, zabroniono kontaktu z atakującym na łuku i w pasie podkoszowym.

      Dzisiaj zawodnicy rzeczywiście są bardziej sprawni fizycznie i lepiej rzucają za 3, ale to wszystko. Ich wybitne statystyki i kolejne rekordy są tylko wynikiem zmiany zasad.

      W każdej dziedzinie życia ideałem jest złoty środek, którego niestety, moim zdaniem w dzisiejszej NBA nie ma.

      (7)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Korver ma coś w sobie, to spojrzenie, piękny mężczyzna. Nie dziwię się Lebronowi, że ślini się na jego widok. Nie jestem homogenizowany, ale Kyla z łóżka bym nie wyrzucił.

    (11)
    • Array ( )

      taki komentarz zbiera na wymioty, a tym bardziej w porze obiadowej. Jeszcze ktoś to plusuje….masakra

      (-7)
    • Array ( )

      buhahahaha, ale dobre! Korver wygląda jak Ashton Kutcher, no ładny z niego amerykański chłopiec!

      (7)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Malo ważny mecz, i tak zarówno CLE i GSW przejdą do finałów. Może nie spacerkiem, ale nie wierze ,żeby Miśki mogły wygrać 4 mecze ,nie ma tam takiego ognia. Rockets pewnie 1-2 mecze ugrają jak pójdą na wymiane ognia.
    Spurs, brakuje jeszcze jednego wybitnego gracza, i szybkości. Przejdą wszystkich tak czy siak.

    Thomas to jest kot.!

    (0)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Na ta chwile Indiana jest 7,a Bulls 8..takze sa to potencjalni rywale Cavs. No, ale I tak PO wszystko zwerefikują jeszcze nie jeden taki mecz bedzie w RS gdzie GSW czy Cleveland poniosa porazke także spokojnie;) Poprostu trzeba uzbroic sie w cierpliwosc I czekac na najwazniejsza czesc sezonu, a nie szukac okazji do hejtowania jednej czy drugiej druzyny.

    (2)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Żal mi was wszystkich, gdzie było całe stado hejterów GSW jak zdobywali tytuł, jak bili rekord w rs? Wszyscy cisną Drake że to hipokryta a wy to co? Rozumiem że każdy kibicował Cleveland zanim James do nich wrócił jak nie byli wielką siłą NBA… kibiców Heat już nie ma boo wszyscy razem z Królem zmienili swoje barwy. Nie jestem ani za GSW ani za Cleveland

    (2)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Wiem, że to może wydać się wręcz niemożliwe, ale hejtowanie GSW nie czyni Cię z automatu fanboyem Cleveland tak jak hejtowanie Cavsów nie czyni Cię fanboyem Golden State 🙂

      Mało tego, co może zaskoczyć jeszcze bardziej – istnieją kibice KONKRETNEGO ZAWODNIKA, niekoniecznie jakiegoś zespołu. Takim oto sposobem fan Nate’a Robinsona przychylniej będą patrzeć na mecze Hapoelu a już trochę mniej na mecze Maccabi czy innego izraelskiego klubu. Czy to czyni z nich hejterów? Niekoniecznie. Kibiców? Jak najbardziej.

      Skończcie ludzie z tą manierą segregowania kibiców. Fakt kibicowania LeBronowi nie czyni Ci hejterem pozostałych ~400 zawodników ligi. Podobnie z klubami.

      Odpowiadając na Twoje pytania – stado hejterów GSW podczas zdobywania przez nich tytułu było całkiem liczne i miało się dobrze, w końcu zdobyli tytuł tylko dzięki kontuzjom w szeregach Cavs, prawda? Jak bili rekord? A hasło 73-9 don’t mean a thing without a ring stworzyli członkowie klubu kibica Warriorsow? Kibice Heat z pewnością dalej są ale o czym mają tu pisać? O obecnej sytuacji w zespole? Niektórych rzeczy nie ma co komentować, wszyscy widza jak jest 😉
      Co do LeBrona pisałem wyżej.

      Żal mi wszystkich, którzy się w taką narrację wpisują i żal mi też Ciebie, że dzielisz wszystkich na jakiś koszykarski system binarny – albo fan Cavs albo fan GSW.

      Na koniec – podobnie jak Ty nie kibicuję GSW i podobnie jak Ty nie kibicuję Cavsom. Podobnie jak prawdopodobnie kupa ludzi, zarówno na tym portalu jak i na całym świecie 🙂

      Spokojnego weekendu życzę 🙂

      (9)
    • Array ( )

      kibice Heat są tylko siedzimy cicho bo narazie nie ma co nawet komentować:)niestety idą chyba chude lata i totalna przebudowa składu. Jak już odszedł Wade to marka Heat już jest inna ale nadal jest to mój ulubiony klub, co nie znaczy ze nie moge kibicowac jeszcze komus innemu. A niektórzy kibicuja danemu zawodnikowi i razem z jego przenosinami oni też przenoszą swoją sympatię do nowego klubu. Dlaczego niektórym to tak przeszkadza? Niech każdy kibicuje komu chce , co mnie to obchodzi

      (4)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    @LysyzBlazers

    Jestem kibicem Miami od 2012, głównie za sprawą LeBrona bo to był pierwszy zawodnik, który rzucił mi się w oczy. Gdy przeszedł do Cavs to się wkurzyłem, ale Miami zostało w moim sercu i tak już od 5 lat jestem z nimi na dobre i złe, życzę sobie i wszystkim fanom Miami. #HeatNation

    (-1)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Cały czas bawi mnie jak to wszyscy fani GSW podniecali się na wieść o Durancie w składzie, co to się nie będzie działo, dream team bla bla dlatego NIE CHWAL DNIA PRZED ZACHODEM SŁOŃCA 🙂

    (0)
  28. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Myślę, że dodanie przy każdej ekipie w nawiasie ich aktualnego bilansu wygranych-przegranych byłoby spoko opcją, dałoby czytającemu lepszy pogląd na to jak dana ekipa spisuje się w lidze 😉

    (4)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Zauważyłem że Porzingis ma niesamowite wyczucie jeżeli chodzi o akcje które mogłyby zmienić “flow” gry na korzyść Knicks. Mówie tutaj o akcjach które elektryzują całą halę, np. w meczu z Bucks – po 2 imponujących blokach, Kristaps wychodzi za połowę boiska, domaga się piłki i bez cienia wątpliwości rzuca trójkę z 9! metra.

    Jedyne czego mu teraz brakuje do bycia jednym z najlepszych na swojej pozycji, to obniżenie fauli (w tym meczu tez za nie wyleciał, a ten ostatni był szczególnie głupi) oraz dostosowanie sie do harmonogramu NBA.

    Tak czy inaczej, jedyny w swoim rodzaju zawodnik z ogromnym potencjałem

    (1)
  30. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Jacyś je*nięci są Ci fani Bostonu.
    Niedawno owacje dla Gordona Haywarda, a teraz skandowanie “Trust the Process” podczas meczu z Sixers.

    Nosz ku*wa…

    (6)
    • Array ( )

      Oglądałem mecz, tylko podczas jednych rzutów osobistych dało się to usłyszeć, to była raczej po prostu grupa kibiców 6ers (było ich sporo, z Philly do Bostonu bliziutko)

      (-1)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    Hehe gsw w swoim stylu.
    Troszke twardej obrony i juz slabo. Przeciez tam graja same 4 kwartowe leszcze. Curry to nigdy nie byl lider. Kd pokazal ze w po sra pod siebie. Green juz nie bedzie mogl.kopac. a jak pojawia sie problrmy spojawia sie klotnie. Bo cavs za pysk trzyma lebron. A w gsw jest za duzo gwiazd i liderow.

    Antek jest dobry bo jest wysoki na swoja pozycje. To daje mu przewage.

    Gra zacznie sie w PO.

    (0)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    “Joel Embiid otworzył wynik pakę, od której zatrząsł się kosz. Niewiele później pompeczką na linii 7.24 metra przepuścił przodem Al’a Horforda, wszedł kozłem pod kosz i o mało nie urwał obręczy.”
    Tak sie składa, że ta 2ga akcja była 2 minuty przed końcem meczu:D ktoś tu oglądał tylko skróty

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu