fbpx

Harden i Durant demonstrują siłę, Stephen Curry z kolegami bije mistrzów NBA!

65

Witam państwa.

orlando magic 84 new york knicks 91

Powiedzieć, że był to brzydki mecz, to jak nie powiedzieć nic. Jednak kogo obchodzi styl. Fani drużyny z Madison Square Garden po latach marazmu, z pocałowaniem ręki wezmą każde zwycięstwo. No i właśnie, po piętnastu meczach sezonu Knicks są na szóstym miejscu konferencji! Kto by pomyślał. Na tle dojechanych kadrowo Magików są z pewnością zdrowi i dynamiczni. Rzucać nie bardzo, ale grają twardo, każdy jeden wystawiany na plac przez Toma Thibodeau, a energia i zaangażowanie to najlepszy prezent, jaki mogą dać kibicom. RJ Barrett choć gra tylko lewą ręką, nie ustawał w atakach obręczy (22 punkty 10 zbiórek 4 asysty). Julius Randle fatalnie rzucał, ale nie spasował, nie poddał meczu tylko walczył i podawał piłkę. Spasibo bolshoe!

minnesota timberwolves 97 atlanta hawks 108

T-Wolves (3-9) to winni spaść do drugiej ligi. Na ich miejscu chętnie zobaczyłbym Seattle Supersonics. To nie jest kompetentny zespół i na tę chwilę kogo nie wezmą to zmarnują. Sam pomysł budowania zespołu w oparciu o dwóch ziomków: Karla Anthony’ego Townsa i D’Angelo Russella jest niedorzeczny. Ten pierwszy od paru dni przebywa w odosobnieniu, co z pewnością nie poprawia jego nastroju i mentalnej odporności. Po kolejnych tragediach w rodzinie i odejściu matki system nerwowy mu siadł i wcale się nie dziwię. Ten drugi z kolei rzuca się na piłkę przy jedenastu punktach straty oraz kilku sekundach do końca. Mało się nie kontuzjował przy tym. Taki jest waleczny.

W ekipie Hawks na tym tle względny spokój, samym sobie udowadniają, że mają wystarczająco talentu, aby nie nazywać się “latającym cyrkiem Trae Younga”, ale zespołem. Cały wyjściowy skład zaliczył minimum 15 punktów. Clint Capela ponownie bardzo aktywny na atakowanej tablicy. Względnie łatwe zwycięstwo pomimo 24 popełnionych strat. Bardzo chcą zaktywizować większą grupę, zobaczymy. Nie jestem fanem tego, co się w ATL aktualnie układa, ale niech najpierw wrócą Gallinari, Bogdanovic i Reddish. Rookie Okongwu dziś nie dostał ani minuty. Ironiczne super.

san antonio spurs 125 portland trail blazers 104

Skład zespołu Portland bez kontuzjowanych McColluma i bośniackiego (!) Nurka jest dziurawy i nieskładny. Jak już chcą iść w ofensywę, jak Brooklyn czy Waszyngton to niech grają szybciej oraz wymienią graczy, którzy im zwalniają bieg. A jak chcą iść w defensywę to niech wymienią połowę składu z gwiazdami na czele. Nie wiadomo dokąd oni właściwie idą. Bezbronni po zasłonie z Kanterem na środku. Bardzo zależni od skuteczności rzutów trzypunktowych. Zgodnie z przypuszczeniami nie utrzymali się w zderzeniu z energicznymi i inteligentnie rozkładającymi siły Spurs.

Wiecie, że San Antonio najwięcej w lidze penetrują i najwięcej akcji spot zaliczają? Nie? No to już wiecie. Akcje pick and pop, czyli zasłona dla DeRozana oraz strategicznie umiejscowiony na ulubionym półdystansie Aldridge, przynosiły korzyści przez cały wieczór. A ponieważ Blazers wciąż nie chcieli wyjść na górę i rozrzedzić pola trzech sekund, różnicę zrobił Rudy Gay siejący zza łuku. Konkretnie 5/8 zasiał.

phoenix suns 104 memphis grizzlies 108

Piąte z rzędu zwycięstwo dla ekipy 36-letniego coacha Taylora Jenkinsa. Na dodatek odniesione w zderzeniu z rewelacją pierwszych dwóch tygodni sezonu, czyli Phoenix Suns. Goście coraz częściej mają problem ze zbiórką, brakuje im fizyczności i zasięgu zwłaszcza gdy DeAndre Ayton wyżej rotuje w obronie. Dziś umieścili więc w pierwszej piątce Camerona Johnsona, odsyłając na ławkę Jae Crowdera.

Memphis sami bez dwójki podkoszowych Valanciunasa oraz Jarena Jacksona mieli problem w środku, ale w żadnym wypadku nie dali się poturbować na deskach i wciąż zaliczyli dwanaście punktów więcej w polu trzech sekund. To jest istotna kwestia dla sztabu szkoleniowego Słońc. Tu nie ma właściwych proporcji między grą do środka i na zewnątrz. Ten sam kazus co w Portland. Zbytnia zależność od dalekich rzutów i oparcie na obwodzie.

Może inaczej, Grizzlies są zespołem bardziej zwierzęcym nie tylko z nazwy. Ja Morant 17 punktów i 10 asyst. Siedmiu ludzi z dwucyfrową zdobyczą. Brawo!

milwaukee bucks 123 brooklyn nets 125

Jeb jeb jeb. Jeb jeb jeb jeb jeb. Siu ziu szu hsszzzzyyyyy.

Chcieliśmy strzelaniny i strzelaninę otrzymaliśmy. Durant (30/9/6) z Hardenem (34/6/12) błyszczą. Nie bardzo ich idzie spowolnić. Giannis (34/12/7) Middleton (25/4/4/4) i Holiday (22/4/6) też kręcą duże liczby, bo druga strona chwilami nawet nie udaje, że broni. Siedem z dziesięciu ostatnich akcji Brooklynu zakończyło się punktami. Dokładniej piętnastoma punktami. Bucks mieli pecha bo tylko sześć z dziesięciu posiadań wykorzystali. Prowadzenie w ostatnich czterech minutach kilkukrotnie przechodziło z rąk do rąk. Zdecydowała szczęśliwie odbita piłka od obręczy, ofensywna zbiórka itd.

Liczyliśmy, że jednak poziom zespołowości Bucks przeważy, ale Nets nie chcieli się uspokoić: 55% z gry jako zespół, przeszło 48% skuteczności dystansowej. Joe Harris 5 trójek, Jeff Green cztery, Broda trzy, Kevin dwie.

dallas mavericks 93 toronto raptors 116

Gra dzień po dniu nie służy nikomu, zwłaszcza ekipie pozbawionej kilku ważnych elementów podstawowej rotacji. Tim Hardaway Junior zgodnie z nazwiskiem zniósł jajo na twardo: zero punktów 0/12 z gry w czasie 27 minut. To się nazywa streaky shooter. Moim zdaniem on wciąż jest kontuzjowany, a próby zbyt szybkiego przywoływania do gry zawodnika z naciągniętą pachwiną kończą się dramatem.

Porzingis dużo celniej rzucał, ale widać że jest sztywny w obronie i brak mu charakterystycznej mobilności. Luka ciężko kryty, skupiony na kreowaniu kolegów, ale no, ci nie mieli dnia. 37% skuteczności zespołu Mavs. Raptors wykorzystali braki personalne rywala. Lowry, Siakam, Powell i Boucher zgodnie z zaleceniem atakowali obręcz i robili to skutecznie.

detroit pistons 107 miami heat 113

Rewanż za poprzednią noc. Tym razem dużo aktywniejszy Bam Adebayo (28/11/5) odciążony od kreacji przez umieszczonego w wyjściowym składzie Dragica (22 punkty). Charakterystyczne wyjścia do rzutu Duncana Robinsona (6/9 zza łuku) a wśród zmienników dobra dyspozycja grającego z piłką Kendricka Nunna (18 punktów 5 zbiórek). Temu ostatniemu życzę ustabilizowania formy. Talent ma duży.

W ekipie Detroit nie bardzo rozumiem co się dzieje z Blakem Griffinem (5 punktów 5 zbiórek 2/8 z gry w 36 minut). Rozumiem, że musi wspomagać rozegranie, ale facet wypisał się kompletnie z gry pod kosz i z zadowoleniem oddaje trójki. Dziś miał wiele możliwości gry post z niższym obrońcą, ale nie próbował, nie atakował. Myślicie, że to kwestia zdrowia, założeń czy eliminacji siebie samego z rotacji i w ogóle z zespołu Pistons? W grze dziś trzymali ich facet o złotym ramieniu Wayne Ellington (24 punkty 7/11 za trzy) oraz tradycyjnie Jerami Grant (27 punktów 6 asyst). Spotkanie nieformalnie skończyło się w momencie gdy Grant dostał czapę od najmocniejszego dziś na placu Adebayo.

houston rockets 120 chicago bulls 125

Teksański debiut Victora Oladipo (32 punkty 5 zbiórek 9 asyst) przyniósł efektowne statystyki, ale nie przyniósł zwycięstwa. Chicago broni nago, ale w ataku sobie radzą. Zach LaVine (33 punkty 7 asyst) od kilku meczów gra jak absolutny All-Star i trzeba gościa docenić. Lauri Markkanem (18/7) mentalnie wzmocnił się na tyle, że trafia najważniejsze rzuty, jak dzisiaj. A DeMarcus Counsins to niestety już przebrzmiał, tylko ktoś odważny musi mu to w końcu powiedzieć…

Obie strony lubią dużo i szybko. Zadają i tracą wiele trójek. Dlaczego? Rockets czasem nie są w stanie bronić obwodu – patrz Boogie, a Chicago z racji ograniczonej fizyczności nie bardzo chce wychodzić daleko na łuk. Także było strzelane. W sumie 37 razy trafiły do kosza z dystansu obie drużyny. Rockets uparcie latali pod zasłonami, jak szaleni zbiegali do penetracji, co rodziło kolejne, miodne pozycje rzutowe. Niech oni z tego Wooda skorzystają bardziej jako rim protectora. Chłop zaskakuje stabilnością formy ofensywnej, dzisiaj 30 punktów 9 zbiórek przy 11/19 z gry. Co ja mówię, wróć, przy 11/16 z gry!

golden state warriors 115 los angeles lakers 113

Chłopaki Steve’a Kerra odrabiają dziewiętnaście punktów deficytu przeciwko dominującej ekipie obrońców tytułu. Kiedy trzeba było się określić Stephen Curry (26 punktów 7 asyst) w otępiałą twarz rzucił trzy punkty Anthony’emu Davisowi, a krótko potem zapadła kurtyna. To największy tegoroczny sukces Golden State i powinni na tej kanwie popłynąć, umocnić w ósemce konferencji, nie dać zepchnąć poza kreskę zespołów awansujących do playoffs.

Andrew Wiggins (18 punktów 7/11 z gry) zrobił możliwie najlepszą robotę w obronie przeciwko LeBronowi (19 punktów 6/16 z gry). Na dodatek w czwartej kwarcie trzy z rzędu trójki zapalił! Kelly Oubre zagrał solidny mecz (23 punkty 50% z gry) Kevon Looney dobrze wyglądał przeciwko AD (17 punktów 7 zbiórek 7 asyst, ale tylko 6/16 z gry). I generalnie to energia drugiego składu pchnęła zespół w kluczowym momencie, gdy byli na skraju kapitulacji. Eric Paschall, kolejny bohater: 19 punktów 8/11 z gry.

LAL od początku myśleli chyba, że wciągną chłopaków nosem i to na jałowym biegu. Nie było energetycznej odpowiedzi ze strony gwiazd na zryw rywala. Strzelcy też jacyś niechętni przy oddawaniu rzutów. Patrzyli jeden przez drugiego, nie chcieli forsować. AD z LeBronem przystali na dalekie rzuty. Na koniec leniwe podania, durne błędy, między innymi Dennisa Schrodera. Zagrywki inicjowane na kilka sekund do końca czasu akcji itd. Słabizna. A zarazem gratulacje dla Dubs!

~~

Dobrego dnia wszystkim. Kto dziś zamówi na www.gwbastore.pl książkę lub koszulkę (zostały 3 S, 3 M, 1 L , 2 XL) otrzyma ode mnie w podarunku takiego, zapakowanego w plastikowy, profesjonalny case Jaylena Browna. Gracz to nieprzeciętny, tegoroczne średnie wynoszą 25.8 punktów 5.8 zbiórek 3.8 asyst 52.9% z gry 40.8% zza łuku i są najlepsze w pięcioletniej karierze!

Kto się spóźni i pierwszy nie będzie, ten też dostanie Jaylena, ale mniej świecącego. B

Ostatnie Wpisy

65 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe ile osób w Nets myśli teraz jak by tu wymienić KI za paczkę do kompletnej obudowy składu opartego na KD i JH

    (67)
    • Array ( )

      kto Ci się za Kyrie wymieni 😛 a propos meczu – za co Janis ma to DPotY? za bloki na role-playerach? był chociaż raz na KD czy Hardenie? żal.

      (18)
    • Array ( )

      Chciałbym żeby KI dalej świrował pawiana, a Nets mogli na legalu anulować jego kontrakt.

      (15)
    • Array ( )

      Problem z DPOY jest taki, że kompletnie nie ma komu go dać, już Draymond miał średniawy sezon kiedy zdobywał defensora roku, a on był chyba ostatnim sensownym kandydatem. Lepszy Giannis niż Gobert xp

      (4)
    • Array ( )

      Nagrody sa za RS, a nie za PO.

      Co do obrony, to sorry, ale jeżeli Nets mają taką siłę i wiadomo, że swoje wrzucą, więc trzeba będzie ich gonić, to danie Giannisa aby biegał i tracił siły na Hardenie albo Durantcie jest po prostu słabym rozwiązaniem.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    “Zdecydowała szczęśliwie odbita piłka od obręczy, ofensywna zbiórka itd.”
    ehh, śmiem twierdzić, że jakby to było LAL to opis wyglądałby coś w stylu “Lakersi znowu pokazują siłę na tablicach, niesamowite doświadczenie i wlepiona trójka Lebrona z zimną krwią na zwycięstwo” XD

    (88)
    • Array ( )

      Ale… lakersi są tu przecież jechani od leni przy każdym opisie. Dosłownie przy każdym. Nic tylko „grają jakby im sie należało”.

      (9)
    • Array ( )

      No ale to tylko każdy inny zespół i zawodnik ligi więc nie ma o czym pisać. Porażka jak szmaci się ta strona ;/

      (-15)
    • Array ( )

      Jeżeli ktoś widział ten mecz i grę Lakers w 4 kwarcie to zrozumie, że Warriors ten mecz wyrwali serduchem, a Lakers myśleli, że oddadzą kilka rzutów za 3 i samo się wygra. No i się nie wygrało ? zasłużone zwycięstwo Warriors.

      (20)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Wspaniala noc w Cana l Plu s .Kazdy mecz na styku. Mecze jak w Play offs.. Niezla obrona zwroty akcji.. Szczegolnie Brooklyn -Milwakue to byla reklama finalu east tego roku. Zawiedli ,Lebron Dawis a szczegolnie Booker. Poprosze o wiecej.

    (8)
    • Array ( )

      Te, admin, co uważasz o Kuzmie, który ze swoim bananem na twarzy nie wydawał się w żaden sposób zmartwiony niecelnym rzutem LeBrona i porażką?

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem tylko tyle, że Durant to jest jednak kozak, po takiej kontuzji i zmianach prezentować taki poziom to szok. Obecność Hardena daje jeszcze więcej miejsca do rzutu dla niego ale jednak , nawet przy konkretnym kryciu ciężko go zatrzymać. Ciekawe co bedzie jak “szaman” wróci na kilka meczy jak bedzie ich gra wyglądała. No i tylko czekać Brooklyn vs Lakers?

    (19)
    • Array ( )

      Harden robi mnóstwo miejsca dla innych. Mija obrońcę, idzie podwojenie i już mamy wolnego albo Harrisa albo KD. Cyk i trójeczka albo KD mając otwarte przedpole robi co zechce. A jak nikt nie pomoże to Harden czyli mistrz penetracji zdobywa punkty albo gra na faul. Jeżeli Szaman zrozumie w co KD i Harden zaczynają grać to będzie trzeci do tej zabawy i jeszcze więcej opcji na podanie. Do tego Irving jest jeszcze lepszy w pierwszym kroku od Hardena i w ten sposób każdy mając piłkę może zrobić przewagę. Oby tylko się wszyscy dogadali. Harden widzę że jest mega zdeterminowany na uruchamianie kolegów, cały czas szuka podania. A że nie ma obrony, cóż, liczy się kto więcej wrzuci na lepszym %:D

      (16)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Schroder jest taki słaby w obronie jak Isaiah Thomas, odbijał się nawet od Currego. W ataku ok, ale co z tego jak nie ustanie przed nikim. Lebrona przypilnowali Wiggins i Wanamaker. AD też jakoś bez siły, jak ktoś go łokciem na plecach porządnie trzyma. Ogólnie wygrany mecz przegrali. Nie potrafili utrzymać tempa przez całe spotkanie. Czyżby Lebron przy młodych i szybkich łapał z racji wieku jednak zadyszkę?

    (10)
    • Array ( )

      Znaczy ja ci powiem tak, w zeszły sezonie w niektórych meczach wyglądało to bardzo podobnie. Właśnie tutaj widze powoli zjazd Lebrona. On już czasami szybkościowo nie wyrabia na rywala, takie mam wrażenie

      (10)
    • Array ( )

      Weźmy też pod uwagę że oni są 2 miesiące po finałach. W normalnych warunkach byłby sierpień, a LBJ i AD leżeli by na plaży i popijali drinki, dopiero myśląc o tym, że trzeba zaraz zacząć na nowo budować formę. Nie da się na pełnej intensywności przejechać PO a dwa miesiące potem być w formie. Szczególnie jak masz 36 lat. Zobaczymy po ASG i bliżej PO, bo dziadzia LeBron nie pierwszy raz już zjeżdza do bazy żeby potem dojechać do Finałów 😉

      (17)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto wspomniec ze Lakers mieli dwie wysokie przewagi +19 jak rowniez +15 . moze odbija to sobie Lakers za 2 2dni meczem z BUCKS. Druzyna z L.A zaczyna 7 meczowe tourne na Wschodzie. Kelly Qubre zagral fenomenalnie..

    (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Lapal zadyszke?? hahah stary poprostu grali i przegrali??? raz sie wygrywa raz przegrywa??? nie??? Ja pierdol.. tak koniec Lakers Lebron out wymiana na Irvvinga AD sie nie nadaje… itp zygac sie chce Czekaj Booker zagral dno… Trzeba go wytransferowac szybko Kelly oubre za to MVP SEZONU

    (-14)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Skip będzie ostro jechał (znowu) po Lebronie za tą nietrafioną trójkę w ostatnich sekundach 😀
    Irvinga wymienić za 2 solidnych grajków i wschód może być ich.

    (3)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    @Admin trochę mnie uprzedziłeś, właśnie miałem napisać, że Zach LaVine ostatnio gra na mega wysokim poziomie. Myślę, że gdyby był all-star game, to powinien dostać powołanie. Chętnie bym go zobaczył w mocniejszym klubie bijącym się o mistrzostwo jako 2 opcja, bo 1 to jeszcze chyba za wysokie progi.

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    To tylko Bucks… czekam na konkretne ekipy zeby ich zweryfikowaly… uwaga: sarkazm alert…..

    Jak sie nie posypie zdrowie to zajdą baaardzo daleko bo jak brodaty złapie świeżość w kroku i upuści 30kilo nadwagi to bedzie żywioł ekipa…

    (1)
    • Array ( )

      Przypomniałeś mi właśnie cudną freudowską pomyłkę niezapomnianego Bohdana Tomaszewskiego: “pani Irena (Szewińska) nie jest już tak świeża w kroku jak niegdyś” ?

      (7)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    dla mnie koniec pewnej epoki-sedziowie zagwizdali Lebronowi kroki i to nie raz…….spadłem z krzesła jak to zobaczyłem.Curry nawet jak nie ma dnia na 35pkt to gra pod druzynę-biega,podaje ,kreuje pozycję dla kolegów,podwajanie go bo zawsze może odpalić to miejsce na rzut dla kolegi.Jak wróci Klay to będzie ciekawie-widać ,żę ta ławka gsw nie jest taka cienka jak się wydawało.Fakt faktem ,że oglądając mecz wydawało się niemożliwe ,że Goldeni to wygrają…. .Mam wrażenie że gdyby sedziowie gwizdali wszystko Lebronowi to by mu trochę statystyki spadły….

    (27)
    • Array ( )

      Przypomniałeś mi właśnie cudną freudowską pomyłkę niezapomnianego Bohdana Tomaszewskiego: “pani Irena (Szewińska) nie jest już tak świeża w kroku jak niegdyś” 🙂

      (4)
    • Array ( )

      Warriors wygrali obroną, znowu świetnie zagrali drugim składem, w którym była mała zmiana, bo zamiast Wigginsa na 2 kwartę wyszedł Oubre. I ta zmiana miała duże znaczenie dla tego drugiego, bo aż się prosi, żeby Oubre wypadł z pierwszego składu, bo widać, że z Currym nie można go sparować. Ale najważniejszym graczem drugiego składu jest Paschall, co facet gra na centrze przy tym wzroście to jest poezja, niewątpliwie odkrycie Kerra (chyba trochę przypadkowe). To on na początku 4 kwarty zdobył 8 pkt, a przewaga LA spadła z +14 do +6. Wygląda na to, że Warriors powoli łapią swój klimat i tak jak Kerr mówił, po 20 meczach będą już na pełnych obrotach, wygląda to naprawdę dobrze. Tylko ta pierwsza piątka, która w +\- jest najgorszą startową w NBA, ale to chyba frycowe, żeby Wisemana przysposabiać. Po pierwszych 9 minutach meczu dołożyli do tej statystyki -19…

      (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    -Lakers zero asyst w 4 kwarcie;

    -Dubs niech wymienią tego durnego Oubre bo nijak nie pasuje do ich kultury organizacji, wali napinki jak przegrywają kilkunastoma pkt i ogólnie nieogar straszny;

    -“Giannis has no skill at all” – Grek rzuca do kosza tak pokracznie jak Joakim Noah, jest LEKCEWAŻĄCO odpuszczany już od dalekiego półdystansu. Jak Netsi dorzucą odrobinę obrony to wciągną Koziołki nosem w PO. Giannis to wie;

    – i Ben Simmons też wie, że jego dni są policzone. U Moreya długo nie zabawi. Szkoda, że Brodacza nie wyrwał. Tylko kto weźmie Bena? No fajny, zwinny chłopak z przeglądem parkietu ale NIE RZUCA. Dla mnie to on stanął w miejscu.

    (18)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciężki orzech z tym Kajri, niby człowiek chciałby go puścić wolno za jakąś głębie w drużynie, ale z drugiej strony chłop ma mistrzowskie doświadczenie, w PO nie wymięka jak broda, z trzeciej strony broda ma chyba pierwszy raz partnera na którym może w 100% polegać w trudnych sytuacjach. Kiedy coś nie klika. Ciężko wróżyć. Nie mniej jednak jeżeli Kajri nie wpasuje się pod dyktando tej dwójki to wyleci, mówiąc inaczej. Nie chciał być robinem to będzie co najwyżej jak komisarz Gordon

    (7)
    • Array ( )

      Ooo, przepraszam bardzo, na CP3 (mimo, że nie lubiłem tamtych Rockets) też mógł Brodziarz w pełni polegać. A że nie był Durantem, cóż… KD jest jeden i tylko LBJ to podobny samograj w tej lidze

      (7)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe czy SAS wrócą w tym roku do PO?
    Wróciła bardziej zespołowa koszykówka, mniej izolacji, szczególnie LMA mal gra w post-up a dużo więcej rzuca ze szczytu trumny, DDR gra mocniej po drużynę, a młodzież się rozwija. I cały czas bez White’a który był ich najlepszym zawodnikiem w bańce. Brakuje tam niestety porządnego centra, widać to szczególnie w defensywie.

    (4)
    • Array ( )

      Trzon zespołu stanowią stare dziadki, w kontekście całego sezonu może zabraknąć paliwa, poza tym Spurs zaskoczyli zmianą stylu gry, inne teamy szybko nauczą się to bronić. Tam brakuje po prostu potencjału w graczach aby cokolwiek ugrać. Chyba nawet PO to za dużo jak na aktualne Spurs.

      (0)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Ja powiem tak, Lakers i Bucks wiszą mi furę pieniędzy 😉 jeszcze Bucks jak cię mogę, ale Lakers dali ciała po całości, nie mogę tego odżałować naprawdę

    (-2)
    • Array ( )

      Przed meczem Eliot i ten drugi chwalili Poeltza, z nim w składzie SAS mają chyba 6-2. Ogólnie z numerków wynika, że bardzo solidny gracz.

      (3)
    • Array ( [0] => administrator )

      tylko dłonie do łapania piłek ma nie najlepsze, DeRozan to nie jest maestro rozegrania i trzeba mieć sprawne dłonie by łapać co podaje

      (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannis takie zwierzę, lider, MVP, tylko że niestety w takim zakończeniu jak dziś – okazuje się zupełnie niegroźny. Bucks potrzebowali ostatniej akcji, czyjegoś rzutu i po prostu nie mają co zrobić. Szkoda, że Antek nie dostał tej piłki, mógł się bić pod obręczą.

    A tymczasem coś mi mówi, że Steve Kerr w tym sezonie połasi się o Coach of The Year. Powolutku widzimy jak znowu klei piękny basket z zupełnie nowych grajków wokół Stepha i Draymonda, a noname’y zaczynają robić pożyteczną robotę, na miarę pokonania mistrzów

    (5)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Zgodzę się z LOU Bucks potrzebowali 2pkt na remis, zamiast pchać pile pod kosz moze by wpadło moze wolne a moze nawet 2+1 to oni się zamieszali i Middleton rzucał trójkę z rogu gdzie stało z 4graczy.. mam wrażenie że zawiódł trener który nie miał dobrej zagrywki na końcowa akcje..

    (8)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    -DLO Russell to jest śmierdziel, chciał wyrwać piłkę żeby dobić do 5 przechwytu, leszcz. Dotychczas nigdy nie miał 5 w meczu.

    (3)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Nets potrzebuja kogoś na rozgrywkę za KI, a tak się składa że takie Philly potrzebowałoby kogoś na rozegranie+rzut za Simonsa. Może taki wariant by się sprawdził. W nets rzucających mają aż nadto, a simmons zwinnością i niezłym podaniem może by się wkomponował i przy okazji czegoś nauczyl od KD. A dla Irvinga to chyba ostatnia szansa żeby się ogarnąć, wiec musiałby w końcu grać w Sixers, bo inaczej out z NBA albo granie w ogórkach.

    (3)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Kerr na spokojnie dopracowuje układankę. Nagle przypomniałem sobie, że Oubre, Basemore, Wannamaker, Looney, czy Wiggins, to nie są nołnejmy. Do tego Dray odkrywający w sobie talenty grającego trenera i z zupełnie nieojcowską cierpliwością tłumaczący Wisemanowi, że ma widzieć piłkę cały czas. Drugi prymus do nauki, Paschall, coraz bardziej ogarnięty kawał chłopa, próbuje pokazać się na uniwersytecie pick’n’rolla, gdzie rektorem również Draymond. A truskawka ma torcie, to oczywiście zdrowy i przypakowany Stefan.
    Oczywiście LAL na pół gwizdka, ale u siebie popłynąć to jednak plaskacz w papę, co dobitnie potwierdził Lebron zwiewając do szatni.

    (10)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Jedno jest w tym wszystkim piękne. Dla przeciętnego kibica NBA: GOAT to Jordan, najlepszy koszykarz generacji to LeBron. Natomiast dla kibiców GSW: GOAT to Curry, najlepszy koszykarz generacji to Curry. Można się śmiać, krytykować itp. Ale to jest fajne, że tak to wygląda.

    (3)
    • Array ( )

      No co ty? Przecież wszyscy wiedzą, że GOAT to Ewing, a najlepszy koszykarz generacji to Melo;)

      (1)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    A jeśli chodzi o mego ulubionego Blake’a Griffina, to obstawiam, że niestety zdrowie już nie pozwoli kiedykolwiek nba powrót na poziom all star. Jest to bardzo smutne. Bo od czasów Griffina nie widziałem tak fantastycznego do oglądania Rookiego. W ogóle to był fantastyczny zawodnik, jeden za najbardziej pechowych w historii. Kontuzje kompletnie go zniszczyły. A przecież niedawno, bo 2 lata temu miał bodaj fantastyczny sezon. Bardzo mi szkoda tego gracza. Miał potencjał naprawdę niewyobrażalny. Poza tym był to unikat wtedy. Biały, wielki ziomek, który skacze po głowach, rozgrywa, wali tróje. No cóż, widzimy zjazd do bazy. Chciałbym by jeszcze się znalazł w jakimś składzie z mistrzowskimi aspiracjami, bo jestem zdania, że może on jeszcze dużo dać

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu