fbpx

Historyczny Kawhi Leonard: czy Clippers przejdą wreszcie pierwszą rundę

44

W momencie gdy siadam do pisania tych słów, jest u nas jakaś chora godzina, a Kawhi Leonard siedzi pewnie z kolanami obłożonymi lodem, wpatrzony w nieistniejący punkt między czubkiem swego nosa a ścianą Vivint Smart Home Arena. Tej katatonii nie byłby w stanie przerwać nawet Rudy Gobert, machając mu swoją wielką dłonią przed oczyma, niczym Marcusowi Morrisowi w ostatniej, zakończonej czapą, akcji dopiero co rozstrzygniętego spotkania. Game 1 dla Utah Jazz, a Kawhi po raz drugi w karierze zmierzy się z klątwą drugiej rundy Clippers. Powtórzmy, bo może nie wszyscy słyszeli, DRUGA RUNDA MAX!!! Los Angeles Clippers jeszcze nigdy nie przeszli przez półfinał konferencji.

Cofnijmy się jednak do rundy pierwszej, bo wydarzyło się tam kilka rzeczy, które warto byłoby przypomnieć, by nie umknęły. Nie ukrywam, że chciałem napisać ten artykuł o Luce Donciciu. W starciu Clippers z Mavs trzymałem kciuki za Dallas. Gdy po raz pierwszy natrafiłem na wzmiankę o rekordowych dokonaniach Leonarda przeciw ekipie Ricka Carlisle, hejtersko śmieszkowałem w internetach że…

…uhm, hehehe, największe wrażenie robi te 4.6 asyst, grubo powyżej średniej z kariery, hehe.

Ale nie bądźmy małostkowi, oddajmy Kawhi co “kawhajskie”.

Z jego strony była to rzeczywiście wyjątkowa seria, którą porównać można do, wierzcie lub nie, naprawdę niewielu wcześniejszych w historii NBA.

#Boardman gets it done

Czy to ze względu na swoją osobowość, czy też ze względu na styl, spokojny, wyważony i metodyczny… zdobycze Kawhi Leonarda przechodzą często bez odpowiedniego komentarza i zachwytów. Pamiętamy jego “mało przekonujące”, dla kogoś kto by tamtej serii nie widział, statystyki MVP Finałów z Heat w 2014 roku.

Ze względu na styl wywierania wpływu na grę, a także na system Popovicha, w którym tkwił przez lwią część swojej kariery w NBA, Leonard nigdy nie był postrzegany jako maszynka do robienia punktów. Nigdy nie wszedł do ligowego Top 10 ogólnej liczbie zdobytych punktów na przestrzeni jednego sezonu. Pod względem średniej, w ostatnich rozgrywkach był dopiero szesnasty.

Tym bardziej należy docenić jego kunszt strzelecki w serii z Mavericks, bo kibice zapatrzeni w wysiłki Luki Doncicia łatwo mogli to pominąć.

Jak dziwnie by to nie zabrzmiało, właśnie widzieliśmy jeden z najlepszych występów strzeleckich w historii serii playoffs. Leonard, niczym niemylący się cyborg, swoją skutecznością obracał w niwecz większość założeń coacha Carlisle (w międzyczasie padło też info, że Rajon Rondo zna ich zagrywki na wylot, co również utrudnia realizację wszelkich taktyk). Bez względu na to czy Mavericks próbowali przeciw niemu grać strefę, czy jeden na jeden. Kawhi grał w tej serii na poziomie:

  • 32.1 punktów
  • 7.9 zbiórek
  • 4.6 asyst
  • 61% z gry
  • 42% zza łuku
  • 90% FT

Skupmy się jednak jedynie na rzutach, bo o to się przede wszystkim rozchodzi. W historii NBA mieliśmy dotąd tylko jeden przykład zawodnika, który na przestrzeni siedmiomeczowej serii dostarczałby co najmniej 32 punktówprzy skuteczności minimum 60% z gry. Domyślacie się, kto to taki? Mister 38 387, czyli Kareem Abdul Jabbar

Było ciepłe lato, choć czasem padało, a Lakers mierzyli się w pierwszej rundzie playoffs 1977 roku z Golden State Warriors Ricka Barry’ego i wygrali te zmagania 4-3. Jak wypadł Jabbar? Średnie 37,1 punktów 18,7 zbiórek oraz 60,7% z pola. W decydującym spotkaniu zaliczył 36 punktów i 26 zbiórek.

Like Shaq

Wynik Kawhi robi jeszcze większe wrażenie, jeśli weźmiemy pod uwagę, że oddawał on średnio 5,7 trójki na mecz. Nie trzeba nikomu tłumaczyć różnicy w skutecznościach między graczami obwodowymi a podkoszowymi. Jeśli troszkę zmniejszymy liczbę filtrów wyszukiwania i usuniemy zapis “seria siedmiu meczów”, to na przestrzeni 6 spotkań podobny wyczyn udał się jeszcze Shaquille’owi O’Nealowi w Finałach 2000. Przeciw Pacers The Diesel notował 38 punktów na skuteczności 61,1% w sześciu spotkaniach rundy finałowej.

Pamiętacie, jakiej dominacji był to festiwal? Wracając do Kawhi, bardzo imponujące są statystyki z jego playoff prime, który datować możemy od roku 2017, czyli ostatnich playoffs w barwach SAS. Średnie 29.6 punktów 8.7 zbiórek i 4.5 asyst przy skuteczności 51% z pola. Dodajmy, że chodzi łącznie o 57 spotkań tej fazy rozgrywek.

Na tym tle ostatni mecz z Utah wyróżnia się raczej negatywnie: 23/7/3 i 47% skuteczności. “Cecha do zmiany”, jakby powiedział mój znajomy terapeuta. Niemniej, jeśli Clippers mają odnieść historyczny sukces i awansować do finału konferencji, będą potrzebować takiego Kawhi, jakiego oglądaliśmy przeciwko Mavericks. No chyba, że Paul George zechce nam w końcu udowodnić, że się nadaje na pierwszą opcję…

[BLC]

Ostatnie Wpisy

44 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Rekord fajny, obejrzałem dwa spotkania i faktycznie umknęła mi jego wybitna skuteczność. Prawda jest jednak taka że przy poziomie obrony Dallas nigdy nie powinna być to 7 meczowa seria. Zobaczymy jak mu dalej pójdzie z Jazz.

    (16)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Naczelnemu nie podoba się to że Kawhi nie jest tępym lancerem jak Lebron, nie dziarga sobie The Choosen na plecach, nie udaje że zna się na wszystkim i że jest naznaczony czy inne czarne pierdoły. Koszykarsko jest znacznie bardziej wszechstronny od Lebrona, zwłaszcza w defense i za trzy. No i procent wygranych finałów NBA. Jak kawhi dochodzi do finałów to je wygrywa, u Lebrona to rzadkość. No i Kawhi zawsze dziękuję za grę.
    Kawhi moim zdaniem zdobędzie jeszcze ze cztery tytuły i przykryje dziadzię czapką. Po Jordanie to drugi najlepszy gracz ever. I to wszystko na spokoju, bez pajacowania. Szacun

    (1)
    • Array ( )

      Łojjjjojjjj. Ale cię tu zjedzą. Kwestionujesz namaszczenie i napompowanie czarnego balonika-mesjasza.
      Kałaja tak nie napompowali marketingowo ani jakkolwiek inaczej. Cała pula poszła na LeBa i po to poszła, żeby się zwrócić z nawiązką.
      Kałaj dobry chłopak, czy najlepszy grajek po Jordanie to tego nie wiem ale faktem jest, że solidny. Tylko że w sporcie liczy się jeszcze coś więcej, jakaś aura wokoło. I tu Kałaj jest zbyt cichy… Ot taki Duncan 2 – grobokop. Nie jest psycholem jak Mike czy Kobe. Nie jest showmanem jak O’Neal, nie jest błaznem jak Charles ani liderem wystruganym z banana jak Bron. Nawet nie jest słynnym je…ą jak PG13. No więc… To się nie sprzeda!
      Moim zdaniem facet byłby idealnym companiero dla Luki. Dużo pierścieni by było z takiego związku.

      (8)
    • Array ( )

      Prosze cie. Szanuje Kałaja ale nawet teraz Durant jest od niego poprostu lepszy. W przeszlosci bylo wielu lepszych graczy.

      (20)
    • Array ( )

      nawet Durant? Durant to najlepszy gracz ligi, a to zabrzmialo jakby byl jakims drugorzednym grajkiem xD

      (13)
    • Array ( )

      Chcesz powiedzieć, ze Kawhi zdobędzie w Clippersach te tytuły? Narazie ledwo przeszli Dallas, z którymi na papierze powinni wygrać 4:1. Sukcesem będzie jak przejdą Utah. Możesz tez sprawdzić statystyki w pkt, zbiórkach, przechwytach, blokach, asystach, liczbie meczów, itd. w porównaniu do Jamesa.
      Nie jestem fanem Lebrona, ale robienie z Kawhaia jakiegoś bóstwa tez jest przesadą.
      Oczywiście nie znam tego gościa, ale za tą jego małomównościa i skrytoscią nie kryje się raczej ukryta inteligencja. Na YT jest sporo filmów w których widać, ze chłop nie potrafi sklecić zdania i odpowiada jak byłby „opóźniony”.
      To tylko moje zdanie oczywiście😀
      Na pewno za to nie jest liderem który spaja drużynę.
      Tak czy siak szanse Clippers na wygranie w tym roku oceniam na 1%.
      I nie będzie to wina Kawhaia tylko trenera.

      (8)
    • Array ( )

      Źle mnie zrozumiales. Nawet Durant teraz bo w przeszlosci byli lepsi gracze. Kałaja i tak stawiam wysoko.

      (-2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Paul George w tych PO już się nie zbudzi. Im dalej tym gorzej z nim. Rondo to mam wrażenie jakby się zastanawiał “Co ja tu k…a robie?”. Reszta dość nierówna. Trener to nie jest zbyt ogarnięty wg mnie. Jak Clippers mają przejść Utah to tylko jak Kawhi odpali tryb terminator – destruction. Inaczej marny ich los.

    (20)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    W tym roku Clippers również nie przejdą drugiej rundy, ale to nie ze względu na ‘klątwę’ – ‘druga runda max’, a z tak prostej przyczyny, że Jazz są po prostu zdecydowanie lepszą drużyną i przegrana Clippers nie będzie tu żadnym zaskoczeniem. Może za rok, chociaż jeżeli trenerem będzie, a raczej będzie wciąż Lue to też nie. Pozdrawiam.

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    to co robil kawhi w serii z mavs to byl jakis kosmos, ja mialem wraznie ze on bierze pilke i trafia (troche tak bylo). juz mavs przejmują mecz a tu nagle kawhi cyk pyk fik mik i clippers +10. Tak czy siak niech phx wygra miśka, jak wygra druzyna regular season tzn nets/clippers to slabo dla ligi, szczegolnie nets

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Redstrav –

    Pominę tą mało udaną prowokację, że Kwai jest wszechstronniejszym graczem od Lebrona bo trzeba być naprawdę mocno uprzedzonym, żeby taką opinie upubliczniać.

    Śmieszy mnie za to w przedstawianie statystyki w ten sposób :
    u LBJ-a wygrywanie finałów to rzadkość a Leonard jak jest w finale to wygrywa.

    Po pierwsze. Jesteś pewny, że zawsze wygrywa? 😉 Bo nie do końca się zgadzam.

    Po drugie. Większa chwała odpaść w w półfinale/finale konferencji? Niż być jej mistrzem i przegrać dopiero w finale NBA?
    Pociągnąć drużynę przez całą drabinkę? Zagrać tyle minut w playoff jak nikt inny?
    Pomimo kontuzji czołowych graczy (Cavs) zanieść drużynę do finału na plecach?
    Ma ma gorszą skuteczność finałów 😀 proszę Cię. Jakie to ma w ogóle znaczenie?

    Kwai na 9 sezonów w playoff ( nie licząć obecnego ) w finale był 3 razy.
    James na 15 sezonów w palyoff (z obecnym sezonem) w finale był 10 razy.

    Przeciętnie Kwai wygląda jako ten po Jordanie.
    Tylko 33% skuteczności w dojściu do finału.
    Dziadek James 67% serii playoff w swojej karierze, kończył w finale NBA

    Rozumiem zarzut, że James nie postawił kilku korpek nad i i nie wygrał dwóch, trzech finałów więcej.
    Tylko, że Kwai nie dał sobie nawet szansy na postawienie tej kropki, odpadając we wcześniejszych fazach.

    James ma 36 lat. Gra dalej na wybitnym poziomie. Myślę, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
    To człowiek który tworzy tą ligę. Jest jest twarzą od lat. Zdominował koszykówkę. Biję wszystkie możliwe rekordy. Na nim wychowuje się już drugie pokolenie koszykarzy.

    Kwai choć wygrał by jeszcze te 3/4 mistrzostwa to „czapką” co najwyżej nakryję swoją charakterystyczną fryzurę. Bo do wielkości Jamesa jeszcze sporo mu brakuję.

    (1)
    • Array ( )

      Dzięki ziomek, że pod tym artykułem spojlerujesz inny mecz. Człowiek w nocy nie może obejrzeć i po pracy na spokojnie chce obejrzeć powtórkę nie znając wyniku to nie, trafi się taki delikwent, który zabawę popsuje. Bardzo dobra robota, oby tak dalej. Na pewno matka jest z Ciebie dumna.

      (-8)
    • Array ( )

      @delikwent
      To po co wchodzisz na stronę o koszykówce i czytasz komentarze jak nie chcesz znać wyniku dziejszych meczów? A jakby admin wcześniej dzis umieścił relacje ? Ręce opadają na głupotę ludzką

      (6)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Józefa 11 Czerwiec, 2021 at 13:04

      @Delikwent.
      To po cholerę tu wchodzisz zamiast oglądać mecz?

      (1)
    • Array ( )

      to trzeba byc mega zdolnym delikwentem zeby wlazic na strony o nba i liczyc na to ze nie dowie sie wyniku rozegranego meczu. Co za dzban…

      (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Wow, ok te statsy robią naprawdę wrażenie. Nadal wolę awans Jazz, ale ciężko Kawhi nie szanować. Facet odwala kawał dobrej roboty.

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jako wielki fan GWBA staram sie nie denerwować, ale czytalem juz te smieci, ze kawhi to zwykły role player a nie gwiazda.
    Szanuje wasz szacunek do lebrona, lebrona tez doceniam, ale nie dziwie sie wszystkim dzieciakom tej nienawiści ktora sie tu wylewa jak sam sie denerwuje.
    Przecież Leonard to największy kozak w tej lidze od wielu lat. bo zawile były jego ostatnie lata i sami wiecie
    Boli odejscie z san antonio, bo gdyby nie to, to nikt by dalej podjazdu do nich nie mial, boli seria z gsw i ich brudne gierki, bo sam by ich ogral.
    Oczywiście, ze jego przenosiny do LA to porażka a tak slabego teamu to jeszcze nigdy nie mial.
    A Utah jazz to jedna z ostatnich drużyn grających w prawdziwa koszykówkę, majaca najlepszego trenera w lidze i sam bede w szoku jak leonard da rade.

    (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ogladam właśnie druga kwartę nets-bucks i jestem tak zażenowany że aż muszę to tu napisać.
    To co gra Milwaukee to padaka do kwadratu, której nie widziałem w tych PO jeszcze.
    Goście cisna tylko izolacje, wcjodza na siebie po zasłonach jak właśnie przed chwilą zrobił to Jrue Middleton’owi, masakra. Ruch piłki nie istnieje, a oni sami poruszają tak chaotycznie, że nie wiem jak to opisać. Giannis to nawet chyba nie ma co komentować , odpala cegłę za cegłą, w odróżnieniu KD który uruchamia raz po raz Jamesa i w ten sposób Nets odrabiają przewagę… Ponad 20punktowa
    W przerwie to co Budenholzer pierd*** chłopakom to nawet wfisci na SKS lepiej ogarniają. Pieprzy im takie farmazony, że aż się tego słuchać nie da, Nash w odróżnieniu istotne i ciekawe informacje przekazuje (tak zdaje sobie sprawę że nie wszystko pokażą w tv, no ale kurde, Budenholzer to jest poziom co Brzeczek z – Krystian, próbuj.
    Nie wiem co się z nim stało, po odejściu ze Spurs stworzyl w atlancie organizacje gdzie gra polegała na ruchu piłki i cyk, 4 all star z niczego w 1 sezonie, styczeń bez porażki. Na początku w bucks też to ładnie wyglądało, ale z sezonu na sezon jest równia pochyla w dół.
    To jest trener na RS, w PO jest za słaby, nie potrafi reagować na sytuację boiskowa, gdyby w Milwaukee grał LeBron, czy CP3 to Ok. Ale nie na tam gracza o takim profilu właśnie, a trener daje dupy po całości.
    W Milwaukee naprawdę jest świetne towarzystwo, a ten rok mógłby być ich, gdy nie ma zdrowego gsw, Lakers, a w Nets wypadł najważniejszy zawodnik – broda.
    Niezależnie od tego co wydarzy się w drugiej połowie, to tacy koszykarze nie mogą grać w taki sposób jak w tej drugiej kwarcie, pomijając już w ogóle samo znaczenie tego spotkania dla losów serii Takie coś poporstu nie wypada nam fanom oglądać. Trzeba zmiany na ławce, bo skład jest kozacki.
    Ps. Giannis gra jak drewno, ale potrafi poprawnie rozruszać atak, Kidd nauczył. Poprostu dajcie Bucks takiego Snydera na ławkę i będzie walka o mistrza rok w rok, teraz to żal strzępic języka, pozdrawiam

    (2)

Gwiazdy Basketu