centered image

Houston Rockets zdolni pokonać Golden State, co dalej z Gortatem

40

6-1: takim wynikiem zakończyliśmy noc w grupie typerskiej. Raptors długo walczyli o czyste konto, Kyle Lowry ze skóry wychodził pod nieobecność Kawhi, mieli wszelkie argumenty by żywiołowych Pistons docisnąć, ale tak w końcówce IV kwarty jak i w doliczonym czasie zabrakło postawienia kropki nad i.

Jeśli ktoś z Was reflektuje, chciałby dołączyć do grupy, zwolniło się 6 miejsc na marzec. Chętnych zapraszamy do maila, zakładka KONTAKT.

houston rockets 115 boston celtics 104

W pierwszej połowie oglądaliśmy koncert rzutowy Erica Gordona. Brodziak także robił swoje, bez patrzenia na nazwiska obrońcy. Mijał gdy się doń zbliżali, rzucał gdy odchodzili. Napiszę to, bo co mi zrobicie: Boston na własnym terenie wyglądał jak przestraszony, niepewny swych założeń zespół juniorski. Chris Paul choć niewiele rzucał, był tak pewny w koźle, manewrach, podaniach wzdłuż i w poprzek, że zwątpienie wkradało się w serca Celtów. W pierwszej połowie Rockets dało popis na miarę… zbicia Golden State. Mówię o skuteczności, intensywności gry obronnej, szybkości podejmowanych decyzji. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie przewaga dochodziła do bodaj 28 punktów.

Po przerwie adrenalina zeszła, przegrupowany Boston zaczął skubać deficyt, parę wrzutek dostarczyli Smart, Kyrie i mający przewagę fizyczną na skrzydle Jaylen Brown. Identyczny scenariusz co pod koniec grudnia, wówczas Boston wygrzebał się z podobnego dołka i mecz wygrał. Nauczeni doświadczeniem goście nie mieli zamiaru do tego dopuścić. Żadnego spoczywania na laurach, żadnych uśmiechów, skoncentrowani do końca, walczący o każde posiadanie utrzymali dwucyfrową zaliczkę. Na wyróżnienie zasługuje waleczny “zadaniowiec” PJ Tucker, statystyki nie oddadzą ile bezpańskich posiadań pomógł przechylić na stronę Houston.

Statystyki:

James Harden 42 punkty 7 zbiórek 4 asysty 14/31 z gry – Eric Gordon 32 punkty 8/12 zza łuku – Chris Paul 15 punktów 6 zbiórek 12 asyst – Kyrie Irving 24 punkty 9 zbiórek 6 asyst – Al Horford 19 punktów 6 zbiórek – Marcus Smart 18 punktów 4 zbiórki 6 asyst.

toronto raptors 107 detroit pistons 112 (OT)

Trochę za późno dowiedziałem się o planowanej absencji Kawhi, ale i tak faworytem byli Raptors. Andre Drummond klasycznie już nie pograł sobie naprzeciwko Marca Gasola, prędko wpadł w problem z faulami i gdyby nie dogrywka nie wyszedłby z dyszki. Niesamowite jest oglądać Hiszpana i jego wielkie cielsko, zawsze perfekcyjnie ustawiony, nie fauluje, jego pozyskanie do wielki luksus do i tak nabitej już przecież ekipy z Kanady.

Pistons ostatnimi czasy przestało się ślizgać, grają. Reggie Jackson zalicza fajną serię, kolejne trafienia dodają mu animuszu. Drugoroczniak nazwiskiem Luke Kennard okrzepł i trafiać potrafi seriami, jak wczoraj w pierwszej połowie.  Toronto rozpoczęło fatalnie, zwłaszcza Jeremy Lin w miejsce Leonarda wystawiony w pierwszym składzie kompletnie nie potrafił się wstrzelić (0/8 z gry) podobnież Gasol (2/10) ewidentnie brakowało im pauzującego, głównego wykonawcy. Całą połowę przejechali z mniejszym lub większym deficytem i gdy już wydawało się, że wracają do gry, że zaraz odjadą, Pistons znów zaliczali serię. Ostatnia z nich (11:0) zakończyła spotkanie, hehe. Trochę można mieć pretensje do sędziów, za zbyt wyrywne gwizdki, ale z sędziami się nie dyskutuje.

Kyle Lowry widząc niemoc kolegów, wziął temat na siebie: 35 punktów 7 zbiórek 5 asyst to najlepszy wynik sezonu. Bardzo kreatywnie rozegrali ostatnią akcję regulaminowego czasu gry podsłaniając do przeciwległego rogu parkietu Gasola. Mecz walki, sporo zdrowia zostawiły obie ekipy, warto obejrzeć.

new york knicks 107 los angeles clippers 128

David Fizdale buduje w Nowym Jorku defensywną kulturę. Brzmi świetnie. 82 punkty stracili do przerwy i gdyby nie rozsądek Doca Riversa straciliby 170 w totalu. Mitchell Robinson a.k.a. Baby Shaq (16 punktów 13 zbiórek 4 bloki) ma być przyszłym DPOY, ale póki co mądrości boiskowej i komunikacji z kolegami nie ma za grosz. Skacze do wszystkiego. Wyzwaniem będzie jego zwierzęcy instynkt ubrać w koszykarskie IQ.

W rolach głównych rookie Landry Shamet (21 punktów w tym 5/7 zza łuku w I kwarcie) – Danilo Gallinari (20/7/4) – Lou Williams (18/6 asyst) i Motrezl Harrell (18/5 zbiórek).

atlanta hawks 123 chicago bulls 118

Ostatnim razem potrzebne były cztery dogrywki. Dziś zamknęli się w 48 minutach, bo Atlanta strzelać zaczęła zza łuku jak oszalała (21/42 = 50%!) jakiekolwiek problemy natury organizacyjnej ich trapiły, jakiekolwiek deficyty w obronie, zostały przykryte skutecznością. Największym zaskoczeniem okazał się środkowy Alex Len: 28 punktów 9 zbiórek, w tym uważajcie: 5/8 z dystansu!

I tylko chciałem powiedzieć, że pitolę sędziego, który wyrzucił Trae Younga z parkietu. Nic nie powiedział, po prostu stanął z rękami na biodrach…

Hawks grali na dwóch centrów z Ukraińcem i Dedmonem i co im zrobisz? Z ławki po dwadzieścia minut biegali zawodnicy, których ja ledwo kojarzę, nie mówiąc o niedzielnym kibicu NBA. Chcecie? Proszę bardzo: panowie Jaylen Adams, BJ Johnson i Alex Poythress uzyskali łącznie 34 punkty 11 zbiórek 7 asyst oraz 9/13 zza łuku!

Wśród gospodarzy również siły rozłożone: siedmiu ludzi z dwucyfrową zdobyczą punktową, niestety zawiódł lekko lider Lauri Markkanen, autor 19 punktów 9 zbiórek oraz 6/21 z gry.

orlando magic 93 cleveland cavaliers 107

Wiedziałem! Magicy dojechani energetycznie, back to back na wyjeździe, versus Kawaleria uzbrojona wypoczętym Kevinem Love (16 punktów 14 zbiórek). Zdecydowała dyspozycja rezerw, w kratkę gra znów T-Ross (2 punkty 1/12 z gry) co przełożyło się na zaledwie 13 punktów wsparcia dla pierwszego składu Orlando. Tymczasem rezerwiści gospodarzy eleganckie 47 punktów pod batutą obwodowych: Jordana Clarksona i Matthew Dellavedovy.

minnesota timberwolves 121 washington wizards 135

Mecz toczył się równolegle do tego w Detroit i mówiąc zupełnie szczerze, odpuściłem. Z urywków na league pass wnioskuję, że stolica bardzo agresywnie najechała obręcz. 32 wymuszone rzuty wolne oraz 50% z gry robią wrażenie. Nie wiem tylko czy to apteka sędziów czy taktyczna przebiegłość sztabu trenerskiego gospodarzy. Wy mi powiedzcie.

Karl Anthony Towns znów bardzo aktywny 28 punktów 10 zbiórek 7 asyst 12/18 z gry. Basket życia prezentuje odkąd z zespołem pożegnał się Tom Thibodeau, gorzej że nie idą za tym wyniki…

memphis grizzlies 95 oklahoma city thunder 99

Męczą się okrutnie panowie z Oklahomy pozbawieni usług Paula George’a. Szaleńczy zryw w czwartej kwarcie pozwolił przerwać pasmo porażek, ale znów nie wyglądało to najlepiej: 35% z gry 30% zza łuku 72% wolnych. Dodajmy, że Memphis grali bez playmakera Mike’a Conleya!

Bohaterem dnia Russell Westbrook (22 punkty 6 zbiórek 5 asyst 4/13 zza łuku) dwanaście oczek dostarczył w ostatniej części meczu, a OKC wywlekli się z 13-punktowego dołka. Siłą woli, fizycznością na tablicach, talentem indywidualnym wytargali to zwycięstwo. Warta uwagi jest linijka Aquamana 13 punktów 22 zbiórki, z tego 8 na atakowanej połowie!

portland traiblazers 118 charlotte hornets 108

Portland na śpiocha, 19:00 czasu polskiego to w Oregonie dziesiąta rano! Nic to, po wschodnim wybrzeżu USA bujają się już od kilkunastu dni i zdążyli chyba zaaklimatyzować. Młode, wytrenowane organizmy i całkiem głęboki zespół to całe Blazers. W rolach głównych fizyczny point-center Jusuf Nurkic (26 punktów 15 zbiórek 6 asyst) wysoka klasa jak zawsze Damian Lillard (23 punkty 9/20 z gry) którego jednakowoż Szerszenie usilnie próbowali pozbawić piłki. Największą różnicę zrobił z ławki pozyskany nie tak dawno temu strzelec Robin, tfu Rodney! Hood, autor 27 punktów na 9/14 z gry, z czego wszystko w drugiej połowie. To właśnie jego trafienia w połowie czwartej kwarty rozstrzygnęły wydarzenia na placu Spectrum Center.

W kwestii Marcina Gortata, topnieją szanse na angaż: Milwaukee zatrudnili wykupionego w ostatnich dniach Pau Gasola, z kolei Sixers i Warriors rozważają przywołanie Andrew Boguta, który właśnie zakończył sezon w lidze australijskiej. Na temat Polaka cisza. Coś tam przebąkują żądne wyświetleń portale horyzontalne na temat Toronto Raptors, ale to temat mokrym palcem po kaflach w łazience pisany.

Dajcie znać co widzieliście, dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

40 comments

    • Array ( )

      1. Dobrze admin , jebbac tę podbaze , pod każdym artykułem taki komentarz proszę
      2. „kreatywnie rozegrali ostatnią akcję regulaminowego czasu gry podsłaniając do przeciwległego rogu parkietu Gasola.” – a teraz mogę się dowiedzieć co to znaczy (podslaniajac szczególnie )

      (-5)
    • Array ( )

      Rozumiem, ze można być zawiedzionym poziomem edukacji koszykarskiej z mojej strony, ale skoro rozumiesz o co chodziło autorowi i mógłbyś wytłumaczyć mi co znaczy słowo PODSLONIC, to na jakiego dajesz mi minusy zamiast napisać 5 słów o tym??

      (1)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Gortat ostatnio na swoim insta story wrzucił fotke w stylu “koniec przyjemności” czy jakoś tak. Pewnie wszystko wyjaśni się na dniach

    (7)
    • Array ( )

      jednocześnie na rynku jest Lopez a media łączą Boguta, który dobrze sobie radzi w Australii na powrót do GSW lub Toronto…ciekawie

      (-2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Kur….. 51 oddanych trójek. Nie idzie serio tego oglądać.zabralbym temu brodatemu pajacykowi połowę pkt ,koleś robi takie kroki ze aż w oczy kole

    (18)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Marcinek jest glupi i tyle. Zamiast cieszyc sie, ze chcial go zatrudnic taki ciekawy klub jak Bucks, z najlepszym bilansem w lidze i aspiracjami mistrzowskimi. To ten krzyczy do gsw, ktorzy maja go w dupie 😀 Moglo byc tak fajnie a skonczy w ŁKSie…ja rozumiem tytul, marzenia ale nie podoba mi sie takie pchanie na chama po pierscionek, na skroty mozna powiedziec.
    W tej kwestii gracze powinni brac przyklad z pana Vince’a Cartera i tyle.

    (25)
    • Array ( )

      a Ty pewnie wiesz najlepiej jak było i na szczeście jesteś mądrym komentatorem w internecie, a nie zawodnikiem co spędził szczęśliwie całą karierę w topowych składach NBA jako podstawowy center 🙂
      Gortat już nic nie musi, swoje zrobił. I to, że w ogóle się nim interesują jeszcze kluby u schyłku kariery i kontraktu to tylko laurka dla niego.
      Spójrz na cała masę innych zawodników, którzy mają podobną sytuację. Carmelo Anthony? Nick Young? o centrach z czołówek draftu, którzy nie przetrwali nawet kilku sezonów nie wspomnę

      (21)
    • Array ( )

      Zgadza się, też dziwi mnie odmowa Marcina. Jednak wyraził się jasno, że nie zagra więcej, chyba że da Warriors. Nie można mu zarzucić “pchania się na chama”.

      (2)
    • Array ( )

      Asd, kwestia taka, że tylko 1 źródło o tym pisało, chyba przegląd sportowy, a potem wszyscy podliknowali w PL i USA z tego samego źródła… info nie było autoryzowane, więc nie wiemy czy a oferta faktycznie istniała… jeśli tak, to szkoda…

      (2)
    • Array ( )

      @jump dobrze mówi, tym bardziej o ile się nie mylę to Marcin gdzieś chyba nawet zdementował plotki na temat tej oferty

      (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde co się dzieje z tym Bostonem? Widzieliście 4 kawarte kiedy Irving siedział na ławce, a zespół zaczął odrabiać? Przypomina mi się trochę Boston z początku sezonu, ze względu na grę Kyriego, bierze na siebie bardzo mało rzutów jak na lidera. Harden oddaje po 20-30 rzutów, a Kyrie 11. Zastanawiam się co jest nie tak? Cały zespół wyglada jakby byli pogubieni i nie potrafili się odnaleźć. Co o tym sądzicie?

    (7)
    • Array ( )

      Bo to jest po prostu lider robiony na sile 🙂 wybujale ego, wypowiedzi w stylu “ja jako lider” czy “ode mnie jako lidera” sa slabe, zwlaszcza ze chlop zawdziecza wszystko lebronowi, swoja pozycje w lidze.
      Caly czas powtarzam, ze bostonik to taka atlanta 60-22. Moze gdyby nie kreowal sie jako lider i ciagle o tym nie gadal wygladalo by to duzo lepiej.
      Kyriemu sie wydaje, ze jest nie wiadomo kim, graczem pokroju lebrona czy duranta, a prawda jest taka, ze nigdy nie zblizyl sie do poziomu chocby cp3. Mimo ze w PO zaszedl dalej 😀 . Jak tak dalej pojdzie to skonczy jak Melo za pare lat.

      (1)
    • Array ( )

      Myśle, ze brakuje mu właśnie kogoś takiego jak Lebron, gościa, który powie mu co ma robic i weźmie na siebie ciężar w decydujących momentach. Mam wrażenie, ze w play off nie zajdą daleko. Kyrie zdecydowanie nie nadaje się na lidera zespołu, nie potrafi chyba zachęcić drużyny i wziąć ja na swoje barki

      (0)
    • Array ( )

      W cleveland przed powrotem lebronakyrie tez miał być liderem a jaki mieli bilans, wiadomo… mentalnie żaden z niego lider, świetny strzelec, drybler, wartościowy koszykarz ale żaden lider, z tym ze ego nie pozwala mu tego przyznac.

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrzę na grę Bostonu i zastanawiam się co idzie nie tak, wyglądają jak ta zagubiona drużyna z początku sezonu. Jak dla mnie Kyrie bierze po prostu za mało na siebie jako lider, Harden oddaje po 20-30 rzutów a Irving oddaje 11. Czasami to wyglada jakby mu się nie chciało. Co o tym myślicie?

    (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Stepback Hardena z 4 łapami na twarzy imponujący, ale do cholery. Ten gość mógłby to rzucać i bez robienia kroków. Gość dokona w tej lidze cudów, oddaje szalone rzuty i robi niesamowite liczby, a jednocześnie nie będzie miał od nikogo szacunku ani podziwu. Dziwi mnie to, że decyduje się płacić taką cenę.

    (8)
    • Array ( )

      jeżeli robi kroki to nie jest to w żaden sposób imponujące. Mnie tylko dziwi, że sędziowie to puszczają, przecież on ewidentnie za każdym razem robi kroki. Oglądałem wczoraj ten mecz i gościa nie da się oglądać, każdy jego wjazd pod kosz to jak obrońca dotknie piłki albo jego to od razu robi dziwne wygibasy jakby go faulowali…i co?… i gwizdek sędziego i symulant na linię…no ręce opadają. W 4q obrona Celtics po prostu bała się go dotykać bo od razu jakby go prądem razili. A jak raz czy dwa sędzia jednak nie dał się nabrać to Harden japę drze i rękoma na niego wymachuje, że nie gwizdnął…no bezczel totalny…żenujący spektakl, nie na takiej koszykówce NBA wyrosła

      (9)
    • Array ( )

      nie to ze sie skonczył.

      Po prostu to nie jest typ zawodnika ktory sam pociagnie zespół regularnie. On pociagnie wynik czasami. Ale nie jest mentorem, nie jest typem walczaka ktory nakrzyczy i zmobilizuje. Nie ma tej iskry przywódcy które ma np Mitchell.

      Inna sprawa jest taka, ze 5 lat temu kiedy liga nie była jeszcze taka szybka Irving dominował szybkoscia, dryblingiem, wejsciami. Dziś to juz nie jest takie wyjatkowe i nie daje takiej przewagi.
      Dlatego Irving nie bedzie liderem zadnej ekipy. Nie ma mentalnosci a i jego atuty spowszedniały. Tylko ciezko mu sie z tym pogodzić.

      (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Irving do LAL po sezonie pójdzie to odetchną on w Bostonie nie pasuje i niech sobie piszą ludzie że gwiazda i super gracz ale fakty są takie że przy nim krok do tyłu zrobił Brown, Rozier i cała obrona…Rakiety grają basket na miarę mistrza, chamski, wyrachowany i z konkretnym planem. GSW wolno i tak jakoś brzydko. Green z nadwagą , Cousins gra jak by miał 40 lat niestety , Durant zwalnia grę na izolacjach i nie podoba mi się ich gra w tym sezonie jeszcze bardziej niż rok temu. Ławka daje obronę ale punktów już nie bardzo. Zobaczymy pewno play off zmieni sporo.

    (1)
    • Array ( )

      Też odnoszę podobne wrażenie, ale w zeszłym roku pod koniec sezonu też grali słabo.. Ciekawe czy mają jeszcze playoff mode w zanadrzu..
      Z Cousinsem i kiepskim Greenem grają jak inna drużyna. Za to Rockets wyglądają świetnie, co mnie specjalnie nie cieszy bo styl gry Brody średnio mi się podoba.
      Za to pozostali gracze są twardzi i głodni sukcesu. Tucker gra jak potbull. Oj będzie ciekawie w PO!

      (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdzieś czytałem wywiad z MG, który twierdzi, że jest czas…. dość optymistyczna wypowiedź. Wygląda na to, że tylko kontuzja jakiegoś wysokiego może zmotywować zarząd klubów do sięgnięcia po Marcina, w innym wypadku zapewne już by to zrobili

    (0)
  9. Array ( )
    Nie lubie Hardena 5 Marzec, 2019 at 09:52
    Odpowiedz

    Harden 13-31 hahahahah to jest gamon ….wszyatko na sile …plus masa krokow nawet wczoraj na nc+jaknpokazywali ten mecz realizatorzy z espnu pokazywali jak robi te kroki jezus jak to kole w oczy porazka

    (0)

Gwiazdy Basketu