fbpx

Ja Morant: przyszłość należy do nas!

15

Gwiazdor Memphis Grizzlies jest jedną z największych sensacji NBA ostatnich lat. Już samo zdobycie przez niego statuetki Rookie of the Year było czymś, czego praktycznie nikt się nie spodziewał, a i w swoim drugim sezonie w NBA Ja nie przestaje nas zadziwiać. Jego Grizzlies w fazie play-in pokonali rozpędzających się Warriors, czym zapewnili sobie awans do playoffs po trzech latach posuchy.

Jak Ja Morant widzi swoją ligową przyszłość i miejsce Grizzlies w dynamicznie zmieniającej się Western Conference? Jakie wrażenia ma po pierwszych playoffs w karierze? O tych i innych rzeczach zawodnik miał szansę opowiedzieć, gdy dziennikarze wzięli go ostatnio na spytki.

#Young core

Bardzo dobrze grało mi się w playoffs. Moim i kolegów celem było zakwalifikowanie się do tej fazy rozgrywek. Udało się. Taki był cel, ale jego zrealizowanie nie nasyciło nas. Naprzeciw mieliśmy świetnie spisującą się drużynę Utah i trochę nas to przerosło. Mam jednak wrażenie, że ten awans do playoffs tylko jeszcze rozpalił nasze apetyty na grę.

W sezonie regularnym zawodnik notował średnie na poziomie 19.1 punktów 7.4 asyst i 4 zbiórek przy skuteczności rzędu 45%. W obecnym kształcie Memphis są drużyną działającą w oparciu o kolektyw zawodniczy. Nie da się jednak nie zauważyć, że hierarchię w szatni budują w oparciu o Moranta. Jako lider rozegrał on świetną statystycznie serię z Utah, dostarczając drużynie 30.2 punktów i demonstrując wielkie serce do gry i końską wręcz kondycję.

Myślę, że nasza przyszłość w Memphis rysuje się w jasnych barwach. Wszyscy pracujemy i jesteśmy skupieni na realizacji wspólnego celu. Jesteśmy głodni sukcesu. Chcemy pokazać wszystkim, że mamy tu wyjątkowy zespół. Wszyscy lecimy na pełny gaz, żeby osiągnąć jak najwięcej. Jaren Jackson i Dillon Brooks to dwa szczególne przypadki, tytani pracy…

Pierwszy z wymienionych opuścił lwią część rozgrywek przez kontuzję i był w stanie zagrać jedynie w 11 spotkaniach rundy zasadniczej. W playoffs jednak pokazał się bardzo interesująco jako gracz komplementujący boiskową obecność Jonasa Valanciunasa. Z kolei Brooks, po udanym sezonie (17/3/2) rozegrał wspaniałą serię przeciw Utah. Jego średnie wyniosły 25.8 punktów i 4.2 zbiórek przy skuteczności z gry przewyższającej 51%.

#Księga rekordów

Wszystkie zachwyty musiały jednak ustąpić przed podziwem dla Moranta. Ten po pierwszych dwóch meczach serii miał już swoje miejsce na kartach historii, tak klubowej, jak i ligowej.

Jego 73 punkty zdobyte łącznie w pierwszych dwóch spotkaniach playoffs w karierze to wynik ustępujący jedynie zdobyczy George’a Mikana. Czterdzieści siedem punktów, jakie uskładał w spotkaniu numer dwa to najlepszy rezultat zawodnika Grizzlies. Przy tym wiek, w jakim tego dokonał, czyli 21 lat i 124 dni, uczynił go czwartym najmłodszym zawodnikiem w historii NBA, który puknął 40-tkę, po Magicu Johnsonie, LeBronie i Luce Donciciu.

Nasza drużyna ma taki status, że ciągle jeszcze musimy wszystkim udowadniać, jak dobrzy jesteśmy. To był szczególny sezon, inny niż wszystkie. W lidze jest wielu młodych zawodników, którzy jeszcze pokażą, na co ich stać. NBA jest w dobrych rękach.

Mówiąc to Morant z pewnością “pije” do graczy takich jak Luka Doncić, Trae Young czy Devin Booker i DeAndre Ayton, ale również on sam. Jak szybko nastąpi ta zmiana warty w NBA? Obecne finały mogą być jednym ze zwiastujących ją symptomów.

#Promiseland

W wywiadzie zawodnik odniósł się również do dokumentalnego filmu Promiseland (Ziemia Obiecana), który miał ostatnio premierę na platformie Crackle.

W sześcioodcinkowej historii poznajemy historię zawodnika od samych jego początków, czyli dzieciństwa spędzonego w Południowej Karolinie, przez grę na uczelni Murray State, aż po samą karierę NBA.

Nie jest to coś, z zamiarem zrobienia czego nosiłem się w sercu przez dłuższy czas, ale (kręcenie filmu) z pewnością było ciekawym doświadczeniem. Przez okoliczności spowodowane pandemią COVID-19 wszystko nieco się skomplikowało, ale wszyscy wykonaliśmy kawał dobrej roboty i pierwsze przychylne recenzje bardzo nas cieszą.

W życiu zawodnika dużą rolę odgrywa rodzina, co można odczuć również oglądając dokument…

Rodzina była ze mną przez cały czas. I wtedy kiedy było nam ciężko, kiedy listy rekrutacyjne nie lądowały w naszej skrzynce, i wtedy gdy podpisałem kontrakt, i wtedy gdy zdobyłem nagrodę dla debiutanta roku.

Przebudowa zespołu z Memphis, jakiej jesteśmy obecnie świadkami rozpoczęła się w 2019 roku, kiedy wytransferowano Marca Gasola do Toronto. To wówczas symbolicznie końca dobiegła era grit & grind, pamiętająca jeszcze wysiłki takich graczy jak Zach Randolph czy Tony Allen. Wybór Moranta w drafcie i posłanie Conleya do Utah dało drużynie nowe życie. Spowodowało, że wokół Memphis nagromadził się potencjał, jakiego być może nigdy (początki klubu sięgają 1995 roku) nie mieli.

Jak podobają Wam się aktualni Memphis i czy Morant Waszym zdaniem będzie jedną z prominentnych postaci zmiany warty w NBA?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

15 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    No, w tej, zespołowej, odmianie wrestlingu to może i będą odnosić sukcesy. W zmianę przepisów i brak floppów, czy kroków nie wierzę; NBA to głównie firma, na dodatek z miliardami zysków, więc udziałowcy dalej będą zainteresowani pełną kontrolą i wypaczaniem wyników. Popracują tylko nad formą tego sterowania, aby było słabiej dostrzegalne albo skorzystają z doświadczeń zespołu PandemiaTM” i przekonają odbiorców widowiska, że ta kontrola jest “dla Waszego dobra”, a każdy uważający inaczej to foliarz i płaskoziemca.

    (1)
    • Array ( )

      Przecież właśnie prze te przepisy NBA dostaje po dupie. I nie jest obecnie tak kolorowo, jeśli chodzi o przychody i opinie publiczną.

      (4)
    • Array ( )

      Muszą cos z tym zrobic bo europejczycy w koncu przerzucą sie na eurokoszykowke, amerykanie nie bo im “duma” nie pozwala ogladac “gorszej” koszykowki. Z drugiej strony te finaly maja lepsza ogladalnosc niz rok temu. Czy maja lepszy poziom? Zdecydowanie nie. Ludziom wsytarczy brak najlepszego gracza na swiecie żeby uznac oo te enbiej jednak fajne bo lebron nie gra to sobie obejrze. Mam nadzieje ze igrzyska zweryfikuja stany i nie wygrają złota i wtedy nba bedzie miala kisiel w gaciach bo się okaże ze jak sedziowanie faktycznie jest bezstronne to nagle amerykanie nie potrafia grać.

      (2)
    • Array ( )

      Lebron jest znakiem czasu zmiany koszykówki. To za jego czasów upowszechnił się flop i LBJ jest twarzą tej zmiany. Curry jest twarzą zmiany w strategii zdobywania punktów, a upadek obrony ma wiele matek.

      Ja jest za to powiewem świeżości w NBA – młody, zwinny, z twardym charakterem i nie budujący wkoło siebie otoczki gwiazdy. Świetny gracz.

      (9)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Myślę, że faktycznie NBA jest w dobrych rękach i osoby takie jak Doncič, Booker, Mitchell, Young, , Ayton, Morant, Tatum, Brown, Zion, Ball już teraz zaczynają stawać się postaciami mającymi kluczowe znaczenie dla obrazu ligi. Przykład tegorocznych Play-offów doskonale to pokazuje

    (11)
    • Array ( )

      Jaki wplyw na wyniki druzyny ma zion? Wiem ze samemu sie nie wygrywa ale troche puste sa te jego statystyki. Innymi slowy trenerzy wliczaja to w koszta i wygrywaja z ta beznadziejna drużyna, ktora bedzie w totalnej d… gdy opusci ich lozno na rzecz lakers

      (3)
    • Array ( )

      Ten cały orenz makeupowy to tylko by się dowartościować każdy ma taka potrzebę, natomiast ja tu nie o tym. Obserwowałem go trochę i wydawać by się mogło, ze głowę ma na karku. Jest emocjonalny, ale nie pusty. Wychowany przez rodzicow na wartościach tak by się mogło wydawać póki co. Wzrost ma jak na jedynkę Ok, jest szczypty dlatego może robic wrazenie małego, ale nabierze kilka kg masy mięśniowej i to będzie na plus nawet szybkościowo, bo póki co jest szybki, ale tez lekki. Oczywiscie wiele elementów takich sam rzut do korekty, ale jest młody i dużo treningu przed Nim.
      PO takie dość jakby to powiedzieć trochę lekko niestandardowe, ale za to będzie walka do końca. I cały czas zachodzę w głowę co ten Ganis ma ścięgna. Jestem pod wrażeniem rowniez zaangażowania.

      (2)
    • Array ( )

      Już nie te czasy gdy tatuaże były robione dla respektu czy postrachu. Teraz to taka norma. Nic nadzwyczajnego.

      (4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja jest naprawdę świetnym graczem, jeśli będzie rozwijać się w odpowiednim tempie, to zostanie legenda Ligii. Jest poukładany, sodowa mu raczej nie odbije. Co do samej NBA, to szczerze mówiąc, liga potrzebuje ” nowych Magica i Larrego”, nowego konfliktu, rywalizacji. Z tym że już nie “biały kontra czarny”, a raczej “USA vs. Świat”. NBA potrzebuje nowego idola, Amerykanina, takiego co to obchodzi Dzień Dziękczynienia, rozumie zasady footballu i baseballa, gada po ichniemu. A teraz mają Graja, Serba, Słoweńca i paru innych gości, reszta, poza starym LBJ to co najwyżej gwiazdki i zadaniowcy. Taka jest prawda. Gdyby Polacy przestali odnosić jakiekolwiek sukcesy w skokach narciarskich, to by dalej pokazywali je w TVP? “Lub pracujący” chce oglądać jak “nasi” są najlepsi. A nie jak “obce lejo naszych”

    (1)
    • Array ( )

      Nasi piłkarze dostają cały czas na większych imprezach sportowych, ale mimo wszystko nadal są puszczani w TV.

      (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ben Simmons do Spurs, chciałbym to zobaczyć. Tylko co w zamian mają Spurs? Dejounte i White’a?
    Przynajmniej z facjaty Ben przypomina Duncana heh.

    (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Pozycja PG jest mocno obsadzona, jest od groma młodych gniewnych, Trae Young, De’Aaron Fox, Jamal Murray, LaMelo Ball, dodatkowo liga idzie w kierunku, gdzie wyżsi gracze (Doncic, Simmons) rozprowadzają piłkę. Może skończyć jak Lillard, niby genialny, ale nigdy nikt nie uznał go za najlepszego PG w jakimkolwiek sezonie jego gry w NBA.

    Memphis to klub, z którym nie ma co liczyć na mistrzostwa, nie przyciągnie FA, jest za dobry aby budować się teraz na drafcie, trochę w potrzasku jak Spurs po odejściu big trio.

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu