Jak to jest w NBA? Skąd wiedziałeś, że jesteś gotów?

4

Jako niedoszły-gracz-najlepszej-ligi-świata (a co!) wiele razy zastanawiałem się jak to jest (byłoby) występować w NBA. Przyznam się, kipiałem z zazdrości dowiadując się, że dwóch moich roślejszych kumpli dostało zaproszenia/stypendia sportowe od amerykańskich uczelni (co prawda drugorzędnych, ale zawsze). Koniec końców życzyłem im jak najlepiej. I choć żaden nie otrzymał oferty zawodowej, a startu w drafcie na poważnie nie rozważał, obaj zwiedzili kawałek świata no i mają w kieszeni papier koledżu USA. Oby im się tylko przydał w czasach dekoniunktury. Tak czy owak, o tym czego nie doświadczyli moi kumple, czyli o różnicach między życiem wyróżniającego się koszykarza NCAA, a życiem młodego koszykarza NBA oraz jak to się stało, że zdecydowali się przystąpić do draftu, opowiedzą nam D-Rose i spółka. Jakie zmiany zaszły w ich życiu? Zobaczcie…

Greg Oden (Ohio State -> Portland Trailblazers): “Przegraliśmy mecz finałowy (Ohio State dostało w finale NCAA 2007 roku łupnia od uniwersytetu Florida 75:84). Początkowo chciałem powrócić do drużyny, ale gdy dowiedziałem się, że mój kumpel Mike Conley decyduje się przystąpić do draftu – poszedłem za nim. On był najlepszym graczem w tej ekipie. Wszystko przechodziło przez niego. Na pewno nie dotarlibyśmy z powrotem do Final Four bez Mike’a.”

Mike Conley (Ohio State -> Memphis Grizzlies) “Największą różnicą między koledżem a NBA jest fakt, że musisz zacząć podejmować decyzje samodzielnie. Człowiek skupia się na koszykówce zapominając o najważniejszym, czyli normalnym życiu. Musisz pamiętać by zapłacić rachunki, ogarnąć sprawy, które pojawiają się wraz ze sławą i pieniędzmi. W wieku 19 czy 20 lat musisz stać się odpowiedzialny. Jako pierwszoroczniak kilkanaście razy zadawałem sobie pytanie – dlaczego nie zostałem w szkole. Pomogła mi miłość do koszykówki. W końcu zostać zawodowcem było moim marzeniem od zawsze.”

Thaddeus Young (Georgia Tech -> Philadelphia 76ers) “Zdarzały się okresy kiedy w siebie wątpiłem. Nie wiedziałem czy jestem gotów na NBA. Ale w końcu musisz podjąć odważną decyzję. Wielu ludziom brakuje kasy, wielu nie chce iść/wracać do szkoły. Podjąłem decyzję i oto jestem. Z resztą wydaje mi się, że lepiej sprawdzam się tutaj niż w koledżu. Wolę szybkie tempo i grę z kontry (run ‘n’ gun) niż powolny atak pozycyjny a’la Georgia Tech. To naprawdę nie był mój styl.”

Derrick Rose (Memphis -> Chicago Bulls) “Po dostaniu się do NBA, największą zmianą w moim życiu było: płacenie rachunków, zapewnienie bezpieczeństwa rodzinie, atencja kobiet. Będę z Wami szczery. Miałem 19 lat. Cieszę się, że miałem obok siebie BJ Armstronga (członek mistrzowskiej dynastii Bulls 1991-93) który pomógł mi przez to przejść. Na boisku musiałem znać wszystkie zagrywki, wiedzieć jak odzywać się do kolegów z drużyny oraz jak eliminować własne błędy. Na szczęście pozwolono mi je popełniać. Inni nie mieli takiej szansy przez co odnalezienie się w NBA zajęło im znacznie dłużej.”

DeAndre Jordan (Texas -> LA Clippers) “Gdy kupiłem swoje pierwsze mieszkanie, miałem 19 lat. Siedziałem w nim sam zastanawiając się z kim będę teraz spędzał wolny czas? W koledżu zawsze otaczałem się kumplami, wszyscy byliśmy w tym samym wieku więc poza lekcjami i treningiem bujaliśmy się razem lub siedzieliśmy w akademiku. Siedząc samotnie musiałem znaleźć sobie coś nowego do roboty. W NBA po zakończonym treningu wszyscy idą w swoją stronę. Mają rodziny, żony, kobiety, nie mają czasu ani ochoty przesiadywać z Tobą jak za czasów uczelni.”

Kevin Love (UCLA -> Minnesota Timberwolves) “Mówili mi: zostań na uczelni. Zostaniesz graczem roku. Powtórnie prowadzisz drużynę do Final Four. To było intrygujące, ale miałem możliwość zrealizowania swojego marzenia i w wieku 19 lat dołączyłem do NBA. Miałem klapki na oczach. Nie żałuję.”

Anthony Randolph (LSU -> Timberwolves) “Podczas jednego z meczów NCAA, ktoś ze znajomych powiedział mi, że na trybunach siedzi Pat Riley. Pomyślałem sobie: skoro jeden z najsławniejszych postaci ligi, gracz, trener, GM siedzi i ogląda mnie w akcji – coś w tym musi być, chyba mam szansę zostać wybrany (w drafcie).”

Tyreke Evans (Memphis -> Sacramento Kings) “Gadałem z braćmi. To oni pomogli mi podjąć decyzję. Miałem sporą szansę zostać wybrany wysoko. Dostałem numer czwarty. To był piękny momentw moim życiu”.

B.J. Mullens (Ohio State -> OKC Thunder) “Limit wieku w NBA (19 lat + minimum rok od ukończenia szkoły średniej) zabiera dzieciakom cały rok w NBA. Jeśli dzieciak jest wystarczający dobry by występować w lidze w wieku 17 lat – dajcie mu grać. Ziomy myślą, że mają przed sobą 10-15 lat bycia supergwiazdą, ale średnia kariera zawodnika NBA trwa 4,5 roku. Nie stajesz się młodszy. Ktoś taki jak ja, dorastający w schroniskach dla bezdomnych, 15 różnych domach, 15 podstawówkach, kiedy widzę takiego dzieciaka z mega-talentem – mówię mu: idź. A kiedy widzę bogatego bachora z przedmieścia, po co mu iść od razu do NBA skoro i tak ma pieniądze? Idź do szkoły, zdobądź edukację, ciesz się życiem.”

Josh Selby (Kansas -> Memphis Grizzlies) “Jeśli mam być szczery, przypuszczałem że lockout nastąpi, ale myślałem, że potrwa miesiąc-dwa. Nie wiedziałem, że skasują obozy przygotowawcze i pre-season. Nie mogę kontaktować się z trenerami, kierownictwem… Żaden rookie nie podpisał jeszcze kontraktu. To tak jakbyśmy byli bezrobotni. Robimy co umiemy, czyli trenujemy. Wysyłamy SMSy do kumpli z drużyny, spotykamy się. Mamy trochę pieniędzy by latać na treningi w różne miejsca i być z chłopakami.” Ja na miejscu Selby’ego bym tak nie narzekał. Z głodu chłopak nie zginie. Zwłaszcza po takim lecie…

Ostatnie Wpisy

4 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe TheDzidekOne
    Odpowiedz

    Widzę dzisiaj święto bo to już trzeci artykuł… oby tak dalej! 🙂
    Oczywiście ciekawy temat. Fajnie tak poczytać o decyzjach o których większość z nas marzy.
    Doobry jest ten Selby. Mam nadzieję, że gra tak samo dobrze jak robi wsady 🙂
    Pozdrawiam 😀

    (1)

Gwiazdy Basketu