centered image

Jaworzno: awantura o boisko

33

W mieście Jaworznie wybudowano asfaltowe boisko do koszykówki. Nawierzchnia, kosze i kostka brukowa po jednej ze stron kosztowały łącznie 99 tysięcy 754 złotych. Brzmi rozsądnie, nic tylko się cieszyć, że Jaworznianie zamiast klepiska będą mieli asfalt i kosze z siateczką. Jeśli pogoda i zdrowie dopisze, powinny rodzić się na nim nowe, podwórkowe talenty, prawda?

Nieprawda, bo zamiast radości jest awantura. Początkowo projekt zakładał pełen wymiar, ale niestety, jak to zwykle w życiu bywa, ograniczenia finansowe pozwoliły na wybudowanie okrojonej wersji boiska.

-> W rogach boiska znajdują się studzienki kanalizacyjne co rodzi obawy o bezpieczeństwo grających.

Wiecie, ja tam pochodzę z rocznika, który pamięta pękający asfalt i wyrwy pod koszami, spadające, odrywane od drewnianych tablic obręcze albo “boiska” gdzie pod kosz wbiegało się pod górkę, ale dziś standardy się zmieniły. Rozumiem, że nie starczyło kasy na tartan, ale nikt nie lubi fuszerki, zwłaszcza jeśli sam za nią płaci. Czy kanalizacja w rogu zagraża zdrowiu grających to temat na osobną dyskusję, studzienek nie powinno być na placu gry i kropka.

-> Kosze mają niewymiarowe tablice oraz zawieszone są na wysokości 295 centymetrów.

Pewnie, powiecie że to obiekt pod chmurką dla dzieciaków i amatorów basketu (czyt. “do grania niezorganizowanego i trenowana”) poważne boiska znajdują się w szkole nieopodal etc. No dobra, ale skoro mają tu grać dzieci, dlaczego nie zadbano o ogrodzenie? Choćby kawałek drucianek siatki? Przecież plac gry znajduje się w bezpośrednim otoczeniu ulicy. Tu nie chodzi o niewygody, piłkę wybijaną gdzieś w pole. Tu chodzi o życie dzieciaków. Mało to razy w ferworze walki leciałeś po gałę na ulicę? Mnie się zdarzało. Szczęśliwie w Gdyni na Karwinach ulica była daleko poza terenem szkoły.

No cóż, po interwencji mieszkańców słyszymy, że jeśli znajdą się środki w tegorocznym budżecie boisko zostanie powiększone, czyli de facto wybudowane od nowa. To może i powinno denerwować. Pieniądze trzeba było wydać, przeszły z kieszeni do kieszeni i dobra nasza. Jakie to polskie. Innym scenariuszem jest przesunięcie studzienek w inne miejsce, ale to na wiosnę, bo w zimie nie było warunków, haha.

Z drugiej strony, nie kupuję argumentów, że na rzeczonym boisku ktoś boi się grać. Przekonamy się na wiosnę, zobaczymy jaką popularnością cieszy się w Jaworznie podwórkowy basket. Odnoszę wrażenie, że od dawien dawna brak miejsc do klepania piłki nie jest w Polsce problemem. Co myślicie?

Ostatnie Wpisy

33 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    No proszę was! Płot wokół starczy, każdy chciałby grać na parkiecie rodem z nba, ale nie przesadzajmy

    (-15)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Dr.Dre
    Odpowiedz

    Po pierwsze to osoby, które chcą ćwiczyć naprawdę rzuty itd. odpuszczą sobie i poszukają kosza na 3,05 🙂 wymiarowość da się przeżyć ale nie rozumiem czemu ludzie budują betonowe boiska. Trener mówi na treningu abyś uważał na kolana rozgrzewał się dobrze przed cwiczeniami itd. a na betoniku rozwalasz stawy i tak

    (33)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe laik
    Odpowiedz

    Z jedej strony to tak jakby się czepiać ze na orlikach sa mniejsze bramki albo ze nie ma trawy jak na narodowym .! a z drugiej strony jakieś 15 lat temu postawili mi pod blokiem basket na wysokości jakies 3.15 cm. Byłem raz .

    (12)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe MK3
    Odpowiedz

    Brak boisk do klepania nie jest problemem. Sam mam w promieniu 2 km 6 boisk, a graczy jak na lekarstwo… Zeby zorganizowac kumpli aby sobie pograc 3vs3 trzeba się naprawde niezle nameczyc.. co dopiero mowa o 5vs5 i uwaga, to wszystko w okresie letnim 🙁 naprawde to jest straszne.. no bo ile mozna klepac z bratem 1vs1 😉 Niby kazdy ma swoje sprawy, dziewczyne, prace noo ale zeby 20 raz sie wykrecac innymi sprawami 🙁 przepraszam was za offtop ale chcialem pokazac tak jak autor wspomnial, ze brak miejsc do grania to nie jest juz problem. A co do boiska w Jaworznie, fuszerka.. jak mozna na boisku umiescic kratke kanalizacyjna .. przeciez to az sie prosi aby tam ktos wpadl i sobie noge zlamal.

    (66)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak ja widzę te obręcze wątpliwej jakości i siatki z łańcucha to mnie załamuje. Czy ktoś kiedyś wstawi na takie boisko prawdziwa tablicę z pleksy, amortyzującą obręcz? Jak Polska cała wszędzie ten sam typ wykonania. Byle było taniej dla wykonawcy…

    (16)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    tak to już jest u Nas. To prawda. Każdy chyba z Nas kiedyś doświadczył gry na boisku o niskich standardach:D swojego czasu nie wiem czy tutaj, ale była taka rubryka z “dziwnymi boiskami”.
    Pamiętam jednak taki okres za dzieciaka kiedy chłopak wieszał się na obręczy i ta razem z tablica spadła na niego zabijajac go, albo chłopak wsadza piłkę i palec zostaje na łańcuchowej siatce. Także bezpieczeństwo przede wszystkim.
    Bardziej mnie zastanawia mnie ta cena. Podejrzewam, że gdyby sam sobie takie boisko robił to cena by mnie wyniosła max z 30 tysiecy. Kosze takie jak te to może 1500 zł asfalt 80 tysiaków???!!!!
    Zwróćcie uwagę na tego typu inwestycje w swoich miejscowościach jakie sa ceny :DDD

    (13)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem z Jaworzna;) jaworznianie nie jaworzanie* to boisko to jest paranoja. Kosze sa niżej niż 295. Ale na całe szczęście mamy w Jaworznie kilka innych lepszych boisk. Ale to nie pierwszy raz gdy odwala sie fuszerke.. za małe boiska to jest norma, zauważyłem to w każdym miescie jakim bylem, zwlaszcza na szerokość.. ale nic nie poradzisz..

    (14)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe JayRock
    Odpowiedz

    Moje miasto, takie piękne ;_; Nie wiem jak w innych miastach, ale przypuszczam, że wszędzie jest tak, że wydają kasę na zrobienie fuszerki by ją potem poprawiać x razy… Ja już przywykłem. Staram się nie narzekać. Mieszkam w liczącej 5 tys. ludzi dzielnicy Jaworzna (nie tak daleko tej wspomnianej w artykule) iiii… gram sam. Gdy jest ciepło, bywam codziennie na boisku betonowym i nie spotykam nikogo grającego basket. I tak już w sumie 10 lat… 🙂

    (10)
  9. Array ( )
    Zdjęcie profilowe all3
    Odpowiedz

    to boisko ma ok 10 metrów na 20 metrów. Na takie boisko nie potrzeba zbyt dużej grubości asfaltu powiedzmy 5cm ciężarkówki po tym jezdzic nie będą. czyli na całość to byłoby powiedzmy jedna ciężarówka czyli 25 ton. 1 tona masy bitumicznej to ok 200zł takiej tańszej jakości, czyli 25 x 200 daje nam 5000 tysiaków za surowiec + robocizna jakiś mały walec, który w Jaworznie na bank nie jest daleko. Robocizna pracowników itp + kosze heheh śmiech na sali takie kosze to nie wiem z 1500 tysiaka max za sztuke. Czyli powiedzmy może nawet w 20000 tysiakach by można było sie zmieścić. Ja u siebie na podórku pewnie bym jeszcze tanije zrobił, a teraz uwaga cena prawie 100000 tysiecy zł. :DDDD
    Gdyby to było budowane z Unii Europejskiej i potrzeba by było atestu + projekt + wjazd na niego dla osób niepełnosprawnych to byśmy się zmieścili w 50tysiakach:DDD
    Naprawde zainteresujcie się ile kosztuja u Was tego typu inwestycje i kto rządzi w Waszym miescie, a zorientujecie się, że Ci z południa mają hotele nad morzem, a Ci z nad morza maja pensjonaty w górach

    (8)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    To że są studzienki to jest bardzo dobra informacja. Boisko jest najprawdopodobniej odwodnione i będzie można pograć krótko po deszczu 🙂 Ich lokalizacja pozostawia wiele do zyczenia, ale ja poproszę o wskazanie innego boiska z kanalizacją deszczową.

    (4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Dokument udzielenia zamówienia:
    http://bip.mznk.jaworzno.pl/files/Ogloszenie_o_udzieleniu_zamowienia_-_JBO_Boisko_Gora_Piasku_14_2015.pdf

    Zwróccie uwagę na wartosc zamówienia, wartosc najnizszego i najwyzszego:d Identyczna kwota. jedna firma się zgłosiła?

    Firma zrobiła co do niej należało. Wybudowała boisko zgodnie z prawem budowlanym. ma byc odwodnienie to jest. Studzienki musza byc i są.

    Problemem jest to co za idiota wymyslił ze tak ma to boisko wyglądać?

    Asfalt? Serio? Zamiast tartan, oszczedzanie kolan to asfalt. Do tego te kosze od których piłka sie odbija chamsko i praktyccznie nigdy sie nie trafi jesli nie trafi sie czysto.

    Mogli sobie odpuscić to boisko zamiast robić je tak na odwal się.

    tak sie wydaje kase publiczną na głupoty.

    (3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdyby w latach mojej wczesnej młodości ktoś wybudowałby takie boisko pod moim blokiem, to bym tam rozbił namiot i się z niego nie ruszał ALE:
    1) Jak można wydać 100 tyś. i odstawić taką fuszerkę? Na zasadzie, “chcą, to będą mieli, byle jak, byle było”. Rozumiem, gdyby była dyskusja, że beton, a nie tartan itp., ale tu chodzi o takie drobiazgi jak trochę większe tablice, trochę dłuższe słupki i studzienki metr dalej. To naprawdę niewiele, a efekt byłby zupełnie inny, nikt przecież nie oczekuje boiska o wymiarach olimpijskich na osiedlu domków jednorodzinnych.
    2) Pan rzecznik urwał się z kosmosu i chyba sam do końca nie bardzo wie o czym mówi 🙂 Z technicznego punktu widzenia nie wyobrażam sobie jak można “powiększyć” boisko? Skoro zbudowali takie, to znaczy, że na większe chyba nie było miejsca?
    3) Najlepszy tekst wywiadu – skoro studzienki przeszkadzają na boisku, to przemalujemy linie tak, żeby studzienki znalazły się poza boiskiem. Geniusz!! 🙂

    (4)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    W Gdańsku przy Ergo Arenie jest podobnej wielkości boisko do kosza w klatce – to tak mi się skojarzyło jeśli chodzi o wymiary.

    (2)
  14. Array ( )
    Zdjęcie profilowe wesley
    Odpowiedz

    100 tys za takie coś? Ktoś nieźle w łapę wziął za sprzedanie przetargu…
    Ostatnio robiłem wycenę boiska które chciałbym kiedyś zrobić w ogrodzie dzieciakom i za jedną połówkę z profesjonalną nawierzchnią tartanową, koszami z plexi ze wzmacnianymi obręczami uchylnymi wyszło mi jakieś 20 tys.
    Ale to jest Polska, korupcja w każdym jednym urzędzie, każdy myśli tylko o swojej dupie.

    (5)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    W Anglii jeszcze nie byliście, tu jest dopiero dramat jeśli chodzi o boiska do kosza. W mojej okolicy (w promieniu powiedzmy 4km) jest jedno. Fakt, fajnie położone, w parku, ale na tym pozytywy się kończą. Kosz zawieszony na zawrotnej wysokości, tablica niewymiarowa, asfalt maźnięty farbą (lodowisko), płot dookoła boiska 10cm za liniami. Wjazd pod kosz na za dużej k… = obite żebra bo zatrzymujesz się na metalowej barierce. No ale klepie tam człowiek bo co innego ma robić :p

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Też chodziłem do szkoły na Karaibach 🙂 można wiedzieć do której autor tak z ciekawości? 🙂 #gdyniapieknemiasto

    (3)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe szuszek1able
    Odpowiedz

    Wg mnie – niewymiarowe tablice nie zmieniają nic jeśli idzie o grę, asfalt – super klimat, mniejsze boisko – wolę takie na podwórku niż pełnowymiarowe, zawsze jakiś gruby w towarzystwie się znajdzie i na pełnych obrotach w tę i z powrotem przez półtorej godziny biegać nie da rady. Ale takie studzienki, albo za nisko o 10 cm kosz to detale, które zawsze mnie denerwowały tak wewnętrznie, ciężko to ocenić :p Po prostu jako zawodnik chciałem mieć stworzone warunki rzutowe takie jak na meczu.
    Niby błahostki, wiele w grze niezmieniające, ale czemu my w tym kraju nie potrafimy zrobić czegoś od początku do końca porządnie. U mnie na mieście wydali krocie na skatepark ostatnio. Nie zobaczysz tam nikogo oprócz 10-ciolatków na góralach. A wystarczyłoby skonsultować projekt z miejscowymi skejtami czy jak im tam.
    Zero pomyślunku, o oświetlenie tego boiska nie pytam nawet, orlików jest w opór niech grają tam, tylko po co tyle pieniędzy w błoto wywalać.. Mój kraj taki piękny.

    (-4)
  18. Array ( )
    Zdjęcie profilowe szarygrey
    Odpowiedz

    Dr.Dre masz rację na betonie tak ale asfalt akurat uważa sia za miękkie podłoże przynajmniej wśród biegaczy….potwierdzam po przebiegnieciu10 km po kostce południowej kolana bolą ale po asfalcie już nie

    (1)
  19. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe MJ1981
    PATRON
    Odpowiedz

    jesli chodzi o nasze polskie miejsca gdzie mozna pograc to jeszcze jedna rzecza mnie niesamowicie wkurza : sale gdzie nie ma przyczepnosci!!!
    Po jakiego ch…. ktos pastuje te parkiety? bo maja ładnie wygladac!!
    a jak maja ładnie wygladac to moze warto je umyc specjalnym preparatem. ale wtedy trzeba zapłacic.
    No nic. Grunt ze sala jest a ze sie na niej nie da grac to juz nie nasz problem.
    Polskie myslenie.
    no co za debilizm. szlag mnie trafia gdy wchodze na sale gdzie jest slisko, co to ja na łyżwach przyszedłem pojezdzic????

    (9)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Bez żadnej złośliwości, ale Panowie na litość boską nie ma zwrotu “w mieście Jaworznie”, tak jak “w miesiącu marcu”. Jaworzno to nie dżem i stan umysłu, tylko miasto, dlatego stylistycznie nie piszemy takich rzeczy. Pozdrawiam serdecznie redakcję najlepszego portalu o koszykówce w kraju. 🙂

    A co do tematu, to fuszera jakich mało… a w zasadzie jakich pełno. Ile to znacie przykładów, że wybudowano jakieś boisko, za grubą kasę, a szeroko pojmowane kosze nie wytrzymały jednych wakacji gry?

    (4)
  21. Array ( )
    Zdjęcie profilowe szarygrey
    Odpowiedz

    Zgadzam się z kolegą co do pastowania sali podobnie jest w ferie kiedy panie wcale nie myją parkietu i człowiek jeździ jak na łyżwach bo pełno kurzu . …co do tego boiska to 24 lata temu jak zaczynałem grać to takie bojo było by marzeniem..W moich czasach było mało boisk i do tego taki tłok ze sami robiliśmy tablicę i obręcz z felgi od roweru wieszalismy na ścianie ….każda akcja dwutaktem kończyła się zderzeniem …z drugiej strony za tyle kasy mozna by wymagac żeby było cacy

    (2)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shey
    Odpowiedz

    Dobra tu widać że faktycznie boisko jest trochę budżetowe więc na każdy argument można sobie odpowiedzieć że “lepiej tak niż w ogóle”. Ale szlag mnie trafia jak muszę grać na jednym z pobliskich boisk gdzie na dzień dobry wita cię tabliczka ile milionów ono nie kosztowało, jest tartan, jest oświetlenie które w wakacje regularnie jest odpalane jak tylko ktoś gra, oczywiście teren jest ogrodzony. Ogólnie obiekt marzeń gdyby nie to że jakiś cymbał zamontował tam kosze na wysokości mniej więcej 3,2m i to te najgorsze, gdzie tablice zrobione są z kratki a tablice dospawane na sztywno więc gra się tak że każdy dwutakt wykonujesz z sercem na ramieniu czy czasem piłka nie odbije się jakoś kosmicznie od kwadrata a ty spartolisz akcje sam na sam. Wkurza mnie to bo obiekt za miliony złotych a brany jest pod uwagę w naszej ekipie tylko jak inne boiska w okolicy są pozajmowane bo jakiś oszołom nie mógł zamontować tam zwykłych orlikowych koszy które swoją drogą wg mnie są bardzo dobre.

    (5)
  23. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dandreew
    Odpowiedz

    I tak nie jest najgorzej. Ja przez całe dzieciństwo do pierwszej klasy technikum klepałem na ubitej ziemi, bo na osiedlu, a nawet w mieście nie było normalnego boiska do kosza, ani nawet do nogi. Dopiero kiedy byłem już w tym technikum, to w naszym mieście wybudowali MOSiR, gdzie były pełnowymiarowe boiska do wszystkiego. Ale UWAGA, boiska były tam pozamykane i udostępniane tylko wtedy, gdy ktoś zarezerwował sobie godziny korzystania. Potem były otwarte, wprowadzono tam opłaty za korzystanie więcej niż jedną godzinę. Jakoś sobie radziliśmy, jak szliśmy w szóstkę, to każdy brał na godzinę i hulaj dusza, piekła nie ma, ale no ludzie.

    (1)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja również grałem na asfalcie rocznik 84, samemu robilisy siatki do kosza i malowalimy linie na boisku, bo szkoła malowała tylko do piłki nożnej, piłą grało sie gumiakiem Rocanor pozdro

    (0)
  25. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Shinine555
    Odpowiedz

    przyznam źle założone kosze za niskie lub za wysokie są drażniące 😉 ale lepiej czasami na takim sie pobawić niż tak jak u mnie w miejscowości na orliku, kosze zdemontowali żeby nei przeszkadzały dla jakichś 4-5 osób grających w tenisa z 2x w tygodniu po godzince lub dwie. Następnie obiekt stoi pusty przez cały dzień bo nie ma już koszy a ludzi nigdy nie brakowało do pogrania 😉

    (1)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Za “moich” czasów zrobili mi “boisko” za blokiem – owe “boisko” to dwa kosze wątliwej jakości na …. trawie:) Po nim zostałem najlepszym pointguardem. Nikt nie kozłował piły jak ja:P

    (1)
  27. Array ( )
    Zdjęcie profilowe wesley
    Odpowiedz

    My mielismy boisko asfaltowe, kto tam 15 lat temu slyszal o jakichs tartanach…
    Boisko bylo wspolne z pilka nozna, linie malowalismy sami, robilismy zrzutke na obrecz uchylna, a najbardziej mnie wkurzalo jak nie dalo sie grac bo zawsze tam grali w noge.
    Pozniej byl motyw taki ze wybudowali fajne nowe boisko ale kosze byly chyba z 3,15 wiec nikt tam nie lubial grac.

    (3)

Gwiazdy Basketu