fbpx

Kevin Durant musi pogodzić się z losem | Westbrook leci na ławkę Lakers

28

WTMW.

Z wiarygodnych źródeł dowiadujemy się, iż kierownictwo klubu Brooklyn Nets, pod czujnym okiem azjatyckiego miliardera Joe Tsai’a, w dalszym ciągu prowadzi rozmowy kadrowe. Nowojorczycy w pierwszej kolejności zaadresować zamierzają temat transferu Kevina Duranta, którego nośność nazwiska oraz wartość transferowa są olbrzymie. Dopiero wówczas przyjrzą się przyszłości Kyrie Irvinga.

Kaprysy i motywacje gwiazdy

To precedens, aby jeden z pięciu najlepszych graczy NBA (mniejsza z rankingami, w każdym razie ścisła czołówka) żądał zmiany barw klubowych tak prędko, mając cztery lata umowy do “wypełnienia”. Tego rodzaju działanie – o ile Nets spełnią żądania KD – pozbawia szefów klubów jakiejkolwiek kontroli nad prowadzonym biznesem. Jeśli bowiem kontrakty zawodników są gwarantowane, pewnego rodzaju gwarancji (a przynajmniej stałości) mogą chyba oczekiwać także kluby? KD to ewidentny przykład “kaprysów” gwiazdy. W zespole nie doszło do konfliktu. I choć pod względem sportowym rozumiem motywacje Kevina (tweet) pewne rzeczy z pewnością idzie w klubie załatwić jeśli nazywasz się Durant i nie trzeba od razu rzucać wszystkiego w diabły rozmieniając resztkę swego “legacy” na drobne.

Gwoli ścisłości, Kobe też żądał transferu w 2007 roku, ale sytuację udało się ułożyć. Wkrótce sprowadzono do drużyny podkoszowego Pau Gasola i poszły za tym trzy NBA Finals oraz dwa pierścienie mistrzowskie. KD także potrzebuje przede wszystkim kompetentnego wsparcia na pozycji PF/C. Rzucającego z dystansu, nie stanowiącego dziury w obronie środkowego. Tylko wówczas można myśleć o implementacji do składu Bena Simmonsa, którego najlepiej byłoby posłać gdzie bądź. Cokolwiek się jednak wydarzy, temat KD jest na Brooklynie priorytetem.

priorytet KD

Gdy już zostanie ustalone czy Durant zostaje czy idzie i dokąd, będzie można ruszyć Kyrie. Temu został tylko rok umowy stąd znając jego chimeryczne, nieprzewidywalne usposobienie, idealnie byłoby go posunąć jak najprędzej. Kadrowcy konkurencji mają świadomość, że Irving nie przedłuży umowy w większości klubów, do których zostanie ewentualnie posłany, więc nie spieszą się ze składaniem ofert. Lakers wierzą w Irvinga, bo to ich jedyna szansa na pozostanie w konwersacji o mistrzowskich pierścieniach. Muszą pozbyć się Westbrooka i zatrudnić strzelca, a strzelcem Kai jest wybitnym i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości.

Nets nie są zainteresowani pozyskaniem Westbrooka ze względów finansowych a tym bardziej sportowych! Do ewentualnego transferu potrzebny jest trzeci zespół, z elastycznością budżetową. Do głowy przychodzą Indiana, Utah i San Antonio. Dla nich Westbrook byłby sposobnością na wykaraskanie się z niechcianych, dłuższych umów i/lub pozyskanie picków draftu.

Hield & Turner

To prawda, Lakers mieli możliwość sprowadzenia Buddy’ego Hielda i Mylesa Turnera. W zaproponowanym układzie Pacers wzięliby na klatę Westbrooka, ale żądali w zamian nie jednego, ale dwóch (niechronionych) wyborów pierwszej rundy draftu (2027 i 2029). To LAL uznali, że transfer jest dla nich nieopłacalny. Z ich perspektywy (zdrowy i dostępny) Kyrie (zwłaszcza w parze z Joe Harrisem lub Roycem O’Neale) daje im sposobność walki o tytuł, zaś Hield i Turner nie przedstawiają tego rodzaju wartości. Co w moim odczuciu jest dość śmiałym stwierdzeniem. Tak czy inaczej, nie zamierzają pozbywać się dwóch picków.

Nowe nabytki Lakers

Wartość całej czwórki określi ich skuteczność rzutowa. Juan Toscano Anderson i Troy Brown Junior to w zamierzeniu gracze 3&D. Żaden nie miał sposobności dotąd się wybić, zobaczymy jak się odnajdą w blasku jupiterów LA. Środkowy Thomas Bryant już szatnię Lakers zna, jest energicznym, nie pozbawionym talentu centrem, który sam w sobie nie stanowi może o przewadze, ale swoją niszę wydrapać może. Najmniejsze oczekiwania mam względem Lonnie Walkera IV. LeBron nie znosi graczy o niskim koszykarskim IQ, a już na pewno w roli kreatora. Patrz THT czy Russ. Lonnie ma niezwykłą dynamikę i ciąg na kosz, ale nie panuje nad mocą silnika i najpewniej zostanie oddelegowany do roli spot up shootera naciskającego rywali na całym boisku w obronie. Jak nie będzie przy tym marudził to może coś z tego będzie.

Westbrook na ławkę

Darvin Ham miał poruszyć ten temat już na etapie rozmowy o pracę. Bywało, że poprzedni szkoleniowiec Frank Vogel sadzał Russa na ławce w końcówkach. Ham może nawet pokusić się o uczynienie Westbrooka sixthmanem i nikt w klubie mu tego za złe mieć nie będzie. No prawie nikt…

Other NBA news

-> jeśli Jayson Tatum w tym roku ponownie otrzyma powołanie do All-NBA Team, będzie uprawniony by podpisać z Bostonem pięcioletnie przedłużenie umowy o wartości opiewającej na 300 milionów dolarów. Byłby to najwyższy kontrakt w historii koszykówki zawodowej.

-> Magic Johnson nawołuje, aby NBA pośmiertnie uhonorowała zmarłego niedawno Billa Russella. Jego zdaniem każdy klub ligi powinien zastrzec numer 6. To by oznaczało konieczność zmiany numeru m.in. przez LeBrona. Co myślicie?

-> kat polskiej reprezentacji Dennis Schroder pozostaje bez umowy. To kolejna postać czekająca na rozstrzygnięcia na linii KD x Brooklyn. W moim odczuciu Dennis trafi do Mavericks jako zabezpieczenie, wsparcie punktowe ławki. Póki co Mavs dysponują dwoma ball-handlerami w składzie.

-> niegdysiejszy gracz ligi Iman Shumpert został aresztowany na lotnisku Teksasie za posiadanie przy sobie 170 gramów zioła. Facet wygrał amerykański “Taniec z Gwiazdami” jest nietykalny:

Serdeczne podziękowania dla Łukasz D jak również Marcin Ch za wsparcie GWBA – dodajecie mi siły w trudnym czasie. Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

28 comments

    • Array ( )

      Etam, nieważne. Mam ciekawszą rozkminę. Co będzie za 150 lat? Zabraknie normalnych numerów, wszyscy będą biegali z liczbami typu 83 i 61. A za 300 lat? Dorzucą trzecią pozycję i wtedy się zacznie. 007, 666, 420 itp.

      Najśmieszniej biedzie za +/- 5000 lat kiedy milionerzy grający w kosza, będą mieli do dyspozycji pięć pozycji i zaczną nosić 80082. Boobz. Ja bym nosił. Albo 71830, które do góry nogami wyglada jak debil. No nic, idę spać.

      (19)
    • Array ( )

      Poza tym a) Russell nigdy tam nie grał, b) To dowód szacunku, chyba można tak uhonorować rywala po kilkudziesięciu latach. Mimo to jestem na nie, są lepsze sposoby na uhoronowanie Russella, który na pewno na to zasługuje.
      Z innej beczki co za dziwny off season, przez KD (i żądanie za niego przez Nets pół królestwa i worka picków) wszystko stoi mam wrażenie

      (4)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Przy takiej konferencji zachodniej to nie wiem jakie ruchy Lakers musieliby wykonać, żeby osiągnąć coś wyżej niż 10 miejsce po RS. 9 ekip jest wyraźnie lepszych. Jedyne co ich może przenieść przez tę górkę to zdrowy przez prawie cały sezon i w formie AD.

    (13)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Magic nie ma chyba słuszności. Oddawanie hołdu bohaterom jest super, ale warto też pielęgnować ducha rywalizacji. Dlatego nie sądzę żeby było dobrym pomysłem zastrzeganie numeru u wszystkich drużyn, które przez ponad dekadę mogły się tylko przyglądać laniu jakie zbierają. A w Lakers to już w ogóle szóstka powinna być zarezerwowana dla największego lamusa, choćby tak jak teraz (żarcik =) ).

    (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Admon ujal to delikatnie! Hield i Turner w Lakers to przecież świetna opcja! Wysoki, dobrze rzucający środkowy, idealne odciążenie dla AD!!! Myślę że we dwóch byliby najlepszym duetem pod koszem!

    Uparli się na tego Kyriego a moim zdaniem on i tak jakiś przypał zaliczy w LAL. Post i znizka formy na początku Play Offs gwarantowane. Do tego jakiś protest, wirus, braki w białej szałwi albo LBJ na niego krzywo spojrzy i tyle go widzieli w LAL.

    (15)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    “KD także potrzebuje przede wszystkim kompetentnego wsparcia na pozycji PF/C. Rzucającego z dystansu, nie stanowiącego dziury w obronie środkowego. Tylko wówczas można myśleć o implementacji do składu Bena Simmonsa, którego najlepiej byłoby posłać gdzie bądź. Cokolwiek się jednak wydarzy, temat KD jest na Brooklynie priorytetem”

    Simmons wnosi passing game, elite all around D, najlepszą grę z kontry w lidze, zbiórkę etc.

    Skąd sugestia, jakoby problem leżał w jego deficytach? Na razie widzieliśmy go tylko w barwach Sixers i umówmy się, drużyna z niedojrzałym egotykiem Embiidem, najgorszą 2nd fiddle w lidze Harrisem i wirtuozem coachingu Riversem była dla Simmonsa stylowo zupełnie nieprzystawalnym tworem, zresztą: w tym Trójkącie Bermudzkim NBA przepadł nawet ktoś taki jak James Harden, a poprawka z Simmonsa na rzucającego radośnie Maxeya wcale nie spowodowała postępu zespołu, przeciwnie: zanotował on regres.

    Why?

    Dziękuję za pytanie, odpowiem krótko: dlatego, bo walory Simmonsa są więcej warte niż jego deficyty i zalety Maxeya i innych chłopców z awansu razem wzięte; w lidze rugowanej z gry defensywnej, klasowy obrońca m a wartość kluczową!, w lidze gdzie każdy chce rzucać, a mało kto potrafi organizować grę, zawodnik poświęcający swoje statystyki dla interesu drużyny ma znaczenie potrójne.

    W tym momencie, Nets wyglądają jak dom wariatów: kapryśny Durant spieszy się, zanim ojciec czas zamknie mu okno do jeszcze jednego tytułu, więc zamiast budować, woli się przyłączyć; Irving gra w kratkę, a jak już gra stara się dowieść swojej klasy indywidualnej, drużyna obchodzi go drugorzędnie, czy wszyscy juz zapomnieli, jak i dlaczego odchodził z Cavaliers i co robił w Bostonie? starego psa nowych sztuczek nie nauczysz; cancer pozostanie cancerem, nieważne jak ładnie kozłuje.

    Mentalnie Nets są raczej nieskładalni jako projekt na sezon 22-23, choć teoretycznie być powinni, zważywszy na dobrą serię przeciwko Celtom.

    Wg mnie, powinni pozbyć się dwóch primadonn, uporządkować salary i dać lejce Simmonsowi, dać mu grać, wreszcie!, po swojemu; jesli się uda, sam zysk i fundament do stworzenia czegoś ciekawego w ciągu następnych dwóch sezonów; jesli nie wyjdzie, większa szansa w drafcie na wyciągnięcie okazałego królika z kapelusza.

    Najgorszym byłoby pozostanie Duranta i Kyrie, którzy nie chcą tutaj grać i będą uruchamiać procesy gnilne w zespole.

    (17)
    • Array ( )

      Ciekawie wyjaśnione, lecz zapomniałeś o jednej kluczowej sprawie, że Benek też jest niemniejszą primadonną.

      (14)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Jzóefa 5 sierpnia, 2022 at 09:17

      Simmons jedyne co przez ostatnie lata wnosi to kolorowe ubranka i złote łańcuchy.

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Irving i Durant chyba niechcący stworzą precedens zmiany przepisów na korzyść klubów w końcu.
    Zawodnicy dostają maxy , a jak coś nie zagra to foch i żądania transferu a klub ma wszystko ogarnąć , nieważne jakie bagno zostanie bo inaczej zawodnik typu np Simmons nie będzie grał obrażony, a to chyba nie tędy droga w końcu coś się zmieni , oby.

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    KD usadzić dla przykładu. Masz kontrakt to graj a jak nie to ławka. Połowa ligi teraz chodzi do biura i prosi o transfer bo nagle mają inny plan. Czyli wychodzi na to że właściciele przestają mieć cokwiek do gadania.

    (9)
    • Array ( )

      chłopie tu nikt nie bedzie robil nic dla przykladu z kevinem durantem. Dla przykladu to mozesz na lawke dac lamelo za to ze glupie podanie zrobil, ale nie jednego z najlpeszych graczy nba. Widac ze nie znasz sie na biznesie jakim jest nba i jakie reguly tam rzadza

      (-5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Schroder w Dallas to faktycznie dobry pomysł. Dać dwuletni kontrakt z gwarancją na jeden, może się udać. To naprawdę dobry gracz z jakimś ale. Może faktycznie oddać Duranta i Irvinga, rozpocząć budowę wokół Simmonsa, nazbierać młodzieży, picków i niech budowa trwa od podstaw. Ciekawe taki skład – Ayton, Bridges , Cam Johnson TJ. Warren i Simmons .

    (-4)
    • Array ( )

      Ciekawe jak Bridges będzie dojeżdżał na mecze z pierdla, bo z takimi zarzutami to chyba już nie pogra w lewackich USA 🤪

      (-2)
    • Array ( )

      Tylko wiesz że tu chodzi o Bridgesa Mikaela, drugiego obrońcy zeszłego sezonu, a nie Milesa co się poróżnił z matką swoich dzieci.

      (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Magic może niech nie decyduje za inne drużyny, tym bardziej, że niektóre jeszcze nie znajdowały sie na mapie NBA. Nie dał rady jako GM sterować jedną drużyną, a chce zarządzać wszystkimi.
    Proponuję mu żeby się zajął kampanią na temat wirusa HIV, np. panel z hasłem ‘jak uniknąć wirusa podczas spotkań z innymi mężczyznami’

    (5)

Komentuj

Gwiazdy Basketu