centered image

King James trafia na zwycięstwo! co się stało z Toronto Raptors

115

Fatalny start gości, którym stres i zawodowe upokorzenia do cna chyba zjadły psychikę. DeMar DeRozan fatalna skuteczność. Jak na dłoni widać wkradające się problemy z zaufaniem: do kolegów i co gorsza, we własne możliwości. W pierwszym składzie także zmiany, Serge Ibaka posłany na ławkę rezerwowych, w jego miejsce start zalicza obwodowy “pewniak” Fred VanVleet. Efekt wyjątkowo mizerny, bowiem przez pierwsze siedem minut spotkania Raptors mają na koncie… 4 punkty i momentalnie wpadają w dwucyfrowy dołek.

Cavaliers aż nazbyt pewni czują się w tym momencie i prędko zostają ukarani. Z dwunastu punktów prowadzenia nie zostało nic. Koszykówka to jednak gra rytmu, ten udaje się znów przeciągnąć na stronę Cleveland. Wielka mobilizacja w II kwarcie pozwala im z powrotem wdrapać się na drabinę. Trafia Korver, zagrożenie znów stanowi Kevin Love, a wszelkim zdobyczom strzeleckim tradycyjnie już przewodzi LBJ. Do przerwy gospodarze prowadzą 55:40, a cały koszykarski świat drwi już pomalutku z Toronto Raptors. Są w tej chwili lata świetlne od zespołu, jakim byli na przełomie lutego i marca.

Trzecia kwarta wciąż bez fajerwerków, Cavs cieśnią się w polu trzech sekund, punktów po obu stronach niewiele. Narasta desperacja Kanadyjczyków, którzy w tym momencie nie mają już nic do stracenia. To paradoksalnie łatwiejsze dla psychiki, powiedzieć sobie: “a kij tam, najwyżej przegram”.

Dwayne Casey idzie po rozum do głowy, sadza na ławkę DeRozana i JV, a drużyna odpowiada desperacką szarżą. Na centrze (wreszcie!) gra względnie mobilny Ibaka, rzuty trafia pierwszoroczniak Anuoby, CJ Miles także rozciąga obronę, ważnych punktów dostarcza Lowry… wszystkie ręce na pokład, cała naprzód… szukają w ataku wolnych nóg Love’a, wreszcie mają spacing, wchodzą pod kosz i odgrywają. Dlaczego tak późno?!!

Nie uwierzycie, Jeff Green spudłował osobistego, szybkie przejście z obrony do ataku, OG wali zza łuku, doszli! Na dziewięć sekund przed końcem spotkania na tablicy wyników widnieje remis. No i co?

We are all witnesses

Wszyscy wiedzą co się za chwilę wydarzy. Wiem to ja, wie Wielmożny Pan P, wiedzą gracze Raptors, wiedzą obaj trenerzy i facet sprzedający hot dogi. Nie szkodzi. King James po raz kolejny skręca kark rywalom. A mówiliście, że marny z niego strzelec i psychiki do takich rzeczy nie ma. Wszyscy jesteśmy świadkami… LBJ dostarcza 38 punktów 6 zbiórek 7 asyst 3 przechwyty na 14/26 z gry, a po ostatnim rzucie tonie w objęciach kolegów.

Żyję dla takich momentów. Robię to odkąd miałem 6 czy 7 lat. Może nawet wcześniej. Każdy koszykarz marzy o takiej chwili, szczęśliwie dla mnie miałem okazję tego doświadczyć.

Co się stało Raptors?

Odstawmy na chwilę żarty o zapaskudzonej zbroi, w czym należy upatrywać rozkładu drużyny z Toronto:

1/ DeMar DeRozan

To miał być jego sezon. Poprawił skuteczność zza łuku, rozwinął jako playmaker. Dziś, w decydującym meczu rozegrał… 28 minut. W czwartej kwarcie nawet nie powąchał parkietu, co tylko na dobre wyszło zespołowi. Napastowany w ataku pozycyjnym, ale tylko poniżej linii 7.24 metra. Cavaliers kompletnie olali go jako strzelca dystansowego, zacieśniali środek, przechodzili pod zasłonami i świetnie na tym wyszli. Cierpliwość zmieniła się w pasywność. Agresja w brak decyzyjności. Słyszeliście pewnie anegdotę, o tym jak Tyronn Lue pobiera karę grzywny 100 dolarów ilekroć któryś z jego graczy skoczy do jego “pump fake”.

2/ Przewidywalność

Silną stroną Raptors przez cały sezon była agresywna obrona oparta na mobilności kadry i przejmowaniu zasłon. Jest to może efektywna strategia, ale nie przeciwko inteligentnemu ofensywnie Cleveland, którzy przewidywalność zachowań rywala w obronie z pocałowaniem ręki zamieniali w korzystny dla siebie mismatch. W efekcie Kevin Love raz po raz brał na plecy małego gracza, a LeBron zamieniał sobie natarczywego Anuoby na zabłąkanego CJ Milesa.

3/ Tempo

Wygląda mi na to, że Raptors bali się pchać piłkę do przodu. Są młodsi, bardziej dynamiczni i szybciej się regenerują. Zamiast więc próbować dojechać przeciwnika tempem. Zgadzali się na spacery licząc chyba na obronę, straty Cavs i kontratak. Te się nie pojawiły, patrz punkt drugi.

4/ Valanciunas

Casey postawił na Litwina, bo stabilizuje atak pozycyjny. Niestety po raz kolejny okazało się, że wolne nogi JV kosztowały Raptors serię. Kevin Love na centrze sprawił, że nasz sąsiad zza miedzy wyciągnięty był poza swój element i… co tu wiele pisać, stanowił dziurę w obronie.

5/ we the bench

Ławka miała stanowić o przewadze. Niestety zabrakło zdrowia VanVleetowi, środkowy Poeltl miał ten sam problem co Valanciunas powyżej, a Pascal Siakam nie ma rzutu i tylko ułatwiał rywalom sprawę. Nie potrafisz rzucać. Nic wielkiego nie osiągniesz w koszykówce. Taka prawda.

Jedno wiem na pewno. Brad Stevens tylu błędów nie popełni. Jeśli myśleliście, że seria z Indianą była ciężka, to pomyślcie jeszcze raz  ☘

Statystyki

  • Kevin Love 21 punktów 16 zbiórek 7/14 z gry
  • Kyle Korver 18 punktów 4/6 zza łuku
  • George Hill 12 punktów 4/7 z gry
  • Jeff Green 11 punktów 5/12 z gry
  • Kyle Lowry 27 punktów 7 asyst 9/13 z gry
  • OG Abuoby 18 punktów 4 zbiórki 4/7 zza łuku
  • DeMar DeRozan 8 punktów 3/12 z gry
  • CJ Miles 13 punktów 6 zbiórek 5/9 z gry

Ostatnie Wpisy

115 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nic się nie stało z Toronto raptors, od kilku lat widzę to samo, obrona w PO to po prostu inny świat, z którym co roku nie potrafią sobie poradzić 🙂

    (61)
    • Array ( )

      chyba nie twierdzisz, że “obrona” CAVS wygrywa tu mecze?
      nie mają chłopaki w zespole zabójców, którzy Cie dojadą lub zasztyletują w końcówce jak LeBron…

      (17)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe czy Toronto wymieni DeRozana czy Lowry’ego. Chociaż wolałbym nie, za rok też się chętnie z nich pośmieję.

    (69)
    • Array ( )

      to zależy od polityki zespołu… wiele ekip chciałoby trzymać równy, wysoki poziom co roku jak TOR
      ale jak chcą walczyć o tytuł lub chociaż pokonać LeBrona to trzeba poważnych zmian… najlepiej obie gwiazdy wymienić lub jakoś sprowadzić lidera z jajami…

      (10)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Cavs się dopiero rozkręca. A co do LeBrona…
    Nie ma słów, które by opisały jak ważnym graczem w drużynie i NBA jest KingJames. Niektórzy o tym wiedzą, a reszta dopiero zda sobie sprawę, gdy zabraknie takiego gracza w NBA

    (76)
    • Array ( )

      szkoda mi tylko, że jak spotkają się z GSW to LeBron znowu, aż takiego braku wsparcia nie przeskoczy… 🙁

      (12)
    • Array ( )

      Clarkson, Hood, Nance zeżarci przez PO…
      ale JR, TT, K-Love, Korver i Hill pokazują, że doświadczenie może wiele

      (36)
    • Array ( )

      W NBA ?
      Są słowa które opisują jak ważnym graczem w NBA jest LeBron, to słowo to PIENIĄDZE.
      Aby zarobić ich jak najwięcej NBA skłonna jest przepchnąć go jak najdalej…

      Ja się nie zdziwię jak LeBron wyciągnie z tego nawet mistrzostwo….
      Zwróćcie uwagę ile to pieniędzy wygeneruje… LeBron w pojedynkę ogrywa GSW ??!!! To sposób na tworzenie legendy i której liga może zarobić więcej niż na Jordanie !!!!
      Moim zdaniem nie będą mieli żadnych oporów aby tego dokonać…. Obietnica zdobycia mistrza w Cavs była marketingowo strzałem w milion i do zrealizowania. Kaska się zgadza. Projekt LeBron jest do zrealizowania !!!!!

      (-14)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak dla mnie w Toronto powinno wydarzyć się to samo co przysaloby się i Portland. Przebudowa albo jakieś mocne wymiany, nie oszukujmy się, z tym trzonem składu wyżej nie podskoczy ani jeden ani drugi zespół.

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Psychika..psychika…psychika…..szkoda trochę ale cóż, …………………………………….pora na jakieś zmiany i to chyba większe, transfer De Rozana??w pakiecie z Valenciunasem.???? Obniżyć skład na stałe,mówię oczywiście o kolejnym sezonie. A teraz Ibakę na centra , Siakama na czwórkę na trójkę CJ i powrót do Lowrego i De Rozana jako liderów – wóz albo przewóz i tak nie ma czego za bardzo ratować…….dziś 76 ki przez swoja głupotę przegrały z Bostonem to mnie bardziej martwi, jak to można było przegrać nie mogę się otrząsnąć do teraz.

    (-1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Odkąd Lebron wyszedł z 3-1 z GSW w 2016 wszedł mentalnie na poziom nieosiągalny dla reszty ligi poziom mentalności który osiągało nie wielu, czyta wszystko widzi wszystko i przede wszystkim bierze na siebie najważniejsze rzuty i je trafia nie pamiętam już kiedy Lebron w ważnych momentach i ogólnie był pasywny, przestraszony czy niewidoczny, gra jak Jordan nie bójmy się tego porównania i nie patrzmy ślepo bo Jordan najlepszy, Jordan z lat 96-98 = Lebron 16-18, chciałbym żeby to skończyło się mistrzostwem ale obawiam się że nie ma Lebron za dobrego składu nie ma swojego pippena czy nawet rodmana a sam z taką potęgą jak GSW pewnie raczej nie wygra, liczę na Kevina Lova ale to Tristan Thompson i J R Smith będą x factorami moim zdaniem najpierw z Bostonem a potem może z GSW 🙂

    (67)
    • Array ( )

      Mentalnie nadal nie dorasta do pięt Kobe ale gra wyśmienicie.

      (-95)
    • Array ( )

      Dokładnie się z Tobą zgadzam. Zobaczcie jak w poprzednich dwóch meczach zagrał J.R. oraz T.T. A jak dziś w nocy. Są tak nierówni że masakra

      (11)
    • Array ( )

      w zasadzie to się zaczęło po przegranej z Dallas… to nim wstrząsnęło i wywołało pozytywne zmiany w głowie
      z The Frozen zaczął wyglądać jak prawdziwy The Chosen

      (9)
    • Array ( )

      popiol1801
      Kurde jak to wałek jest w stanie odmienić człowieka !!! Wyszedł z 1:3 po tym jak sędziowie odwalili manianę i wykluczyli za frytki kluczowego gracza rywali… Znaczy się wyszedł… Irving wyciągnął z GSW mistrzostwo grając genialne końcówki.

      (-2)
    • Array ( )

      brzmi to jak dobry scenariusz, ale niestety, z 1-3 Lebron wyciągnął razem z Ligą Greena, w ewidentnie niesłuszny sposób i poszło. Najlepsze jest to, że tamta cała siedmiomeczowa seria łącznie różniła się dosłownie sumą 4 punktów przewagi. To był dobry finał, ale załamał się po zawieszeniu Greena i to był niesmak

      (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Gwiazdy Basketu nie straszcie Króla jakaś młodą koniczyna… Rok temu też straszyliscie, a skończy się jak zwykle. Stevens może być geniuszem, ale gra dzieciakami. Też ich lubię i chwalę, ale bez przesady… Na tle Phily (ktorych juz do finalu wstawialscie) i Bucks mogą wyglądać jak profesorowie. Urwą dwa mecze i to by było na tyle. Co nie zmienia faktu, ze Cavs przeciwko Warriors nic nie ugra.

    (31)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Po prostu GOAT.

    Jakie są czynniki opowiadające się za Jordanem poza liczbą zdobytych pierścieni i… a jakże – sentmentem?

    (13)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe joker883

      Ostatnio też się nad tym zastanawiałem, kurcze ten Lebron kręci takie rzeczy że coraz śmielej przejawia się w mojej głowie jako GOAT. Dlatego odświeżyłem sobie kilka meczy tamtych Chicago i nadal nie mam wątpliwości 😉

      (-2)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      Znasz drugiego sportowca nie tylko w koszykówce, który wali mistrzostwo 3 lata z rzędu po czym oznajmie, że zawija biznes i w ogóle siemano, idzie grać w coś innego po czym wraca po 2 latach gdzie inni zapie*dalali jak chorzy żeby go dogonić, a on jak gdyby nigdy nic znowu wali 3 mistrzostwa pod rząd. Tym się rożni LeBronka od Jordana. Poza tym Jordan pokazał, że gdyby chciał i musiał (bo nie musiał miał od tego Pippena |Jordan miał być egzekutorem) to umiał by grać jak LeBron, w chwili gdy grał na PG kręcił średnie na poziomie TD i zaliczył TD chyba 5 meczy pod rząd.

      (13)
    • Array ( )

      @2night
      Nawet nie wiesz że Jordan opuścil jefen sezon. Po powrocie dostał baty od młodego Shaqa. Kolejne wzmocnienia okazały się wystarczające aby ponownie wygrać 3 razy mistrza.
      Jeśli już piszecie coś to piszcie prawdę. Jordan opuścił jeden sezon, w drugim byki przegrałtz Orlando.
      A co do porównań. Jeden miał zespół, Pippena i trenera. Widzicie różnicę?
      Wiecie kim był Scottie? A może znacie Jaxa?

      (10)
    • Array ( )
      stary obserwator 6 Maj, 2018 at 15:23

      MJ miał finezję w grze tak samo jak Kobe a Lebron to siła razy ramię- taka róznica dla prawdziwego konesera koszykówki to sporo. W czystych statystykach to może i Lebron będzie o kilometr przed MJ ale dla częsci widzów liczy się coś więcej niż tylko statystyki.

      (5)
    • Array ( )
      Zdjęcie profilowe KrzyGon

      @2Night “Jordan pokazał, że gdyby chciał i musiał (bo nie musiał miał od tego Pippena |Jordan miał być egzekutorem) to umiał by grać jak LeBron, ”

      abstrahując od reszty wypowiedzi, w której jest sporo racji, Jordan bez Pippena i Tego Trzeciego odpadał w pierwszej rundzie PO, więc argument kula w płot. LeBron zawiózł raz plankton do Finałów przeciwko SAS w kwiecie wieku, a (że tak zarzucę truizmem) składy MJ’a w Finałach zawsze były mistrzowskie

      (12)
    • Array ( )

      Czyli jesteście zdania, że LeBron nie ma finezji ?
      To co powiedzieć o jego asystach ? Widzieliście chociaż jeden NO LOOK PASS w jego wykonaniu?

      (9)
    • Array ( )

      Totalnie dwa różne style gry.
      Jordan poruszał się z gracją, którą naśladowało dziesiątki po nim.
      Potem naśladowali Kobe, nie wiedząc, że pośrednio i tak kopiują Jordana 😉

      James nie ma tej gracji, ma swój styl, co by nie mówić, niepowtarzalny.
      To gdybanie wydaje się być bez sensu. Lata 90te i czasy współczesne to dwa różne światy.

      Smith to nie Scottie Pippen, Love to nie Rodman (choć i tak skubany jest talentny, że hej), a Lue to nie Jackson.

      Internet zmienił sposób postrzegania świata, także świata gwiazd.
      Muzyki, filmu, sportu, niemal każdej przestrzeni.
      Wydaje mi się, że w obecnej rzeczywistości wykreować kogoś pokroju Jordana, F.Merkurego, W.Houston, M.Jackson etc, etc.. się po prostu nie da. Te czasy bezpowrotnie minęły.

      Teraz mamy Jamesa. I fakt, GSW to potężna drużyna, ale James to James, kozak i tyle.

      (13)
    • Array ( [0] => contributor )
      Zdjęcie profilowe kmn
      PATRON

      forto, jeśli twierdzisz,że jordan miał jeden sezon przerwy,to jesteś największym ignorantem tego sezonu. faktycznie brak przygotowania i powrót na kilkanaście meczów to nic znaczącego.
      natomiast kto kogo miał w drużynie,to sam sobie odśwież. pamięć masz widzę kiepską,podpowiedz więc sobie wujkiem googlem.

      (-5)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      Na jeden komentarz odpowiedział już za mnie kmn za co dziękuje. Natomiast co do reszty, to ja znam takiego co w tamtych czasach trzaskał po 50ptk/25reb na mecz, inne czasy inny basket inne realia.
      A jeśli o plankton lebrona chodzi to chyba każdy zapomina o tym, że drużyny na finałowej drodze LeBrona też do najmocniejszych nie należały, Naprawde Spurs by tam każdemu wpuścili szybkie 4-0. Za czasów Jordana każda seria playoffs to była rzeź i walka.

      (2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Gwiazdorzy z Kanady to miekkie faje znikaja w najważniejszych momentach a nawet w calych kwartach. To juz ktorys rok z rzedu, jak nie zrobia transferow,to bede w szoku.

    (16)
    • Array ( )

      No są. Fuksiarski rzut na koniec i minimalne zwycięstwo z kiepskim Raptorsami!

      (-12)
    • Array ( )
      Ilovethisgame 6 Maj, 2018 at 14:21

      Ted a Ty grałeś kiedyś w koszykówkę czy znasz ją z ekranu monitora? Mam wrażenie że nie zdajesz sobie sprawy jak ciężko osiągnąć sukces ale moge sie mylić playerze ^^

      (1)
    • Array ( )

      Grałem. Wschód jest cienki. Ma szczęście James. Boston jeśli awansuje będzie osłabiony. Nie ma gwiazd na wschodzie. Kilka gwiazdek i tyle. Poziom niski to sobie lebron może hasac.

      (-10)
    • Array ( )

      Poza houston i gsw nie widze drużyny ktora mogłaby pokonać cavs
      Drużyny z gwiazdami-okc szkoda pisac, wilki No fajnie ze wygrali nawet meczyk, portland które nie wyszło na parkiet w sumie, pelikany uzależnione od jednego zawodnika obecnie, podstarzałe podkowy bez kluczowego gracza i jazz które cos tam graja ale mianem gwiazd chyba najciężej ich tu określić
      Patrząc na te zespoły to lebron by mógł wchodzić na 1 kwartę i końcówkę 4

      (0)
    • Array ( )
      Ilovethisgame 6 Maj, 2018 at 18:02

      Ted moim zdaniem jakbyś grał to byś wiedział że to drużyna wygrywa mecze i zdobywa mistrzostwa a nie jedna gwiazdka 🙂 jak narazie tylko Lebron pokazuje że ta teoria jest mylna dlatego nie kumam hejtu na niego bo nie było nigdy takiego gracza w nba co dźwigał zespół na swoich barkach.

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    “Nie potrafisz rzucać. Nic wielkiego nie osiągniesz w koszykówce. ” – czyli co…z Simmonsa nic nie będzie? 🙂

    (33)
    • Array ( )

      Shaq: 216 cm, 140 kg, wyskok jak u konia… on trochę łamie regułę, ale powoływanie się na niego jest słabe.

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe 2Night

      Bo? Umiał rzucać? Nie umiał
      Osiągnął coś wielkiego? Osiągnął
      Dobrze możemy rzucić czymś innym, ot Big Ben.

      (2)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe joker883
    Odpowiedz

    Toronto na czele z DeRozan jest doskonałym przykładem jaką w sporcie ogromną rolę odgrywa psychika. Chłopak który jest Top 5 SG na świecie po prostu ginie w meczach z presją i to od pierwszych minut. Wielka szkoda. Nie jestem pewien czy Toronto powinno brnąć w ten skład na kolejny sezon, wydaje mi się że ich dwójka liderów po prostu więcej nie da rady i pora na zmiany póki ich wartość jest wysoka.

    (13)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Naprawdę jest czym się zachwycać? Jesteście zaskoczeni? Najlepszy zawodnik ligi zagrał bardzo dobry mecz przeciwko drużynie która gra piach! Surprise surprise! Przecież to było oczywiste zanim zaczęły się PO.
    Przed królem jeszcze tylko rozbity kontuzjami Boston, który (podobnie jak TOR) gra bez superstara w składzie. Zapewne jak wygra to znów będziecie się zachwycać. Szkoda tylko że na zachodzie byłby na wylocie po pierwszej rudzie ( zakładając że w ogóle byłby w PO). Nie zrozumcie mnie źle, to świetny zawodnik, ale trochę obiektywizmu w ocenie nie zaszkodzi. Popatrzcie na osiągnięcia pod kątem ligi a nie tylko słabego wschodu. Peace.

    (-8)
    • Array ( )

      O jakie obiektywizm chodzi? A co Toronto jeszcze dwa trzy tygodnie temu grali piach? Kto był faworytem na wschodzie?

      (10)
    • Array ( )

      @anonim no tak, na słabym wschodzie wyszli z nr 1. Oglądasz NBA od wczoraj skoro nie wiesz że PO to co innego niż RS. To nie jest pierwszy raz kiedy dinozaury dały ciała w PO. To było oczywiste. Tak jak minusy pod każdym obiektywnym postem na temat LBJ.

      (0)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Wielki gracz. Ale gadanie, że nie ma wystarczająco dobrego składu to kpina. Sam se skład zbudował a potem sam se go przebudował, pod siebie oczywiście. To nie przypadek, że nie ma tam żadnego gracza kalibru All-star (oprócz Kevina bo ten nie wymaga zbyt dużo) a Ci, którzy byli odeszli. Poprostu nikt z wybitnych nie chce grać z Lebronem bo to x razy lepsza wersja Westbrooka. Wszystko musi przejść przez jego ręce, wszystko musi być uzależnione od niego a to nie o to chodzi w koszykówce. Dlatego dla mnie najlepszy Lebron grał z #6 w Miami z innymi wielkimi graczami. Pisał swoją wlasna historię a nie próbował doścignąć niedoścignione. Wschód jest tak żałosny, że aż się płakać chcę. Więc Lebron pisze swoją bajkę bo żyje(gra) w bajce. Jedyna drużyna na east, która mogła go walnąć to była Indiana. Reszta to albo dinozaury bez psychiki albo walczaki bez odpowiedniej siły talentu czyli to co Lebron lubi najbardziej. Stawiam 4-1 dla Lebrona z Bostonem i 4-1 dla kogokolwiek z zachodu w finale z Lebronem.

    (-1)
    • Array ( )

      @Realtalk Brawo, rzadki przykład logicznej oceny LBJ i Cavs. I jak zwykle minusy od dickriderów.

      (2)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Toronto to padaka jak trafiła się Indiana drużyna z jajami to Cavsi mieli problem, dopiero teraz widać która drużyna coś znaczy w po

    (4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    LeBron udowadnia po raz kolejny, że na ten moment robi na boisku co chce, przeciwko każdemu. Ostatnim, który zatrzymał go indywidualnie był Andre iguodala, ale wiemy, że on studiuje Jamesa od wielu lat, o ile dobrze pamiętam prowadzi chyba jakiś zeszyt z jego zagraniami :p

    (15)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Poczekajcie z pochwałami nad Jamesem do finału, z kim tam zagra i jak zagra..Durant już mu pokazał w finale że jest nie gorszy w konfrontacji bezpośredniej go pokonał przecież był duuużo lepszy…co do ,, że nie ma swojego Pippena “, miał Irvinga ma Lova, nie przesadzajmy że taki samotny bo skład ma naprawdę dobry tylko teraz postanowił wsiać sprawy bardziej w spoje ręce niż to było do tej pory. Zobaczymy co powiedzą wszyscy jak będą grać z GSW lub Rakietami…WCALE MU NIE UMNIEJSZAM JEST GENIALNYM KOSZYKARZEM OCZYWIŚCIE!

    (-4)
    • Array ( )

      Hahaha, dobre – Durant mu pokazał. Wierzysz w to? Durant jest tylko jednym z elementów układanki. Jego rolą jest to, by spisać się dobrze na tle innych elementów. LeBron to z kolei prawdziwy przywódca. Zero porównania i nawet jeśli Durant miałby 40 punktów, a LeBron 25, to nie znaczy, że Durant jest lepszy.

      (17)
    • Array ( )

      no właśnie ostatnio Durant przykrył go czapką….. będzie mocniejsza drużyna i będzie znowu manto…. Oczywiście również zgadzam się że jest bardzo dobrym koszykarzem.

      (2)
    • Array ( )

      że co, że go zablokował? Plumlee, Lee, Jones, Korver i wielu wielu innych – lepsi od Lebrona bo blok (Y)

      (-1)
    • Array ( )

      No pewnie że będzie manto bo jeżeli dojdzie do finału GSW-CLE to zobaczymy mecz na zasadzie golden state vs Lebron … w takim spotkaniu to nawet Jordan by nic nie ugrał . A co do Duranta , skoro nie potrafił wygrać w mocnej oklahomie to znaczy że w teamie na poziomie cleveland pewnie nawet nie wyszliby z 1 rundy

      (-1)
    • Array ( )

      do Dawid — prawdziwy przywódca? irving już zwiał spod jego skrzydeł tak mu się spodobało to przywództwo. Pierwszy sezon w którym bierze odpowiedzialnośc na swoje barki zamiast zrzucać ją na innych w kluczowych momentach. Pokaż mi jednego zawodnika, który się przy nim rozwinął. Na tych co patrze to każdy notuje zjazd w dół (love, thompson).

      (1)
    • Array ( )

      Dawid
      I w drugą stronę…
      To, że LeBron teraz trzaska po 40 pkt i ma co mecz TD nie oznacza, że jest lepszy od Duranta !!!

      Chyba, że wasze argumenty działają tylko w jedną stronę, a w drugą już nie hehhe Chyba za dużo czytacie WPP.

      elo
      Durant nie potrafił wygrać w mocnej OKC ? 😀 LeBron też nie potrafił wygrać w mocnym Cavs dlatego uciekł jak szczur… Później w HEat było to samo. Po przegranym sezonie zamiast dalej próbować koeljny raz uciekł jak szczur.
      Ale dalej okłamuj się jakimiś mitami o tym jak to LeBron nawet Sacrameto czy BKN wprowadził by do finałów 😀

      (1)
    • Array ( )

      @Znawca Uciekł bo chce pisać własną historię , a nie być ocenianym przez pryzmat lebrona

      (-2)
  17. Array ( )
    Wciąż kocham KD 6 Maj, 2018 at 13:33
    Odpowiedz

    No cóż….pewnie się narażę na wiele łapek w dół, ale muszę to powiedzieć. Nie będzie zdziwienia jeśli to Lebrona wybiorą na MVP tego sezonu. Człowiek wprowadził ich do (można już tak powiedzieć) 3 rundy playoffs…na własnych barkach….Najcenniejszy zawodnik – Lebron James. Ciężko z tym konkurować. Hardenowi należy się bardzo, bo był okradany w poprzednich sezonach, ale no kurczę blaszka, jak zabierzesz Lebrona z Cavs to drużyna ta będzie się biła o pozycje w drafcie, a jak weźmiesz Hardena to może nie będzie to druzyna bijąca się o najwyższe laury, ale jednak drużyna na miarę playoffs. BRING ME THIS HATE NOW

    (4)
    • Array ( )

      Nie ma co hejtować, poleję Ci. Szczególnie, że statystycznie LBJ w niczym nie ustępuje brodzie rozpatrując MVP na tym poziomie.

      (5)
    • Array ( )

      “Statystycznie” Rockets mieli 15 zwycięstw więcej niż Cavs i skończyli na pierwszym miejscu w swojej konferencji. Nie ma bata, żeby Lebron dostał RS MVP, bo to nagroda za sezon regularny, gdzie pod uwagę brane są statystyki gracza i całościowy wynik zespołu. Głosowanie jest przed rozpoczęciem PO, to co robi teraz Lebron nie ma żadnego wpływu na głosowanie na MVP.

      PS. Lebron to lepszy gracz niż Harden, ale kryteria wyboru (również wyniki drużyny) są jakie są.

      (4)
    • Array ( )

      Sezon już się skończył….
      A w RS Cavs ani LBJ nie grali nawet w 50% tak dobrze jak teraz i tak dobrze jak Houston z Hardenem na czele.

      (0)
  18. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe 2Night
    Odpowiedz

    Ja na miejscu DeRozana i reszty tych p*zd bym Oladipo nie mógł w oczy spojrzeć, jak to jest, że 5 drużyna underdog skreślany przez wszystkich praktycznie wygrał serię z cavs, a 1 drużyna konferencji odpierdala taką amatorkę? Ten valanciunas to żenada, Fredzio też cień samego siebie, a ta słynna ławka to chyba zaparzyła sobie herbatki bo się wtych PO jeszcze nie obudziła. No żenada trochę, znowu dostać w pysk od LeBrona, pora się rozejść panowie, Lowry widziałbym go jako 6th mana z ławki w jakimś zespole z mistrzowskimi aspiracjami, a DeRozan niech idzie gdzieś na drugą opcje, tylko więcej nie wpuszczać go na boisko w play offach bo zapaskudzi majty. Taki talent, taki potencjał taki sezon i zesrać się w gacie na samym końcu….

    (12)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak mi jest żal Toronto naprawdę, chłopaki Lowry i DeRozan bedą już chyba mieli do końca życia syndrom Lebrona .
    Co by tak slodko nie było Lebron w odwecie będzie miał syndrom GSW i Durant .
    Do kolegi wyżej, który mówił o powstrzymaniu Lebrona w finale przez Igiego, chyba nie oglądał finału rok temu. Durant panował tam niepodzielnie i pokazał Lebronowi, że w bezpośredniej konfrontacji pierwszy raz James nie oznacza przewagi .
    GSW naprawdę świetnie radzą sobie z Cavs możecie nie wierzyc ale to Boston byłby dla Warriors bardziej nieywgodny.

    (5)
    • Array ( )

      Durant może co najwyżej stopy całować Jamesowi. Jakby taki DeRozan teraz przeszedł do GSW, to jestem przekonany, że co niektórzy pisaliby, jak to on zjadł LeBrona (bo GSW wygrało).

      (-6)
    • Array ( )

      Dawid
      Durant może nie może a to LeBron rok temu padł na kolana przed Durantem i dał sobie wklepać trójkę w twarz…

      A ja jestem przekonany, że masz plakat na ścianie i nawet jakby LBJ nie dostał się do PO to być ryczał jaki to najlepszy gracz ligi 🙂
      Dorośnij bo fanboystwo w tym wieku to trochę wstyd 🙂

      (0)
  20. Array ( )
    Ilovethisgame 6 Maj, 2018 at 14:27
    Odpowiedz

    Wszyscy piszą że KING JAMES zostanie zatrzymany przez Warriars ale jestem prawie pewny że sie zdziwicie bo GSW nie dojdzie do finału i brodacz już o to zadba 😉 czekam na hejty.

    (10)
    • Array ( )

      Pożyjemy zobaczymy. Też chciałbym, żeby ludzie którzy jarają się GSW od dołączenia Duranta zaczęli kibicować Rockets. Będę czuł swojego rodzaju satysfakcję.

      (-1)
    • Array ( )

      Wszyscy piszą jak to Krul James zostanie zatrzymany przez Warriors ale sam jeszcze musi do finałów dotrzeć…
      Nie sztuką przy pomocy sędziów wygrywać serie 🙂

      (-2)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    Przy Bostonie piszecie, że jacy to oni nie są świetni wygrywając z Philadelphia (nr 3 na wschodzie), przy Cleveland ogrywających Toronto (nr 1 na wschodzie) piszecie jakie to Toronto jest słabe. Coś mi tu nie pasuje.

    (1)
    • Array ( )

      Bo 1. Boston gra świetnie jak na możliwości kadrowe, 2. Toronto gra fatalnie jak na możliwości kadrowe.

      (7)
    • Array ( )

      Masz racje! Boston szybko się skończy w ewentualnej serii z Cleveland!

      (1)
    • Array ( )

      All star
      Boston najprawdopodobniej dotrze do finałówNBA grając bez swoich 2 najlepszych graczy….

      Zabierz z Toronto DeRozana i Lowrego…. Gdzie będą wtedy Raptors ?
      Zabierz z Cleveland LeBrona i Love’a…. Gdzie będą wtedy Cleveland ?

      Boston szybko się skończy w serii z Cavs ? Jest się czym szczycić ? Pokonać zespół bez 2 najlepszych graczy ? Czy gdyby Boston wygrał serię z Cavs w której nie grał by LeBron ani Love pisałbyś jaki to dobry jest Boston 😀 ?
      Jak GSW wygrywało z Cavs bez Love’a i Irvinga to co wtedy było ? Ryk, że gdyby byli to GSW by nie wygrali…

      Przestańcie już lizać po dupie tego LeBronka.

      Boston drugim garniturem gra na poziomie Cavs i Raptors swoimi najlepszymi zawodnikami !!!

      (-2)
    • Array ( )

      Czy Boston gra na poziomie Cavs to się okaże w bezpośrednim pojedynku ,chwilę poczekajmy. Czy to nie Lebron wprowadził drużynę do finałów bez Lova i Irvinga w 2015 roku….

      (4)
  22. Array ( )
    Odpowiedz

    Ta seria pokazuje tylko jaka jest przepaść między RS a PO. Ja osobiście nigdy nie wierzyłem w Raptors, należą oni do pakietu drużyn, które nazywam “Ozdobą sezonu regularnego”. Lebron i jego cavsi, którzy w lutym czy tam w styczniu dostali upokarzające lanie od OKC, skazywani byli na porażkę z Indianą i mieli nie przejść do drugiej rundy jeszcze kilka dni temu, nagle są już na 99% w finałach konferencji, mając przy tym najsłabszą defensywę w postseason. A do tego jeszcze “zdziesiątkowani” celtics łoją philadelphie, której osobiście kibicuje, ale nie jestem w stanie nie zachwycić się przygotowaniem taktycznym zielonych jak i wybitną grą mojego ulubionego rookie: Jasona Tatuma. I LOVE THIS GAME!

    (5)
    • Array ( )

      Serio skazywano Cavs na rychłe odpadnięcie? Przecież scenariusz się praktycznie co roku powtarza. No, może we wcześniejszych latach 2 pierwsze rundy równo ogrywali swoich przeciwników do zera, teraz było trudniej. Nie śledziłem komentarzy, ale byłem 100% pewny, że dojdą do finału konferencji raczej, zagrożenie widziałem jedynie w 76ers raczej, bo nie leżą Cavs. No i oczywiście przewidywałem i przewiduję, że z GSW będą bęcki – z Rockets może być do przodu.

      (2)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    W Cavs poza tym chyba lepiej się dzieje? Klata LBJ z KL po buzzerze. Chemia wrociła? Jednak liczę na Boston.

    (3)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    “Nie potrafisz rzucać. Nic wielkiego nie osiągniesz w koszykówce. Taka prawda.”

    Zabrakło wzmianki, że nie dotyczy Bena Simmosna. Admin jako wielki znawca powinieneś pamiętać o tym, a zachwytom nie ma końca. Wiem też jestem podekscytowany potencjałem tego chłopaka, ale jeśli nie wypracuje solidnego rzutu to nie ma co liczyć na czołówkę NBA. O najwyższe cele oczywiście będzie mógł walczyć, ale na pewno nie jako lider zespołu, bo lider bierze na siebie odpowiedzialność w kluczowych momentach, tak jak Lebron. Zaznaczam, że jest spory potencjał i brakuje rzutu, który może jeszcze wypracować i doświadczenia, ale to powinno przyjść z czasem.

    (2)
    • Array ( )

      Cały czas pisze, jak kliknie “wyślij” to się internet zatka.

      (10)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    Witam panowie zepsuł mi się telefon a miałem tam zapisany adres strony gdzie oglądałem mecze NBA na żywo w hd coś na “s” bodajże możecie podać jakiś adres?

    (-3)

Gwiazdy Basketu