fbpx

Klay Thompson 2022: inny, ale dobry

21

Klay Thompson to zawodnik, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Na jego koncie, prócz trzech tytułów mistrzowskich, znajduje się również pięć powołań do All-Star Game i dwa złote medale wywalczone z Team USA, najpierw na mundialu w Hiszpanii w 2014, a potem na Igrzyskach w Rio dwa lata później. Zawodnik Warriors, jako 1/2 duetu znanego jako Splash Bros, wyrobił sobie również w NBA markę topowego obrońcy i jednego z najszybszych “rewolwerowców” doprowadzając niemal do perfekcji technikę w akcjach catch & shoot.

Mistrzowie fachu: Klay Thompson

Lewe kolano, prawy Achilles

Niestety, w latach 2019-2022 nastąpiła dwuipółletnia wyrwa w jego koszykarskim życiorysie. Kontuzje, najpierw lewego kolana a potem ścięgna Achillesa nogi prawej, zabrały z parkietów jego talent na ponad dwa sezony. Gdy w końcu, w styczniu tego roku, wracał do gry, mało kto miał nadzieję na to, że powróci “stary Klay”. I nie wrócił.

Thompson, po dwóch poważnych urazach nie może już być w stu procentach tym samym zawodnikiem co wcześniej. W jego warsztacie nastąpiło przeniesienie akcentów na inne umiejętności, ale z dużą śmiałością można stwierdzić, że taką formę Klaya przed powrotem bralibyśmy w ciemno i każdemu zawodnikowi wypada życzyć tego typu pourazowej sanacji.

W 32 meczach, jakie rozegrał od stycznia w sezonie zasadniczym, notował 20.4 punków (piąty wynik w karierze) 3.9 zbiórek (rekord kariery) i 2.8 asyst (drugi wynik w karierze). Do tego najwięcej oddawanych (9.3) i trafianych (3.6) rzutów za trzy, przy najsłabszej jednak skuteczności 38.5%.

Dwie kontuzje i 941 dni poza grą pozwoliły mi znaleźć w sobie odporność, o którą nawet siebie nie podejrzewałem [Klay Thompson]

#Przeniesienie akcentów

Średnie potrafią być mylące, ale końcówkę sezonu zaliczył bardzo mocną. W czterech ze swoich ostatnich sześciu meczów notował 30 lub więcej punktów. Niemniej, jego gra zmieniła się w sposób zauważalny. W sezonie 2018/19 był liderem NBA w punktach zdobywanych po zasłonach (7.3 punktów). W zasadzie liderował w lidze w tym aspekcie przez 4 sezony z rzędu przed kontuzją. Teraz jego gra przesunęła się wyraźnie w stronę sytuacji spot up, co dobrze ukazuje poniższa ilustracja:

#Always on the move

W dalszym ciągu można polegać na jego instynkcie strzeleckim, bo wciąż oddaje zbliżoną ilość swoich firmowych rzutów bez kozła (catch & shoot). Jednocześnie nie widać u niego blokady psychicznej przed penetracjami, jak to bywa w przypadku koszykarzy po ciężkich kontuzjach. Liczba tzw. drives się zgadza:

  • okres: 2018/19 – 2021/22 – 2022 playoffs
  • średnia penetracji / drives:  4.4 – 5.8 – 4.9
  • punktów w akcjach catch & shoot: 9.4 – 7.8 – 8.7
  • skuteczność catch & shoot: 42% – 36% – 42%

Istotniejszą rolę w arsenale zawodnika stanowią także rzuty z wyskoku po koźle.

  • pull up shots: 5.7 punktów (44%) – 7.8 (45%) – 6.1 (43%)

Bywa, że instynkt go zawodzi, po powrocie do gry w pierwszych dniach stycznia forsował niemożebnie, ale coach Kerr wiedział co robi. Można powiedzieć, że druga część rundy zasadniczej zeszła Warriors na ponownej aklimatyzacji Thompsona. Oddawał rzuty na przekór, wbrew rozsądkowi, celem było odzyskanie rytmu i pewności siebie. Oto niektóre jego występy od stycznia:

  • 12 marca: 38 punktów 8/14 zza łuku (vs drop coverage MIL)
  • 25 marca: 37 punktów 9/16 zza łuku (vs drop coverage ATL)
  • 2 kwietnia: 36 punktów 8/17 zza łuku (vs drop coverage UTA)
  • 10 kwietnia: 41 punktów 7/14 zza łuku (vs drop coverage NOP)

To na plus, a na minus?

  • 14 lutego: 3/14 z gry (vs switching defense LAC)
  • 16 marca: 1/11 zza łuku (vs switching defense Bostonu)
  • 30 marca: 1/10 zza łuku (vs switching defense Phoenix)

Widzicie sami jak to się rozgrywa. Siedzieć w środku przeciwko Splash Brothers to pomylony pomysł. Z drugiej strony Steve Kerr spodziewający się przekazywania zasłon po stronie Celtics – musi stawiać na jeszcze lepszy spacing i ruchliwość swoich podopiecznych. Jeśli przestaną się ruszać, większy fizycznie Boston ich ogołoci z marzeń o pierścieniu. Dubs będą szukać pomyłek obrońców, będą ich zamęczać.

Second fiddle

Bardzo duży wpływ na grę Thompsona ma (zero zaskoczenia) jego klubowy kolega Stephen Curry. Zarówno Thompson jak i Poole rzucają dużo lepiej, gdy piłkę dostają od Stephena, co można częściowo zrzucić na karb podwojeń i tego w jaki sposób obrony próbują sobie radzić z SC#30. U obu wspomnianych graczy Warriors w niektórych sytuacjach różnice sięgają rzędu 20-30%.

#Heart of a champion

Abstrahując od stylu, w jakim Klay zdobywa swoje punkty, pewni możemy być jednak, że pod względem zawziętości, woli rywalizacji i boiskowego charakteru to wciąż ten sam zawodnik, co zawsze. Pojawia się też nieco uszczypliwości i złośliwości. Na temat Ja Moranta w półfinałach konferencji:

Miałem poważną kontuzję kolana. Jordan nie miałby tyle siły, żeby uszkodzić komuś kolano w ten sposób. On nie miał złych intencji, nie biega po boisku waląc innych po głowach podczas kontr. My gramy w koszykówkę jak trzeba. [Klay]

Pamiętamy, po sytuacji z Jordanem Poole, Morant wypadł z gry, a Warriors objęli prowadzenie 3:1.

Przy całym szacunku i sympatii dla Thompsona, w serii z Bostonem będzie miał twardy orzech do zgryzienia. Jego nominalnym obrońcą będzie Jaylen Brown, jego krycie przejmować będą Tatum, Grant Williams, Al Horford, Marcus Smart, Derrick White. Jeśli zapadnie decyzja o penetracji do bloku skoczy trzymetrowy Robert Williams. Jedno jest pewne, nie będzie czasu na rozmyślania. Decyzja o rzucie / ataku musi zapadać automatycznie i instynktownie. Z tym jednak Klay nie powinien mieć problemu.

Jeśli przy tego rodzaju kompetencjach obrony będzie potrafił zaliczyć 1-2 mecze na poziomie 6-7 trafień zza łuku – będzie nieśmiertelny, bo to oznaczać będzie najpewniej kolejny mistrzowski tytuł dla Golden State Warriors. Czwarty w ostatnich ośmiu sezonach.

[BLC]

Ostatnie Wpisy

21 comments

    • Array ( )

      A LeBron zaraz ucieknie do innego zespołu w którym ktoś za niego wygra mu mistrzostwo.

      (-8)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Sztos analiza! Wygrana GSW czy Celtics to w obu przypadkach będzie super historia. Z jednej strony Wojownicy niczym Feniks z popiołów, a z drugiej strony młodzi gniewni, żądji sukcesów Celtowie. Kiedy ostatni raz druzyna oparta na 23-24 latkach zdobyła pierścień? No to był chyba pierwszy tytuł Dubs 😉 trzymam kciuki za Celtics bo to moze być następną dynastia. Jordan i Pippen dla ubogich, ale jednak super zawodnicy!

    (26)
    • Array ( )

      Z tym oparciem na 23-24 latkach to lekko przesadziłeś 😉 Tatum ma 24, owszem, ale Brown już 26, a reszta składu więcej. Jak GSW zdobywali tytuł w 2015 to Klay i Dray mieli po 25, a Curry 27. W sumie to dość ciekawy temat do analizy i artykułu – najmłodsze drużyny zdobywające mistrzostwo (albo chociaż awansujące do finałów), z naciskiem na to by trzon drużyny był młody, a nie dużo młodych na ławce.

      (10)
    • Array ( )

      No Klay już nie jest i nie będzie raczej obrońcą na All-Defensive squad. Ale dalej będzie lepszy od Poole’a

      (7)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Klay wracający na tym poziomie do grania w czerwcu to jedna z fajniejszych historii koszykówki. Podobnie powrót Dubs. Nawet jak przegrają to wygrali 😉
    Podobnie Boston – nowe pokolenie gwiazd-wychowanków – jakże inne od “dream teamów” z wyprzedaży.
    Nie zgodzę się też ze stwierdzeniem kolegi wyżej – że to “Jordan i Pippen dla ubogich”. Przypomnę, że przed 1991 – Jordan miał reputację “młody zdolny, ale nie na PO” – i rokrocznie odbijał się od Bostonu czy Detroit, Pippen zaś dorobił się łatki chimerycznej gwiazdki na dorobku (słynna migrena w meczu z Pistons). To nie było duo na miarę 1996. Co więcej w 1998 to nawet nie było duo – bo Pippen ledwo biegał w finałach. Reasumując – przed gwiazdami Bostonu świetlana przyszłość – już osiągnęli więcej niż wielu obstawiało, a nawet wytrzymują porównanie z najlepszymi (oby nie skończyli jak Shaq&Penny AD 1995).
    Mam nadzieję naemocjonującą serię, nie ważne kto wygra – wygra nowa koszykówka. Wymienność pozycji, zespołowość w ataku i obronie, minimalizacja indywidualnych popisów gwiazd.
    Po kilku latach gry a’la Harden – gdzie uproszczenie ataku to 3 i wjazdu i iso – było nudne.
    Dziś oglądamy nieślubne dzieci Spurs 2014, a może wnuki Grega? Wszak obaj trenerzy finalistów to poniekąd jego wychowanowie?

    (51)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe jak Thompson będzie grał w kolejnych sezonach. Teraz to jest i tak cud, ze chłop wrócił do grania na niezłym poziomie po dwóch tragicznych kontuzjach. Przecież kilkanaście lat temu wiązadła i Achilles to było praktycznie zakończenie kariery, a u Klaya to było jedno po drugim…
    Zastanawiam się, czy gdyby hipotetycznie GSW wygrali w tym sezonie i następnych dwóch, byliby uważania przez kibiców za równych Bulls z lat dziewięćdziesiątych. Wiem, ze to baśń przyszłości, ale nie jest całkowicie nierealne. Chłopaki są coraz starsi, ale równocześnie nie gra Wieseman, Iggy. Wiggins się ładnie rozwija, młodzi tez grają coraz lepiej, Curry, Thompson, Green tez jeszcze pograją kilka lat. Tak czy siak szykuje się fajny finał.

    (6)
    • Array ( )

      Z starego trio GSW najszybciej zestarzeje się Klay. Po takich kontuzjach to analogiczne. Później Green.
      Natomiast mimo wszystko Curry najdłużej będzie w obiegu. Podciągnął się w obronie mocno, dalej ma bardzo duży zasięg zagrożenia, biega po zasłonach jak oszalały.

      (4)
    • Array ( )

      Nawet jeżeli wygrają wszystko co można wygrać na przestrzeni 20 lat to nigdy już żadna drużyna nie osiągnie poziomu Bullsów lat 90. Głównie dlatego, że sentyment nie zniknie oraz popularność. Owszem, dla młodego pokolenia obecnie to GW są najlepsi, ale każde pokolenie ma swoich najlepszych koszykarzy i najlepsze zespoły.

      (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu