fbpx

Knicks stoją w ogniu, LeBron nie wychodzi z siłowni

70

Dziś w nocy draft NBA. Pierwsza dwójka wydaje się oczywista. Fultz idzie z jedynką, Ball z dwójką. Pytanie kogo wezmą Celtics, z którymi nie chciał się spotkać Josh Jackson. Inny kandydat to skrzydłowy Jayson Tatum z uczelni Duke. Czyżbyśmy mieli jednak zobaczyć transfer? Szanse rosną, zwłaszcza że w Nowym Jorku znów powariowali…

New York Knicks stoi w ogniu

Nie pamiętam bym przez 25 czy 30 lat kariery trenerskiej spotkał zawodnika, który nie przyszedłby na spotkanie podsumowujące sezon. Nigdy mi się to jeszcze nie przytrafiło [PJ]

Phil Jackson nie daruje Kristapsowi Porzingisowi samowolki, jaką była absencja na exit interview. Uwaga, mówimy o jednej z najjaśniejszych postaci całej ligi. Gościu, który w wieku 21 lat zdobywał więcej punktów niż LaMarcus Aldridge, zaliczał więcej bloków niż DeAndre Jordan, więcej wsadów niż Blake Griffin, a za trzy rzucał lepiej niż JR Smith!

Dość powiedzieć, że telefony się urywają. W tej chwili wszyscy mają Jacksona za frajera, a kibice Knicks zapowiadają wyjście na ulice. Słysząc informacje napływające z Big Apple, nawet włodarze San Antonio Spurs są zainteresowani pozyskaniem Łotysza! Rękę na pulsie trzyma także Joel Embiid. Nie mam co prawda pojęcia jak Sixers mieliby wpasować Kristapsa w lineup pod tytułem Fultz, Simmons, Saric, Embiid, ale talentu w Philly nigdy za wiele, hehe.

Mówi się o niechęci Porzingisa w stosunku do coacha Jeffa Hornaceka oraz niezgłoszonych problemach natury zdrowotnej. Knicks od zakończenia sezonu w kwietniu nie widzieli chłopaka na oczy. Otrzymali jedynie komunikat, że trenuje w pocie czoła. Ciekawe, prawda?

Z pomniejszych newsów:

-> Pelicans wytransferowali rozgrywającego Tima Fraziera do Wizards w zamian za 52. pick dzisiejszego draftu.

-> Nick Young wypowiedział umowę Lakersom, staje się niezastrzeżonym free-agentem.

-> krótkie playoffs spowodowały, że NBA nie wypełniła planów budżetowych na ten sezon. Co za tym idzie, przyszłoroczne salary cap z prognozowanego poziomu 102 milionów dolarów spadnie prawdopodobnie do 99 milionów. To problem dla menedżerów z napiętą sytuacją płacową.

-> San Antonio nie ustaje, bardzo chcą zatrudnić Chrisa Paula: po zdjęciu z kasy kontraktu Pau Gasola, szukają sposobności pozbycia się LaMarcusa Aldridge’a. Ponoć życzyliby sobie w zamian miejsca w topowej piątce draftu, ale tak naprawdę chodzi o ulgę budżetową.

Nie wstyd Wam?

A teraz popatrzcie w jakiej formie znajduje się 33-letni w tym roku LeBron James. Na wakacje nie pojechał, trenuje.

Nie wiem czy wspominałem, menedżerskie stery w klubie Cavs przejąć ma weteran parkietów Chauncey Billups. Pięcioletni kontrakt już przygotowany, czeka na podpisanie. Co ciekawe, krążą pogłoski, że zespół rozpadnie się po tym sezonie. Czytaj: LeBron naprawdę chce przenosin na większy rynek. Stąd zwłoka, Billups chce dokładnie rozważyć wszystkie za i przeciw zanim podejmie pracę w klubie.

Na koniec Steve Kerr podgrzewający atmosferę w obozie mistrzów. Toć za niespełna dwa tygodnie podpisy na nowych umowach przyjdzie składać Stephowi Curry i KD. Posłuchajcie:

Wszystko co robimy opiera się na Stephenie. Nasz sukces jest zbudowany w oparciu nie tylko o jego talent, ale charakter, altruizm, pasję i etykę pracy. Cały nasz atak, dosłownie, kręci się wokół chaosu, jaki wywołuje w obozie rywali. W całej swej karierze nie widziałem zawodnika, który wymagałby tyle zachodu od obrony przeciwnika, a dzieje się ponieważ trafia z 10 metrów i mija kozłem kogo chce. Nawet Michael Jordan nie generował takiego chaosu w obronie przeciwnika, w każdym razie zmiany taktyki obrony nie były tak dramatyczne.

Sprawdźcie też koniecznie nowości w Basketzone piękny jest ten nowy pack od Air Jordan -> hasło na wnętrzu języka: “They Can’t Win Until We Quit”

/gwba.pl/fresh0617/

Ostatnie Wpisy

70 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    I właśnie dlatego Curry w tym sezonie był mocno niedoceniany. Po pierwsze przyzwyczajono się zwłaszcza przez poprzednie 2 sezony do tego co wyprawiał na parkietach i wystarczył spadek o choćby 2% na skuteczności i punktów na mecz mimo mniejszej ilości minut by ogłaszać, że już się kończy.
    Zwróćcie uwagę na statystyki z całego sezonu i jego współczynnik +/- podczas obecności na parkiecie. Steph miał o ile pamiętam jakieś +1020. Dla porównania, pozostali kandydaci do MVP i liderzy mają ich średnio około +300/400. Nie jest to może jedyna wymierna statystyka, ale deklasacja jest realna. Nawet gdy Warriors byli w dołku w tym sezonie, Steph był pocieszany na ławce przez Steve’a Kerra, że nie ma co się martwić skutecznością bo i tak podczas jego obecności na parkiecie drużyna idzie najbardziej do przodu.

    Dla kolejnego porównania, kiedy Durant pauzował sporą część sezonu – to jak pamiętamy nie zaszkodziło im to ani trochę. Gdyby nie było Stepha – jestem pewien, że różnica byłaby bardziej znacząca.

    (88)
    • Array ( )

      Curry jest wazny alee…

      Kerr zwyczajnie slodzi mu bo za 2 tygodnie jak stefan zechce maxa i kd maxa to bedzie problem. Wiec trzeba go urobic troszke.

      (-11)
    • Array ( )

      Z tym porównaniem z Jordanem trenera Kerra może troche poniosło. Steph jest absolutnie fenomenalny ale jeszcze nie jest taką legendą jak król z Chicago. W najważniejszych meczach w sezonie to KD był najlepszym graczem GS, gdyby go zabrakło to wątpie czy Curry dałby rade osiągnąć wynik 4-1 przy tak grającym Lebronie w game 4. Tym bardziej, że przecież bardzo duży spadek formy w tym sezonie ma Klay więc potencjał ofensywny byłby bardzo ograniczony do dobrej dyspozycji Stepha i ławki rezerwowych.

      (11)
    • Array ( )

      Ja nawet uważam, że występ Curry w finałach to most underrated Finals performance.

      – rzucił więcej punktów niż Dick w finałach 2011
      – zebrał więcej piłek niż Garnett w finałach 2010
      – Rozdał więcej asyst niż Stockton w finałach 97 i 98

      Uwielbiam tego gracza, na dodatek nie gwiazdorzy (dla mnie rzucie ochraniacza notabene od liceum to trik nerwowy a nie objawa cwaniactwa).

      (22)
    • Array ( )

      “nie gwiazdorzy”?!?!?! Jaja sobie teraz robisz? Te tańce po rzutach… machanie cyckami… miny i kozaczenie jak się jest +10… Mało kto w historii gwiazdorzył na boisku tak ja on…

      (-3)
    • Array ( )

      Mamy w takim razie inną definicje gwiazdorstwa. Śmieszy mnie tylko to, że 5 lat temu jak Warriors naprawdę odwalali na ławce to każdy się z tego śmiał i mówił, że śmieszne, dopiero jak zaczęli wygrywać to hurr durr.
      Nie gwiazdorzy – nie rzuca się o hajs i respekt na dzielni co chwila, zero skandali, zero chamskich prowokacji, normalny chłopak który cieszy się z tego co robi (zawsze tak robił)
      Tak jak mówię, jeśli kogoś wkurzają zwykle cieszynki itp to niech meliski się napije.

      (29)
    • Array ( )

      Dziwi mnie jeśli ktoś uważa Stepha za gwiazdorka i cwaniaczka. Jak tu wyżej wymieniono, nie było żadnych skandali z jego udziałem. Pamiętam jak dwa lata temu, mniej więcej, gdy Kley i kopacz jajek podpisali maksymalne kontrakty, dziennikarze pytali Currego czy nie czuje się pokrzywdzony, że jest liderem zespołu, MVP i poprowadził Warriosrs do mistrzostwa, a zarobki ma mniejsze od czterech kolegów z zespołu. Ten spokojnie odpowiedział, że ma za co żyć, ma dodatkowe dochody z reklam, a drużyna podpisując z nim czteroletni kontrakt za 48 baniek i tak dużo ryzykowała, bo miał w tym okresie szklane kostki.
      Teraz, bez zadym i jęczenia doczekał końca kontraktu i uważam, że należy mu się bezwarunkowo maksymalny pięcioletni kontrakt, graczem jest wybitnym i jakby chciał rzucałby średnio 35 punktów na mecz.

      (12)
    • Array ( )

      Sprewell, 5 lat temu to miałem ich w… nosie… Zresztą tak jak z 75% ich obecnych fanów.
      “zero chamskich prowokacji”…? Serio?
      A robienie kupy po 3ce Duranta?
      Kiwanie głową / tańczenie / machanie łapami na 1-2 minuty przed końcem meczu, w którym GSW prowadzi już +15 i kończy serię? Wtedy jest kozak… jak jest +15 na tablicach.
      O flopach po jego 3kach nie wspomnę… kurde, wymknęło mi się… za takie naciąganie powinien łapać 5,000$ co mecz (takie są przepisy… szkoda, że martwe).

      (-12)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Freezio
    Odpowiedz

    Kerr powiedział to dlatego że zapomniał wspomnieć o Stephie podczas prezentacji drużyny z trofeum i dlatego żeby mu to wynagrodzić rozgłasza że był najważniejszym graczem w tym sezonie.

    (35)
    • Array ( )

      Gardzono nim również gdy wybierał Porzingisa i wygwizdali go na drafcie. A teraz co ? Nagle Porzingis jest super i nie wolno go ruszać?

      Najpierw fani sami zachowali się jak śmiecie a teraz będą wychodzić na ulicę by go bronić ? Krytykowali jego wybór mimo że okazał sie strzałem w 100 a teraz znowu krytykują jego decyzje ? Naprawdę żałosne.

      (67)
    • Array ( )

      @Ciuus, wtedy faktycznie krytyka była niezasłużona, bo już po sezonie się okazało, że to dobry wybór, ale teraz jest jak najbardziej zasłużona! PJ chce wymienić super pick nr 4 za kolejny pick nr 4 (bądz wyżej), który jest loterią. Mają już Porzingisa, na którym można oprzeć zespół, więc dziwne jest, że wolą go wymienić i zacząć kompletnie od zera, bez żadnej gwiazdy

      (0)
    • Array ( )

      @Ciuus Faktycznie tak było, ale co z tego? Teraz według ciebie powinni krytykować ich obu? To by było dopiero żałosne, a Philowi krytyka się należy. Chyba nie powiesz że nie?

      (-2)
    • Array ( )

      Bardziej chodzi mi to to, że gdyby nie Jackson nie mieliby Porzingisa tylko kogoś kogo chcieli i byliby w xxx jeszcze większej. Phil za to miał xxx by zrobić po swojemu i wyszło to dla NYN na naprawdę spory plus.
      Dlaczego ta decyzja ma być inna ? Dlaczego fani znowu uważają, że są mądrzejsi skoro xxx już rok temu biorąc xxx wie kogo ?

      To trochę jak w Polsce. Narzekamy, że ten prezydent to jest taki i owaki i że inny byłby lepszy. A przychodzi ten inny i jest jeszcze większe xxx.

      Już raz fani podważyli decyzję Phila i wyszli na tym na xxx ale dalej podważają jego ruchy…

      (5)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Widzę, że ogląda się Chris’a Smoove’a 😀 na początku artu jedziecie słowo w słowo z tym co opublikował rano 😛

    (17)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Wylejcie na mnie fale hejtu fanboyów ale LeBron to król NBA? Tak wygląda król? Król który skacze z kwiatka na kwiatek ? To mistrzostwo, to pieniądze, teraz lepszy rynek mu się marzy ? Tak zachowuje się król? Król który ucieka z każdego zespołu gdy konczy się jakiś okres ? Najpierw w Cleveland nie chciało się walczyć tylko iść gdzieś gdzie da radę wygrać mistrzostwo.
    W Miami gdy przyszło do zmian i trzeba było poświęcić się by dalej tworzyć to co powstało to uciekł. Teraz w Cavs po sezonie kończyć ma się jakaś era i znowu bedzie uciekał? To ma być ktoś kto rządzi ligą?

    Chcielibyście mieć w zespole kolegę albo trenera który ucieka gdy pojawiają się problemy ? To niby jest jego miasto, jego zespól któremu chciał dać mistrzostwo. Dal i co ? Sprawa załatwiona ? Można ich olać?

    Dla mnie LeBron nigdy nie będzie znaczącą postacią w historii NBA. Jak szanować “króla” który rządzi tylko wtedy gdy mu się to opłaca a umywa ręce gdy trzeba naprawdę rządzić? Dostał od Cavs to co chciał teraz ich wydyma

    (-23)
    • Array ( )

      Sam nie jestem jego fanem, ale z tym ze nie bedzie nigdy znaczącą postacią w historii NBA to pojechales, skoro to top5 HoF 😃 ale to twoja opinia 😏

      (27)
    • Array ( )

      Mi sie wydaje, ze zdal sobie sprawe z beznadziejnych kontraktów(paradoksalnie sam forsowal podpisanie ich), ktore beda siedziec na cavs przez kilka lat, a on nie ma czasu. No coz.. Egoista poza parkietem 😀

      (14)
    • Array ( )

      Pare ploteczek i juz dyskusja rozpętana, juz ciuus pobudzony. Zwolnij kowboju.

      Lebron dobrzr wie, ze lepiej dograc cos w cavs niz tracic 2 albo 3 lata na budowanie czegos od nowa w lal np.

      (5)
    • Array ( )

      Ciuus, a ja to widzę tak, jak w szachach. Roszada. Czasem trzeba zmienić się miejscami, żeby więcej ugrać. Jakoś nikt Shaqa nie hejtuje za mistrzostwo w Miami albo LAL, a przecież zaczynał w Orlando.

      A jak mówisz o ucieczce, to MJ kilka razy kończył karierę i zmieniał zdanie. Też nikt go z tego powodu nie gnębi.

      Każdy gra pod siebie i nikt nikomu nie jest nic winny. LeBron wracając do Cavs wygrywając 1 tytuł w historii klubu poniekąd wywiązał się z danego słowa. Jest w topce każdej kategorii, bije kolejne rekordy.

      Na dobrą sprawę jedyne co mu pozostało to zdobyć nagrodę obrońcy roku i jak najwięcej mistrzostw tylko po to aby podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej.

      Żywa legenda a nie taki noname jak ty, który zamiast doceniać potrafi jedynie wylewać pomyje.

      (24)
    • Array ( )

      Wiecie jaka jest różnica między kibicami MJ’a a kibicami LBJ’a?

      Kibice LeBrona: “Wow, James jest najlepszy! Uwielbiam go oglądać w akcji.”

      Z kibicami MJ’a jest trochę jak typowymi kibolami w piłce nożnej. Dla nich nie liczy się doping, tylko wyzwiska w strone rywala, coś jak “ARKA GDYNIA KU*WA ŚWINIA”

      Typowy Kibic MJ’a: “LeBron to ciota, nie ma podjazdu do Jordana. Jordan ma 6/6 a James 3/8. Płaczek. LeFlop. THE DECISION”

      (12)
    • Array ( )

      MVP
      O to mi właśnie chodzi… Jest wielu zawodników, którzy nie patrzyli na to co klub może zrobić dla nich ale co oni mogą zrobić dla klubu.
      Co takiego LeBron zrobił dla Cleveland, Miami i znowu dla Cleveland ? Najpierw odszedł obiecując, że w przyszłym roku znowu będzie walczył w finale NBA o mistrzostwo. W Miami odszedł gdy zespół potrzebował zmian i trzeba było się określić czy jest z tym zespołem by tworzyć jego historię, a teraz znowu w Cleveland najpierw pozapychał wszystko, a odejdzie sobie przy najlepszej nadarzającej się okazji podpisując sobie roczne albo dwuletnie kontrakty.

      Tetris
      Shaq odchodził głownie ze względu na to jaką był osobą. Grał jak mało kto ale gdyby pracował chociaż w 30% tak jak MJ czy Kobe byłby nieśmiertelny !!! Po za tym żadne z odejść Shaqa nie było w momencie gdy klub go potrzebował albo liczył na jego pozostanie. Orlando to konflikt z klubem i pozbycie się go. Z LAL kolejny konflikt i kolejne rozwiązane problemu. Miami to już w ogóle olewka na basket i decycja ZESPOŁU, że to ostatni moment by coś na tym zyskać, a w Bostonie to raczej emerytura a nie poważne granie.
      Jak wygląda LeBron ? Z kim był skonfliktowany w Cavs że odszedł ? Z kim był skonfliktowany w Miami ? Był najlepszym graczem w zespole i po jego odejściu tak naprawdę odeszła reszta. gdyby został większość by została i próbowała walczyć a Miami miałoby sens dalszej walki na topie. Po jego odejściu reset i nowy start. Obecnie w Cavs myślisz, że nie potrzebują LeBrona ? Że to zespół chce się go pozbyć ? Bez względu na to jakie wsparcie mu dostarczą będzie to zespół na PO. Myślisz, że Cavs znowu chcą stać się czarną dziurą ligi ? LeBron jest dla nich gwarancją sukcesu. Czy gwarancją sukcesu dla Miami, LAL czy Celtics był Shaq ?

      Dalej piszesz o tym co zrobił. Ale nadal piszesz tylko o LeBronie i jego osiągnięciach. W postrzeganiu LeBrona zdecydowanie za mało jest o jego zespołach… Pisząc o Piercie myśli się Boston, Kobe LAL, Duncan to dynastia SAS, co masz przed oczami myśląc o LeBronie ?

      LBJ ma parcie na te wszystkie nagrody, mistrzostwa i staty. Ma już wszystko co może mieć jako zawodnik z punktu widzenia indywidualnego. Ale jako zawodnik nie ma swojej drużyny. Nie ma takiego miejsca w którym mógłby kończyć karierę jak Pierce podpisując jednodniowy czy zespół do którego idziesz jako weteran pomagać jak KG do Minny…

      Doskonale pamiętam ile razy MJ kończył. Ale czy zanim wygrał tyle ile wygrał z Chicago kiedykolwiek powiedział, że musi odejść by wygrać pierścień ? Że nie ma czasu dłużej czekać ? Gdzieś mu się w ogóle śpieszyło. Chciał wygrać i zrobić to na własnych zasadach. Czy MJ rzeczywiście zmieniał tak zdanie ? Po 1 3 peacie zrezygnował, odszedł ale dalej był widywany TYLKO przy Chicago. Czy jak wrócił były wątpliwości gdzie zagra ? NIGDY. Jakie były okoliczności 2 końca kariery ? MJ chciał zostać ale był tak LOJALNY wobec trenera, że powiedział Krausemu, że jak zwolni Jacksona to odchodzi. CHCIAŁ DALEJ GRAĆ ale wolał zakończyć karierę niż iść grać gdzieś indziej. Na pewno wytkniesz okres w Wiz. Ale czy walczyli oni o coś wielkiego ? Czy ktoś miałby LeBronowi za złe gdyby po iluśnastu latach w Miami powiedział im, że na ostatni sezon kariery chciałby wrócić do Cleveland by ten ostatni rok zagrać dla tego zespołu ? Wydaje mi się, że bardziej by go szanowali za taką decyzję niż krytykowali. Po tym jakby był w Miami na dobre i na złe nie tylko na dobre.

      Możemy poruszać wiele kwestii. LeBron nie ma czasu na przebudowy. A czy Kobe kiedykolwiek miał na to czas ? Gość który musiał wygrywać zawsze nie uciekł gdy w zespole zapanowały czarne dni, a na spokojnie mógłby iść na ostatni rok czy 2 do jakiegoś topowego zespołu po ostatni run.

      Powtórzę. LeBorn może mieć najlepsze cyferki all time ale dla mnie nigdy nie będzie znaczącą postacią w historii NBA. Duncan nigdy nie był tak dobry jak LeBron w ostatnich latach ale nie szło nie uronić łzy gdy odchodził. To samo z Pierce’m czy Kobe. Z LeBronem nigdy nie szło nawiązać takiej więzi bo nigdy nie był z nikim na dobre i na złe. Nigdy nie dzielił z zespołem takich chwil jak Dirk który już dawno powinien odejść z Mavs by jak na takiego wyśmienitego gracza nie rozmieniać swojej kariery na drobne na stare lata. A mimo to z ulgą kibice przyjmują jego decyzje o pozostaniu na każdy kolejny rok. Tak się buduje legacy !!! A nie wędrując wszędzie tam gdzie są najlepsze warunki do wygrywania i odchodzić gdy się wszystko wyciśnie do cna. Ah jak człowiek będzie tęsknił za czasami gdy granie dla danego zespołu coś znaczyło !!

      (4)
    • Array ( )

      @Ciuus Facet skąd Ty się wziąłeś? Co wchodzę na artykuł na GWBA to pod niemal każdym hejt na Cavs i LBJ z twojej strony. Ja cię uprzejmie proszę – skończ już, bo to się robi nudne.

      (7)
    • Array ( )

      Nie mierz wszystkich swoją miarą. Kibice dzielą się na tych, którzy kibicują klubom i na tych którzy kibicują zawodnikom. Czy w takim razie jedni są gorsi od drugich?

      Kto kibicował Chicago przed erą Jordana? Ilu graczy jesteś w stanie wymienić z czasów zanim pojawił się Jordan? Prawdopodobnie nie wielu. Mniejsza. Inny przykład.

      Zakładając, że masz syna. Syn dorasta, gra w kosza w klubie z twojego miasta. Komu kibicujesz? Dla kogo przychodzisz na mecz? Dla drużyny/klubu czy dla konkretnej osoby? Czy w takim razie jeżeli syn dostanie szanse gry w innym lepszym klubie to ojciec powinien wydziedziczyć syna i dalej uprawiać lokalny patriotyzm? Według mnie nie.

      Ja jestem kibicem, który ogląda mecze i interesuję się NBA dla pozytywnych emocji, takich jak radość, nadzieja, podziw a nie tych negatywnych opartych na nienawiści, ignorancji i buńczuczności. Mam jersey LeBrona jeszcze z pierwszej przygody z Cavs i wcale jej nie paliłem, bo uważam że zdradził. Mam też gadżety z logo Miami Heat. Kto powiedział że nie można kibicować więcej niż jednej drużynie.

      Tak na prawdę to nie LeBron jest tym złym, tylko pseudo kibice, próbujący się dowartościować poprzez wytykanie brudów.

      (10)
    • Array ( )

      Ciuus
      Lebron nie jest małostkowy i głupi żeby przez konflikty zmieniać klub. To jest zwycięzca, który musi wygrywać i zrobi to za każda cenę. Dlatego tez najbardziej cenie go ze wszystkich grających graczy i według mnie jest 2 najlepszym graczem w historii. Co z tego, ze ma więcej przegranych finałów ? On do nich dąży, gra co rok na najwyższym poziomie tylko po to żeby wygrać

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe What Can I Say Only LBJ

      MVP

      A co jeśli to celowa robota LeBrona. Nie od dziś wiadomo, że nie lubi się z właścicielem klubu. Zaszantażował go żeby wyłożył kasę na kumpli, a teraz odejdzie i Cavs zostaną w dupie. To nie cios w kibiców tylko pstryczek w nos dla zarządu.

      (3)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe Vanderleon

      Na Twoje nieszczęście LBJ już stał się żywą legendą wychodząc z deficytu 3-1 i ogrywając zespół mający rekordowy bilans w dziejach NBA 73-9, tak więc jak mówiłem wielokrotnie polemika z Tobą nie ma sensu, powody Twoja żółć zalewa Ci tak oczy że nie potrafisz docenić jednego z najlepszych graczy w dziejach NBA. Ja cieszę się grą takich graczy jak LBJ jakim był MJ i był Kobe, jeśli tego nie widzisz nie potrafisz się cieszyć koszykówką, nie kochasz tej dyscypliny, zamiast cieszyć się że dane jest Ci ogladać spektakle w wykonaniu LBJ Currego , Duranta , Hardena Westbrooka i innych, bredzisz non stop to samo do znudzenia. Historie piszą się na naszych oczach, padają rekordy, tak wiele się dzieje, niestety cybulak taki jak Ty nigdy tego nie dostrzeże.

      (11)
    • Array ( )

      Matt
      Nikt nie każe Ci czytać…

      GOT
      Jest też indywidualistą dla którego liczy się tylko własny interes. I jest zdolny do wszystkiego byleby wygrać. Dla jednym machiawelizm jest czymś praktycznym i oczywistym. A dla innych nie. Należę do tej drugiej grupy.

      cj
      Top 5 HoF ? Z tego co wiem to LeBron nie jest jeszcze HoF. Co więcej w HoF nie ma jeszcze takich graczy jak Kobe, Pierce, Garnett czy Duncan, a Ty już piszesz o jakimś top ?

      Tetris
      Trudno nie mierzyć wszystkich miarą hipokryzji. Oglądałem NBA gdy LBJ 1 raz odchodził i oglądam NBA do dziś. Wtedy wylała się straszna fala hejtu na LeBrona, którzy trzymali za niego i za całe Cleveland kciuki. Jak teraz w oczach wyglądają CI SAMI ludzie, którzy najpierw do obrażali, a teraz chodzą z jego koszulką ? Taką miarą oceniam.

      Przykład z synem idealny choć nie do końca. Gdyby było tak jak piszesz i syn odchodzi z klubu który lubię i bym go wydziedziczył za zdradę to co ? Przyjmowałbym go z otwartymi rękami i przepraszał gdy wróci ? Czy jak dziewczyna uciekła by do innego to przyjąłbyś ją gdyby nagle wróciła ?

      Najlepsze jest to, że nie krytykuje LBJ. Zrobił co zrobił jego sprawa. To czy szanuje go za to co zrobił to inna kwestia bo jakby nie patrzeć wszystko co zrobił wyszło na plus dla niego (niekonieczne dla zespołów w których grał). Ale szczerze hejtuje wszystkich, którzy najpierw wylewali swoje żale jaki to LBJ jest fałszywy i zdradliwy, a teraz wypisują hasła jaki to z niego GOAT bo wrócił do Cleveland 🙂 A gdy znowu odejdzie to co znowu będzie ryk ?

      To trochę jak z kibicami NYK i spraw z Jacksonem. Nie podobało im się wybranie Porzingisa, a teraz wielcy fani go wspierają ? Jak są kibicami NYK mogli tak potraktować swojego zawodnika ? I tacy fani mają czelność mówić teraz Jacksonowi co powinien robić ?

      To się porządnie kupy nie trzyma.

      Wszyscy tak się użalają jaki to jestem słaby itp. bo piszę coś na Cavs czy LeBrona czy cokolwiek. Ale tu nie chodzi o LBJa czy Cavs ale o otoczkę jaką sami kibice (zwłaszcza tutaj na stronie) robią wokół. Sam zobacz co się dzieje. I kompletnie nie rusza mnie bycie wioskowym głupiem wśród hipokrytów. To tylko potwierdza wszystko to co piszę.

      (-1)
    • Array ( )

      Vanderleon

      A ja z tego co wiem to z deficytu 1:3 wyszedł ZESPÓŁ Cleveland gdzie w decydujących momentach najważniejszą rolę w zespole Cavs odgrywał Irving.

      O jakiej polemice my więc rozmawiamy. Czyli mam rozumieć, że skoro wyjście z takiego deficytu jest warunkiem bycia żywą legendą to jest nią również Love, Irving, Shumpert czy Thompson.

      Nie widzę związku między moją radością z koszykówką, a dyskusją z fanami LeBrona, którzy podają takie żałosne argumenty na temat jego wielkości jak wyjście z deficytu 1:3. Co więcej jest to OGROMNE osiągnięcie całego zespołu i byłem pod wielkim wrażeniem tego wyczynu. A później wchodzę na stronę i czytam, że LeBron to GOAT bo wyszedł z 1:3 a Jordan nigdy. BZDURA. Nie zarzucam nic LeBronowi jako zawodnikowi. W NBA osiągnął wszystko i nie idzie tego podważyć. Ale należy temperować takich jak Ty, którzy pierdnięcie LeBrona biorą za kluczowe wydarzenia w dziejach koszykówki podczas gdy są zawodnicy, którzy mają równie wielkie osiągnięcia grając na innych poziomach. I również należy Ci współczuć, że tak wyidealizowałeś obraz LeBrona, że nie doceniasz NBA.

      (-1)
    • Array ( )

      Jaki z niego król?Ciuus ten portal powinien zmienić nazwe z gwiazdy basketu na gwiazda lebron.

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Może i lepiej żeby Porzingis odszedł, gość jest obecnie u mnie numerem 1 wśród młodych zawodników z potencjałem za pare lat na mvp, więc niech uciekeka z nowego yorku jak najdalej , bo przy idiocie philu i całej nowojorskiej organizacji raczej zostanie tam nie wyjdzie mu na dobre

    (6)
    • Array ( )

      Nie no kolego KAT, Giannis i Booker sa lepszymi grajkami niz Kristaps i oni (zwlaszcza greek freak) maja wieksze szanse niz on na MVP, nie tylko ze wzgledu na umiejetnosci ale tez dlatego, ze mimo Philla Jackson w Nowym Jorku prawie taki sam burdel jak w sacramento

      (9)
    • Array ( )

      Got 2 najlepszy na świecie hahah ale bzdura.5 finałów w plecy,rzeczywiście kozak z niego.matt może nie lubi ciuss lbj a piszą o tym ze cwiczy itp jakies duperele.kazdy z nich ćwiczy.Jest przereklamowany.Nie ma tyle mistrzostw co najlepsi gracze,a nie długo Curry się zrówna,Durant dogoni i po tym śmiesznym królu

      (-8)
    • Array ( )

      Bardziej chodziło mi o to że jeśli KP zmieni klub (bez chorego zarządu) to wyjdzie mu to tylko i wyłacznie na dobre i będzie się spokojnie rozwijał a za pare lat napewno będziemy mieli walkę o mvp między nimi , a że oglądałem sporo meczy new york to uważam że gość ma umięjętności żeby za pare lat zdobyć przynajmniej jedną statuetkę.
      Ale wiadomo to tylko moje zdanie zawsze mogę się mylić.

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Panie Kerr Pan chyba zapomniał , że Michael Jordan grał w erze obrony która zezwalała na handchecking i bardziej fizyczną obronę . Ciekawe co by było gdyby Steph musiał się mierzyć z takim rodzajem obrony . Zmienienie zasad miało na celu zwiększenie ofensywy i słupków oglądalności co nie wątpliwie się udało . Nie można jednak porównywać tych czasów z tamtymi . Gdyby Warriors grali w latach 90 nie wątpliwie byli by nadal dobrym teamem jednakże nie widzę Stepha i Klaya rzucającego 5 trójek co mecz przy obronie jaka wtedy panowała .

    (7)
    • Array ( )

      Pssst… Mały protip: zawodnicy i drużyny dostosowują się do reguł, zgodnie z którymi mogą grać. Więc w erze hand checkingu Warriors też mogliby trzymać ręce na rywalach, a obecnie Bulls musieliby sobie radzić z szybszą grą na dystansie. Każdy medal ma dwie strony.

      (31)
    • Array ( )

      Hand checking robi różnice w low i high post-up, spróbuj zrobić koleżce z dobrym kozlem na orliku taka obrone i zobaczymy czy nie polamiesz kostek xd, żeby zrobic hand checking to trzeba byc w miejscu, zreszta co ja sie produkuje wystarczy spojrzec na Iversona jak karał crossoverem 😉

      (24)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    “33-letni w tym roku LeBron James”…
    LeBron ma 32 lata i 174 dni.
    Sprytnie, bo ma urodziny 30 grudnia…
    czyli 1 stycznia napiszecie, że jest 34 letni? xD

    (16)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Westbeast
    Odpowiedz

    No dla mnie Steph to raczej fakt, że “oddał” lidera KD nie robiąc żadnych problemów, bo robić chaos dostając najpierw 3 nielegalne zasłony to każdy potrafi 😉

    (-12)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Odnośnie do wypowiedzi Kerra przekopiuje mój komentarz z FB:

    “Co część ludzi miała z czytania ze zrozumieniem w szkole to nie wiem.
    Przecież Kerr nie powiedział, że Steph jest lepszy/ważniejszy od MJ tylko że wymaga zmiany taktyki co jest w 100% prawdą.
    Jordan robił to samo co reszta graczy tylko robił to jakieś 200 razy lepiej, więc można było klasycznie bronić mając nadzieję, że ktoś go powstrzyma lub będzie miał gorszy dzień. Ze Stephen jest zupełnie inaczej gdyż jego już trzeba kryć na 10 metrze przez co ustawienie defensywy jest bardzo “niekonserwatywne”.
    Ale już widzę, że część ludzi jak tylko w jednym zdaniu zobaczyło Curry i Jordan to ciśnienie skacze”

    Dodam tylko, że proszę nie wyskakujcie z tekstem o “innej obronie” w tamtych czasach, bo jako osoba, która oglądała NBA wtedy i dziś mogę śmiało powiedzieć, że dziś obrona w wielu aspektach jest trudniejsza i intensywniejsza. Stanie pod koszem i używanie swojego mięsa to nie jest super defence.
    A zasady? Handchecking zrobił się “popularny” chyba dopiero wtedy jak powstały strony typu “Historia NBA” żeby jakoś na siłę pokazać swoją wyższość nad obecną NBA. Przecież tyłu świetnych zawodników grających gdy ta zasada obowiązywała, nadal była w swoim prime gdy ją znieśli i jakoś PPG nie skoczyly o 200%. Zresztą tak jak ktoś zauważył – broniąc tak, dziś obrońca miałby połamane kostki od razu, bo obecnie nawet wysocy są lepsi na Koźle niż niejeden PG w latach 90. Taka prawda, na przekór Waszym sentymentom

    (24)
    • Array ( )

      W latach 90 też byli spece od kozłowania np Tim Hardaway i jakoś po największe sukcesy nie sięgnął. Efektywniejsza była inna gra.

      Kiedyś w obronie było widać większe zaangażowanie. Teraz są wymiany ciosów ofensywnych.

      o co chodzi z tzn handchackingiem i połamanymi kostkami bo nie rozumiem.?

      (0)
    • Array ( )

      Nie zgodzę się. Jakie zaangażowanie? Dziś po prostu broni się inaczej i nie trzeba się masować pod koszem tyle. Może wizualnie wygląda to mniej “walecznie” dla niektórych, ale nie można mówić o braku zaangażowania, patrz Klay, Beverley czy MKG z Hornets.

      O to chodzi, że żeby zrobić handcheck musisz być “słupem” i wtedy łatwo Cię omijać. Przy dzisiejszych skillach w ataku mieliby często ułatwione zadanie broniący.

      (0)
    • Array ( )

      Niby dlaczego? Steph oddał mu swoim kosztem tyle miejsca w tej drużynie, że powinien mu wręcz dziękować. M.in to musiał mieć na myśli Steve Kerr mówiąc o altruizmie.
      Poza tym jestem pewien, że nie czuje się urażony, znam gościa od lat.

      (2)
    • Array ( )

      tak Lou… albo gdyby nie KD to wszystkie oczy (i ręce) były by znowu na Stefku i wątpię, żeby zagrał wtedy tak dobrze jak w tych finałach. a choke 3 razy z rzędu zakończyłby jego karierę jako supergwiazdy…

      (-3)
    • Array ( )

      Trey
      Jakoś 4 porażki LeBrona w finałach nie robią z niego choke więc dlaczego miałby by zrobić ze Stepha ?

      (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    I znowu piszecie jakieś duperele o Lebronie.Czekam na artykuł co zjadł Lbj na śniadanie.Bez urazy,ale to się robi żenujące.A co do CP3,do rze by było jak by dołączył do SAS

    (-2)
    • Array ( )

      Luzusów LeBrona to satysfakcjonuje, a że jest ich większość dlaczego ich nie łechtać filmikami z siłki ?

      Niestety reszta zmuszona jest to znosić.

      (-6)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    Phil pluje na swoją własną legendę. Wybór Porzingisa mu się udał, ale od tamtej pory nie pamiętam jednego dobrego ruchu z jego strony. O ile sytuację z Carmelo można przypisać jego niewielkiemu doświadczeniu na stanowisku (najpierw daje mu No Trade Clause, a potem sugeruje, że Carmelo ma się jej zrzec? wolne żarty), a obecnie Porzingis też nie jest bez winy, to nie mogę mu przepuścić, że Jackson zwyczajnie kłamie. Shaq w Lakers dwa razy nie stawił się na exit interview – za pierwszym razem dostał burę i przyszedł dwa tygodnie później, sezon później sytuacja się powtórzyła i Phil zrezygnował następnego dnia z posady trenera. Takich rzeczy nie załatwia się w ten sposób. Jeżeli Porzingis rzeczywiście chce odejść i jego agenci przekazali to żądanie NYK, to Phil jedynie osłabia swoją pozycję negocjacyjną. Jak tak dalej pójdzie, to w przyszłorocznym rankingu ESPN Nowy Jork będzie ostatni nie tylko wśród właścicieli, ale i GM-ów (tak, Vlade Divac wygląda, jakby się czegoś uczył i przede wszystkim zatrudnił kilku ligowych wyjadaczy).

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    @Sprewell, 5 lat temu to miałem ich w… nosie… Zresztą tak jak z 75% ich obecnych fanów.
    “zero chamskich prowokacji”…? Serio?
    A robienie kupy po 3ce Duranta?
    Kiwanie głową / tańczenie / machanie łapami na 1-2 minuty przed końcem meczu, w którym GSW prowadzi już +15 i kończy serię? Wtedy jest kozak… jak jest +15 na tablicach.
    O flopach po jego 3kach nie wspomnę… kurde, wymknęło mi się… za takie naciąganie powinien łapać 5,000$ co mecz (takie są przepisy… szkoda, że martwe).

    (-1)
    • Array ( )

      Człowieku, na YT jest nawet kompilacja kilkuminutowa pokazująca że na Currym nie gwiżdżą fauli.
      Poza tym powiedziałem, gwiazdorzył to mój nickowy imiennik Sprewell, Steph przy nim to normalny ziomek. A to że cieszy się z wygranej? Kurde, nie każdy musi być taki jak Kahwi czy Duncan.
      Zresztą, sam sobie odpowiedziałeś – 5 lat temu miałeś ich gdzieś, czyli po prostu nie drażni Cię to zachowanie ale fakt, że wygrywają. Ten sam mechanizm co u bandwagonera, tylko z negatywnymi emocjami.

      (1)

Gwiazdy Basketu