fbpx

Lakers skaczą po głowach, Słońca stoją w zenicie, Clippers krztuszą się śliną

66

Witam.

los angeles clippers 100 milwaukee bucks 105

Mieć Giannisa Antetokounmpo jako obrońcę z pomocy to wielka rzecz. Przekonał się Kawhi nie mogąc oddać swego opatentowanego fade awaya, przekonał Ivica Zubac, któremu wydawało się, że sam na sam jest z koszem. Nie dali rady zdobyć punktów przez ostatnie cztery minuty meczu zawodnicy LA Clippers! George Paul (16 punktów 33% z gry) kozłował w miejscu, spudłował w tym czasie cztery trójki oraz layup, Patrick Beverley tracił posiadanie, Kawhi został zablokowany, a potem także przestrzelił dwa dalekie rzuty. Można powiedzieć: odbiło im się czkawką wspomnienie ostatnich playoffs. Jedenaście punktów prowadzenia, forsowane rzuty i przegrana – Doc Rivers pozdrawia. Na uwagę zasługują:

  • dysproporcja przyznanych rzutów wolnych (22-7 na rzecz gospodarzy)
  • miażdżąca przewaga Milwaukee w kwestii zdobyczy z kontrataku (22:2)
  • oraz co za tym idzie, przewaga zdobyczy w polu trzech sekund (48:30)

Gdy robi się ciężko, instynkty biorą górę. Clippers pozbawieni rasowego playmakera (Beverley decyzyjność ofensywna poziom PLK) grają indywidualnie. Tyronn Lye konsekwentnie i niezależnie od rywala decyduje się kończyć wyrównany mecz w obniżonym składzie i tym razem zdaje się był to błąd. A przecież Sierżant Ibaka ładnie trafiał i wydawał się mocny…

No i trzeba przyznać, że ostatnią akcję zakończoną wsadem Giannisa (36 punktów 14 zbiórek 5 asyst) miejscowi rozegrali perfekcyjnie. Jrue Holiday wrócił do składu po dłuższym czasie i choć zardzewiały jest, sama jego obecność sprawiła, że Bucks bardziej starali się w obronie. Co jeszcze? Giannis i Middleton to niewygodne matchupy dla gwiazd LAC, których naturalnym terytorium polowań jest półdystans.

washington wizards 110 boston celtics 111

Bradley Beal demonstruje dlaczego jest królem strzelców najlepszej ligi świata: 46 punktów 7 zbiórek. Rzuca, zbiera po sobie, dobija. Jest tak plastyczny w ruchach, że wślizgnie się w każdą przestrzeń, tak sugestywny, że zwiedzie najlepszego obrońcę. Jednak bohaterem dnia jest Jayson Tatum (31 punktów 8 zbiórek 12/22 z gry). Trochę za miękko mu pozwolili w ostatniej akcji trafić z faulem, ale nie wymagajmy zbyt wiele od obrony Wizards, zagrali na miarę swych możliwości.

new york knicks 109 detroit pistons 90

Mów co chcesz, Knicks wyrośli w tym sezonie na rzetelny i solidny zespół. Jest mocno i intensywnie. Gracze wypadają, inni wchodzą na ich miejsce, ale wciąż jest jak? Mocno i intensywnie. RJ Barrett blokuje rzut, kończy akcję po drugiej stronie, a Julius Randle znów jest point forwardem. Właściwie to czekaj, wróć. Pod nieobecność Robinsona i Gibsona, to raczej point-center, w każdym razie debiutujący All-Star. Debiutujący bardzo zasłużenie.

A propos debiutantów, taki na przykład Immanuel Quickley trafił 94 rzuty wolne przy pierwszych stu, do których podszedł. O czym to świadczy? O mocnej głowie i ułożonej ręce. 94/100 na starcie kariery to najlepszy wynik w historii.

atlanta hawks 99 miami heat 109

Jimmy Butler nie mógł zagrać bo mu puchnie kolano, ale koledzy ogarnęli co trzeba. Remis na trzy i pół minuty do końca przełamał Tyler Herro i w kluczowym momencie gry Heat zdobyli 10 punktów z rzędu. Bohaterem meczu Kendrick Nunn, autor 24 punktów i 7 asyst. Jego kompetencje gry 1-na-1 były potrzebne.

Hawks nie potrafili pokonać obrony strefowej ani poradzić sobie z presją rywala na całym boisku. Hawks są słabo prowadzeni. Hawks mimo wielkich obietnic na początku sezonu moim zdaniem nie zagrają w playoffs.

John Collins zaliczył najlepszy występ w zespole (34 punkty 10 zbiórek 13/21 z gry) – i może to być pora idealna, aby chłopa wytransferować. To nie jest gracz warty maksymalnego kontraktu. Hawks pogrążą się w ciemnościach na kolejne lata oferując mu przeszło sto milionów baksów. On może rozkwitnąć w zespole defensywnie ukierunkowanym, gdzie koledzy kryć mu będą plecy i nawigować. W zespole Hawks zapewnia co najwyżej rozgrywkę godną sieczki sezonu zasadniczego. ATL powinno stawiać na Reddisha, Huntera (obaj kontuzjowani) i wzmocnić obronę m.in. na pozycji silnego skrzydła.

Trae Young także się gubi. Ewidentnie nie siedzą mu rzuty więc co robi? Odpala ze środkowego logo jakby chciał zrobić wrażenie i przestraszyć Miami. Następnie fauluje Herro. W kolejnej akcji rzuca nieudany lob nad obręcz. Taki z niego luzak. Dzisiejszy dorobek = 15 punktów 3/14 z gry.

memphis grizzlies 133 houston rockets 84

Rockets spadają swobodnie w najgłębsze czeluści NBA. 4/45 zza łuku! Właśnie zostali pierwszym w historii zespołem, który oddawszy przeszło 40 trójek w meczu nie osiągnął przynajmniej 10% skuteczności. Nie ma o czym pisać, główne postaci spędziły na placu kilkanaście minut, czołg jedzie cała naprzód.

Ciekawostka, jak donosi Adrian Wojnarowski, Victor Oladipo odrzucił maksymalną ofertę klubu, nie zamierza rozegrać dwóch kolejnych sezonów za marne 45.2 milionów dolarów. Jego bieżąca umowa upływa po tym sezonie. Za dwa miesiące skończy 29 lat i życzyłby sobie zapewne dłuższego kontraktu, najlepiej dziewięciocyfrowego. Tegoroczne średnie zawodnika to 19.4 punktów 5.2 zbiórek oraz 4.6 asyst. Niestety ciągnie się za nim historia kontuzji, najlepszy okres sprawności zdaje się mieć za sobą, a co za tym idzie zregresował się jako strzelec. W duchu nadal chce być gwiazdą, ale realia są inne. Victor to w tej chwili mało efektywny, najemny cyngiel, co gorsza bardzo przepłacony.

golden state warriors 91 los angeles lakers 177

No i co powiecie dziatki? Po ostatniej czteromeczowej żenadzie nie ma śladu. Bez Davisa i Schrodera mistrzowie zaliczają 0-4 w tym sezonie, ale już bez samego AD lecą na bilansie 7-1. Obecność niemieckiego rozgrywającego, generalnie obecność drugiego klepacza i kreatora gry robi niebagatelną różnicę w ekipie LeBrona Jamesa. Tu zresztą nie chodzi tylko o kreacje czy grę z konty, widzieliście jak zajadle Schroder ścigał w obronie Stepha Curry’ego? Cały wieczór mu uprzykrzył, a dorobek 16 punktów przy 5/13 z gry to połowa normalnej produktywności Stepha.

Defensywny rating Lakers, czyli liczba punktów traconych średnio w przeliczeniu na sto posiadań piłki przez rywala wynosi 105.1 co daje najlepszy wynik w lidze. Mało tego, różnica wynosi aż trzy punkty nad kolejnymi zespołami na liście. Można powiedzieć, że LAL zamknęli zawody już w pierwszej kwarcie wygranej 41:21. Kilka trójek weszło Jamesowi oraz Gasolowi, zagrali mocno w obronie i już. W sumie zakończyli kolejnym kiepskim wynikiem 11/31 zza łuku, ale umówmy się,  że jeżeli cokolwiek im siedzi z dystansu, obrońcy tytułu wciąż są zespołem nie do ruszenia przez nikogo. 14-3 na ofensywnej tablicy.

W kwestii Wojowników: Andrew Wiggins jest w dołku strzeleckim, Kelly Oubre miał pozwolić LeBronowi oddawać dalekie rzuty, drewniane dłonie Jamesa Wisemana (nie łapie piłek) wyeksponowane, Draymond Green podkręcona kostka. Niewiele mieli do powiedzenia. 44:73 do przerwy i skakane po głowach.

phoenix suns 118 minnesota timberwolves 99

Słońca są w zenicie. Grają zawodową koszykówkę w pełnym składzie i w pełnej krasie. Devin Booker błyszczy (43 punkty 15/26 z gry) Chris Paul po mistrzowsku organizuje grę (11 punktów 6 zbiórek 15 asyst) a DeAndre Ayton wreszcie zaczyna korzystać ze swych boskich warunków fizycznych (22 punkty 10 zbiórek 9/11 z gry). W obecnym układzie, pozbawieni dwóch playmakerów Wolves to dla nich nie przeciwnik.

Karl Athony Towns napastowany, sfrustrowany, miękki w obronie. Graliśmy jego under i bardzo dobrze wyszło. To nie jest zawodnik, który zaznaczy się fizycznie, zagra na kontakcie, sprawne nogi Aytona i sprytne podwajanie sprawiło, że przystał na rzuty z odległości. Trochę nie wypada krytykować gościa, bo wiele ostatnio przeszedł i ma fatalnie zbudowaną wokół siebie ekipę, ale powiedzmy sobie uczciwie. On nie powinien grać jako center. To jest silne skrzydło, tak samo jak Porzingis, z którym BLC “przeprowadził wywiad” – będzie dziś wieczorem.

charlotte hornets 127 sacramento kings 126

Ostatnim razem Kings naśmiewali się z Detroit w mediach społecznościowych więc ich karma dopadła i ugryzła aż zapiszczeli. Na minutę i dziewięć sekund do końca prowadzili ośmioma punktami i co więcej: mieli przyznane dwa rzuty wolne i piłkę z boku. Pewne zwycięstwo? Nic z tego:

  • Fox pudłuje oba wolne
  • Bagley zablokowany przez LaMelo Balla
  • leci kontra zakończona czyściuteńką trójką Terry’ego Roziera
  • Bagley pudłuje oba wolne
  • Rozier faulowany przy rzucie za trzy, trafia wszystko (3/3)
  • Kings biorą przerwę na żądanie, po której Fox zdobywa punkty layupem
  • mają cztery punkty przewagi na 23 sekundy przed końcem
  • Hornets szukają rzutu za trzy, trafia wysoki PJ Washington, to jego wieczór
  • zostało siedemnaście sekund, Kings prowadzą jednym oczkiem
  • gra oczywiście znów przerwana faulem
  • na linii staje świetny strzelec Buddy Hield, taki co trafia 9 na 10 wolnych
  • pudłuje pierwszy rzut (!)
  • a więc dwa punkty prowadzenia, 10 sekund i Charlotte mają piłkę
  • filigranowy acz bardzo utalentowany ofensywnie Malik Monk…
  • mija przereklamowanego Cory Josepha, przebija się pod kosz… z faulem
  • na budziku sekunda, a Hornets mają rzut wolny na zwycięstwo
  • Mnich trafia z zimną krwią

Dobrego dnia wszystkim, dzięki że wpadliście. B

 

 

 

Ostatnie Wpisy

66 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    A HejterzyXD:) I tak powiedzą ,że James bez Davisa nie wygrywa …Jestem fanem LA ale nie życzę nikomu kontuzji szkoda ,że przedwcześnie Green zakończył zawody. Mam nadzieje,że to nic poważnego . Widząc przyszłe mecze GSW mam obawę czy wejdą do PO.

    (5)
    • Array ( )

      MJ tez nic nie wygrał bez Pippena 🙂 Kobe bez Shaqa i na odwrót 🙂 Takich przykładów jest więcej 🙂

      (6)
    • Array ( )

      Dwie rzeczy: 1. Bardzo prosze zostawic moj nick w spokoju. 2. Shaq bez Kobego jednak tez cos wygral, wiec jak podajecie przyklady, to bardziej przemyslane. Peace

      (3)
    • Array ( )

      Przepraszam Kobe bez Shaqa i Gasola . Swoje 3 grosze dorzucił ten Artest:)

      (3)
    • Array ( )

      Pogodzę was w tym sporze. Jeszcze nigdy w historii NBA nie było sytuacji , w której na parkiet wyszedł jeden gracz i nie tylko wygrał ale nawet rozegral mecz.. Ale to jest enbijej ler amjzin hapens więc kto wie.. może doczekamy takiej sytuacji ;)Także tego..

      (18)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Hahaha Kings robią za obiekt żartów w NBA. Talentu mają co roku więcej, niż połowa Ligi i wiecznie ta sama klapa. Tu potrzeba rewolucji od góry do dołu, aczkolwiek przede wszystkim od góry.

    (6)
    • Array ( )

      Tak, wywalić wszystkich, hale zaorać i zapomnieć. A na ich miejsce wrócić SuperSonics. Większość byłaby zadowolona, ja na pewno.

      (15)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin, kurde, będziesz mi za dentystę płacił, bo jak zobaczyłem wynik GSW – LAL to mi szczęka ziut o podłogę XD
    Musiałem aż sprawdzić, bo LAL mimo wszystko mocna ekipa, ale jednak – popraw wynik 🙂

    (5)
  4. Array ( )
    jatutylkotozostawie 1 marca, 2021 at 14:50
    Odpowiedz

    Warto zaznaczyć decyzję NAJGORSZEGO teammate w lidze – Butlera który dostał powołanie do ASG za AD, zrezygnował z niego bo powiedział, że Bam bardziej na to zasłużył

    (22)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin, pytałem się co sądzisz o Damianie Jones. Wczoraj przyzwoity debiut na tle rezerw. Czekam na odpowiedź niczym Najman w niebieskiej puchówce.

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Takie moje dwa spostrzeżenia po wczorajszej kolejce:
    Zuerst to Boston przez całe zamieszanie z budowaniem składu i transferami stracił “tożsamość” i to hasło “bleed green” jakoś tak dziwnie brzmi… Są nadal mega poprawną i topową drużyną, ale jednak brak tego, co jeszcze dwa sezony temu ich wyróżniało. Nie pytajcie czego – tego “czegoś” 🙂
    Zuzwei: Greek Freak daje właśnie Kozłom to coś 🙂 Wbija pod kosz, zatrzymują go z dwa metry 😛 od obręczy a ten s skacze pionowo w górę i robi wsad. Postawili mu przed nosem mur – no to rzucił za trzy 🙂 Zaczęli go ciaśniej kryć – to się obwód uruchomił. Fajnie się to ogląda 🙂

    (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ej dziadek, ja nie hejtowalem Lakers. Glosno sie zastanawiałem, czy oddanie McGee i Howarda nie odbije sie czkawką. Wiadomo, ze w PO jest inne granie i liczy sie matchup i obrona. Jamesa szanowalem i bede szanowal chociaz czasem mnie smieszy.
    Tez kibicuje Knicksom i Rose’ owi. Czy to aby nie jest gracz z największym potencjalem w historii, ktoremu kariere pokrzyżowala kontuzja? Bo kto tam jeszcze jest, Penny, Grant Hill, Tracy Mc Grady. Jakie jest wasze zdanie?

    (3)
    • Array ( )

      Grant Hill był największym kozakiem jak dla mnie, ale każdy ma swoją opinie

      (3)
    • Array ( )

      Moim zdaniem Gasol zaczyna powolutku wchodzić na wyższe obroty, zobaczycie w PO jaka jest jego wartość.

      (0)
    • Array ( )

      No wlasnie licze na Gasola w PO bo nie chce aby Lakers cieniowalo. Wolalbym zobaczyc wszystkich w mega formie.

      (1)
    • Array ( )

      Imo to Grant Hill i mimo wszystko Blake Griffin. Gdyby nie kontuzje, a dalej by się rozwijał to byłby jednym z większych

      (2)
    • Array ( )

      @MjFan
      Moim zdaniem chyba też Brandon Roy niestety zasługuje na dołączenie do tego grona. A szkoda. Bo np. Greg Oden za krótko grał, żeby go mozna zaliczyć…

      (3)
    • Array ( )

      A Brandon Roy, Greg Oden? Tez bym ich zaliczyl do topowych talentow, ktore przez kontuzje nie wypalily

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Oladipo zarobił w lidze ponad 100 mln $, czy na pewno chodzi o długość kontraktu? Houston to drużyna, która na kilka lat zapadnie w marazm z lekko przepłaconym Gordonem i mega przepłaconym Wallem. Skoro Wall mając Beala nie dawał sobie rady na słabszym wschodzie to skąd pomysł, że da sobie radę na zachodzie?

    Strzelam, że Oladipo nie zależy wyłącznie na kasie, ani nawet długości kontraktu, tylko na grze dla zespołu, który będzie się liczył w PO. Może do Sixers z PJ Tuckerem za długi i przepłacony kontrakt Tobiasa Harrisa?

    (6)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Oglądałem mecz Bucks z Clippers i poza tym, że fatalnie zagrali końcówkę gracze z LA, to sędziowie również dołożyli swoje kilka groszy gwiżdżąc pod gospodarzy. Trochę szkoda, bo liczyłem na dogrywkę, a z kilkoma rzutami wolnymi Clippers by się przełamali

    (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja rozumiem że w NBA inaczej, ale przecież Grek chyba nie zrobił kozła, złapał piłę stojąc na dwóch nogach, po czym zrobił kolejne dwa kroki, robiąc kroki…

    (12)
    • Array ( )

      Jakby zrobił kroki bez robienia kroków to bym mu od razu pomnik postawił. ?

      (5)
    • Array ( )

      Ale w momencie jak piłka do niego leciał on już krok zrobił, więc to się nie liczy jako krok. Zrobił dwutakt i wsad, tyle

      (0)
    • Array ( )

      @Czarny Waran

      Dopiero teraz ten skrót widziałem. Na prastare zasady sredniowieczne, oczywiście że to są kroki. 10 razy sobie tą akcje odtwarzałem. No ale wiesz, mamy 2k21, to je enbiej. Im lepszy zawodnik, tym więcej mu wolno? trzeba iść z duchem czasu stary, niedługo im auty nie będą potrzebne ?

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Komentarze mojej dziewczyny która śledziła ze mną clipps-bucks.
    1:WOW!!!!(Kawhi zamieszał obrońców i wsadził z góry)
    2:jak ty to możesz oglądać?(ciągle przerwy w grze ,rwanie akcji gwizdkami,nachalne reklamy zewszad,brak płynności w odbiorze)…coś w tym jest
    Do mjfan.mysle ,że graczem z największym potencjałem w historii któremu karierę pokrzyżowała kontuzja(i to taka absolutnie definitywna) był drążeń petrovic.gdyby nie kontuzja pewnie myśleli byśmy o nim jak o turbokocie lat 90tych

    (2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    To chyba bylby swietny temat na artykul o super graczach jak Rose czy Hill, ktorym kariere pokrzyżowała kontuzja. Dla mnie D-Rose byl najwiekszym przekozakiem. Podobno nawet Lebron sie go bał. D- Rose przed kontuzja to byl kocur jakich mało.

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    – 1300 mecz Lebrona,
    – dużo mu nie brakuje żeby wskoczyć na 4 miejsce w ilości rozegranych minut, na koniec sezonu powinien przeskoczyć Garnetta.

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć.
    Już wiele razy ktoś tu pisał, że nie podoba mu się kierunek w którym zmierza NBA.
    Nadszedł i dla mnie chyba ten moment.
    Kilkanaście lat temu przestałem oglądać piłkę kopaną, ze względu na rozprzestrzeniające się aktorstwo i przewracanie się przez nagłe zagęszczenia powietrza.
    Nie mogłem wtedy zrozumieć (i dalej nie mogę) czemu nikt nie chce tego zlikwidować.
    Ten rak zaczął coraz bardziej toczyć i naszą kochaną dyscyplinę.
    I znowu to samo pytanie. Czemu nikt nie chce tego wyeliminować? Nie mówię o śmiesznych karach, które nic nie dają (a może zachęcają?). Te kary powinny być tak dotkliwe, że nikt by nawet nie pomyślał, żeby udawać.
    Np. kilka meczów dyskwalifikacji.
    Ale widać tak już być musi i nikt tego nie zmieni, bo nie chce. Szkoda.

    Czy jest jeszcze jakaś drużynowa dyscyplina kontaktowa gdzie tego problemu nie ma?
    Może piłka ręczna?
    Czy FIBA-owska koszykówka też idzie w tę stronę?
    Liczę na podpowiedzi szerokiego grona czytelników tego portalu, jaki Sport (celowo przez duże “S”) można teraz oglądać.
    Aktorów oglądam w serialach i filmach (kiedyś w teatrach), a chciałbym też pooglądać sportowców.

    (6)
    • Array ( )

      Takich jak my jest zdecydowanie za mało, żeby zmienić coś w tym kierunku. Zasady są proste. Tam na górze biznes ma swoje słupki i wykresy, według których odejście 2 takich jak my w zamian za 10 nowych fanów to wciąż bilans dodatni.
      Reasumując, nikt się nie będzie przejmował tym, że nam się widowisko przestało podobać 😉
      Podpisuje się pod tym co napisał kolega wyzej, osobiście polecam NFL, mega sport. Pozdrawiam!

      (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Randle to nie jest przypadkiem któryś z kolei gracz prawie zmarnowany przez Lakers, dla którego transfer z LA okazał się błogosławieństwem? DAngelo Russel, Ingram, Lonzo, teraz Julius Randle, wszyscy grają lepiej po transferach. Ciekawe jak mógłby się rozwinąć Kuzma? O ile w ogóle. Tak czy inaczej to wszystko tylko spekulacje, pewnie decyduje o tym więcej czynników. W każdym razie kombinowanie LAL w kierunku zdobywania tytułów tu i teraz pewnie zaowocuje dwoma lub trzema tytułami, okupionymi później latami posuchy. No ale wiadomo, mądre głowy za tym stoją, a ja nie wiem o czym piszę.

    Go Heat!

    (-2)
    • Array ( )

      Co innego ma kiepskim zespole być all starem, a co innego odnaleźć się w mistrzowskim. Dla topowych zespołów nie liczy się wchodzenie do playoffów (co wymienieni przez Ciebie mogli osiągać w LA), ale mistrzostwo, stąd takie a nie inne decyzje. Z całej tej ekipy szkoda Randle’a jedynie, który odszedł niepotrzebnie, ale nie znamy sprawy od kuchni, może sam chciał odejść.

      (3)
    • Array ( )

      Z jednej strony masz rację – symptomatyczne w pewnym okresie “marnowanie” młodych talentów w LA. Faktyczne kombinowanie managementu LA celem uzyskania dwóch-trzech tytułów. No ale z drugiej strony… Można jak odwieczni wrogowie czyli Boston, trzymać dwa supertalenty i kombinować dookoła nich. Kto jest bliżej mistrzostwa chyba widać.

      Swoją drogą, z tego co wysprzedano/oddano z LA też póki co takich wielkich bomb nie ma. Randle robi postępy, ale chyba dlatego to jest zauważalne teraz, bo NYK się pnie powoli w górę. Czy ja wiem, czy Lonzo gra na miarę tego co mu wróżono? Albo czy Ingram swoją grą zmierza tam gdzie powinien? Czy Russell jest taki świetny po transferach?

      Jedni gracze są wybitni od momentu startu kariery, inni znajdą się w jednych, jasnookreslonych systemach.

      Taki Kuzma to się chyba nie odnajdzie nigdzie.

      (4)
    • Array ( )

      Przy czym Kuzma ma mistrzostwo, nikt od niego nie oczekuje aby był pierwszą, drugą, ani nawet trzecią opcją w zespole. A cała ta plejada młodych, których wytransferowano z LAL gra w tym momencie w przeciętnych teamach bijąc się maksymalnie o wejście do PO. Zatem normalne, że w statystykach będą wypadać lepiej.

      Budowanie mistrzowskiego teamu na prospektach jest trudne i obarczone ogromnym ryzykiem, tak ryzykować mogą małe rynki, duże rynki jak LA mogą przyciągnąć gwiazdy i na nich budować mistrzowski team. W ramach ciekawostek w ciągu ostatnich 30 lat tylko 2 jedynki draftu zdobyły mistrzostwo w swoim macierzystym (i pierwszym) klubie – Tim Duncan (który trafił do zespołu kontuzjowanego all stara i przyszłego HoF Davida Robinsona) oraz Kyrie Irving (który zdobył mistrzostwo, gdy do miasta wrócił Lebron oraz ściągnięto Love’a za ogromny prospekt tamtych lat Wigginsa).

      Były mistrzowskie drużyny zbudowane na swoich wyborach draftowych (GSW), ale tam było więcej szczęścia niż strategii (w kwestii rozwoju graczy, podpisywania kontraktów najważniejszych zawodników wracających po kontuzjach za zaniżone kwoty i finalnie wpasowanie się w rosnące salary cap).

      (8)
    • Array ( )

      Zgadzam się z prawie wszystkim co napisałeś, szczególnie z tym, że gracze których się pozbyli, grają rzeczywiście w drużynach, które za wiele nie osiągną. I dlatego na wielkim rynku raczej z nich pożytku nie było, a średnich drużynach jako tako swoje talenty realizują.

      Jedyne, z czym się nie mogę zgodzić – Kuzme z tego co pamiętam to zatrzymano w LA właśnie z tego powodu, żeby był trzecia opcją jako strzelec, jako uzupełnienie duetu LEBRON-AD. Takie przynajmniej było założenie i chyba oczekiwania? Oczekiwań nie spełnił, więc pewnie dlatego sprowadzono Schroedera?

      Ciekawym przypadkiem jest za to Russell, bo poleciał z LA za krzywe szatniane zagrywki. Koleś z potencjałem, ale wydaje mi się, że to jeden z tych nielicznych przypadków, który w nosie ma granie o najwyższe laury – byleby grać i hajs się zgadzał. Z GSW się pożegnał bez jakiegoś smutku (albo oni z nim) i poszedł sobie grać z “ziomkiem” do Minnesoty. Nikt, kto ma jakiekolwiek aspiracje zawodowe NBA, na własne życzenie do Timberwolves się nie wybiera.

      (4)
    • Array ( )

      @Grx
      Nie, te dzieciaki nie grają lepiej – są po prostu lepiej eksponowani oraz “robią swoje i dla siebie”. LAL które ich wtedy zgarnęło nie miało pomysłu na grę, nie dano im również czasu na rozwinięcie systemu gry opartego na tym, co mają.
      @Olas & Kamil
      Total agrement – piszecie wprost, co myślę wielu ma gdzieś z tyłu czaszki. Ja patrząc na granie w NBA zastanawiam się tylko, co decyduje o sukcesach drużyn. Naładowane jak kasza skwarkami przez top picki “Wilkileśne” czy ufający w process fanatycy z Filadelfii pokazują, że nie tędy droga – naładowanie talentem (jaki by nie był) czy dobór pod system nie zaprowadziły zbyt wysoko obu drużyn. Top zajmują obecnie drużyny, które rozpirzyły swój roster i ściągnęły gwiazdy – LAL, LAC, BRK. Przecież, LBJ gdyby chciał, to swoją dynastię mógł budować w CLE, ale zdecydował inaczej – co pokazuje, że jednak da się samą wolą zwycięstwa coś osiągnąć.
      GSW wyjątkiem w obecnej NBA – ale tu już wiemy, dlaczego 🙂

      PZDR Olas 🙂

      (1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Trae Y. przereklamowana gwiazdeczka co na siłę wymusza rzuty wolne, w dodatku jego fryzura wygląda jakby lizak na dywan upadł.

    (7)
    • Array ( )

      No ale to co ze taka fryzura ?
      Uderz ze mna w śline przystojniaczku :*

      (-1)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Kobe bez Shaqa??????Co to za porównanie..Kobas był Robinem nie zapominać !!!Dopiero potem z Gasolem przejął Gotham!!!!nie mogę Kobe bez Shaqa??? Kobe bez Shaqa!!!Gruby był szefem i to bezapelacyjnie!!!Dziś równie dobrze mogli Clippers wygrać, kwestia dwóch rzutów, gra była wyrównana. Martwi mnie rotacja GSW i sposób prowadzenia gry przez Kerra.

    (4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Już jakiś czas męczyła mnie niesamowita stronniczość portalu i z tego powodu coraz rzadziej Was ostatnio odwiedzam.
    Co jakiś czas jeszcze wejdę, przeczytam artykuł albo chociaż zobaczę ich tematy, czy jest coś ciekawego. Jak widzę nic się nie zmienia, jak drużyna której kibicuje Admin przegrywa, jest na to 10 wytłumaczeń, zawsze się coś znajdzie. Jak przegrywają inne drużyny aspirujące do tytułu mistrza, jest to zawsze tłumaczone tym że są po prostu beznadziejni i się nie nadają, nawet jeśli stoją w rankingu na tym samym miejscu.
    Nic nie umniejszam Lebronowi, wielki zawodnik i niesamowicie długowieczny, ale tego typu narracja jest dużym powodem, dla którego wielu ludzi nie bardzo chce o Nim słuchać
    Chyba czas odinstalować Waszą aplikację i jeszcze bardziej ograniczyć częstotliwość wizyt na Waszym portalu, w każdym razie dziękuję za wszystko!!
    [wieloletni czytelnik]

    (-7)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    Co Ty opowiadasz przecież w ostatnim czasie nie ma nic ważniejszego niż kontuzja Davisa , chyba że powrót Deniska..super grajka w LAL bo w OKC czy Atlancie już nie.Rondo Bóg, tylko już nie w Atlancie teraz kiepski..Howard w LAL był super teraz , słabiak..i tak w kółko hehe. No i ten robotyczny beznadziejny Leonard który gra dość często jak Jordan hehe. Mimo wszystko najfajniejszy portal, tutaj jest inaczej niż na innych. Admin? ma głowę do analiz często ma rację ale jak każdy jest omylny na szczęście bo już by go do Nowego Jorku brali!!

    (0)
    • Array ( )

      Można się czepiać Admina w wielu sprawach, sam to robię. Można się nie zgadzać, polemizować, dyskutować. Ale na miłość Boga, powiedz mi, co takiego w tym sezonie gra Rondo, żeby można było powiedzieć, że robi coś dobrze. Facet, który w 6 meczu ostatnich finałów był obok LeBrona i Caruso wiodącą postacią na parkiecie, współautorem zdobycia mistrzostwa NBA. W tym sezonie zjechał do bazy w sposób, który urąga ludzkiej logice.

      (5)

Komentuj

Gwiazdy Basketu