fbpx

LeBron James, Kawhi Leonard… Draymond Green

21

Utah Jazz 104 Golden State Warriors 115 [0-2]

Pierwsza minuta meczu, Draymond Green blokuje wsad dwadzieścia centymetrów wyższego Rudy’ego Goberta. Następnie, czterokrotnie trafia zza łuku. Wszystko na przestrzeni dziesięciu minut. Warriors wygrywają kwartę 33-15, wszyscy zgromadzeni w hali wiedzą, że mecz jest rozstrzygnięty. Nie wypuszczą prowadzenia już do końca, przewodzą od pierwszego do ostatniego gwizdka. Najbardziej przerażająca jest przewaga GSW na tablicach (47-39).

Green jest jak Magic Johnson pchający piłkę do przodu [coach Snyder]

To fakt, można Draymonda nie lubić, ale to genialny zawodnik. Dynamiczny, inteligentny defensor, niedoceniany atleta, point-forward z rzutem dystansowym. W mojej opinii obok LeBrona i Kawhi jest trzecim najbardziej wartościowych zawodnikiem trwających playoffs. Na swej drodze do tytułu będzie pewnie musiał przejść obu panów, na co oczywiście zacieram ręce.

Na usprawiedliwienie gości napiszę: występowali bez pierwszego rozgrywającego George’a Hilla, który przez cały sezon ma problemy z dużym paluchem u nogi. Pokazali charakter, stopowali każdy sprint rywali z piłką, uzyskiwali dużo lepsze jakościowo pozycje, tylko decyzje rzutowe były momentami zastanawiające. Efektywny mecz rozegrał Gordon Hayward, w pewnym momencie doszli na 6 oczek, ale dalej amunicji nie starczyło.

6-0

6-0 na liczniku, najlepszy z możliwych start, ale musimy uważać, by nie pozwolić przeciwnikom poczuć się pewnie. Dziś tak się stało [Klay Thompson]

Statystyki

Draymond Green 21 punktów, 7 zbiórek, 6 asyst, 4 przechwyty, 5/8 zza łuku w 36 minut – chłop zarzeka się, że z nogą wszystko w porządku, w czwartej kwarcie niefortunnie upadł, następnie próbując wstać – poczuł ukłucie w lewym kolanie.

Stephen Curry 23 punkty, 7 asyst, 5/8 zza łuku – dziś zdecydowanie zasługuje na notę 4/5 jako obrońca indywidualny, miły obrazek. Miał przewagę na pozycji PG i ją wykorzystał.

Kevin Durant 25 punktów, 11 zbiórek, 7 asyst

Gordon Hayward 33 punkty, 5 zbiórek, 4 asysty – odważnie poczynał sobie zwłaszcza w trzeciej kwarcie, mocny zawodnik.

Rudy Gobert 16 punktów, 16 zbiórek, 8/12 z gry – wyraźnie widać, że nie gra na 100%, niewiele rzutów odesłał z powrotem do adresata, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że był “niewidoczny” w obronie.

Shelvin Mack 14 punktów, 3/5 zza łuku

Ostatnie Wpisy

21 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    no przewaga na tablicach rzeczywiście przerażająca, aż 8 zbiórek więcej, jak oni to przetrwali 😉 ?

    (58)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jest! Wbrew ogólnej opinii co widać po komentarzach, Green jak dla mnie jest właśnie tym głównym motorem Warriors i bardzo charakternym gościem w pozytywnym sensie. On i Iguodala. Curry to wisienka na torcie i wszystko co już zostało powiedziane.

    Draymond i jego ewentualne głupoty najczęściej nie są bez znaczenia, mnie też oburzył m.in trash-talk z Piercem, ale jestem pewien, że gość wie co robi, tylko jego praca na boisku nie mieści się w statystykach. Zwróćcie tylko uwagę na to jakie on ma znaczenie dla zespołu, skoro on, zawodnik z dalekiej drugiej rundy draftu ciąga za nos supergwiazdę i MVP Duranta, a ten z opuszczoną głową tylko mu przytakuje pokornie.

    A że czasem wpadnie mu jakiś pyton na snapczata? nie takie rzeczy się dzieją w lidze, o których nie wiemy. A co dopiero, dziać mogły przed erą internetu wśród wszystkich Jordanów itd.

    (42)
  3. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Ja się pokuszę o inną ciekawą statystykę. Iggy i jego rzuty za 3 w tych PO

    vs PTB:

    game 1 – 0/1
    game 2 – 0/1
    game 3 – 0/6
    game 4 – 0/1

    vs Utah:

    game 1 – 0/6
    game 2 – 0/3

    Nie może się chłopak rozstrzelać.

    (61)
    • Array ( )

      o rzeczywiście słaba seria, nie zauważyłem. On co prawda strzelcem nigdy nie był, ale zawsze potrafił dołożyć jedną ważną trójkę z dobrej pozycji wtedy, kiedy była potrzebna. Ale jak wiadomo, takie spadki formy najczęściej zapowiadają jej powrót w niedługim czasie.

      (23)
    • Array ( [0] => subscriber )

      Widać też, że trenerzy każą jemu rzucać, coby formę odnalazł, co zdarza się rzadko w playoffs … zazwyczaj wtedy zawodnicy robią to co im wychodzi, a nie próbują się przełamać, a przynajmniej nie Ci którzy nie są strzelcami i nie jest to ich zadaniem na parkiecie (rozumiem jakby to JJ czy Korver próbował ale Iggy?). Kolejny przykład jak dużo lepszą drużyną od wszystkich jest GSW i na jakim loozie grają w drugiej rundzie playoffs ;(

      (2)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie ma znaczenia GSW robią swoje ida jak burza
    Smieszne są komentarze typu mają łatwą drogę.
    To jest juz druga runda więc co niektórzy niech naprawdę zastanowią się co piszą a po drugie byli na pierwszym miejscu po RS to jest przywilej grania z teoretycznie slabszymi plus przewaga parkietu nie wiem komu to nie odpowiada .
    A teraz uwaga petarda , ktos ostatnio napisał pod artykulem CAVS-RAPTORS o tym , że jest w 100% pewny dojścia Kawalerzystow do finalu a GSW to się jeszcze okaże ?
    Więc temu komuś i wszystkim innym tak myślącym powiem , GSW zdobędą w tym roku tytuł mistrzowski, rozjadą na swej drodze kazdego łącznie z waszym królem koszykówki dlaczego waszym ? Bo to nie mój król. Pozdrawiam.

    (-1)
    • Array ( )

      szacunek szacunkiem bo za to jego floopowanie i pajacowanie to niekoniecznie sie nalezy MIMO TO JEGO GRA JEST NA POZIOMIE MISTRZOWSKIM

      (-4)
    • Array ( [0] => subscriber )

      @Toki
      Rok temu przy 3:1 GSW też było już mistrzem, mają pakę niesamowitą, wręcz nie sprawiedliwą ale w samych już tych PO, SAS mieli świetnego Tonego który już ma wakacje, oczywiście życzę aby każdy zawodnik zdrowie utrzymał do końca ale jeden mecz i połowa all starów może odpaść a tedy wszystko jest możliwe.
      A co do Greena to nienawidze gościa za jego zachowanie ale co co trzeba mu oddać to, to że GSW jakie widzimy bez niego by nie istniało, on jest MVP tej drużyny

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Cholerka szkoda problemów zdrowotnych Jazz. Ale to fajnie zbudowana ekipa. Za 2-3 lata mogą naprawdę fajnie w lidze wyglądać

    (3)
    • Array ( [0] => subscriber )

      No nie wiem. Za 2-3 lata to ich ławka weteranów może być już na emeryturce: Iso Joe, Diaw, Ingles, Hill. Wszyscy już mają 30-tke na karku.

      (13)
    • Array ( )

      Zgadzam się z What Can I Say Only LBJ. Jazz budują się i budują od kilku ładnych lat. W końcu zaczynamy dostrzegać jakieś przebłyski ale czy z tego chleba będzie coś więcej niż 2 runda to ja nie wiem. Nie wydaje się, żeby Gordon miał się stać Durantem (choć poczynił duży postęp i jest naprawdę dobry), Rudy też chyba za dużo to już się nie nauczy, a ten na którego stawiałem najbardziej czyli Favors wyrósł ostatecznie na niestety ale tylko solidnego zawodnika. Miałem kiedyś takie mrzonki, jak Exum przyszedł z draftu, coby Derrick razem z Dante stali się taką nową wersją Stocka i Karla… ale to chyba niestety tylko marzenia były ;( Mają dobrego kołcza przynajmniej, to już coś ^^
      Pożyjemy zobaczymy, mam nadzieję, żę się mylę !

      (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Green fenomenalny mecz po obu stronach parkietu! Curry bardzo “zawzięty”, pokazał też serducho w tym meczu. Iguadali niestety kompletnie nie siedzi za 3, ale i tak wiele wnosi. Ogólnie bardzo dobrze to wyglada, ale Jazz tez dobrze zagrali. Zastanawia mnie co by było, jakby Gobert był w pełni sił.

    (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Zmianę gry GSW najlepiej widać po Currym. Chłopak nie ma warunków by dobrze grać w obronie. Poza tym co Bozia dała w ataku to odebrać trochę w defensywie musiała, ale w tym sezonie tak jakby bardziej dojrzał, bardziej mu się chce. Nie macie takiego wrażenia? Nawet jak mu nie idzie w ataku to próbuje inaczej – tu podać, tam zagrać bez piłki, wjechać pod kosz…
    Zawsze go lubiłem, bo to taka maskotka NBA trochę, ale teraz zaczynam powoli na niego patrzeć jak na bardzo ukształtowanego zawodnika. Jak ominął go kontuzje to jest szansa, że nawet za 5 lat będzie mógł bić się o najwyższe cele. Czy to z GSW (wtedy to już chyba SFW) czy z innym zespołem.
    Co do Greena – to mózg defensywy, świetnie rozumie grę, na dodatek jak widać jest niesamowicie silny i skoczny. Dla mnie to taka ulepszona wersja Rodmana. Zaraz będzie ślina toczona, ale ogarnijcie – Rodman tylko potrafił zbierać lub komuś dawalić. Green może zbiera słabiej, Adams potwierdzi, że za**bać też potrafi a na dodatek ma większe koszykarskie IQ, jest szybszy, lepiej podaje, w ataku to niebo do ziemi.
    Durant na razie ewidentnie oszczędzany. Kiedy trzeba pcha się pod kosz bo to gwarancja w jakichś 80% punktów lub FT . Kogoś takiego zabrakło rok temu jak Splash Brothers się spalili.

    (11)
    • Array ( )

      Porównanie Greena z Rodmanem nie ma sensu. No chyba, że chodzi Ci o długość berła. “Rodman tylko potrafił zbierać lub komuś dawalić”, idąc tym tropem to Shaq potrafił tylko wsadzać…

      (4)
    • Array ( [0] => subscriber )

      J*bać radom 😀
      nie jestem kibicem na naszym podwórku ale ze względu na miasto musiałem 😀

      (-5)
  8. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Każda era w NBA ma swojego ” dirty playera ” kiedyś był nim Rodman, nie będę się rozpisywał na jego temat bo każdy wie co i jak było… Teraz takim graczem jest Green ale za to jeszcze potrafi rzucać i ustawiać całą drużynę w obronie taki mix Rodmana, Kobe i Malone’a 🙂 A tak ogólnie to widać że GSW w tym roku bardziej są skupieni zdeterminowani i nie grają na siłę nie forsują się, znowu powrócił uśmiech i radość z gry i tak powinno być !!! Jak na razie to mecze GSW wypadają o wiele lepiej zespołowo ale indywidualności też nie zawodzą !!!Natomiast Cavs mają taką jakby gilotynę nad sobą że niby muszą bo jak nie to koniec… I chyba zjedzą własny ogon… Wydają się mega spuchnięci…

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu