centered image

LeBron ustanawia rekord kariery, 50 punktów Lillarda, powrót D-Wade’a!

78

Witam wszystkich bardzo serdecznie, może na początek kilka ogłoszeń parafialnych:

1/ do listy parterów GWBA do końca 2018 roku dołącza Decathlon wraz z marką Tarmak -> ceny mają zdecydowanie najlepsze na rynku, podobnie jest z jakością, o czym niedługo się przekonacie. Pamiętacie kicksy, które recenzowaliśmy w listopadzie? Zostały przecenione do 149 pln!

/decathlon.pl/basketball/

2/ dwadzieścia siedem tysięcy unikalnych użytkowników odwiedziło nas przedwczoraj (trade deadline), czyli prawie dwa razy więcej niż wynosi średnia frekwencja dzienna na GWBA. A najlepsze jest to, że przeciętny czas trwania wizyty to 4 minuty i 49 sekund licząc od … kwietnia 2011. Też Was kochamy.

3/ jeśli wszystko dobrze pójdzie, od jutra będziemy mieć dla Was analizę liczbową/ taktyczną niedzielnych meczów NBA wraz z odniesieniem do kursów bukmacherskich LV Bet. Firma przygotowała ekstra bonusy dla Was (bodaj podwojenie pierwszego depozytu + 20 pln bez depozytu) także tego… trzeba ich będzie ograć. Wspólnymi siłami damy radę. Źle trafili, bo na koszykówce NBA to się akurat znamy. Każdy dołoży swoje obserwacje / komentarz. Może być fajna zabawa. Logować możecie się już teraz. Prawdopodobny start jutro (niedziela) kolejka startuje o 19:00, grają między innymi Cavaliers @ Celtics.

A teraz już przechodzimy do relacji z nocnej kolejki NBA, 9 meczów!

los angeles clippers 108 detroit pistons 95

No niestety, pierwsza porażka za kadencji Blake’a Griffina w Detroit na dodatek odniesiona przed własną publicznością (80% frekwencji) oraz z rąk macierzystego zespołu BG#23. Clippers nie wyprzedali składu podczas trade deadline i sami chyba do końca nie wiedzą w którą stronę zmierzają. DeAndre Jordan (4/17/4) otwarcie mówi, że spodziewał się transferu i nie ma pojęcia czy go nadal chcą w zespole. Ja wiem tyle: goście przyjechali do Detroit nakręceni jak ranny budzik, pchali piłkę do przodu co sprawiło wiele niewygody rywalom. Griffin był wyciągany spod kosza przez rzucającą parę Danilo Gallinari (16 punktów) i Tobias Harris (12). Do składu wrócił rekonwalescent Austin Rivers (16) ogrom energii wniósł na parkiet atletyczny Montrezl Harrell (18) a Lou Williams na przedłużonym o trzy lata kontrakcie zrobił po prostu swoje (26/4/6).

W pierwszej połowie daleka piłka pięknie siedziała Reggie Bullockowi (5/9 zza łuku) ale po przerwie, dodajmy przy kiepskim, drewnianym dniu Andre Drummonda, gospodarze nie byli w stanie utrzymać tempa za LAC, którzy sporo talentu zebrali, nieprawdaż? Aha, Blake opuścił parkiet bez pożegnania z byłymi kolegami.

new orleans pelicans 82 philadelphia 76ers 100

Zanim na dobre odpaliłem relację było po meczu: 8-0, 26-8, 32-12… Joel Embiid (24 punkty 16 zbiórek 24 minuty) nie miał problemów z rozwarciem pelikanich dziobów, naprzemiennie wklejał trójki i straszył minięciem. Anthony Davis (6/19 z gry) parę razy odbił się od Kameruńczyka i już było wiadomo, kto rządzić będzie tego dnia w polu trzech sekund. Spory w tym udział obrony, ale trzeba przyznać: nie siedziało gościom, nawet osobiste pudłowali: 8/16 nie przystoi zawodowej ekipie z budżetem płacowym na poziomie 117 milionów dolarów rocznie. A gdy jeszcze do zabawy dołączył Dario Sarić (24 punkty 8/11 z gry) przyjezdni nie mieli wyjścia jak tylko skapitulować.

cleveland cavaliers 123 atlanta hawks 107

Każdy dostał, czego chciał. Cavaliers podbudowują morale zwyciężając praktycznie w siódemkę, a Hawks są o kroczek bliżej do zwycięstwa w loterii draftu. O tym jak bardzo chcą przegrywać przekonałem się dzień wcześniej widząc z jaką ochotą osiem trójek oddaje środkowy Dwyane Dedmon. Tylko nie mówcie tego fanom Jastrzębi (są tu tacy?) którzy krzyczą do Tristana Thompsona stojącego na linii rzutów wolnych, że “LeBron cię opuści”. Moje zdanie: jak ma opuścić to opuści. Póki co zaliczył rekord kariery w asystach (19) spędził na parkiecie 41 minut, a na jego konto powędrowało kolejne triple-double (22/12/19). Stosunkowo łatwe zwycięstwo Cleveland zważywszy okoliczności -> nowe nabytki Nance, Hood, Clarkson i Hill zostali tymczasowo uziemieni, bo nie wiedzą co grane jest w obozie Tyronna Lue, hehe. Debiut chłopaków spodziewany jest w niedzielę przeciwko Celtics.

Czy wspomniałem o czterech z rzędu trójkach Kyle’a Korvera na zamknięcie trzeciej kwarty? 30 punktów 7/13 zza łuku!!!

indiana pacers 97 boston celtics 91

Boston wywalony z energii po całości, przewaga sprawności / refleksu po stronie gości, co czuć było od pierwszych minut. Do tego kilka fartownych trójek w pierwszej odsłonie i dzięki wypracowanej zaliczce punktowej Pacers ustawili się w mocnej pozycji do zwycięstwa. Ma się rozumieć C’s odrobili część strat, wciągnęli rywala w błotko, nie dali się rozpędzić po zbiórce, prędko wracali do obrony, ale na Victora Oladipo patentu nie znaleźli: 35 punktów 10 zbiórek 5 przechwytów. Motorycznie top level, nie do zatrzymania po zasłonie czy na otwartej przestrzeni, jestem fanem!

milwaukee bucks 85 miami heat 91

We want Wade: wrzawa zrobiła się na parkietach South Beach gdy w połowie pierwszej kwarty na plac wchodził D-Wade! Powrót legendy ożywił wszystkich oprócz jego samego (3 punkty 4 straty w 21 minut). Jeszcze gorzej wypadli Goran Dragic (1/11 z gry) oraz Justise Winslow (0/6) ale dziś nie miało to znaczenia. Eric Spoelstra po raz kolejny skupił się na zatrzymaniu Giannisa Antetokounmpo, a Heat wygrali spotkanie fizycznością i obroną. Hassan Whiteside mimo kłopotów z przewinieniami zaliczył aż 16 zbiórek w nieco ponad dwie kwarty. Wiele razy akcję ponawiali za jego sprawą. No i ten młody, sprawny na nogach Adebayo (15 punktów, 10 zbiórek 2 bloki) obaj sporo nerwów napsuli Milwaukee.

denver nuggets 104 houston rockets 130

Zgodnie z założeniami, Rockets wrócili z wyjazdowego tournee aby przed własną publicznością, na swoich obręczach pokazać aspirującym do miana “high octane offense” Nuggetsom kto tu strzela najlepiej. James Harden (28 punktów 27 minut 11 asyst) nie do upilnowania, młodzi mogli co najwyżej patrzeć z rozdziawionymi dziobami. Trevor Ariza wciąż poza składem, ale Eric Gordon, Ryan Anderson i Gerald Green byli dostępni i z ławki rezerwowych też nawrzucali trójek gościom z gór. W sumie 9 na 17. Na uwagę zasługuje też linijka Clinta Capeli (23 punkty 25 zbiórek w ograniczonym czasie) czułem że będzie aktywny wobec wyciąganego na obwód Jokera.

Smutne Denver zaliczyło raptem 3/28 z dystansu. I tym się właśnie różni, tegoroczne, aktywne defensywnie, przejmujące zasłony Houston z Chrisem Paulem od Houston z lat minionych z Howardem czy Joshem Smithem.

charlotte hornets 94 utah jazz 106

Ósma z rzędu wygrana, ale umówmy się, że nie był to łatwy mecz dla gospodarzy. Co prawda szerszenie po dogrywce niecałe 24 godziny wcześniej, w której słoń Howard grał 40 minut, ale nadal są zadziorni, lubią przesiadywać w polu trzech sekund, a po przerwie pokazali też pazur zza łuku. Aby zwycięska passa mogła trwać nadal trzeba ich było dziabnąć sposobem.

Na wezwanie odpowiedzieli nietypowo Joe Ingles (23 punkty = rekord kariery, 6 asyst 5 zbiórek) oraz rolujący po zasłonie Rudy Gobert (20 punktów 11 zbiórek). To właśnie wygrany pojedynek na centrze określił dzisiejszego zwycięzcę, Dwight spędził na placu zaledwie 21 minut zanim musiał się pożegnać z sześcioma faulami na koncie, a gospodarze w punktach spod kosza byli lepsi 58-30! Nie przeszkodziło nawet zejście z parkietu Ricky’ego Rubio, który narzeka na uraz biodra. Trzymamy kciuki, bo to zawodnik niezbędny w rotacji, a Jazz po wielce burzliwym starcie sezonu są już naprawdę bliscy ósemki.

minnesota timberwolves 113 chicago bulls 114

Iście szalona końcówka. Zach Lavine znów dał radę: 35 punktów, 12/26 z gry… najpierw wsad po dramatycznym wyjściu KAT-a z łapą na obwód, w kolejnej akcji celna trójka, a następnie faul przy rzucie za trzy i pewnie wbite trzy wolne, które wyprowadziły Bulls na prowadzenie. Z drugiej strony: Karl Anthony Towns oddał do kosza 8 rzutów. Nic dziwnego, że najważniejszą trójkę spudłował. W ataku niewykorzystywany, jako obrońca słabo, z łatwością gubiony, powinien mieć zakaz opuszczania 4. metra od obręczy. I co się śmiejesz? Jakbyś miał tak wielkie stopy to też byś nie wyrabiał na zakrętach.

Jimmy Butler 38 oczek, musiał mu dodać szwungu (dobrze napisałem?) powrót w “rodzinne” strony. A najbardziej się uśmiałem gdy sędzia dał technika Tomowi Thibodeau za bluzgi w stronę własnego zawodnika, hahah.

portland t-blazers 118 sacramento kings 100

Podobna sytuacja jak w Atlancie, królowie mają swoje priorytety w tym sezonie. Wygrywanie nie idzie z nimi w parze. Choćby od tego zależało ich życie nie potrafią przykryć linii 7.24 metra, robią bunkier w środku i czekają na pomyłkę rywala. Damian Lillard się nie pomylił: 50 punktów w 29 minut musiało zrobić wrażenie nawet na najzacieklejszych hejterach Dame’a (8/13 zza łuku, 6 asyst). Brawo Ty!

Na koniec pozwólcie, że pokażę Wam jeszcze to: będzie mi brakować tego zawodnika. Vince Carter ma 41 lat, w NBA występował zanim wielu z Was przyszło na świat, a w lipcu kończy się jego kontrakt zawodniczy. Doceńmy póki go mamy. Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

78 comments

    • Array ( )

      Dirk ma zastrzeżony numer w Dallas jak w banku. Mam cichą nadzieję, że Vince’owi też jednak powieszą ten jersey w Toronto ^^

      (37)
    • Array ( )

      nie porównuj Dirka do Vinca… z całym szacunkiem do Vinca, to jest brak szacunku dla Dirka…

      (-33)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe przem08

      @Harin
      no teraz to już pojechałeś, ja rozumiem, że Dirk 30tyś pkt i mvp finałów, ale Vince zmienił oblicze NBA na przełomie XIX i XX wieku i nie jest to mierzalne w statystykach. Myślę, że więcej kibiców zaczęło interesować się NBA ze względu na Vince’a niż na Dirka. Gdybyś oglądał wtedy NBA to byś wiedział o czym piszę.

      (17)
    • Array ( )

      @przem08 ale @Broda mówił tu o wieszaniu koszulek…

      Dirk gra 20 sezon w Dallas.
      31k punktów za chwilę.
      11k zbiórek.
      MVP, MVP finałów, MISTRZOSTWO NBA.

      Vince grał 7 lat w Toronto…
      9k punktów
      i mnóstwo wsadów…

      (34)
    • Array ( )

      @przem08
      Że Vince jest ikoną to wiedziałem od dawna, ale że jest pionerem i pomagał kształtować koszykówkę sto lat temu to dla mnie nowa wiedza. Dzięki za dokształcenie. Szacunek za przeżycie tamtych czasów młodziaku.

      (26)
    • Array ( )

      żeby było jasne… koszulka w Toronto mu się należy,
      ale
      koszulka w Dirk’owi w Dallas należy się BARDZIEJ….

      (17)
    • Array ( )

      Nie Kobe, Shaq, Duncan, Iverson, KD… tylko właśnie Vince przyciągał ludzi do NBA w latach ’98+… Otrzeźwiej… xD

      (-6)
    • Array ( )

      przem08 Na przełomie XIX i XX wieku nikt z nas nie miał telewizora. Nie dziw się, że chłopaki nie widzieli co robił wtedy na parkiecie VC.

      (4)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Carter przed sezonem mówił, że ma w nogach pary na jeszcze 3 sezony NBA. Także nie tracmy nadziei, Dirk pewnie też wróci na pożegnalne tournee

    (38)
    • Array ( )

      Tylko nie tournee. To takie jarmarczne obwożenie jak to było z Kobe. Zdecydowanie nie w stylu Dirka, no chyba żeby zrobił to w swoim prześmiewczym stylu.

      (6)
    • Array ( )

      Vinc może lizać buty Nowitzkiemu.Poza wsadami gówno osiągnął.No niby co?????

      (-3)
    • Array ( )

      Bzdura. Po 40tce zjazd do bazy w rok-dwa. Gnaty rano bolą, kolana puchną, chcesz sprintować, a truchtasz.

      (1)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wszystko fajnie, ale Cavs potrzebują codziennych treningów jak się mają zgrać do playoffs. No chyba, że nie mają zamiaru walczyć o mistrzostwo.

    (26)
    • Array ( )

      Prawda ekranu ale wypociny.Ludzie po 40 zaczynają cwiczyć i wyglądają lepiej niż małolaci.Sprint po 50 jak najbardziej.A trucht to wyjątek u ciebie

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Czytam od roku. W kosza gram od 25 lat. Życzę Wam dalszego rozwoju i doceniam ze coś się dzieje. Tak trzymać!

    (12)
    • Array ( )

      Anonim a ty myslisz ze ile oni tam maja treningów ? 😀 2 w tygodniu ? ze mowisz ze potrzebuja codziennych

      (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdzie są krzykacze, którzy pierdzielą, że CAVS dostają wszystkie gwistki świata na swoją korzyść (m.in.) dzisiejszego dnia? Hm? Ja się pytam? Oglądaliście mecz w Atalncie? Hm? Jakieś wnioski z meczu?

    PS: LeBron zaliczył w tym roku odpowienio 13, 12, 17, 19 ASYST przeciwko Atlancie! xD Średnio 15,3 apg…

    (5)
    • Array ( )

      I co z tego ile czego zaliczył LBJ z NAJGORSZA druzyna w lidze xD?

      Jakies wnioski po meczu? Gosc ma monopol na pilke i zagral 41 minut. Az dziw ze mial TYLKO 19 asyst skoro koledzy nawet nie odbijają pilki od parkietu.

      (2)
    • Array ( )

      nie ma takich krzykaczy bo nie ma czegoś takiego jak “GWISTKI”
      ech…jaki krul tacy kibice…

      (14)
    • Array ( )

      brawo… znalazłeś literówkę, winszuję… poza tym, twój komentarz nic nie wnosi

      (-7)
    • Array ( )

      Literówka jest wtedy, kiedy źle wciśniesz przycisk, na przykład napiszesz gej zamiast hej. Ale napisać „gwistki” to już przykład analfabetyzmu, w którym nie ma jednego błędu, tylko są dwa. Więc najpierw naucz się pisać a potem pisz.

      (19)
    • Array ( )

      @Grx

      A Twoja ostatnia lektura to pewnie “w pustyni i w puszczy”, ale w internetach to wszyscy takie kozaki maślaki…
      Jak pies za ogrodzeniem…

      (-8)
    • Array ( )

      “Więc najpierw naucz się pisać a potem pisz.”

      Tutaj… tak paradoksalnie… tak średnio napisane bym powiedział…

      (-9)
    • Array ( )

      Nie czytałem „W pustyni i w puszczy”. A może czytałem, ale nie pamiętam? Ale czytam sporo, lubię polski język. Nie rozumiem pyskowania brakiem argumentów tylko po to, żeby mieć ostatnie słowo, nieważne jak głupie by nie było. Mój ojciec tak robi. Kończy się to krępującą ciszą, ponieważ wszyscy wiedzą jakiego głupka z siebie zrobił i jednocześnie chcą mu pozwolić mieć ostatnie słowo, żeby już się skończył ośmieszać. Jestem zbyt mądry na bycie hipokrytą, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że, poprzez pisanie tej wiadomości, mógłbym chcieć mieć ostatnie słowo, jak mój ojciec. Piszę ją wyłącznie z nadzieją, że GRAND zrobi z siebie jeszcze większego pajaca i będę miał z tego trochę śmiechu.

      (1)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    CAVS w ósemkę (w tym Osman 39 minut, Holland? 14 minut) wyglądają o klasę lepiej niż z superstarem Tomasem… haha.

    (42)
    • Array ( )

      Jeżeli Nance będzie miał tyle miejsca na wejścia pod kosz, co Osman dzisiejszego meczu, to szykuje się sporo Top10 Play of the Game w jego wykonaniu.

      (1)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    LBJ powiedział żeby dać szansę młodemu Osmanowi i się nie pomylił:

    39 minut: 16 punktów (6/9, 2/5, 2/7), 6 zbiórek, 5 asyst i 3 przejęcia.

    Trochę choke na osobistych, ale chłopak zagrał pierwszy mecz jako podstawowy zawodnik (nie mylić z wyjściowy). Brawo młody!

    (29)
    • Array ( )

      Curry, Wall, Westbrook, CP3, Irving – kolejność przypadkowa, ale to tylko PG, którzy są od niego lepsi… zdobywanie punków to nie wszystko , tym bardziej na pozycji rozgrywającego.

      (10)
    • Array ( )

      Ja rozumiem, że większość facetów na różowy się krzywi (ja w tym), ale come on! ta koszulka idealnie oddaje klimat Miami lat 80. Muszę zapolować na taką Wade’a

      (22)
    • Array ( )

      Też nie przepadam za różowymi ubraniami, ale dla tej koszulki Miami zrobiłbym wyjątek. #Vice City

      (6)
    • Array ( )

      jakby to był różowy na czarnym…
      ale to jest różowy i jakiś turkusowy? na dziewiczo białym xD

      (-4)
    • Array ( )

      mi się zawsze podobały koszulki Heat za to, że były takie “agresywne” – czerń + krwista czerwień – klasyka
      te “miami vice” – uważam, że to fajny ukłon w stronę żeńskiej części fanów

      (6)
    • Array ( )

      Gdzie byłeś jak był podsumowywany trade z Celtics xD?

      Gdzie jest WPP ktory tak jechal na Thomasa w Crltics a po jego przejsciu do Cavs przy LeBronie mial byc jeszcze lepszy? Czeka na nowe argumenty bo te co sa obecnie nie pasuja mu do gatki.

      (7)
    • Array ( )

      Gdzie byłem? Cały czas tutaj i cały czas liczyłem, że sie mały sie wpasuje. Dopoki nie zaczal grac hehe, co dalej było każdy widział. Jeszcze tylko TT do wypieprzenia i bedzie juź tylko lepiej 🙂

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    I tak z “małego koszykarskiego bloga” stajecie portalem od lokowania produktów 🙂 Fajnie, że się rozwijacie ale…

    (-30)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że cała ta kolorystyka koszulek, identyfikacji klubów obecnie to już jeden wielki rozp**dol? Zawsze lubiłem alternatywne stroje, ale to już praktycznie codzienność i odpał w kompletną losowość. Do tego dochodzi porzucenie zasady o jasnych strojach u siebie i wyjazdowych. Takie mecze jak Clippers/Pistons (czarne vs szare) to trochę smutek. Te wszystkie czarne koszulki wyglądają trochę jak taki domyślny generic w 2K, i każdy klub ją zakłada. Może poza Warriors, ich czarna (właściwie bardziej szara) jest wyjątkowo czytelna i jest ok.

    A już tym bardziej dlatego, że identyfikacja NBA pod tym względem była zawsze Top of the world

    (10)
    • Array ( )

      Krążą legendy, iż Naismith i Carter zajadając brzoskwinie prosto z kosza wymyślili nową zabawę zwaną później koszykówką.

      (12)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Wchodze do szatni w czwartek na hali przed gierka a tam grobowa cisza i kazdy siedzi ztelefonem w rece i czyta gwba!

    (4)
  10. Array ( )
    pominiety w drafcie 10 Luty, 2018 at 12:33
    Odpowiedz

    Ostatnimi czasy mówi się tu ,że Lakers jest dobrze prowadzonym zespołem. Nikt nie pamięta , że od sezonu 13-14 szorują twarzą parkiet ? Taki klub, który od pięciu lat żywi się draftem musi mieć dużo pieniędzy. Nie jest filozofią dziadować pięć sezonów na tanich zawodnikach żeby w sezonie 18/19 ściągnąć jakąś gwiazdę za duże pieniądze. Niech całują stópki Jezusa na krzyżu, że wybrali Kuzmę.

    (-4)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    I właśnie to jest prawdziwy sportowiec. Koleś który Rozumie (celowo przez duże R) po co to wszystko.

    Vince Carter – fantastyczny sportowiec, fantastyczny człowiek.

    (5)
    • Array ( )

      wielkie R z szacunku do słowa? w sumie “w dzisiejszych czasach” ludzie rzadko coś rozumieją więc ok 😀

      (-3)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecz 50 pkt Lillarda przypomina mi to o niedawnym podobnym wyczynie CJ’a… meczu niestety nie widziałem, chętnie poznam opinię kogoś kto widział, ale ciut obszerniejszą

    (2)
    • Array ( )

      Jeśli masz mniej niż 200 cm wzrostu to nie trafiasz do NBA z przypadku, na pozycjach PG i SG są dziesiątki tysięcy graczy z HS, NCAA, Europy, którzy marzą o wejściu do NBA. Tutaj nie ma przypadkowych graczy i na prawdę każdy obwodowy jeśli ma dzień jest w stanie walnąć 50 punktów. Jednym zdarza się to częściej innym tylko raz przez całą karierę.

      Zdecydowanie więcej znaczy 5 meczów pod rząd 40+ albo 10 pod rząd 30+ niż jeden 50+ a później powrót do ~20.

      (2)
    • Array ( )

      W czym Wall nie jest lepszy od Lillarda? Już kiedyś o tym pisałem, Lillard nie aktywuje kolegów, nie powala skutecznością za 3p, jest raczej typem, który dobrze by się odnalazł w latach 90-tych, ale w 2018 roku gdy liczy się skuteczność za 3p i dużo asyst, piłka chodzące przez cały team a nie akcje izolacyjne to nie jest już tak pięknie. W zasadzie jest to taka odrobinę gorsza w ataku wersja Irvinga (za to lepsza w obronie).

      (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Czytam portal codziennie i przyznam szczerze, że irytuje mnie już ta jechana na Dwighta od x długiego czasu. Co kolwiek by nie zrobił śmiejecie się z niego i ponizacie.. Jak można gościa z taką budową, siła i wyskokiem nazywać sloniowatym. Gość kręci takie liczby że śmiało umieszczam go w tym momencie w top5 najlepszych C w lidze. Ale Wam chłopaki gość ewidentnie nie leży. Co z tego że ma w głowie niezbyt wiele.. Zawodnikiem wybitnym może nie jest ale dobrym i solidnym jak najbardziej. W zeszłym sezonie z tego co pamiętam to zwiastowaliscie mu nawet koniec kariery.. Gość który kręci 15.6 ppg, 12.6 rpg, 1.6 bpg i 54% z gry to mało? Nie żebym był przesadnym fanem DH bo nie jestem ale trochę pokory dla gościa

    (16)
    • Array ( )

      Śmieją się z niego (ja nie) bo miał być lepszy od Shaqa, co więcej on sam grając w Orlando najbardziej nakręcał te porównania i ciągle twierdził, że jest lepszy.

      (-1)

Gwiazdy Basketu