LeBron zrobił wszystko, Steph Curry zrobił swoje

60

4210

Pozwól się takiemu rozpędzić. Pozwól by trafił raz, a nawrzuca ci 37 punktów. Z tyłu, z przodu, z boku, po serii zwodów, po zasłonie albo na bezczela: z ręką na twarzy. Z dwudziestoma tysiącami wrzeszczących twarzy na trybunach. Tytuł MVP zobowiązuje. Golden State prowadzą 3-2 i są tylko krok od mistrzowskiego pierścienia.

CAVALIERS 91 WARRIORS 104

W sumie po stronie Stepha Curry padło siedem trójek (13/23 z gry). LeBron James stawał na rzęsach, do swojego imponującego resume dołożył kolejne triple-double (40 punktów, 14 zbiórek, 11 asyst) ale wsparcia w kolegach nie miał. Gospodarze przez 44 minuty obserwowali jak szarpie, jak niesie nadzieje całego Ohio na swych masywnych barkach, a kolejno opada z sił. Niczym sadystyczni myśliwi, wzięli lwa na przetrzymanie. Zranili, odczekali aż opadnie z sił, a następnie zadali ostateczny cios. Król dżungli zwalniał, ryczał przeraźliwie, próbował nastraszyć, zniechęcić uzbrojonych w strzelby myśliwych. Nic z tego.

Oszukany center Draymond Green zanotował 16 punktów i 9 zbiórek. Andre Iguodala, czyli mój (naiwny) faworyt do MVP Finałów, zaliczył 14 punktów, 8 zbiórek i 7 asyst. Sympatyczny Leo Barbossa dołożył 13 punktów z ławki mijając rywali w dobrze znany sobie (i kibicom) sposób. Wśród “królewskiej świty” jedynym jasnym punktem był Tristan Thompson, autor 19 punktów i 10 zbiórek. W pierwszej połowie cztery tróje wbił JR Smith, ale to wszystko, na co stać było Swisha w tym meczu.

Co mam na myśli mówiąc “oszukany” center? Raz jeszcze Warriors rozpoczęli mecz niskim ustawieniem, bez etatowego środkowego Andrew Boguta, z Andre Iguodalą naprzykrzającym się Jamesowi od pierwszych minut. Co ciekawe, po dwóch kolejnych wsadach Greena, wyraźniej wolniejsi rywale odpowiedzieli zdejmując z parkietu potężnego Rosjanina Timofeya Mozgova. W przejawie rozpaczy LeBron grał jako nominalny center oraz point-guard w jednym. Dlaczego “w przejawie rozpaczy”? Bo więcej miejsca pod koszem to wszystko, na co czekał Curry mogący do arsenału ofensywy dołożyć minięcie. Spójrzcie na poniższe obrazki. Dalej uważacie, że Matthew Dellavedova jest w stanie gościa zatrzymać?

CZYTAJ DALEJ >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

60 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe skocz007
    Odpowiedz

    Jeszcze jedno, powie mi ktoś, po co ktoś porównuje dzisiejszy występ Jamesa do Jordana itd.
    Cieszę się że LBJ zagrał niesamowitą pierwszą połowę itd, ale co z tego ? Zespół przegrał. Jordan ma w finałach 6-0. Skończcie z tymi porównaniami bo to jest żałosne.

    (7)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe D.Roseeee
    Odpowiedz

    Skończcie z tym gdyby Cavs było zdrowe.
    . Polowa wschodu była kontuzjowana… zreszta taki sport. GSW maja lepszy zespół na ten moment i koniec tematu

    (52)
  3. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe MJ1981
    PATRON
    Odpowiedz

    tendencja w którym ewoluuje gra wogole mnie nie cieszy ale wynik po 5 meczach juz tak..
    Dzis jak masz przewage siły to przy takiej aptece w obronie mozesz robic wszystko no i Bronek robi.

    (14)
  4. Array ( )
    Zdjęcie profilowe skocz007
    Odpowiedz

    Te triple-double Jamesa są tyle samo warte co Westbrooka. Do historii się zapisuje, ale drużyna i tak przegrywa 😛

    (68)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Wreszcie zgodnie z planem. Tak jak pisłaem po meczu nr4, trzy dni przerwy pomogły Jamesowi odzyskać świezość i siły. Ale niestety dla Cavs wszystkich spotkań sam nie wygra. Przy słabszej dyspozycji Thompsona, całkowitym wyeliminowaniu z gry Boguta Warriors ma szczęście bo gdyby nie kontuzjowani Love i Erving tytuł byłby marzeniem!!!

    (-13)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Pięknie to wyglądało jak Dellavedova tańczył jak mu Curry zagrał. Oj pięknie. Kura chyba w końcu wrócił z dalekiej podróży, oby w cleveland zagrał podobnie i uciszył publiczność. Całe szczęście że nic się nie stało, ale pięknie było patrzeć jak Green siada na głowie Kangura, nie cierpię tego kurdupla, gra nieczysto i z premedytacją, frajer, trochę mu się należało. Hehe. Go Warriors!

    (19)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawe co myśli Minnesota która przed Currym wzięła w drafcie Rubio i niejakiego Flynna 😉 Choć teraz może ich to gila bo mają złote dziecko w postaci Wigginsa…

    (8)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdzie są hejterzy Currego co? gdzie sie podział wasz pitbull Mathew Dellavedova? Jak napisałem ze żaden z niego obrońca tylko MVP zagrał piach to byłem minusowany. Szkoda ,że nie ma Lova i Irvinga bo byłoby super widowisko ale pisanie ,że jakby byli to coś by dało jest mało rzeczowe. Piłka jest tylko jedna pytanie czy też by trafiali jak LeBron? czy raczej jak JR.S. No i wasz ulubieniec z Australii prawdopodobnie nie powąchałby parkietu.

    (10)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Mimo to iż byłem za Cavs, to uważam że seria jest już skończona. Warriors są nie do zatrzymania, grają fenomenalną koszykówke.
    W przyszłym roku coś tak czuje że Lebron ze zdrowymi Irving`iem i Love`m zniszczą CAŁE NBA. Już nie moge sie doczekać nowego sezonu! 🙂

    (-5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Love i Irving sa kontuzjogenni, wiec w przyszłym roku dominacji nie będzie. Za rok spurs bedą na fali, oczywiście w Play-ofdfach bo w zasadniczym to raczej nie 🙂

    (0)
  11. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe MJ1981
    PATRON
    Odpowiedz

    te porównania do MJa sa chyba celowe bo wywołuja ozywioną dyskusje..Proponuje skonczyć. I tak zwolennicy nie przekonaja przeciwników a tylko czasem dochodzi do niepotrzebnych epitetów.
    A gadanie jakby był Love i Irving to… acha było by ale moze juz po serii a mistrzem byliby GSW.
    Drodzy kibice nie zapominajmy ze bilans punktów jest ten sam czy rzucisz 2 punkty czy obronisz 2 punkty!! Oczywiscie atak jest spektakularny bo przyciaga kibiców ale to obrona wygrywa mistrza..
    Powiedzenie stare jak swiat i prawdziwe.

    (5)
  12. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    troche mi żal LBJ. Robi co może. Naczelni hejterzy Kobego i Westbrooka czas start. Gdzie komentarze ze niszczy zespoł? Sam nie wygra taka prawda że koledzy mu nie pomagają. Szkoda ale sam wybrał Cavs. Ten mecz coraz bardziej przekonuje mnie, że mistrzostwo należy się druzynie takiej jak GSW. Rok temu Spurs pokazali ze król bez rycerzy jest bezradny, w tym roku będzie tak samo. Dobrze zbilansowana drużyna to recepta na wygraną.
    Chciałbym aby LBJ wyrwał 1 zwycięstwo jeszcze.
    Finały- game 7 🙂 I love this game.

    (13)
  13. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe mathewskyterror
    Odpowiedz

    Czy rozsądnie jest teraz skreślać LeBrona? Nie wiem. Warriors narzucili warunki gry i byli gotowi na każdy ruch Cavaliers, którzy zrezygnowali ze swoich przewag w nadziei na nawiązanie walki. Przez większość meczu było dobrze, ale Curry złapał ogień. Znowu GSW odjechali w czwartej kwarcie. Blatt ma nie lada problem, ławkę grzeją weterani, którzy naprawdę niewiele by wnieśli – jednowymiarowy strzelec Miller, kloce podkoszowe Perkins i Haywood i Matrix, który nie daje LeBronowi ani miejsca na parkiecie, ani możliwości do odpoczynku (Marion za LeBrona 10 minut grać nie może, samobójstwo). Myślę, że Iguodala to przypadek jak Kawhi rok temu. Tylko że Spurs nie mieli Curry’ego, który by przeważył w kolejnym meczu o wyniku końcowym. Dla mnie James już zasłużył na MVP Finałów, ale jeżeli nie doprowadzi do Game 7, to nie zdziwię się, jeśli nagrodę dostanie Steph. Cavs skończyły się asy, Warriors mają jeszcze kilka jokerów. Mówiłem, że sztab trenerski Kerra będzie bardzo ważny w tej serii. Game 4 i Game 5 to ich zasługa.

    (5)
  14. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    “Jestem najlepszym koszykarzem na świecie. To proste.”

    Najlepszym koszykarzem się jest, a nie mówi się, że się jest. LeBron więcej gada niż robi.

    Jeszcze nikt nie miał 20 pkt 8 zbiórek i 8 asyst do połowy.
    Fakt. Ale żaden Kobe, Shaq, Kidd, MJ czy kto tam jeszcze nie miał takiego monopolu na piłkę. LeBron to ball hog więc jak można się dziwić, że ma takie statystyki ? Nawet MJ za najlepszych czasów nie kończył 90% akcji zespołu.

    Można to powtarzać do upadłego. Nie sztuką jest zrobić coś za kolegę ale sprawić, że on sam robi coś lepiej. LeBron nigdy nie będzie liderem z którym się rozwiniesz i osiągniesz sukces. Jak Ci nie będzie szło to zamiast Ci pomóc zabierze piłkę i zrobi to sam.
    Zabrakło w Cavs Wade’a i Bosha, którzy robili za LeBrona czarną robotę.

    (-16)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe MASsebb
    Odpowiedz

    @tomaszczuk Wydaje mi się że kontuzje love i Irvinga były korzyścią dla CAVS. Teraz piłka chodzi szybciej po obwodzie, gdyż Kyrie długo przetrzymywał ją. JR zawsze zostanie JR’em, może i uda mu się mecz ale potem i tak wychodzi jego brak konsekfencji w grze- teraz Kawalerzyści żałują pewnie że nie udało się Allena zakontraktować. co do 2 kontuzjowanych to Irving jest słabym obrońcą, czasem złapie przechwyt ale zwyklę zostaje za zawodnikiem. Love widać że zszedł ze statusu gwiazdy na Rolepalyera i podczas RS też nie był tym zawodnikiem co pokazywał jako lider minesoty.
    GSW po prostu zasłużyło na ten tytuł i jeśli Steph zagra na swoim procencie z gry to i LBJ może 60 punktów zrobić a i tak przegrają

    (3)
  16. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    @Ciuus
    (nie jestem wielkim fanem LBJ)
    Jeśli ty twierdzisz że Lebron to żaden lider i nie wpływa pozytywnie na kolegów to ty zacznij oglądać polską piłkę nożną tam jest pełno takich speców jak ty. Jak ryba w wodzie.

    (39)
  17. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Komoda
    Odpowiedz

    Kibicuję GSW całym sercem ale smuteg że Irving nie gra. Strasznie nie lubię tego Dellavedovy dobrze że Steph się poprawił. I jestem niezmiernie dumny z Iggy’iego, jak wygrają to biere jego koszulkę 😀

    (3)
  18. Array ( )
    Zdjęcie profilowe heniek
    Odpowiedz

    Nie rozumiem jak można pisać coś nie sprawdzając tego. MJ rozegrał 4 mecze w finałach na poziomie 20/8/8 :
    Mecz nr 1 w 1991 – 36/12/8
    Mecz nr 3 w 1991 – 29/9/9
    Mecz nr 2 w 1993 – 42/9/12
    Mecz nr 2 w 1997 – 38/9/13

    (-7)
  19. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Lipton
    Odpowiedz

    Hejterzy LeBrona, ale z Was cymbały. Pierwszy z brzegu matek20: i co z tego, że MJ jest 6-0 w finałach? Horry ma 7 mistrzostw, a LeBron ma więej wygranych serii w PO niż Jordan. Te staty nic nie znaczą. Ciuus: LeBron sprawia, że jego drużyna jest lepsza, nie ośmieszaj się. Nazwałeś bo ball hogiem i można w tym momencie skończyć czytać Twoje wypociny.

    (7)
  20. Array ( )
    MJsixRINGSinCHICAGO 15 Czerwiec, 2015 at 11:59
    Odpowiedz

    Heniek – autor tekstu miał na myśli punkty, zbiórki i asysty zdobyte w pierwszych 24 minutach spotkania finałowego.

    (0)
  21. Array ( )
    Odpowiedz

    CAVS:
    Lebron nie da rady ciągnąć całego zespołu sam. Przez to że gra z takimi typami jak gra, czyli jednak zadaniowcami jego gra ogranicza sie do proby rzutu za 3 albo wejscia z lewej bo ani nie rozciągna gry, ani nic. A GSW broni lebrona bo wiedzą że jak nie on to nikt.

    Z kim grał Lebron w tym meczu?
    -Della- bronił Currego dobrze aż do ostatnich 4 minut. Ale rzutowo ten gosc nie istnieje. Te rzuty wymuszone, trójki nietrafione. Rozgrywanie przez niego to tez przeprowadzić piłke i oddać do Lebrona. Słabo.
    – JR- pare trójek a pozniej długo długo nic.
    -shumpert- trafił cos za 3 i tyle.
    – thompson- w punktach wyglada to ok, ale gosc nie zebrał paru waznych piłek, paru waznych nie trafił. A powinien.
    -Mozgov wyleciał z gry przez small ball.

    Patrzac na statystyki widzisz: ej cos grali. Patrzac na mecz widzisz: Tło dla Lebrona. Nic wiecej. Ale nie że on nimi nie gra. Nie. On robi wszystko, to raczej oni jakos niezbyt.

    Gdyby byli Irving i Love którzy by coś dorzucili ale tez porozciągali obronę to by bylo inaczej. A tak Gsw ma łatwiej.

    GSW:
    Thompson piach, łapał faule i robił te swoje miny jak biały gankster który jest zły na świat.

    Iggy prawdziwy MVP tej ekipy. Nie oglądałem jej meczy wielu ale jeśli tak to wyglada jak w tym meczu to on jest MVP a nie jakieś Curry.

    Curry?
    Ten gość nie zasługuje na MVP. Nie zrozumcie mnie źle. Jego statystyki dzis wygladaja ok. Ale odejmijcie od tego 10 punktów które zdobył jak już Iggy mu ustawił pod koniec mecz i macie obraz jego gry. Ten gosc nie kreuje gry, ten gość nie rozgrywa, ten gość nie szuka kolegów(4asysty). Ten gosc kiedy przez 44 minuty mecz był na styku nie potrafił dać zespołowi prowadzenia i pokazać jak to jest killerem i MVP i dowódcą. Nie. Iggy sie mordował, bronił, wchodził na kosz, dawał energie i motywacje. A curry? Narzucał pare trójek przez ręce w koncówcę kiedy już prowadzili a Cavs nie miało nic by ich dogonić bo sam lebron nic nie zrobi. Wtedy wrzucił sobie te parte trójeczek i po meczu pani rozmawiała z nim jak z liderem. A gówno prawda. Bo jakby nie Iggy to by było 3 dla Cavs.

    GSW dzis zrobiło wszystko by zatrzymać Cavs. Za 2 48% a za 3 46 %. To jest kosmos.

    To są brzydkie finały naznaczone heroiczną walką Lebrona o to by może coś ugrać z zespołem zadaniowców przeciwko zespołowi zdrowych ludzi. Jemu się chce. Pozostałym z Cavs juz nie wiem czy tak bardzo.

    Można nielubić stylu gry Jamesa, ale gdyby nie on to Cavs ani by nie byli w PO, ani w finałach, ani by nie mieli teraz 2:3 tylko siedzieliby na rybach.

    Ale żeby to wiedzieć mecz trzeba oglądać. A nie mowic: oo rzucał 34 razy, po co. O kłuci sie z sędziami, po co. O udaje wielkiego, po co.

    Bo musi.

    (13)
  22. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe NoLove
    Odpowiedz

    Solo nie pyknie, obrona jako tako w Cavs działa, ale chłopakom drżą ręce, 3 i 4 kwarta, Lebron forsuje, bo nie ma wyjścia. Thompson gra, licze na Smitha w Game 6, chcę zobaczyć wariata. Szacun dla Gsw, chociaż Curry tam gry nie robi w finałach i jeżeli wygrają to dzięki ławce. Peace!

    (3)
  23. Array ( )
    Odpowiedz

    Kurde widziałem 4:2 ….
    LeByniek jest kotem totalnym możecie hejtowac ale facet ma wszystko jest czołgiem który dominuje przeciwników jak tylko się da, nie lubię go nie przepada za nim … Ale #respect to mało powiedziane …
    Ale przykro mi bo GSW jest nie do ogrania w tym sezonie i to było widać ten zespół nie ma słabej strony to jest straszne …

    (1)
  24. Array ( )
    Odpowiedz

    A i jeszcze nie jest po finałąch panowie.

    Nie zapominajcie:

    Cavs grali oprocz ostatnich 4 minut na styku z GSW które rzucało UWAGA:

    za 2 ze skutecznoscią 48%
    za 3 ze skutecznoscią 46%

    Wiec to nie tak ze GSW sobie pojechało na luzie.
    Dla CAVS istnieje szansa, wystarczy ze bedzie słabiej siedziało i bedzie szansa.

    (5)
  25. Array ( )
    Odpowiedz

    @adrian @heniek
    Nauczcie się czytać ze zrozumieniem. Te Wasze przytoczone punkciki Jordana są na koniec spotkania, a nie do połowy. 20/8/8 James miał po dwóch pierwszych kwartach.

    (2)
  26. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam wrażenie że Lebron zbyt egoistyczne jechał w 4q. Shumpert strasznie szorstki w ataku, spod kosza nie może skończyć ale JR dawał rade. Jones/Miller tez trójkę by dołożyli.

    (1)
  27. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie bo ku*wa Lebron to ballhog? Hahahhaha komu ma dać piłkę? Dellemu? Zrobi trzy kozly i mu odda. Gość ma w drużynie samych zadaniowcow którzy nie potrafią się wykreować sami(oprócz JR, chociaż ten też nawet z kontra sam nie poleci tylko szuka Lebrona ).

    (-2)
  28. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak Cavs wygrali mecz 2 i 3 to wszyscy pisali za sa niesamowici, ze LBJ jest swietnym liderem bo sprawia ze jego koledzy z zespolu graja lepiej. Teraz nagle Lebron nie ma z kim grac i w ogole kazdy powinien mu dziekowac za to ze mu podal pilke.

    Piszecie ze Lebron musi grac sam jak ma takich kolegow. Sek w tym ze on zawsze musi tak grac nawet jak ma niezlych graczy obok siebie. Musi dominowac byc glownym silnikiem zespolu. Ale czy rzeczywiscie potrafi sprawic ze jego koledzy z zespolu graja lepiej? Czy Bosh & Wade rzeczywiscie grali lepiej w Miami za czasow Big 3? Nie, musieli sie dostosowac do gry James’a. To samo widzimy poki co z Love’em.

    (6)
  29. Array ( )
    Odpowiedz

    Co wy tu za bzdury wypisujecie to szok. pln no i co z tego, że LBJ nie da rady ciągnąć sam zespołu? O czym to świadczy? Tylko o tym, że Cavs są słabsi od GSW. Byli od nich słabsi cały sezon, są i w finałach.Fakt, chłop robi robotę, niesamowity jest, ale przez tę jego grę, robi się obrzydliwie brzydki basket. No faktycznie, chłopak nie ma wyjścia, nikt mu nie pomoże rzucać, nikt mu nie pomoże zbierać ani asystować. JR już prawie się obudził, no ale jednak tylko prawie. I co wy tak po tym curry’m jeździcie? Nikt wam nie mówi , że jest lepszy od waszego KrUla, ale jest niesamowity. Jak mu siedzi to wrzuca wszystko, dupą by nawet trafił za trzy.

    (2)
  30. Array ( )
    Odpowiedz

    Jestem ciekaw jak grałby Curry gdyby mecze odbywały się co 5 dni na przykład. Nie zmienia to faktu że po 4 meczach stan zdrowia Dellavedovy był taki że był kompletnie wyczerpany.
    Zatrzymać Curry’ego można ale jak widać w 4 meczach. Dalej już nic się nie zrobi.

    (0)
  31. Array ( )
    Odpowiedz

    “Michael Jordan nigdy nie zaliczył w Finałach meczu na poziomie 20/8/8. Czynili to Westbrook, Kobe, Shaq, Kidd i Duncan, ale nigdy do połowy!!!”

    @MJsixRINGSinCHICAGO
    Może i autor miał to na myśli ale napisał coś zupełnie innego.

    @Rafał
    Z powyższego cytatu jednoznacznie wynika że, Michael Jordan nigdy nie zaliczył w Finałach meczu na poziomie 20/8/8, co oczywiście nie jest prawdą.

    (5)
  32. Array ( )
    Odpowiedz

    HALO HALO To, że LBJ kręci takie liczby nie oznacza ze jest taki wybitny. Po pierwsze ma bardzo dobych strzelców w drużynie, a to, że GSW obrało taką taktyke, że niech gra po 50min LBJ i rzuca kratofle w 4 kwartach.

    Nie te procenty z gry nie te rzuty nie te akcje. Konczy się przewaga fizyczna kończy się Lebron może kilka przebłyskó geniuszu ale 90% akcji polega na przepchaniu czesto wcale nie tak czysto.
    TO po pierwsze
    Po drugie:
    Taka taktyka GSW. Niech LBJ rzuca bo ciężko będzie mu rzucać wiecej niz 50% skuteczności przy tych obrońcach a szczególnie przy Iguodali, co pokazuje kolejną sprawe ze z selekcja rzutową i jakim kolwiek playbooku mozna w CAVS zapomnieć wszystko na siłe a to nie wina GSW, ze jedyna akcja Cavs to P&R. Prawda jest taka, że GSW mu pozwala rzucać takie liczby bo jest to im na ręke, bo w koncowce LBJ nie daje rady, a koledzy z druzyny są pilnowani dobrze i Iguodala wystarcza w obronie na LBJ i gdzie tak mega wielkość LBJ ponad przeciętna gra. Jestem pewny, że gdyby Curry rzucał podobną ilość rzutów miałby nawet więcej pkt niż LBJ.

    Kolejna sprawa to nie jest tak, że koledzy mu nie pomagają. Pomagają jak mogą tylko niech dadzą im szanse zagrać trochę wiecej bez LBJ, zagrać jakieś akcje ale kiedy jak LBJ gra 95% czasu. Jednym zdaniem: LBJ jest i błogosławieństwem Cavs i przeklnistwem. Jest (raczej) za słaby by tym systemem wygrać z GSW (uważam, że we wtorek kończymy serie) mimo wybitnej obrony Cavs (kolejna pomoc kolegow – bronia wybinie) jest za cienki, żeby zagrać mecz na 60% przy takiej ilości rzutów. O koncowkach w wykonaniu LBJ nawet nie będę pisał, bo to już standard dlatego tak brak mu Irvinga bądź Love’a.

    Curry zagrał jak prawdziwy MVP już nie chodzi ile pkt zdobył tylko w jakim stylu i kiedy. LBJ daje remis Curry ogrywa w pojedynke swietnie grajacego na nogach za nim MD i rzuca mu w twarz trójke. Zebrał kilka kluczowych piłek. Popelniał też głupie straty przez co Cavs jeszcze trzymało się w grze, bo co odskoczyli na 5pkt to nagle tracili w sposob smieszny piłkę jak na standardy finałow nba. Jednak zagrał mistrzowsko i gra dobrze ostatnio i w grze 3 koncówke.

    Gdyby tylko Iguodala nie bał się rzucać jak go kryja 3m na 3 a miare w miare ma to myśle, że nie byłoby co zbierać z Cavs nie wspominając o kompletnie odpuszczanym Greenie, potem się to zmieniło ale automatycznie Curry zaczą rzucac jak automat 🙂

    Pewne dla mnie jest jedno:
    JORDAN KOBE > LBJ
    ale jeśli LBJ wygra te finały postawie go obok tych dwóch panów, ale nie sądze, żeby się tak stało.

    (-3)
  33. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    G8 i Lipton

    A jak można nazwać LBJ i jeszcze później porównać go z Jordanem ? MJ nie rozwiązywał 90% akcji BO NIE MUSIAŁ więc i wyników takich nie ma.

    A co do reszty… Spójrz na zespół Cavs i zobacz czy trener w 100% wykorzystał potencjał zespołu. Jest tylko eksploatowany LeBron i dalej nikt. Jeżeli to jest Twoim zdaniem sprawianie, że zespół gra lepiej to śmiało mogę Ci się zaśmiać prosto w twarz.

    (-2)
  34. Array ( )
    Odpowiedz

    @mathewskyterror

    Z tego co pamiętam to Spurs mieli zespół, który wygrał rok temu z LeBronem 2 sezony wczesniej szczęśliwie ray allen dał remis na 3-3, gdzie mogli też już przegrać, z kolejną drużyną przegrali – Dallas i tylko ze zlepkiem indywidualności wybitnych Oklahomą odnieśli pewne zwycięstwo, chociaż tam w jednym meczu pamiętam jak ewidentnie faulował w kluczowej akcji Duranta LBJ co jednak nie zmienia faktu ze potem wygrali pewnie mistrzostwo.
    Narazie LBJ ma 2 na 5 i zanosi się że LBJ będzie 2-6.

    (-4)
  35. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlaczego LBJ ma tyle hejterów ano dlatego, że płacze cały czas i jak jest tylko okazja. Jak nie wina sędziego to mu koledzy nie pomagają.
    Oglądacie te finały kazdą minute czy tylko skróty. Ile to razy Iguodala mogł mieć pretensje do sędziów spokojnie 2x wiecej niż Lebron, a pamietajmy przy takich minutach LBJ faule też odgrywają ważną role w grze zawodnika w obronie. Mimo to nie płakał ani razu. LBJ sfaulowany tak jak wczoraj Iggy zrobiłby szopke na parkiecie. LBJ faulowany to wyglada jakby był postrzelony każda negatywna decyzja to popis placzu LBJ i pretensji do sędziów a taki Iggy pokiwa głową i gramy dalej.

    (-3)
  36. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe G8
    PATRON
    Odpowiedz

    @Ciuus
    porównanie LBJ do Jordana to jedno. Wpływ James’a na zespół to drugie. Odważyłbym się stwierdzić, że LBJ spośród wszystkich MVP w obecnej lidze najbardziej przykłada się do chemii w zespole i ciągnie kolegów za sobą. Wystarczy poczytać lub pooglądać wywiady z:
    T Mozgov,
    JR Smith,
    I. Shumpert,
    K. Irving.
    W Miami nie będę wymieniał bo uważam że z Wadem w spółce “ulepszali” wszystkich kolegów z drużyny”
    Nie pozwól aby prywatny hejt wpłynął na twoją racjonalną ocenę. Bo wypisując takie głupoty wystawiasz się na pośmiewisko trochę. Może faktycznie rozważ forum z piłką nożną. Tam cie nikt nie będzie prostował, bo co drugi nie umie czytać.

    (6)
  37. Array ( )
    Odpowiedz

    Curry bodajże trafił swoje pierwsze trzy trójki i to w momentach, kiedy były one bardzo potrzebne, Cavs miejscami wyglądali jakby mieli złapać wiatr w żagle, ale Curry szybko gasił te zapały. 37 pkt na 23 rzutach i jeszcze się znajdą krytycy… niepojęte

    LeBron to bestia, ale tak szczerze, czy trochę nie nadużywa łap przy swoich wjazdach? NBA to liga dużych chłopców, ale czy komuś innemu nie wypomnieliby tego zaczynania każdej penetracji od pchnięcia/sprzedania łokcia obrońcy?

    (3)
  38. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Heniek23
    Odpowiedz

    Piki –
    dzięki niektórzy na tym forum mnie tak bawią swoim potencjałem intelektualnym, że nawet nie sile się im wyjaśniać niektórych rzeczy. I tak najlepszy jest tekst Rafała : nauczcie się czytać ze zrozumieniem 😀

    (1)
  39. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Heniek23
    Odpowiedz

    Lipton – kolejny geniusz , który jak przytacza się liczba mistrzostw to wspomina Horrego ( świetny zawodnik , ale poza Houston wszędzie był super ale tylko zadaniowcem). Cóż jak nie widzisz różnicy jaką pełnił MJ w drużynie a jaką Horry w swoich to ciężko o czymkolwiek z Tobą polemizować. Jakby Horry był liderem swoich drużyn i zdobył wtedy 6 lub 7 MVP finałów to wtedy jest temat do porównań. W 2011 i 2014 Lebron miał super drużyny – nic to nie pomogło… więc zakładanie, że przy braku kontuzji Irvinga i Love Cavs by wygrało jest tylko gdybaniem…

    (0)
  40. Array ( )
    Zdjęcie profilowe heniek
    Odpowiedz

    Nie no masz racja cienka drużyna – obrońca tytułu , w składzie 3 ALL Star w tym 2 przyszłych HoF , znakomici defensorzy Battier, Andersen, Joel Anthony, rzut za 3 – Allen, James Jones ( w sumie 3 HoF bo Allen też będzie), do tego Haslem i Cole…bez dwóch zdań lichy team, który przez przypadek 2 lata z rzędu miał Misia i w 2011 był w finale

    (1)
  41. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    Wydaje mi się, że bardziej istotne jest jak grali w tamtym konkretnym roku, a nie jakie mieli nazwiska bądź wcześniejsze sukcesy.

    (4)
  42. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe jurekmazurek
    Odpowiedz

    Panie i Panowie,
    Lebron rządzi w tych latach, czy tego chcecie czy nie – taka jest prawda. Piąty finał z rzędu, na wschodzie nie ma mocnych na niego. Nawet jeśli nie wygrywa tych finałów, to zawsze, podkreślam zawsze, jest w swojej drużynie zawodnikiem numer 1. Niesie na barkach cały zespół,co było ewidentnie widać rok temu. Jako jedyny miał chęci grania do końca, niestety zabrakło mu pomocy wśród pozostałych zawodników Heat. Być może im wystarczyły 2 tytuły – jemu na pewno nie.
    To był moim zdaniem, główny powód dlaczego opuścił Miami i wrócił do CLE.
    W tym roku gra sam z przymusu. Reszta drużyny to typowi zadaniowcy, no może z wyjątkiem JR, ale on jest niestety nieobliczalny. Gwarantuję wam, że we wtorek zobaczycie Lebrona walczącego do ostatniej syreny, jedynie może go wykluczyć kontuzja, ale żaden Iggy czy inny obrońca nie powstrzymają go. On jest jak Magic, Jordan i Malone w jednej osobie. Nawet dzisiejsi jego hejterzy, będą swoim synom i córkom opowiadać, że to był prawdziwy król zwierząt, samiec alfa wśród koszykarzy. 20 lat temu też nie wszyscy uwielbiali MJ’a – a dziś jest czczony jak budda.
    Let’s go Cavs. Kto nie kibicuje Cavs ten trąba.

    (4)
  43. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Maxiq
    Odpowiedz

    Nie jestem fanem James’a ale nie wiem co trzeba być za cymbałem żeby wytkać błędy zawodnikowi który wykręca takie cyfry w FINAŁACH NBA. Widać że nie którzy chyba mało grali w koszykówkę na jakimkolwiek poziomie skoro ubliżają takiej legendzie jak LBJ. ŻAL

    GO GSW!

    (1)
  44. Array ( )
    Zdjęcie profilowe heniek
    Odpowiedz

    Słabo grali w tym konretnym roku – przecież tylko dostali się do finałów… czyli zasada jest taka – jak Lebron przegrywa to wina słabości jego drużyny.

    (0)
  45. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    No dostali się i zarówno wtedy jak i teraz głównie dlatego że mieli Jamesa, a nie dlatego że reszta grała jakąś porywającą koszykówkę.
    “czyli zasada jest taka – jak Lebron przegrywa to wina słabości jego drużyny.”
    Ja zauważyłem inną popularną zasadę – jak wygrywa to tylko dlatego, że go drużyna wciągnęła i grał z mnóstwem superstarów, jak przegrywa to jest nikim, zawalił, zaliczył fail i tylko jego wina, bo drużyna była super.

    (4)
  46. Array ( )
    Zdjęcie profilowe heniek
    Odpowiedz

    Za to ja jestem zwolennikiem takiej oto zasady – rzetelna ocena każdego przypadku z osobna: 2011-2014 świetna drużyna – 4 finały i 2 porażki. 2006- przeciętna drużyna i raczej oczywista porażka z SAS. 2015- świetna drużyna ale osłabiona przez kontuzje czyli w sumie przeciętna drużyna- wynik jeszcze nie roztrzygnięty. Lebron jest jest wybitny ( pierwsza 10-tka w historii) i jest jednym z niewielu koszykarzy których widziałem na żywo, który mógłby ( może ) wygrać ten konkretny finał niemal w “pojedynkę” – podkreślam ten konkretny finał. Kolejność nieprzypadkowa choć subiektywna oczywiście : MJ, Olajuwon, Shaq, Kobe, Lebron, Wade ( z 2006 r), Magic , Bird. Poruszyłem temat jakości drużyny tylko dlatego żeby podkreślić, że brak kontuzji w Cavs to nie byłby żaden gwarant wygranej Cavs.

    (1)
  47. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe matrix
    Odpowiedz

    I ja się zgadzam z tą oceną, wyjątkiem jest tu określenie świetną drużyny z 2014 roku. Już rok wcześniej taki Wade i Bosh dawali mocno plamy w playoffs i James musiał głównie na swoich barkach ciągnąć zespół, rok temu było to tylko nasilone. Od lat w żaden sposób nie można go winić za brak mistrzostw, bo sam fakt że dochodzi z tymi zespołami do finałów jest i tak olbrzymim sukcesem.

    “Poruszyłem temat jakości drużyny tylko dlatego żeby podkreślić, że brak kontuzji w Cavs to nie byłby żaden gwarant wygranej Cavs.”

    Zgadza się, ale to akurat nie umniejsza Jamesowi, a raczej tym dwóm których tu brakuje.

    (0)
  48. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Ciuus
    Odpowiedz

    G8

    O jakiej chemii piszesz ?? Jak tańczysz tak jak LBJ zagra to jesteście spoko ziomkami, jak masz inne zdanie to wysiadasz z pociągu. To ma być klei w szatni ? Nawet trener sra w gacie bo jak się sprzeciwi to poleci.
    Nie oglądałem Cavs za LBJ kiedyś ale oglądałem bez jego “Krulewskiej” mości i powiem Ci nikt z obecnych MVP nie zjebał tak zespołu jak James. Na obecnych Cavs nie da się patrzeć. Oglądając mecz ma się wrażenie, że jest 5 Bronów na parkiecie mimo takich graczy jak Love, Smith, Irving, Muzgov i Thompson. Na to po prostu nie da się patrzeć i ma się wrażenie, że każda asysta czy zbiórka kolegi z zespołu równoznaczna jest z karą finansową, którą muszą zapłacić LeBronowi bo odważyli się coś zrobić.
    Lepiej oglądało się zeszłorocznych Cavs, których 3/4 sezonowców nie widziało ale wymądrza się jacy są świetni, fajni ochy i achy.

    Nie wiem jak Ty ale ja wolę oglądać zespołową koszykówkę pokroju budujących się Celtów niż takie parcie na szkło. Zero radości.

    (-1)
  49. Array ( )
    Odpowiedz

    @Ciuus

    No jak ty patrząc na obecnych Cavs widzisz tam irvinga i love’a to gratulacje okularów.

    Gra Cavs wygląda jak wygląda bo własnie kontuzje pozbawiły ich dwóch podstawowych graczy. czaisz to? Jak u ciebie w pracy(o ile masz) odpadnie 2 doswiadczonych gosci to kierownik nagle każe ci kierować zespołem czy robić zadania kierownika czy sam wezmie robote na siebie?

    Tak to działa w Cavs. oglądnij jeden mecz. Jak są zdrowi love i irving to inaczej gra wyglada. Są rozegrania. są wejscia irvinga, jest rozciaganie love’a. Jest kontratak i szybkie granie.

    Jak ich nie ma to jak w game 5:
    Della- przeprowadzi piłkę. postawi zaslonę zeby uwolnic jamesa od Igoudali, rzuci cos za 3 co mała szansa ze wpadnie, jak wejdzie pod kosz to rzuci z jakiejs złamanej pozycji.

    JR- pare trójek. I niby ok fajnie, ale poza tymi trójkami nic konkretnego zeby wejsc pod kosz, rozerwac obronę.

    thompson- rzucał probował ale w paru sytuacjach zawalił wiec tez nie jakis mocny punkt.

    Mozgov- jedyny dobry punkt chociaz czasami zawala, ale wykluczony small ballem

    I kto tu ma rozciągnąć kto ma stworzyc cos zeby obrona dała Jamesowi miejsce? Nikt. W tym rzecz. Skoro on im oddaje piłke na czyste pozycje a oni nie trafiaja. Sami nie miną.

    Część z nich chyba mysli ze są tylko po to żeby James miał do kogo podać. A tak nie jest. Tylko muszą trafiać. A jak cały mecz nie trafiaja to nagle w koncowej akcji ma im oddać piłkę? Nielogiczne.

    (3)

Gwiazdy Basketu