fbpx

Luka Doncić to już silny skrzydłowy | na temat ocen koszykarzy NBA

45

WTMW.

Sieć obiegły zdjęcia Luki z weekendowego meczu Słowenii z Italią (90:71). Nasz chłopak zawody ukończył z dorobkiem 12 punktów 7 zbiórek 5 asyst w ograniczonym czasie spędzonym na parkiecie. Nie nadwyrężał się, a mimo to kontrolował wydarzenia w sposób bezdyskusyjny. Gołym okiem widać, że zmienił dietę. Na moje oko u Doncica następuje pewnego rodzaju transformacja z pozycji obwodowej na frountcourt.

W reprezentacji, podczas wrześniowego Eurobasketu obstawiał będzie zapewne silne skrzydło w obronie. Słowenia zresztą, podobnie jak Mavericks gra sporo obroną strefową, co wyklucza post up rywali. Luka przy 201 cm i 105 kg występuje klasycznie, jako weakside rebounder i outlet passer. Zespół mają bardzo mocny z uwagi nie tylko na leadership i playmaking Doncica, ale doświadczenie, chemię i zgranie. Mam na myśli w szczególności: wysoki pick and roll, niepowstrzymane penetracje Luki i jego przewagę fizyczną, skrzydła pięknie schodzące wzdłuż końcowej, możliwość gry 5-Out, dwóch niezależnych kreatorów cały czas na placu, zastęp snajperów i ogólną ruchliwość. Zwłaszcza bracia Dragić mają motorki w tyłkach, jak na warunki europejskie to jest potęga:

  • PG: Goran Dragic / Luka Rupnik / Aleksej Nikolic / Ziga Samar
  • SG: Jaka Blazic/ Klemen Prepelic / Gregor Glas
  • SF: Vlatko Cancar / Zoran Dragic /  Jakob Cebasek
  • PF: Luka Doncic / Edo Muric
  • C: Mike Tobey / Ziga Dimec / Jurij Macura

Rankingi FIBA plasują ich na piątym miejscu. Są doświadczeni i wszystko poniżej strefy medalowej będzie dla nich porażką. Polskę w ewentualnym pojedynku wciągną dwudziestoma siedmioma punktami, z całym szacunkiem dla Naszych. Jeśli idzie o playmaking, spacing i bball IQ nie mamy niestety podjazdu do dwumilionowej Słowenii.

Other NBA news

Skip Bayless namawia Russella Westbrooka by wstąpił z wizytą do jego programu. Nie zamierza wycofywać się z określenia Westbrick, które tak ostatnio złości zawodnika. Skip twierdzi, że sam je ukuł w okolicach 2012 roku. Bayless nie zna się na koszykówce od strony taktycznej, jest przedstawicielem głosu niedzielnych fanów, ale Westbrook nie jest w stanie go zmasakrować w dyskusji. Jest zbyt emocjonalny i nerwowy, co zresztą sprawia, że osiąga takie, a nie inne wyniki.

Opinie na temat koszykarzy NBA.

To jest ciekawy temat, o którym można napisać wielostronicowy poemat. Oburzam się czytając, że przykładowo Jalen Brunson i Cameron Reddish to podobna wartość sportowa. Obawiam się, że większość osób jak tu siedzią i to czytają nie jest w stanie właściwie ocenić wartości konkretnego zawodnika.

Być może to moja wina. Narracja w artykułach zbyt często się zmienia ponieważ jako typer opieram się i patrzę na horyzont parudniowy. Oceniam i opisuję bieżącą formę i matchup. Liczy się tu i teraz. Jednak oceniać kompetencje zawodnika jako całokształt, dajmy na to jako free-agenta, w kontekście jego zatrudnienia w klubie to coś zupełnie innego.

Niestety większość ludzi dokonując takiej oceny bazuje na stereotypach, przypiętych łatkach, emocjach, historiach podgrzewanych przez media, pojedynczych udanych i nieudanych występach. I wtedy wychodzą kwiatki.

Wartość sportowa

  • 1/ gdzie leży jego przewaga nad rywalami
  • 2/ ile ma lat / jaki potencjał rozwojowy
  • 3/ jakie prezentuje kompetencje (mentalne/fizyczne)
  • 4/ gdzie leżą słabe punkty
  • 5/ co wniesie na parkiet jeśli odebrać mu punkt 1.

Wartość transferowa

Do powyższego dodaj:

  • 6/ biznes: wizerunek / rozpoznawalność / sympatię kibiców
  • 7/ plan kadrowy klubu
  • 8/ kompatybilność z najważniejszymi postaciami zespołu
  • 9/ zarobki / długość kontraktu
  • 10/ timing ewentualnego transferu

Wszystkie z powyższych mogą wartość danej postaci podwyższać lub obniżać. Jeśli chodzi o Russella Westbrooka mówimy przede wszystkim o punkcie 8. Wrąbali chłopaka na minę. Względy biznesowe Lakers (raz jeszcze) przykryły sportowe dążenia. LAL popełnili kadrową zbrodnię zestawiając Russa z LeBronem i dopóki tej pary nie rozłączą nic się nie zmieni. Russ nie powinien w ogóle rzucać zza łuku (79/265 w minionym sezonie) ale zespół jest tak, a nie inaczej ułożony. Oczywiście zachodzi pytanie czy gracz o jego zestawie umiejętności jest w stanie w XXI wieku w ogóle stanowić trzon zespołu NBA o mistrzowskich aspiracjach, ale oceniać Westbrooka przez pryzmat zeszłorocznych Lakers to może jedynie gamoń Skip Bayless.

Jest różnica między

  • grającym z urazem i zdrowym np. Anthonym Davisem (defense!)
  • Jimem Butlerem mającym za pasem 70 i 130-dniowy offseason (forma fizyczna)
  • Al-em Horfordem w OKC i w Bostonie (inna motywacja)
  • DeRozanem w San Antonio i Chicago (inne role i ekspozycja)
  • Westbrookiem w Waszyngtonie i Los Angeles (inny styl, dopasowanie)
  • Donovanem Mitchellem z Gobertem i bez Goberta w składzie (zobaczycie)

Kto kompleksowości tego wszystkiego nie dostrzega, ten będzie pchał w eter głupoty. Oczywiście zdarzają się pomyłki w ocenie. Najczęściej nie mamy świadomości stanu fizycznego chłopaków. Bywa, że w rundzie zasadniczej, danej nocy wyglądają jak zajechane konie, a innym razem coś im błyszczy w oku i cisną jak gwiazdy. Czasem występują pomimo przedłużającej się kontuzji, tracą częściowo mobilność, przestają penetrować etc. Albo tu, Wesley Matthews wysyłany przez niektórych dawno na emeryturę, w minionych playoffs znów jedna z kluczowym postaci Bucks.

W sezonie regularnym jak jest uraz to gracz nie gra, w playoffs gra większość pomimo urazu stąd też ciężko czasem oszacować performance danego zawodnika. Żeby jednak właściwie ocenić walory danego gracza, należy wymienionych wyżej dziesięć (albo i więcej) punktów umieć wziąć pod uwagę.

Chcecie się pobawić?

No to proszę. Dlaczego Jalen Brunson wart jest zdaniem Knicks 100 milionów dolarów za cztery sezony, a Cam Reddish grzeje ławkę i najchętniej by go opchnęli za paczkę słonych orzeszków? Jak oceniacie obu zawodników? Autorów najciekawszych komentarzy nagrodzimy… czym?… o wiem, koszulką. Zrobimy letnie t-shirty GWBA. Zapraszam do zabawy.

Swoją drogą, ciekaw jestem czy Brunson faktycznie opuści Dallas na rzecz Big Apple. Myślę, że to coraz bardziej prawdopodobne. Niedawno wspominałem o związkach Brunsona z Knicks (ojciec Jalena pracuje w sztabie szkoleniowym, a jego agent jest synem szefa kadr NYK). Perspektywa zostania lead-guardem w Madison Square Garden musi być ekscytująca dla każdego sportowca z ambicjami. Z drugiej strony na ile wykorzysta swój rewelacyjny footwork jeśli przyjdzie mu grać u boku Randle’a, Barretta czy Robinsona? Spacing wokół Luki w Dallas oraz w Nowym Jorku to przepaść, grać będzie znacznie trudniej. To się zaraz odbije na efektywności, wynikach… i opinii kibiców, hehe.

Dallas daje perspektywę mistrzowską, workload mniejszy, pieniądze się pewnie wyrównają z uwagi na różnice w podatkach, ale Mavs to także znak zapytania. Większej roli pragnie (i zasługuje na nią) Spencer Dinwiddie, pamiętajmy że do zespołu wraca kontuzjowany Tim Hardaway Junior. Rola JB więc zapewne zmaleje… ciężki orzech do zgryzienia. Jak myślicie?

Dobra, kończę. Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich Czytelników. Wiem, że gorąco na dworze, ale ruszać się, biegać chłopy! Dobrego dnia, Bartek

Ostatnie Wpisy

45 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlaczego dla NYK Brunson jest tyle wart? Bo

    1) muszą przyciągnąć kibiców a aktualny skład nie daje im nadziei na fajne granie
    2) potrzebują PG/SG na gwałt, albo go znajdą albo trzeba znowu uderzyć w przebudowę co im mizernie wychodzi więc chyba lepiej zaryzykować i poszukać kogoś typu Jalen
    3) Mają dużo wolnych funduszy i brak zawodników którym mogliby to dać. Fakt że duet Irving-Durant wybrał sąsiada zza miedzy uderzył ich także reputacyjnie, stali się jeszcze większym Kopciuszkiem niż byli gdzie ta “zła siostra” chodzi na bale w play offach, a ich matka chrzestna zapomniała zaklęć (Thibs, Randle). Najlepsi omijają ich szerokim łukiem więc trzeba szukać przynajmniej ponadprzeciętnie uzdolnionych
    4) Po prostu bo mogą. To jest ekipa która od dawna słynie z przepłacania, dziwnych transferów itd. Można wręcz powiedzieć że to taka postrzelona kultura organizacyjna w którą ten transfer idealnie by się wpisał – narobić szumu, nie wypalić bo oczekiwania będą jak do super gwiazdy, a Brunson (moim zdaniem) to tylko bardzo solidny role player

    (23)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wydaje mi się to proste. Patrząc pod względem marketingowym Brunson gdzieś doszedł w PO (nie szkodzi, że na plecach Luki) i mimo tego, że jest starszy o trzy lata, to się dalej rozwija. Na Reddish’u w NY się poznali i może osiągnął już max. No i na ten moment wygląda to tak, że Brunson może być dobrą 3 opcją (druga to może za dużo dla niego) a CR gdzieś tam może zbierać orzeszki, za które go potem wymienią. Przestając już lać wodę. Na miejscu Brunsona zostałbym w DM, bo nigdzie indziej nie będzie go tak widać, w każdym innym klubie zniknie i będzie jednym z wielu (nie wiem, czy to dobre określenie, ale wyrobników, którzy przy dobrym dniu mogą zrobić różnicę). Z koleii na miejscu Cama – dawaj do Dallas (gdyby mógł). Tak więc Brunson ma wolną rękę i niestety pójdzie za znajomymi/rodziną, Cam będzie dostawał jeszcze mniej minut, a Dallas będą w dupku (może nie głęboko, ale jednak). Podsumowując, przy taransferze JB do Nowego Jorku tracą wszyscy. I trochę się rozpisaem na teamt transferów i ewentualnych zmian, a nie napisałem dlaczego JB jest lepszy od CR. Nie wiem tego xD Po ostatnim sezonie każdy mógłby tak powiedzieć i patrz pierwsze dwa zdania. A nóż widelec CR odpali na plecach Luki tak samo jak JB. Lubię jak wszyscy są zadowoleni (wiem, niemożliwe). Tak więc zostawiłbym wszystko w statusie quo. Może nie wszyscy będą zadowloeni, ale nikt nie będzie przegrany.

    Ot, tyle – za dużo o transferach, za mało o zawodnikach, ale pisane gdzieś tam przy olnej chwili.

    Buziaczki All

    (2)
    • Array ( )

      “Brunson gdzieś doszedł w PO (nie szkodzi, że na plecach Luki)”

      Brunson sam bez Luki pociągnął pierwszą rundę. Brunson sam bez Luki postawił się PHO. Jak na plecach Luki? Gdyby nie Brunson nie byłoby żadnych finałów konferencji, pomijając to że Mavs w tych finałach grali bo rywale byli słabi, a nie Oni tacy świetni.

      (12)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem, czy Skip Bayless zna się na koszykówce, ale wiem, że nie za to mu płacą… Facet jest takim hejterem…

    (6)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ruszać się ruszać, chłopakom z Trójmiasta polecam kryte boisko w Wejherowie przy szkole podstawowej. Admin na pewno kojarzy miejsce, przyjemny cień, ścian nie ma, więc i wiaterek zawieje. Gra się klasa praktycznie ja na hali.

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Na oko zwyczajnego, niedzielnego kibica różnicę widać gołym okiem. Brunson- ok 20 pkt na mecz, świetna gra w regular season. Reddish- transfer do knicks i ogony. Ale ten transfer w ogóle nie powinien się zdążyć. To z założenia nie mogło się udać. To nie jest zawodnik w typie trenera T.
    Nba nie bierze zawodników z nikąd. Kto oglądał film hustle ten wie. Scouting wiedzący wszystko. Patrząc na Nba od prawie 30 lat, oglądając mecze, czytając od magic basketball po gwiazdy basketu mogłem sobie wyrobić własne zdanie. Wiadomo największy wpływ ma talent, jednak do tego należy dołożyć też szczęście oraz trafienie do odpowiedniego klubu w odpowiednim czasie, z odpowiednim trenerem. Brunson pod okiem trenera ricka carlile na początku nie znaczył za dużo. W pierwszych trzech sezonach rzucał 8-10 pkt. Dopiero przyjście Kidda odblokowało jego potencjał. Nie wspomnę tutaj również o słynnym syndromie contract year (znamy wielu zawodników którzy w ostatnim roku kontaktu grali nie wiadomo skąd na 300% swoich możliwości). Reddish pierwsze 2 sezony miał trochę pod górkę. 2 trenerów i dość sporo kontuzji. A gdy już się uporał z tym wydaję mi się że mial kilka naprawdę dobrych meczów) popchnęli do do nowego Jorku gdzie wiadomo było że to się nie może udać.. Patrząc statystyczne a nie na ostatnie występy Reddish staty ma podobne w pierwszych 3 latach gry. Zawodnik podejrzewam w sprzyjającym środowisku grałby dużo lepiej. A mówimy o gościu który był oceniany jako jeden z nsjlepszych w swojej klasie. Rzucać umie bardzo dobrze, technikę rzutu ma wyborną. Ktoś musi w niego jednak uwierzyć i dać mu szansę.

    (5)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak było zauważone artykuł albo dwa artykuły temu. NYK potrzebują osoby która będzie im pchała piłkę do przodu. Osoby z kozłem, która będzie gubiła defensywe i rozciągała grę dając innym możliwość swobodnego rzutu. Quickley niestety nie widzi za dużo więc umieszczać go w roli nominalnego rozgrywającego to grzech. Brunson jest młody (25 lat), zadziorny i pokazał w tym roku ,że jest w stanie dzwignąć poziom Playoffs. Szczerze mówiąc nie wiem czym jest jego najmocniejsza strona. Jednak jest on zawodnikiem, którego nie da sie wyłączyć od tak. Odbierz mu możliwość rzucania to będzie penetrował, podwajaj go to będzie podawał gałę. Znakiem zapytania jest obrona. Szczgolnie pod wodzą Thibodeau. Ale skoro wyrażają chęci na Brunsona to mają na niego pomysł(Miejmy nadzieje, chociaż to jest Nowy York :D). Reddish z kolei nie umie podawać, a w obronie jest minusem. Nie dziwota ,że NYK chcą go pchnąć. Nie wnosi obecnie za dużo do drużyny.

    (-1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Rozłączyć Lebrona i Westbrooka – nic prostszego. Westbrook z ławki, a w chwilach gdy razem to Lebron oddaje gałę bo jest wszechstronny i trzeba go respektowac na łuku, może ścinać lub atakować obręcz na ofensywną zbiórkę, moze grać post up ala fade away w stylu Jordan czy Malone, moze robić mnóstwo innych rzeczy, ale do tego trzeba chęci i poświęcenia. Z Westbrookiem powinni grać szybko, niskim składem, a z Lebronem jako rozgrywajacym mogą (ale nie muszą) grac wysokim ustawieniem w stylu 2020 gdzie dominowali gabarytem przy czym obaj ze względu na wiek i poświęcenie w obronie nie powinni grać dłużej niz 30 min/mecz.

    (6)
    • Array ( )

      Lakers rozdają karty teraz i argumenty są po ich stronie: “hej Russ, możesz podjąć opcje w kontrakcie, ale chcemy zebys dowodził drugim składem”. I wtedy Russ moze się zastanowić bo nie ma żadnego lewara po swojej stronie. Grał słabo, a zespół nie awansował nawet do play in. Jesli chce większą rolę niech aplikuje do klubów z dołu tabeli. Podobno Knicks szukają rozgrywającego 😀 Jak nie wypali z Brunsonem to mogą wziac Westbrooka na 2 lata za 50 mln.

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    …” jako weakside rebounder i outlet passer. Zespół mają bardzo mocny z uwagi nie tylko na leadership i playmaking Doncica…” – o mother and father…. Joanna spiking

    (15)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    1. zasada pierwsza : dopóki Luka Doncic na ofensywnej stronie produkuje niewiele więcej niż oddaje na stronie defensywnej, dopóty trudno mówić o nim jako wybitnym graczu; od Billa Russella do Giannisa – wszyscy ambitni i rywalizujący o mistrzostwo liderzy byli lub są co najmniej dobrymi graczami defensywnymi, a już na pewno nie sposób znaleźć wśród nich cancera a’la Luka.

    trochę zabawna okoliczność, bo gdy dzisiaj Redaktor Naczelny zauważa, iż np. LeBron James utrzymuje produkcję ofensywną, ALE już nie defensywną i w związku z tą asymterią stwierdza o past prime lidera Lakersów, jednocześnie tak samo defensywnie bezużyteczny Doncic w opisach aspiruje do pozycji, Jamesowi już nie przysługującej?

    ofensywne akcje i rzuty Luki są bezdyskusyjnie bezcenne dla Mavs i NBA, ich jakości nikt przytomny nie podważa, ale jak można tak lekkim krokiem pomijać jego rzucające się w oczy słabości, w dodatku tak jaskrawo obniżające jakość całej drużyny?

    NBA dzisiaj nie wymaga defensywy, bo obrona nie może sobie na wiele pozwolić?
    Nonsens! Im mniej wolno, tym bardziej! dobra obrona ma znaczenie, bo staje się towarem reglamentowanym, więc tym cenniejszym.

    2. Brunson za 100 mln; primo: Knicks są w desperacji od -nastu lat, więc ich natrętne zaloty do choć średnio powabnych graczy są rzeczą naturalną; secundo: Brunson ma za sobą niezwykle wprost udane Playoffs, ma status LEGIT, wypadł lepiej niż np. rachityczny Trae Young czy chaotyczny Donovan MItchell, obaj rozreklamowani do granic bezwstydu; w pojedynczych meczach może być liderem, a w całym sezonie sprawdzonym lead guard czyniącym innym lepszymi; 100 mln płaci się dziś nie tyle za All Star caliber, ile za rzetelnośc, solidnośc i profesjonalizm na wysokim poziomie, więc Brunson w zupełności spełnia powyższe warunki, czego nie można powiedzieć o żadnym z graczy w aktualnym składzie Knicks, ergo; jesli Knicks liczą na rozwój Barretta, Randle’a czy Obiego Toppina, powinni nawet podwyższyć ofertę, bo przy takim playmakerze młodziaki tylko skorzystają.

    (16)
    • Array ( )

      Najprostszym chyba parametrem do sprawdzania ogólnej przydatności gracza po obu stronach parkietu jest ORating i DRating. Luka jest 3 punkty per 100 pozycji na plusie, czyli mało. Musi doszlifować obronę, bo bez niej nigdy nie zajdzie daleko ze swoim zespołem. Jordan potrafił mieć ten parametr +20 i nie dziwne, że jego drużyny mieliły przeciwników na drobne.

      (5)
    • Array ( )

      Na Lukę jest hype i jak widać modnie jest ten hype pchać i to samo więc robi GWBA.
      Wypisywanie, że Mavs dają szansę na mistrzostwo jest przekomiczne i podważa wszystkie kompetencje admina jeśli chodzi o jakąkolwiek obiektywną ocenę. W przypadku opinii i oceny Doncicia i Mavs ewidentnie kieruje się sympatią, niczym więcej.

      Mavs z ball hogiem Luką, który jest straszną dziurą w obronie i praktycznie absorbuje cały zespół w ataku, pisanie że Mavs to materiał na mistrza zakrawa o koniec świata. Nie z tym składem, nie z Donciciem jako showmanem.

      (0)
    • Array ( [0] => administrator )

      PP nie popisuj się, bo brzmisz jak Kyrie gadający o Indianach.
      Dallas oferuje szansę na mistrzowski tytuł – być może niezbyt rozległą na tę chwilę, ale oferuje.
      Nie dlatego, że Luka ma taki styl gry, jaki ma – to jest absolutnie materiał na mistrza, a jeśli to podważasz używając durnych słów jak ball hog czy dziura to sam się wykluczasz z dyskusji.
      Dallas ma inny problem (kadrowy), który wygląda tak:
      Bertans 16 mln
      Dinwiddie 20 mln
      THJ 20 mln
      Powell 12 mln
      Każdy przepłacony o dobre 10 baniek. Do tego stracą pewnie Brunsona (kasa, rola, związki rodzinne).
      Luka to jest urodzony zwycięzca. Wszędzie, gdzie się ruszy – wygrywa. W tym roku doszedł z grupą zadaniowców do WCF. Pozdrawiam

      (1)
    • Array ( [0] => administrator )

      Uważam, że spory na temat “czy Luka Doncic w roli lidera zespołu, ze swoim stylem gry, to materiał na mistrza NBA” są w tej chwili zbyteczne.
      Powiedzmy sobie tyle: Słoweniec nie miał do tej pory szansy zagrać w drużynie porównywalnej talentem do zespołów np. LeBrona Jamesa.
      Pozwólmy, może nie tyle jemu samemu się rozwinąć, co Mavericks wyjść z zapaści kadrowej, jaką stanowi grupa przepłaconych graczy zadaniowych.
      Wtedy ocenimy. Ben Simmons (biorąc pod uwagę królewski potencjał na bronionej połowie) był przez Ciebie przymierzany do mistrzowskiej roli, a okazał się gościem bez charakteru. Luka pod względem mentalnym (i nie tylko) to materiał na mistrza bez dwóch zdań. Dajmy Mavs 2-3 rozegrane w zdrowiu sezony. b

      (4)
    • Array ( )

      @Redaktor naczelny

      ‘Powiedzmy sobie tyle: Słoweniec nie miał do tej pory szansy zagrać w drużynie porównywalnej talentem do zespołów np. LeBrona Jamesa”

      Jak mówił klasyk: [szczęście] talent trzeba sobie zorganizować; LeBron potrafił wytypować odpowiednich ludzi, wpłynąć na zarząd by ich skaperował i opłacił, potem wdrożył w mistrzowski mental i uzyskał zaufanie dla siebie jako lidera.

      Talent – jak najbardziej, choć ja bym rzecz doprecyzował podnosząc kwestię oczekiwanej skali talentu jaki Mavs będzie potrzebny nie dla wsparcia Luki, ale dla wyrównania deficytów, jakie on sam powoduje, w Con Finals rzucając ledwie 34 % za trzy i będąc zakałą w defensywie.

      “Ben Simmons (biorąc pod uwagę królewski potencjał na bronionej połowie) okazał się gościem bez charakteru”

      Sixers nie zrealizowali nawet części potencjału Simmonsa [stworzony do szybkiej gry zawodnik kreujący wiele pozycji rzutowych dla kolegów, marnował się w zespole zwalniającym grę dla wysokiego (choćby nawet MVP caliber, co nie zmienia faktu], a potem obrazili go jak uczniaka, a nie franchise player, więc ja bym go raczej posądzał o dumę niż brak charakteru; face it: po tym co się stało, do Sixers wrócić nie mógł, jak mąż rogacz do żony z zacięciem naśladującej Messalinę.

      koniec końców, nawet okiem nieuzbrojonym widać, gdzie byli Sixers z nim w składzie, a jak skończyli mając potencjalnie jeden z naj. 1-2 punch w historii ligi w osobach Embiida & Hardena.

      Tutaj powstaje kolejne pytanie: czy istnieje na świecie jakiś guard/forward, który potrzebuje piłki do bycia pożytecznym i skutecznym, którego można sparować z Embiidem?, bo jeszcze trochę i okaże się, iż Joel przyszedł na świat ze skandalicznym opóźnieniem, gdyż tylko Jordan i Bryant mogliby być dla niego godnymi second fiddle.

      (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    “Dallas daje perspektywę mistrzowską” 😂😂😂😂😂

    I to w sumie tyle jeśli chcemy rozmawiać o jakichkolwiek ocenach 😂😂😂

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Zakładając, ze wszyscy zawodnicy w drużynach są zdrowi Dallas nie ma w najbliższych sezonach szans na mistrza. Po pierwsze GSW utrzymuje skład i jeszcze go wzmacnia Wiesemannem, Clippers z Kawhi i Georgem tez są mocniejsi, LAL mogą wygrać z każdym (oczywiście jak Davis gra, a West siedzi na ławie), jest tez PHX i Memphis (spore szanse na rozwój).
    Na wschodzie faworytem moim zdaniem są Bucks, oczywiście gdy gra święta trójca, Miami i Boston tez raczej nie daliby Doncicovi pograć.
    Doncic jest super, ale musiałby być otoczony graczami typu dawny Klay, Bradley Beal, czy inny wybitny catch&shoot/obrońca obwodowy, do tego akceptujący role pomocnika. Nie każdy chce akceptować taką rolę, a ciemnoskórzy gracze wiele razy pokazywali Luce jakimi są rasistami (patrz M.Morris) nazywając go „White Ass Boy”. Luca będzie miał naprawdę ciężko, szanse na mistrza nawet w przyszłości są mocno wątpliwe.

    (3)
    • Array ( )

      Nie chodzi mino to, ze LAL są jakimś faworytem, ale jak duet LBJ plus AD mieliby dzień konia, to mogą pokonać każdego. Nie jestem fanem tego zespołu, ale w bańce tez jakoś sobie poradzili.

      (0)
    • Array ( )

      Mhm, to najlepsza liga świata. Jak mają dzień konia to wygrywają i w Detroit, Sacramento czy innym Orlando. Bańka była 2 lata temu, a od tamtej pory Davis zjechał mocno do bazy, jego zdrowie jest coraz gorsze, a i zainteresowanie swoją profesją jest wątpliwe. Lebron młodszy się nie robi 😉 W nadchodzącym sezonie czeka ich walka o play in.

      (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć,
    Po pierwsze Bartek, chyba mnie źle zrozumiałeś. Chodziło mi o to, że skoro Tibbs nie toleruje odpałów Reddisha to czemu nagle miałby zacząć tolerować odpały Brunsona? Oczywiście będzie musiał jeśli taka będzie linia partii (czyli właścicieli) ale to będzie szorstka przyjaźń. Tym bardziej, że Tibbs ceni bardziej obronę a ta u Brunsona jaka jest, każdy wie – na pewno daleka od wymagań Tibbsa. Tak więc głównie chodzi mi o to, że jakiejś wielkiej różnicy między podejściem do Reddisha a podejściem do Brunsona nie będzie.
    Natomiast nonsensem jest twierdzić, że Brunson jest od Reddisha gorszy – facet ma już ogranie i jakieś sukcesy w playoffs i co ważniejsze (dla mnie) rozwija się! Nie dalej jak w drugiej rundzie playoffs rozmawialiśmy ze szwagrem (po pijaku) na ten temat i wówczas zdeklarowałem, że zaczynam się przekonywać do gry Brunsona.
    Śmiem twierdzić, że chłopak się rozwija przy Luce i dzięki Luce. A że czasem dają mu “pograć swoje” to też dobrze – niech ma wentyl bezpieczeństwa i spuści parę – lepsze to niż nieustanna gonitwa emocji pod kopułką jak u Westbrooka.
    A teraz do meritum – dlaczego Brunson jest wart 100 baniek dla NY:
    1. Inflacja – obecne 100 baniek to już nie to 100 baniek co dawniej (nie licząc 100 baniek od Wałęsy co to mieliśmy wszyscy dostać).
    2. Knicks są na głodzie – największy rynek w USA, pomyślcie jaka kasa przechodzi im tam koło nosa! Oni to wiedzą, więc muszą coś zrobić, po prostu muszą. A że nie wiedzą do końca co, więc chcą zrobić cokolwiek zanim dotrze do nich, że to bez sensu. Cytując klasyka można powiedzieć, że to jest casus: “Friend in need is a friend in dick”.
    3. Na 80% mogę powiedzieć, że NY dobrze kombinują z rozgrywającym, tylko że to nie jest część jakiegoś szerszego planu, jakiejś przebudowy od Ą do Ę ale raczej próba złapania SG który ma też jakiś potencjał marketingowy. Co więcej, jest to próba złapania takiego, któremu da się wmówić, że w NY ma szansę zostać franchise player byle tylko przyszedł…
    I tu niestety dochodzimy do pytania o wiele ciekawszego: czy to jest korzystne dla Brunsona, żeby iść do NY?

    (1)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Skip już tak ma że jednych wielbi a innych często irracjonalnie dojeżdża (LeBron, Lilard, Steph), więc Westbrook ma dobre towarzystwo 😉

    Z drugiej strony, sposób gry RW od lat jest mało efektywny. Statsy się zgadzały ale 4 kluby na przestrzeni kilku sezonów z takim kontraktem mówi samo za siebie. Sezonik po czym szybki unload toksycznego kontraktu. Wyskok już nie ten, szybkość też nie ta no i klapy na oczach… rzut przemilczę.

    W NBA sezon ogórkowy, Dray zaczepia Wrighta, Skip Westbrooka, Kaznodzieja ma wymianę ze Skipem…takie tam OG Gądki, plus Kyrie KD saga…. dziś w first things first odstawili temat kto był lepszy Shaq czy The Dream….wtf.

    Na miejscu Brunsona trzymałbym się Dallas…MSG to mina z dużym ciśnieniem…Randle pewnie odstawi teatr w okolicach grudnia i kolejny sezon będzie walka o play in. W Knicksach brakuje talentu i charakteru. Poza Tibsem i D Rosem dramat. Niech się Ziomeczek trzyma Luki bo tu będzie opcja na grube granie przez lata.

    Pozdro

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    JB jest wg nich tyle wart bo mają sprawdzony produkt w playoffach pod nieobecność lidera a Cam po prostu nie miał takiej szansy.

    (0)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Już kiedyś pisałem, że Dallas nie osiągnie nigdy sukcesu. Nie rozumiem zachwytów nad Donciciem, próbuja w Dallas jakoś go ukryć w obronie, ale i tak każdy zespół wybiera go jako najsłabsze ogniwo i objeżdża. Mijają go średniacy. Drużyna z takim liderem nie ma widoków na tytuł. Wczoraj było pisane, że to najlepszy europejczyk every i przyszły top ogółem, a niektórzy chyba nie wiedzą, że taki Giannis to Grek. Gość z Europy, lider po obu stronach parkietu, prowadzący drużynę do tytułu. Ja rozumiem, że najważniejsze teraz to biegać po zasłonach i jak ceglisz 15 trójek na mecz to jesteś kozak, ale fakty są takie, że z Doncicia to lider jednej strony parkietu a zwyczajna niedojda z drugiej. Nawet system obronny Kidda tego nie ukryje. Skoro każda drużyna poluje na niego w ataku to nawet nie ma o czym mówić, pole do dyskusji znika.

    (8)
    • Array ( )

      nie znika, rozumiem o czym piszesz ale jesli odpuscisz kogos na malo pewny rzut za 2 a samemu jestes zagrozeniem w kazdej akcji to sie chyba kalkuluje nie? Nie mówię że to okej ale jest to uzasadnione. Czemu na ten przykład nie podasz Stepha który też jest przecież nie za dobrym defenderem? Powszechnie wiadomo że dubs chowają go w obronie mimo że jest świetnym graczem w ataku. Skoro tak piszesz to znaczy ze grales tylko na wfie. Wiadomo ze najlepsze punkty swojego zawodnika sie umacnia a slabe probuje sie zatuszowac. Nie wiem jak ci to wytłumaczyć. Masz firmę transportową załóżmy. Twój najlepszy kierowca w trasie poza granicami kraju generuje bajeczny przychód, w kraju tak sobie. Co robisz jako pracodawca? Dajesz go na transport krajowy żeby cie pogrążył czy to w czym jest najlepszy i powoli poprawiacie krajowke?

      (-1)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    W temacie oceny zawodników – nie wiem jak wygląda ten pierwszy gracz (zapomnialem juz nawet nazwy Jalen B. chyba ) a drugi cos imie na C .
    Mogliby tydzień we Władku sprzedawać mi kukurydze a i tak bym ich nie poznał.
    Jestes wart tyle ile za Ciebie płacą.
    Dziekuje
    Koszuleczke XL poprosze , będe dumnie w niej wystawać zza parawanu .
    Pozdrawiam

    (3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Na Jalena Brunsona i zamieszanie wokół jego nowego kontraktu cały czas patrzymy głównie przez pryzmat jego fenomenalnej serii z Jazz. Tam urósł niemalże do roli jednoosobowej ekipy specnazu.
    Nic do niego nie mam, nie umniejszam taletu, zadziorności, twardości i pracy, która włożył w siebie. Bez chwili wahania wziąłbym taka karierę w NBA. Jednak przejście do Knicks będzie błędem. Jako pierwsza opcja on nie darady. Moim zdaniem nie da rady też jako pełnoetatowa opcja 2. Chyba, że będzie granie zawsze z Utah Jazz z poprzednich PO.
    Cam R. nie miał jeszcze okazji, ani sposobności błysnąć. Być może nie będzie jej miał nigdy, bo to zależy też od szczęściaa. Tak jak Brunsoni się trafiło. Kontuzja Luki, idealny przeciwnik i poszło.
    Przejście do NYK będzie z dzisiejszej perspektywy błędem, jednak nie on pierwszy i nie ostatni pójdzie za kasą/ złudzeniami itp.
    Brunson w swojej historycznej serii z Jazz walił 27,8 pkt. Grając 38 minut. 48% z gry i 33% za trzy. Nikt go nie hamował za bardzo. Donovan to defensywny średniak, ale praktycznie całą serie miał wyjebane na obronę i kolan nie zginał prawie wcale, więc jakby go nie było. Clarkson i reszta to dziura.
    W serii z Suns, gdzie dobrych obrońców było zdecydowanie więcej Brunson dużo skromniej, Oczywiście wrócił Luka więc i cały obraz gry się zmienił, jednak 19% z dystansu to jest poniżej poziomu krytyki.
    Z GSW znów liczby na wyższym poziomie, jednak różnicy na parkiecie nie robił znaczącej. W sensie dającej przewagę, z której można iść dalej w taktyczne niuanse, kombinować. Nie twierdzę, że każdy by dał rade, jednak w lidze można znaleźć gości, którzy wsadzeni na jego miejsce w serii z GSW czy Suns nie zmienili by obrazu gry ani na gorzej, ani na lepiej jakoś specjalnie.
    Największa różnica między Brunsonem a Cammem jest taka, że Jalen jest sprawdzony w bojach. Wiesz ile może dać w sprzyjających okolicznościach, a ile w mniej sprzyjających. Wiadomo, że jest twardy, nie odpuszcza, nie podłamuje się. W ważnych momentach psycha mu nie klęka. Walczak. Widać też nieustający rozwój tego gościa, czyli etyka pracy jest. Przez 4 lata w lidze poprawił punkty z 9,3 na 16,3, skuteczność 47 na 50. Z rezerwy/starter stał się starter/rezerwa. Nie bez znaczenia jest tez wiek. Jalen jest rocznik 1996 i walczy o kasę życia, a motywacja to podstawa. Czasu ma coraz mniej. Tracą szybkość i zwinność pozbawi się podstawowych atrybutów swojego warsztatu.
    Cam jest trzy lata młodszy, ma za sobą trzy sezony w lidze, podczas których nie wyróżnił się specjalnie. Poprawił trójkę z 33% na 38 i niewątpliwie jest utalentowany, ale utalentowanych gości w NBA jest drzew w lesie. Ma lepsze warunki fizyczne niż Brunson, jest wyższy, lepsza rozpiętość ramion itp. Jednak teraz, w tym momencie oprócz jego rodziny nikt by go nie wybrał do składu mając alternatywę w Brunsonie.

    (2)

Komentuj

Gwiazdy Basketu