centered image

Marcin Gortat modli się za zdrowie Jusufa Nurkica

26

Jeśli jeszcze nie wiecie, informuję: dziś w nocy Jusuf Nurkić doznał otwartego złamania lewej nogi. Jak zwykle w tego rodzaju przypadkach, pół ligi pospieszyło żałować zawodnika: składają wirtualne kondolencje, oferują modlitwy i wsparcie duchowe. Wśród nich jest także Polak, weteran parkietów NBA z 12-letnim stażem, od przeszło miesiąca bezrobotny, Marcin Gortat:

Kontuzja ma się rozumieć kładzie sezon Portland, bo choć rotację środkowych na papierze mają mocną, to jednak ani Enes Kanter, ani Meyers Leonard ani Zach Collins faceta nie zastąpią.

Enes Kanter

Turek cierpi na chroniczne zapalenie opon mózgowych na własnej połowie przez co zwalniali go w kolejności Utah Jazz, Oklahoma City Thunder i New York Knicks. Nie rotuje, nie ogarnia, ograniczony jest do walki na tablicach. Ofensywnie bardzo chwalony, bo kiść ma relatywnie miękką, ale nie widzi! Po prostu nie widzi. Portland nieodwracalnie traci swój defensywny charakter, a przecież byli jedną z najlepiej broniących strefy podkoszowej ekip w lidze.

Meyers Leonard

… czyli przystojniaczek z imponującą muskulaturą oferuje jeszcze mniej. Ani z niego rim protector, ani obrońca w promieniu 3 metrów od obręczy, nie ma charakteru by tłuc się w pomalowanym, a jego kompetencje rzutowe, na które tak długo liczyli sztabowcy Portland, są delikatnie mówiąc przereklamowane.

Zach Collins

… to zadziorny, bardzo sprawny na nogach defensor z instynktami jak trzeba. Główna postać w drugim składzie, gra na wysokiej intensywności, ale bliżej mu na silne skrzydło niż na środek. W polu trzech sekund nie bywa, bo go po prostu stamtąd wypychają. W zależności od matchupu stawiałbym właśnie na Collinsa, przed laty zmiennika Przemka Karnowskiego w Gonzadze, pamiętacie? A oto czapa jego autorstwa:

Czy to możliwe by Gortat znalazł pracę w Portland?

Uprzejmie i pokornie wątpię. Na przestrzeni ostatniego miesiąca Polak zdążył odrzucić oferty z: Milwaukee, Toronto i Bostonu. Jak podkreśla jego priorytetem był / jest mistrzowski pierścień NBA, liczył na angaż w Golden State Warriors, ci jednak postawili na sprawdzonego już Andrew Boguta. Jak przyznał na łamach Przeglądu Sportowego:

Odebrałem telefon z Bostonu z pytaniem, czy w tej chwili jestem gotów podjąć wyzwanie. Ale podziękowałem tylko za pamięć. Na razie mam urlop, a co będzie dalej, to okaże się latem. Nie jestem w stanie w tej chwili przewidzieć, jakie będę miał opcje. Czy pojawią się dla mnie fajne, kuszące propozycje gry? Przecież w NBA jeden ruch transferowy pociąga za sobą kilka następnych, ale wyczuwam, co wynika z mojego doświadczenia w tym biznesie, że mogą zostać już tylko oferty, które nie będą satysfakcjonujące [Gortat]

Pozostaje pytanie, czy w obecnej sytuacji Portland zwróci się w kierunku Marcina? Czy większa niż u wyżej wymienionych zespołów rola potencjalnie skusi Gortata? Przekonamy się już niebawem.

Ostatnie Wpisy

26 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nurkic – zdrowia

    >>Czy pojawią się dla mnie fajne, kuszące propozycje gry<< dobra nie licząc GSW, to nic nie jest kuszące sportowo, bo jeśli Toronto, Boston, Milwaukee nie (tak na 99% ktoś z nich będzie w finale wschodu i spore szanse na finał ligii), ponoć Spurs na nie także… pogodowo to Miami, Orlando? No bo sportowo LA nie a GSW ma pogodę i ma Boguta

    (19)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Troche mnie dziwi taka postawa, no ale nie moja sprawa do konca. Osobiscie Toronto i Milwaukee maja olbrzymie szanse gry w finalach i nie sa bez szans z GSW, wiec sobie moze Marcin w brodze pluc w czerwcu.

    (28)
    • Array ( )

      a nawet teraz, bo stare 13.5 mln i tak wypłacone plus w nowym klubie mógł jakieś 1.3mln (na czysto 0.5mln gry 15 spotkań regular i PO) plus możliwe kontrakty sponsorskie jako aktywny gracz (coś lokalnego lub w Polsce, bo zawsze będąc w PO pojawi się więcej w tv i social mediach a tam można nagrać inwe$tycje). Może ma inne plany czy zmartwienia. Na ten moment wygląda jak decyzja na nie i podjęta jakiś czas temu lub nieudana negocjacja lub kiepski/ źle radzący manager?

      (4)
    • Array ( )

      A może po prostu już mu się nie chce? Może patrzy na takiego Carmelo Pączka i nie chce robić tego samego. Jakby GSW na niego spojrzało i spytało czy nie chce wsiąść do wagonika jadącego na stację Pierścień to by skorzystał, a tak to stwierdził że mu się nie chcę. Liczycie że tu jeszcze pół miliona, tu coś, może kontrakt sponsorski. Facet swoje już zarobił a jak chce więcej to na pewno na brak ofert sponsorskich (nawet jeśli tylko z Polski) narzekać nie może. W tym sezonie spadał coraz dalej na ławkę, grał ogony, mógł stwierdzić że nie chce mu się już zapieprzać na treningi nie mając z tego wymiernych korzyści (grania pożądnych minut, bycia ważną częścią drużyny, nie koniecznie pieniędzy) i dał sobie spokój, przechodzi na emeryturę w wieku 30-paru lat i mając konto wypchane bardziej niż my wszyscy razem wzięci. Czemu się dziwić?

      (26)
    • Array ( )

      Jego decyzja i widocznie basket to nie do końca to co lubi…Bo grać 12 lat w najlepszej lidze świata i nie chcieć poświęcić 3 miesięcy życia w zamian za być może nawet drugie finały nba w karierze….dla mnie dziwne tym bardziej że brakuje też jednoznacznosci w Jego wypowiedziach, czasem mówi że jest stary innym razem że chciałby jeszcze pograc, a odmawia drużynom z top 4 wschodu

      (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Też trochę tego nie ogarniam. Jestem w stanie zrozumieć, że nie chce mu się już latać za bardzo po całym USA i wychodzić na 5 minut, ale to raczej tak wyglądałaby perspektywa przyszłego sezonu i mogłoby mu się za tą kasę po prostu nie chcieć. Chłop się ustawił do końca życia już wcześniej.
    Każda z wymienionych opcji gry w PO, czy to boston, toronto (moze to byla tylko plotka), czy bucks to była szansa na fajne zakończenie kariery, a tak wyjdzie, że kariera skończona przez zwolnienie z usług. Nie kumam czemu Marcinowi nie chcialo sie poswiecic jeszcze tych 2-3 dodatkowych miesięcy dla koszykówki.

    (20)
    • Array ( )

      Miał ciągle nadzieję na załapanie się psim swędem do GSW i mistrzowski pierścień a po sezonie emerytura. GSW wybrali myślącego Boguta, który jest w stanie te 2-3 sensowne asysty rozdać w kilkanaście minut meczu, a do tego ma większe doświadczenie w PO.

      (6)
    • Array ( )

      No i po tej decyzji GSW propozycja Bostonu tym bardziej powinna być potraktowana poważnie.

      (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    “Jak podkreśla jego priorytetem był / jest mistrzowski pierścień NBA”

    Że co?
    A z jakiej racji on ma chciec pierscienia?
    Jak by to wygladało?

    W orlando tyły za Hawardem.
    W suns pick and roll jedynie z Nashem, i zasłony nic wiecej.
    W wizz zasłony i zero rozwoju koszykarskiego rzemiosła.
    W LAC zero rozwoju koszykarskiego rzemiosła, mimo ze liga sie zmienia i center ma rzucać.
    Angaz w GSW i pierscien. Mistrz nba bez realnego wkładu w zdobycie tegoż pierscienia.

    Marcin na pierscien trzebabyło pracowac przez te kilkanascie lat a nie lata bez rozwoju a teraz chcesz pierscien. Z jakiej racji?

    (-7)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Daryo
    Odpowiedz

    “Zawołaj mnie jak będzie skakał Małysz”. A tak na poważnie, to podobnie jak PLN z postu wyżej, nigdy nie byłem wielkim fanem talentów Marcina. Może to i lepiej, że nie ma ofert zatrudnienia, czy też sam Marcin je odrzuca. Nie wiem jaka jest prawda, wokół tego tematu krążyło wiele fake newsów. Odejdzie na własnych warunkach, jest młody, zarobiony, a jako zawodnik był solidnym graczem. Z kariery może być jak najbardziej zadowolony, bardzo dobrze wykorzystał swoją szansę. Czasem tylko jako udzielający wywiadów powinien się przymknąć, bo nie jest najbystrzejszym gościem (fśśt!).

    (6)
    • Array ( )

      Każdy zawodnik, nie ważne w jakiej lidze, chce zdobyć mistrzostwo. Jeśli nie uprawiasz sportu żeby wygrywać, to po co?

      (0)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Jóefa 28 Marzec, 2019 at 14:51

      Pierścień to go może piec na kiblu po ostrym kebabie 🙂

      (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Coś z tym telefonem Bostonu to mi się wydaje blef Marcina…nie ma to żadnego potwierdzenia w mediach (a takie przecieki zwykle są), plus z tego co słyszałem to Gortat w Bostonie zawsze chciał zagrać. Jeśli jednak propozycje z Bucks, Toronto i Bostonu były prawidzwe to dziwne, ze Gortat nie dołączył. Przecież to wszystko są mocne teamy z potencjałem na finał.

    (5)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Trochę mnie dziwi odrzucenie propozycji z Milwaukee. Skład jest ciekawy, są strzelcy, którym przydałyby się zasłony Marcina, jest inteligentny trener, który potrafi wyciągnąć z graczy najlepsze cechy. Marcin nie miał jeszcze przyjemności pracy z takim taktykiem, bo nie można tak nazwać Witmana, Brooksa lub Van Gundy. Na deser jest przyszły MVP i realne widoki na finał konferencji.
    Po drugie, czemu los jest taki wredny i zawsze skrzywdzi białego albo nieirytującego murzyna w NBA? Czemu nogi nie złamie modniś Westbrook, homo Rivers, trolkonto Durant, przereklamowany Lowry czy człowiek szambo Lonzo? Nie, że im tego życzę, niech se tam grają, ale jak juz sie pojawiają takie kontuzje powinny dotykać tych co na nie zasłużyli.

    (-6)
    • Array ( )

      Jeżeli ktoś założył T-shirt który ci się nie podoba to znaczy że zasłużył na kontuzje? Chciałbym poznać twój tok myślenia…

      (1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak to jest że Zach Collins swego czasu był zmiennikiem Karnowskiego w Gonzadze, teraz gra w NBA. A gdzie jest nasz rodak grubasek? Grzeje dupę w rodzinnym Toruniu i zagrał w uwaga 6 meczach PLK ( słownie sześciu), równia pochyła panie Karnowski. I proszę mi tu nie pisać o jego kontuzji, bo jego kontuzja wynika tylko i wyłącznie z 40 kilowej nadwagi, nigdy nie doleczy tej stopy, może jak będzie pół amatorsko grał w 2 lidze w Katarzynce Toruń XD

    (10)
  9. Array ( )
    NonshootingNonguard 26 Marzec, 2019 at 23:44
    Odpowiedz

    No cóż chce pierścienia. GSW są bądź co bądź największymi faworytami do zdobycia tytułu. Fajnie, że z zespołami ze wschodu ma szansę na finały NBA, ale to tylko szansę na finały, Na pierścień zasłużył jak każdy zawodnik, który zapierdala na treningach, w całym sezonie daje z siebie 110%, męczy się podróżami przez całe Stany kilkaset razy w roku. Czekał na telefon z Oakland, a że reszta chciała szybkiej odpowiedzi to odrzucał. Na niekorzyść nie doczekał się tego telefonu z konkretnego miejsca. To jest Marcina kariera i on decyduje co jest słuszne.

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Wedlug mnie sprawa wyglada nastepujaco
    Marcin Gortat kocha gre w NBA tak jak okolo 90% zwyklych ludzi swoja prace i jesli ktos by Cie zwolnil z pracy powiedzmy z 3 miesiecznym wypowiedzeniem , placil w tym okresie i nie wymagal swiadczenia pracy … I podjac inna prace oczywiacie mozna by bylo ale za nia dodatkowej kasy nie dostawac . To bedac w kwiecie wieku majac kilkadziesiat milionow $ na koncie tez bym czekal na ta jedna jedyna wymarzona oferte zeby ewentualnie pracowac za darmo.

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Powiem tak “wsjemia palemia” czytać się tego nie da! Jak dzwoni Boston to nie kiedy tylko juz gryze parkiet a poza tym co to za “ustawka” na GSW ???Co monopol na mistrzostwo wykupili…Marcin trochę odleciał a poza tym to nie wydaje mnie się aby The Town ogarneli mistrza w tym sezonie.

    (0)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    100 razy lepiej byłoby gdyby Gortat powiedział, że po prostu mu wystarczy i czuje, że już na niego czas i mu się nie chce. Po prostu. Bo to, jak argumentuje to jakiś absurd

    (0)

Gwiazdy Basketu