fbpx

Moja analiza NBA playoffs: Brooklyn Nets versus Milwaukee Bucks

60

Seria na którą czekają wszyscy, moim zdaniem przedwczesny finał konferencji wschodniej, a może nawet finał NBA!

Oto spotykają się pierwsza i druga najbardziej ofensywna ekipa NBA w tym sezonie. Obie są bardzo groźne przechodząc z obrony do ataku choć wcale nie wymuszają wiele strat, ani nie wywierają wielkiego nacisku na piłkę. No to dlaczego? Otóż obie są nabite talentem jak lufa ruskiego czołgu.

Cechy charakterystyczne Nets (48-24)

  • duży i wszechstronny wolumen ofensywny, średnia 118.6 punktów (2. miejsce w lidze)
  • najlepsza skuteczność rzutów w lidze (49.4%)
  • druga od góry skuteczność rzutów za trzy (39.2%)

Stricte ofensywnie jest to drużyna historyczna, o rzadko spotykanym spacingu, który można porównać co najwyżej do Golden State w najlepszym okresie i to właśnie z KD na czwórce. Zatrudniają trzech absolutnych wirtuozów ataku, a każdy ma swój styl. Kyrie jest jak nożownik grasujący w zatłoczonych uliczkach, mordujący ludzi w sposób niewidoczny, ale zabójczo skuteczny. Nie do schwytania. Harden to jest bomber, jak napie%dala to słyszy całe miasto, ma przy tym cechy takiego, typa co miesza trzema kartami gdzieś na jarmarku i naciąga ludzi na pieniądze. Durant to nawet ust otwierać nie musi, wchodzi w młyn, leje kogo popadnie i to bez widocznych oznak wysiłku. Wszystko to podlane, odpowiednim wsparciem. To nie tak, że stawiają jakiegoś czopa pod kosz i miejsca nie ma. Blake Griffin czy wcześniej kontuzjowany Jeff Green (może być kluczowa postać) to są ludzie, których trzeba respektować na dystansie. Nie mówiąc już o snajperach pokroju Harrisa czy Shameta.

Skalę ich aspiracji i osiągnieć określi raczej własna połowa parkietu

  •  23. defensywny rating ligi
  • 19. miejsce ofensywne zbiórki
  • 21. miejsce defensywne zbiórki
  • 29. miejsce w kwestii wymuszanych strat
  • 29. miejsce w kwestii punktów traconych z ponowień rywala

Nets są defensywnie ograniczeni. W swym najgroźniejszym ustawieniu z pewnością odstawać będą fizycznie na tle Milwaukee choć wcale nie jest powiedziane, że nie mogą tego nadrobić intensywnością, doświadczeniem i talentem. Jest pewien rodzaj onieśmielenia gdy stajesz naprzeciw wybitnej postaci, graczowi naprawdę wielkiego kalibru. To jednak chłopom z Wisconsin utrudniać pracy nie powinno. To nie są ludzie z pierwszej łapanki. Słusznym założeniem będzie natomiast próba kontroli tablic i ograniczenie liczby ataków Brooklynu. Myślę, że warunki kadrowe Bucks mają do tego doskonałe.

Cechy charakterystyczne Bucks (46-26)

  • podobnież,  duży i wszechstronny wolumen ofensywny, średnia 120.1 punktów (1. miejsce w lidze)
  • trzecia od góry skuteczność rzutów w lidze (48.7%)
  • piąta od góry skuteczność rzutów za trzy (38.9%)
  • trzecie najszybsze tempo w lidze

Milwaukee ofensywnie da sobie radę niezależnie od tego, co przedsięwziąć zamierzają podopieczni Steve’a Nasha. Wiele zależeć będzie od skuteczności i koncentracji, ale Giannis, Middleton czy Holiday swoje punkty zdobędą i od tego nie ma ucieczki. Nie spodziewamy się wielkiego wyrafinowania defensywnego od Nowojorczyków, mówcie co chcecie, ale ofensywnie Miami to było dobre przetarcie dla Bucks. Przewagę ponownie będzie miał środkowy Brook Lopez, którego postać kolejny raz określić może jedną kwartę albo pięć. Pytanie brzmi ile punktów stracą i jak nagle. Czy Lopez i jego drop coverage w obliczu zasłon będzie uzasadniony? Kyrie i KD na półdystansie to nie Jimmy Butler i starowinek Goran Dragic. Tutaj być może będzie trzeba Lopeza zawijać z parkietu. Na szczęście kadra, jak mówię, jest przygotowana, materiał ludzki odpowiedni. Mówiąc o defensywie Bucks:

  • druga od góry średnia zbiórek (48.1)
  • 10. defensywny rating ligi
  • najmniejszy w lidze odsetek rzutów wolnych rywali
  • trzecie miejsce w kwestii punktów traconych z pola trzech sekund

Są wysocy, doświadczeni i kiedy trzeba bardzo mobilni.

Matchups

Jrue Holiday vs James Harden

Co mam powiedzieć, lepszego obrońcy niż Jrue na pozycje PG/SF nie znajdziecie. Gość rozbija rywala kozłem, ma doskonałe instynkty, czyta grę w obronie, gra 1-na-1, trafia catch and shoot, zniechęci przeciwnika przed post up bo jest silny jak tur, a przy tym zdyscyplinowany i nie popełnia głupich fauli. Czy to wystarczy na Brodę? Broda to jest mili Państwo klucz do tego, aby nie zaangażowali się przypadkiem panowie strzelcy. Tutaj defensywny nacisk powinien być położony największy. Panowie tylko raz grali przeciwko sobie w aktualnych barwach klubowych i Harden zdecydowanie wygrał indywidualny pojedynek więc może wbrew własnym sympatiom nie oszukujmy się kto tu jest mocniejszy.

Khris Middleton vs Kyrie Irving

No co, Kyrie opisałem wyżej, zresztą nie ma chyba takiej potrzeby aby zachwalać jego walory. Jeśli jednak cokolwiek dotąd go ograniczało to nie szybkość rywala, ale jego zasięg ramion. Jeden i drugi grają na wysokim poziomie. Pozostaje mieć nadzieję, że Khrisowi starczy kondycji i fauli by potrafić podźwignąć swoich kiedy będzie trzeba.

Pat Connaughton vs Joe Harris

Podobna charakterystyka zawodników (3&D) z oczywistą przewagą warsztatu (ponownie) po stronie gracza Nets.

Giannis Antetokounmpo vs Kevin Durant

Spotkanie na szczycie, które KD gotów jest zdominować, aby udowodnić światu swą boskość i wyższość. Teraz, kiedy LeBrona dojechali Kevin może w końcu przebić się do masowej percepcji jako podobnej klasy dominator. Pytanie z jaką łatwością przyjdzie mu oddawać rzuty, do jak bardzo wytężonej pracy zmusi go Giannis, o którego delikatnie się martwię w tym pojedynku. Szedłbym raczej w kierunku gry Antetokounmpo na piątce, po co mu ganiać za Durantem po obwodzie? Niech się Tucker z Portisem martwią. I tak żaden KD nie pokryje.

Brook Lopez vs Blake Griffin

Pojedynek na papierze, bo Lopez ustawiony na głębokim post up to problem dla Brooklynu. Celem kozłów musi być przywołanie na plac DeAndre Jordana, wówczas otworzą sobie furtkę do pokonania Nets. Spodziewam się intensywnej gry Brooka od pierwszych minut, zaznaczenia przewagi, ustawienia w roli agresora, wymuszenia kilku fauli i niech się D’Antoni głowi. Każda minuta DeAndre Jordana na placu to sukces Bucks. Brooklyn pewnie i tak pójdzie w small ball więc dopóki będzie świeżość, trzeba ich będzie na bonus nadziewać prędko i forsować grę pod kosz po zejściu Lopeza. Jak mówię, mamy prawo oczekiwać Giannisa w roli środkowego. Tak powiedziałbym 1/4 minut.


Bench

Bryn Forbes vs Landry Shamet

Bobby Portis vs Nicolas Claxton / DeAnde Jordan

PJ Tucker vs Bruce Brown

Jeff Teague vs Mike James

Bardziej podoba mnie się kadra Budenholzera zwłaszcza jeśli Forbes zamierza utrzymać równie wysoką dyspozycję rzutów dystansowych co przeciwko Miami. Claxton i Jordan są moim zdaniem niegrywalni, Brown to energizer, James oczywiście świetny strzelec, ale malutki. Znacznie bardziej powinni przydać się w tej serii gruboskórny Tucker i Portis.

Faworyt?

Żyjemy w erze ataku, a to podpowiada wygraną Nets i to dość zdecydowanie. Oglądaliśmy przestoje Milwaukee w serii z Heat, na które w tej parze nie będą mogli sobie pozwolić. Przy tak ogromnej dozie talentu po obu stronach słabym punktem będą środkowi. Lopez powtarzam musi uzasadnić swoją obecność na placu. Niestety zdjęcie z parkietu środkowych wcale nie poprawia notowań Bucks. Wręcz może je pogorszyć. Ile dostaną z pozycji pięć podopieczni Budenholzera, jak bardzo będą potrafili (i mogli!) poturbować pod koszem gwiazdorów Brooklynu? Jeden gwizdek za dużo tu i tam może sprawić, że niestety seria będzie mniej ciekawa niż byśmy się spodziewali i sobie tego życzyli.

Moje przewidywania: Brooklyn w sześciu meczach. Bucks zawsze będzie stawiać akcent na obronę pomalowanego, boję się że lawina trójek ich zasypie. Jest pewien wskaźnik, o którym nie powiedziałem wcześniej. Przeszło 41% prób rzutowych rywali Milwaukee to rzuty za trzy, przy czym 21 procent z tego stanowiły próby bez obrońcy w promieniu półtora metra. D’Antoni ma to zaznaczone, będzie padać. Pójdą switche na górze, ale to nie zatrzyma deszczu. Pierwszy mecz dziś o 1:30 w nocy, osobiście proponuję zabrać ze sobą parasol.

Ostatnie Wpisy

60 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Chciałbym żeby przeszli Bucks ale mogą nie nadążyć za tą ofensywą Nets. Mam nadzieję że się mylę i wszystkich zaskoczą 🙂 Bucks in 7

    (22)
    • Array ( )

      Pytanie czy przestaną mieć z górki… i czy na pewno muszą się dogadywać. Niesprawiedliwy skład, fajny art, piona 🙂

      (3)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Go Nets, widzę tam graczy wygrywających, z tym pierwiastkiem mistrza. Milwaukee jest fajną drużyną, ale nie na miśka.

    (-4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Im więcej krwi napsują Nets, im więcej naruszą ich wątpliwą równowagę psychiczną tym lepiej. Gwiazdorzy Nets grają dobrze dopóki nie mają presji i noża na gardle. Jeśli uda się zasiać zwątpienie to wszystko być może. A jak zaczną wewnętrznie fermentować jak samogon dziadka to libacja położy pół wsi (czyt. Brooklynu).

    (10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Mam jakoś przeczucie, ze w nerwowej końcówce Kyrie może się zabawić w HeroBall. Durant będzie tylko rozkładał bezradnie ręce. Gdyby się tak zdarzyło na początku serii to atmosfera i zbijanie piątek w Nets by się szybko się skończyło…
    Chciałbym, żeby to Bucks wygrali, tylko ze względu na Jrue?

    (12)
    • Array ( )

      Tak niebedzie. Durant ma w sobie killera, widac, ze jest zdeterminowany na maxa i posiada pelen warsztat umiejętności i warunki fizyczne. Nest ich niestety pojada a jak nie to sie bede cieszyl.
      Harden rowniez, to jego szansa na pierścień. Wodac ze chce sie dopasowac i wychodzi mu to dobrze.
      Gdyby jakims psim swedem Lakers doszlo do finalu z Nets dostali by sweepa…

      (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Cześć Admin,
    Kolejny fajny art. Miłego wieczoru

    Ps. Wklejam linki do Gwb gdzie popadnie. Myślałeś może o wlepkach. Chętnie bym je gdzieś poprzyklejal

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak pisałem w listopadzie że Nets idzie na mistrza, to były oburzenia i śmiech że tak nie można .
    Teraz w tej walce daje pół na pół i jak nie Bucks to nikt ich już nie pokona….Jrue musi grać więcej na Hardena by łapal faule!!Chris będzie krył na zmianę Duranta z Patem i Portisem. JEŻELI Kozły chcą ich pokonać to muszą grać baaardzo twardo wręcz chamsko,tylko nie wiem czy oni tak potrafią.

    (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Według mnie zwycięzca tej pary zostanie mistrzem w tym roku. Nie widzę żeby 76ers pokonali którąś z tych drużyn w finale konferencji (tym bardziej Hawks w razie niespodzianki), szczególnie, że Embiid może nie być w pełni sił już w tych play offach. Również nie wydaje mi się, że może to zrobić ktoś z zachodu.
    Poza tym w końcu będzie zdecydowanie inny finał niż przez ostatnie ponad 10 lat. Powiew świeżości. Bo zawsze był albo zespół LeBrona albo Warriors albo obie drużyny.
    Nets/Bucks/76ers vs Jazz/Suns/Nuggets/Clippers/Mavs. Jaką możliwą parę obejrzeli byście w finałach najchętniej? Ja pójdę w Nets vs Clippers lub inny zestaw Bucks vs Jazz. Pozdrawiam.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Go Bucks! Wierzę że są w stanie to wyciągnąć. Proszę niech nie wygrywa drużyna ofensywą żyjąca. Silver, we want more D!

    (-1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak naprawdę chyba każdy z nas czeka, aż Nets tak naprawdę odpalą. Każdy z nas czuje, że grają jakby na pół gwizdka itd. Tylko pytanie, na ile stać ich na odpalenie, a na my sami chcemy, żeby odpalili. Mam nadzieję, że Bucks twardo się postawią, a jeżeli będą grać cierpliwie i mądrze (jak Denver z Portland), to kto wie, co się wydarzy. Tak naprawdę nie znamy aktualnej dyspozycji Nets, gdy na ich drodze stanie porządna drużyna. Mało kiedy wielka trójka grała ze sobą razem, niejednokrotnie wydawało się, że odpuszczają i grają na luzie. Boston był osłabiony, ale w dwóch meczach mimo dużych osłabień, potrafili pokazać pazura i Nets nie byli już tacy stalowi jak tego od nich wszyscy oczekują. Dla Nets spacerek to na pewno nie będzie. Niech to będzie prawdziwa wojna (jak NYK i ATL w dwóch pierwszych meczach!

    (4)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Jest jeden faktor, który może zadziałać Brooklynowi na niekorzyść. Zachód ma swoją drabinkę do obserwowania, wschód od miejsca 4 w dół przepychał się między sobą o to kto jest bardziej czarnym koniem, ale Sixers i Bucks od stycznia wiedzą, że na swej drodze do przynajmniej wielkiego finału będą musieli pokonać Netsów. Ich siła rażenia jest ogromna, ale będą musieli ją wykorzystać w 100 procentach, bo faceci z drugiej strony parkietu będą nań gotowi.

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Bucks w. 6. Kiedy ostatnio drużyna ataku coś wygrała? No kiedy? Harden zawsze pekał, Irving nie sprawdził się nigdzie poza byciem drugim obok Jamesa. Jedynie Durantr ma spore osiągnięcia. Słaba ławka wobec tej z Bucks, słabe zbiórki, słaby defense, brak zgrania. Nets tego nie przejdą.

    (-1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawostka. Jeśli Clippers nie przejdą, to Durant i Irving są ostatnimi gwiazdami dużego kalibru z doświadczeniem mistrzowskim w stawce. Czy pomoże im to w drodze do mistrzostwa? Sam nie wiem. Ale zdecydowanie idzie nowe…

    (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Giannis zostanie zmieciony przez Duranta, nie umie rzucać, tylko wejścia. Poskładają go i wszystko się posypie. Mimo ich miernej obrony będą mieli zawsze jednego więcej pod koszem bo Giannisa na trójce nikt kryć za bardzo nie będzie. Harden czując takie wsparcie jak ma w Durancie i Irvingu wcale się nie spali, bo wie że nie jest sam jak to było w Houston. Irving zakozłuje każdego, do tego jest mega skuteczny na trójce. pozdro

    (4)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Stawiam na Nets. Głównie przez star power. Netsi chcieli wejść Giannisowi do głowy odpuszczając go na łuku wybitnie lekceważąco, a ja wcale im się nie dziwię.
    Giannis nie musi stać się nagle rasowym trójkarzem. Musiałby mieć po prostu IQ na odpowiednim poziomie, żeby znaleźć inne rozwiązanie zdobycia kosza, np. poprzez dogranie w tempo do lepiej ustawionego kolegi. No ale po pierwsze to trener jest od tego aby wszystko poustawiać, dwa trzeba mieć IQ żeby to zrealizować, a po trzecie on nie umie rzucać.

    Fizyczność to Grek ma nieziemską ale drugim Timem Duncanem czy Billem Russellem to on nie będzie.

    (4)
    • Array ( )

      Zapytaj w alkoholach z duszą, właściciel jest mocno związany z basketem jak i jego brat

      (4)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    No i co? Durant numer jeden. Mozna go nie lubic ale to jest top1 ligi. Juz od dawna byl ale nikt nie zwracal uwagi.

    (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Przecież Durant jak się lekko zagotuje to sam rzuci 40 pkt.Tucker biega za nim jak piesek za kijem.Durant& Irving =MJ&Pippen.

    (-3)
    • Array ( )

      Hej hej, nie zapedzajmy sie. MJ&Pippen to klasa wyżej, niemniej jednak bardzo mocny duet. Inna sprawa że Nets są do ogrania. Może jak wróci Harden z Greenem to będą znowu kontenderami, ale w obecnej sytuacji to wcale nie jest topowy zespół.
      Milwaukee zagrali poniżej swojego potencjału, a Budenholzer to chyba nie umie w PO. Swoją drogą pojedynek mistrzów gry posezonowej – Budenholzer vs D’Antoni 😀

      (3)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Ale lipa te play offy. Co druga gwiazda kontuzjowana przez głupiego Srebrnego Łysola, co 72 gry wcisnął w kalendarz. Mogli zrobić 50 gier w sezonie regularnym, a tak będą mieli oglądalność najniższą w historii.

    Bucks to wezmą, chyba, że u nich ktoś znów złapie kontuzję.

    Jednak Budenholzer to tępa dzida. Gra Giannisem w sile wieku 35 minut, a z drugiej strony weteran Durant po zerwanym achillesie zasuwa 40. To samo Jrue, Middleton po 36 minut. Co to jest? Sezon regularny? Problemu z faulami nie mieli. Bud Popovichem nie zostanie – spójrz tylko na jego zdziwiony wyraz twarzy.

    Harden już pewnie nie wróci w tych play offach. Szkoda chłopa, chciałem zobaczyć jak wybija koszykówkę z głowy Greka.

    (1)
    • Array ( )

      Harden to stracił wybitnie na wypakowaniu dwóch sezonów w jeden, strasznie szybko przytył, później kontuzje, nierówna forma i znowu kontuzje. Przegięli pałę z liczbą meczów i może właśnie to oszczędzanie Giannisa i Middletona to klucz do sukcesu w tym sezonie ?

      (0)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Szczerze to Bucks bardziej przegrali ten mecz niż Nets wygrali. Z taką skutecznością zza łuku i pałującym i pudłującym rzuty Middletonem daleko nie ujadą. Mam nadzieję, że się ogarną w tej serii. A Nets po prostu zagrali swoje, nic nowego czym by zaskoczyli. No może poza Griffinem, który dziś trafiał i rzucał się jak szalony.

    (2)
    • Array ( )

      troche brednie…
      pewnie Bucks by trafiali wszystko jakby im rywal nie przeszkadzal….
      tak to nie dziala

      Na treningu tez im moze wszystko wchodzic. Nic to znaczy.
      Middleton w swoim stylu w PO

      (-2)
    • Array ( )

      Brednie to Ty piszesz sugerując, że jest jakiś zespół wszystko trafia gdy rywal nie przeszkadza. Wystarczyło obejrzeć mecz lub staty z meczu żeby porównać skuteczność obwodową obu zespołów. Khris całe 0/5 zza łuku. Forbes, który trafiał jak poparzony z Miami dramat co dziś pokazał, Portis tez niczego nie wniósł. Moim zdaniem po prostu Bucks zagrali dziś bardzo słabo, a Nets swoje, kolejny dzień w robocie.

      (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu