Na co patrzeć oceniając koszykarza | jak zbudować drużynę

15

scc

W poniższym tekście dowiesz się następujących rzeczy:

1. Jak dostać się do drużyny, czyli czego szukają trenerzy
2. Jak zbudować drużynę od podstaw (pokażcie swoim wuefistom)
3. Jak przyjechać na obóz koszykarski ZA DARMO!

Gotowi? A zatem: czego trzeba by zaistnieć w koszykówce? Jakich cech i zachowań szukają trenerzy? Co trzeba mieć by dostać się do klubu/ szkolnej drużyny / sekcji uczelnianej? W przypadku młodych chłopaków szuka się przede wszystkim playerów, którzy mogą się rozwinąć. Czasem lepiej zainwestować w jeszcze surowego koszykarza “późno rozwojowca”, niż we “wczesno rozwojowca” który w wieku 12-15 lat skacze wszystkim po głowach i rzuca 30 punktów w swojej kategorii wiekowej. Podstawę stanowi wszechstronność!

Każdy coach chce mieć w drużynie:

-> centra, który oprócz manewrów typowych dla „piątki” umie grać przodem do kosza i operuje piłką
-> silne-skrzydło, który umie zagrozić rzutem za 3 i grą z obwodu
-> niskie-skrzydło, który umie rzucać i biegać po “staggerach” niczym rasowa dwójka
-> rzucającego, który może być też jedynką i kreować dla innych
-> rozgrywającego, który dyryguje kolegami, punktuje, ale też umie wziąć rywala na plecy

Gra na dwóch rozgrywających jest bardzo modna, zwłaszcza w Europie! Idźmy dalej, jak budować drużynę seniorów pod względem charakterologicznym? Na wstępie muszę zaznaczyć, że „drużyny z wizją” są w naszym kraju bardzo rzadko spotykane. W ligach zawodowych kluby ogranicza mały budżet lub po prostu brak wizji na przyszłość. Wszystkim młodym graczom, z którymi mam styczność życzę, aby trafili w swojej karierze w miejsce, w którym trener i działacze mają na niego „plan”, bo egzystowanie w zespole, który zbudowany jest spontanicznie nie da rozwoju ani działaczom, ani koszykarzom.

Co oznacza drużyna z wizją? Każdy szanujący się trener powinien wiedzieć po co kontraktuje danego koszykarza. Niestety trenerzy, którzy dopasowują koszykarzy do swojego pomysłu gry dopiero po podpisaniu kontraktów nie osiągają sukcesów. Po wielogodzinnych rozmowach z doświadczonymi trenerami ze Stanów Zjednoczonych, ale też i z naszej polskiej ligi postanowiłem stworzyć listę pytań, jakie musi zadać sobie szkoleniowiec budujący drużynę:

1. Kto będzie liderem?

Wiele razy słyszy się, że najwięcej wygrywają drużyny, które nie mają lidera, czytaj: drużyny rzemieślników pracujących w obronie i doskonale współpracujących w ataku. Częściowo zgadzam się z takim stwierdzeniem, lecz nawet takie zespoły mają lidera. Osobę, która w trudnym momencie bierze grę na swoje barki i każdy członek ekipy doskonale wie, do kogo ma podać piłkę. Bez takiego gracza nie ma sukcesu. Bardzo trudnym zadaniem dla trenera jest wyselekcjonowanie takiego koszykarskiego talentu, który udźwignie ową rolę mentalnie.

2. Mamy tutaj “gappera”?

„Gap” to po angielsku luka, a w drużynie zawsze potrzebny jest ktoś taki jak „gapper”. To osoba, która wykonuję tytaniczną pracę w obronie, której nie widzą kibice. Do zadań takiego koszykarza należy przede wszystkim pomoc innym kolegom po błędach w obronie zespołowej. Tego typu zawodnicy charakteryzują się niezwykłą walecznością, stawiają doskonałe zasłony, są królami zbiórki mimo niewielkiego wzrostu i doskonale „bumpują”. Ze swojego doświadczenia wiem, że często są to ludzie, którzy…..słabo rzucają. Jak spotkam świetnego “gappera” z rzutem dam Wam znać!

3. Gdzie jest pracuś?

Może to Was zdziwi, ale należy mieć w zespole gościa, który zakochany jest w treningu indywidualnym i pracuje nad sobą między treningami. Taka osoba zazwyczaj nieświadomie motywuje innych do ciągłego doskonalenia się. Trenerzy bardzo szanują podopiecznych, którzy przed treningiem wykonują swoje ćwiczenia, a po zakończeniu zajęć zostają chociaż porozciągać się czy wykonać wzmacniającą siłownię funkcjonalną. To świadczy o doskonałej etyce pracy, która z czasem przechodzi na resztę zespołu. Z doświadczenia wiem, że po kilku tygodniach cały zespół zaczyna naśladować naszego pracusia.

4. Kto najlepiej gra bez piłki?

Dobry koszykarz, aby zdobyć punkty potrzebuje 3 kozły. Bardzo dobry dwa, świetny jeden, a wybitny nie potrzebuje żadnego kozła, aby umieścić piłkę w koszu. Umiejętność grania bez piłki bardzo często decyduje o zatrudnieniu koszykarzy na pozycjach 2-5. Jeśli dany gracz potrafi umiejętnie czytać zachowania swojego obrońcy i w odpowiedni sposób reagować na to względem położenia piłki – jest bardzo cenny dla zespołu. W koszykówce decydują detale -> punkty po ścięciach, obiegnięciach często decydują o wyniku. Robiąc analizy spotkań moich drużyn sporą uwagę zwracam na rubrykę “łatwe punkty”. Zarówno straconych jak zdobytych.

5. Kto najlepiej biega po zasłonach?

Staggery. Ulubione zasłony super strzelców, którzy do perfekcji mają opanowane wyjście do piłki po superszybki rzut najczęściej z dystansu (np. Adam Waczyński) Każda drużyna musi mieć swojego strzelca, dlatego każda dobra drużyna musi mieć też w swoich szeregach gracza, który czuje się jak ryba w wodzie jako obrońca tego snajpera.

Bez tych pięciu niezwykle ważnych umiejętności ciężko o sukces w tak bardzo zespołowym sporcie jakim jest koszykówka. Przed sezonem trenerzy przeglądają setki nagrań z potencjalnymi koszykarzami, których chcą zwerbować do zawodowych zespołów. Mam nadzieje, że każdy młody gracz czytający ten tekst uświadomi sobie, że nie liczą się tylko celne kosze i wygrane pojedynki jeden na jeden w obronie. Nawet jeśli teraz jesteście nie do zatrzymania w swojej kategorii młodzieżowej, później będziecie potrzebowali „czegoś ekstra”, co sprawi, iż to Wy zostaniecie zawodowymi koszykarzami.

Coach?

Oczywiście, można mieć w składzie wybitnych koszykarzy, którzy stanowią niemalże perfekcyjny zlepek indywidualności i nie odnieść sukcesu. Tutaj kluczową rolę odgrywa trener, który musi być liderem kontrolującym tykającą bombę talentu i osobowości. Rozmawiając kiedyś z doświadczonym trenerem z USA zapytałem go czym charakteryzuje się trener-lider? Czego się dowiedziałem?

Ludzie najpierw podążają za liderem, a dopiero później za jego filozofią. Bez charyzmy, przebojowości i przede wszystkim szczególnej osobowości nikt nie może zostać liderem. Ta osoba musi „robić różnicę”. Prawdziwy przywódca nie jest oceniany za to co robi, ale za to co zrobią i osiągną ludzie przez niego zainspirowani. Innymi słowy: “po owocach go poznacie”.

-> Lider niszczy, wyklucza i całkowicie gasi negatywne emocje i pesymizm w zespole. Entuzjazm!
-> Prawdziwi liderzy wiedzą, że nie znają odpowiedzi na wszystkie pytania. Ciągłe doskonalenie się.
-> Lider uczy zespół, że należy znaleźć sposób, nie narzekać. Że sukces to DROGA, A NIE CEL.

~~

No dobra, na łamach GWBA pojawiły się już dwa moje teksty, w których przybliżałem Wam moją filozofię i zapraszałem na mój Basket Camp w Wałczu. Ten jest trzeci. Serdecznie zapraszam ambitnych ludzi, którzy chcą stać się lepszymi graczami. Mamy miejsca na wszystkich turnusach, a rekrutacja powinna potrwać jeszcze około dwóch tygodni. Dlatego warto zarejestrować się już teraz!

Zmień klub w Polsce lub wyjedź uczyć się i grać do Stanów Zjednoczonych. Zapraszam koszykarzy urodzonych w latach 1995-2004. Razem z moimi asystentami czekamy na Was w trzech, siedmiodniowych terminach, a naszą bazą tradycyjnie będzie prestiżowy Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Wałczu.

Czego się spodziewać na Basket Campie?

-> 3 treningów dziennie! Mega ciężkich. Tak jeszcze nie pracowałeś!
-> indywidualnej pracy nad Twoją techniką od 7 do 22
-> pokoju hotelowego w standardzie trzech gwiazdek z TV, internetem, lodówką i pralnią
-> odnowy biologicznej i wyżywienia na poziomie olimpijskim
-> wykładów motywacyjnych oraz informacji na temat zdrowego żywienia
-> diety przygotowanej specjalnie dla sportowców przez cały Basket Camp
-> trenujemy w hali, siłowni, basenie oraz w terenie!
-> trenerów, którzy dbają o Twój rozwój nie tylko podczas trwania Campu!

Najbardziej perspektywiczni i pracowici koszykarze otrzymają od nas bezpłatną pomocą w rozwoju kariery. Wielu koszykarzy zmieniło swój klub na lepszy w Polsce lub wyjechało grać i uczyć się do Stanów Zjednoczonych.

Informacje i rejestracja: www.basketcamp.pl
FanPage: www.facebook.com/basketcamp

Doszły mnie słuchy, że niektórzy z Was uważają, że Basket Camp jest za drogi. Na początku się uśmiechnąłem, bo spróbujcie taniej spędzić tydzień w hotelu 3-gwiazdkowym z pełnym wyżywieniem, nie mówiąc już o samym udziale w campie. Później jednak zrozumiałem, że dla niektórych koszykarzy, którzy marzą o przyjeździe do nas pieniądze mogą być przeszkodą. Dlatego postanowiłem wystawić na próbę tych „narzekaczy” i sprawdzić czy to puste słowa, czy może jednak głos z głębi serca.

Przyjedź na obóz ZA DARMO

Jedna osoba, która pokaże mi, że naprawdę jej zależy, dostanie DARMOWY UDZIAŁ w drugim turnusie Basket Campu w Wałczu! Serio!

Co należy zrobić?

1. Wejdź na stronę szlachetnapaczka.pl
2. Wybierz potrzebującą rodzinę z Twojego regionu.
3. Skrzyknij rodzinę, znajomych, kogokolwiek chcesz. Uzbierajcie Szlachetną Paczkę i weźcie udział w akcji.
4. Od przedstawiciela programu Szlachetna Paczka weź imienne zaświadczenie, że pomogłeś obcej rodzinie.

To będzie Twój bilet na BASKET CAMP! (wysyłasz nam SCAN na maila).
To propozycja tylko dla jednej osoby, dlatego KTO PIERWSZY TEN LEPSZY!

szlachetna paczka

Oczywiście wartość Szlachetnej Paczki czasami jest większa niż cena naszego Basket Campu, ale jeśli czegoś naprawdę chcesz, to znalezienie kilku bądź kilkunastu osób, które pomogą Ci pomóc innym nie powinno być problemem.

Do zobaczenia w Wałczu!
Wojciech Zeidler

Ostatnie Wpisy

15 comments

  1. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tomtom
    Odpowiedz

    >Dobry koszykarz, aby zdobyć punkty potrzebuje 3 kozły. Bardzo dobry dwa, świetny jeden, a >wybitny nie potrzebuje żadnego kozła, aby umieścić piłkę w koszu

    Aż mnie oczy bolą od takich głupot …

    (21)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Może za rok… Ostatnia szansa, jednak czytając na stronie basketcampu opis doszedłem do wniosku, że osoby nietrenujace są niezbyt mile widziane. 🙁

    (3)
  3. Array ( )
    Pablito_Wandalito 26 Listopad, 2015 at 10:18
    Odpowiedz

    Mam 35 lat chętnie wybrał bym się na taki camp bo za moich czasów było to prawie niemożliwe. Wiem że rozwojowi my emeryci nie jesteśmy i ciężko w nas wlać wiedzę, ale coś takiego by się przydało aby dowiedzieć się jak to wygląda od wewnątrz. Więc może kiedyś jakiś basket camp dla seniora ;). Pewnie obsada emerytowanych zapaleńców na jeden turnus by się znalazła.

    (8)
  4. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe MJ1981
    PATRON
    Odpowiedz

    Kurde jakbyscie zrobili camp dla roczników 80tych to było by widac gdzie jest najwiecej oszołomów koszykarskich:)
    Camp otworzyłby Pan Szaranowicz okrzykiem “hej hej tu NBA”:) ale byłaby jazda!!!

    (9)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Artykuł pisał jakiś “świeżak”? Zupełnie inna forma treści niż zawsze, mało spójna, treść taka sobie, nie podoba mi się. A byłem ciekawy tego artykułu, a tu tak nie do końca fajnie.

    (-2)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tomtom
    Odpowiedz

    @MJ1981

    bardzo dobry pomysł z tym Szaranowiczem. A na koniec campu zrobić mecz między rocznikami open a młodymi. Myślę, że zmietlibyśmy młodziaków bez wielkiej napinki 😉

    (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    A kto wam broni wynajac sobie sale na 2 godzinki w 10 osób i zamiast ganiac za piłką bez ogrania i bez pojecia o zasadach to zrobic sobie mini camp? Wyjasnic jak stawiac zasłony, zagrywki pocwiczyc, jakas mini taktyka?

    Nikt. Czekacie jak piz.. aż jakiś trener który nic nie osiągną i dorabia darciem sie na dzieciaki powie wam co macie robić. lol.

    (-1)
  8. Array ( [0] => contributor )
    Zdjęcie profilowe MJ1981
    PATRON
    Odpowiedz

    @ tomtom
    no jasne! zgadzam sie w 100% i podaje od razu powody:
    – stara gwardia gra albo na powaznie albo wcale czyli gra zeby wygrac a nie sobie pograc dla zabawy
    – stawiamy na efektywnosc a nie na and1-owe myki ktorym to kryterium młodzi teraz mierza poziom gracza
    – gramy bez zwazania na to ze cos nas boli bo nie ma takiej sytuacji zeby cos kogos nie bolało po 1000km przebiegu na asfaltowych boiskach
    – gramy w obronie a młodzi przede wszystkim w ataku
    – jestesmy wychowani na innej twardszej koszykowce co mialo bezposredni wpływ na to jak my podchodzimy do grania
    Oczwywiscie nie uwazam ze wszyscy młodzi sa ciency wiec prosze nie obrazajcie sie.
    Przekrój wiekowy w ligach amatorskich i na turniejach streetballowych sporo mówi .

    (3)

Gwiazdy Basketu