Sześciu najlepszych “closerów” w historii NBA

39

Artykuł po raz pierwszy ukazał się na naszych łamach równo dwa lata temu.
Dziś rano zaktualizowaliśmy dane.

Gracie w kosza? Wiecie jak to jest, kiedy na asfalcie gra się do dwudziestu przy remisie po 18? Albo kiedy przegrywacie 1 punktem, a do końca pozostało 15 sekund? Znacie to uczucie? Każda drużyna: czy to NBA, czy liga amatorska, czy nawet podwórkowe porachunki –  ma w składzie closera. Kogoś, do kogo podawana jest piłka kiedy naprawdę trzeba zdobyć punkty. Kogoś, komu nie zadrży ręka. Kogoś, kto zamiast krwi ma w żyłach paliwo do odrzutowców. Twardziela, którego jeśli kopnąć w krocze rozboli cię noga. Wiecie o czym mówię…

Najlepszy “closer” w historii NBA?

Amerykanie uwielbiają statystyki. Jedna z amerykańskich agencji sportowych przeanalizowała wyniki meczów NBA poczynając od lat 80-tych, by sprawdzić który z graczy zasługuje na miano “closera wszechczasów”. Kryteria, które wzięto pod uwagę przedstawiają się następująco:

– liczą się tylko mecze playoffs
– liczą się tylko rzuty, który wyprowadziły drużynę na prowadzenie albo remis
– liczą się tylko rzuty w ostatnich 24 sekundach 4-kwarty lub dogrywki

Dlaczego nie liczyć rzutów kiedy drużyna prowadzi jednym punktem albo przegrywa czteroma? Bo w takich przypadkach często zdarzają się umyślne faule albo obrona pozwala na rzut licząc na pudło i koniec czasu. Kiedy idzie o rzut, który doprowadzi do remisu albo wyprowadzi na prowadzenie – closer walczy o punkty przeciwko uczciwej i zmobilizowanej obronie…

W efekcie, rzutów, które spełniają powyższe kryteria jest niezwykle mało. Michael Jordan oddawał prawie wszystkie ważne rzuty swojej drużyny, a mimo to stanowiło one jedynie 0,0007% wszystkich przez niego oddanych.

Jak podają źródła, Jordan – uważany za największego zabójcę ostatnich sekund – w ciągu swojej kariery oddał tylko 18 takich rzutów. Zanim przejdziemy do ogłoszenia wyników, słowo o LeBronie i jego domniemanej pasywności w kluczowych momentach. W wieku 28 lat LBJ oddał już 14 najważniejszych rzutów, jedynie cztery mniej od wielkiego MJ.

Oto lista 6 najlepszych closerów wszechczasów (minimum pięć trafień, stan na 16-07-2013):

MIEJSCE 6. KOBE BRYANT: 7/28 = 25%

czytaj dalej >>

1 2 3

Ostatnie Wpisy

39 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe CaliforniaKid
    Odpowiedz

    Paradoksalnie można by powiedzieć, że im zawodnik/ jego drużyna lepszy tym mniej okazji do rzucenia game winnera, gdyż wygrywają z przewagą. This is science:D Spodziewałem sie Ray Raya w top 3

    (3)
  2. Array ( )
    Zdjęcie profilowe dziad10
    Odpowiedz

    Dirk Nowitzki wielki człowiek, najlepszy Fadeaway w NBA ever. Wywalczył mistrzostwo,MVP sezonu niech dobije jeszcze do 30000 pkt i będzie idealnie.

    (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    LEBRON JEST I TAK NAJLEPSZY. MJ PRZY OBECNYCH ZASADACH NIE BYŁBY W TOP TEN LIGI. POZDRO DLA HEJTERÓW. KOBE I JEGO BANDWAGON TEŻ SSĄ!!!!!!!

    (-40)
  4. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Champion
    Odpowiedz

    Kobe trafił tylko 7 takich rzutów? Dziwne, bo jak się ogląda filmiki, to wydaje się , że z 3 razy więcej, ale statystyki mówią swoje. Zaskoczenie, że Allen jest na pierwszym. 😀

    (0)
  5. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Rurek
    Odpowiedz

    Ten ranking trzeba brać z przymrużeniem oka. Co mi z tego, że komuś wpadnie rzut w ostatnich 25 sekundach, jak załóżmy przez całą czwartą kwartę trafi 2 na 10 i popełni dwie straty(gdyby wczesniej grał lepiej nie trzeba by było się spinać w ostatnich sekundach ;P) ?
    Jednak takie zestawienie to trochę za mało by określić czy zawodnik jest naprawdę “clutch”.

    (3)
  6. Array ( )
    Zdjęcie profilowe tasiorek77
    Odpowiedz

    trochę dziwi mnie brak Flasha, ale skoro go tutaj nie ma chętnie zobaczyłbym jego procent i próby rzutowe odnoszące się do tych kryteriów.

    (0)
  7. Array ( )
    Zdjęcie profilowe novic23
    Odpowiedz

    @Patryś
    Przy obecnych zasadach MJ wciągnąłby wszystkich nosem i dominowałby jeszcze bardziej niż w latach 90.:))

    (11)
  8. Array ( )
    Zdjęcie profilowe Czepliwy23
    Odpowiedz

    Tak całkiem szczerze. Spodenki mokre od potu lejącego się po plecach kleją Ci się do ud. Oddech jest płytki jak żarty na imieninach a ręce opadają ze zmęczenia jak biust Pam Anderson bez wspomagania. Masz piłkę i tych wymienionych w drużynie: komu podasz? Nie oszukuj, że Bronkowi.

    (5)
  9. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe Method
    Odpowiedz

    Co wy gadacie, w RS jest tylko jeden mr. clutch. Nie Duranty, Carmele i Kobiaki chociaż do tego ostatniego może miałbym wątpliwości ale tak patrząc to najwięcej meczy powygrywał Iso Joe

    (7)
  10. Array ( )
    Zdjęcie profilowe julius
    Odpowiedz

    Ciekawe,co by bylo ,gdyby wziac pod uwage cala historie NBA. Jerry West – Mr.Clutch?
    Aha,w ostatnich sekundach na pewno oddalbym pilke Reggiemu ” Killer” Millerowi, a nie Bronislawowi Milosciwie Nam Panujacemu, czy nawet Kobe’emu…

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Kwestia założeń tego rankingu, ponieważ pomimo statystyk i tak nie oddaje on realiów. Po pierwsze należy sobie zadać pytanie czy closer = clutch, czy closer, to gracz który ma oddać rzut z półdystansu lub dystansu, czy gracz który bez wzgledu na sytuację załatwi sprawę ? Dopiero po określeniu tych założeń można bardziej sprecyzować temat, bo jeśli closer = clutch wtedy do gry włączają się nawet podkoszowi, że o innych legendach nie wspomnę.

    (0)

Gwiazdy Basketu