fbpx

NBA: Dame Time reanimuje Portland, triumfalny powrót Jima Butlera

53

portland trail blazers 123 chicago bulls 122

Na wskroś ofensywny styl obu zespołów znany jest i gdzieniegdzie lubiany. Damian Lillard odmówił przyjęcia kolejnej porażki. W czwartej kwarcie zaliczył 4/5 zza łuku, w tym:

  • trafienie z rogu byka zdobiącego środek parkietu na 9 sekund do końca
  • trafienie rozstrzygające, na 0.3 sekundy do końca
  • samodzielnie odrobił w ten sposób pięć punktów straty, ukłonił się i poszedł

A gdy już odpowiedział na wszystkie pytania fotoreporterów okazało się, że koledzy w szatni zgotowali mu ice bucket challenge.

W całym spotkaniu 30-letni Lillard zanotował 44 punkty 5 zbiórek i 9 asyst przy 15/26 z gry i 8/17 zza łuku.

Cieszą się kibice Portland, ale z perspektywy fanów Chicago wygląda to fatalnie. Odrobili osiemnaście punktów straty, mieli zwycięstwo na widelcu, liderzy składu Zach LaVine (26/7/4) i Lauri Markkanen (31/6) wyglądali więcej niż solidnie w drugiej połowie, ale sędziowie ich nie rozpieszczali. Oto sekwencja, która umożliwiła Lillardowi zostanie bohaterem ostatniej akcji… pozostawiam Wam do oceny:

Niestety coach Donovan nie mógł oprotestować decyzji. Challenge może nastąpić wyłącznie w przypadku (1) faulu, (2) straty podyktowanej rzekomym wyjściem poza granice boiska, (3) bloku zinterpretowanego jako goaltending. No cóż, Byki przede wszystkim mają problem ze stratami, ale to wynika przede wszystkim z braku rasowego rozgrywającego. Procesor Coby’ego White’a nie pozwala mu jeszcze na podejmowanie odpowiednio prędkich, zautomatyzowanych decyzji, co utrudnia niekiedy egzekucję ataku pozycyjnego, zwłaszcza gdy zagrywka obejmuje przeniesienie piłki poniżej linii rzutów wolnych rywala. Po drugie przydałby się większy chłop pod koszem. No cóż, cieszy większa aktywność weterana Thaddeusa Younga (8 punktów 11 zbiórek 11 asyst) zawsze gościa lubiłem.

milwaukee bucks 114 charlotte hornets 126

Tak zwany fanbase Milwaukee jest zdegustowany. Kolejny mecz i kolejny raz drużyna przeciwna zalicza rekordy w rzutach trzypunktowych. Zafiksowali się by “drop coverage” zwalistego Brooka Lopeza zastąpić przejmowaniem zasłon, ale idzie im jak po grudzie. Lopez ma twarz usmarowaną tortem niemal za każdym razem. W ostatnich sześciu meczach tracą średnio 119.7 punktów (!!) a ostatni trzej rywale zaliczali:

  • Toronto 22/55 zza łuku 40%
  • Nowy Orlean 21/48 zza łuku 43.8% -> Lonzo i Bledsoe sensacyjne czternaście trafień!
  • Charlotte 21/44 zza łuku 47.7%

Nie wiem, nie miałem możliwości dokładniej się przypatrzeć, ale raczej nie mamy do czynienia z okresem przejściowym, ale nieudanym eksperymentem defensywnym Budenholzera. A gdyby tego było mało, przez ostanie siedem i pół minuty Bucks zaliczyli jedno trafienie z gry. Z jakiegoś powodu piłka stoi w ataku pozycyjnym, niekiedy nie wiadomo nawet co zamierzali osiągnąć. Szerszenie wzięły prezent. Antetokounmpo 10/18 FT. Jaki on ma procent z rzutów wolnych w tym sezonie? 59.1% Serio, należałoby przynajmniej rozważyć zmiany na stanowisku głównego szkoleniowca.

 LaMelo Ball: 27 punktów 5 zbiórek 9 asyst 4 przechwyty 8/10 z gry. Supergwiazda na tle nie broniących DJ Augustina i Bryna Forbesa.

houston rockets 126 new orleans pelicans 112

Gospodarze zeszli na ziemię po ostatnim strzelaniu. Nowoutworzeni, rozenergetyzowani, mający ludziom do udowodnienia panowie WOW, czyli Wood (27/9) Oladipo (20/6/7) Wall (15/9) znów zrobili różnicę. Nie uwierzycie, ale w drugiej kwarcie zdobyli 48 punktów trafiając między innymi dziewięć razy z dystansu! Po takim laniu rywale mogli co najwyżej podglądać jak pracują. Powtarzam jak mantrę, nikt nie traci tyle trójek co Pelikany choć trzeba przyznać, że Bucks bardzo chcą się z nimi zrównać.

Mam nadzieję, że Steven Adams będzie zdrów, opuścił plac z urazem łydki. JJ Redick nie gra choć nie były zgłaszane żadne problemy zdrowotne. Zdaje się, że nie dogadali się ze Stanem Van Gundy. Spodziewajcie się transferu. Wiele frustracji w wielu szatniach ostatnimi czasy…

sacramento kings 104 miami heat 105

Wczoraj w komentarzach czytałem, że skoro Jimmy Butler schudł tak szybko i drastycznie to zapewne ma nowotwór. Dziś w nocy patrzyłem jak owszem: wyraźnie szczuplejszy, ale też szybszy i bardziej dynamiczny Jimmy zdobywa 30 punktów 7 zbiórek 8 asyst 0 strat oraz 14/16 FT. To się mili Państwo nazywa lider. Bardzo się cieszę, Heat wyglądali chwilami jakby nowy duch w nich wstąpił. Zwycięstwo minimalne, szczęśliwie muśnięta przez Bama Adebayo ostatnia piłka, ale wezmą z pocałowaniem rąsi, bo najwyższa pora zacząć nadrabiać pozycję w tabeli. Aktualny bilans zespołu wynosi niezadowalające (7-12). Przydałby się dzisiaj Avery Bradley naprzeciw szalejącego D-Foxa (30/6/6), przydałby się Dragon dla ustabilizowania drugiego składu, ale ta drużyna wciąż będzie groźna, zobaczycie.

los angeles lakers 96 boston celtics 95

Anthony Davis (27 punktów 14 zbiórek) wrócił do składu po chwilowej przerwie i jego wkład był odczuwalny. Powiecie, że jest miękki i że otrzymał kilka faworyzujących gwizdków i zapewne będziecie mieli rację. Nerwowe spotkanie, wiele zmarnowanych sytuacji z obu stron, ale czy nie tak to ma wyglądać w zderzeniu dwóch czołowych drużyn ligi?

Wczoraj mieliśmy 30 stycznia (30/1) więc symboliczne (30-1) musiał zaliczyć LeBron James (autor 21 punktów 7 zbiórek 7 asyst na 7/17 z gry). O co chodzi? W trzydziestu jeden pojedynkach z Kembą Walkerem, James triumfował trzydziestokrotnie! Kemba nie zweryfikował niestety naszej opinii na swój temat. Po raz kolejny nie stanowił o sile zespołu po żadnej ze stron parkietu. Zaliczył cztery punkty na skuteczności 1/12 z gry.

Dostrzegam poziom starań w obronie, doceniam szybkość dłoni, które w kluczowej akcji dały przechwyt Bostonowi, ale wciąż uważam, że patrzymy na kazus kolejnego Isaiah Thomasa. Musi trafiać na 50% skuteczności albo nie opłaca się go trzymać na placu. Ostatnia akcja iście szalona, Jaylen Brown cudem utrzymał kontrolę nad piłką, która trafiła do Kemby… ten doprowadził do solidnej pozycji, rzut był dobry  lecz niecelny, tak samo jak dobitka Daniela Theisa. Lakers szczęśliwie uniknęli trzeciej z rzędu porażki (prowadzili 96:89)

Tatum (30/9) i Brown (28) – tylko wy, reszta to popelina – jak śpiewał przed laty znany polityk. Najbardziej szkoda kontuzji łydki Marcusa Smarta, za którego trzymamy kciuki.

memphis grizzlies 129 san antonio spurs 112

O panie! Szóste z kolei zwycięstwo Memphis, którzy przez prawie dwa tygodnie nie grali wskutek protokołu sanitarnego NBA. Świeże nogi to jedno. Jakość obrony i coaching to drugie. LaMarcus Aldridge to koszykarski staruszek, którego kolejny, świetnie przygotowany rywal demaskuje jako obrońcę podkoszowego. Chwilami nie zdąża nawet wyciągnąć ramion w górę. Być może Pop uznał, że wystawienie Jakoba Poeltla na dłużej niż osiemnaście minut w meczu back to back będzie nadwyrężeniem zdrowia zawodnika, ale jego nieobecność była odczuwalna. Grizzlies zaliczyli 56 punktów z pola trzech sekund, a każda penetracja kończyła się odegraniem piłki na wolną pozycję na łuku.

Derrick White (18 punktów 6/11 z gry) wrócił i pomimo długiej przerwy wyglądał najsolidniej ze wszystkich graczy SAS. Kontrola i opanowanie – te cechy uwielbia u niego Popovich, jestem pewien. Za to DeMar DeRozan zniknął. Rozumiem intensywność obrony, ale gość jest zbyt utalentowany by znikać.

Ja Morant to jest demon – takiej szybkości nie widziałem w lidze od czasów Allena Iversona. Tyle, że ten jest o kilka ładnych centymetrów wyższy i regularnie grać potrafi nad obręczą. Wybitny młody zawodnik, świetnie prowadzony. Dziś zanotował 19 punktów i 11 asyst.

phoenix suns 111 dallas mavericks 105

Piąta z rzędu porażka to największy zawodowy dołek w błyskotliwej karierze Luki Doncica. Nic dziwnego, że coraz częściej odzywają się głosy, że zbyt wcześnie namaściliśmy Słoweńca na kolejnego Larry’ego Birda. Na przestrzeni dziewiętnastu spotkań Luka notuje 29% zza łuku i popełnia zbyt wiele strat. Niejako z przymusu, niejako z woli rywala (!) Doncic dominuje piłkę w sposób nadmierny. Zwalnia przy tym tempo i przewidywalna staje się ofensywa Dallas.

Zmiany kadrowe wychodzą im bokiem (dla przykładu doskonały w zeszłym sezonie Seth Curry gra w Sixers) ale poprawy defensywy nie widać. To nie są dobre czasy dla obrońców, którzy zamiast stopować rywali, faulują. Co więcej, protokoły sanitarne wybebeszyły skład, którego Mavs wciąż nie mogą poukładać. Spowolnienie (i dzisiejsza absencja) wracającego po kontuzji Kristapsa Porzingisa nie pomaga. Nade wszystko Suns to nie jest dobry matchup dla pogrążonych w kryzysie Mavs.

31% zza łuku ekipy Ricka Carlisle. O połowę mniej rzutów wolnych. Zmitrężone piętnaście punktów prowadzenia. Kolejny raz brak mocy w czwartej kwarcie i kolejny raz przegrana deska. Na plus na pewno zaliczyć należy poziom energii. Walczyli. Kolejne pozycje do rzutu były więcej niż solidne, po prostu nie mogą się przełamać. Szczęście przyświeciło dziś, jak sama nazwa wskazuje, Słońcom.

DeAndre Ayton (18 punktów 17 zbiórek 4 asysty) momentami wyglądał dziś na dominującego zawodnika. Rywale salwowali się kolejnymi przewinieniami. W czwartej kwarcie wraz z Chrisem Paulem (29/3/12/4) pokazali wysoką klasę.

detroit pistons 91 golden state warriors 118

Pistons nie ustali. Po nieudanej pierwszej kwarcie wpadli w dołek i nie bardzo mieli sposobność z niego wyjść, bo Stephen Curry nie pudłował, obrona strefowa przeciwko niemu jest kontrproduktywna, a atleci Wiggins i Oubre byli dziś na fali wznoszącej. Pierwszy stawia coraz fajniejsze zasłony, a drugi gdy zobaczy jak mu pierwszy rzut siedzi, potrafi zagrać na poziomie. Wydarzeniem dnia był końcowy komentarz Klaya Thompsona. Widząc, że Rodney McGruder po końcowym gwizdku podlatuje do jednego z graczy Dubs, Klay stwierdził na ogólnokrajowej antenie:

Nie wiem o co chodzi. Ten ziomek zaraz zaliczy wypad z NBA i pewnie jest zły z tego powodu. Stara się coś zacząć jakby cokolwiek znaczył. Stary, ty jesteś… dobra nieistotne, skończyliśmy temat.

Pocisk silniejszy niż wsad piłki w twarz w samej końcówce meczu.

Dobrej niedzieli wszystkim. b

Ostatnie Wpisy

53 comments

    • Array ( )

      Gadasz jak mój stary, on też chciałby zakrzywić rzeczywistość, żeby życie wyglądało dokładnie tak, jak on sobie tego życzy. Wszystko powinno być inaczej niż jest, bo jest źle.

      (57)
    • Array ( [0] => subscriber )

      tak, wróćmy do pięknych czasów babrania się w błocie zawodników podkoszowych, kloców po 200 kg bez krzty techniki, ale za to z siłą by walnąć przeciwnikowi finezyjnego łokcia w skroń coby przypadkiem nie zagrał w następnych 15 meczach z powodu kontuzji XD wtedy to były wyniki – 90/89 pkt na stronę, wspaniałe chwile prawdziwej koszykówki!

      (28)
    • Array ( )

      Nie przesadzaj. Zdobycze po 130 pkt i więcej tak spowszednialy że na nikim nie robią wrażenia. Przy wynikach w granicach 100 pkt na drużynę takie 147 jak ostatnio Nets były by czyms wyjatkowym, czymś o czym by się długo pisali i mówilo.

      (9)
    • Array ( )

      W sensie gracze mają ceglić za 3p na poziomie 29%? Bo jedni i drudzy tak dzisiaj się popisali 😉 I to nie żaden wynik perfekcyjnej obrony, bo sporo nietrafionych rzutów było oddanych z przygotowanych pozycji bez żadnego obrońcy na piłce.

      (5)
    • Array ( )

      Teraz będziemy mogli opowiadać o spotkaniach, w których ktoś wrzuci 170 punktów, nie widzę problemu. Jestem dzieckiem lat osiemdziesiątych i fanem Jordana, ale kilka dni temu oglądałem drugi mecz finałów Byków przeciwko SuperSonics, ciężko było na to patrzeć, obrona obroną, ale umiejętności strzeleckie nie były takie jak dziś. Wtedy jak center przymierzył z odległości trzech metrów to było święto. Dziś każdy wali zewsząd i miedzy innymi stąd takie wyniki.

      (20)
    • Array ( )

      Mecz był tak nudny i nieciekawy, że drugą połowę musiałem obejrzeć z odtworzenia (zasnąłem). Z jednej strony chcemy oglądać dużo celnych rzutów, fajnych akcji, a z drugiej oczekujemy również twardej obrony. Nie mam nic przeciwko wynikom 96:95 byle wynikało to z zaangażowania i obrony a nie z ceglenia i człapania po boisku tak jak było to dzisiaj (Celtics zdobyli furę punktów rzutami z krótkiego półdystansu).

      (4)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Mieli Currego w Dallas…oddali za słabego J.Richardsona, a 76 wygrywa i ogromny w tym udział Currego.Szkoda mi Bostonu bo co to za czasy gdy sedziowie w Bostonie gwizadaja dla Lakers nie wiem , nie rozumiem. Lillard nie dawno dokuczał Stephowi że…i ma musi znów sam orac.

    (3)
    • Array ( )

      W Dallas chcieli obrońcę bo z obrona u nich kiepsko, wiec taka wymiana Steph’a za Richardsona, co do Mavs to jeszcze był zaczekał z ocenami, powinni się rozkręcić i na luzie awansować do PO bo przecież potencjał jest i pokazali to w meczu z Clippers

      (2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Wg mnie tragiczna decyzja sędziny z podyktowaniem jumpballa. Dała Portland minimalną szansę na wyciągnięcie tego a Dame dostarczył. Zimny skurczybyk. Ah Ci sędziowe.. Regularnie wypaczają wyniki..

    (5)
    • Array ( )

      Ja to sam nie wiem czy to wypaczenie, czy może bardziej “ustawka”. Portland z takim składem nie może przecież zabraknąć w PO 😀

      (-4)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Jest szansa na jakiś większy artykuł o Dallas? Co nie poszło, jakie wizje i cele na przyszłość? Mieli bić się o finały konferencji, a tu za moment mrzonką będzie gra w PO… PS. O co chodziło Klayowi?

    (3)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem Klay zachował się słabo, brak szacunku dla jakby nie było zawodowego koszykarza. Pewnie oberwie mu się za to i szybko nie wróci jako gość stacji…

    (-9)
    • Array ( )

      Aha, czyli szukanie zaczepki przez gościa, który nic w NBA nie znaczy jest spoko? Klay nie musi kogoś szanować ani lubić, to jest tylko jego wybór, a gościa po prostu wyjaśnił w paru zdaniach.

      (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Kembę to jak najszybciej oddać choćby i za czapkę gruszek. Przynajmniej jakieś witaminy dla chłopaków by z tego były. Za wysokie progi niestety co już pokazały poprzednie PO.

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    W morde Ted tez bym chcial zeby oddawano mniej trojek. Wtedy wygladalo by to lepiej ale D Antoni Curry Thompson zapoczatkowali cos nowego Cale towarzystwo Nba nauczylo sie rzucac ,,, i tak to teraz wyglada. Kiedys tez akcja w meczu trwala powiedzmy 20 sek spokojne rozprowadzanie pilki itp. A teraz masz czas 10-15 sek, na oddanie rzutu baaa przeciez jeszce 20 lat temu linia za 3 byla pol metra blizej!!!

    (1)
    • Array ( )

      Zakładamy obraz, wystarczy spojrzeć na statystyki, porównajmy sobie RS np. 90-91 i 19-20

      w 90-91 najwięcej prób rzutowych w trakcie meczu: Nuggets 108 (!!)
      najmniej prób rzutowych: Jazz 80
      prób rzutowych późniejszych mistrzów (Bulls): 87
      średnia wszystkich teamów: 87

      w 19-20 najwięcej prób rzutowych w trakcie meczu: Pelicans & Wolves 92
      najmniej prób rzutowych: Heat 84
      prób rzutowych późniejszych mistrzów (Lakers): 88
      średnia wszystkich teamów: 89

      ilość oddanych rzutów (wykonanych akcji) nie zmieniła się znacznie, tempo gry jest podobne (baa, nikt się nawet nie zbliżył w zeszłym sezonie do Nuggets z sezonu 90-91), zmieniła się tylko ilość oddawanych rzutów za 3p, a przy wysokiej skuteczności w tym aspekcie wzrosły zdobycze punktowe

      kiedyś każdy team oddawał średnio 80 rzutów za 2p w trakcie meczu, teraz średnio 55 rzutów za 2p, patrząc na te powyższe dane widać od razu jakie rzuty zgarnęły znaczną część akcji zespołu (za 3p) – i to normalne, bo łatwo policzyć, że matematycznie się opłaca

      to, że ktoś wolał piękno siłowej koszykówki z rzutami oddawanymi za 2p nie znaczy, że jest to efektywniejsze… pewnie są wciąż fani F1 z lat50/60-tych, gdy nie było żadnych systemów wspomagających jazdę, auta były bardzo porównywalne i liczył się tylko kierowca, co nie zmienia faktu, że każdy rekord toru z tamtych lat został pobity przez nowocześniejsze bolidy 😉

      (21)
    • Array ( )

      Z Drummondem jest jeden problem, to jest gracz na tu i teraz, jest w ostatnim roku kontraktu, więc jeśli miałby zostać na dłużej Ainge będzie musiał go przepłacić, a znając go nie zrobi tego.

      Poza tym po co Cavs 30-letni Kembą z ogromnym kontraktem skoro mają Sextona na rookie, który ma być nowa twarzą drużyny na lata. Im potrzeba graczy w zasadzie na każdą pozycję, poza PG 😉

      (6)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    nie ma już takiego gościa jak cardiac Kemba. Od teraz jest tylko cardio Kemba.
    35 mln rocznie za 1-12 z gry. Gość zawsze gaśnie w meczach z mocnymi rywalami.

    (3)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Na stronie jest taki trend ,że jak Lakers wygrają to sędziowie pomagają. Jak przegrają to są dziady i Lebron się kończy . Ludzie mają za dużo jadu w sobie . Od 0 bo mecz nie wyszedł w sezonie po bohatera MVP bo rzucił 40 pkt:)

    (12)
    • Array ( )

      Chyba nigdy się nie zdarzyło aby MVP został gość, którego nie będzie w PO

      (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Końcówka w wykonaniu byków to książkowy szkolny przykład jak partacko zepsuć końcówkę meczu i przegrać wygrany mecz. Może i sędziowie nie byli na korzyść, ale i tak trzeba było się wykazać sporą inwencją żeby to przegrać. Jak ktoś się daje bez walki podwoić w rogu boiska i czeka na gwizdek jakby się z góry to należało, to sorry memory.

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers Celtics udało mi się obejrzeć choć sen możył po delikatnej najebce. Tatum i Brown to klasa. Z roku na rok ci goście są potezniejsi. Widac tylko, ze druzyna kiepsko poukladana. Przeplacony Kemba i Thompson. Jakby udało się ich pocisnac w transferze za np. Drumonda…. Dla Lakers dobrze zagrał Davis bo nie miał przeciwnika pod koszem. Lebron zmeczony. KCP nie moze wiecznie trafiać 50% za trzy i wpadl w oczekiwany dołek. Solidne wsparcie od Shrodera, Kuzmy, Harrella i Tuckera zapewniły Lakers wygrana. Imponuje mi Tucker zwłaszcza. Jak on potrafi minąć i wykręcić jakis specyficzny mamewr pod koszem, ktory zamienia na punkty. Nie przypomina mi to nikogo kogo znam. Zupełne przeciwienstwo Kuzmy, ktory choć trafia za trzy bez kozla na dobrym procencie w tym roku i ma instynkt do zbiorek i dobitek to czasem jak dostanie piłkę przodem do kosza to wyglada jak nieporadny center postawiony w niezrecznej sytuacji. Harrell tez klasa. Skutecznosc z poldystansu jak u robota. Trafil chyba wszystkie rzuty dzis i to kilka razy po pieknych wejsciach i odegraniach Tuckera.
    Czekam na transfer, ktory zatrzęsie krajobrazem ligi. Beal, Drummond, moze ktos jeszcze

    (8)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Niech Miami bierze się do roboty bo chcę zobaczyć kolejne manto na Giannisie i finał Konferencji z Phila lub Bostonem, ewntualnie z niebroniącymi Nets.

    (6)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Centrzy w NBA WORLD TEAM… Embid-KAMERUN Theis -NIEMCY Tristan Thompson- KANADA Capella -SZWAJCARIA Biyombo -KONGO Vucevic -CzARNOGORA Markanen -Finlandia Baynes – AUSTRALIA Olynyk KANADA Gobert -FRANCJA Zubac -CHORWACJA Gasol -HISZPANIA (JOKIC -ROSJA):))) Valanciunas -LITWA Ayton BAHAMY Kanter -TURCJA Nurkic -BOSNIA I HERCEGOWINIA Horford- DOMINIKANA Porzingis -LOTWA Marjanowic -SERBIA Adams -NOWA ZELANDIA Siakam-KAMERUN I ANTETOKUMPO- GRECJA tez mogliby zagrac vs USA…towns wood cousins whiteside dawis bracia brook lopez robin lopez thomas bryant plumle okafor adebayo leonard allen macgee drumond howard Jordan RESZTA SWIATA MIAZDZY

    (-3)
    • Array ( )

      Nieźle, tylko jest jeden problem. Część zawodników, których wymieniłeś to nie centrzy XD

      (2)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Goldeni powinni wyhandlowac currego i klaya i budować wokół wigginsa, wiggins to przyszłość
    Wiggins to nba, prawdziwy lider, super obrońca, zajebisty grajek
    Mojej starej nie pokrył ale czuje ze w lata 90 nawet jordana by zniszczył
    Jejku ale on jest dobry i czarniejszy niz steve nash
    No bo niby co curry umie lepiej on niego poza kołowaniem, podawanie irzucaniem ? Hę ?
    Wiggins na 5 pozycjach i misiek gwarantowany

    (-15)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Halo, czy niedawno jeden z autorów artykułów nie pisał I nie ogłaszał problemów I pożogi w Houston. 5 wygrana z rzędu I bilans 9-9. Miło mieć racje 🙂 A Rockets grają lepiej bez Hardena, nowe nieznałałem. Lets go Hou?

    (1)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Swoją drogą LeBron chyba nie rzuca wcale lepiej niż Antek. Koncowka meczu LAL-BOS to taki Benny hill na bogato. LeBron pudłuje wolne (gdyby trafił 3 osobiste nie byłoby nerwowkj na koniec meczu), Boston dochodzi, potem LeBron trafia 2 kluczowe piękne trojeczki. Myślę wow, to już daggery ostateczne. No, ale nie xd Następnie LAL kilka złych decyzji, w tym James głupio fauluje Browna (jeszcze te rzucanie się do sędziów, wołanie o challenge, eee to wygląda żałośnie i nie przystoi królowi). Jaylen trafia osobiste, ale Lakers mają bezpieczna przewagę i posiadanie. LeBron wyprowadza piłkę, którą kozłując trafia w swojego buta Hahah no kurde myślałem że padne. Lakers tracą piłkę, a Celtics po tym zagraniu mają szansę na wyrównanie, po czym też to partolą komicznie, co admin już opisał. Śmieszna końcówka elitarnych ekip xd

    (0)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Dodam tez cos od siebie w tej niekonczacej dyskusji….

    Patrick Ewing, Dave Robinson, Hakeem byli silnielsi, skoczniejsi, lepiej
    przygotowani, lepiej rzucali, lepiej bronili niz ktorykolwiek center dzisiejszej NBA.

    W latach 90tych Rywalizowali tez z Mourningiem, Mutombo, Shaq,Sabonis, Rick Smith…. dzis rywalizowaliby z PJ Tuckerem albo Draymondem Greenem 😀

    Nawet 40% skutecznosc za 3pkt nie mialaby znaczenia gdyby po parkietach biegali tacy dominatorzy, ktorzy spokojnie mogliby utrzymac i z 80% z pola.

    Chyba zeby ukrucili to sedziowie, powodujac ze od teraz kazde dotkniecie zawodnika z pilka to faul. Wtedy rzeczywiscie wartosc tych centrow by spadla. Co tez rzeczywiscie mialo miejsce.

    Wiec serio jaracie sie zawodnikami ktorych dopiero ingerencja sedziow ustawila na koszykarskiej mapie?

    MJ ich nie potrzebowal by dominowac…

    (6)
    • Array ( )

      Ewing był skoczniejszy i lepiej rzucał od obecnych centrów?;) Hakeem i Admirał skoczniejsi?;) wyjdź.

      (0)
    • Array ( )

      “lepiej bronili” xd

      Już widzę jak Mourning czy Mutombo (genialni obrońcy tamtych lat) biegają za takim KAT-em, Embiidem czy Vucevicem, którzy robią ponad 40% za 3p, albo są w stanie upilnować Jokica aby nie zrobił asysty rozgrywając z 8-go metra.

      “lepiej rzucali” xd

      Chyba w odległości 50 cm od obręczy.

      Rzuty wolne:
      Patrick Ewing 74%, Hakeem 71%, David Robinson 72% – trójka ponoć najlepiej wyszkolonych centrów lat 80/90-tych, dodam jeszcze oczywiście kolegę Shaqa 52%
      Embiid 80%, Jokic 82%, KAT 83%, Vucevic 75%

      Nie chcę już podawać statystyk za 3p bo nie chcę kopać leżącego.

      Dzisiejsi centrzy mają holistyczne wytrenowanie, nie można ich zostawić ani na chwilę bo rzucą z jakiegokolwiek miejsca na boisku, potrafią podawać, widzą kolegów, są w stanie przekozłować całe boisko bez zabicia się o własne nogi.

      (3)

Komentuj

Gwiazdy Basketu