fbpx

NBA: Doc Rivers stawia na DeAndre Jordana | Phoenix przebili 45 punktów Doncica!

46

WTMW.

Sixers 92 Heat 106 [0-1]

Zacznijmy od tego, że Doc Rivers wystawił w pierwszej piątce DeAndre Jordana. Specjalnie sprawdziłem kalendarz, bo wskutek deprywacji snu mam czasem różne zwidy, ale nie. Wciąż mamy 2022 rok.

DeAndre Jordan to może być niezwykle sympatyczna postać i z pewnością jest bardzo lubiany w szatniach (jak dotąd reprezentował barwy sześciu klubów) ale jego obecność na parkiecie to przejaw bezsilności i braku koncepcji sztabowców Sixers.

Zasłynął z dzikich skoków na obręcz i “rim runningu”. Lata temu wspólnie z Chrisem Paulem i Blakem Griffinem tworzyli sławetne “Lob City” ale… no właśnie… to był wiele lat temu. Dziś może co najwyżej wycofać się pod obręcz w obliczu zasłony, krycia ball-handlera nie przejmie, a mimo to niewiele ma do powiedzenia jako rim protector. W skrócie, jego wpływ na grę jest… ujemny. Rivers ma świadomość sytuacji, ale nie zamierza nikogo przepraszać. Taka jest jego decyzja DAJ pozostaje starterem do powrotu Joela Embiida.

Tymczasem, James Harden i DeAndre Jordan rozegrali wspólnie na parkiecie 120 minut w minionej rundzie zasadniczej osiągając Net Rating na poziomie -17.1 punktów.

No cóż. W końcu zaczęli. Heat nie tracili czasu. Nacierali, napierali na całym boisku. W ataku pozycyjnym bezproblemowo dochodzili do pozycji rzutowych po jednym koźle czy prostej zasłonie, której wysoki nie był w stanie przejąć. Prędko też prowadzili dwucyfrowym wynikiem. Sixers wyglądali dramatycznie, nerwowo, James Harden (16/9/5) zmuszany był do podawania piłki, Tyrese Maxey w roli off guarda nerwowo pudłował trójki, z których dwie całkowicie minęły obręcz. Wyglądało to bardzo źle. Wydawało się, że Miami zakończy zawody po pierwszej kwarcie.

2-3

Doc odpowiedział obroną strefową 2-3. Początkowo niewiele to dało, piłka wciąż docierała głęboko do Adebayo czy Butlera, Heat wciąż byli szybsi o tempo, ale po chwili sytuacja się uspokoiła, tak jakby adrenalina zeszła z chłopaków.

Jak mówię, Miami chcieli objąć Hardena podobną procedurą co Trae’a Younga, ale fizyczność i doświadczenie Brodacza pozwalały mu przyjmować kontakt. Kilka razy zaimponował jako podający. Sixers odzyskali nieco wigoru za sprawą trafień Tobiasa Harrisa (27 punktów 6 zbiórek) szybkie ręce zademonstrował głęboki podkoszowy Paul Reed, na placu na chwilę zagościł także weteran Paul Millsap, ale bez mobilności na środku z Heat grać się po prostu nie da.

Piątka z Reedem, a potem z Georgesem Niangiem w roli oszukanego środkowego, czyli tak zwane 5-Out pozwoliło chlopakom rozrzucać obronę. Piłka chodziła z lewej na prawą stronę, pojawiło się kilka trafień i nieoczekiwanie Phila nawiązała walkę! Heat także się delikatnie pogubili przeciwko strefie. Odbierz im ich ulubione dribble handoffs a złapią zadyszkę.

Na pewno też szerokie rozstawienie i brak zawadzającego drogę mebla w strefie podkoszowej ułatwiają zadanie Maxeyowi. Dzieciak jest najszybszy na placu, ale musi lepiej panować nad emocjami. Jak dla mnie mocno niewykorzystany zasób. Zakończył zdobyciem 19 punktów, z czego spudłował prawie wszystkie trójki. Wpadła mu jedna, na trzy razy.

Bring it on!

Miami się jednak podniosło. Zwiększyli intensywność, grali przez short rolla PJ Tuckera (10 punktów 5 zbiórek ofensywnych) czy Adebayo (24/12/4/2) wychodzących do zasłony/podania na wysokość linii rzutów wolnych. W pewnym momencie zaliczyli cztery kolejne ofensywne zbiórki. Do tego odpalił się Tyler Herro (25 punktów 7 asyst) z ławki i było po herbacie. Kiedy złapali rytm poszło lawinowo.

Najgorsze, że gdy Heat zaczęli odjeżdżać Doc wprowadził na plac z powrotem Jordana, czym naraził się koszykarskim bogom. A lineup z Jordanem i Furkanem Korkmazem to już zakrawało na sabotaż. Nie dość, że rywale mieli dwa wyraźne cele do zaatakowania to jeszcze spacing poszedł się jechać. Ponownie wypchnięci z dala od obręczy przystawali na dalekie rzuty, który odbijały się od żelaza generując biegowe akcje gospodarzy.

Podczas przerwy na żądanie, gdy Miami zaskoczyło strefą Doc miał sposób: “Tobias, take shots”.

Jimmy Butler (15/9/3/2) widać problem z kolanem. Zastępował go fajnie Victor Oladipo – dynamiczny defensor pierwszej linii. Harden – cztery oddane rzuty w drugiej połowie. Brakuje mu zdrowia, minięcia, formy. Jest za ciężki.

Mavericks 114 Suns 121 [0-1]

Luka Doncic rozbił bank: 45 punktów 12 zbiórek 8 asyst 15/30 z gry. Z całym szacunkiem dla dorobku defensywnego graczy Suns. Obrońców mają bardzo zdolnych jednak ŻADEN obrońca w pojedynczym kryciu nie jest w stanie zatrzymać Słoweńca. Luka wiadomo, zawsze zbierze swoje, celem Phoenix było zamknięcie Jalena Brunsona, czyli szarej eminencji Dallas w pierwszej rundzie przeciwko Jazz. Leworęczny Brunson pozostaje niewygodny, wciąż jest bardzo sprawny z piłką na półdystansie i w ciasnej przestrzeni, ale DeAndre Ayton wychodzący mu na spotkanie po zasłonie to nie tańczący na nogach Rudy Gobert.

No i właśnie, DeAndre Ayton (25/8) zdaje się najważniejszym elementem tej serii. Elementem, który odróżnia obie ekipy i zdecydować może o losach tej serii. Jego grawitacja jako roll-mana oraz wszechstronność uniemożliwiają Dallas swobodne switching defense, bo jak sobie wyobrażacie takiego np. Brunsona przejmującego Aytona na trzecim metrze? Z Gobertem to przechodziło, bo nie dysponował rzutem z półdystansu, można go było zepchnąć zanim otrzymał piłkę z dużym prawdopodobieństwem, że straci balans. W ostateczności sfaulować, a i to okazywało się niekiedy korzystnym rozwiązaniem. Na dodatek obsługa, gdzie Mitchell jako podający, a gdzie Chris Paul (19/5/3). Tutaj egzekucja jest najlepsza w lidze i dziś znów było to widać.

Execution

Suns są mistrzami Spanish Pick and Roll, czyli gry de facto w tercecie tańczącym w sekwencjach podsłon z piłką i bez piłki. CP3 obsługuje to genialnie, obronę czyta jak wytrawny czytelnik. Czyta i korzysta. Weźmy choćby pierwszą akcję meczu:

Gdyby dla kogoś z Was nie było to jeszcze jasne, chciałbym aby to wybrzmiało. Śledząc tegoroczne Phoenix naprawdę oglądamy kawał fantastycznej, zespołowej, pierwszorzędnie ułożonej koszykówki. Jak na przykład ma się zachować obrona w tym wypadku? Jak ma pomóc przy rolującym Aytonie?

Ramp it up!

Mówiąc to wszystko, Dallas ma niewielki margines błędu. Muszą spróbować przenieść piłkę bliżej obręczy być może poprzez grę tyłem do kosza Luki tylko czy ten ma do tego zdrowie? Jae Crowder z ziomkami mu napsuli sporo krwi i nie mówię o kopnięciu w krocze.

Brunson może okazać się za mały. Spencer Dinwiddie (8 punktów 30 minut) nie ma rzutu, to tak zwany “one trick pony” którego sztuczki polegające na wymuszeniach fauli nieszczególnie sprawdzają się w playoffs. Tak zwane “ball swings” w wykonaniu Mavs są fajne. Jeśli jednak oddajemy lejce tzn. odpowiedzialność za kształt akcji graczom zadaniowym, to pojawia się problem. Bo musicie wiedzieć, że im bliżej było końca meczu tym śmielej Suns podwójnym kryciem zaczynali raczyć Doncica. Kończyło się serią podań, ale kiedy Mikal Bridges skasował rzut za trzy z rogu parkietu soczystym blokiem (leciał do tego chyba z czterech metrów) wiadomym było, że taktycznie Phoenix ma rywali na widelcu. Mówię o tej akcji:

Nie pomogło 5/8 zza łuku Maxi Klebera, miejmy nadzieję że nic chłopu nie jest bo w pewnym momencie spadł z obręczy na plecy/ głowę. Mavs aby nawiązać walkę muszą podnieść intensywność obrony i to o dwa stopnie. Tylko czy to coś da? Kurka wodna, Suns są tak zgranym i kompletnym zespołem (Devin Booker 23/9/8). Oni oraz Golden State dlatego cieszę się, że prawdopodobnie zobaczymy oba zespoły w finałach konferencji.

Other NBA news

-> Joel Embiid ubiega się o obywatelstwo francuskie. Może już niedługo wystąpią w jednej reprezentacji z Gobertem.

-> Charlotte Hornets spotkają się z Mike’m D’Antonim jako kandydatem na stanowisko głównego trenera. No cóż, defensywnych bolączek zespołu to nie naprawi, ale bilety będą się sprzedawać jak ciepłe buły.

Dobrego dnia wszystkim, podziękowania dla Patrona kryjącego się pod pseudonimem mrcn.mtsk

Pozdrawiam, Bartek

Ostatnie Wpisy

46 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    I kogo niby interesuje ten opis relacja przemyślenia pańszczyzna po 12godz od zakończenia meczów półfinałów NBA..? Należy się zjebka i tyle w temacie.

    (-122)
    • Array ( )

      mnie w xxx interesuje, pomimo tego że oglądałem pierwszą połowę heat 76ers i skróty z obu meczy – chodzi o to jak Admin przedstawia wydarzenia na boisku i jak zauważa rzeczy których ja czasem nie dostrzegam. Wiadomo, mógłby napisać jeszcze coś o presji na całym boisku Miami albo o tym że w sumie 76ers trzymało się w grze w pierwszej połowie tylko dzięki temu że trafiali fadeawaya, podczas gdy heat miało w sumie open looks, ale co z tego – relacja i tak miodzio. pozdro bartek, tęsknię za relacjami jak biegałeś półmaratony albo dyszki bo trochę dzięki temu sam ruszałem dupę, a teraz już poniżej 40/10km ciężko zejść xd

      (32)
    • Array ( )

      Wydaje mi się, że większość osób (w tym ja) i tak wcześniej nie zdąży tych meczy obejrzeć. Mało kto ogląda w Polsce NBA na żywo, a przecież nie będę czytał relacji zanim nie obejrzę meczy.

      (18)
    • Array ( )

      Lepsza byłaby relacja 12 godzin przed meczem? Ja wolę jednak po. Na dobry opis warto poczekać.

      (13)
    • Array ( )

      Tyle pretensji do Quer, a tak jest już od dawna.

      90% ludzi wchodzi tu dla admina a nie dla koszykówki, która często i gęsto schodzi już na dalszy plan.
      Fani GWBA wchodzą tu już po obejrzeniu meczu, po przeczytaniu mnóstwa relacji i opinii, tylko po to aby przeczytać jeszcze jedną.

      Gdybym zaczynał interesować się koszykówką to GWBA jest chyba najgorszym miejscem aby zacząć przygodę z NBA. Niestety ale portal stał się miejscem dla ludzi z zamkniętego środowiska, a nie dla wszystkich. Albo jesteś wieloletnim odwiedzającym i dalej będziesz odwiedzał z przyzwyczajenia, bez względu na poziom i wszystkie wady, albo się zarazisz i będziesz szukał koszykówki gdzieś indziej. Tak niestety to wygląda.

      (2)
    • Array ( )

      Nie jestem adminem ale potwierdzam: LBJ nie jest goat. Świetny koszykarz ale daleko mu do kozy.

      (10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Między Phoenix a Dallas w tym meczu było widać co najmniej 2 poziomy różnicy na korzyść Suns.
    Oglądając dzisiejszy mecz z perspektywy kibica słońc bylem spokojny o wynik już po 5 minutach meczu co w serii z Nowym Orleanem nie zdarzyło mi się to chyba ani razu.
    Phoenix grało spokojnie możnaby rzec według książki, przez pierwsze 3 kwarty miałem wrażenie że każda akcja jest idealnie zaplanowana i każdy wie kiedy będzie oddawał rzut.
    Dallas z kolei grało wolno tak jakby nie miało żadnego pomysłu oprócz podania piłki do Doncicia, a on niech się martwi. Doncić mimo 45 punktów moim zdaniem grał co najwyżej przeciętnie jakby to nie zabrzmialo przy takich statystykach. Mi osobiscie przypominał momentami Hardena bez formy. Często klepał piłkę przez 20 sekund po czym rzucał nieprzygotowanego stepbacka, albo na 2,3 sekundy przed końcem 24 sekund podawał koledze który mógł oddać tylko nieprzygotowany rzut.
    Gdyby oceniać szanse po tym meczu to postawiłbym na szybkie 4:0 dla Suns ale to Nba i wszystko jeszcze może się zdarzyć i nikt nikogo nie powinien lekceważyć.

    (13)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak czy siak mistrzostwo pójdzie prawdopodobnie drugi rok z rzędu do Bucks.
    W finale zmierza się z Suns, albo GSW i będą ich niszczyć fizycznie. Giannis może spokojnie powalczyć z Aytonem jak będzie trzeba, Jrue to mega obrońca na CP3, Kriss będzie na skrzydłach bronił.
    GSW nie ma odpowiedzi na Giannisa, chyba, ze zacznie się koncert trójek i Green jakoś spowolni Greka.
    No chyba, ze by doszło do niespodzianki i jakimś cudem Bucks odpadną z Miami, to wtedy wygrać może każdy😀

    (10)
    • Array ( )

      Heh, przedstawiłeś wszystkie rozwiązania. To tak jak typóowanje walki Furego przez Najmana: Fury raczej wygra, chyba że White znokautuje. Odkrycie roku.

      (4)
    • Array ( )

      A ja uważam, że gdy będzie powtórka finału z poprzedniego roku to Phoenix pukną Milwaukee

      (2)
    • Array ( )

      Pełna zgoda. No i dodam, że na moje teraz będzie sweep na Celtach. Liczyłem na wyrównaną serię i awans Bostonu, ale Bucks są raczej zbyt mocni. Później wróci KM i zupełnie już nikt im nie da rady. Bucks to paskudny matchup dla każdego.

      (-2)
    • Array ( )

      Bywalcu oczywiście, ze to tylko typy i przypuszczenia😀 Gdybym wiedział jak będzie na 100% to bym siedział z Lakersami w Cancun i popijał drinki😀

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Bartek dzięki za artykuł. Zgodzę się zachód dużo ciekawszy do oglądania. Ale nie odbieraj chłopakom z Memphis szans 😄 .
    A do ludzi narzekających porozmawiajcie sobie z tym od aborcji .

    (7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    To, że Doc się poskładał to jasne. To szczyt jego możliwości.
    Tyle, że teraz ma wytłumaczenie czyli kontuzję Embida.
    Więc znów ocali posadę i dalej będzie marnować prime Joela.

    Mavs wyciągną wnioski i u siebie to wezmą. Dziś nastraszyli trochę kakaowe słońca w 4Q.

    (-2)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin może potrzebujesz pomocy? Kogoś kto pomoże Ci skleić to wszystko? Nie ma w tym złośliwości- żebyśmy się dobrze zrozumieli. Widać że brakuje Ci czasu. Kiedyś były zapowiedzi, artykuły o byłych/obecnych zawodnikach itp, a teraz przeważnie tylko relacja z meczów i to dosyć późno. Skoro ludzie tutaj tak płaczą to może znajdzie się jakieś lekkie pióro które pomoże w prowadzeniu portalu?

    (14)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Doc Rivers najgorszym trenerem w historii, który zdobył mistrzostwo. Jedzie po swoich zawodnikach zamiast uderzyć się w pierś. Jak coś spier.doli to zawsze powie ze nie jego wina. Uczył się od PISiorów albo oni od niego.

    Fuksem mu się trafili KG, Ray, Pierce i Rondo. Gdyby nie oni to Doc od dawna trenowałby w G-League.

    (10)
  8. Array ( )
    Rod Strickland 3 maja, 2022 at 20:53
    Odpowiedz

    Ciekawe czemu w Miami nie wychodzi Morris. Twardo rający, przydałby sie w walce. jednak trener woli obniżac skład i grać z nastawieniem na szybszy atak. Dobra oznaka to Oladipo grający kosztem Robinsona który najprawdopodobniej będzie wytransferowany. Więcej wnosi, atletyczny, lepszy w ataku i obronie. Czekamy na powrót JoJo, to powinno zmienić sytuację. Inaczej Doc pożegna się z fuchą

    (4)
    • Array ( )

      Z oladipo jest taki problem że na jeden rozegrany mecz przypada mu 15 czy 20 opuszczonych. Sprawdź jego ostatnie sezony, nie mozna takiego zawodnika brać zupełnie pod uwagę

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    „ DOC RIVERS STAWIA NA DEANDRE JORDANA”, a może „ Piątka z Reedem, a potem z Georgesem Niangiem w roli oszukanego środkowego, czyli tak zwane 5-Out pozwoliło chlopakom rozrzucać obronę”? Bartku, każdy ma sympatie i antypatie, niemniej po co nieustannie hejtujesz ludzi, których (pracy) nie lubisz? Po co to? Prowadzisz najlepszy merytorycznie blog o NBA jaki znam, za dzisiejszą rekację również czapki z głów, po co dodatkowo budujesz narracje na wzór mediów, które słusznie wyśmiewasz za stawianie emocji ponad fakty?

    (9)
    • Array ( )

      Rok temu trener Bucks był jechany jak bura s…., a później jak wygral Miska to redakcja jakże była mu przychylną. Dramat …

      (9)
    • Array ( )

      Admin ma swoich faworytów, ale rozumiem to, gdyż sam podchodzę do gry/oglądania bardzo emocjonalnie. Natomiast ciężko mi przychodzi przetrawienie jednego, mianowicie braku przyznania się do błędu. Pomijając już wspomnianego Budenholzera mógłbym śmiało ułożyć pierwszą piątkę “ulubieńców” Admina 😉 Ayton również do niej należał, bo rzekomo za słabo bronił i nic wielkiego miało z niego nie być. Oprócz tego Collins (zgoda z Adminem, raczej poziom ostatniego sezonu mizerny), DJ (oki, zjazd do bazy), Valanciunas (tu błąd, gość jest mocnym punktem Pelikanów, już na pewno lepszym od Adamsa), a i stawianie LaMelo ponad Edwardsem występowało nagminnie.

      Trochę jakbym słyszał wujka Marka, który co by się nie stało to “wina Chińczyków i Ruskich” ;-))) Tłumacz a i tak na końcu padnie “to Ruscy, Ruscy” …

      (1)
    • Array ( )

      Otóż to. Fajnie się czyta artykuły ale ewidentnie widać że admin jest z tych co nie potrafią się przyznać do błędu, vo przecież to oczywiście wstyd.

      (3)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Nadal nie rozumiem skąd to nazywanie Brunsona szarą eminencją. Odkąd wrócił Doncić, Brunson gra conajwyżej przeciętnie. W ostatnim meczu z Jazz (do której serii ciągle odwołuje się admin) miał wskaźnik +/- -16 przy 38 minutach (dla porównania Doncić +15 przy 42). Dziś też nie znalazł sobie miejsca. Fajny gracz, ale do metaforycznej szarej eminencji sporo brakuje

    (1)
    • Array ( )

      No Doncic to ballhog i bardzo mocno ogranicza innych guardów grających na piłce. Burton bez piłki w rękach robi się bezproduktywny.

      (0)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin zna się na robocie i mógłby robić za eksperta w Canal+Sport. Ciekawe jakby się odnalazł w duecie komentatorskim z Wojtkiem Michałowiczem? 🤔

    (-1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Mnie się Dallas jako drużyna bardziej bez Doncica podoba. Teraz wszystko zależy od jednego gościa, który decyduje o tym, czy sobie rzuci, czy sobie poda. Reszta tylko czeka. Kiepsko się to oglądało. Drużyna pokazała w pierwszej rundzie, że mogą dać z siebie dużo, ale trzeba dać im pograć. I co z tych 45 punktów, skoro potencjał drużyny zamrożony?.. Takie moje zdanie.

    (6)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Suns idą po finał.
    Nikt ich nie zatrzyma, ani Dallas, ani Grizz, ani Warriors. Wszyscy zbiorą w dupę. Suns grają niesamowitą koszykówkę. Są jak drużyna z liceum, której nie zależy na wygrywaniu tylko na dobrej zabawie, ale to powoduje, że wygrywają że wszystkimi. Magic basketball is happens.
    Bucka pięknie pokazali Celtom co znaczy koszykówka w wydaniu mistrzów. Nie ma zabawy i prezentów, jest tylko basket. Gładki wpierdol bez wazeliny. Bolało. Nie ma przewagi boiska, najlepsza obrona została ośmieszona. Bucka rozkręcają się powoli, ale są maszyną/mistrzami i nie biorą jeńców.

    (1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    > Jak na przykład ma się zachować obrona w tym wypadku? Jak ma pomóc przy rolującym Aytonie?

    Wystaczyłoby, gdyby Doncic ogarniał na czym polega obrona i nie pozwolił Aytonowi wbiec sobie za plecy w pomalowane. Doncic powinien cofać się na nogach, wziąć Aytona na (prawdopodobie) post up zamiast stać jak ciotka gdy Deandre sobie obok nie go przetruchtał . Nie ma tam nic nadzwyczajnego, nie wiem po co tak często doszukujesz się w grze czegoś, czego nie ma i na tym budujesz te swoje analizy. Ot błąd w obronie na poziomie koszykarskiej podstawówki. A podobno przydzisiejszej wspaniałej obronie (LOL!) Jordan byłby zawodnikiem na poziomie DeRozan’a. Doncic może sobie nabijać staty ale z taką obroną jaką prezentuje będzie tylko kolejnym, dobrze sprzedającym się ligowym produktem.

    (3)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Gdybym nie wiedział lepiej, pomyślałbym, że Doc testuje w straconym meczu różne opcje na dalsze części batalii. Albo może chciał jak mieć po meczu jak najwięcej ludzi do poklepywania po plecach i pokazywania jaki równy z niego gość, nie wiem. DeAndre to chyba sam jest zdziwiony co mu przyszło na stare lata, cały kwadrans spędzać na placu, ale przynajmniej skuteczność miał stuprocentową. ech.

    Lubię gości, co się mało nie połamią pędząc do bloku. Bridges to jest swojski chłopak, a ta szarża wspaniała.

    (3)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Miałem przyjemność obejrzeć półfinał Heat – Sixers na żywo i muszę powiedzieć, że Herro wyglądał na boisku tak, jakby spotkał się pograć w kosza z młodszymi kolegami. Niesamowita energia i decyzje tego zawodnika. Na hali znakomita atmosfera!

    (6)
    • Array ( )

      @MJ23
      Może pokusisz się o oficjalną relację, jak to wyglądało z Twojej perspektywy?:)

      (4)
  17. Array ( )
    kajak krzysztof 4 maja, 2022 at 09:36
    Odpowiedz

    1. jeśli James Harden ma techniczne możliwości Kobego czy MJ, a trenuje go ktoś pokroju Doca Riversa, trudno dziwić się niedostatecznej realizacji posiadanego potencjału; w momencie kluczowy meczu Rivers sadza Hardena na ławie, Heat odjeżdzają na 15 pt, Rivers wpuszcza Hardena żeby gonił – bez Embiida na parkiecie Harden powinien grac bez przerwy

    2 Dallas w. Luka są gorsi w obronie niz w/o Luka – niepodważalnie

    Luka spełnia się w tym systemie, ale już inni koledzy nie realizują przy nim swoich możliwości [Jalen Brunson w roli drugiej strzelby i przy zredukowanej liczbie touches i mobiolności w set plays grancyh przez Lukę, staje się średnią ligową. ; rywale mają ŁAtwośc ustawiania obrony przeciw tak manifestacyjnie jednoznacznie zorientowanemu atakowi, gdzie wszystko idzie przez Doncica

    45 pt skłania ku opinii : dzielny bohater otoczony fajtłapami nie dał rady wygrać wbrew złemu losowi; nic bardziej mylnego, z lepszą obroną Mavs nie muszą byc chłpcami do bicia dla Suns, ale coś za coś.

    na miejscu Kidda obniżyłbym minuty Luce i co najmniej na 15 minut puszczał Mavs w zestawieniu dającym nadzieje na defensywny strech, który byłby kapitałem zabezpieczającym/wyrównującym możliwe straty na czas gry z Luką na boisku

    btw ; “Luka przegrywa, bo koledzy nie trafiaja!”, ktoś powie; na tym więc polega gruntowna róznica m./ przegranymi, a wygranymi liderami ? na trafianiu przez ich kolegów ? naprwdę nie ma żadncyh innych powodów [lol] ? lider nie4 odgrywa żadnej roli w “wychowywaniu” kolegów do mistrzowskich zadań ?

    póki co, Mavs mają problem zasadniczy z taktyką gry; imo, bez wzniesienia się na naj. poziom własnej defensywy, z tak mocnym teamem jak Suns nie będą w stanie wygrać więćej niz 1 meczu

    (5)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Sixers mieli brać Ricka Carlisle’a kiedy była okazja, Doku%wers to popierdółka a nie top 15 all time coach.

    (1)
    • Array ( )
      Nastepny lanser LD. 4 maja, 2022 at 17:26

      Luka to nastepny przereklowany placzek. Nic nie wygra, dopuki nie nauczy sie przegrywac, czyli nigdy z takim podejsciem. Cos jak Harden, ja gwiazda… Pajace i tyle. W dupach powywracane jak sie mysli tylko o swojej kasie. Luka zjazd, szybciutko.

      (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu