NBA: drastycznie szczere wyznanie Kobe Bryanta, LaMelo Ball robi wrażenie

32

Witajcie. Zaczęło się od tego, że Kobe Bryant otwarcie przyznał jak ważne były dla niego czwarty i piąty tytuł mistrzowski, zdobyte bez “dominującego” Shaqa, którego Lakers wytransferowali do Miami w 2004 roku.

Pierwsze lata wołali za mną “egoista”. Twierdzili, że muszę powściągnąć swoje ego, ułożyć się i dopasować do drużyny, że tylko w ten sposób zdobędę tytuł. OK, zrobiłem to. Wygraliśmy ligę trzy razy z rzędu. Z drugiej strony wiedziałem, że po zakończeniu kariery będą wołali, że zdobyłem pierścienie na plecach Shaqa. No to jak, co miałem zrobić? Układać się do ekipy czy ciągnąć jako lider? Nie możesz zjeść ciastka i mieć ciastko. Zrozumiałem i stało się dla mnie ważne by nasze drogi z Shaqiem się rozeszły. Nie chciałem by ludzie używali argumentu indywidualnej dominacji Shaqa przeciwko mnie. I tak wciąż to robią.

Musiałem udowodnić, moim absolutnym priorytetem było wygrać bez niego, abyście mogli zobaczyć na co byłoby mnie stać indywidualnie, gdybym nigdy z nim nie grał. To była moja główna rzecz. To tak jakbyś wziął Mike’a (Michaela Jordana) i włożył do drużyny z Wiltem Chamberlainem. Zrozum, Shaq to był żywioł, siła natury. W sposób naturalny zajmowałeś miejsce za jego plecami, nie było innej możliwości [Kobe Bryant]

No widzicie. Tyle mówimy na temat Kevina Duranta szukającego spełnienia z dala od “dominujących” Golden State Warriors. Analogiczna sytuacja z Kobe, bo choć wygrali wspólnie dwa pierścienie, w głębi ducha czujemy, że było to w przypadku KD pójście na łatwiznę. To samo Kyrie Irving, choć to oczywiście mniejszy kaliber zawodnika niż Durant czy Mamba. On także jest mistrzem NBA z Cleveland, a jednocześnie dziennikarze potrafią zapytać go jakich “ojcowskich rad” po dziś dzień udziela mu LeBron James. Nigdy nie dostanie pełnego uznania za swe występy w playoffs 2016, gdzie jego średnie wyniosły: 25.2 punktów 4.7 asyst 44% zza łuku oraz 1.7 przechwytów. To nie wszystko, w Finałach zaliczył:

  • Game 1 (L): 26 punktów 7/22 z gry
  • Game 2 (L): 10 punktów 5/14 z gry
  • Game 3 (W): 30 punktów 4 zbiórki 8 asyst 12/25 z gry
  • Game 4 (L): 34 punkty 4 zbiórki 4 asysty 3 przechwyty 14/28 z gry
  • Game 5 (W): 41 punktów 6 asyst 17/24 z gry 5/7 zza łuku
  • Game 6 (W): 23 punkty 4 zbiórki 2 bloki 7/7 FT
  • Game 7 (W): 26 punktów 6 zbiórek 4/4 FT

Obaj gwiazdorzy Nets pozostają zachmurzeni, naburmuszeni i wyjątkowo wrażliwi na własnym punkcie. Zupełnie jak Kobe zmieniający numer koszulki z #8 na #24, pragną udowodnić ludziom (a może przede wszystkim sobie?) swą indywidualną wielkość, zdobyć tytuł mistrzowski na własnych warunkach, a nie z “tylnego siedzenia”.

Jednocześnie, skoro porównujemy kariery wielkich mistrzów jak Kobe czy LeBron…

Kobe był wybitny, jeden z najwybitniejszych w historii, ale nie możesz powiedzieć, że stoi wyżej od LeBrona bo ma pięć pierścieni, a LeBron tylko trzy. LeBron nigdy w swej karierze nie był drugim najlepszym zawodnikiem w swojej drużynie. Nigdy, bez cienia wątpliwości. D-Wade w Miami to najlepszy kolega z ekipy, jakiego miał [Richard Jefferson]

KD jedzie do Brooklynu, gdzie nie będzie osamotniony. Będzie grał z Kyrie, DeAndre Jordanem i paroma innymi świetnymi zawodnikami, ale zdobycie mistrzostwa w barwach Nets będzie miało zupełnie inny wymiar niż w dominujących Golden State [RJ]

Jeśli mnie pytacie, napiszę filozoficznie: poczucie spełnienia i prywatne ambicje to świetna rzecz, ale przychodzi w życiu moment, w którym warto zająć “tylne siedzenie” i rozkoszować się jazdą. Na szczęście nie każdy rodzi się gwiazdą NBA. Gdyby wszyscy byli jak Kobe czy Chris Paul, świat byłby strasznym miejscem. Co myślicie?

Mismatch

Sensacja mistrzostw świata, major Tomas Satoransky (15.5 punktów 5.6 zbiórek 8.6 asyst 48% zza łuku – szóste miejsce Czechów w turnieju) udzielał na dniach wywiadu dla czeskiej gazety. Najciekawsze zdanie:

W meczu, ilekroć widzi naprzeciw siebie gracza z Europy, daje znać kolegom, że chce z nim grać 1-na-1 tak często, jak to możliwe.

Coś w tym jest, hehe. Nie jestem fanem indywidualnych popisów, ale ten facet jest wyjątkowy i doceniam go coraz bardziej. Mam nadzieję, że zdobędzie w karierze choć jeden pierścień, może być nawet u boku Russella Westbrooka.

LaMelo

Pisałem 2-3 dni temu, najmłodszy z braci LaMelo Ball podpisał kontrakt w lidze australijskiej, gdzie pompuje swą wartość przed draftem NBA. Zdaniem większość mediów branżowych pójdzie w pierwszej piątce draftu 2020. W ostatnim meczu chłopak dał popis przed licznie zgromadzą grupą skautów.

Przeciwko aktualnym mistrzom NBL zaliczył 20 punktów 13 zbiórek 7 asyst, kreatywnie podawał, wbił parę głębokich trójek, a jego drużyna wygrała mecz po dogrywce. Jest też wyraźnie mocniejszy fizycznie niż wtedy, gdy widzieliśmy go ostatnim razem, popatrzcie:

Other NBA news

-> Klay Thompson jest kolejnym super zawodnikiem, który zdradza ambicje występów w barwach kadry narodowej na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Takie sobie ustalił plany, póki co życzymy wiele wytrwałości w rehabilitacji kolana i rychłego powrotu na parkiet.

-> Przekomarzają się dwaj byli koledzy z zespołu Kyle Kuzma i Brandon Ingram. Osobiście nie mam nic przeciwko ich równie “ożywionej” konfrontacji na parkiecie:

 

-> Houston Rockets podpisali umowę ze stoperem Thabo Sefoloshą. Jednoroczny kontrakt opiewa na kwotę 2.56 miliona dolarów. Ostatnim razem gościa widzieliśmy w Utah Jazz, grywał po 10 minut, wystawiany na obu skrzydłach. Co najważniejsze, wciąż gra ponad przeciętną obronę na piłce, nie porywa się na rzeczy, których nie potrafi, za to trafił 34 z 78 oddanych trójek, większość z przyczajenia w rogach parkietu.

-> Główny trener Los Angeles Lakers tak mówi o swoim zespole:

Kocham możliwości strzeleckie, jakie posiadamy. Na każdej pozycji. Za wyjątkiem dwóch rolujących w kierunku obręczy centrów (McGee, Howard) każdy zawodnik stanowi zagrożenie rzutem z dystansu. Kiedy masz takie kompetencje skupione wokół elitarnych graczy ataku, będziesz dobrym zespołem [Frank Vogel]

-> Zapomniałem powiedzieć Wam wcześniej, w zeszły weekend w Malibu na ślubnym kobiercu stanęli Seth Curry oraz Callie Rivers (córka Doca czy też siostra Austina). Było wesoło i tanecznie, teraz czekamy na potomka pary:

Powiedziałem im, jeśli będą mieli syna, modlę się by miał rzut rodzinki Curry i dynamikę po Riversach [Doc]

To tyle na tę chwilę, dobrego dnia i samych wspaniałości przy sobocie.

Ostatnie Wpisy

32 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Satoransky spokojnie poradził by sobie jako pierwszy rozgrywający. Szkoda ze nikt nie da mu 30- 35 minut i wolną rękę w rzucaniu. Gość moim zdaniem był najlepszym zawodnikiem mistrzostw bo niby kto był lepszy??? Kurka szkoda że nie został w Waszyngtonie mógł by być główną jedynką ,a tak znowu ławka bo wiadomo kto będzie pierwszą jedynką w Bulls – Coby White ,a opcją nr dwa Dunn. Szkoda.

    (11)
    • Array ( )

      Gdyby Satoransky miał skilla na startera, to grałby na starterze. Nikt w NBA specjalnie go na ławkę nie daje.

      (-2)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zawsze mnie bawi jak widzę takie filmiki jak ten z wesela Currego. Elegancka ceremonia, Panie ubrane w piękne suknie, Panowie idealnie skrojone garnitury, a potem na parkiecie jedna kręci dupą swojemu chłopu i balet jak o 2 w nocy w jakiejś polskiej mordowni 😀

    (56)
    • Array ( )

      Oo kurde, ziomuś, podrozujesz w czasie ? Wydawało mi się że lonzo poszedł z dwójką w 2017 😉

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Dla dobra ligi niech się Lakersom szczęści. Nie lubie patrzec na takie zespoły szorujące dno tabeli bez playoffow.
    Lakers będą mocni to pewne. LAC również.
    To bedzie kozacki sezon.

    (10)
    • Array ( )

      A ja jestem zdania, że Lakers to drużyna na drugą rundę. Są lepsze i bardziej zagrane ekipy. Inna sprawa, że admin obrzydził mi ten klub skutecznie, ale w tym wypadku staram się pisać obiektywnie. Mają dziurę na C, dziurę na PG, kilku wypalonych weteranów i Davisa, który lubi się połamać. Do tego James ma już 35lat. Wprawdzie w jego wieku Jordan był MVP RS i zdobył tytuł, ale nie jestem pewien czy Jamesa na to stać. Raczej nie z tym składem.

      (8)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawa sytuacja z lamelo
    Prawdziwy talent który przez ojca ma utrudnione życie
    Jednak lonzo zebrał największe cięgi przez niego
    Życzę bratu by mimo tych wszystkich nieprzychylności losu był w pierwszej 5 draftu
    Wzrotst dynamika zasięg ramion na pozycji PG miałby chyba najlepsza w całej NBA więc duża szansa zwłaszcza przy naturalnym talencie z przeglądem pola i rzutem

    (5)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja się pytam kto za to wesele zapłacił i ile? Ile było w kopertach czy państwo młodzi mieli wynajęty pokój czy wracali do rodziców.

    (6)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Afroamerykanie są dziwni. Wesele, a ci puszczają jakieś denne trapy, a panna młoda, a nawet tesciowa (!) twerkują i pokazują tyłek. Jakieś to niesmaczne, gorzej niż w remizie na wsi

    (1)
    • Array ( )

      Wlasnie na filmie sie wszyscy wyluzowanie bawią, bez zadnych wiesniackich gier w stylu oczepin.

      (7)
    • Array ( )

      @xD – dla mnie to taka sama wiocha, a oczepiny są przynajmniej formą tradycji chłopskiej, która jest starsza niż istnienie USA, a zwłaszcza czarnej społeczności (włączając czasy niewolnikow, których potomkowie bawią się na filmie)

      (2)
    • Array ( )

      Popieram. Zdecydowanie, na*****y wujek z wąsem w bieliźnianej koszulce obtańcowywuje upasione ciotki to polska tradycja. Wóda, de volay i Coca Cola. Do tego najlepiej kareta z białymi końmi spod kaplicy do remizy. To jest normalne a nie te dziwne afroamerykańskie wygibasy;)

      (4)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    jeśli Nets za rok czy dwa zdobędą tytuł, to kto wtedy będzie spełniony i spełnionym liderem, KD czy KI?? skoro wielu zawodników ma tak robuchane ego i nie przyzna, że to drużynowe to tu też dwójka nie będzie spełniona a tylko jeden i znów ten drugi poszuka nowego raju… stąd lubię atmosferę w gsw i dynamikę Curry-Klay, bardziej wyrównana atmosfera, emocje niż MJ-Pip, w sumie Magic też chyba nie za wszelką cenę wybijał się ponad innych

    (0)

Gwiazdy Basketu