NBA: dwa rekordy kariery, liczne game winnery oraz dominatorzy Lakers

38

Cześć, zaufajcie gdy powiem, że była to najbardziej przesycona dramaturgią i efektami specjalnymi noc w tym sezonie NBA. W związku z tym, że jest sobota, dzień dla rodziny, skrótowo potraktuję wybrane zagadnienia. Uzupełnijcie jeśli o czymś koniecznie powinniśmy wiedzieć. Pozdrawiam serdecznie GWBA Familia i dziękuję za tak serdeczne przyjęcie wczorajszego tekstu o Alexie Caruso, notabene dziś znów zagrał dla Lakers świetne zawody! Życzę przyjemnej wrażeń z lektury, jesteście super.

memphis grizzlies 86 orlando magic 118

Powiem tak, Jonathan Isaac to diamencik wśród kamieni (22 punkty 8 zbiórek 4 bloki 9/11 z gry) i zaraz będziemy o nim mówić w kategoriach Defensive Player of The Year. Orlando po trudnym wejściu w sezon (oddajmy że grafik mieli brutalnie ciężki) dochodzą do siebie. Młode i chaotyczne zespoły jak Grizzlies dmuchać muszą i powinni, zwłaszcza u siebie, zbyt solidnie są ułożeni. Przede wszystkim pozostaje się cieszyć z uruchomionej nareszcie ofensywy -> atak kreowała obrona: 57-36 na tablicach! W rolach głównych także Nikola Vucevic (23 punkty 16 zbiórek 6 asyst) oraz Evan Fournier (19/7/6) i Aaron Gordon (17 punktów 7/11 z gry).

cleveland cavaliers 113 wahisngton wizards 100

O co chodzi Kawalerzystom nie wiem do końca, dwóch weteranów z mistrzowskim resume walczy ile pary w płucach, a wokół nich jak muchy wokół nie powiem czego biegają dzieci. Raz lepiej grają raz gorzej. Dziś było lepiej. Tristan Thompson porządził pod koszem w czwartej kwarcie raz po raz wbijając punkty kombinacją pchnięć tyłkiem i półhaków. Wiele razy zebrał też piłkę z atakowanej tablicy. Wspólnie z Kevinem Love zaliczyli 24 zbiórki w tym połowa ofensywnych! Różnicę jednak zrobiła dobra postawa dzieci: Colin Sexton, Dariusz Garland i Kevin Porter pospołu osiągnęli 44 punkty na blisko 50% skuteczności. Wykorzystywali wolne nogi rywala (Thomas Bryant!) oraz przesadne momentami trzymanie się pola trzech sekund. W obozie miejscowym podobał mi się rookie Rui Hachimura (21 punktów 10/13 z gry) niestety większość jego zdobyczy przypadła na pierwszą połowę, a defensywnie niestety nie miał wielkiego wpływu.

detroit pistons 106 indiana pacers 112

Kolejny pojedynek dwóch dojechanych przez kontuzje ekip. Pistons mają już serdecznie dość absencji rozgrywającego. Andre Drummond (15 punktów 13 zbiórek 8 asyst) stara się robić grę dla chłopaków, ale osłabia tym swoje fizyczne walory i przesunięty jest za daleko od obręczy. I po co mu był ten faul na połowie boiska?! Z powodu nagromadzenia przewinień przesiedział na ławie większość II kwarty, a rywale odskoczyli. W każdym razie, ile ten chłop postawić dziś zasłon i ile piłek przekazał z rąk do rąk to bania mała. Goście do końca byli w grze ponieważ dobrze dysponowany strzelecko był Luke Kennard (29/6/5 w tym 4 trójki) a i koledzy dorzucili coś zza linii 7.24 metra.

Pacers w równie wielkim osłabieniu (bez Turnera, Oladipo, Lamba i Bitadze) jechali z tego co mieli. Bohaterem meczu waleczny TJ McConnell, ulubieniec publiczności w Philly, a teraz Indianie. Autor 17 punktów 5 zbiórek i 9 asyst. Na boisku zobaczyliśmy dziewięciu graczy po stronie gospodarzy, przy czym siedmiu osiągnęło dwucyfrową zdobycz punktową. Gratulacje.

sacramento kings 121 atlanta hawks 109

Trae Young i Jabari Parker straszyli nie wiadomo czym, zdobywając łącznie 55 punktów 10 zbiórek 14 asyst i 6 przechwytów. Hawks bardzo nie chcieli dać się pobić pod koszem więc im na łuku zabrakło. Przybyli z wizytą strzelcy Sacramento mieli dziś pole do popisu, osiemnaście trójek zaaplikowali na blisko 60% skuteczności! Mecz nudny jak praca przy taśmie, no może za wyjątkiem 40. minuty gdy chwilową szarżę przypuścili miejscowi. Niestety już po chwili wpadła kolejna garść trójek i nie było z czego pobiegać do kontrataku. Tak sobie myślę, że jeśli Kings chcieliby oddać Bogdana Bogdanovica (20 punktów 5/6 zza łuku z ławki) to znajdzie się spora grupa chętnych.

golden state warriors 119 minnesota timberwolves 125 (OT)

Karl Anthony Towns zbyt szybko złapał faule przez co usiąść musiał i nigdy już we właściwy sobie rytm meczowy nie wszedł. Warriors takie warunki przyjęli z pocałowaniem ręki, śmiało atakowali obręcz, zadawali dużą ilość ciosów, chcieli zmusić rywali do defensywy. Żadna z drużyn nie odjechała daleko, a jednak w drugiej części gry to Wolves musieli przez cały czas gonić 1-2 posiadania straty. Prędko okazało się, że oglądamy pojedynek dwóch zawodników:

  • D’Angelo Russell 52 punkty 9 zbiórek 5 asyst 3 przechwyty 2 bloki
  • Andrew Wiggins 40 punktów 5 zbiórek 7 asyst

Andrzej miał wokół lepszą, bardziej utalentowaną strukturę więc gdy już doprowadził do dogrywki (zobaczycie na skrócie) kolejnej szansy marnować nie zamierzał. Steve Kerr robi robotę z dzieciakami: uprościł atak, jadą proste rzuty po zasłonach, a to gierka stworzona dla D’Angelo, który ustanowił właśnie rekord kariery!

toronto raptors 122 new orleans pelicans 104

Na początku spotkania popis strzelecki dał Pascal Siakam (44 punkty 10 zbiórek 4 asysty) niemal wyrabiając swą średnią punktową w I kwarcie. W drugiej linii Pelikany nie maja dlań godnego przeciwnika i po raz kolejny dał im ów fakt odczuć. Widzieliście jak ten chłop się rusza z piłką? All-Star Game wita. Gonić wynik próbował grający basket życia Brandon Ingram. Uruchomił się Jrue Holiday, bo wypadało w końcu toteż na dystansie 12 minut trzymali się mistrzów. Potem jednak trója za tróją zaczęły dziurawić siatkę miejscowych. W ciągu paru minut przewaga urosła do 20 oczek a ja straciłem zainteresowanie.

Pelikany są w tym momencie trochę jak wilk bez zębów. Chcieliby grać szybciej, ale środkowy Favors niedomaga, Lonzo cichy, też go trapi uraz, Zion Williamson zniknął z radarów, JJ Redick jakiś ograniczony ruchowo, nie bardzo wiadomo kto miałby walkę nawiązać toteż szaleje Ingram (27 punktów 10/25 z gry). Po części się zgadzam z komentarzami, jego akcje spowalniają rytm zespołu, no i w żadnym wypadku nie czyni kolegów lepszymi. Póki co Pelicans nie mają jednak żadnej alternatywy.

new york knicks 106 dallas mavericks 102

Jest kolejne triple-double Luki Doncica (38/14/10) są diabelskie 66 punkty zdobyte wraz z Ktistapsem, ale co z tego skoro ze zwycięstwa we własnej hali ograbili ich New York Knicks?! Zbyt niedokładnie grali, wiele błędów i nieporozumień się wkradło, z czego sam Luka zaliczył chyba 8 strat. Mając 25 sekund na wyrównanie, po dwóch spudłowanych wolnych Taja Gibsona, Słoweniec postanowił, że wyjdzie w górę na dziewiątym metrze.

Podjąłem złą decyzję, nie takie rzutu szukałem. Znów zawiodłem zespół, muszę się ogarnąć [Doncic]

Goście dla kontrastu zaliczyli 50% zza łuku, wygrali zbiórkę, no i rzutów wolnych wywalczyli aż o 14 więcej. Mentalnym liderem chłopaków waleczny Marcus Morris, to najlepszy występ w tym sezonie sprowadzonego z Bostonu bliźniaka: 29 punktów 9 zbiórek 4/8 z dystansu.

Bardzo miłym zaskoczeniem były też kolejne trafienia zza łuku Franka Ntilikiny, jak mówiłem – ten chłopak musi grać, w każdym meczu, najlepiej po trzy kwarty. Pora aby Knicks w końcu “wychowali” jakiegoś kozaka, 21-letni Francuz naprawdę ma potencjał (14 punktów 4/5 za trzy 6 zbiórek 4 asysty 4 przechwyty 3 bloki) – jestem fanem!!!

milwaukee bucks 100 utah jazz 103

Pojedynek wagi ciężkiej. Absolutna dominacja obrony Utah w pierwszej fazie meczu oraz eksplozja Giannisa Antetokounmpo (30/13/4) w trzeciej kwarcie. Jazz, którzy przez połowę wieczoru przeważali 15-20 punktami, znaleźli się w trudnej sytuacji. Ofensywnie zorientowani na obwodzie przemogli temat po dramatycznej końcówce. Bohaterem i najlepszym graczem spotkania pan Bojan Bogdanovic, autor 33 punktów w tym 5/10 zza łuku. Powinienem był to przewidzieć, w końcu Bucks w tym sezonie mają problemy z obroną linii 7.24 metra, a Bojan nie dość że w formie, to posiada najlepszy warsztat strzelecki w ekipie. Miał półtorej sekundy na rzut, zmieścił się…

philadelphia 76ers 97 denver nuggets 100

Równie wielkie emocje co w Salt Lake City. W pojedynku dwóch topowych środkowych NBA, ostatecznie górą Nikola Jokic. Long story short: Sixers dominowali przez całą noc, na starcie IV kwarty ich przewaga dochodziła do 20 punktów, a potem się zacięło. Jak mówiłem, górskie powietrze nie służy ludziom z nizin. 35:13 w ostatniej odsłonie, desperacka pogoń Denver zakończona sukcesem, Joker (26/10/6) trafiający wysokim łukiem z dalekiego półdystansu oraz wymuszający (kontrowersyjny) faul ofensywny Embiida w ostatniej akcji. Wow.

brooklyn nets 119 portland trailblazers 115

Analogiczna sytuacja do tej z Minnesoty, po jednej stronie wariat Damian Lillard (60 punktów 19/33 z gry) ciągnący osłabiony zespół do taktu prywatnego rekordu kariery (zdobył więcej niż pozostali koledzy razem ujęci), a po drugiej stronie równie wielki talent (Kyrie Irving 33 punkty 6 asyst) mający za sobą jednak lepszą strukturę i większe wsparcie. No przede wszystkim trochę szalonego Spencera Dinwiddie (34 punkty 6/10 zza łuku). Wynik ustalił trudnym wjazdem na kontakcie z obrońcą Irvinga, a formalności dopełnił z linii rzutów wolnych solidny jak zawsze Joe Harris (14 punktów 5 zbiórek).

miami heat 80 los angeles lakers 95

Lakers są najlepszym zespołem ligi. Zmiażdżyli dojechane wyjazdowym back to back Miami, którzy w czwartej kwarcie całkowicie opadli z sił. LeBron wreszcie przejął w obronie fizycznie grającego, wymuszającego faule Jima Butlera (22 punkty 6 zbiórek) czym gościa ostudził. Z minuty na minutę coraz mniejsze problemy sprawiało gospodarzom także pokonywanie obrony strefowej zaordynowanej przez Erika Spoelstrę. Największe wyróżnienia kieruję dla panów Alexa Caruso (6/3/4) który kilkoma łebskimi decyzjami parę razy pokonywał zonę, Anthony’ego Davisa (26/8/7) bez którego ciężko było momentami o przeniesienie piłki bliżej obręczy oraz LeBrona Jamesa (25/4/6) który w czwartej kwarcie zdominował zawody trafiając kolejne rzuty trzypunktowe.

Lakers popełnili w tym meczu wiele błędów, przede wszystkim faulowali na potęgę i w durnych sytuacjach, ale ich możliwości defensywne, zbiórka, wszechstronność, a także ruch piłki oraz zaangażowanie w grę dziesiątki zawodników to coś imponującego. Najlepszy w lidze bilans 7-1 nie jest dziełem przypadku. Przez ostatnie 8 minut spotkania Heat zaliczyli 4 punkty w tym jedno trafienie z gry, w garbage time! Wynik niziutki, bo oba kluby rzucały dziś z dystansu jak kulą w płot, łącznie 14/67!

Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

38 comments

    • Array ( )

      są mocni! wiadomo… LBJ za chwile będzie bimbał w obronie, ale… w PO będą silni, o ile wejdą tam zdrowi.

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Lillard 60 i przegrana .. Russel 52 przegrana.Zaskoczony jestem postawa jak na razie Portland ale myślę ,żę się ogarną .Lakers mieli trochę ułatwione zadanie bo Heat mieli back to back i Butler wystrzelał się tamtej nocy.Ale obrona Lakers zrobiła swoje.

    (10)
    • Array ( )

      Jednak duet Davis-James jest zabójczy. Nie wierzyłem w ten projekt ale się myliłem. A przecież jeszcze jest Kuźma. Nie moge się doczekać meczu z Bucks.

      (25)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepszy bilans w lidze nie jest dzielem przypadku tylko najlatwiejszego grafiku LAL o czym dziennikarze z espn, tnt i reszty trabili dawno temu.
    Ale niech sie autor cieszy poki moze, chlop nie sypia po nocach wiec mu sie nalezy.

    (27)
    • Array ( )

      Heat byli przed tym meczem drugą drużyną wschodu, zaraz grają z Raptors i ich także powinni przejść. Utah przed sezonem byli typowani na czołówkę Zachodu.

      Skoro wygrywają trafiając 30% za 3, to pomyślcie co będzie jak poprawią skuteczność.

      (4)
    • Array ( )

      o czym ty mówisz…?
      wygrali z zespołami (bez porażki z LAL):
      6-2; 4-4; 2-6; 6-2; 5-3; 3-6; 6-2 …
      przegrali z Clippers (1-szy mecz…) 6-3
      słuchaj show-man’ów z espn…

      (2)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Warto dodać, że w Dallas Porzingis z Donciciem oddali 48 rzutów, a pozostali trzej starterzy oddali łącznie 7 rzutów (inna sprawa, że Lee zagrał tylko 5 minut, ale mimo wszystko duża dysproporcja).

    Btw Jesli Kings będą chcieli oddać Bogdanovicia to ten powinien iść do Dallas i stworzyć europejskie trio, fajnie by to mogło wyglądać.

    (31)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Wytłumaczcie mi co się stało wczoraj z Gobertem? Bo kupon mi nie wszedł przez niego, a musiałem te nockę przespać 😅

    (3)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Dion Waiters ponoć na pokładzie samolotu, którym lecieli Heat, najpierw wpadł w śpiączkę, a po przebudzeniu przez kolegów doznał wstrząsu. Dlatego też nie zagrał w dzisiejszym meczu. Powód tych dramatycznych wydarzeń? Źródła mówią, że Waiters “przedawkował”… żelki.

    (3)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Trzeba uzupełnić artykuł o postawę Heat. Jak pisze autor, Miami trochę dojechane drugim występem z wymagającym rywalem. Presja i intenstwność właściwa dla nich. Mimo wizualnie dobrej gry, zdecydowanie zabrakło im strzelców. Robinson, Herro, Olynyk – pała, pała, pała. Pod koszem też nie mają czym się pochwalić. Dużo dobrego mówi się o Adebayo, ale pomijając mobilność i to, że chłop myśli na boisku, jest ograniczony niczym Drummond, bez jego siły i zasięgu. Długa droga przed nim. Sympatyczny Myers Leonard za miękki, dziś po obu stronach. Kelly Olynyk też blado. Prawdziwym wsparciem był kolejny udany występ z ławki Dragicia. Gdy jest zdrowy, to można liczyć na jego jakość i nieszablonowy styl. Ale to dużo za mało. Lebron zostawiony sam na łuku rzuca jak na treningach. Tak jest od lat. Jednocześnie w każdym meczu dochodzi do kilku sytuacji, gdy asekurujący się przed wjazdem rywale dają mu takie okazje. I tu brawo dla Kinga za koncentrację i dokończenie meczu. Rzeczywiście w tym roku nie możemy naśmiewać się z postawy Lebrona w obronie. Podąża za rywalami, ustaje na nogach, robi nie mniej od innych. Słowa uznania autora to gruba przesada, ale do tego zdążyliście przywyknąć.

    (14)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ja24

      no właśnie jak to wyglądo w ich przypadku? mają miejsce w składzie aby dobrać jakiegoś weterana? w takiej sytuacji przydałby się, czytałem ostatnio że Noah szuka angażu. Portland nie powinno wybrzydzać

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    GSW – MIN

    GSW nie są na tym etapie jeszcze zespołem, ale nie można im odmówić zaangażowania i walki.
    Russell gra fajnie, niesamolubnie na wysokim procencie. Rekord punktowy nie forsowany. Niby 40minut na boisku a było widać ze często sadzany na ławce i sporo czasu odpoczywał.
    31pkt po 3Q
    52punkty w sumie (wcześniejszy rekord kariery 44pkt)
    7/16 za 3pkt

    Paschall i Burks wśród wyróżniających się
    WCS mnie nie przekonuje, niepewny w swoich poczynaniach ofensywnych. Za długo sobie nie pogral, woleli inna opcje zamiast niego chyba Spellman . Mysle ze wyczekują powrotu Looneya , może za jakies 2tygodnie

    Mecz wyrównany, wiele zmian wyniku. Dużo strat z obu stron.
    Na 3min przed koncem to GSW prowadzilo 6cioma punktami, na 30sekund przed koncem 4pkt przewagi ale dali sobie wyrwac to zwycięstwo. Russell miał szanse na game winner, nie tym razem.

    Ostatnia wizyta GSW z KD, Klay, Curry i GSW przegrali 1 pkt 🙂

    Widac ze GSW ma mozliwosci rozwoju. MIN mimo wygranej jakoś do mnie nie przemawia.

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Dziwię się, że tak kumaty koleś jak Luka oddał tak bezsensowny rzut. Mimo to szacun za umiejętność przyznania się do błędu.

    (9)
    • Array ( )

      To tak jakby przytoczyć wypowiedz PG o rzucie Dame’a.. rzut nie wygladał na wymuszony 😉 z drugiej strony faktycznie mogli isc po 2 oka !

      (0)
    • Array ( )
      Fan Dallas z dziada pradziada 10 Listopad, 2019 at 11:16

      Racja… jakby to był rzut w ostatniej sekundzie to ok., a tak? Odrabiają stratę, wynik na styku, można spokojnie rozegrać akcję, ale nie! A walnę sobie bombę z 10 metrów, a co?! Wściekły jestem o ten mecz, mam wrażenie, że na siłę forsowali Kristapsa żeby się zaprezentował na tle byłej drużyny i doopa blada. Mavs tym spotkaniem zrobili to, z czego wydawało się w tym sezonie wyleczyli, a czego nienawidziłem w poprzednich sezonach, a mianowicie przegrane z potencjalnie słabszymi ekipami. Na szczęście (chyba) to tylko wypadek przy pracy, dziś już przepisowo powieźli Memphis i bilans się robi…

      (0)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Ach już widzę fale minusów… Curry OUT na cały sezon, GSW skazane na młodzików… I co z tego?! Zobaczycie że ten sezon wyjdzie im tylko na lepsze. To co z Steve Kerr robi z chłopakami to bajka. “Paskal” to może być naprawdę pożądny zawodnik, do tego ten energiczny Ky Bowman. Naprawdę jest przyszłość w tym składzie młodych wilków, z meczu na mecz coraz więcej odwagi i coraz lepiej się ich ogląda. I pisze to wszystko jako fan Lakersów.

    (2)
  10. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    Knicks sporą przewagę wypracowało w pierwszej połowie, Nitek dobrze prowadzi zespół, niech nim grają, potem konie z Dallas zaczęły gonić wynik i jak była szansa na wyrównanie na 20 sekund do końca Luka wali z połowy? wtf? chyba nie chcieli tego wygrać. aha, Słowieniec też rekord kariery, więc mamy 3 rekordy, 3 w przegranych meczach…
    Utah brutalnie zatrzymało Giannisa w pierwszej połowie, w drugiej nie tyle że Giannis się uruchomił a sami zaniemogli, ja już na dogrywkę czekałem, ale Bojan świetnie się uwolnił
    akcje dwójkowe LJ & AD czasami wyglądają jakby zawodowcy przyjechali na orlik pograć z miejscowymi, za łatwo. fakt, było dużo błędów ale mnie napawa optymizmem obrona, dawno Lakers nie bronili. będzie dobrze 🙂 no i Caruso, pisałem wczoraj że wnosi dużo z ławki 😀

    (1)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Proponuję zmienić nazwę portalu na gwiazdylakersow.pl albo lakersibasketu.pl

    Kazdy artykuł to pean dla LAL. Rzygać się chce.

    (-5)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ja24

      co zrobiłeś że za karę czytasz artykuły? no chyba że nikt Cię nie zmusza, wtedy to po prostu smutna historia

      (0)
    • Array ( )

      Chyba masz kolego problem. Czytam, bo się interesuje koszykowka, a nie tylko Lakersami. Smutna historia to się robi teraz od kiedy w każdym artykule jest coś o LAL.

      (-2)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers moze mają latwiejszy terminarz, ale bez przesady. 7:1 to jest dobry wynik, nie raz na wyjezdzie moze się powinać noga w takim Charlotte czy Dallas (>50%). Wygrali pewnie ze Spurs (>50%) czy Jazz (>50%). Jeśli ktoś nie wierzył w duet Lebron Davis to nie wiem o czym myślał. Już dawno pisałem, ze oni są rewalycjnie dobrani, zanim ich widzialem w akcji. Do tego jeśli z ławki wychodzi Howard w formie czy Kuzma Team USA (ktory w formie jeszcze nie jest) czy solidny KCP to musi być dobrze. Może na Clippers będzie za mało, może Philly się im przeciwstawi gabarytem i talentem, może Bucks, ale warto zauwazyc, ze Lakers w koncu odbili się od przeciętności! W koncu bedą Play off i 50+ zwyciestw. Kiedy coś takiego fani Lakers widzieli? Nawet jeśli nie będzie mistrza, a tylko finał konferencji to już jest sukces. Dla Davisa (high point w play offs), dla Lebrona po kiepskim sezonie i za to, że ciągle dominuje i dla całej organizacji Lakers.

    (10)
    • Array ( )

      najlatwiejszy terminarz i najwiecej meczy u siebie, ale bez przesady….

      w dodatku wygrana z Dallas po faulu 1 pkt…

      taki malowany krUl jak z LBJ 🙂

      (-5)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Już trochę niesmaczne się robi… wszystkie uwielbiające komentarze o Lakers’ach trochę żenujące. Ogarnijcie się, bo super artykuły robicie!

    (-1)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin,też jesteście świetni, pozdro 😉 a teraz lecę na wesele ziomeczka z ktoryn się znamy od zawsze, miłego weekendu społeczność GWBA

    (6)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Frank Ntilikina to wielki defensywny talent. Najlepszy występ defensywny w tym sezonie jaki widziałem. Ograniczył Luke w dużym stopniu, niesamowita praca i przechwyty. to dzięki niemu ten mecz wygrali
    Idiotyczni fani NY narzekali na Phila Jacksona, ale to on miał odwage, pomimo woli głupiego ludu Knicks, wybrać Porzingisa czy Ntilikine nad słabiutkim Dennisem Smith jr, który jedyne co potrafi to wsadzić z góry.

    (2)
  16. Array ( )
    Stojko Vrankovic 9 Listopad, 2019 at 17:10
    Odpowiedz

    PANIE REDAKTORZE, PANIE REDAKTORZE – a jakby tak Pan pisał, że padły tej nocy trzy życiówki to była prawda. No panie redaktorze jak Pan ta może 🙂 Rusell z życiówką 52 punktów. – zgoda, Lilard 60 pkt zgoda.

    Jeszcze jest taki jeden Panie Redaktorze młody białasek co ma całkiem zgrabną mamuśkę , w Dallas chłopak gra i wczoraj ustanowił również życiówkę 38 pkt- niejaki LUKA DONCIC się zwie.

    (0)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    7-1Lakers to nie przypadek pomimo łatwego początku, liga wie jak popularna jest ta drużyna w dodatku gra tam wybraniec więc pompuja balonik, kasa musi się zgadzać. Fakt, jest jednak taki, że nie trzeba tak mocno pompowac tego co jest dobre, bo obecny skład Lakers zaliczam do 5 najlepszych drużyn NBA.
    Ich problem to jednak zdrowie, Davis tytanem nigdy nie był pod tym względem a jak by jego brakło Lebron sam może już nie pociągnąć. Tymczasem cwaniaczki z za miedzy oszczędzają sobie lidera a kolejny zagrał nie zagrał nawet minuty. Myślę że w pełnym zdrowiu finał konferencji Huston – Clippers.
    No i drużyna, której mocno kibicuje w tym sezonie to Dallas. Wierzę iż wirtuoz koszykówki Luka Doncic wraz ze swoim kolega z krajów bałtyckich wprowadza ten team do play off.

    (-3)
    • Array ( )

      Zgodzę się co do Clippersow ale stary Houston?
      No fucking way. Stawiam Jazz ponad rakiety w serii.

      (1)
    • Array ( )
      Fan Dallas z dziada pradziada 10 Listopad, 2019 at 11:23

      Mógłbym dać tylko plusa i na tym skończyć, ale nie. Specjalnie jeszcze napiszę, bo po pierwsze jest dużo sensu w tym co napisałeś, a po drugie dzięki za wsparcie Dallas, temu któremu kibicuję od… 28 (tak około) lat? I tak jak nigdy nikomu nie życzyłem źle, nie miałem znienawidzonych drużyn (no, Miami przez jakiś czas wiadomo chyba za co, ale już mi przeszło), tak w tym sezonie mocno trzymam kciuki za niepowodzenie Lakersów, oby ten balonik pękł z wielkim hukiem…

      (-4)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    “Życzę przyjemnej wrażeń z lektury, jesteście super!” – czemu mam wrażenie, że ten protekcjonalny ton traktuje wszystkich użytkowników jak 12-latków, których trzeba ‘motywować ‘?? Aha, już wiem. Może dlatego, że mam blisko 30 lat na karku… przyjemnie wrażeń z dzisiejszej nocy z NBA, pozdrawiam.

    (1)

Gwiazdy Basketu