fbpx

NBA Finals: Boston Celtics dwa zwycięstwa od mistrzowskiego tytułu

47

WTMW. Patronami dzisiejszego odcinka są Air Bobo oraz Maciek Kom, dziękuję i zapraszam do lektury! BG

Jesteśmy na świeżo po nocnym czuwaniu z ligą NBA. Boston Celtics po raz kolejny obronili własny parkiet i prowadzą 2-0 w serii. Może inaczej, wygrali spotkanie, w którym zaliczyli skuteczność 25% zza łuku. Procentowo najlepsi, desygnowani snajperzy (Tatum, Brown, Hauser, Porzingis) osiągnęli łącznie 2/20 z dystansu. Mimo to, od piętnastej minuty spotkania Celtics byli na prowadzeniu. Oto jak wielki jest ich margines błędu, oto jak niesamowita paczka “ukonstytuowała się” w Bostonie.

Mavs 98 Celtics 105 [0-2]

Może spróbuję przywołać reakcję gdy Celtics sprowadzili Jrue Holidaya, poczekajcie… o jest (artykuł z 10 października 2023):

Pytacie jak zapatruję się na angaż Jrue Holidaya w Bostonie? Jestem wielkim fanem tegoż posunięcia. Przespałem się z tym i ostygłem, mówię jak jest. Klepiecie w komentarzach, że Łotysz Kristaps nie dogra sezonu, że Al Pacino Horford zbutwieje totalnie do czasu playoffs, że Boston cienki w uszach, że rezerwowych nie ma, że nie ma komu zbierać (!) że tylko jedna piłka… pitu pitu Panowie!

(…) Państwo nie rozumiecie, kto (i chciałbym, żeby to wybrzmiało) KTO powstrzyma Holidaya, Browna czy Tatuma przed napaścią obręczy w zespole, w którym na centrze biega, a w zasadzie stoi na łuku Kristaps Porzingis? Mało tego, wiecie co było prawdziwą bolączką dotąd w Bostonie? Oni nie mieli opcji na low post, wysokiego który zagrałby tyłem do kosza przeciwko obronie przejmującej zasłony (switching defense). Grant czy Robert Williams tego nie oferowali. Teraz wyobraźcie sobie, że Porzingis bierze na plecy przejmującego zasłonę Dame’a Lillarda, hehe.

Idąc tym tropem, w pełni zdrowia (argument można przypisać do większości mocno tyrających gwiazd NBA: Davisa, Giannisa, Duranta) nie widzę by ktokolwiek zagroził Celtom, tutaj musiałby się posypać sufit w szatni, jakiś kwas pod tytułem “podebranie panny” (jak w Sixers) czy inna zdrada, sztylet wbity w plecy, żeby nie ogarnęli przynajmniej finałów konferencji.

Mówicie, że Milwaukee lepsze, bo silniejsze fizycznie na pozycjach podkoszowych? Na pewno? Nie zwróciliście przypadkiem uwagi na drastyczne osłabienie obwodu? Że trener pierwszoroczniak? Że gracze o tożsamości defensywnej, stoperzy, gracze klejący defense w pierwszej linii i z pomocy (Holiday, Carter, Allen, Ingles, Hill) że ich już w klubie nie ma? Przecież tu bez rewolucji taktycznej (obrona) pojawi się zgrzyt za zgrzytem. Martwicie się o Porzingisa? Martwcie się lepiej o zdrowie Giannisa (odpukać, bo nikomu kontuzji nie życzę) który będzie musiał teraz tyrać podwójnie w obronie. Owszem, siła ognia z “jedynki” jest większa niż kiedykolwiek, ale wciąż nie tak mocna jak w Bostonie, gdzie strzelców jest co najmniej trzech.

Tak było przed rozpoczęciem sezonu, dziś Celtics idą jak burza przez playoffs (14-2) i są dwa zwycięstwa od ostatecznego triumfu. W głównych rolach występują, bez wyróżniania, cały zespół pracuje na wynik i dokłada cegiełki, ale nie da się nie zauważyć wkładu Porzingisa w Game 1. oraz Jrue Holidaya w obu meczach, a szczególnie w Game 2.

Mavericks w dalszym ciągu poświęcają moc uwagi Jaysonowi Tatumowi gdy ten próbuje kozłować piłkę, w związku z czym JT kwitnie jako podający / playmaker (18 punktów 9 zbiórek 12 asyst – kurka wodna, jedna zbiórka więcej i upolowałbym kurs 14!) a zadaniowe chłopaki biorą na siebie więcej niż zazwyczaj. Jrue nigdy w swej karierze nie funkcjonował w tak dogodnych warunkach, odpowiada zdobyciem 26 punktów 11 zbiórek i 3 asyst, zalicza zero strat przy 11/14 z gry. Do tego obrona! Perfekcyjny mecz faceta, który nie pozwoli sobie wyrwać pierścienia z gardła, możecie być pewni.

Margines błędu

-> Celtics przejmowali krycie z ogromną ufnością względem sprawności swych podkoszowych!

Totalny switching defense, czyli przejęcia krycia na zasłonach na wszystkich pięciu pozycjach obowiązywało także gdy Al’a Horforda na placu zmieniał Kristaps Porzingis. Gospodarze grali na pewniaka i dopóki Kyrie Irving w serii finałowej nie “odpalił” to jest nie zaprezentował swych magicznych mocy z piłką, Boston triumfuje, zobaczcie:

No właśnie, boleśnie punktowałem manewry faceta w pierwszym meczu, przyjrzyjmy się im także teraz, bo Irving w dwumeczu notuje jak dotąd 13/37 z gry (35%) w tym 0/8 zza łuku, auć:

  • forsowany layup z D-Whitem na biodrze ✅
  • podobnież, tyle że tym razem White blokuje próbę ❌
  • pull-up z nogą na linii 7.24 metra, super trudny rzut przez ręce Tatuma ✅
  • akrobatyczny layup z kontestującym Whitem ✅
  • przejęty przez Sama Hausera, pewnie mija, pakuje się pod kosz ✅

Pewne wejście KI w mecz? Osiem punktów po pierwszej kwarcie, Mavs na minimalnym prowadzeniu. No to patrzcie dalej:

  • fade-away z zerowego kąta po serii manewrów ❌
  • zarwany pull-up w izolacji z Tatumem ❌
  • kolejny trudny fade-away vs White ❌
  • pull-up vs Tatum ❌
  • chaotyczna akcja, pull-up z zerówki ✅

Mavericks zaczynają tracić grunt, choć Luka Doncic wygląda znakomicie jako strzelec. Wprowadzili kilka taktycznych zmian, o których za chwilę. Koniec końców jednak, bez porządnego wkładu Irvinga nie mają szans uciągnąć. Druga połowa:

  • trójka przy 18 sekundach na zegarze, widać niemoc ❌
  • forsowana próba z półdystansu vs uwieszony White ❌
  • spudłowany pull-up naprzeciw Porzingisa, widzieliście wyżej ❌
  • rwany, leworęczny floater sprzed twarzy dwóch obrońców, źle to wygląda ❌
  • sprawne przejście z obrony do ataku, wyminięty White, nieustawiona pomoc ✅
  • kolejny super trudny pull-up z piątego metra ❌
  • Porzingis nie nadąża przejąć, siedzi layup przy dwunastu punktach straty ✅
  • chybiona trója sprzed twarzy Holidaya, nic z tego ❌

Co za tym idzie, to już dwunasta z rzędu (0-12) przegrana Kyrie z Bostonem, a wszystko zaczęło się od depnięcia logo Celtics na środku TD Garden po wygranej przez Brooklyn serii w czerwcu 2021 roku. Kibice pamiętać będą zawsze, koszykarscy bożkowie również nie wybaczają takich numerów:

Co więcej, jak wspominałem wcześniej, tylko nie wiem czy w artykule czy na Discordzie. Czy zauważyliście, że Celtics oprócz gry pięcioma ludźmi na obwodzie (5-Out) lubią “małego” umieścić pod atakowanym koszem, w tzw. dunker’s spot, aby to właśnie Kyrie pełnił w obronie rolę udzielającego pomocy? W tej roli KAI jest zdecydowanie najsłabszym ogniwem przeciwko wjazdom, a dodatkowo jest opcja na połapanie fauli, a White czy Holiday mają możliwość zaatakować mocno ofensywną zbiórkę. Żeby nie być gołosłownym: Holiday cztery ofensywne zbiórki, White dwie.

Kolejnym słabym ogniwem jest Luka w obronie. Przy całym szacunku do jego dokonań na połowie atakowanej (32 punkty 11 zbiórek 11 asyst) Doncic mijany jest w sposób urągający mistrzowskim aspiracjom, ewidentnie poszukiwany przez szturmowców Bostonu: Browna, Tatuma, Holidaya. Rzecz jasna idzie pomoc, ale to właśnie za sprawą przewag 1-na-1 Celtics generują większość pozycji i wprawiają gości w rotację.

Tymczasem hejterzy wypominają Tatumowi słabą skuteczność (12/38 w dwóch meczach) a Jason Kidd próbuje wbić klin między niego, a resztę ekipy mówiąc, że “najlepszym graczem Bostonu jest Jaylen Brown”. Otóż w odróżnieniu od Kyrie, nawet gdy mu rzuty nie siedzą, Jayson wnosi bardzo dużo. Wspominaliśmy jakość defensywy JT i jego przejmowanie centrów, mówiłem o generowaniu pozycji dla kolegów po wjazdach i pracy na tablicach. Tatum ma arcy trudny matchup, obrona wyraźnie się na nim skupia, więc jak przystało na lidera zespołu, dostarcza jakość w innych aspektach: 20 zbiórek, 16 asyst oraz +25 wskaźnika plus/minus w dwóch grach. Zresztą posłuchajcie tego:

Jesteśmy tak blisko celu, dlaczego miałbym teraz pozwolić swemu ego dyktować warunki, zaspokajać na siłę potrzebę zdobywania wielkiej liczby punktów? [JT]

No mili Państwo, dorósł i za chwilę mianujemy go MVP Finałów, tak czuję. 26 lat chłopak, siódmy sezon w lidze, niemal identycznie jak Air Jordan jeśli chodzi o profil / kronikę kariery.

Dobrze, nie odlatujmy zbyt daleko, bo Mavericks kolejny raz mieli swoje szanse. Przegrali siedmioma punktami “oddając” osiem punktów na linii rzutów wolnych. Celtics trafili 19/20 FT (!) Mavs zaledwie 16/24 z czego Luka spudłował bodaj cztery próby. Co więcej, nie licząc step-backów Doncica, reszta drużyny Dallas zaliczyła 2/17 zza łuku. Ostatnio pisałem, że gospodarze odebrali im trójki z rogów. Tym razem Mavs zaliczyli 1/4 z zerowego kąta.

Większe znaczenie dla Jasona Kidda miało uruchomienia gry pod kosz z pick and rolla, czyli lobów, otwarcie zdobyczy wysokich, bez których ciężko grać i rzeźbić trzeba jak przykładowo Kyrie. Co jeszcze?

  • Jaylen Brown (21/4/7/3) do perfekcji opanował “step through” kiedyś nielegalne, dziś nie do obrony
  • Maxi Kleber niegrywalny, odpuszczany całkowicie jako strzelec (ma wyraźny uraz barku i stroni przed rzutami)
  • być może odpowiedzią jest PJ Washington (17/7) w roli środkowego?
  • a propos PJ był ewidentnie faulowany w końcówce meczu, oceńcie sami (byłoby 100:103 na 55 sek do końca):

  • kolejnym odpuszczanym na łuku zawodnikiem jest Derrick Jones Junior

Gość oddał w tym sezonie 300 trójek, trafił 35%, ale na tym poziomie wciąż traktowany jest przez Boston jako non-shooter i z zakładanym skutkiem. DJJ stroni od rzucania na dużym wolumenie, szuka podań na siłę. Horford rotuje / podwaja od niego, Porzingis to samo. Identyczna sytuacja ma miejsce gdy na plac wstępuje Josh Green. Dwaj panowie zaliczyli dziś 0/6 zza łuku. Do tego Kleber 0/2, szkoda jego kontuzji. Poniżej najlepszy przykład tego, o czym piszę. Zamknęli “give and go” Irvinga, a DJJ nawet nie pomyślał by przymierzyć: zła decyzja. Odpuszczanie “non-shooterów” stoi także za zamknięciem/ odebraniem lobów pod kosz:

  • loby pod kosz

Mavs aby otworzyć łatwe zdobycze graczy wysokich opróżnili jeden róg parkietu z ludzi i próbowali grać tzw. empty side pick and roll przy czym zasłony dla Luki stawiane były nawet na połowie, aby maksymalnie zaangażować wysokiego. Wielokrotnie też wrzucali piłkę do Daniela Gafforda na low post, ten zdobył 13 punktów, co należy postrzegać za bardzo udany występ. Radził sobie 1v1 z niższym obrońcą.

Kluczowe pytanie brzmi: co dalej z Porzignisem? Łotysz znów nadszarpnął łydkę i choć mówi, że nic się nie stało, nie wyglądał dobrze po tej sekwencji i wkrótce został zawinięty z placu przez Mazzullę:

To tyle, najważniejsze chyba oddałem, dobrego dnia wszystkim! Przypominam (po raz ostatni) o możliwości zgłoszenia się na nadchodzący GWBA Camp w Katowicach (18-21 lipca) wystarczy podesłać numer telefonu na skrzynkę redakcyjną ([email protected]) Bartek

47 comments

    • Array ( )

      Derrick White nie popełnił faulu, poczytaj trochę.

      A Brown? Nie wiem, powinni to przeanalizować, ale też uważam, że nie było to pchnięcie zaliczające się jako faul.

      Wielokrotnie Tatum był faulowany w tym meczu i tego nikt nie gwizdał.

      Ale oczywiście hejterzy Bostonu, widzą tylko ostatnią akcję meczu, które pewnie będzie decydująca o przebiegu całego finału.

      (11)
    • Array ( )

      Oczywiście że pchnięty, ale nie takie rzeczy już przechodziły a zwłaszcza na takim etapie rozgrywek, JB był blisko i zrobił to umiejętnie żeby sędziowie nie zauważyli więc nie doszukiwałbym się tu jakiś spisków czy niesprawiedliwości wobec Dallas, wygrała lepsza drużyna

      (34)
    • Array ( )

      Anonim
      Oczywiście, że pchnięty?
      Brown kładzie rękę na plecach rywala zanim ten wybija się w powietrze. Skacząc do wsadu PJ nie ma już ręki rywala na plecach. Czy to jest pchnięcie? Mocniej się przepychają w walce w post (Gafford, Porzingis, Doncić, Tatum), czy delikatnie pchając rywala robiąc sobie miejsca do rzutów (Irving, Doncić, Brown, Tatum).

      Co więcej ani PJ ani Dallas ani nikt nie dyskutował w tej akcji, gdyby rzeczywiście coś tam było byłoby oburzenie i zaraz wszystko byłoby wyciągane w mediach. Doncić, który co rzut kierował wzrok do sędziego i coś mu mówił w tej sytuacji jakoś był dziwnie cicho.

      Między bogiem, a prawdą Brown niepotrzebnie tylko dał pole do dyskusji o jakimś faulu kładąc rękę na plecach PJa przed blokiem. Mogło się obyć bez tego.

      (5)
    • Array ( )

      White bez faulu. A Brown pchnął nie wiemy z jaką siłą ale w takim tempie jakie ma NBA sędziowie mogli nie zauważyć faulu, przydałby sie Dallas tu challange którego wcześniej słabo użyli. Pytanie też czy jakby tu był faul to czy dalej by to coś dało bo to mogły być dalej dwa posiadania także nie ma co gdybać.

      (13)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie zawsze się z Tobą zgadzam. Ale dzisiaj dzięki za “rozebranie” meczu. Się czytało (wcześniej oglądało) 😉

    (18)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Zarwałem dziś nockę i mam trochę mieszane uczucia.
    Niby Dallas szarpało, niby gdzieś tam wychodziło na prowadzenie, ale Boston totalnie kontrolował ten mecz.

    Luka nie ma wsparcia. Jedzie na takich oparach, że chyba naprawdę zamkniemy się w 4- max 5 meczach.
    Fatalny Kyrie, gdy fani zaczęli mocniej buczeć i wyzywać w okolicach 4 kwarty, zamiast zachować zimną głowę to zaczął uprawiać jakieś crossovery, trójki z 9 metra, nie tego wymagamy od najbardziej doświadczonego zawodnika, byłego mistrza NBA.

    (34)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Zastanówmy się czemu słaby wschód potrafił wkleić Bostonowi 100+ niemal a każdym meczu? Bo podkręcał tempo. C’s nie mieli czasu ustawić się w każdej jednej akcji i nie rotowali tak perfekcyjnie.
    Luka ze swoim powolnym krokiem wyprowadzania piłki gra w grę Bostonu. Ale Mavs nie przyspiesza to nie mają jak, musieliby Luke posadzić.
    Bring up the broom!

    (29)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dallas najzwyczajniej w świecie Bostonowi leży. O ile Adaś Silver nie zainterweniuje to widzę rozwiązanie tematu w 4 spotkaniach.

    (11)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli Boston ma wygrać to trzymam kciuki żeby Porzingis rozegrał wszystkie mecze, już dość spotkań chłop opuścił

    (7)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Dallas straszna ławka, nie ma tam nikogo co mógłby coś wnieść, a na dodatek C’s grają z przewagą gwizdków, NBA robi wszystko, żeby zieloni wygrali.

    (-15)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Za dobrzy ci Celtics, no za dobrzy. Dallas byli świetni w tych PO do tej pory, ale tutaj to jest taki poziom trudności, że nie mają jak doskoczyć – taki DJJ nie wyglądał tragicznie w poprzednich seriach (a jak na jego zarobki i dotychczasową karierę, to wypadał czasem wręcz wybitnie), to tutaj deficyt talentu i IQ aż kłuje w oczy.

    A po drugiej stronie piłka krąży jak szalona, każdy jest zagrożeniem, Derrick White to jakaś maszyna, a Jrue jest Szefem. Aha, no i mają jeszcze dwóch superstarów na skrzydłach. Przecież to jest absurd! Ze zdrowym Porzingodem spokojnie wygraliby mecz z Kosmitami.

    Jak Luka to wyrwie, to chyba trzeba będzie założyć jego kościół.

    (32)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Tatum + drive&kick + 3.

    Woda na młyn Celtics. Jakby trochę lepiej piłka siedziała w tym meczu to z Mavs nie byłoby czego zbierać, a JT miałby pod 20 asyst.

    Piłka teraz po stronie Mavs. Wszystko jeszcze może się zdarzyć, tym bardziej że Porzingis znów ma problem.

    (8)
    • Array ( )

      No szczerze nie wiem co Mavsi mogą tu jeszcze wymyślić, żeby odzyskać lejce. Kyrie widać że jakiś zblokowany mentalnie; DJJ, Gafford, Green i Lively nie dojeżdżają poziomem (ostatni ma jeszcze czas i wysoki sufit); Exum, Kleber i Hardy – bez komentarza.

      Jedyne co mi przychodzi do głowy, to wrzucenie na PJa większej odpowiedzialności w ofensywie, bo widać że chłopak fajny, charakterny i w przeciwieństwie do wyżej wymienionych nie pęka i potrafi cokolwiek sam wykreować, a nie biegać z piłką jak kurczak bez głowy i panicznie szukać Luki albo KI.

      (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    JT robi niesamowita grę. Pudłuje, ale jako podający gra pięknie i generuje przewagi. Luka szatan ataku, ale w obronie mijają go jak tyczkę. To jak gra Kyrie pokazuje jak świetna obronę ma Boston i ich intensywność.
    W Bostonie najbardziej mi się podoba jak umieją schować swoje ego i grac jako drużyna. Przy tylu ego nie jedna drużyna by się rozleciała.

    (28)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Dopóki nie dotrze do Luki, że czas się za siebie wziąć, to pierścienia nie zdobędzie. W końcu ktoś mówi na głos, że Luka w obronie generuje przeciwnikom otwarte pozycje, co dla Bostonu jest wodą na młyn. Nadwaga sprawia, że końcówka sezonu to dla niego piekło. Gość oddycha rękawami, nie ma sił wracać, kolana siadają, plecy sztywnieja, nogi zostają z tyłu. Jak patrzę na akcje z jego rookie season to gość był 2x bardziej dynamiczny.

    (3)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Uwielbiam artykuły redaktora.
    Czasem znajdzie się jednak taki tekst – Tatum Porównany do MJ pod względem pierwszych 7 sezonów 😀 Tyle że MJ mial juz na koncie 2 MVP, DPOY, 5 tytułów strzelca. A co ma Tatum? 😉

    (15)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawie będzie z wyborem MVP. Na razie nikt nie gra na tyle wybitnie żeby było to oczywiste. Jak wygra Boston może znajdzie się zielony Igoudala?
    A tak na serio życzyłbym sobie i Wam aby ta seria nabrała rumieńcow i skonczyla się po dogrywce w 7 meczu. Sweepy są nudne, oczywiście poza tym z 1995 🙂

    (3)
  13. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie rozumiem grania Kleberem. Chłop wygląda jak przyczepa z gruzem. Straty, pudła, ledwo powłóczy nogami po parkiecie, cień gracza. Bo ja wiem, może już tego Morrisa spróbować? Gorszy nie będzie.
    Boston jest pieprzonym monolitem. Scena pod koniec 1 kwarty: stoją i radzą w kupie, gada Brown, potem Horford, dorzuca coś Jrue, gestykulują, Mazzi tylko przytakuje. Brown i Jrue to już prawie grający trenerzy.
    Podobnie kiedyś na mistrzostwach świata działała Australia. Po jakimś problemie zbierali się pod koszem sami, bez trenera i radzili. Mills, Ingles, Bogut, Delavedova, zresztą sami wiecie. Drużyna żyje i walczy.
    Dallas, każdy z nosem w swoim ręczniku, a to 1 kwarta, kiedy wygrywali.
    Gdyby nie pudła Tatuma, byłby drugi pogrom. No cóż 3 mecz będzie kluczowy.

    (11)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    O czym my mówimy, Boston ma 5 byłych lub obecnych all-starów, a Dallas 2. Różnica jaksoci składu jest widoczna gołym okiem.
    Szkoda tego nieodgwizdanego faulu na PJu. White wyraźnie uderzył go w dłoń przy próbie bloku. Ale Boston mecz wygrał zasłużenie.

    (1)
    • Array ( )

      Tatum, Brown, Pritchard wychowankowie, Horford, White, Holiday, Porzingis mięso transferowe w momencie gdy trafiali do Celtics (i którzy “odżyli” lub w przypadku White’a rozwinęli się dopiero w Bostonie).

      W Bostonie nie ma żadnego gracza, który zaczynając tutaj był w tamtym momencie all-starem.

      (9)
    • Array ( )

      Holiday rozwinął się dopiero w Bostonie, a to ciekawe bo mi się wydawało, że przyszedł już jako mistrz NBA z Bucks.

      (3)
    • Array ( )

      @Boston sucks: analfabetyzm wtórny w narodzie? Czytaj ze zrozumieniem, ale odpiszę abyś zrozumiał:
      1. Horford, Holiday, Porzingis trafili do Bostonu jako mięso transferowe nie będąc w momencie rozpoczęcia gry dla Bostonu all-starami.
      2. White po rookie kontrakcie trafił w transferze do Bostonu, nie był all-starem, rozwinął się dopiero w Celtics.

      (2)
  15. Array ( )
    Odpowiedz

    Dwie sprawy:
    1. Spoko to co piszesz to prawda,.ale wystarczy walić wolne jak Boston 19/20 i mecz byłby na styku do końca. To jest żenada że zawodowi koszykarze mają 66% z linii.
    2. Nie cytuj samego siebie bo staniesz się takim nudziarzem jak Karol nie mam o czym pisać Śliwa.

    (12)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Tatum zagrał tragicznie 6/22, forsował, przepychał i próbował wymuszać faule. Jeżeli uważasz, że przy takiej grze otrzyma finals MVP to… Heh 😎
    BTW w MVP ladder jest na czwartym miejscu po 2 meczach 🤦

    (-2)
    • Array ( )

      no bez przesady z tym tragicznie-zagrał dobrze i tyle,fakt ,że w tych finałach nie ma jakiegos zawodnika na mvp jak na razie-dlatego tez wydaja się troche nudne,moze cos sie zmieni

      (-2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie wiem, może to jakiś przesyt u mnie NBA, ale te finały nudne mi się wydają. Zresztą całe PO takie mocno średnie.

    (-9)
    • Array ( )

      Jest twardo i uśredniając nieźle w obronie, gdyby obciąć rzuty za 3p, to tak trochę lata 90-te… No nuda 😉

      (8)
    • Array ( )

      A Ant to nowy Jordan 😉

      Nie wiem czy blowout w pierwszym meczu i drugi mecz pod kontrolą BOS (i DAL walące głową o ścianę) to takie ciekawe zawody
      Oczywiście to tylko (już?) dwa mecze, ale pozostanę póki co przy swoim 😉

      (-1)
  18. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak mówiłem Luka niema sił a KI poprostu w finałach czy decydujacych meczach sie spala tak jak i w BOS to robił w decydujacych meczach. Jeśli DAL przegra chodzby 1 mecz u siebie to juz jest po zawodach. A gracze BOS cóż widać ze jest w nich sportowa więź graja spokojnie nawet jak przegrywaja czy cos nie idzie to analizuja pewne rzeczy w trakcie gry, tak jak i ludzie normalnie pracujacy jak cos nie wychodzi ,nie zawsze odrazu jest tu potrzebna decyzja trenera. Trener tez slucha swoich zawodnikow i tez widzi co sie dzieje na boisku jesli sie zgadza z ich teza no to poprostu je potwierdza i wiecej nie widzi powodu by przejmowal inicjatywe ma zaufanie do swoich graczy. Bardziej mnie martwi gdy nie idzie BOS czy jest na styku bo akurat trudno mi napisac czy Mazzula to trener z wysokiej pułki ,kiedy mecz jest na styku ciężko u niego z przejeciem wlasnie iniciatywy i podjeciem niewiem trafnej zagrywki B.Stevens bardziej mi sie podobal w tym aspekcie.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu