fbpx

NBA: Jayson Tatum pokonał Dame Time, Alex Caruso – Always Clutch!

36

WTMW.

Co powiecie na podcast o GWBA, hazardzie i zakładach bukmacherskich NBA? Godzinna rozmowa przedstawiająca kulisy mojej pracy będzie dostępna w przyszłym tygodniu na youtube. Myślę, że Was zainteresuje.

Poniżej przedstawiam dzisiejsze typowania. Kto chce do grupy typera w kwietniu/maju niech pisze maila na [email protected]


A teraz do rzeczy.

brooklyn nets 127 minnesota timberwolves 97

Kevin Durant “gościnnie” w pierwszej piątce pod nieobecność m.in. Irvinga, Harden i Aldridge’a. Druga strona bez alfy i omegi składu, pierwszego kreatora, punktującego, zbierającego i co tam jeszcze, czyli Karla Anthony’ego Townsa. Jak wyszło widzicie sami. Brooklyn palił na trzy cylindry:

  • KD 31 punktów 4 asysty na niedorzecznym 11/15 z gry
  • Joe Harris bardzo podobnie 23 punkty w tym 5/8 zza łuku
  • Landry Shamet 19 punktów 5 asyst 5/9 zza łuku z ławki

Wśród gości błysnął co najwyżej młodziutki atleta Anthony Edwards (27 punktów 8 zbiórek 8/22 z gry) można powiedzieć błysnął podwójnie. Po pierwsze był najlepszym strzelcem zespołu, po drugie stwierdził, że nie wie kim jest Alex Rodriguez legendarny bejsbolista m.in. New York Yankees. A-Rod to czternastokrotny All-Star, mistrz oraz rekordzista MLB, którego majątek szacuje się na 350 mln dolarów.

Co jest istotne, wspólnie z miliarderem Marcem Lore (m.in. byłym szefem sieci Walmart, o którym mówi się “LeBron James branży e-commerce”) Rodriguez finalizuje zakup Timberwolves z rąk 79-letniego Glena Taylora. I to jest ciekawy news, a nie przebieg meczu, który był rozstrzygnięty do przerwy. Pytanie brzmi, czy postać ambasadora Rodrigueza przyciągnie do Minnesoty wielkie koszykarskie nazwiska? Jak zmieni się polityka klubu? Mam nadzieję przekonać się wkrótce.

los angeles clippers 126 indiana pacers 115

Gospodarze chcieli grać nisko, szybko, kompaktowo, ofensywnie. Tylko wykonawstwo okazało się do bani. Z cegieł, które poleciały zza łuku można wybudować małe osiedle domków jednorodzinnych – 9/40 za trzy. Defensywnie z kolei z oszukanym centrem i czterema obwodowymi wyglądali, powiedzmy “mało przekonywująco”. Clippers swoim switching defense zmusili ich do gry indywidualnej (tylko 14 asyst całego zespołu Indiany) a wszystko składa się w obraz nędzy i rozpaczy tym większej, że nie wiadomo dokąd ten zespół zmierza.

Główne absencje: Kawhi, Turner, Ibaka, McDermott zagrał z urazem. Główne postaci: Paul George 36 punktów 7 zbiórek 8 asyst oraz “nasz człowiek” Marcus Morris, który na ulubionym lewym skrzydle dosłownie posiekał delikatniejszych fizycznie rywali (22 punkty 7/12 z gry).

Kluczowy fragment to rozpoczęcie czwartej kwarty. Lineup pod tytułem McConnell, Holiday, Lamb i Sumner to przegięcie pały po stronie szkoleniowców Indiany. Każdy potrzebuje zasłony do gry, żaden nie potrafi postawić porządnej zasłony, a nawet gdy zasłona się pojawiała, Clippers płynnie ją przejmowali. Jak pisałem już parokrotnie, trener Nate Bjorkgren “trafi szatnię”. Dzisiejszy występ z pewnością mu nie pomógł.

atlanta hawks 108 toronto raptors 103

Wynik końcowy nie oddaje przewagi Hawks, jaka rysowała się przez większość meczu. Dla nich to siódme zwycięstwo w ośmiu meczach i co istotne, kolejne odniesione bez udziału liderów Younga, Gallinariego i Collinsa. No cóż, czasem mniej znaczy więcej. Drugi raz z rzędu pałeczkę lidera brawurowo dzierży Bogdan Bogdanovic, autor 23 punktów 6 zbiórek i 4 asyst. Nie forsuje, świetnie biega bez piłki, solidnie egzekwuje pick and rolle z Clintem Capelą, przepięknie rzuca, gra poprawnie. Nie jest dynamiczny, ale technikę ma na najwyższym poziomie europejskim i dodatkowo taki jeden walor, że uspokajasz się gdy trzyma piłkę w dłoniach i decyduje o jej losach. A gdy jeszcze wybił piłkę z kozła OG Anunoby, byłem w ekstazie. Mega wszechstronny ofensywnie zawodnik z kompetencjami przywódczymi. Trae Young mógłby od niego podpatrzeć jak się gra off ball.

Szacun dla Raptors za zryw w ostatniej części (Malachi Flynn 22 punkty 6/13 zza łuku) ale jak mówi się po angielsku: wszystko to too little, too late.

los angeles lakers 101 charlotte hornets 93

Siódmy bodaj z rzędu mecz wyjazdowy Lakers, którzy doprawdy nie mają się czym chwalić. Pokonanie zdziesiątkowanego Charlotte bez Haywarda, Roziera, Monka, Balla i PJ Washingtona to nie jest osiągnięcie, które wpisuje się do resume.

Gdyby nie GOAT koszykówki Alex Caruso (13 punktów 3/5 zza łuku) i jego chłodna, ściśnięta opaskę frote głowa – byłoby cienko. Hornets szarżowali. Ciasno kryty przez większość spotkania Devonte’ Graham (19/6) dał popis w czwartej kwarcie, a Andre Drummond (4/12) znów nie mógł opanować defensywnej zbiórki. Kiedy rywale desperacko próbują odrobić straty i przez minutę nie oddają posiadania, to wiesz, że twój środkowy albo łazi gdzieś, gdzie nie powinien albo z zastawieniem ma problemy.

Koniec końców jednak mocno uszczuplony talent strzelecki gospodarzy dał znać o sobie. Caruso i Schroder (6 asyst 1 strata) wyciągnęli to zwycięstwo. Najlepszym strzelcem zespołu był Kyle Kuzma (24/4) który także większość sukcesów osiągnął zza łuku. Jeszcze raz: Alex Caruso. AC. Always Clutch.

oklahoma city thunder 96 utah jazz 106

Ależ na siłę są czasem te spotkania. Jazz chcieli przejechać trasę przy jak najmniejszym zużyciu paliwa. Thunder chcieli się “pokazać”. W pierwszej kwarcie wskoczyli gospodarzom na barana, głównie za sprawą bijącego swój indywidualny rekord Luguentza Dorta (42 punkty 7 zbiórek 3 asysty 4 przechwyty 7/11 zza łuku). Utah oczywiście zabrała się do odrabiania strat. Złapali kontakt, doszli młodych, którzy znów się odgryzali, a potem już było normalnie. Na przestrzeni kwart dwa i trzy Jazz wysforowali się na przeszło dwadzieścia oczek prowadzenia. W czwartej znów autopilot i wynik końcowy widzicie. Sześciu graczy ekipy Quinna Snydera z dwucyfrowym wynikiem punktowym, na placu nie oglądaliśmy Jordana Clarksona i Joe Inglesa.

miami heat 86 phoenix suns 106

Obie strony miały swojej momenty. Początkowo to goście chcieli odlecieć wcześnie wysforowując się na 13 punktów prowadzenia. Chris Paul wyglądał staro (5 punktów 9 asyst 2/7 z gry) ale każdy 36-latek grający po raz szósty w dziewiątą noc czułby się tak samo.

Na zmęczeniu wyszło na to, że rezerwowi PHX mają do powiedzenia znacznie więcej niż “ławnicy” po stronie gości. Ani Goran Dragic, ani Tyler Herro nie udźwignęli naporu po stronie Payne’a, Cartera, Sarica, Craiga i Cama Johnsona, którzy w piątkę dostarczyli 65 punktów! Zagrali imponująco, agresywnie, intensywnie i skutecznie (22/37 z gry daje 59%!) idąc tym tropem Suns należy zacząć traktować poważnie w temacie ich (ostrożnie wyrażanych) aspiracji mistrzowskich. Dla porównania, ławka Miami = 0/17 zza łuku.

Spoelstra znów za mocno sznuruje pole trzech sekund w obronie, dziś ponownie nadział się na kompetentnego strzelecko rywala. Z drugiej strony, to nie są mecze na które specjalnie przygotowujesz się taktycznie. Czasem po prostu “nie idzie”, nie ma z czego ciągnąć i należy odpuścić. Przykład: tylko 6 prób rzutowych Bama Adebayo. Raz po raz wypracowywał solidne pozycje kolegom, ale piłka w koszu siedzieć nie chciała, oh well.

boston celtics 116 portland trail blazers 115

Powracam raz jeszcze do naszych propozycji na grupie. Zgodnie z przewidywaniem, potrzebny suplement punktowy dostarczył po zasłonie Kemba Walker (21/8/7) bo trzeba Wam wiedzieć, że Blazers próbowali wygrać mecz już w pierwszej kwarcie. Portland pięknie dysponowani byli na starcie meczu, ale z każdą minutą wracali na ziemię. Jayson Tatum (32 punkty 9 zbiórek 5 asyst 10/17 z gry) pokonał Dame Time (28/5/10). Gwiazdor bostoński oddał i trafił najważniejszy rzut meczu, trójkę z odejścia wbitą niespełna osiem sekund przed końcem.

Zaraz co prawda odpowiedział Norm Powell, ale do odrobienia pozostawał jeden punkt, a czas niemiłosiernie się kończył tak więc Blazers musieli grę przerywać faulem. Marcus Smart najpierw się pomylił z linii rzutów wolnych, a potem celowo spudłował wiedząc, że rywal nie ma już dostępnej przerwy i będzie zmuszony walić przez całe boisko…

No cóż, obu stronom życzymy zdrowia. Zasadniczo nie mogę uwierzyć jak mało jest w stanie z chłopaków wycisnąć Terry Stotts, którego czas na stanowisku definitywnie dobiega końca.

Dobrego dnia. b

 

Ostatnie Wpisy

36 comments

    • Array ( )

      @Mike25
      To tak jak u nas w Polsce byś nie wiedział kto to np. Mariusz Wlazły albo Bartosz Kurek. Nawet jak nie oglądasz siatkówki to na pewno wiesz kim oni są. W stanach MLB jest zaraz po NFL pod względem popularności więc dla zawodowego sportowca (Edwards) to na prawdę wstyd nie znać A-Roda, a porównując baseball do curlingu to jeszcze gorszy wstyd

      (12)
    • Array ( )

      @attack Bartosza Kurka kojarzę ale Wlazłego nie. Tylko nie jestem pewien. Kurek to ręczna, a Wlazły siatkówka? Ale jakbyś pytał o nożną, to oprócz Dudka i Lewandowskiego, to nie kojarzę chyba nikogo. Telewizji nie oglądam, w necie treści czytam tylko z tego tematu, który mnie interesuje, a nie wszystko jak leci. Może Edwards ma tak samo?

      (-9)
    • Array ( )

      Ale teraz błysnąłeś… baseball tam to więcej niż nożna u Nas. To tak jakbyś Ty powiedział, że nie wiesz kto to : Jerzy Dudek, Karol Bielecki, albo Paweł Zagumny… widzimy to teraz???

      (0)
    • Array ( )

      Edit. Sorry Panowie, w przypływie nagłej chęci odpowiedzi nie zauważyłem, że już gościa wyjaśniliście. Pięć za użycie tych samych przykładów ?

      (0)
    • Array ( )

      Nawet nie sprawdzałem, ale jeśli różnica wieku między przyszłym właścicielem, a obecnym graczem, to więcej niż 20 lat, to nic dziwnego, że mlody nie zna. Taka kolej rzeczy. Zna za to 30 graczy eksportowych i 30 istafluencerow. Starszy pan jeśli jest na insta, to dlatego, że mu doradcy zalecili. Pisałem ja, psycholog dziecięcy

      (0)
  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    W Minnesocie jeszcze nic się nie zmieni, bo fizyczne przejęcie ma nastąpić dopiero w 2023 roku. .Wykpu nastąpić ma lada moment, ale Taylor jeszcze będzie mógł narozrabiać przez najbliższe dwa lata

    (1)
    • Array ( )

      @LJ to nie masz się czym chwalić, bo to trochę wstyd nie znać tych dwóch siatkarzy. Wlazły to jeden z najlepszych atakujących w historii polskiej siatkówki (też może zaliczany być nawet światowej) oraz MVP mistrzostw świata 2014, w których Polska zdobyła mistrzostwo. Kurek to też świetny siatkarz, który z kolei został MVP mistrzostw świata 2018, gdzie Polska obroniła tytuł mistrzów.
      Mam nadzieję, że chociaż to wiedziałeś, że polska reprezentacja siatkarska mężczyzn zdobyła dwa razy z rzędu mistrzostwo świata. Pozdro 🙂

      (1)
  2. Array ( )
    Marian Paździoch syn Józefa 14 kwietnia, 2021 at 16:09
    Odpowiedz

    Timberwolves nikogo nie przyciągnie i to tylko kwesta czasu jak nowy właściciele przeniesienia tą drużynę gdzieś gdzie można na tym sensownie zarobić np. do Vegas czy na Florydę do Tampy

    (5)
    • Array ( )

      Sprzedaż Timberwolves ma się odbyć z klauzulą o pozostaniu w Minneapolis. No ale pożyjemy, zobaczymy.

      (1)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Też nie wiedziałem kim jest A-Rod.
    Czy Edwards musi znać przydomki z kariery zawodniczej swoich potencjalnych nowych pracodawców? Nie każdy interesuje się MLB. Nie każdy, czyli nie wszyscy, a nawet nie większość wszystkich, ale mniejszość.
    Tja, słyszałem, że “Edwards nie ogląda meczów koszykówki” również

    (5)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers grają super w obronie 🙂 Bo przecież obroną wygrywa się mistrzostwa. Coś czuję pod skórką ,że będzie dobrze w tym roku 😉

    (6)
    • Array ( )

      Zasadniczo grają, dzisiaj było jednak mocno średnio i słabo w pierwszej połowie. Drummond ma braki kondycyjne i człapie po boisku, w dodatku Bismarck mu skakał po głowie. Szreder grać potrafi, dobre decyzje w kluczowych momentach, odnoszę wrażenie, że jego słabsze mecze i momenty to gorąca głowa i problemy z koncentracją.

      (2)
    • Array ( )

      – jak się nazywa katar z dwóch dziurek nosa?
      – BISMARK

      PS
      A zawodnik to Bismack Biombo 😀

      (6)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    No bo Edwards jedyne co robi, to gra w kosza, jara blanty i sprowadza dziewuchy na gangbangi u siebie w willi, więc gdzie tu czas na obejrzenie finałów NBA, a co dopiero jakiegos MLB?

    (10)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Dajcie już spokój z tym Caruso. Od niepamiętnych czasów na tym portalu chwalicie typa zadaniowca który czasem zagra dobrze. Nigdy nie będzie gwiazdą, nie będzie nawet miał pewnego miejsca w pierwszej piątce. Cudem trafił do Lakers i zapycha dziury. Żaden z niego Goat.. Ma szczęście że gra w nba i niech korzysta póki może. Doceniam jego zaangażowanie w obronie, czasem da coś w ataku ale lepiej już grać nie będzie to max Caruszoł. Gdyby nie było w zespole LBJ i AD nie byłoby co oglądać i nikt na takiego Caruso by nie patrzył..

    (-18)
    • Array ( )

      To Ty chyba nie widziałeś meczu numer 6 ostatnich finałów. LeBron, Rondo i Caruso do główni architekci tego zwycięstwa, które było tak zdecydowane, że aż nieprzyzwoite.

      (2)
    • Array ( )

      Ja bym dodał, że oprócz finałów, to Alex wyłączył Hardena w drugiej rundzie i ograniczył Lilarda w pierwszej rundzie PO.

      (1)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak jak mam wątpliwości co do Alexa C to jestem ciekaw ile osob zdobylo pierscionek dzieki LeBronowi, czy dzieki ilu osoba LeBronek zdobyl pierścionek.

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Może i nie zna Rodrigueza, nie każdy musi. Tutaj raczej chodzi o odbiór tej wypowiedzi przez każdego z nas. O swego rodzaju arogancję w wypowiedzi – takiej typowej “gwiazdki”, mentalnie w liceum (popularnego gościa, którego nikt i nic nie obchodzi poza nim samym). Podobna sytuacja miała miejsce w F1 w zeszłym roku, gdy Lewis Hamilton na konferencji pytał “who? “who is he?”, gdy reporter prosił o ustosunkowanie się do wypowiedzi Franza Tosta (duża postać w F1). Edwards talent ma ogromny – ale w dużej lidze może być to trochę za mało. A dobry PR w tych czasach znaczy więcej niż kiedykolwiek.

    (8)
    • Array ( )

      zgodnie z tym typem doliczasz Bostonowi 1,5 pkt do końcowego wyniku, a więc końcowy wynik to 117,5:115 – wciąż korzystny dla Bostonu.
      Gdyby to było Boston -1,5 wtedy typ okazałby się nieskuteczny.

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak. nie rozumiesz. Przy tym zakładzie Boston mógł nawet przegrać jednym pkt a i tak zakład byłby rozliczony jako wygrana.

    (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Boston +1,5 czyli jakby przegrali 1 punktem to wciąż zakład wchodzi. Portland musiałoby wygrać minimum dwoma. Pozdrawiam.

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu