centered image

NBA: Jimmy Butler niczym Michael Jordan, wróciły dalekie bomby Lillarda!

46

Zanim przejdziemy do wydarzeń dzisiejszej nocy, sprawy najważniejsze:

Sorry, że odpisuję z opóźnieniem ale dwa dni temu zostałem napadnięty i zorganizowanie się zajęło mi trochę czasu. Bardzo dziękuję wszystkim Czytelnikom GWBA za Wasze wsparcie a Adminom za zorganizowanie zbiórki! Budowę boiska i remont toalet zorganizujemy w połowie maja ze względu na porę deszczową. Nie chcemy by deszcze zepsuły świeżo wylaną nawierzchnię. Obecnie jestem w Lusace I szukam najtańszej opcji zakupu sprzętu do kosza. Dostałem info, że paczki z rzeczami od Czytelnikow już się pojawiły w Warszawie. Gdy tylko będę miał zdjęcia z efektów naszej wspólnej pracy to oczywiście podeślę. Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki Chłopaki za super inicjatywę [Mateusz Gos, wolontariusz w Zambii]

Od siebie dodam tyle: zbiórkę pieniężną wsparło 347 Czytelników, łącznie udało nam się zebrać 5207 PLN, które już zostały przelane na stosowne konto. Dzięki, że jesteście GWBA Familia!

Dzisiejsza noc w NBA obfitowała w… ambicję zespołów przypartych do muru.

toronto raptors 101 philadelphia 76ers 112 [3-3]

Spodziewaliśmy się tego, spodziewaliśmy że Jimmy Butler weźmie na siebie odpowiedzialność za doprowadzenie wesołków z Philadelphii do siódmego meczu. Nie żaden Embiid, ale właśnie Jimmy jest w tej chwili najważniejszą postacią w szatni Sixers i nie ma sensu nad tym wiele debatować. Nie chodzi o czysty talent, ale atrybuty mentalne. Od lat wiadomo, że popularny “Buckets” ma w sobie krew wielkich wojowników i pod ciężarem presji nie klęka: 25 punktów 6 zbiórek 8 asyst 2 przechwyty 9/18 z gry 7/7 FT. Znakomita większość (19 oczek) pochodziła z pierwszej i drugiej kwarty, w której to nastąpiła separacja od rywala. Do przerwy gospodarze prowadzili 58:43, a Jimmy przypominał nie przymierzając młodego Michaela Jordana zaliczając 9 trafień z pola trzech sekund. Dodam, że były to nie byle jakie trafienia, dodatkowe noty przyznajemy gościowi za styl. Sami zaraz zobaczycie jak zakończył pierwszą połowę…

Embiida wywołałem, więc oddać mu muszę sprawiedliwość: 17 punktów 12 zbiórek i marna 36% skuteczność nie oddają wpływu, jaki ten rosły facet ma na grę po obu stronach parkietu. Tym razem zdecydowanie wbiegał w strefę podkoszową, wołał o piłkę i energicznymi ruchami zmuszał do pracy wysokich obrońców Raptors. Kameruńczyk spędził na placu 35 minut zaś jego wskaźnik plus/minus wyniósł w tym meczu +40! Chodziło przede wszystkim o obronę, na przestrzeni jednej minuty dwukrotnie blokował Kawhi Leonarda, któremu system operacyjny chcąc nie chcąc podsuwać zaczął inne formy ataku.

He is not a machine, he’s a man!

A propos, Kawhi po raz pierwszy w tej serii zagrał jak człowiek, a nie maszyna. Linijka pod tytułem 29 punktów 12 zbiórek i 5 asyst na to nie wskazuje lecz istotna część zdobyczy pochodzi fragmentów, w których mecz był już dawno rozstrzygnięty.

W ogóle to umówmy się, że wynik końcowy nijak ma się do przebiegu dzisiejszego pojedynku, w którym Sixers przeważali momentami różnicą 24 oczek. Mniej więcej tyle dostarczył Ben Simmons (21 punktów 8 zbiórek 6 asyst 0 strat) który też zagrał dziś jak człowiek wiedzący o co mu chodzi, a nie jak ta wychudzona szkapa Marii Konopnickiej albo cymbał głucho brzmiący i nieobecny.

Dziś mistrzem pasywności był Marc Gasol, facet był potęgą w lidze, a dziś nawet nie patrzy na kosz. Intensywnością gry goście nie byli dziś w stanie dorównać miejscowym, po dwóch kwartach skapitulowali mentalnie i niewiele walki zademonstrowali. Finał serii w niedzielę. Na tym etapie absolutnie wszystko może się zdarzyć.

denver nuggets 108 portland trailblazers 119 [3-3]

No mili Państwo, kiedy już wydawało się że Portland zostanie ostatecznie przygniecione i przysypane przez śnieg z gór skalistych, panowie Damian Lillard, CJ McCollum i Rodney Hood dostarczyli 87 punktów (!) w tym 11 trójek na skuteczności 31/59 z gry. CJ napadał z podobną intensywnością przez całe spotkanie, celem było zmusić gości do pracy. Walczący o nowy kontrakt i przynależność ligową Hood praktycznie nie mylił się w pierwszej połowie plus w IV kwarcie dwie trójki zaaplikował przypieczętowując sukces drużyny. Dame z kolei dał koncert w trzeciej kwarcie, w której sam zdobył 17 punktów. Wyraźnie chciał dziś skrzywdzić rywali, z premedytacją szukał momentów w którym celna trójka łamała morale Denver. Sami powiedzcie, jak to pokryć?

Emocji nie zabrakło, gryzą się młode koty: Seth Curry, Will Barton, Zach Collins i Torrey Craig, wszyscy zostali ukarani przewinieniami technicznymi. Miejmy nadzieję, że po przejrzeniu taśm liga nikogo nie wykluczy za awanturowanie i siódmy mecz rozegrają w optymalnych, na ten moment składach. Prowodyrem zajścia był sfrustrowany Barton, który paluch wkładał w oczy młodszego brata Curry i to właśnie o jego ewentualne zawieszenie obawiałbym się najbardziej.

Feeling so Hood

W kontraście dla świetnie dysponowanego Hooda (25 punktów 8/12 z gry 3/4 zza łuku) ławka Denver dała dziś plamę. Monte Morris i Malik Beasley nie wnieśli nic toteż dymać grube minuty musiał zajechany do granic Jamal Murray (24 punkty 10 zbiórek 5 asyst 46 minut !!!) miejmy nadzieję, że ogarnie fizycznie w kolejnym spotkaniu. Dziś ciągnął wynik gdy Joker siedzieć musiał na ławie z czterema faulami.

Ano właśnie, Nikola Jokic można rzec “po swojemu” (29 punktów 12 zbiórek 8 asyst) lecz tym razem słabość dopadła weterana Paula Millsapa, którego efektywność to ledwie 4/15 z gry. Paul to mocny punkt w obronie, przytomnie się ustawia, udziela pomocy i ponieważ straszy dalekim rzutem, można go bezpiecznie wystawiać z Jokerem, którego lapsusy i słabości defensywne musi często poprawiać, a przynajmniej próbować naprawiać. Odnoście obrony:

Musimy bardziej postarać się w obronie. Rodney Hood zrobił różnicę, to MVP dzisiejszego meczu, ale nie martwimy się. Byliśmy już postawieni pod ścianą, mamy największą przewagę własnego parkietu w NBA i zamierzamy z niej skorzystać [coach Mike Malone]

Sunday bloody sunday

W istocie, będzie to czternasty mecz Nuggets w dwóch rundach tegorocznych playoffs! Dwa tygodnie temu w Game 7. zakończyli sezon San Antonio Spurs. Co do przewagi parkietu, legitymują się bilansem (34-7) przed własną publicznością w rundzie zasadniczej oraz 5-2 w playoffs. Fakt faktem, mecz koszykówki toczony na wysokości 1600 metrów nad poziomem morza (Pepsi Center to najwyżej położona hala w NBA) potrafi dać w kość, kto nie jest zahartowany temu organizm może spłatać figla. W takich warunkach poleganie na rzutach trzypunktowych może okazać się złudne, ale szczerze: obie ekipy pokazały, że stać ich na awans do finału konferencji w niedzielę!

Ciekaw jestem czy coach Terry Stotts po raz kolejny odważnie postawi na niski skład z Sethem Curry i Hoodem nominalnie na skrzydłach albo grę na dwóch centrów z Collinsem i Kanterem. Fantazji temu szkoleniowcowi nie brakuje. Harkless i Aminu nie robią roboty? Trzeba działać.

Other NBA news

-> Kevin Durant ma naciągniętą łydkę, będzie przebadany za tydzień. Na pewno nie zagra do końca serii z Houston przed którymi otwiera się wielka szansa. Wbrew wynikowi serii (2-3) Rockets muszą być uważani za faworyta do awansu. Jeśli czas pozwoli, napiszę wieczorem dlaczego i jak to widzę. Bez KD otwierają się zupełnie nowe możliwości ekipie Mike’a D’Antoni, wczoraj byli już zajechani odrabianiem 20 punktów straty, ale teraz, u siebie…

-> Mamy zeznania anonimowych działaczy Cavaliers oraz zawodnika Celtics, kibice Kyrie Irvinga zamknijcie oczy:

Nie chciał nikogo słuchać. Pracowałem już z większymi egoistami, ale jeśli dodasz wszystko: humory, niedojrzałość, kwestionowanie poleceń trenera, Kyrie jest najgorszy.

Psuje powietrze w tej szatni. Nigdy nie wiesz w jakim nastroju się pojawi.

Wszyscy szanują jego talent, ale ciężko z nim pracować. Świat kręci się wokół niego.

To by się zgadzało z wnioskami Grzegorza, który odwiedził w tym roku TD Garden. A co u Was słychać? Dobrego dnia wszystkim!

Ostatnie Wpisy

46 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Z jednej strony kibicuję Raptors aby przeszli dalej ale z drugiej strony czegoś im brakuje, co sprawia, że chyba nie chciałbym ich oglądać w finałach. Philly dziś zaprezentowała to coś, czego Raptorom brakuje, po prostu przyjemniej oglądało się ich grę.

    (10)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    To kyrie się zgadza co widać było po drużynie. Rozmontował świetną ekipę swoim szczeniackim zachowaniem. To nie jest lider. A playoffy w tym sezonie są zajebiste. A tak wogóle to pierwszy:-) nie mogłem się powstrzymać:-). Nigdy tego nie zrobiłem:-)))

    (-9)
    • Array ( )

      Szkoda Nurkica tym bardziej :/ Zakładając, że KD wróci na finały konferencji- tak czy inaczej może nie być w 100% sobą, zdrowym PTB wróżyłbym większe sukcesy przeciwko GSW niż Denver. Zresztą, jak widać Blazers nawet w tym składzie mogą namieszać.

      (0)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    “Wszyscy szanują jego talent, ale ciężko z nim pracować. Świat kręci się wokół niego.”
    Totalna bzdura. Kyrie niejednokrotnie wspominal ze to nie prawda, bo swiat kreci sie w okol Ziemii 😀

    (25)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    BRAWO Damian i spółka ale w Denver będzie bardzo ciężko. Raptorsi powinni przechylić u siebie szale na swoją stronę chyba, że odpalą się talenty PHILI i papa drake. Fajna inicjatywa dla tych dzieciaków w Afryce tylko nie Gosu… Wtajemniczeni wiedzą ocb.

    (5)
    • Array ( )

      Nazwy: Ziemia oraz świat dotyczą i odnoszą się tylko do naszego globu jedynie. Ziemia nie może kręcić sie wokół samej siebie. Może wróć do książek zanim zaczniesz pisać posty.

      (-7)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Jeśli Ainge zostawi w Bostonie Kyrie (wówczas kontrakt oczywiście maksymalny), a w zamian za pakiet z najbardziej utalentowaną młodzieżą sprowadzi Davisa, to popełni największy błąd w swojej karierze GM’a i całe te lata mozolnego budowania wielkiego teamu w Beantown, z realnymi widokami na 18 tytuł mistrzowski, pójdą na marne. To moje subiektywne zdanie, nie jestem wyrocznią i mogę się mylić, ale tak to widzę.

    (23)
    • Array ( )

      To nie Ainge może zostawić Irvinga, tylko Irving ma wszystkie karty do rozdania (opcja gracza). Naprawdę tak ciężko zrozumieć, że Irving może pójść gdzie chce, Boston ma 65 mln $ w kontraktach na przyszły rok dla Haywarda i Horforda, nie ma pieniędzy na free agenta z górnej półki i nie za wiele możliwości trejdowych.

      (0)
    • Array ( )

      Irving może pójść gdzie chce – to prawda, ale gdy wejdzie na rynek, to żadna z 29 drużyn nie będzie mogła mu zaoferować równie długiego i równie wysokiego kontraktu, co Boston i o to właśnie chodzi. Chodzi o to, żeby takiej propozycji ze strony Ainge’a nie było, żeby Kyrie poszedł sobie, gdzie tylko zechce. Jeśli natomiast Danny, wspomniany kontrakt mu zaproponuje, to istnieje oczywiste “ryzyko” (ryzyko z perspektywy wielu kibiców Celtics, a nawet pozostałych zawodników), że KI zostanie i dalej jak domino pójdą kolejne ruchy, czyli najlepsza młodzież (Tatum, Brown i pewnie wiele więcej) za AD… Wtedy do Irvinga, którego znamy już niestety znacznie lepiej, niż jeszcze rok temu (niestety dlatego, że z tej znacznie gorszej strony) dołącza Davis, czyli gracz o bardzo podobnej charakterystyce (chciałby być liderem, ale nikt nie wie, czy się nadaje) oraz historii (żądanie transferu). Nawet gdyby do tego doszło, to kto wie, może i wyniknie z tego nawet kilka tytułów, nikt nie zna przyszłości, ale ja tego nie widzę. Bardziej prawdopodobne we wspomnianym układzie byłoby zakończenie wieloletniego procesu klapą, czymś na kształt tego, co się może zdarzyć w Filadelfii, jeśli nie da rady Toronto, ew. Milwaukee w finale wschodu.

      (0)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Najlepszy Playoffy od bez mała 4 lat, w końcu realne szanse na zwycięstwo mają więcej niż 2 drużyny. Osobiście jestem za Huston, nie z powodu “nienawiści” do Warriors bo trzeba przyznać ze basket grają mistrzowski, co z powodu “sprawiedliwości dziejowej”. W zeszłym roku Paul George wyleciał z serii która przypadła Warriors, a w tym wyleciał Durant co otwiera drogę Huston. Co by się nie wydarzyło czekam z niecierpliwością by zobaczyć kto zagra w Finale!

    (0)
    • Array ( )

      Nie Paul George a Chris Paul.
      Mam tylko nadzieję, że Curry i Klay są ulepieni z twardej gliny i wezmą odpowiedzialność za tą serię.

      (13)
    • Array ( )

      Oczywiscie ze wezma, gsw wygra dzisiaj +20 pkt. Juz nie moge doczekac sie jutra, zeby poczytac o nowych wymowkach czego hou przegralo i czytac ich przez nastepny rok. Obstawiam czerwone oko hardena, zle sedziowanie, twarde lozka hotelowe w okland 😅😅😅

      (-3)
    • Array ( )

      Grają w Houston przecież, więc czekam na wymówki typu twarde łóżka hotelowe w Texasie

      (0)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Kyrie wie, że [email protected]!&ł sprawę i chyba siadło mu to na banie. Napatrzyl się na wielkich, dominujących murzynów i pomyślał: “Ja też tak chce”.

    Kibicuje Raptorom w tym roku i Leonardowi, nigdy nie przepadałem za Butlerem ale w tym roku zaskarbil sobie mój szacunek i sympatię. Polubiłem gościa. Myślę, że Jimmy Mogl by być prawdziwym Celtem.

    (20)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Sercem za Portland, chociaż to Denver byłoby trudniejszym rywalem dla GSW w półfinałach. Chociaż jakby tak Rockets i Blazers przeszli, a Dame znów by ich odprawił, to by była dopiero historia.

    (7)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Czy tylko ja miałam wrażenie, że Toronto wyszło na mecz z przekonaniem “eee jakoś się wygra”. Skoro przełamali ich w game 5 i to blowout’em to już jest z górki. Nie widziałam woli walki o każdą piłkę, o zbiórkę. Brakuje kogoś, kto zagrałby coś szalonego, wyszedł ze schematów , zrobił coś nieszablonowego. Zbyt często boją się rzucać z otwartych pozycji, bo akcja jest rozrysowana przez trenera inaczej. Czasami warto zaszaleć jak nie idzie, bo co mieli do stracenia przegrywając 17ma. 🙂

    (2)
    • Array ( )

      Denver dostaje takie baty od GSW jak chyba nikt inny w lidze. Blazers to dla nich trudniejszy match up.

      (1)
    • Array ( )

      Denver dostaje takie baty od GSW jak chyba żaden inny zespół w lidze. Blazers to dla nich trudniejszy match up…

      (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    wypadałoby docenić Embiida, gra z/po kontuzją/chorobą/brakiem kondycji. ofensywnie pełna rzeźba, czasami jak w g3 wpadną jakieś trójki, ale defensywnie to na nim grę opiera Philly, ładnie zmuszają Toronto do nie ich gry i rzutów.

    (-1)
  11. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe gaceq
    Odpowiedz

    Zastanwiające jest dlaczego marc gasol wciąż nabiera się na pompki embida. kameruńczyk rzuca na 33% skuteczności zza łuku. w game 2 nabranie się na ten trik kosztowało toronto mecz.
    moja teoria brzmi następująco: warunki fizyczne embiida (podniesienie piłki na taką wysokość przy markowaniu rzutu) sprawiają, że mimo kiepskiej skuteczności, obrońcy nabierają się na ten ruch

    (5)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    szit. liczyłem , że obydwie serie się skończą dzisiaj. a tu klops.

    ktokolwiek wygra z tych par i tak obstawiam finał GSW- Bucks.. i niestety wyjdzie brak doświadczenia u Bucks…
    chociaż ta kontuzja KD i aktualne skoki formy splash bro , daje cień szansy dla Houston.

    (4)
  13. Array ( )
    Prawda ekranu 10 Maj, 2019 at 14:25
    Odpowiedz

    Pocisnęliśmy Antka – wygrał.
    Pocisnęliśmy Bena – wygrał.
    Przed MŚ trzeba będzie pocisnąć Waczyńskiego i Ponitkę.

    (42)
  14. Array ( )
    Odpowiedz

    Oby Toronto nie zrobiło kupy w game 7 bo Kawhi sam całego meczu nie pociągnie po dwóch stronach parkiety. Lowry powinien być ściągany w końcówkach.

    (3)
    • Array ( )

      Mam obawę że może tak być, pewnie zaczną grać swój basket bez KD i rakiety będą w szoku

      (4)
  15. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe gaceq
    Odpowiedz

    @kolo
    i kogo wpuszczać na to boisko za lowrego?
    freed van fleet .158 z gry przy 19 rzutach w 6 meczach czy może j lin ?
    głównym problemem toronto w tej serii jest zniknięcie właśnie van fleeta i normana powela. ławka gra piach.

    (4)
  16. Array ( )
    Odpowiedz

    Ciekawie zrobilo sie w serii GSW-HOU. Brak Duranta wcale nie musi oznaczac porazki Warriors. Mecz nr 6 moze odpuszcza ale w game 7 wcale Rakietom nie bedzie tak latwo jak sie wydaje.
    Ciekaw jestem co pokaze stare trio Warriors.

    (5)
    • Array ( )

      zastanawiam sie kto za KD dostarczy tego impulsu, troche punktow i gry w obronie.
      Mogli by sprobowac z Jarebko, McKinnie
      ale zdecydowanie Curry i Klay musza zagrac najlepsze mecze w serii zeby sie udalo

      (2)
  17. Array ( )
    Odpowiedz

    Nie lubię Houston i Hardena ze gra jak ciota a CP jeszcze bardziej mnie drażni swoim penerstwem ale to nic w porównaniu z GSW których jestem hejterem .
    Mam nadzieję że ten pyszałek curry polegnie a mistrza wywalczą Bucks.
    Są konkretni fachowi i rzetelni , czują krew i stać ich na to
    Marzy mi się finał Portland vs Bucks
    Giannis i Linard i Leonard to kozaki i grają w poukładanych drużynach liczę na nich , postawie miesięczna wypłatę na Bucks jednak .

    (-7)
  18. Array ( )
    partner strategiczny serwisu 11 Maj, 2019 at 01:27
    Odpowiedz

    “Kevin Durant ma naciągniętą łydkę, będzie przebadany za tydzień”
    Sorry, ja wiem, że pewnie są uzasadnione uwarunkowania medyczne, ale brzmi to co najmniej niedorzecznie.

    Wyobraźcie sobie następującą sytuację:

    Oakland, poradnia zdrowia ogólnego.
    Baba w rejestracji: – Następny! Nazwisko?
    Kevin Durant: -Kevin Durant
    Bwr: – Co dolega?
    KD: – W kosza grałem, jakaś kontuzja się zdarzyła…
    Bwr: – Do ortopedy najbliższy termin na wrzesień…
    KD: – Co? Dopiero za cztery miesiące?
    Bwr: – Nie przerywa! Na wrzesień 2021 roku!
    KD: – Nie da się coś wcześniej?
    Bwr: – W tym roku to tylko proktolog i patolog, ale i tak dopiero w grudniu
    KD: – To proszę mnie zapisać
    Bwr: – A ubezpieczenie ma? Zresztą, i tak potrzebne skierowanie od rodzinnego
    KD: – To proszę mnie zarejestrować do rodzinnego
    Bwr: – Najbliższy termin 31 czerwca
    KD: – Tego roku?
    Bwr: – Tak
    KD: – Naprawdę nie da się nic szybciej? Proszę, to dla pani… (podsuwa zawiniątko przez okienko)
    Bwr (odwraca się do pijącej kawę koleżanki): – Pani kierowniczko, podwawelska
    Kierowniczka (wąchając zawiniątko): – W sumie to doktor Lubicz ma wolny termin w połowie czerwca…
    KD: – Ale ja dałem podwawelską…
    Bwr: – (oburzona, rzucając zawiniątkiem): – Proszę bardzo ! Proszę ! Nie zjem Panu! Proszę !
    Kierowniczka zza pleców: – Zaraz zaraz, czy ja pana skądś nie znam?
    KD (uśmiechając się): – no to całkiem możliwe…
    Kierowniczka: – Już wiem! Pan jesteś ten Gortat!
    KD (zaskoczony): – eeee…
    Kierowniczka: – Było zaraz tak mówić. Trochę się na tym znam, widziałam pana na twiterze. Pan chwilę poczeka. (wyciąga telefon i dzwoni): – panie doktorze, jest taka sprawa. Tak, tak, pacjent. Sławny. Co mu się stało? Łydka mu się naciągnęła, temu Gotartu. Dobrze, przekażę. (Ściszając głos, żeby ludzie w kolejce nie słyszeli, zwraca się do Duranta): – Tak po znajomości, doktor Judym ma wolny termin, ale dopiero za tydzień. Może być?
    KD (wzdychając): – No trudno, niech już będzie za tydzień.

    Scena druga. Sala treningowa GSW.
    KD: – Panie trenerze, panie trenerze!
    Steve Kerr: – Co jest misiek?
    KD: – Parę dni wolnego chciałem wziąć. Kolejki takie w przychodniach, nie mam L4 bo dopiero za tydzień się zarejestrowałem
    SK: – Kurde, no jak musisz to weź te wolne, ale mecz jutro gramy! Na drugi raz idź do prywatnego!
    KD: – Dajcie mi maksa, to będę chodził do prywatnego…

    ps. jakby dubel, to wywalcie

    (3)
  19. Array ( )
    Odpowiedz

    I pozamiatane.

    Kevin Durant we don’t need you! We won without you!

    I znowu choked Houston i choked Hardena w najważniejszym momencie meczu.

    33 punkty Currego w drugiej połowie spotkania. 23 w ostatniej kwarcie. Gdy siedział na ławce w pierwszej połowie za problem z faulami, miał 0 punktów ale widać było na jego twarzy skupienie i wkurw**enie. W 2 połowie opalił silniki i wysłał Rakiety na księżyc.
    Klay też nie wymiękł i chwycił za ryj Hardensów.

    (4)
  20. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak, Tak, tak! Butler pasuje do 5 przykazań Celtów. Co jak co ale walecznosci i zadziorności mu nie odmowisz a takim. Inteligentnym gościom jak Tatum i Brown przydałby się taki przykład w składzie…. Tylko właśnie… on gra na ich pozycjach… Ciekawy jestem jak to się potoczy. Rzeczywiście te Play-offs są ciekawe. Pozdrawiam GWBA familia

    (0)

Gwiazdy Basketu