fbpx

NBA: Joakim Noah kończy karierę, Carmelo Anthony wciąż w gazie!

24

Witam serdecznie i zapraszam na przegląd wydarzeń zza oceanu.

Po trzynastu sezonach w lidze karierę oficjalnie zakończył nasz stary znajomy Joakim Noah. Do dziś pamiętam jego sezon w Bulls, gdy został wybrany najlepszym obrońcą NBA. Pamiętam też siódmy mecz w serii playoffs z Brooklyn Nets, gdy wziął zespół na barki dostarczając 24 punkty 14 zbiórek i 6 bloków. Sporo pamiętam, lubiłem gościa za wolę walki i koszykarskie IQ. Gdyby miał ciut więcej koordynacji ręka / oko byłby z niego Hall of Famer. W każdym razie, ten sam waleczny i nieustępliwy charakter co Jimmy Butler, którego widzicie za plecami Noah.


dallas mavericks 130 orlando magic 124

Widzieliście podanie za plecami? Widzieliście step backi za trzy w tym jeden przypieczętowujący zwycięstwo?

Luka miał luz. Orlando pod względem punktów traconych z pozycji PG i SG zajmują odpowiednio 25. i 28. miejsce. Za to z rąk centrów tracą niewiele (drugie miejsce). Orlando jest dość solidne fizycznie w drugiej linii, potrafią zaczopować pole trzech sekund, ale na obwód rzadko chadzają, rzadko bywają agresywni, nie stosują wysokich podwojeń, a jednocześnie nie mają w chwili obecnej kompetentnego obrońcy na Słoweńca. Na koncie Doncica znalazły się: 33 punkty 10 zbiórek i 9 asyst.

Śmiało powiem: mecz pozbawiony obrony. Mavericks wygrali z racji o pięć klas lepszego playmakingu, w drugiej połowie prowadzili bardzo wyraźnie. Co nie zmienia faktu, że gospodarze w pewnym momencie zaczęli kosić zza łuku (20/41 za trzy w tym 10/16 dwójki liderów Fournier i Vucevic) i mało brakowało, a mecz padłby ich łupem.

indiana pacers 114 philadelphia 76ers 130

Domantas Sabonis nie dał rady przepchnąć Joela Embiida. Zrezygnował z ataku, chciał podać, podał do sędziego. Akcja ta najlepiej obrazuje stan ekipy Pacers, a zarazem stan ducha jej kibiców. Brogdon i Sabonis mieli dziś koszmarne matchupy. Dojechani, ograniczeni, wypaleni, z trudnościami. Nie ma błysku, nie ma energii, jest porażka malująca się na twarzach zawodników.

Zmiennicy Sixers zdobyli więcej punktów niż starterzy Pacers, to bardzo rzadkie osiągnięcie, nawet w tak silnej i przepełnionej talentem lidze. Mecz nieformalnie zakończył się gdzieś w połowie drugiej kwarty. Goście nie mieli czym zaskoczyć, ani sposobności by spowolnić Joela Embiida (24/13/5) i Ben Simmonsa (18/6). Co więcej, Furkan Korkmaz trafiał z dystansu, a rzadkie popisy z piłką na nowo prezentuje dawno nie oglądany Shake Milton (26 punktów 9/14 z gry). Crossover, którym zwiódł Mylesa Turnera mógł się podobać nawet fanom Allena Iversona.

denver nuggets 118 chicago bulls 112

Za miękko grają pod koszem Byki skonstatował jeszcze przed meczem Nikola Jokić. Na dowód obejrzeliśmy 39 punktów 14 zbiórek i 9 asyst Serba, w tym także wsad oburącz po ślimaczym wejściu w sam środek obrony. Najłatwiej powiedzieć, że Chicago brakuje fizycznego giganta na środku, ale Jokera żaden by w końcówce nie zatrzymał, choćby i prime Shaq. Mowa o technice i talencie, które zatrzymać mogą się wyłącznie same.

Gospodarze robili, co mogli. Stawiali na swoje mocne strony, ruchliwość i dynamikę. Załadowali Denver 28 punktów z szybkiego ataku! Ławka grała bardzo dobrze, wliczając Thaddeusa Younga, który dokończył mecz na pozycji centra. Tadek dawał radę, ale jak mówię, Joker to jest transcendencja – byt absolutny poza naszym możliwościami poznawczymi.

Coby White bardzo dobre zawody. Brakuje na pewno spacingu, Lauri Markkanen tak dawno nie gra, że zapomniał co z nim. Czekajcie… ano tak, ma problem z prawym barkiem i przed przerwą na All-Star nie ma się co spodziewać, że wróci.

Inna rzecz, po zakończeniu kariery w telewizjach relacjonujących NBA powinni pracować wyłącznie byli gracze na wysokim poziomie intelektualnym oraz z poczuciem humoru jak Richard Jefferson czy Joe Ingles. Nie hejterzy jak wspomniany już Shaq albo mułowaci Paul Pierce, Scottie Pippen czy Tracy McGrady. Co powiecie na to:

utah jazz 124 new orleans pelicans 129

Dobre zawody podopiecznych Stana Van Gundy oraz powrót na ziemię zespołu z Salt Lake City. Trochę się rozleniwili ostatnią serią zwycięstw i zbyt wygodnie rozsiedli na miejscu lidera tabeli NBA. Donovan Mitchell przeżywa mały kryzys formy. Rzuty nie siedzą, mało efektywnie kończy akcje. Często wjeżdża na kosz bez wyraźnego planu. Forsuje penetracje, wejścia w ciasne przestrzenie, w sumie jak każdy facet. Niepotrzebnie poluje też na przewinienia w końcówkach.  To są elementy do poprawienia. Ogarnie to, wierzę. Conley zła decyzja w ostatniej akcji przy szansie na wyrównanie.

Z drugiej strony, z Jazz albo potrafisz kreować sam dla siebie ofensywę albo przepadniesz. Na szczęście Brandon Igram i Zion Williamson z kreowanie pozycji rzutowych nie mają problemu. Trafiali aż miło. Zion, Ingram, Lonzo dali radę. Obejrzyjcie choć powtórkę. Pelikany zwycięskie mimo bardzo ograniczonego wkładu za trzy. Bez kompleksów atakowali obręcz i chwała im za to.

brooklyn nets 124 san antonio spurs 113 (OT)

Wpis twitterowy Kyrie Irvinga jest równie enigmatyczny co pretensjonalny. Owiany nimbem tajemniczości, majestatu i uniesienia. Aż by się chciało odpisać: nie pie$%ol.

Z kolei zachowanie Irvinga w ostatnich sekundach czwartej kwarty było po prostu głupie. Mecz nadal wygrany, ale po co im była ta dogrywka? Kiedy prowadzisz dwoma punktami a różnica między upływem czasu akcji a końcem meczu wynosi sekundę, pod żadnym pozorem nie oddajesz rzutu wcześniej. Choćby był to stuprocentowy layup, piłka kładziona na obręczy. W koszykówce nie ma stuprocentowych sytuacji. Spurs piłkę zebrali i wyobraźcie sobie, że mieli czas przekozłować 3/4 boiska, przystanąć, zreflektować i wbić dwa punkty na remis…

cleveland cavaliers 101 houston rockets 90

Nie cieszycie się? Wynik rodem z lat dziewięćdziesiątych. Siermiężna koszykówka pełna fizycznej niemocy.

Dwa tankowce zderzające się i odpychające jak dwa magnesy o tym samym biegunie / celu. Na pokładzie jednego z nich eksplodują od środka rakiety. Rockets są w tej chwili najmarniejszym zespołem ligi, to ich jedenasta z rzędu przegrana, o przepraszam: dwunasta.

charlotte hornets 111 portland trail blazers 123

Powiem to samo, co w zapowiedzi dla grupy typera: nie grają Hayward, Graham, Zeller. Szerszenie lecą back to back więc nie będą tu wiele kombinować: Monk, Rozier, Ball, Washington, Bridges -> motion offense i tempo, cały czas do przodu. Portland się dopasuje, mają siłę ogniową oraz dziurawego centra. Ostatnie mecze Hornets to 253/251/245/242 przerwa na 202 i znowu 232/234/244 – to druga drużyna w lidze pozwalająca na najwięcej rzutów za trzy w lidze. Portland to trzecia najlepsza skuteczność za trzy w lidze. Patrzę z uwagą na asysty Lillarda, który będzie pewnie podwajany.

Dame w istocie wiele uwagi gości przykuł, ale w jego rolę głównego wykończeniowca (a zarazem w swą naturalną przez lata rolę) wszedł Carmelo Anthony, autor 29 punktów 5 przechwytów oraz 6/10 zza łuku. Lillard zaliczył 10 asyst. Na koniec miły obrazek, czyli wymiana uprzejmości i koszulek z LaMelo Ballem (30 punktów 6 zbiórek 8 asyst 4 przechwyty 5/7 zza łuku <- zauważcie, że już nas nie dziwią podobne występy w wykonaniu młodego). Carmelo pobłogosławił, życzył młodemu powodzenia oraz przyjmuje do wiadomości, że liga ma nowego Melo.


Odnośnie grupy typera, bo pojawia się wiele pytań. Tak, można się jeszcze zapisać. Proszę o maila: [email protected]

Skuteczność w lutym dopisała. Marzec otworzyliśmy wynikiem 4-1. Z doświadczenia wiem, że środek rundy zasadniczej to jest najlepszy okres na typowanie. Tym bardziej, że nasz partner -> legalny bukmacher eWinner ma do piątego marca promocję, dzięki której możecie grać bez konsekwencji.

Cashback na NBA do 1000 PLN w eWinner!

Wszystkie kupony obejmujące wyłącznie NBA, zagrane wyłącznie na aplikacji mobilnej eWinner, w przypadku przegranej zostaną zwrócone aż do tysiąca złotych. Szczegóły znajdziecie klikając w pana Marcina:

Dobrego dnia wszystkim. B

Ostatnie Wpisy

24 comments

    • Array ( )

      Tyle się może jeszcze wydarzyć ,że jak ktoś teraz wskazuje mistrza albo chociaż faworyta jak dla mnie to osoba nie poważna. Pozdrawiam.

      (2)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    ….ale się uśmiałem z Murraya xd Jeff mistrz xd
    B.min dobrze, ze podkreślasz te różnice. Jak się słucha większości debat co po niektórych prowadzących w tym byłych zawodników, to chce się wyłączyć kanał. Ględzą byle ględzić, niedużo jakości w tym co mówią.
    Swojego czasu widziałem wywiad z Phile Jacksonem i bardzo mnie zaskoczył konkretnymi wnioskami.

    W kwestii Noaha: pamietam bardzo dobrze tu na łamach G B właśnie jak sie go komplementowało, a do mnie on jakos nie trafiła i nie tylko do mnie bo do kosza tez. Ktoś kto rzuca do kosza z osobistych i nie trafia, ale nie to ze nie dorzuca, lub rzuci za mocno, on po prostu rzucił tam w któraś stronę w bok. Mówcie co chcecie, ale to wyklucza takiego zawodnika z ligi NBA na starcie. Moim zdaniem ta nagroda, która dostał to zasługa TT

    (-11)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    A że Harden 30pkt/15ast/10zb przy 0 TO jako pierwszy w historii nie ma nic? Tweet Kyriego ważniejszy ?

    (29)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    A o tym że Harden jako pierwszy w historii 30pkt/15ast/14zb przy 0 TO nie ma nic ? Tweet Kyriego ważniejszy ?

    (16)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Dlaczego nie moge pobrac aplikacji ewinner przez sklep play? Jak wpisuje w wyszukiwarke to wyskakuje mi “ewinner zuzel 1 i 2 liga”.

    (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Planowalem ogladac SAS – BKN ale mi nie wyszlo (wiecie, zamykasz oko na jedno mrugniecie i cyk – nagle teleportuje cie do trzeciej kwarty) i widze, ze wynik na styku. Rzeczywiscie mecz walki? Jak myslicie, GWBA familia, warto poswiecic piwko i wieczor na niego?
    A ze Jazz przegralo – no nie mozna ciagle tylko wygrywac, taki miekki reset kazdemu sie przyda czasem.

    (4)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Nikt się już nie naśmiewa z Hardena? Facet jest gra niesamowicie!!Myślę że nigdy tak dobrze nie grał i jak chcecie faworyta to Nets to główny. NIEMA DURANTA PRZYPOMINAM !i pewno jeszcze ktoś dołączy . Może jednak coś będzie z tego Ziona Panie Admin?

    (3)
    • Array ( )

      No zobaczymy Hardena w PO. Jak narazie to jeszcze nic wielkiego nie pokazal w Play Offach jal na gracza tego kalibru.

      (4)
    • Array ( )

      Teraz nie jest sam, jest 3 kozaków. Durant i Irving potrafią wziąć końcówkę na siebie, Harden w końcu nie musi. Zrobi swoje przez 47 min a później odda piłkę tym którzy to potrafią. Ma teraz pełen luz. Już na początku sezonu pisałem, że będzie grał dla drużyny. Super podaje, głupie straty się skończyły, po prostu się dopasowuje. Nets ciągle grają na pół gwizdka. Ich siła rażenia jest tylko większa niż teraz widzimy. Durant wróci, kogoś dołożą pod kosz i mamy nowego potwora po GSW:)

      (3)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin zdaje się zapominać, że w Stanach programy w TV, w tym o koszykówce, są nastawione na show. Ma być śmiesznie i kontrowersyjnie. Taki mają styl i tyle, nie trzeba tego oglądać.
    Poza tym goście, którzy grali w NBA kupę lat mają prawo mówić co im się podoba byleby nikogo nie obrażali. Że o wielokrotnych mistrzach nie wspomnę. Sześciokrotny mistrz NBA zna się na tym sporcie.
    Trzeba też pamiętać, że jak Shaq mówi do gościa, że ten nie wzniesie sią na wyższy poziom to nie jest hejt.

    (0)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    @All3

    Idąc tym, jakże błyskotliwym, tokiem rozumowania, to pewnie byśmy już dawno nie oglądali w lidze takiego np. Giannisa, a chociażby Shaq miałby sporo krótszą karierę

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu