fbpx

NBA: kto się boi Denver Nuggets

18

Już za dwa tygodnie dobiegnie końca runda zasadnicza NBA. Trzy dni później (13 kwietnia) rozpoczną się playoffs. Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że końcówka sezonu zdominowana jest nie przez tych, którzy powalczą o najwyższe laury, ale zespoły wybierające się na przyspieszone wakacje. Najpierw wyliczane były wszystkie koleje losu LeBrona Jamesa i jego absencji w fazie pucharowej. Ten zanim na dobre zszedł ze sceny zdążył złożyć “pocałunek śmierci” na tyłku Sacramento, których po porażce z Lakers również wykreślono z ósemki.

Historią ostatnich dni jest fatalna w skutkach kontuzja Jusufa Nurkicia, a przecież o Portland mówiono, że mieliby cień szansy z tymi cholernie mocnymi Warriors. Kto jeszcze nie zagra w playoffs? Na pewno Trae Young i Luka Doncić, między którymi rozegra się wyścig o statuetkę Rookie of The Year. Ten pierwszy może liczyć na głosy wsparcia swoich kolegów po fachu. Drugi ma nadzieję, że głosujący zachowają resztki zdrowego rozsądku. Kto sięgnąć powinien po tę nagrodę pisaliśmy tutaj:

/nba-trae-young-dolacza-do-wyscigu-rookie-of-the-year/

Z drugiej strony, ci którzy do playoffs zmierzali pewnie cały sezon ostatnio jakby pochowali głowy w piasek. Boston po weekendzie gwiazd z 17 meczów wygrał siedem i traci resztki nadziei na przewagę własnego parkietu choćby w I rundzie. W sumie to mają szczęście, bo w zachodniej tabeli z bilansem (43-31) byliby poza stawką.

Indiana Pacers straciwszy lidera, długo nie tracili animuszu, ale po meczu gwiazd są lepsi od Celtów ledwie jedno zwycięstwo. Dziś stracili 24 punkty z rzędu, a przecież mienią się topową obroną ligi.

Denver Nuggets oddali w ostatnich dniach palmę pierwszeństwa panującym mistrzom. Czyżby zadyszki dostali. W playoffs wystąpią po raz pierwszy od 2013 roku, rundy nie wygrali od 2010 roku. Ich fenomenalna dyspozycja była jednym z najgorętszych tematów mijającego sezonu. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób pyta, czy to już czas, żeby bać się Denver Nuggets?

Pierwsze, co ciśnie się na usta, kiedy mówimy o Denver, to ich brak doświadczenia. Jedynie dwaj gracze: Paul Millsap i Isaiah Thomas są po trzydziestce, a rdzeń w postaci Jokera, G-Harrisa i J-Murraya to goście poniżej 25. roku życia. Co te młokosy mają do zaoferowania swoim przeciwnikom w playoffs?

#D jak Defense

Króciutko: obrona. Oto zmiana, która wpłynęła na to, że ekipa Denver stała się jednym z potentatów konferencji, jeszcze do niedawna będąc totalnym przeciętniakiem. Na przestrzeni trzech poprzednich lat Nuggets nie wyściubili nosa poza ostatnią dziesiątkę ligi pod względem ratingu defensywnego. W tym sezonie znajdowali się na początku roku nawet i w top 5 tego zestawienia, ostatecznie zakończą jednak w okolicach dziesiątego miejsca, gdzie znajdują się obecnie, z niewielką przewagą nad Pistons czy Sixers.

Spora w tym zasługa Gary’ego Harrisa, którego śmiało można wymienić w gronie ponadprzeciętnych obrońców na piłce. Zdrowszy i sprawniejszy niż przed laty jest Paul Milsap oraz pierwszorzędną robotę na własnej połowie robią zmiennicy: Monte Morris, Mason Plumlee i Malik Beasley. Warto też zwrócić uwagę na Torreya Craiga, który w ataku może nie zachwyca, za to jest bardzo solidny przeciw wysokim skrzydłowym, a w kluczowych momentach pełni rolę typowego glue guy’a, czyli gościa od wszystkiego.

Nikola Jokić to na pewno nie DPOY caliber, na nogach pracuje fatalnie, motorycznie tragedia, ale ma przy tym mefa zręczne i chwytne odnóża górne przez co zdarza mu się piłkę z górnych części parkietu skubnąć w obronie.  Kładzie go szybkość rywali, ale pokażcie mi rasowego centra, który nie ma z tym problemu. “It’s not a bug, it’s a feature!” – jak powiedzieliby zwolennicy Iphone’ów. Joker ma problemy z rotacją z dala od trumny, a jego obrona obręczy jest na bardzo przeciętnym poziomie, lata świetlne za tuzami rzemiosła jak Myles Turner czy Rudy Gobert. To dlatego gra w tandemie z twardo broniącym Plumlee lub Millsapem, którzy częstokroć pokrywają jego braki. No dobrze, skoro już zaczęliśmy temat Jokicia…

#Joker

Różni gracze w formacji Denver mogą zaskakiwać nas swoja dyspozycją, ale w tym zespole wszystko kręci się wokół Jokicia i koniec. Jego średnie 20.4/10.7/7.6 dobitnie pokazują, że to miejscowy MVP. Jedną z jego najważniejszych umiejętności jest możliwość kreowania akcji. Nie przetrzymuje piłki (usage rate na poziomie 27%  to niżej niż Towns czy Aldridge) ale praktycznie każdy atak Nuggets przechodzi przez jego ręce.

Odgrywanie z high post do kolegów, gra przeciw rywalowi w pomalowanym (szósty gracz ligi pod względem ilości akcji kończonych w ten sposób) czy akcje dwójkowe z Murrayem i innymi to jego ulubione sztuczki. Joker nie jest jakimś gigantem pick and rolla, zalicza ledwie 3 takie akcje w meczu, ale idealnie korzysta z kreowanych w ten sposób przewag, chociażby dla oddania piłki w ręce któregoś ze strzelców.

Wspomniani wcześniej Harris i Murray to zawodnicy, którzy znajdują się w top5 jeśli chodzi o tzw. handoffs. W skrócie: akcje kończone po przekazaniu piłki z rąk do rąk po obiegnięciu zasłony.

Jokić, który średnio ma piłkę w rękach 92.6 raza na mecz (lider NBA) nie jest ball hogiem i jego średni kontakt z nią wynosi ledwie 2.36 sekundy! Tu pojawia się jedna z wątpliwości zgłaszanych przez analityków w kontekście szans zespołu w playoffs: czy ich mało doświadczona drużyna będzie w stanie utrzymać ten oparty na Jokiciu system, gdy obrona rywali stężeje do maksimum, a korytarze podań zacieśnią się?

#Długa ławka

Kolejna ważna rzecz w zespole Nuggets to ławka rezerwowych. W tej kwestii Denver może pochwalić się Malikiem Beasleyem i Monte Morrisem. Obaj zdobywają w granicach 11 punktów średnio i rzucają za 3 ze skutecznością powyżej 40%. To jedyni gracze w ekipie z takimi kompetencjami. Co więcej, Morris jest drugim graczem w całej NBA z najlepszym stosunkiem asyst do strat. Na każdą jego stratę przypada 5.86 asysty. W systemie Nuggets to bardzo istotna statystyka. Ze średnią zdobyczą na poziomie 38.4 punktów ławka Denver jest 11 ekipą ligi, ale kibice doskonale wiedzą, że wartość graczy takich jak Plumlee czy Craig nieraz ciężko zmierzyć za pomocą wskaźników per game.

Myśląc o powstrzymaniu Denver przede wszystkim trzeba patrzeć w stronę Jokera, jako że wszystko przechodzi przez jego ręce. Dobrą receptą jest silny środkowy naprzeciw oraz atletyczni, ograniczający linie podań defensorzy. Narzędzia do zbudowania takiej machiny przeciw Denver mają choćby Warriors. Natomiast OKC Thunder, z którymi przyjdzie się Denver prawdopodobnie spotkać w I rundzie, wydają się do tego zadania wręcz stworzeni. Wielki drwal Steven Adams, szwajcarski scyzoryk Jerami Grant i nie posiadający słabych punktów Paul George to całkiem niezła banda do odprawienia Denver. Zarówno Warriors jak i Thunder są zabójczy w kontrze, co może niepokoić coacha Malone’a, którego ekipa zajmuje siódme miejsce na liście tych, które najwięcej gubią piłkę.

W ostatnim meczu z Detroit zdobyli 29 punktów w drugiej połowie tracąc 27 punktowe prowadzenie. Wypchnięty daleko od kosza Joker, straty, zgoda na oddawanie dalekich rzutów i jakoś tak wyszło…

#Wszystkie ręce na pokład

Jeśli przeciwnicy obskoczą Jokicia lub jeśli będzie mieć on gorszy dzień, ogromnie ważna będzie dyspozycja Willa Bartona i Jamala Murraya. Cały czas jednak, we wszystkich analizach, powtarza się zarzut braku doświadczenia. Jak bardzo jest on w stanie wpłynąć na ich atak na postseason? Jokić raczej się odnajdzie, o Millsapa nie ma się co bać, ale co będzie z resztą tej młodej hałastry. Przekonamy się już niebawem. Póki co, to Wam zadaję pytanie: jakie szanse dajecie w playoffs ekipie z Colorado?

[BLC]

Ostatnie Wpisy

18 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    OKC ich powiozą. Kibicuję Oklahomie i liczę, że zajmą miejsce nieparzyste (jeśli w dolnej części tabeli skończą) by trafić na Nuggets w drodze do finału.

    (-8)
  2. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Z kimkolwiek z czwórki Jazz, Clippers, OKC, Spurs przyjdzie się zmierzyć chłopakom z Colorado, właśnie przez brak doświadczenia, nie będą faworytem. Porażka w pierwszym lub drugim meczu i zaczną się schody. Tak czy inaczej, zyskają bezcenne doświadczenie.

    (15)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Koniec końców wszystko sprowadzi się do tego, aby zdobyć więcej punktow niż przeciwnik, a kto jak kto, akurat Denver potrafi rzucać, więc zbyt szybki w prognozach bym nie był 🙂

    (10)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    jak w sezonie zasadniczym się za bardzo hula to potem na playoffs nie ma paliwa i… druga runda max (jak Toronto)

    (2)
    • Array ( )

      Bo Ty jesteś Olas, pracownik Biedronki z wieloletnim stażem, tacy to się niczego nie boją!

      (17)
    • Array ( )

      O stary, Biedronka to byłoby mało. Jestem MVP Lidla, gram bardziej na obwodzie, na dziale warzyw i owoców. Ale jak trzeba zejdę low post na kasę.

      (35)
  5. Array ( )
    TajomaruRashōmon 28 marca, 2019 at 17:12
    Odpowiedz

    Przepraszam bardzo, ale co??? Że Portland miało jakieś szanse z GSW?
    Autora chyba poniosła fantazja, albo zupa grzybowa była z innych grzybów jak zwykle.
    Umówmy się, PTB nawet ze zdrowym Nurkiciem, to druga runda max.

    (11)
  6. Array ( )
    Odpowiedz

    Co do pierwszej rundy Denver
    Myślę że clippers nie ma kogoś kto zmieni losy meczu tak jak jest w stanie zrobić to Joker, nawet Lou. Oba zespoły to bardziej monolity niż zbiory gwiazd a Nuggets ten monolit mają raczej mocniejszy
    Jazz byliby cholernie niewygodni przez osobę Goberta natomiast atak prowdzi drugoroczny Mitchell ktory swietnie się pokazal w ostatnich PO niemniej to nie musi sie powtórzyć
    Spurs to doświadczenie plus Popovich wiec myślę że przy gorszej grze kogokolwiek z trzonu Denver nie daliby sobie wyrwać serii
    Natomiast tak jak napisał BLC Oklahoma ma dokladnie to wszystko czego potrzeba żeby Denver pokonać poza głową Westbrooka. Jednak myślę że Russ trochę dojrzał nareszcie w tym sezonie i to jest zespół ktorego na miejscu Denver balbym się najmocniej.
    W ogóle OKC wydaje mi się osobiscie jedyna drużyna ktora gdy wejdzie ma obroty to ma szanse z GSW i stawialbym ich wyżej w takim wypadku niż Rakiety, niemniej musieli by idealnie trafić z formą bo ostarnio jest słab

    (15)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Patrząc na komentarze na pod tym postem wydaje mi się, że 95% użytkowników nie ogląda meczy, co najwyżej highlighty i to tylko poszczególnych graczy, swoich idoli. Bazują na renomie drużyn w ostatniej dekadzie, a nie o faktycznej sytuacji. Jest to drużyna poukładana, efektywna i najciekawsza do oglądania. Denver oczywiście mają szanse na finał konferencji, a jeżeli ktoś z trójki KD-Curry-Klay byłby kontuzjowany to nawet finał NBA.

    (-1)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Yyy nikt się nie boi tych cieniasów? To, że jakaś drużyna ma zawodnika z Europy nie oznacza, że masz o nich pisać i wywyższać… Nikt nie może podskoczyć z Europy zawodnikom z USA… Doncic czy Jokic są niczym w porównaniu do LbJ króla czy Westbrooka. Zrozum to wreszcie- nikogo nie obchodzi w USA Doncic, ROY Trae Young.

    (-2)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Dzisiaj w nocy Denver sprało na wyjeździe OKC, jak chciało. To w końcu OKC mają te narzędzia, czy nie?
    Jak się na to patrzyło, to organizacja gry Denver z wykorzystaniem dwóch olbrzymów i świetnego na piłce Jamala wyglądała bardzo obiecująco. 2 miejsce na Zachodzie samo się zresztą nie zrobiło.

    (0)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Dokładnie komentarze OKC ich powiezie, SA ich powiezie, Jazz ich powiezie są chyba od ludzi, którzy nie oglądają meczów (a przynajmniej Denver). Moim zdaniem bać się mogą Houston i GSW, reszta jest w ich zasięgu…

    (0)

Komentuj

Gwiazdy Basketu