NBA: Lakers niezmiennie do przodu, Kawhi i PG-13 ustanowili rekord

52

Dzień dobry wszystkim, to była naprawdę dobra noc. Dzięki, że wpadliście.

houston rockets 130 orlando magic 107

Powtórka z rozrywki, raz jeszcze rzuty trzypunktowe siadły koledze Hardenowi, a i partnerzy nie zawiedli. 54 punkty 5 zbiórek 7 asyst 10/15 trójek Brody i od drugiej połowy tzw. autopilot. Silnik gości pracował równo, nie zaciął się ani przez moment, więc od dogonieniu nie było mowy. Imponujące linijki statystyczne zaliczyli także panowie Russell Westbrook (23/7/6) Ben McLemore (18 punktów 6/7 zza łuku) oraz Evan Fournier (27 punktów 6/11 zza łuku) w drużynie przeciwnej. Ozdobą spotkania wsad w kontrze Brodiego, taki w starym stylu, hehe. Aha, Harden jest drugim gościem w historii, który w dwóch kolejnych meczach zalicza 10 trójek. Niebywałe.

new orleans pelicans 109 philadelphia 76ers 116

Do składu Pelikanów wrócił kompetentny środkowy Derrick Favors i choć klasycznie wpadli w dołek na starcie, choć znów nie trafiali osobistych, wyglądało to znacznie lepiej. Na pewno nie jak ekipa zaliczająca 11 (słownie: jedenaście) porażek z rzędu. Favors opuścił miesiąc sezonu z powodów osobistych (śmierć matki) oraz nadwyrężeniem kolana. Otrzymał dziś zakładane 15 minut, w czasie których dostarczył 8 punktów oraz zebrał 8 piłek. Ofensywnie zespół gości ciągnął słodko-gorzki Brandon Ingram (32 punktów 6 zbiórek 10/17 z gry) i choć niepokonani we własnej hali Sixers (14-0) cały czas mieli inicjatywę, goście wynik trzymali do końca, a po pół godzinie gry byli nawet na moment na prowadzeniu!

W szeregach 76ers klasycznie popis dali Ben Simmons (24/3/11) i Joel Embiid (24/11/5) ale tajemnicą ostatnich sukcesów ekipy jest oczywiście forma Tobiasa Harrisa (31/5/2) oraz rosnące kompetencje rzutowe Matisse’a Thybulle. Ostatnim, czego życzę młodemu stoperowi jest łatka non-shootera, jeśli nie będzie można go odpuszczać na dystansie, przed nim piękna kariera, dziś zaliczył 1/2 zza łuku, pracował na piłce, pozostawał w cieniu, ale był pożyteczny i jego wynik jest na plus.

los angeles lakers 113 miami heat 110

Jak to mówią: Mielno tfu! South Beach niszczy każdego. Wiedzieliśmy, stawialiśmy że Heat utrzymają się w grze do końca i walczyć będą o zwycięstwo (mission accomplished) ale zatopić w tym sezonie Lakers to nie lada sztuka. Wierzcie lub nie wierzcie, ale na wyjeździe zaliczają 13-1. Miami też było dotąd niepokonane u siebie (11-0) ale no cóż… kiedy warunki są ciężkie, na wierch wypływa kto jest dobry, a kto nie. Dzisiejsi kozacy:

  • Anthony Davis 33 punkty 10 zbiórek 3 bloki 4/9 zza łuku
  • LeBron James 28 punktów 9 zbiórek 12 asyst 4/8 zza łuku
  • Jimmy Butler 23 punkty 3 zbiórki 3 asysty 4 przechwyty

Heat rzucili na rywale wszystko co najlepsze: zbilansowany atak, zajadłą grupę zmienników… w pojedynku rezerwowych 43:19 dla gospodarzy i to bez Gorana Dragica… mocne ataki obręczy, wiele wymuszonych fauli oraz strat rywala. Co ciekawe Lakers popełnili aż 11 strat więcej (!) ale z kontry pobić się nie dali. Wszelkie niedociągnięcia pokryli dominującym talentem dwójki gwiazd no i przede wszystkim na tablicach. Takiej przewagi w tym elemencie się nie spodziewaliśmy (50-34) aż czternaście zbiórek ukradzionych w ataku, a przecież Heat to jedna z najlepiej zbierających ekip, prawda? Goście straty zaczęli odrabiać w trzeciej kwarcie, w której zaliczyli 37 punktów, z czego obaj gwiazdorzy zaliczyli po dwie trójki. Walka trwała do samego końca, nerwy zszargane. W finałowej akcji Jim Butler zepchnął z drogi Jamesa, bardzo chciał zmieścić trójkę na remis, ale wyciągnięta łapa Davisa trochę zepsuła mu rytm (faul?) Spalding odbił się od obręczy, game over.

Uwagę mam jedną: ten cały Kendrick Nunn (16 punktów 7 asyst) ma papiery na Rookie of The Year, chłopak jest nieustraszony, widzieliście poster dunk w pierwszej kwarcie?

indiana pacers 110 atlanta hawks 100

Jastrzębie były fajne, na starcie sezonu, ale już się rywale na nich poznali i przegrywają mecz za meczem. Trae Young oddał 30 rzutów od kosza, zaliczył linijkę 23 punktów 7 zbiórek 8 asyst i 9/30 z gry. Na tym etapie gra egoistycznie, zwłaszcza że koledzy skrzydłowi byli dziś nieźle dysponowani. Jeśli liczycie, że powrót do składu po 25 meczowej absencji Johna Collinsa poprawi notowania tego zespołu, jesteście w błędzie. ATL musi obrać jakiś kurs, na razie bujają się z humorami młodej gwiazdki. Young otwarcie mówi, że potrzebne mu wsparcie, gwiazda ściągająca na siebie obronę, ale łatwiej powiedzieć niż zrobić.

Pacers byli na dominującym prowadzeniu gdzieś od dziesiątej minuty i mimo zepsutej trzeciej kwarty, postawili na swoim, czytaj: obronie. Siedmiu ludzi z dwucyfrową zdobyczą punktową, energiczne rotacje, odcięcie linii 7.24 metra. Doskonałą obronę na Youngu wykonali panowie Malcolm Brogdon (19/8/12) oraz Aaron Holiday (13 punktów 2 przechwyty). Victor Oladipo pozostaje bez daty powrotu, ale trenuje, gdy wróci, dopiero będzie jazda.

charlotte hornets 83 chicago bulls 73

Dwa dni po majstersztyku ofensywnym Bulls dostarczyli 73 punkty. Przy czym grali z cholernym, napisałbym wręcz pozbawionym obrony Charlotte. To normalne, że gdy rywalowi nie idą rzuty, przeciwnik ma tendencje do zamykania się w strefie podkoszowej. Tak też się stało: 13/65 zza łuku (20%) taki wynik osiągnęły oba zespoły. Nic więcej nie napiszę, szkoda klawiatury. Żaden z kozaków Chicago nie był w stanie wymusić więcej niż 4 rzuty wolne. Zach LaVine linijka: 12 punktów 4/19 z gry. Dobra, napiszmy że sędziowie dali dziś pograć w obronie i na tym poprzestańmy.

Po zakończonym spotkaniu wchodzący do tunelu prowadzącego do szatni coach Jim Boylen usłyszał od jednego z fanów: “jesteś klaunem kolego, powinni cię zwolnić czym prędzej”. No cóż, jaka drużyna, tacy kibice.

milwaukee bucks 127 memphis grizzlies 114

Goście jaja sobie robili z najlepszej drużyny wschodniego wybrzeża. Po trzech kwartach prowadzili pięcioma punktami w nosie mając ligową hierarchię. Dodajmy bez swej młodej gwiazdki Ja Moranta, którego prędkie i skoczne nogi Grizzlies przytomnie oszczędzają. Ze skóry wychodził Jaren Jackson Jr. którego druga połowa to temat dla prokuratury. Chcecie zobaczyć jego wykres III i IV kwarty? Proszę bardzo:

Tego jednak było gościom za wiele: gdy Giannis Antetokoumpo (37/11) i Khris Middleton (26/3/3) przystąpili do pracy w ostatniej części gdy, gospodarze pokłonili się i z podkulonym ogonem skierowali w stronę jaskini.

golden state warriors 106 utah jazz 114

Goście w potężnym osłabieniu, bez Splash Brothers, Draymonda i młodego wojownika Erica Paschalla, niczego sobie nie robili z prężących się Jazz. Za sprawą fatalnej postawy zmienników Utah, prowadzili przed przerwą nawet 13 punktami. Gospodarze na swój ograniczony sposób rzucili się do odrabiania strat i dopiero w ścisłej końcówce, drzwi wyważyli. Bohaterem pan imieniem Bojan Bogdanovic. Bez jego wkładu strzeleckiego (32 punkty 8/13 zza łuku) byłaby kompromitacja.

los angeles clippers 124 minnesota timberwolves 117

Zaczęło się od Blake’a Griffina, do którego dołączył Chris Paul. Erę potocznie nazwaną “Lob City” pamiętać musicie. Dziś obu dawno nie ma w klubie, są jeszcze lepsi gracze. To pierwszy przypadek w historii LAC by dwaj zawodnicy osiągnęli 40 punktów. Tej sztuki dokonali dziś panowie Paul George (46/5/7) i Kawhi Leonard (42/9/11). Skoczyli na pogrążone w kryzysie Wilki i nie pozostawili wątpliwości. Szacunek dla gospodarzy za podjęcie walki w drugiej połowie, końcówka była burzliwa, ale umówmy się, że zwycięstwo Clippers ani na moment nie było zagrożone. W obozie Wolves do zabawy dołączyli Andrew Wiggins (34 punkty 12/20 z gry) i Karl Anthony Towns (39/12 + 5 trójek).

new york knicks 103 sacramento kings 101

W zapowiedzi do tego meczu pisałem: “NYK są w trasie, pod nowym trenerem zdrowia nie oszczędzają i grają coraz lepiej. Królowie bez kontuzjowanego Foxa grają najwolniejsze tempo w lidze, nie straszą kontrą, a co za tym idzie zostaną frontalnie zaatakowani na własnej desce, będzie walka.” Była walka, a Nowojorczycy sprawili niespodziankę odrabiając 16 oczek straty w drugiej połowie. Karabiny zacięły się gospodarzom na przełomie kwart, Knicks zaliczyli serię 11:0, atakowali obie deski, pchali gałę pod kosz i temat wykończyli. Gratulujemy. Największą robotę wykonał dziś drugi skład, czyli panowie: Payton, Dotson, Portis, Mitchell i Knox. Wszyscy mocni fizycznie na swych pozycjach i zdecydowani. W pojedynku rezerwowych 53:26!

Z przykrych informacji, zmarła matka Johna Walla. Nasze kondolencje.

Dobrego dnia wszystkim! Czas publikacji 8:22

Ostatnie Wpisy

52 comments

  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Lakers zadziwiają, spodziewałem się dobrego sezonu, ale oni ida na wygranie 60+ meczow.

    Luka Magic jest niesamowity, ale zastanawia mnie jedno, czy on już nie osiągnął swojego maksa, jeżeli ma jeszcze rezerwy, to może być jednym z najlepszych ever.

    (19)
    • Array ( )

      Jego rezerwą jest wiek i lata przed nim, ktore ma do rozegrania wlasnie w taki lub lepszy sposob. Bedzie miazga.

      (7)
    • Array ( )

      Doświadczenie wiadomo, że będzie procentowac. Mi jednak chodzi o to, że on zawodowo gra dłużej niż 2 sezony w NBA i zastanawiam się, gdzie jest jego sufit i czy aby już nie jest blisko.
      Jeżeli ma jeszcze duży zapas, to przecież będzie kosmita, bo już dzisiaj jest w czołówce nba a ma 20 lat..

      Natomiast w sporcie wielu było takich, którzy w wieku 18-20 lat osiagali bardzo wysoki poziom, wykraczający ponad przeciętnego nastolatka i zatrzymywali się na nim już do końca kariery.

      (7)
    • Array ( )

      Tylko czego mu jeszcze brakuje tak naprawdę? Ofensywa niesamowita, iq wysokie, statystyki się zgadzają. Defensywa ? Raczej może się w niej poprawić dobrym ustawieniem
      Jedyną rzeczą jakiej mu brakuje to meczów o stawka (nba nie Europa)
      Ciężko robić coś więcej mając średnią 30/10/10

      (12)
    • Array ( )

      Brakuje mu jakichkolwiek umiejętności w obronie, przecież on 1:1 to jest słabszy nawet od Melo w obronie… Melo jest leniwy i często odpuszcza bo tyłka nie chce mu się ruszyć, ale nawet on jest technicznie lepszym obrońcą od Luki.

      (2)
    • Array ( )

      Uważam że już osiągnął poziom nieosiągalny dla 95% zawodników NBA, teraz najtrudniejsze przed nim to utrzymać ten poziom przez następne lata. Trafił w dobre otoczenie (czy to w Madrycie, czy teraz w Dallas) a to już dużo. Teraz trochę cierpliwości i odrobinę dobrego zarządzania ze strony klubu izbuduje własną dynastię w Dallas

      (6)
    • Array ( )

      Może i sufit jeszcze wysoko ale ja bardziej zastanawiam się co z jego zdrowiem. On na najwyższych obrotach (liga hiszpańska, Euroliga ) gra od najmłodszych lat ( od 14 r. ż. chyba, jak coś to mnie poprawcie). Pytanie czy materiał fizyczny nie wykończy się koło 30 lat. Żaden młodziak (nawet LBJ) nie tyrał na takim poziomie w wieku 14-16 lat . Tu myśle że leży klucz. Czy starczy mu zdrowia ? Czy się za wcześniej nie zestarzeje? Co myślicie ?

      (3)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    Komentator Houston po którejś z kolei udanej akcji Hardena: “stop the hate, enjoy what you’re seeing” –
    podpisuję się pod tymi słowami, bo minie kilka lat i pozostanie nam oglądanie tylko jego highlightsów na YouTube.

    (16)
    • Array ( )

      Na pewno za kilka lat będę miał ochotę oglądać kozłującego w miejscu gostka, który po chwili rzuca trójkę. Talent ofensywny ma niewiarygodny ale oglądać tego się nie da.

      (16)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin ty jestes odklejony od rzeczywistoscj jak tipsy dody, nie wiem jaki ty mecz ogladales lakersow, ale no powiedziec ze lepsze wyplywa na wierzch. Czemu nic nie wspomniales o przepychaniu lakers przez arbitrow? 3 kwarta, ok zasypali ich 3cami, ale 1sza polowa to byl jakis zart niezabawny, co ci sedziowie gwizdza pod lakers, to tak wypacza ten sport, a lebron to juz w ogole ja pier… O kazda decyzje nie pod niego idzie i klapie ryjem placze ze co to ma byc, kazdy inny to by dacha dostal i koniec, ale ksiezniczka musi byc zawsze ponad prawem. Naprawde euroliga ju, jest lepsza. A admin klasycznie TKJ

    (-16)
    • Array ( )

      Oglądałem mecz, widziałem kilka aptekarskich fauli odgwizdanych w drugiej połowie m.in. A. Caruso, ewidentny faul przy celnej trójce AD w 4 kwarcie – o tym nie wspomniałeś.

      Lebronowi to i tak nie gwiżdżą wszystkiego, obrońcy kładą się na nim non stop, a on tak jak Harden potrafi wykorzystywać przewagę fizyczną nad rywalem.

      (24)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    Ja bym chciał zwrócić uwagę na formę KCP, trafia ważne rzuty i stara się w obronie, jest ważną układanką Lakers (początek sezonu miał słaby). Bradley wrócił po kontuzji a KCP nadal w S5.

    D. Green pudłuje na potęgę, ale pewnie w najważniejszych momentach sezonu będzie strzelał . AD to wybitny zawodnik, świetny obrońca, pracuje na nogach i w powietrzu, czekam na pojedynek z Giannisem !!!

    (13)
    • Array ( )

      Trae niech lepiej zje snickersa, chyba mu zeszłoroczny fame i walka o ROTY z Donciciem (dopiero dziś w pełni widać, że to był trafny wybór) trochę przesłoniły realia Atlanty. Chłopak niech porozmawia ze starszym kolegą z szatni dokąd prowadzi przecenianie własnej wartości boiskowej…

      (2)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    Zarwalem nocke dla Heat ale bylo warto. Jestem pod mega wrażeniem partyzanki z Miami, ale tutaj zdecydowanie brakowało cm pod koszem. Jednak przyszłość jest nasza! Rozwój rookies, Bam’a(!) i -mam wielką nadzieje- dodanie 2giej gwiazdy obok Jimmiego ustawi nas z powrotem na czele NBA. Heat4Life!

    (11)
  6. Array ( )
    Nie lubie Hardena 14 Grudzień, 2019 at 13:01
    Odpowiedz

    Miami- Lakers super mecz …. Ten Nunn i Adebayoo to moze byc przyszlosc klubu….Davis zdecydowanie top 5 Nba napewno najlepiej zbierajacy na atakowanej tablicy grajek ..Jak patrze na llLebrona to smiem twierdzic ze pogra jeszve z 3lata na najzwyzszym poziomie niesamowite!!!13 z rzedu wygrana na wyjezdzie Jeziorowcow szacun

    (5)
  7. Array ( [0] => subscriber )
    Zdjęcie profilowe ja24
    Odpowiedz

    gdy Ci taki AD albo Antek rzucają za 3 i rozciągają grę robi się ciężko, dzisiaj właśnie spacing i deska zrobiła robotę w obydwóch meczach.

    (2)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Jak nie ma czego się czepić jeśli chodzi o Lakers to się zgania na sędziów.Rzekłbym standart.Kawhi i Lebron po 8 strat w nocy chyba pominięte.

    (8)
    • Array ( [0] => subscriber )
      Zdjęcie profilowe ja24

      Lebron 7 chyba w pierwszej kwarcie, słaba skuteczność, to za rozgrywanie się wziął i było lepiej. Clippers nie oglądałem ale z tego co wiem to Leonarda nie ma co się czepiać

      (0)
    • Array ( )

      Tak ja wyżej ktoś napisał ,że czeka ich jeszcze mecz GSW tylko z tymi z przed roku oczywiście każdy zdrowy.Jeszcze bym dodał Celtic z Larrym Birdem oczywiście Bulls z Jordanem .Aaa i tak będą gadać ,że Lakers są słabi.

      (1)
  9. Array ( )
    Odpowiedz

    Szkoda, że sędziowie nie gwizdnęli ewidentnego podwójnego kozłowania Greena w końcówce, bo wtedy LAL mieliby ten mecz w plecy.
    Strasznie irytujące to jest, że zasuwasz cały mecz po to żeby kolesie z gwizdkami przedrukowali ci mecz jedną decyzją.

    Miami mocno falowało w tym meczu i najbardziej chyba (mimo generalnie dobrych cyferek) zabrakło mi Jimmy’ego jako lidera dla pozostałych, fajnie podgryzających wilczków. Dzisiaj Jimmy jakiś nieobecny i bezjajeczny.

    (-1)
    • Array ( )

      Można gdybać co by było gdyby gwizdnęli 3+1 na Davisie, jak pisałem wyżej – błędy były w obie strony

      (5)
    • Array ( )

      LAFan
      a nie bylo faulu AD na Butlerzy przy ostatniej akcji ?
      Kontakt byl ewidentny, zwykle takie cos jest gwizdane

      (1)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    Miami coś pięknego Lakers z takim składem ledwo ledwo to pociągnęło mecz jak w playoff Miami jak dodadza drugiego all stara to będzie miazga!!!!!

    (2)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    “Goście jaja sobie robili z najlepszej drużyny wschodniego wybrzeża”

    Jacy goście? Memphis grało u siebie. To tyle, Antoni woła z kuchni: “jeśli w etykiecie zachowań restauracyjnych jest napisane, że podajemy danie gościom, to podajemy gościom, nie gospodarzom.

    (6)
    • Array ( )

      Ja to się trochę zastanawiam czy aby na pewno chodzi o kontuzję, może chcą go po prostu zaraz przehandlować ? Oby nie, bo jest nierówny, ale czuję że jeszcze odpali.

      (1)

Gwiazdy Basketu