fbpx

NBA: Luka dmucha LeBrona | Danilo Gallinari rozpalił noc

42

Emocje w tej branży trzeba trzymać na wodzy (wiadomo, silna psycha hehe) ale dziś Danilo Gallinari “rozpalił noc”.

Hawks 98 Celtics 107

Stawialiśmy, że Włoch będzie miał mniej niż dziewiętnaście punktów i zbiórek liczonych razem. Wiadomo, od zawsze poluje na łatwe pozycje do rzutu, czasem zagra tyłem do kosza przeciwko mniejszemu rywalowi, w obronie jest kulawy. Wiedzieliśmy, że Celtics rozzłoszczeni ostatnią wpadką z Indianą będą naciskać. Że są atletyczni, że przejmują zasłony częściej niż jakakolwiek inna drużyna w lidze, że nie mają w obronie słabych punktów, które Gallo mógłby wykorzystać. Sądziłem, że ich szybko ograją, że Włoch pogra 22-25 minut, bo tyle wynosi jego średnia.

No niestety, w trzeciej minucie kostkę skręcił czołowy (jeśli nie najlepszy) obrońca C’s Jaylen Brown, co wymogło na Bostonie minuty Aarona Nesmitha, nie spełniającego założeń. W skrócie, nie było już tak równo i ciasno w rotacjach. Posypało się, Celtowie znów wpadli w dołek. Następnie w głowę zarobił zmiennik Onyeka Okongwu, co sprawiło, że trener gości Nate McMillan grał siedmioosobowym składem. Gallinari dwadzieścia minut to rozegrał owszem, ale do przerwy…

Niech już schodzą dziady

Mimo wszystko zakład wyglądał dobrze, nie miał pozycji, atak pięknie ciągnęli Trae Young (31 punktów) i Bogdan Bogdanovic, a po przerwie Celtics przegrupowali się i ścisnęli rywali za jaja zaliczając serię 18:3. Włoch człapał po placu, tylu minut w tym sezonie jeszcze nie występował. Co jakiś czas piłka odbijała się w jego stronę, mierząc 208 cm wzrostu złapał kilka zbiórek. Nie ważne, ten zakład był nasz. Ostatnie minuty to dwucyfrowa przewaga Bostonu, ale Atlanta wciąż stwarzała pozory, że chce to wygrać. Kolejna przypadkowa zbiórka, tym razem w ataku i dwa rzuty wolne Gallo. Nie szkodzi, mieliśmy zapas, chłop naprawdę nic nie grał. Jeszcze jeden wymuszony faul na coraz bardziej leniwej obronie i kolejne dwa wolne. Nerwowo, ale wciąż byłem dobrej myśli. Pięćdziesiąt sekund do końca. Włoch miał 10 punktów i 8 zbiórek. Mecz już dawno rozstrzygnięty, “niech już schodzą dziady” – mówiłem do siebie w myślach.

Trzydzieści sekund, Włoch rzuca przez ręce kolejną cegłę za trzy, nie ma siły w nogach, to jasne. Tak! Boston zbierze i będzie po meczu. Ci we dwóch skoczyli do piłki, ktoś nastąpił na linię końcową! A więc jeszcze jedno, ostatnie posiadanie Atlanty! Celtics już w zasadzie nie bronili, Gallo stanął sobie pod obręczą. W zamieszaniu, jakie się wytworzyło otrzymał podanie sam na sam z koszem. Ugh! Chłop wykonał najbardziej nieefektowny wsad w historii koszykówki, a ja zamknąłem laptopa. Boston ostatnie posiadanie przetrzymał w miejscu. Koniec meczu. Włoch zaliczył 12 punktów + 8 zbiórek w 35 minut…

Welcome to my world, hehe. Gratulacje dal tych, którzy poszli w under 13.5 punktów.

Kto chce dołączyć do grupy typera, zapraszam mailowo:

[email protected]

Odnośnie meczu, grającym w osłabieniu Jastrzębiom zabrakło prądu w drugiej połowie. Jayson Tatum (33 punkty 8 zbiórek 7 asyst) był w swoim żywiole eksponując deficyty defensywne Gallo, Bogdanovica, Younga. Z kolei produkcję Browna wzięli na siebie solidnie dysponowani Derrick White (18 punktów 5 asyst) oraz korpulentny Grant Williams (18 punktów 7 zbiórek). Dość powiedzieć, że Hawks w drugiej połowie zdobyli 33 punkty.

Pistons 113 Wizards 116

Goście zaprezentowali większą tężyznę fizyczną, Wizards dużo lepiej strzelali z dystansu. Mogę przywoływać statystyki, na przykład Cade’a Cunnighama (20 punktów 9 zbiórek 5 asyst) czołowe postaci Detroit dobrze grały. Mecze przegrał trener. Na przełomie trzeciej i czwartej kwarty posłał na plac piątkę rezerwowych, która w parę minut przegrała 0-18! Z niewielkiej, ciężko wypracowanej przewagi nie zostało nic, znów trzeba było gonić. Niestety mimo starań, pojedyncze trafienia Wizards rozstrzygnęły zawody. Tankować też trzeba umieć, jak widać.

Nets 108 Raptors 109

Goran Dragic powitamy buczeniem przez kibiców drużyny kanadyjskiej. W sumie nie wiadomo dlaczego. To Raptors nie widzieli dla niego miejsca, był dla nich wyłącznie kartą przetargową, którą ostatecznie wymienili m.in. na Thaddeusa Younga, Drew Eubanksa i pick II rundy draftu. Już na początku sezonu sadzali go na ławie, ogrywając w to miejsce m.in. Dalano Bantona. Słoweniec okresem przydatności nie przystawał do reszty młodej kadry. Krótko później pozwolono mu wziąć urlop, jak określono “z powodów osobistych”.

Mecz? Burzliwy. Obie strony miały swoje momenty, a rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero w ostatniej minucie. Zdecydowały niuanse, błąd trzech sekund w obronie weterana LaMarcusa Aldridge’a, trzy kolejne ponowienia akcji Toronto, deficyty fizyczne obwodu Nets. Ozdobą spotkania blok Scottiego Barnesa (na grafice po prawej). Seth Curry (na grafice po lewej) próbował wziąć ciężar gry na siebie, wyrównać wynik na 27 sekund przed końcem, ale został zdjęty siatkarską ściną.

Clippers 113 Rockets 100

Nie oglądałem. Doceniam natomiast wyniki Clippers (33-31). To zespół o zdrowej tkance, który wsparty talentem nieobecnych gwiazd naprawdę gotów jest odpalić na grubo. Rockets to kabaret.

Warriors 114 Wolves 129

Karmić, karmić i jeszcze raz karmić. Dajesz mu wszystko, a gdy ci zabraknie jedzenia, dajesz mu widelec, też zje.

Tak mówił D’Angelo Russell na temat Karla Townsa (39 punktów 9 zbiórek 14/22 z gry) i jego przewag indywidualnych nad rywalami. KAT w poprzednim meczu z Cavs nie zaszalał (fajne podwojenia no i Allen) ale dziś grał jak rasowy big-man rozstawiając Dubs na wszystkie strony. To za jego sprawą Wolves byli o piętnaście oczek lepsi z pola trzech sekund. Lepiej też rzucali z dystansu. Ich jedyny problem to powrót do obrony. Warriors osiągnęli aż 27 punktów z kontrataku!

GSW wiadomo, są osłabieni brakiem Draymonda, Iguodali, centra. Mnie najbardziej zastanawia uczulenie Andrew Wigginsa (12 punktów 7 zbiórek 4 asysty) na wjazdy podkoszowe. Myślę, że to kwestia psychiki. Takie warunki i taki nieśmiały bywa na parkiecie, nie do wiary. Curry (34 punkty 5/16 zza łuku) ma ciężko obecnie. Nie ma mu kto mu efektywnie dograć, sam rzeźbi, potrzebuje odciążenia, ale Wiggins i Poole zawodzą w tym elemencie, jako opcje ofensywne.

Mavericks 108 Lakers 104

Co jest nie tak z Lakers? Wszystko. LeBron forsuje się bardziej niż przystoi “królowi” na tym etapie sezonu. Niestety jeśli sam sobie pozycji do rzutu nie wykreuje, rzadko otrzyma podanie w tempo. A dojście do głębokiej pozycji pod koszem jak wiadomo, wymaga energii. W rezultacie frustruje się i zżyma. Jeszcze gorzej jest gdy sędzia nie gwiżdże faulu. Powrót do obrony jest wówczas… opcjonalny. Czasem jest, czasem go nie ma. Emocje biorą górę. Pozostaje polityka i robienie dobrej miny do złej gry po meczu.

Zobaczcie to:

Identyczne manieryzmy ma Carmelo Anthony. Westbrook (12. punktów 5/17 z gry) już sam nie wie kim jest jako zawodnik. A reszta ma świadomość, że nikt na nich nie zwraca najmniejszej uwagi. Co to za zespół w ogóle?

Nikt się już Jamesa nie boi

Luka Doncic (25/8/5) z premedytacją wręcz wyciągał Jamesa na obwód, aby ten przejmował zasłony! Aby jechać go jeden na jeden… Celem było oczywiście zmęczyć oraz świadomość, że za plecami nie ma już NIC.

I tak raz za razem. Przyznam szczerze, dawno nie widziałem tak bezradnego LBJ-a. To pierwszy raz gdy gwiazdor drużyny przeciwnej woła: “dawać dziadka”. Gdy go obiera za cel, identyfikuje jako słabe ogniwo:

Najbardziej żałosna akcja to jednak ta tutaj. Co tutaj się wydarzyło w obronie??!! LOL LOL LOL

Wbrew wszystkiemu Lakers planowali w tym meczu przyspieszyć grę. Posadzili Howarda, wyszli z Jamesem (26 punktów 12 zbiórek) na środku i Malikiem Monkiem z tyłu. Warunki mieli korzystne, sędziowie gwizdali wszystko w pierwszej kwarcie (center Dwight Powell błyskawicznie złapał dwa faule i siadł), a Mavs musieli zejść z intensywności w obronie. Ci przyjęli warunki, zdobyli 71 punktów w pierwszej połowie prowadząc wyraźnie.

W trzeciej oglądaliśmy więc szarżę miejscowych. A potem Dallas znów ich wyjaśniło. Może inaczej, gdy gra się zagęściła, po raz kolejny wyszły braki jakiegokolwiek zgrania czy dopasowania LAL podlane brakiem mocy. Dość powiedzieć, że Lakers prowadzili 100:94 na siedem minut przed końcem spotkania. Tak jest, dobrze czytacie. Przez ostatnie siedem minut zdołali zdobyć CZTERY punkty…


Podziękowania dla chłopaków / Patronów:

  • Michał M
  • Rafał H
  • Mariusz B

Dobrego dnia wszystkim! b

Ostatnie Wpisy

42 comments

  1. Array ( [0] => subscriber )
    Odpowiedz

    Lakersi właściwie są na przegranej pozycji. Do PO prawdopodobnie nie wejdą , a na tankowanie jest już chyba za późno. Teraz dopiero widać jak na dłoni , jak bardzo tej drużynie zaszkodziło mistrzostwo 2020 (zdobyte w dość szczęśliwych okolicznościach przyrody). Wszyscy uwierzyli , że ten projekt ma sens. A są co noc weryfikowani dość okrutnie. Odnoszę nawet wrażenie , że przeciwnicy Lakers specjalnie przeciągają moment egzekucji , żeby nacieszyć się chwilą 🙂

    (20)
    • Array ( )

      Nie nazwalbym uwierzeniem ze projekt ma sens wyprzedania calego mistrzowskiego skladu oprocz ad i lbj. Gdyby tamten sklad zostawili to byłoby teraz lepiej na pewno

      (4)
    • Array ( )

      @N. Wiesz o co mi biega. Uwierzyli w to , że budowanie składu wokół Lebrona i dodatkowo powierzenie mu lejców od managementu ma sens. Rzeczywistość zweryfikowała ich dość okrutnie. Wejdą do play-in , bo Portland już tankuje i raczej ich nie wyprzedzi.

      (2)
    • Array ( [0] => administrator )

      Zaczepiam się tylko. Wiadomo że Smart i horford rządzą.
      Jednak zejście Browna i wprowadzenie neismitha to jest srogi spadek jakościowy całej rotacji.

      (5)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    LBJ będzie oceniany przez pryzmat całej kariery , a jeszcze zostało mu jedno ogniwo żeby przegonić Jabbara w pkt a może i dojechać do 40tys pkt… co nie zmienia faktu, że Lakers zbudowani na ten sezon to pomyłka i ciężko się to ogląda . Z drugiej strony ciekawe co wydarzy się w LA w lecie

    (7)
    • Array ( )

      Przez pryzmat całej kariery Lebron jest dla mnie typowym fizolem , bez krzty finezji, który natrzaskał staty korzystając ze swojej przewagi fizycznej. Wiec pozycja jego jest taka jak O’Neala. Świetny gracz, ale.nikt nie nazywa go GOATEm. Podobnie jak Billa Russella , Willa, czy Kareema

      (4)
    • Array ( )

      Wiadomo, że każdy gracz jest oceniany przez pryzmat kariery a nie 1 czy 2 sezonów. Lebron będzie grał jeszcze pewnie 3 sezony, żeby zagrać wspólnie z synem.

      (3)
    • Array ( )

      @DMNo równie dobrze można powiedzieć to samo o Jordanie. Bo to również był freak. Nie był tak wielki jak James, natomiast miał wielki dłonie jak łopaty, oraz był na atletycznym poziomie powyżej wszystkich w swoim czasie

      (-4)
    • Array ( )

      @Boi. Właśnie dlatego napisałem o braku finezji. Na grę Jordana patrzyło się z przyjemnością. Poza tym Jordan nie miał przewagi wzrostu i masy nad większością swoich przeciwników. Dlatego Lebronowi bliżej do Wilta Chamberlaina i Billa Russella , którzy korzystali z przewagi fizycznej , podobnie O’Neal.

      (2)
    • Array ( )

      @DMNo, @Anonim, @Boi

      Największa różnica między LBJ i Jordanem to mentalność. LBJ od paru sezonów gra jak zblazowany emeryt nabijający tylko statystyki, olewający obronę i plączący się po parkiecie bez sensu. Jordan nawet w Wizards grał na 100% i jako pierwszy wracał do obrony, mimo tego, że wiadomo było od początku, że drużyna nie ma szans na playoffy.

      (7)
  3. Array ( )
    Odpowiedz

    Leflop w obronie się komoromituje. Przez swoje zachowanie i postawę morale drużyny siada. W dużej mierze to jego wina że lakers dołują. Obecnie jest hamulcowym i widac to gołym okiem. Jaki on tam goat, co akcja zawalona w obronie to szukanie winnych rozkładanie rąk. Za to po punktach napinki jakby majstra wygrał.

    (48)
    • Array ( )

      Gdyby nie Lebron to by była drużyna z G -League 🙂 Zejdz na ziemie .

      (-11)
    • Array ( )

      A zobacz gdzie są clippersi bez KL i PG13. Drużyna skazana na pożarcie wejdzie do PO a jutro prawdopodobnie zleje lakersów

      (36)
    • Array ( )
      Marian Paździoch syn Józefa 3 marca, 2022 at 18:24

      @MNo
      Clippers bez KL i PG13 nie grają takie padaki . Wręcz przeciwnie wygrali 9 z ostatnich 15 spotkań. Lakers z ostatnich 15 spotkań wygrali 4 🙂

      (0)
  4. Array ( )
    Odpowiedz

    6-15 w ostatnich 21 meczach, Pelinka mysli że Bronny idzie w tym drafcie że takie baty LAL dostaje? 😂

    (24)
  5. Array ( )
    Odpowiedz

    LBJ był i jest wielkim koszykarzem. Ale w tym momencie swojej kariery nie może być pierwszą opcją zespołu walczącego o coś istotnego – z wielu względów. Albo LBJ przedefiniuje swoją karierę na coś w stylu – bije sobie rekord punktów i czekam na Młodego ( tylko pytanie czy organizacja w stylu Lakers jest gotowa na przegrywanie kolejnych lat ku chwale Jamesa) albo właśnie niech sobie idzie np. do Orlando i bije kolejne niesamowite rekordy indywidualne w drużynie bez wielkich aspiracji – myślę, że Orlando by to pasowało. No albo niech wejdzie na minimalny kontrakt i idzie do bardzo dobrej drużyny jako opcja nr dwa czy trzy na sterydach (to przenośnia oczywiście) i walczy o dogonienie Mike’a w tytułach. Bo Lakersi w obecnej formie to już raczej nie pykną, myślę że DJ jednak nie zbawi.

    (8)
    • Array ( )

      Pierwsza część zdania się zgadza. Był wielkim koszykarzem. Ale już nie jest. Dziś jest już primadonną , która nie wraca do obrony i rozkłada łapy

      (6)
    • Array ( )

      Piona. Pełna zgoda.

      Maniery “krula” to jakaś komedia. Szkoda, że nie dostaje “daszków” za swoje zachowanie.

      (4)
  6. Array ( )
    tłok_podkoszowy 2 marca, 2022 at 16:14
    Odpowiedz

    coś Andrew “All Star Starter” Wiggins psychika siadła, w ostatnich 20 meczach jego skuteczność z linii rzutów wolnych wynosi 47.8%, to gorzej niż mój ulubieniec Simmons

    (12)
  7. Array ( )
    Odpowiedz

    Tak się dzieje gdy Lebron próbuje byc GM. Na 4 lata w Cleveland zdobył 1 mistrzostwo i zostawil klub w zgliszczach. Chwała zarządowi tego klubu, że tak szybko wyszli z dołka. Teraz to samo w lakers: 4ty sezon i 1 mistrzostwo. I zespół z pickow pierwszej rundy wypłukany do chyba 2027 roku. Jak jest kolesiostwo i zatrudnianie po znajomości to tak się kończy. Pelinka dalby sobie sam radę gdyby lebron nie musiał się wtrącać. A po tym sezonie może i nawet sam pelinka będzie miał dość i odejdzie a szkoda bo GMem jest dobrym, wiadomo do Prestiego mu daleko ale od takiego kupchaka jest o niebo lepszy.

    (1)
    • Array ( )

      Przez 4 sezony z Lebronem Cavs przeżywali swój najlepszy okres w historii grając 4 razy z rzędu w finałach. Klub gra swój 52 sezon w NBA i w tym czasie zdobyli 1 mistrzostwo z Lebronem. Grali 5 razy w finałach i też wszystkie z Lebronem. Cavs nie mogło się trafić nic lepszego niż LBJ.

      (35)
    • Array ( )

      Nie możesz stać dłużej niż 3 sekundy w trumnie jako obrońca, jeśli nie ma tam nikogo atakującego

      (8)
  8. Array ( )
    Odpowiedz

    Admin Goat, wiadomo. Ale pytanie jest, które mnie nurtuje. Jaka jest temperatura na hali w NBA? Różnią się? I tak, wiem. W hali Heat jest najgoręcej. Kaboom 🙂

    (4)
  9. Array ( )
    Big Fundamental 2 marca, 2022 at 18:36
    Odpowiedz

    Dragon został wygwizdany bo już od razu po transferze do Raptors powiedział że nie będzie grał w drużynie która jest aktualnie w przebudowie itd. No i dlatego grał mało a później wcale, a nie dlatego że nie widzieli dla niego miejsca… no i to mu kibice zapamiętali

    (2)
    • Array ( )

      Aha, dziekuje za odpowiedz.
      To maly buntowniczek i zarozumialec z Dragona… Zawsze go szanowalem i lubilem a tutaj taka skaza na pomniku :/

      (5)
  10. Array ( )
    Odpowiedz

    W tej akcji z putbackiem Doncica, z miejsca, w którym dreptał Westbrook, był potencjał na dwa przechwyty i jeden blok. Nikomu źle nie życzę, mam nadzieję, że Jeziorowcy mają najlepszą opiekę psychologiczną, bo znajdują się w ponurym miejscu.

    Mam wrażenie, że Towns jest ucieleśnieniem powiedzenia “pick somebody your own size”. Jak przeciwnik biega po placu bez ćwierć kompetentnego big mana to wtedy rozstawia wszystkich jak dyżurny pierwszoklasistów. Zaś w starciu z każdym szanującym się centrem siedzi cicho i udaje, że go nie ma.

    (8)
    • Array ( )

      Co do Townsa. Nie do konca tak jest, jak piszesz. Wiem, sporo hejtu zbiera ten dzieciak a i ja nie jestem obiektywny bo go polubilem, ale patrzac na suche cyferki to w pojedynkach z druzynami z “miesistymi” podkoszowymi zalicza dosc dobre wyniki. Nawet z Jokicem podjal sie rywalizacji, zanotowal przyzwoite punkty.
      KAT jest nietypowym centrem, bardziej mobilnym ale mniej silowym. Potrafi rzucic za trzy oraz wbiec z kozlem spod linii trojek pod sam kosz. Czesto spod tego kosza jest zreszta wypychany bo -wlasnie- brak mu fizycznosci. Wtedy wlasnie rodza sie jego frustracje i domaganie gwizdkow.
      Wazniejsze jest, ze zaczal byc liderem druzyny oraz ze nauczyl sie dostosowywac swoja gre do przeciwnika. Stad pewnie ciagle wrazenie, ze jest “miekki” – bo nie masuje sie bez potrzeby pod koszem. No i zauwaz, ze przeciwnicy go cenia: podwajanie i potrajanie to juz standard, na szczescie uczy sie rowniez z tym radzic.
      Wreszcie jest odpowiednio ustawiony w druzynie posiadajacej odpowiednie, zbilansowane kompetencje.

      (5)
  11. Array ( )
    Odpowiedz

    Różnica między Kobe a Lebronem, Kobe traci gale? Goni jak pojebany i blokuje albo fauluje, nie da łatwo rzucić z kontry, Lebron? Stoi i stęka do sędziego, jebie go kontra nawet nie spojrzy. Za takie coś był od razu siad na ławkę na treningu. By the way, po Jordanie i stracie Kobe zaczynam lubić Lebrona, ale tak nie robią legendy.

    (1)
  12. Array ( )
    Odpowiedz

    Moim zdaniem Towns chyba boi się Embida podczas gry. Nie lubię szczegolnie JE, ale to on ma to coś co określa się tu mamba mentality – m.in. pracowity, perfekcjonista, despota. Starcie obecnych Sixers z w pełni sprawnymi Nuggets, to byłby fajny match bigmanow-dwoch najbardziej wszechstronnych. Moim zdaniem Towns jest za nimi dwoma-mental.

    (1)

Komentuj

Gwiazdy Basketu