NBA: na przypale albo wcale #281

17

Siema świrusy! Ciekaw jestem ilu z Was potrafi rozszyfrować skrót BBB. Co bardziej spostrzegawczy wiedzą pewnie, że chodzi o Big Baller Brand należącą do rodziny Ball. Pomysł na biznes tej firmy, a w zasadzie firemki, w porównaniu do gigantów, z którymi staje w szranki, opiera się na tłuczeniu własnego logo na zamawianych w dalekich krajach produktach. Lubią też czasem, jak w przypadku kicksów, użyć do zrobienia swojego buta elementów z wyposażenia innych firm (na zasadzie licencji) przez co ich produkty wyglądają często na inspirowane innymi. Zwróćcie uwagę na podeszwę butów Lonzo i innych, firmy Brandblack:

Taki “myk” pozwala firmie na zaoszczędzenie na procesie produkcyjnym i nie byłoby w tym nic złego, gdyby zaoszczędzić mogli również ich klienci. Tymczasem widoczne wyżej buty Brandblack można kupić za około 90$, natomiast po zmianie loga na BBB kosztują one… 495$. Czterysta dziewięćdziesiąt pięć! No trochę się ta marża rozbujała. Jeśli ktoś z Was miałby mimo wszystko ochotę na śmiganie w tych samych laczkach co Lonzo, mam złą wiadomość: raczej nie liczcie na zniżki.

Okazało się bowiem ostatnio, że właściciel ponad 15% udziałów w firmie i długoletni “przyjaciel” LaVara, wyprowadził z kont firmy 1,5 mln $. Po prostu wypłacił cash i już. Księgowym Lonzo powiedział, że nie ma żadnych faktur i nie ujawni ludzi, którym zapłacił te pieniądze, że kasa się po prostu rozeszła i tyle. Rodzina Ball wydała już oświadczenie, w którym kategorycznie odcina się od dalszych związków z Fosterem (który notabene ma już na koncie odsiadkę za malwersacje) ale manko w kasie im od tego nie zmalało. Na usta ciśnie mi się filmowy cytat, chłopaki z BBB zrobili duży błąd…

Tymczasem, gdy słonko za oknem, czas sprawdzić kalendarium:

1969: Wes Unseld został drugim w historii (po Wilcie Chamberlainie) rookie, który otrzymał nagrodę MVP

1999: Seattle zastrzegło numer #10 dla obecnego coacha Pacers, Nate’a McMillana

2017: Devin Booker rzucił 70 punktów

Urodziny obchodzą dzisiaj Chris Bosh i Myles Turner, a kaca po wczorajszej imprezie leczą Kyrie Irving i Gordon Hayward. Myślcie, że działo się w szatni Celtów po meczu z Charlotte?

Fakty tygodnia

-> LeBron James nie załapał się do playoffs. Koniec. Ostatni raz, kiedy to się stało, Netflix był jeszcze firmą sprzedającą DVD, nie istniały Iphone’y, a youtube wyglądał tak:

-> James Harden przebił kolejną sześćdziesiątkę swym występem przeciwko San Antonio. Ogółem ma w tym sezonie już 51 meczów ze zdobyczą 30+, w tym osiem 50+. Tylko Wilt, MJ i Kobe mogą pochwalić się lepszym wynikiem.

-> Colin Sexton meczem z Clippers zakończył swój 7-meczową serię gier na poziomie 23+. Ostatnim rookie z takim osiągnięciem był Tim Duncan. Dobra, lecim:

Winny się tłumaczy

Kent Bazemore poczuł się tak upokorzony przez Jamesa Hardena, że musiał wydać stosowne oświadczenie. Zawodnik Atlanty stwierdził, że obrót przez ramię jest jednym z jego patentów na szybszą korektę ustawienia i powrót do krycia. No nie wiem… Niech mu ktoś włączy GPS’a.

#Ja Morant

Triple double zawodnika Murray State obiło się szerokim echem w NBA. Pogratulował mu nawet sam Draymond Green. Nam przypomniało to, że w NCAA są jeszcze gracze, którzy nie nazywają się Zion Williamson.

#Mamy beef

“Myślałem, że zaraz odpalą konfetti…” powiedział Terry Rozier po tym jak Sixers pokonali Celtów. Te dwie drużyny wyraźnie za sobą nie przepadają. Szczególnie długo pałają do siebie niechęcią Marcus Smart i Joel Embiid. Ten pierwszy wyleciał we wspomnianym meczu z boiska za ten faul:

Ich konflikt trwa od czasów NCAA, kiedy Embiid zrobił wsad nad Marcusem, apotem napisał na twitterze “it was not very SMART to jump on that one” pod filmikiem z tego zagrania. Od tego czasu trwa wzajemne polowanie i obaj bardzo się starają, żeby nie dostać się na swe wzajemne plakaty.

#Taśmy wstydu

W nawiązaniu do historii Hardena i Bazemore’a, kilka innych kwiatków z tego sezonu:

#Jak dobry był Hakeem?

Gdy Donovan Mitchell zdobył 34 punkty w meczu z Atlantą, media pisały, że to już jego 22. mecz z dorobkiem 30+ a to więcej niż na przestrzeni swoich dwóch pierwszych sezonów miał słynny Hakeem Olajuwon. Dla Mitchella gratulacje, ale nie zapominajmy, jak dobry był Hakeem.

#Tacko Fall

Anonimowy GM NBA twierdzi, że 229-centymetrowy Tacko prawdopodobnie nie załapie się do NBA, chociaż 20 lat temu byłby wysokim pickiem. Co sądzicie? Może warto zaryzykować?

#Long, long time ago

Skoro dziś rocznica zastrzeżenia numeru Nate’a McMillana, to nie pozostaje nic innego jak przypomnieć kilka zagrań popularnego Mac’a:

I to by było na tyle, THAT’S ALL, FOLKS!

[BLC]

Ostatnie Wpisy

17 comments

    • Array ( )

      Jest pewien w 100% draftu.
      Łapie się na wszystkie największe wydarzenia typu All-American, Nike Hoop czy Jordan Brand Classic. Ogółem jest wysoko oceniany przez scoutów, ale czy wystarczy na pierwszą rundę to nie wiadomo.

      (8)
  1. Array ( )
    Odpowiedz

    Mecze pomiędzy Bostonem a 76s są przeze mnie mocno wyczekiwane i bardzo liczyłem, że będzie kolejny etap tej rywalizacji w play-off, ale na razie tabela na to nie wskazuje. Chyba, że oba zespoły przełamią przewagę parkietu rywali z Toronto i Milwaukee. Oczywiście zakładam, że te dwa ostatnie zespoły bez problemu przejdą pierwszą rundę.

    Atlanta Hawks notuje bilans 20-23 w ostatnich 43 meczach. Całkiem, całkiem. Jak ustabilizują grę na tym poziomie, trudno będzie ich nazwać chłopcem do bicia. Podoba mi się mental młodziaków typu Trae Young. Zero strachu, niekończący się ciąg na kosz i 33% zza łuku, przy 7.9 asysty. I to w pierwszym sezonie w wieku 20 lat. Jak się zastanowić to jest kosmos i wybitny sezon tego chłopaka. Przed sezonem mawiało się o nowym Currym na dystansie. Moim zdaniem co trzecia trójka w sieci w debiutanckim sezonie to bardzo dobry wynik. A będzie tylko lepszy z czasem, jak sądzę.

    (4)
  2. Array ( )
    Odpowiedz

    To porównywanie starych graczy do nowych jest niemiarodajne. Sczególnie od kilku sezonów, w których zniknęła obrona. Żyd postanowił, że ma być bardziej widowiskowo i dziecinnie. Zamarzył sobie, żeby więcej było kibiców kobiet i murzynów, którzy nie dostrzegają niuansów dyscypliny i wystarcza im bieganina i rzucanina. Sędziowie mają odgórny nakaz żeby nie gwizdać kroków, a techniki dawać za lekki faul lub soczystą dyskusję. To co było wisienką na torcie dyscypliny, stało się irytującą parodią.
    Osiagnięcia punktowe powinny być ujęte procentowo np. jak średnio w meczu rzucano 100 pkt. a Olajuwon 25 to ma dwadzieścia pięc procent, a Mitchell rzuca 25, ale drużyny zdobywają po 120, więc ma 20,83%.

    (9)
    • Array ( )

      ogarnij sobie ten materiał na youtube o różnicy w grze youtube.com/watch?v=ydOUbQqYb30
      i co ma pochodzenie rodziny komisarza, David Stern miał takie samo. Sędziowie sporo lat nie gwiżdżą kroków niestety

      (1)
    • Array ( )

      @majonez

      Tak dla porównania Jordan miał sezony, w których zdobywał powyżej 30% punktów całej drużyny, z maksymalnym wynikiem 35,75%. I mowa tutaj o średniej z całego sezonu, a nie najlepszego meczu.

      A wszystko jest o tyle ciekawe, że widziałem gdzieś parę tygodniu temu stwierdzenie, że Harden będzie trzecim graczem, który zdobędzie 3000 punktów w sezonie regularnym. I się jednak okazuje, że we wszystkich pozostałych meczach musiałby rzucać po jakieś 55 czy jakoś tak punktów, żeby tę granicę przekroczyć. Więc raczej bez szans.

      (1)

Gwiazdy Basketu